Dodaj do ulubionych

Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński?

20.05.05, 08:37
Wiem tylko, że p. Dobraczyński (pisarz katolicki) mieszkał gdzieś przy ul.
Hetmańskiej. Jeszcze na początku lat 80-tych widywałem go, chyba z wnuczkami,
w kościele na pl. Szembeka. Nigdy jednak nie odważyłem się pójść za nim, by
znaleźć odpowiedź, a dziś jest już za późno. Może ktoś znał ten adres?
Obserwuj wątek
    • Gość: pob Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 08:48
      Niech pan całuje ślady po jego stopach, bo był to działacz Pron-u i kawał
      swołoczy komunistycznej.
      • andrzej_b2 Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 20.05.05, 09:04
        Wyraźnie napisałem, o jaki charakter działalności mi chodzi. Czy czytał Pan
        jego książki?
        Pozdrawiam
        • Gość: maciej48 Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:09
          Szanowny Panie , Jan Dobraczyński mieszkał na samym końcu ul. Hetmańskiej , po
          prawj stronie / patrząc od Wisły/ tuż bok Domu Zakonnego. Stary dom w dość
          sporym parczku zapewne stoi do dziś, nie byłem w tej okolicy od kilku lat, więc
          za stan aktualny nie ręczę.
        • Gość: maciej48 Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:11
          Szanowny Panie , Jan Dobraczyński mieszkał na samym końcu ul. Hetmańskiej , po
          prawej stronie / patrząc od Wisły/ tuż bok Domu Zakonnego. Stary dom w dość
          sporym parczku zapewne stoi do dziś, nie byłem w tej okolicy od kilku lat, więc
          za stan aktualny nie ręczę.
      • konrad.boryczko Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 20.05.05, 09:51
        Znalazl sie zwolennik przemianowania jednego z parkow na Romaka Dmowskiego...
        • pol-a Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 20.05.05, 13:30
          Mieszkał właśnie w tej okolicy. Moja koleźanka zna dokładny adres. Sprawdzę i napiszę.
          • Gość: stefan Dygresja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 14:31
            Historia sprzed kilku z łam GW. Wpierw był mocno krytyczny tekst o
            Dobraczyńskim. Potem dyskusja, między innymi głos językoznawcy Głowińskiego,
            opisującu ratowanie przez JD żydowskich dzieci w czasie wojny (między inymi
            Głowińskiego). A potem list od biografa JD, że faktycznie ten pan ratował
            dzieci, ale wyłącznie w celu chrzenia ich. Głowiński już później głosu nie
            zabrał.
            • andrzej_b2 Re: Dygresja 20.05.05, 18:02
              Pragnę wszystkich Kolegów dyskutantów zapewnić, że nie było moją intencją
              prowokowanie dyskusji nt. postaw moralnych p. Dobraczyńskiego i jego
              wieloletniej współpracy z komuną, zakończonej udziałem we WRON-ie. Interesował
              mnie zawsze Jan Dobraczyński jako pisarz i nic więcej. Zatem tylko w tym
              kontekście oczekuję odpowiedzi, a Kol.Pol-a już z góry dziękuję za rzeczowe
              ustosunkowanie się do mojego pytania.
              Pozdrawiam

