Dodaj do ulubionych

kto widział psa?

IP: *.acn.waw.pl 30.06.05, 06:13
Wczoraj wieczorem w okolicach Dworca Wschodniego, mojego psa potrącił
samochód, pies w szoku uciekł. Dajcie znać gdybyście go widzieli. Pies to
beagel (nieduży biało-brązowo-czarny) miał na szyi metalową obroże - wabi się
Haker.
tel 601264068
ksz
Obserwuj wątek
    • konrad.boryczko Re: kto widział psa? 30.06.05, 08:29
      A mozesz podac okolicznosci wypadku? W szczegolnosci czy pies byl na smyczy?
      pzdr.
      • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 30.06.05, 09:01
        Nie nie był - bo było to pod klatką ok 23 uliczka osiedlowa ze śpiącym
        policjantami i Pani patrząca w bok, która nawet niczego nie zauważyła, za to
        postanowiła sobie przyspieszyć :( Pies niestety miał coś w pysku i postanowił
        uciec ze zdobyczą.
        To tyle w opisie - natomiast czekam na sygnały od osób, którym rzucił się w
        oczy samotny pies o opisanym wyglądzie.

        ksz
    • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 30.06.05, 13:54
      Może rzucił Wam się w oczy?
      • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: *.acn.waw.pl 01.07.05, 10:11
        Czy ktoś widział?
        • doko_ksp Re: kto widział psa? 01.07.05, 10:18
          :( Niestety bardzo rzadko bywam w tamtych okolicach. Ale jeśli tylko będę na
          pewno rozejrzę się za Twoim pieskiem. Mam nadzieję że wszystko zakończy się
          pomyślnie. Popytaj może okolicznych pijaczków i starsze kobiety (zwykle nie
          maja co robić więc obserwują to i owo...) lub tamtejszych właścicieli psów...
      • Gość: Roberto Re: kto widział psa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:20
        W oczy mi sie nie rzucil ale za nogawke chcial mnie jakis dziabnac.
        Potraktowalem go gazem pieprzowym. Pomoglo.

        Ps. Ale nie wiem czy to byl beagel.
        • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 01.07.05, 10:48
          Mało dowcipne, on się do ludzi łasi - nie gryzie.
          • Gość: Roberto Re: kto widział psa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:09
            Wiele psow pałetających się po ulicy podbiega do ludzi. A ja skad moge
            wiedziec, czy bestia chce sie połasić czy też chce mnie skubnąć? A wiesz ile
            dzieci zostało zagryzione przez psy?

            Ps. Ja do psów nic nie mam zwłaszcza jak są w kagańcu i na smyczy.
            • konrad.boryczko Re: kto widział psa? 01.07.05, 12:14
              Ja do psow tez nic nie mam, tylko do nieodpowiedzialnych wlascicieli. Vide
              autor watku, ktory jednym wyjsciem przed dom:
              1. Zasluzyl na madat (brak smyczy, ew. kaganca)
              2. Sprawil psu cierpienie
              3. Uszkodzil komus samochod.
              Brrrr.
              • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 01.07.05, 14:34
                RZYGAĆ MI SIĘ CHCĘ GDY CZYTAM WYPOWIEDZI TAKICH KRETYNÓW. NIE MASZ NIC MĄDREGO
                DO POWIEDZENIA TO SIĘ ZAMNKNIJ. JA SZUKAM LUDZI KTÓRZY CHCĄ POMOĆ I TAKICH
                ZNAJDUJE DZIESIĄTKI. A WY JESTEŚCIE ROZPUSZCONYMI GNOJAMI UMIEJĄCYMI TYLKO SIĘ
                MĄDRZYĆ BO ZAINTERESOWANIE I POMOC PRZEKRACZA POJEMNOŚĆ WASZYCH MAŁYCH MÓŻDŻKÓW
                (MACIE JE?)

                Przepraszam resztę forumowiczów, ale przekroczyło to granicę mojej odporności.
                • konrad.boryczko Re: kto widział psa? 01.07.05, 14:48
                  Po pierwsze nie krzycz. Netykiete znasz?
                  Po drugie przyjmij do wiadomosci, ze to co sie stalo to tylko i wylacznie Twoja
                  wina. Nie psa i nie kierowcy.
                  Po trzecie zycze, zeby pies sie odnalazl jak najszybciej i w dobrej kodycji. A
                  cala sytuacja, zeby wymusila u Ciebie jakas refleksje.
                  pzdr.
                  • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 01.07.05, 15:55
                    Panie moralizatorze:
                    - co do mojej winy: tak owszem jest bo ja za psa odpowiadam
                    -
                    • konrad.boryczko OK, powodzenia przy szukaniu n/t 01.07.05, 15:58
                    • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 01.07.05, 16:04
                      wcisnąłem za szybko więc dokończę:
                      - co do winy kierowcy jest bo nie rusza "z kopyta" na osiedlowej uliczce, z
                      głową odwróconą w bok - to mogło być też dziecko
                      -
                    • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 01.07.05, 16:06
                      wcisnąłem za szybko więc dokończę:
                      - co do winy kierowcy jest bo nie rusza "z kopyta" na osiedlowej uliczce, z
                      głową odwróconą w bok - to mogło być też dziecko
                      - co do winy psa - taki ma charakter, że chciał uciec ze zdobyczą(znalazł z
                      kostkę) więc go nie winię bo on niestety ma niektóre "ciężkie we współżyciu
                      cechy" i takiego lubię
                      • konrad.boryczko Re: kto widział psa? 04.07.05, 09:59
                        Cieszac sie, ze pies sie znalazl, pozwole sobie na jeszcze jedna polemike.
                        > - co do winy kierowcy jest bo nie rusza "z kopyta" na osiedlowej uliczce, z
                        > głową odwróconą w bok - to mogło być też dziecko
                        Sytuacji nie widzialem, natomiast nigdzie nie ma zakazu "ruszania z kopyta".
                        Jezeli jednak rzeczywiscie kierowca ruszyl nie patrzac przed siebie, to jest
                        balwanem. Poza tym zbiegl zdajsie z miejsca wypadku. Niemniej jednak, gdyby
                        pies byl, zgodnie z obowiazkiem nalozonym przez prawo na wlasciciela, na
                        smyczy, groznej sytuacji by nie bylo.

                        > - co do winy psa - taki ma charakter, że chciał uciec ze zdobyczą(znalazł z
                        > kostkę) więc go nie winię bo on niestety ma niektóre "ciężkie we współżyciu
                        > cechy" i takiego lubię
                        Skoro wiesz, ze pies ma taki charakter, to Twoja wina jest jeszcze wieksza.
                        Przeciez nie mozna wymagac od psa myslenia. Na ulicy (nawet osiedlowej) tylko
                        na smyczy. Mam nadzieje, ze wyciagniesz z tej lekcji wlasciwe wnioski. A i inni
                        czytajacy te wypociny rowniez.
                        pzdr.
                        • Gość: kris Re: kto widział psa? IP: 193.111.166.* 04.07.05, 10:54
                          Jak pisałem jest to moja wina i doskonale wiem, że ja odpowiadam za psa. Pies
                          wychodzi na spacery w 90% na smyczy. Natomiast czasami chcę, żeby pobiegał.
                          Specjalnie wychodzę z nim wieczorem, żeby nie bały się go dzieci i nie biegał
                          za innymi pieskami. Pech chciał, że tym razem był samochód na drodze, a pies z
                          kością w zębach nie dał się złapać na smycz i uciekał. Natomiast sposób jazdy
                          samochodem to oddzielna sprawa,ja staram się po uliczkach osiedlowych jeździć
                          powoli, bo wiem, że z za rogu może wyskoczyć dziecko, kot, pies, a może
                          wytoczyć się pijany gość. Kobieta prowadząca samochód nie ucekła z miejsca -
                          proponowała podwiezienie do weterynarza - tylko psa nie było. Myślę, że też jej
                          było głupio. Tu nie chodzi tylko o przepisy, chodzi o myślenie o innych. Wiem,
                          że nie zrobiła tego specjalnie. I proszę nie pisz: "natomiast nigdzie nie ma
                          zakazu "ruszania z kopyta". zgodnie z obowiazkiem nalozonym przez prawo na
                          wlasciciela" bo brzmi to co nie co śmiesznie. Po pierwsze każdy sposób
                          niebezpiecznego poruszania się po drodze jest zakazny, po drugie znam obowiązki
                          nałożone przez prawo - ale chciałem się spytać, czy ty co do przecinka
                          przestrzegasz każdego przepisu prawa - zwłaszcza tak przeregulowanego prawa jak
                          w tym kraju - czy przestrzeganie prawa zwalnia z myslenia ?
                          Podsumowując - cieszę się ogromnie, że pies jest znowu w domu i nabrałem dużego
                          zaufania do dziesiątek ludzi, którzy pomagali go szukać interesowali się -
                          dzwonili (poznałem ciekawych ludzi w Markocie k/Dw. Wschodniego, na kolei,
                          mieszkańców dzikich działek) - myślę, że to jest klimat Pragi - nie wiem czy
                          gdzieś indziej, aż tak życzliwe podzeszli by do nas ludzie i czy całe osiedle
                          by się tak cieszyło po powrocie Hakera.
                          ksz

                          • konrad.boryczko Re: kto widział psa? 04.07.05, 11:06
                            OK, chodzi tylko o jedno: jezeli chcesz, zeby pies sie wybiegal (a powinien, bo
                            przeciez potrzeba ruchu jest naturalna), to nie rob tego na osiedlu, na ulicy.
                            Do tego w miescie sluza parki. Tylko, ze jakis palant chce je grodzic i zamykac
                            na noc. To kolejny kamyczek do dyskusji w sasiednim watku.
                            Jeszcze jedna refleksja: gdyby wszyscy psiarze mieli takie podejscie jak Ty,
                            swiat bylby nieco lepszy:) Niestety bezmyslnosc ogolnej masy wlasicieli
                            czworonogow poraza. Stad te powracajace co jakis czas dyskusje.
                            pzdr.
    • konrad.boryczko Pomoc 01.07.05, 15:24
      W ramach pomocy dla impulsywnego autora watku daje link do zdjec psow tej rasy
      www.beagle.pl/
      pzdr.
      • Gość: kris Re: Pomoc IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 00:23
        Dzięki, poniżej link do zdjęcia psa

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=25934770
        • Gość: kris Haker się znalazł IP: *.acn.waw.pl 02.07.05, 07:10
          Dzisiaj rano znalazł się. Przyszedł sam pod przedszkole k/domu. Pani z
          sąsiedniego bloku poznała i poprosiła Pana w przedszkolu, żeby go przetrzymał
          na terenie i zadzwoniła- my go szukaliśmy na targu w Falenicy. Jak dojechaliśmy
          i okazało się, że to on to był szał. Haker starcił wenętrzny pazur przy łapce i
          ma ranę k/oka. Jest przestraszony i strasznie brudny - teraz śpi.
          Dziękuje wszystkim za pomoc i poszukiwania.
          ksz
          • Gość: saddam Re: Haker się znalazł IP: 217.8.164.* 08.07.05, 14:39
            Cieszę się - wczoraj zgubił się też pies moich przyjaciół - kochana sunia,
            golden retriver. Spłoszyła się na spacerze ( w parku) kiedy złomiarzowi spadł
            złom z wózka. Po cąłonocnych poszukiwaniach znaleźli ją dzisiaj w południe
            wyczerpana przy jakims kanałku - podobno nie miała siły się podnieść, a sierść
            ze stresu wychodzi jej całymi garściami. Tez mam w domu zwierzaki (pies i 2
            koty, trzeci nam niestety zaginął 2 miesiące temu)- i po waszych przygodach mam
            zamiar kupić i przyczepić im do obróżek breloczek z adresem.
            Co do moralizatorów, którzy tu sie pojawili - zaginiony pies to członek rodziny
            i naprawde człowiek cholernie to przeżywa - więc po prostu troche delikatniej z
            tymi uwagami o głupocie i przepisach - przeciez post Krisa to był po prostu
            apel o pomoc - jak nie możeci epomóc - darujcie sobie połajanki :o]
            • konrad.boryczko Polajanki? 08.07.05, 15:15
              Jak znam zycie zadna pora nie bedzie dobra na przyjecie swoich bledow do
              wiadomosci.
              Twoje zdarzenie mialo miejsce w parku, zatem - nie dotyczy.
              pzdr.
              • Gość: shaq-u telefon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 20:11
                czy jest w warszawie jakiś numer telefonu lub instytucja zajmująca się
                zaginionymi psami, sam spotkałem jednego i chciałem coś zrobić tylko co?
                • Gość: kris Re: telefon IP: 193.111.166.* 11.07.05, 14:40
                  Kontakt telefoniczny do Schroniska „Na Paluchu”
                  Tel. 846-02-36 (interwencje całą dobę, informacje i zgłoszenia 8:00-20:00)
                  Faks 846-02-50 (800-1600)

                  Ewentualnie Straż Miejska 986, która powinna odwieźć zwierzaka na Paluch.
                  • Gość: shaq-u Re: telefon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 16:39
                    dziękuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka