Dodaj do ulubionych

Kraj marzeń

03.06.05, 23:24
Z waszych postów wynika, ze do WB przyjechaliscie albo za ukochanym, albo (w
skrócie mówiac) ze wzgledów ekonomicznych.
Ale jak byscie mogli wybierac, jakby ktos wam zapewnil prace i mieszkanie,
albo ukochany zgodzilby sie pojechac za wami na koniec swiata to gdzie byscie
chcieli zamieszkac? A moze zostalibyscie w Polsce?
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Zostalabym w Polsce 03.06.05, 23:30
      Gdyby ukochany znal polski i wiedzielibysmy, ze dostanie tu prace w swoim
      zawodzie, to na 100% zostalabym w Polsce. Mam tu wszystko...oprocz niego...
    • deadeasy Re: Kraj marzeń 04.06.05, 06:42
      Tez wyjechalam "przez faceta" ;)

      Mieszkania w Polsce nie rozwazalismy bo Carl Polskiego ani w zab i pracy by
      takiej nie znalazl jaka teraz ma, nie wspominajac o zarobkach (w tejze "takiej
      samej" pracy).

      Juz chyba mam dosyc wyjezdzania....zapuscilam juz nowe korzenie...juz by mi sie
      nie chcialo przyzwyczajac do nowych realiow, znajomych, sklepow, zwyczajow,
      przepisow...
      :)
    • aniek133 Re: Kraj marzeń 04.06.05, 09:07
      A my sie wciaz zastanawiamy....

      Moze by tak do Kanady? Albo Wlochy? :)

      Przyszlosc dopiero pokaze :)
    • stafylokokus Re: Kraj marzeń - Francja 04.06.05, 15:30
      Ja bym wrocila do Francji, gdybym miala mozliwosc. Mieszkalam kiedys przez rok
      w Nicei i tesknie okropnie za Morzem Srodziemnym. Ach, moze otworza rynek pracy
      niedlugo i tez beda szukac carerow?
      • evian5 Re: Kraj marzeń - Francja 05.06.05, 20:05
        Hm,,, mysmy mysleli juz o Stanach, Kanadzie, Australii. Do UK przyjechalismy bo
        otworzyly nam sie drzwi, a nie dlatego ze to kraj naszych marzen. Ale jakby tak
        sie rozmarzyc to... Seszele bez dwoch zdan!!
        • jennifer_e Re: Kraj marzeń - Francja 05.06.05, 22:14
          do niedawna marzylam o Grecji, bylam tam na wakacjach jako nastolatka i bardzo
          mnie urzekl ten kraj. Rok temu pojechaliśmy do Aten na male rozeznanie i
          niestety bardzo się rozczarowalam.
          Kusi mnie jeszcze poludnie Francji ale nie wiem czy nie byloby podobnie.

          Wymarzona to chyba jest Nowa Zelandia. Niestety mieszka tam mój byly więc
          ostatnio sklaniamy się ku Australii.
          Jeszcze tylko rok w Londynie wytrzymać... ;)
          • effata Re: Kraj marzeń - Francja 06.06.05, 11:32
            > Wymarzona to chyba jest Nowa Zelandia. Niestety mieszka tam mój byly więc
            > ostatnio sklaniamy się ku Australii.

            Che,che, chyba Nowa Zelandia nie jest az tak mala, zeby istnialo
            niebezpieczenstwo ciaglego wpadania na siebie? A co bedzie, jak sie byly
            przeniesie do Australii?
            Chyba lepiej o nim zapomniec raz na zawsze i zajac sie marzeniami.
            Ale ... "jeszczeniewiesz"? :)
            • jennifer_e Re: Kraj marzeń - Francja 26.10.05, 22:25
              effata, a ileż tam, 3 mln ludzi, z tego większość mieszka w Aukland ;)
              jeszcze by sobie pomyślał, że znów za nim przyjechałam hehe

              a od czasu tamtego wątku to jedno wiem napewno: musi to być małe, przytulne miasteczko, gdzieś w słońcu i nad morzem, reszta nieistotna :)

              --
          • princessjobaggy Re: Kraj marzeń - Francja 26.10.05, 21:39
            jennifer_e napisał(a):

            > do niedawna marzylam o Grecji, bylam tam na wakacjach jako nastolatka i
            bardzo
            > mnie urzekl ten kraj. Rok temu pojechaliśmy do Aten na male rozeznanie i
            > niestety bardzo się rozczarowalam.

            Jennifer, ja podobnie jak Ty pierwszy raz w Grecji bylam jako nastolatka i
            wiedzialam od razu, ze tam wroce. Powrocilam wiele razy w rozne jej miejsca,
            niestety nigdy nie bylam w Atenach. Myslalam o wycieczce na Swieta Wielkanocne.
            Dlaczego sie rozczarowalas?
    • effata Re: Kraj marzeń 26.10.05, 21:29
      Ja, jakbym mogła wybierać i nie wiązałoby się to z kolejnymi zmaganiami (ze
      służbą zdrowia, uznawaniem wykształcenia itp, jakbym mogła przyjechać na gotowe
      (a co, pomarzyć nie można?) to chciałabym zamiezkać w Szwecji, albo Norwegii.
      Tylko wtedy naprawdę musiałabym się zahartować :)))
      --
      Don't guess.
      • eballieu Re: Kraj marzeń 26.10.05, 21:54
        W moich marzeniach jest ciagle obecne jakies male miasteczko, moze byc Francja,
        bo jezyka nie trzeba byloby od podstaw rzezbic.
        Male miasteczko, gdzie wszyscy sie znaja, gdzie chleb kupuje sie o 8 rano w
        piekarni, gdzie prace maz zaczynalby o 8 - 9. Pozniej mial przerwe na obiad i
        pedzil na rowerze do domu. A ja dzieci do szkoly prowadzilabym na pieszo.
        Pozniej pilabym kawke w lokalnej kawiarence, a zaraz po tym otwierala wlasna
        galerie. Ale tylko do pory obiadowej - bo pozniej swietosc - wspolny obiad.
        Okolo 15 otworzylabym znowu wlasna galerie, porozmawiala z ludzmi, zjadla
        troche czekolady, w miedzy czasie sprzedala kilka obrazow i rzezb (hi hi hi)i
        zamknela o 17.30 zeby zdarzyc ukrecic tarte na kolacje dla rodzinki. Pozniej
        siedzialbym przed domem na schodkach i pila lampke czerwonego wina.
        W weekendy pielilabym swoj ogrodek, organizowala spotkania dla przyjaciol przy
        bagietce, serze i misce zielonej salaty.
        • latarnik Re: Kraj marzeń 26.10.05, 23:21
          Piekny obraz, podoba mi sie :)

          Ja bym chcial podobnie... ale w Gdyni. W centrum miasta wszyscy sie znaja,
          mozna poczuc sie jak w malym miasteczku. A z drugiej strony cale Trojmiasto
          jest wystarczajaco duze, zeby czuc sie tam jak w duzym miescie.
          Myslalem o roznych miejscach za granica, ogolnie lubie podrozowac i poznawac
          obce miejsca tak doglebnie, nie tylko w przelocie. Ale po roku zawsze mialbym
          ochote ruszyc dalej. A tylko w Gdyni moge byc przez caly czas.

          No i na stare lata chcialbym otworzyc knajpke, gdzie beda wpadac glownie moi
          znajomi i tak mi przyjemnie emerytura uplynie :)
        • jermaldan Re: Kraj marzeń 27.10.05, 00:01
          Elu to ja tez chce mieszkac w tym miasteczku. Ja bym byla projektantem wnetrz,
          albo prowadzilabym lecznice dla zwierzat. Moglybysmy sie umawiac na kawe;)
        • chihiro2 Re: Kraj marzeń 27.10.05, 10:12
          Ja tez bym chciala byc Twoja sasiadka :) Prowadzilabym centrum kulturalne-
          zdrowotne - male kino z alternatywnymi filmami, biblioteczke i ksiegarnie z
          samymi fajnymi ksiazkami, koncerty. Rankami i w weekendy prowadzilabym zajecia
          jogi, najchetniej na swiezym powietrzu. W moim centrum mogliby sprzedawac
          swoje "skarby" projektanci ladnych rzeczy - bizuterii, torebek, rekawiczek,
          butow, bibelotow do domu i wszystkich mozliwych slicznosci. A obok bylaby
          kawiarenka z wegetarianskim, organicznym jedzonkiem, gdzie odbywalyby sie
          zebrania klubu super-babek :)
          • eballieu Realizuje marzenia 27.10.05, 12:58
            Zagram w lotto. Pierwszy raz w zyciu.
            A moze uda mi sie marzenia zrealizowac?
            • mgna Re: Realizuje marzenia 27.10.05, 13:33
              Gdyby nie firmy, to juz za godzine bylabym gotowa wrocic z rodzinka do Stanow.
              Maz nawet by nie protestowal, poniewaz bardzo sie jemu podoba w Stanach.
              Przenieslibysmy sie do Kaliforni, to jest moj rajski ogrod (poniewaz szkoly sa
              swietne, pogoda jest boska, ludzie sa na luzie i bardzo mili, caly klimat
              szalenie nam odpowiada), z czestymi wizytami do NYC, oczywiscie :)
    • chihiro2 Re: Kraj marzeń 26.10.05, 21:58
      A ja bym chyba mieszkala w Londynie, ale zarabiala majatek, zeby moc zapewnic
      sobie standard zycia taki jak jest w Niemczech na przyklad. Generalnie to
      wszedzie chcialabym zarabiac majatek, wszedzie ulatwiloby mi to zycie :)

      Tak poza tym, nie zwazajac na bariery jezykowe i realistyczne podejscie (praca
      i te nudy) to pomieszkalabym sobie w Nowym Jorku, Atenach (bylam a te wakajce i
      z kolei odnioslam bardzo pozytywne wrazenie - ale mam przyjaciolke Greczynke,
      wiec patrzylam na miasto moze troche jej oczami), Rzymie (albo gdzies we
      Wloszech nad morzem), na poludniu Francji, troche w Tokio, troche w Hong Kongu.

      Nigdzie nie chcialabym zostac do konca zycia, chcialabym moc sie przeprowadzac
      co jakies 3 lata (no i wlasnie tu nie uwzgledniam dzieci, ktorych jeszcze nie
      mam, ale ktore kiedys sie pojawia).
    • sulasia13 Re: Kraj marzeń 26.10.05, 22:40
      Uwielbiam Italie! Jesli decydowalabym sie na wyjazd do innego kraju niz Anglia,
      na nauke i zrozumienie nowego systemu, poznawanie jezyka (w przypadku wloskiego-
      poglebianie znajomosci, bo mowie juz co nieco) to bylaby to z pewnoscia
      sloneczna Italia, a precyzyjniej- poludniowa Italia.
    • gosiash Re: Kraj marzeń 27.10.05, 00:35
      Irlandia
    • jermaldan Re: Kraj marzeń 27.10.05, 00:50
      Na razie twierdze, ze Australia, chociaz to troche daleko.
      • amaretta1 Re: Kraj marzeń 27.10.05, 00:54
        A Ja bym chciala mieszkac w poludniowej Francji , w Australii mieszkala pare
        lat i jak dla Mnie za daleko tutaj do nas tzn Europy!!
    • akamas Re: Kraj marzeń 27.10.05, 01:34
      Pn-zach Cypr, polwysep Akamas :)

      Kawalek ziemi nad Morzem Srodziemnym, na skraju wsi, pare kilometrow do
      niewielkiego miasta. Kamienny dom z widokiem na morze. Z boku, w dolinie,
      drzewka oliwne, cytrusowe, migdalowe. Miedzy drzewkami karobu pozostalosci
      bizantyjskiej studni. Krajobraz niemal jak z czasow biblijnych. Jaszczurki
      wygrzewaja sie na kamieniach. Cierpliwy moze zobaczyc jak kameleon niespieszac
      sie przecina sciezke. Cierpliwy? Znaczy kazdy; tutaj jest mnostwo czasu na
      kontemplowanie bytu. Brudno-brazowy kameleon na sciezce, kiedy siegnie trawy
      zmienia kolor na blado-zielony i praktycznie znika w oczach. Sciezka z domu
      prowadzi wsrod pol i drzew do morza, malej kamienistej plazy i krystalicznie
      czystej wody. Masowa turystyka tu nie siega (jeszcze). 10 minut od wsi jedyny
      odglos 'cywilizacji' to dzwonki na szyjach owiec czy koz.

      Przy domu za drzwiami jest pergola. Kiscie winogron dotykaja glowy, jak to
      wszedzie. Z drugiej strony domu, weranda zacieniona kaskada kwiatow przepieknej
      bouganvielli. Sosny pokrywaja zbocza pobliskich wzgorz. Tych winogron to jest
      wiecej, cale winnice. A, i drzewa figowe. Jak Polskie grusze. W goracy dzien
      najprostszy i najlepszy lunch pod sloncem: kawalek chrupiacego wiejskiego
      chleba, ser, winogrona, figi. Woda do popicia albo miejscowy 'nektar'.
      Przyjemnie tez saczyc jakis trunek wieczorem, podgladajac jak nietoperze w
      locie chwytaja lyk wody z basenu. Przyjemnie wyciagnac sie pod gwiazdami
      zawieszonymi tuz nad drzewami, o wyciagniecie reki.

      Tutejsi ludzie sa przyjazni, mowia po angielsku, latwo nawiazac kontakt.
      Goscinni, pomocni, bywali po swiecie. Miejscowa grupa organizuje patrole
      pobliskiej plazy w okresie wylegu zolwi. Mozna sie zabrac lodka na plaze do
      ktorych nie ma dostepu od ladu. Fantastyczne nurkowanie. Prawo oparte na
      systemie Brytyjskim. Takoz szkolnictwo. Ruch lewostronny ;)
      Ech, dlugo by pisac.
    • kama67 Re: Kraj marzeń 27.10.05, 01:54
      A moze Hiszpania?... Ciepla, rozleniwiona... I miec duzo odlozonych pieniedzy,
      i zyc z procentow... I malowac obrazy albo dlubac sobie w bizuterii... I
      przeczytac to, na co nie bylo do tej pory czasu. I nigdzie sie nie spieszyc,
      spotykac z przyjaciolmi (od czasu do czasu) albo miec swoja knajpke jak
      Latarnik... I zwiedzac okolice, i miec na wszystko czas, i moc wybierac dokad
      sie wyprawic i co zobaczyc... A wieczorem siedziec przy basenie i popijac z
      Najlepszym M. lampke wina i gadac, i gadac, i gadac...A potem, jak juz sie
      czlowiek zestarzeje, dogadzac wnukom, pokazywac im swiat, szukac dziwnych
      kamieni i muszelek na plazy... A czemu by nie?
      • duende1 Re: Kraj marzeń 27.10.05, 09:11
        dla mnie na pewno hiszpania. najchetniej barcelona. od czasu jak kiedys tam
        mieszkalam, zostala mi w glowie i nie chce pojsc ;) ale do krakowa tez chetnie
        bym wrocila, gdyby nie ukochany tu, ciezkie zycie tam, plus teraz pis + lpr +
        samoobrona...
    • tuti Re: Kraj marzeń 27.10.05, 09:41
      gdyby ukochany nie mial (cudownego) dziecka z inna to bysmy sie namawiali zeby
      do cieplejszego kraju sie wyniesc. choc na te najzimneijsze miesiace w roku
      w ogole tyo bym chyba chciala tak, ze np jedna pora roku w pl, jedna w cieplym
      kraju, jedna w anglii..albo dwie w anglii ( zakladajac polski, czteroporowy
      rozklad por roku:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka