waw123
27.11.08, 08:49
Parę dni temu w gimnazjum na Bajkowej jeden chłopiec pobił drugiego
chłopca. Tragiczne jest to, że pobity jest w stanie krytycznym.
Ponoć bójka zaczeła się jak jeden z chłopców wylał na drugiego zupę
na stołówce. Dziwi mnie, że nauczycielka, która pilnuje dzieci
podczas posiłku nie podjęła interwencji. Przecież po to tam jest!
Później bójka przeniosła się poza szkołę, gdzie dokończyli dzieło.
Była to tzw. "solówka". Efektem jest wielka tragedia rodziny
pobitego chłopca. Jest nieprzytomny, nie mówi, zero reakcji.
A teraz najlepsze - pani dyrektor twierdzi, że to wina całej
klas!!!! Zastosowała odpowiedzialność zbiorową. I ukarała klasę!!!
Wiecie jak? Dodatkową lekcją wychowawczą!!! Przeciez to są kpiny! A
co z odpowiedzialnością nauczycielki, która była na stołówce?
Co robi kadra na korytarzach podczas przerw?
Śmieszy mnie napis, który widnieje w szkole - "Stop przemocy -
zauważyłeś dzwoń". Ale kurcze gdzie???
Dla pani dyrektor jak dotąd najważniejsze są uczniowskie mundurki!
Jak uczeń choć raz zapomni (poszedł do prania, bo też się brudzi),
to robi wielką aferę, jakby co najmniej zbeszczeszczono wielką
świętość!!! Nieważne, że człowiek zwyczajnie zapomniał,
najważniejsze jest czarna sztruksowa szmata na grzbiecie ucznia!
Można zapomnieć odrobić lekcje, można się nieprzygotować, ale
mundurka zapomnieć nie można!!!!Przecież nie tędy droga.
Chyba dyrekcja z Bajkowej powinna pomyśleć o zmianie zawodu.
Zauważyłem, ze nie ogarnia problemu prowadzenia placówki
edukacyjnej. To przerasta jej możliwości. Jestem ciekaw do ilu
jeszcze musi dojśc tragedii, aby było normalnie? Gdzie ta
wykształcona, profesjonalna kadra?