konrad.boryczko
19.08.05, 08:57
Jako ze poprzedni (arcyciekawy) watek na ten temat przekroczyl juz setke
wpisow, przez co stal sie malo poreczny, pozwole sobie zalozyc drugi.
Od pewnego czasu chodzi mi po glowie wspomnienie filmu, ktory ogladalem gdzies
w polowie lat 80. w tv. Rzecz byla o jaims lotniku czy innej szkole pilotow.
Lata zapewne 60. Zdajsie, ze cala osnowa filmu (raczej krotkiego) byl jakis
lot. Moze cwiczebny, moze jakis egzamin. Na szybowcu lub malutkim samolocie
sportowym. Kulminacja filmu byla jakas burza czy inna wichura, ktora rzecz
jasna grozila bohaterom smiercia lub czyms jeszcze gorszym. I wtedy wlasnie
pilot wywolywal rozpaczliwie "Goclaw lotnisko, Goclaw lotnisko odbior". Nie
pamietam jak sie skonczylo, zakladam ze po amerykansku. Pamietam tylko, ze w
tym filmie sporo bylo zdjec lotniczych, widoczki z lotu ptaka itp. A skoro
punktem docelowym (moze przypadkowo) byl Goclaw Lotnisko, to... :)
Kolacze mi sie, ze film byl czarno-bialy i oparty na faktach. Ale za te teze
nic sobie nie dam uciac.
Ktos jeszcze kojarzy ten film? Nie mam pojecie jak go namierzyc przy tak
znikomej ilosci danych.
pzdr.