              Ps. Na marginesie chciałem przypomnieć o flircie z komuną także wielu innych
              znanych inelektualistów, że wspomnę: J. Iwaszkiewicza, M. Dąbrowską, J. Tuwima,
              a z niedawnych lat choćby T. Łomnickiego. Est modus in rebus!
              • Gość: laguna13 JD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 18:59
                Do dzisiaj istnieje dom J. Dobraczyńskiego mieszka tam jego rodzina nie
                chciałabym wobec tego podawac adresu do publicznej wiadomości. Nie mnie oceniać
                jego działalność, był moim sąsiadem i jako sąsiad był dobrym człowiekiem .
              • e-mka Grochów literacki 20.05.05, 19:29
                Panie Andrzeju, piszę, żeby udzielić Panu głosu poparcia w powyższej
                dyskusji... Nie jestem zwolenniczką bezkrytycznego utożsamiania tekstu z
                autorem czy raczej pisarzem... Tekst, uwolniony od obecności owego pisarza, ma
                wszelkie prawo być bytem autonomicznym (o czy zresztą szeroko dowodzi cały
                poststrukturalizm - Derrida, Leitch, Barthes, również Foucault)... dajmy zatem
                odpocząć poglądom politycznym p. Dobraczyńskiego, doceńmy jego prozę, spośród
                której "Najeźdźcy" to zdecydowanie pozycja sine qua non każdego humanisty...
                gdybyśmy byli tak bardzo przywiązani do moralnej nienaganności autorów, to nie
                byłoby czego czytać po prawdzie (Dostojewski- hazardzista, Joyce – pijak,
                większość pozostałych – kobieciarze)...
                A p. Dobraczyński ładnie dopełnia obraz literackiego Grochowa, niedocenionego,
                nieopisanego... cudze chwalicie, swego nie znacie... upomnijmy się o swoje
                miejsce na literackiej mapie Warszawy, weźmy przykład z innych stolic
                europejskich (Dublin, Londyn)... mamy naprawdę czym się pochwalić, o czym na
                tym forum było już wielokrotnie...
                pozdrawiam serdecznie,
                e-mka
          • andrzej_b2 Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 21.05.05, 17:52
            W oczekiwaniu na zapowiedzianą informację od Kol. Pol-a, zastanawiam się nad
            skrajnością społecznych ocen wystawianych ludziom naszej kultury, którzy byli
            powiązani z minionym reżymem. Dlaczego dość łatwo opinia publiczna puszcza w
            niepamięć związki z komuną np. Iwaszkiewiczowi (prezes ZLP, poseł na sejm,
            laureat nagrody leninowskiej i 3-ech nagród państwowych) a nie może zapomnieć
            tego samego Dobraczyńskiemu? Zasada działa i w odwrotną stronę, ludzie o wydaje
            się niezbyt mocnych związkach z komuną zostali skazani na dyskryminację i
            wieloletnią izolację, np. St. Mikulski, czyżby za pobyt w Moskwie na stanowisku
            dyr. domu polskiego? Może to sprawa subiektywnych emocji kolportowanych przez
            środowiska zawodowe, kształtowania opinii o tych ludziach przez media, a może
            są inne przyczyny? Czas na pewno zaleczy rany, ale to może potrwać kilka
            pokoleń. Co o tym wszystkim myślicie?
            Pozdrawiam
            • Gość: Mat Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 02:03
              Wydaje mi się że w miarę łatwo jest wybaczyć komukolwiek flirt z komuną na
              etapie wczesnym, w latach 50-tych. Ale wspomagania komuny w latach 80-tych jak
              to miało miejsce u p. Dobraczyńskiego wybaczyć nie sposób, wtedy już dla
              każdego było jasne kto jest dobry a kto zły i jakie postawy są moralne a jakie
              nie.
          • camille_pisdziarro Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 02.06.05, 21:11
            pol-a napisał:

            > Mieszkał właśnie w tej okolicy. Moja koleźanka zna dokładny adres. Sprawdzę i
            n
            > apiszę.
            ?
        • tony.soprano3 Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 30.05.05, 18:40
          konrad.boryczko napisał:

          > Znalazl sie zwolennik przemianowania jednego z parkow na Romaka Dmowskiego...
          Może Romka Giertycha ... ?
      • Gość: Piotr Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.net-serwis.pl 20.05.05, 19:30
        Raczej uprawiał "realpolitik". W czasach marazmu mało kto wierzył w rychłe
        zmiany. On próbował oswajać bestię-system i ciemnookiego Generała. To był rodzaj
        gry.
        W połowie lat 80-tych jako maturzyści byliśmy prowadzani (poniekąd pod
        przymusem) na tzw. fora młodego pokolenia. On był wtedy zaliczany do "młodego"
        pokolenia.
        Na tych spotkaniach dochodziło do pyskówek młodzież kontra PRON-beton.
        Pan Dobraczyński zachowywał zdrowy rozsądek i mówił o narodzie, historii
        i symbolach.
        • e-mka Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? 20.05.05, 20:14
          Piotr, jakie to ciekawe! napisz proszę więcej o forach młodego pokolenia -
          gdzie sie odbywały, kto był organizatorem, z kim jeszcze się spotykaliście??
          czy fora miały wymiar pd-praski, czy ogólno wa-wski?? Co więcej pamiętasz o p.
          Dobraczyńskim?? i innych "pyskówkach"???
          em.
          • Gość: stefan Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 11:23
            Obawiam się że proza JD nie przetrwała próby czasu. Ale to kwestia gustu. To co
            zajmujące w tej postaci to raczej jego nacjonal-komunistyczne akrobacje.
          • Gość: Piotr Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.net-serwis.pl 21.05.05, 21:38
            Chętnie odpowiem. Spotkania miały charakter ogólnomiejski jak i lokalny
            południowo-praski. Można powiedzieć, iż były przymusowe dla uczniów LO,
            którzy w tamtym czasie (1985) byli pełnoletni. Chodziło o wybory
            do Sejmu PRL. Szczerze mówiąc nie było przymusu fizycznego, ale był moralny,
            bo matura itp. Na pochodzie pierwszomajowym sprawdzano listę obecności,
            a zwolnienia lekarskie z powodu czerwonki były źle widziane.
            Wracając do spotkań "Forum Młodego Pokolenia", to były one organizowane
            przez PRON. Najczęsciej odbywały się w pałacyku w Al. Ujazdowskich,
            bo tam PRON miał swoją siedzibę. Były też spotkania w kinie 1 Maj
            i w Technikum Łaczności przy Trasie Łazienkowskiej.
            W spotkaniach uczestniczyli rożne grupy ludzi:
            1)Młodzi działacze PRON, PZPR i ZSMP. Ci ludzie obecnie piastują ważne
            funkcje w SLD i innych lewicowych organizacjach lub są biznesmenami.
            Pamiętam p. Jaskiernie, p. Domaradzkiego ze Sztandaru Młodych.
            2)Ludzie z przesłością kombatancką i intelektualiści. Do tej grupy
            zaliczałem p. Dobraczyńskiego. Byli to najczęście ludzie związani
            z PAX-em lub akowcy ze ZBOWiDu. W swoich wystąpieniach ludzie ci
            podkreślali, że dobro Polski jest największą wartością i że niezależnie
            od ustroju trzeba kochać swój kraj.
            3)"Gwiazdy" tamtych czasów. Pamientam prof. Henryka Jabłońskiego, kosmonautę
            gen. Hermaszewskiego i późniejszego premiera Mieczysława F. Rakowskiego.
            Spotkania te wyglądały w ten sposób, iż wymienieni powyżej ludzie siedzieli
            za stołem prezydialnym i odpowiadali na pytania widzów-młodzieży.
            Pytania dotyczyły spraw istotnych wtedy dla nastolatków,walki z narkomanią,
            muzyki rockowej itd. Druga strona zapewniała o pełnym zrozumieniu potrzeb
            młodzieży i realizowała niektóre postulaty np. festiwale w Jarocinie,
            teledyski w telewizji, itd.
            Były pytania dotyczące najnowszej histiori i siły przyjażni ze Związkiem
            Radzieckim. Wtedy szczególnie usztywniali się młodzi działacze i odpowiadali
            sloganami prosto z Trybuny Ludu lub Dziennika Telewizyjnego. Zaczynały się
            pyskówki, bo co nieco prawdy się wydało w latach 80/81. Tu własnie bardzo miło
            zapamiętałem p. Dobraczyńskiego, który piękną polszczyzną łagodził spory
            i moderował dyskusję. Mówił o państwie, ojczyźnie i Kościele.
            Pan Dobraczyński dbał, aby obie strony konfliktu ze sobą rozmawiały.
            Dlatego później był możliwy Okrągły Stół i pokojowa transformacja systemu.
            • e-mka wspominki : ) 21.05.05, 22:23
              Piotr, dziekuję za wszystkie wspomnienia! bardzo to ciekawe... czasem żałuję,
              że jestem za młoda, aby mieć podobne : )) na mnie wywierano jedynie naciski na
              korespondowanie z druzba z ZSRR w ramach nauki rosyjskiego w podstawowce,
              prenumerowanie "Wiesolych Kartinek", kupowanie przez rodzicow w kiosku "Kraju
              Rad" w celu wycinania np. zdjęc Lenina (wklejalismy je do zeszytow szkolnych w
              rocznice śmierci wodza, Rewolucji Październikowej, itepe...), aha - ponadto
              musielismy wkuwac na pamiec zyciorys patrona szkoly, tj. płk. Zbigniewa
              Załuskiego oraz (w straszych klasach) zapoznawac sie z jego utworami
              (np. "Siedem grzechów głównych", tytuł, który pamiętam do dziś, pomimo
              kompletnej amnezji nt. jego zawartości)... za to nigdy nie organizowano nam
              żadnych spotkań literackich, może dlatego, że do LO poszłam już w miarę
              normalnym roku 1990... (dodam, że wszystko powyższe działo się w Toruniu, a nie
              w Wawie)... aha - na listę obecności w sprawie pochodów 1 majowych też juz się
              nie załapałam : ))
              gdyby coś jeszcze Ci się przypominało w sprawie- poproszę o więcej!
              pozdrawiam,
              em.
              • andrzej_b2 Re: wspominki : ) 23.05.05, 07:22
                Sprawa okazała się prostsza niż myślałem. Odpowiedź na pytanie znalazłem w „Ko
                jest kim w Polsce”. Interpress Warszawa 1984, s. 166, ale dyskusja jest bardzo
                interesująca. Dziękuję
                • pol-a W dobrej wierze 25.05.05, 18:05
                  Skoro się powiedziało "a", trzeba powiedzieć "ą". Wspomniana wyżej koleżanka twierdzi, że J.D.
                  mieszkał w domu sąsiadującym z Domem Pomocy Społecznej dla Dorosłych (Hetmańska 44)
                  prowadzonym przez siostry zakonne.
                  Andrzeju B., czy to ten numer? Nie sądzę żeby tam informacja
                  miała zaszkodzić rodzinie pisarza czy komukolwiek innemu. Może wręcz przeciwnie.
                  Myślę, że twórczości Dobraczyńskiego nie można utożsamiać z jego wyborami politycznymi. Ja nie
                  jestem wielbicielem jego pióra, ale sądzę, że "Listy do Nikodema" się nie zestarzały.
                  Jeżeli ratował w czasie wojny dzieci żydowskie - m.in. po to żeby je chrzcić - to czapki z głów. Być
                  może ocalił życie kilku ludziom i to sie liczy ponad wszystko. Niewielu miało wtedy odwagę postępować
                  podobnie.
                  • Gość: stefan Re: W dobrej wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 00:07
                    Ciekawe że w niedawnym wywiadzie Głowińskiego dla GW nie pojawił się już JD. Ja
                    czapkę z głowy oczywiście zdejmuję ale dość szybko ja nakładam. W akcie litości
                    uznaję że JD świrem był - a że jego zwichnięcie pomogło uratować jakieś
                    ludzkie istnienia - to świetnie. A co do "Listów do Nikodema" - obawiam się że
                    nie znajdzie się już ani jeden ich czytelnik. Płynąl JD w złej łódzce, a w
                    dodatku z prądem - i popłynął w wodospad - także historii literatury.
                    Wykreślony ze szkolnych lektur - obawiam się że do zwyklych lektur nie powróci.
                    • Gość: andrzej_b2 Re: W dobrej wierze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.05, 15:21
                      Ponieważ zostałem wywołany do tablicy, to muszę dopowiedzieć „b”, ale najpierw
                      kilka słów tytułem wstępu. Czytając kiedyś autobiografię JD ciągle
                      bezskutecznie poszukiwałem w niej adresu autora, choć on sam krążył wokół,
                      jakby ukrywając ten szczegół. Wielokrotnie przewijało się wspomnienie domu
                      rodzinnego przy ul. Hetmańskiej, przeplatane wspomnieniami Domu Zakonnego
                      Sióstr Nazaretanek, wraz z echem pobytu tam siostry Faustyny Kowalskiej, a więc
                      sugestia szła w określonym kierunku. Dziś wszystko stało się oczywiste, bowiem
                      dane zawarte w opracowaniu „Kto jest kim w Polsce” W-wa 1993, str. 127-128, są
                      zbieżne z informacje Pol-a i cytuję je za autorami: „..adres : ul. Hetmańska
                      42…”
                      Podzielam też opinię, że nie zaszkodzi to już śp. J. Dobraczyńskiemu, a przy
                      okazji zapewniam, że poglądy Stefana w pełni szanuję.
                      Pozdrawiam Wszystkich

                      Ps. Na marginesie sprawy pytanie retoryczne,: skąd w autobiografii JD
                      wspomnienie s. F. Kowalskiej, skoro jej dom zakonny był w Wilnie a nie na
                      Hetmańskiej, tam mieszkała i zmarła jako moda dziewczyna?
                      • Gość: Zakonnica Dobraczynski zwalczal agenture SB. IP: *.chello.pl 28.05.05, 15:36
                        Czyli NSZZ "SOLIDARNOSC".
                        • blackout.9491 Re: Dobraczynski zwalczal agenture SB. 28.05.05, 20:25
                          Gość portalu: Zakonnica napisał(a):

                          > Czyli NSZZ "SOLIDARNOSC".
                          Jest dużo racji w tym stwierdzeniu. Cała góra "solidarności" ... .
                          • niezlomny.prawicowiec Re: Dobraczynski zwalczal agenture SB. 02.06.05, 10:23
                            blackout.9491 napisał:

                            > Gość portalu: Zakonnica napisał(a):
                            >
                            > > Czyli NSZZ "SOLIDARNOSC".
                            > Jest dużo racji w tym stwierdzeniu. Cała góra "solidarności" ... .

                            Hm.
                    • pol-a Re: W dobrej wierze 03.06.05, 19:28
                      Ja w kazdym razie za ratowanie ludzi jestem w stanie czapke (i beret nawet) przed JD zdjac i w rece
                      trzymac. "Listow Nikodema" moze i nie ma w lekturach szkolnych. Sa za to w akademickich (nie
                      wnikam czy to zwykle, czy niezwykle lektury: po prostu sa). Studenci tzw. filologii polskiej czytaja ja
                      obligatoryjnie na co najmniej trzech uniwersytetach krajowych. I nie sa to sluchacze uczelni pod
                      patronatem ojca dyrektora albo Ryszarda Bendera. Nowe wydanie "Listow Nikodema" mozna kupic w
                      zwyklych, swieckich ksiegarniach.
                      • Gość: Madzia Re: Dobraczynski zwalczal agenture SB. IP: *.chello.pl 05.06.05, 11:14
                        Nie wszyscy w "S" byli kapusiami bezpieki.
    • Gość: jerzykiler@onet.pl Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 17:03
      jest to budynek na końcu ulicy Hetmańskiej (po prawej stronie idąc od ul.
      Grochowskiej). Nie pamiętam numeru ale jest to pierwsza posesja przy
      zabudowaniach klasztornych
      • Gość: basika Re: Gdzie na Grochowie mieszkał Jan Dobraczyński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 19:04
        nooo... On mieszkał dwie ulice ode mnie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka