Dodaj do ulubionych

Przyjęcie do szkoły

05.10.05, 17:09
Wiem, że nie jest z tym najweselej, że się trzeba wcześniej zapisać itp, itd.
Ale jak ktoś już taki przewidujący nie był (albo był niedoinformowany), to co
ma zrobić, jak jego dziecko już od miesiąca siedzi w domu, bo nie chcą go
przyjąć do żadnej szkoły? Czy ma przesiedzieć rok szkolny w domu?
Właśnie rozmawiałam z Polką, która ma taką sytuację. Córka jest już
sfrustrowana (bo się czuje, że jej nigdzie nie chcą), ją odsyłają od jednego
urzędnika do drugiego. Polska szkoła domaga się potwierdzenia, że dziecko
gdzieś chodzi. I co dalej?
Pozostaje tylko czekać, aż gdzieś się zwolni miejsce???
Obserwuj wątek
    • jofin Re: Przyjęcie do szkoły 05.10.05, 17:57
      Effata, troche trudno mi w to uwierzyc. Przyjechalismy do Anglii w zeszlym roku
      w polowie listopada. Szukajac szkoly dla dzieci zdecydowalismy sie na te, ktora
      jest najblizej nas. Najpierw zadzwonilismy do szkoly, dyrektorka przyslala nam
      wszystkie informacje o tejze szkole, ptem na spotkanie na zwiedzanie szkoly i
      zdecydowalismy z miejsca, ze to jest ta wlasciwa. Z trojka dzieci w polowie
      roku szkolnego z przyjeciem do szkoly nie mialam zadnych problemow. Dodam
      jeszcze, ze szkola jest dosyc dobra i notowania w okolicy ma dosyc wysokie.
      Faktem jest jednak, ze mialam po angielsku napisane informacje od
      wczesniejszych nauczycieli dzieci na temat tego, na jakim sa poziomie, czego
      sie wczesniej uczyly. Dla dyrektorki te informacje byly, wydaje mi sie dosyc
      wazne.
      Ale moze w Londynie jest ze szkolami rzeczywiscie nieco trudniej.
      • effata Re: Przyjęcie do szkoły 07.10.05, 01:43
        Jofin, w Londynie jest trudniej.
        Jak planowaliśmy przeprowadzkę pod Londyn, to dowiadywałam się w LEA, czy gdyby
        zaistniała taka sytuacja, że znaleźlibyśmy mieszkanie miesiąc przed końcem roku
        (a przy naszych trudnościach ze znalezieniem mieszkania nie chcieliśmy
        odwlekać, w razie gdybyśmy znaleźli coś odpowiedniego - stąd ten miesiąc przed
        końcem), to mogłabym przenieść syna. Odpowiedziano mi, że tak. Dostałam adresy
        5-6 okolicznych szkół. W trzech nie było miejsc, a w pozostałych tak. Mogłabym
        przenieść go z dnia na dzień.

        Jak się na początku września przeprowadziliśmy do Londynu, to nie wiedziałam,
        czy 'reception' jest obowiązkowa (zresztą nadal nie wiem), ale postanowiłam, że
        i tak go pośle, bo w domu się strasznie nudził. I nigdzie wokół nie było
        wolnych miejsc. Napisałam więc maila do councilu, żeby mi przysłali wykaz
        szkół, gdzie jeszcze mogę "uderzyć". Odpisano mi, że znajdą mi miejsce. Ale to
        jeszcze trochę potrwało. W końcu młody zaczął szkołę po pierwszym half-term
        czyli ... w listopadzie :)
        • princessjobaggy reception year 07.10.05, 13:52
          > Jak się na początku września przeprowadziliśmy do Londynu, to nie wiedziałam,
          > czy 'reception' jest obowiązkowa (zresztą nadal nie wiem), ale postanowiłam,
          że i tak go pośle, bo w domu się strasznie nudził.

          Zaczne od tego, ze w Anglii posylanie dzieci do szkoly nie jest obowiazkowe.
          Mozna dzieci uczyc w domu. Nie jestem jednak pewna czy dotyczy to szkoly w
          ogole, czy tylko secondary school.

          'Reception year' jest czescia brytyjskiego 'foundation stage' i zanim dziecko
          zacznie year 1, powinno przez to przejsc. Ma to na celu przygotownie dzieci
          do 'prawdziwej' nauki w szkole i pomaga nauczycielom ocenic mozliwosci malego
          ucznia.

          Effata, dobrze, ze wyslalas swojego syna na 'reception'. Dzieki temu poznal
          inne dzieci, z ktorymi bedzie chodzil do szkoly, a Ty sama mialas szanse
          zorientowac sie jakie wymagania uczniom stawia szkola.
          • mgna Re: reception year 07.10.05, 15:44
            Tak w Angli nie jest obowiazkowym wysylac dzieci do szkoly (prywatnej czy
            panstwowej), moze byc wyksztalcane w domu przez rodzicow, w gronie innych
            dzieci (maximum 5-oro dzieci w grupie, poniewaz wiecej niz 5 dzieci uczonych w
            domu to juz jest "szkola" i beda obejmowaly ostrzejsze wymagania co do palcowki
            w ktorej te dzieci sie ucza itp), moze rowniez byc uczone przez tutors, lub
            nauczyciela, lub w Montessori lub Rudolf Steiner szkolach. Jednak jest
            obowiazkowym ze dziecko od 5-ego roku zycia bedzie dostawalo jakas edukacje (np
            w Rudolf Steiner dzieci nie zaczynaja chodzic do szkoly az od 6/7 roku zycia,
            ale od 5-tego roku zycia moga chodzic do przedszkola).

            Nasz synek bedzie chodzil do Montessori az do maximum age oni przyjmuija,
            nastepnie bedzie uczony w domu (najprawdopodobniej w gronie kolegow z
            Montessori) w naszym domu wraz z nauczycielem ktorego rodzice beda oplacac lub
            (o tym teraz nabywam informacje) bedziemy sie przenosic do innego hrabstwa w
            ktorym jest Rudolf Steiner szkola do 17 roku zycia. Choc szkoly w naszych
            okolicach maja rewelacyjne wyniki ja jestem przeciwna w jaki sposob dzieci tam
            sa traktowane i jestem przeciwna systemu w ktorym wyniki sa wazniejsze niz
            indywidualnosc i droga jaka dziecko zdobedzie wiedze podczas nauki w tych
            szkolach.


            Legal Information
            Home education is a long established legal right in the UK. For a full, legally
            accurate and detailed guide to parents rights and responsibilities with regard
            to Home Education see The Elective Home Education Legal Guidelines which all
            are welcome to print and distribute.
            www.choiceineducation.org.uk/The%20Elective%20Home%20Education%20Legal%20Guidelines.htm

            Briefly. Parents who wish to Home Educate their children DO NOT
            1. Have to inform their Local Education Authority (LEA) or need their
            permission to do so.
            2. Have premises equipped to any particular standard orto have regular contact
            (Including home visits) with the LEA.
            3. Have any specific qualifications.
            4. Have to cover the same syllabus as any school or to adopt the National
            Curriculum.
            5. Have to produce a timetable or to give formal lessons.
            6. To submit to tests of any kind.

            Tutaj kilka links dla zainteresowanych:
            www.choiceineducation.org.uk/
            www.home-education.org.uk/
            www.home-education.org.uk/support.htm
            www.education-otherwise.org/
            • mama5plus Re: reception year 07.10.05, 15:59
              mgna napisała:

              > Tak w Angli nie jest obowiazkowym wysylac dzieci do szkoly (prywatnej czy
              > panstwowej), moze byc wyksztalcane w domu przez rodzicow, w gronie innych
              > dzieci (maximum 5-oro dzieci w grupie, poniewaz wiecej niz 5 dzieci uczonych
              w
              > domu to juz jest "szkola" i beda obejmowaly ostrzejsze wymagania co do
              palcowki



              Mgna, pierwsze slysze szczerze mowiac o tych obostrzeniach ;)
              Moze to chodzi o dzieci z roznych rodzin zebrane w jednym miejscu (?)
              Siedze w temacie bo sami prowadzimy homeschooling, zagladam regularnie
              na kilka list dyskusyjnych dotyczacych HS, znam chyba na pamiec wszystkie
              ustalenia prawne, znam wieksze rodziny (7-8 dzieci) prowadzace HS, jedna, ktora
              jest `na zywo` z LEA i zadnym obostrzeniom nie podlegaja.

              A co do obowiazku edukacji to zgadza sie to co wyzej princess napisala.
              Obowiazkiem RODZICOW jest zadbac o edukacje dzieci. W szkole lub `otherwise`.
              Wiec to rodzice maja za zadanie znalezc placowke lub inaczej sprawe rozwiazac.
              Mysle, ze rola council jest wskazanie takiej placowki jesli rodzic sie do nich
              zglosi z prosba o pomoc ale za to glowy nie dam.
              A HS oczywiscie dotyczy edukacji na kazdym poziomie.
              • mgna Re: reception year 07.10.05, 16:14
                Bogusiu,

                Nie wiem, czy to dotyczy sie tylko do grup gdize dzieci nie sa spokrewnione.
                Znajomi ucza swoje pociechy w domu, ale jest ich tylko czworka. Poraz pierwszy
                uslyszalam ze jesli jest wiecej dzieci niz 5 to sa wymagania do budynku w
                ktorym dzieci sie ucza, od kolezanki ktora uczy sie Rudolf Steiner techniki i
                sama chce uczyc swoja corke jak i rowniez inne dzieci. ALE ona gdizes sie
                dowiedziala ze jesli bedzie uczyla wiecej niz 5 dzieci to bede jakies
                wymagania...

                To wszystko jest strasznie upier-----, kilka srok za ogon teraz trzymam, lub
                jesli pomieszam metafory to zangluje kilka pileczek w powietrzu i zobaczymy
                ktora z nich na ziemie nie upadnie. Jedna droga to HS, droga to przeniesienie
                sie do hrabstwa gdzie jest R Steiner szkola do 16/17 roku zycia, trzecie to
                poprzez sparcie od Barbara Isaac i Philipe Bujack (jestesm z nimi w kontakcie)
                o otworzenie MOntessori szkoly w naszych okolicach (przedszkola sa, ale nie
                szkola) to jest najtrudnejszy task, wladze tutaj otwarcie przyznaja ze
                nielubia "innych" drog do nauczania i wybrzydzaja, wymyslaja i nie ma znaczenia
                ze dizeci o wiele ladniej sie rowijaja i sa o wiele bardziej "ludzkie" niz
                dzikusy w "normalnych" szkolach.

                Koleaznka ktora bedzie prowadzic R Steiner szkolke, dowiedziala sie ze wladze
                beda ja odwiedzac i sprawdzac czy wedlug nich odpowiednio dzieci uczy!!! Ale to
                nie ma nic do rzeczy z nimi!!! Z kolei znajomi ktrzy ucza dzieci z domu od
                czasu do czasu maja wizyty od lokalnych wladz, ot chca sprawdz czy dzieci uczy
                czy nie i na jakim pozomie, przytym krzywo sie patrza ze nie powszechnei uczy,
                never mind ze HS staje sie coraz popularniejszym w UK.

                POcieszam sie ze jest wsparcie pomiedzy innymi rodzicami ktorzy HS :) Narazie
                mam przynajmiej dwa lata do planowania co potem.

                POzdrowienia. Marlin jest slodkoscia :) Bobasek najwyrazniej kochany przez
                twoje pociechy! M
                • ninagrela Re: reception year 09.10.05, 01:06
                  Oj, Oj, Oj,
                  ''i nie ma znaczenia
                  ze dzieci o wiele ladniej sie rozwijaja i sa o wiele bardziej "ludzkie" niz
                  dzikusy w "normalnych" szkolach''

                  Chyba sie za daleko zagalopowalas. Ty przypadkiem swoje dziecko nie oprawilas w
                  zlote ramki?? I uwazaj aby ono nie wyroslo na utalentowanego 'dzikusa' ktory
                  jest 'ladnie rozwiniety', ktory idealnie czuje sie w grupie kilku osob( szkola
                  w domu) a przerazliwie boi sie tlumow. 'dzikusy z normalnych szkol' tego
                  problemu nie maja.
                  czytajac twoj list mam wrazenie ze na sile chcesz wychowac kulturalnego
                  geniusza. I zaczynaj zbierac pieniadze na zlota klatke aby nie zatknal sie w
                  przyszlosci przypadkiem z 'dzikusami' ktorzy skonczyli 'normalne szkoly'bo
                  mogloby mu to zaszkodzic.

                  sorry za sarmazm ,ale sama skonczylam 'normalna szkole' moi znajomi tez, moje
                  dzieci tez chodza do 'normalnych', a jakos nikt 'dzikusem' nie jest.

                  I blagam nie wychowuj 'ladnie' swojego dziecka, ale madrze.
                  ----
                  mama 4 dzieci, nauczycielka.

                  • mgna Re: reception year 09.10.05, 17:35
                    Pani Nauczycielko:

                    Moje dziecko jeszcze nie oprawilam w zlote ramki i nawet jesli bym chciala
                    zlota klatke to naszczescie pieniazkow nie musze na nia oszczedzac. To tak w
                    twoim dziecinnym tonie odpisalam.

                    Na powaznie jednak: sa lepsze systemy nauczania niz w "normalnych" szkolach,
                    lepsze warunki, lepsze relacje pomiedzy uczniami i nauczycielami. Dzieci
                    wychowywane w szkolach o ktorych ja pisze sa otwarte do ludzi i nie maja
                    bojazni wobec osob im bliskich czy zupelnie obcych (porownujac dzieci z tych
                    szkol w Angli i w Stanach), ponadto sa bardziej zaradne, samodzielne,
                    potrafiace myslec za same siebie a nie tak jak im kaza/czy jak ich ucza,
                    rozmowne i umiejace wspolczuc ich otoczeniu. Nie traca dziecinstwa
                    przedwczesnie (to samo mozna napisac o dzieciach wyksztalconych w domach - i
                    zanim napiszesz; nie, nie sa one odilozowane od otoczenia czy rowiesnikow - o
                    tym Bogusia moze napisac z wlasnego doswiadczenia). W przeciwienstwie jednak
                    zachowuja sie dzieci z "normalnych" szkol. Jesli poobserwujesz mieszana grupe
                    dzieci (tz: z "normalnych" szkol i ze szkol w ktorych nasz synek bedzie
                    wychowany) to widac roznice pomiedzy nimi. I nie chodzi tutaj o geniuszy (choc
                    jest sporo ludzi ktorzy zostali w tym systemie wyksztalceni: Larry Page, Sergey
                    Brin, Gabriel Garcia Marquez, Jeff Bezos, T. Berry Brazelton i duzo
                    wspolczesnych wysyla/lo do nich swoje dzieci: John Bradshaw, Yo Yo Ma, Bill &
                    Hillary Clinton, Stephen J. Cannell nazywajac kilka*) tylko o atmosfere w
                    jakiej dziecko zostanie wyksztalcone.

                    Prosze odpowiedz mi na nasetpujace pytania: dlaczego coraz to wiecej rodzicow w
                    Angli wybiera inna forme wyksztalcania dzieci niz w "normalnych" szkolach?
                    Dlaczego coraz to popularniejsze sa mini szkolki otwierane przez rodzicow i
                    nauczycieli? Dlaczego to coraz wiecej rodzicow uczy swoje pociechy w domach
                    zamiast je wysylac do "normalnych" szkol? I dlaczego nawet Blair's rzad zaczyna
                    wspierac Steiner i Montessori szkoly??? Dlaczego?

                    Zapytaj sie ludzi ktorzy maja/mieli styk z oboma systemami nauczania lub
                    poczytaj sobie na ten temat. Sukces tego systemu jest, skoro przez tyle
                    lat "przezyl" i potwierdzil Powers That Be ze nieslusznie jego ganili.

                    * Ludzie ktorzy popierali ten system edukacji:
                    Alexander Graham Bell, Thomas Edison, Henry Ford, President Wilson's daughter
                    (trained as a Montessori teacher, miala szkolke w White House), Mahatma Ghandi,
                    Bruno Bettelheim (noted psychologist/author, was married to a Montessori
                    teacher), Bertrand Russell, Erik Erikson (noted anthropologist/author, had a
                    Montessori teaching certificate), Alfred Adler, Erik Erikson, John Holt, Jean
                    Piaget (noted Swiss psychologist, made his first observations of children in a
                    Montessori school. He was also head of the Swiss Montessori Society for many
                    years), David Elkind.

                    Czyz ja przezpomylke weszlam na "Z Dala od Polski"???

                    www.montessori.org/
                    www.freedom-in-education.co.uk/Steiner.htm
                    www.steinercollege.org/
                    www.steinercollege.org/waldorf.html
                    www.steiner-teacher.org/news.htm
                    • mgna Do Niny 09.10.05, 17:52
                      Pozatym wypowiedzialas sie na temat o ktorym nic nie wiesz. Realia w szkolach w
                      Polsce zapewne beda sie roznily od tych w Angli. Poczekajmy jak juz w Angli
                      dostaniesz prace jako nauczycielka, popracujesz w tym zawodzie tutaj kilka lat
                      i wtedy zobaczymy jak sie zapatrujesz na ten temat. Zycze powodzenia i nerwow
                      ze stali :)


                      • Re: teaching assistant
                      ninagrela 02.09.05, 01:09 + odpowiedz
                      Ja rowniez posiadam QTS i szukam pracy w szkole . Na razie zostalam przyjeta w
                      jednej agencji, czekaja tylko teraz na potwierdzenie moich referencji z Polski,
                      a dla drugiej szykuje juz dokumenty. Tez pytali sie mnie czy mam doswiadczenie
                      w Anglii (pracowalam tylko w Polsce przez 4 lata)ale nie powiedzieli nic aby
                      byla to koniecznosc. nawet nie wygladali na przerazonych moim raczkujacym
                      angielskim - jestem nauczycielem j.niemieckiego.
                      Sama tez zastanawiam sie nad praca jako volunteer, choc boje sie czy nie musze
                      lepiej znac jezyk. ucze sie angielskiego dopiero od roku.

                      pozdrawiam wszystkich nauczycieli,


                      • Re: do aniek133
                      ninagrela 24.09.05, 23:31 + odpowiedz
                      (…) Ja rowniez pochodze z 'tego srodowiska'. pracowalam w Polsce kilka lat jako
                      nauczyciel j.niemieckiego. I mimo iz tez podobnie jak u ciebie na mojej drodze
                      edukacyjnej byl tylko niemiecki i rosyjski(moj pierwszy kierunek ktory
                      skonczylam), to uwazam, ze wiedzy nigdy za wiele i ostro ucze sie angielskigo
                      od pol roku, czyli od kiedy tutaj jestem. I wierze ze uda mi sie i bede tu
                      pracowac jako nauczyciel bo bardzo tego chce. QTS juz mam. I nigdy nie przyszlo
                      mi do glowy stawiac siebie na przegranym stanowisku.
                      Nie mysl, ze jest mi latwo. Fakt, nie pracuje, ale ma 4 dzieci w wieku 6-12
                      lat. (…) nina
                      • ninagrela Re: Do Mgna 10.10.05, 00:08

                        Chyba cie sumienie gryzie bo zamiast zajac sie dzieckiem rozpisalas sie ze hoho.
                        A moze przydaloby sie cos na uspokojenie? Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie
                        poprzednie posty. Ja nie neguje ani szkol panstwowych ani prywatnych ( w
                        przeciwienstwie do ciebie). Nie podoba mi sie tylko swoje podejscie do calej
                        sprawy.
                        I zapamietaj sobie- mozna skonczyc najlepsze prywatne szkoly i byc 'dzikusem' .
                        I na odwrot; po 'normalnych' szkolach mozna tez zostac wybitnym geniuszem.
                        Twoje prawo gdzie dzieciaka poslesz, ale doskonala szkola jeszcze o niczym nie
                        swiadczy. A o to, zeby byl dobrym czlowiekiem, uczciwym, uczynnym... (reszta
                        zalet w twoim liscie), musisz w pierwszej kolejnosci postarac sie sama. Dziecko
                        jak magnez przyciaga wszystko z najblizszego otoczenia. Na dzien dzisiejszy
                        jestem pewna ze bedzie ponizal i nazywal 'dzikusami' wszystkich ktorzy
                        skonczyli 'normalne' szkoly.tak jak ty to robisz.

                        P.S. Chyba naleza sie przeprosiny wszystkim mamom czytajacym to forum, ktorych
                        dzieci chodza do 'normalnych 'szkol, za to ze nazwalas ich dzieci 'dzikusami'.

                        nina

                        • mgna Raz nauczyciel, zawsze nauczyciel.... 10.10.05, 00:49
                          Nina,

                          Omine dziecinne twoje zdania...szkoda nawet na nie odpowiadac (co za
                          nauczycielka z ciebie musi byc!)

                          Widze ze nie masz odpowiedzi na moje pytania...no coz zagleb sie bardziej jak
                          edukacja a zwlaszcza dzieci w Angli sa traktowane w szkolach i jak zachowuja
                          sie wobec swoich rowiesnikow kiedy nie pod czulym okiem rodzicow (oczywiscie sa
                          wyjatki). Dowiedz sie jak ta dyscyplina naprawde wyglada.

                          Mnie nie nauczysz o tym, o czym ja, moj maz, nasze rodziny i znajomi wiemy
                          lepiej z doswiadcznia. Pozyjesz dluzej tutaj w Angli, nauczysz sie jezyka,
                          miejmy nadzieje dostaniesz prace jako nauczycielka, pokosciach od dzieci
                          dostaniesz, system dokonca dobije...wtedy pogadamy.

                          Ja nie ponizylam dzieci ktore chodza do "normalnych" szkol, ale ponizylam
                          system w jakim sa wyksztalcane, gdzie dyscyplina z rozsadkiem jest
                          questionable, gdzie brak jest szacunku, gdzie nauczyciele wola z gwizdkiem i
                          krzykiem do dzieci sie odnosic, gdzie zle zachowanie uchodzi bez dyscypliny,
                          gdzie na indywidualnos nie ma czasu.... I pod wyrazem "normalnych" mam na mysli
                          szkoly panstwowe jak i za rowno prywatne ktore podazaja za national curriculum
                          i drza przed OFSTED.

                          Nie chodzi tutaj o geniuszy, tylko o wychowanie i szacunek w szkolach (tak,
                          owszem to z domu sie uczy, ale w szkolach kiedy dzieci nie sa pod okiem
                          rodzicow powinno to byc dalej wpajane).

                          Np w naszym miasteczku i w miasteczkach sasiednich nauczyciele w "normalnych"
                          (prywatnych i panstwowych obie z tej grupy maja rewelacyjne wyniki) szkolach
                          wpajaja dziecia co ranek ze one sa lepsze od tych dzieci ktore nie mogly sie do
                          nich dostac! Tak w "normalnych" szkolach juz ucza dzieci systemu klasy. To jest
                          jeden powod dla ktorego sie zniechecilam do wyslania mojego dziecka tam. Pomimo
                          ze wyniki w tych szkolach sa bardzo dobre, wedlug mnie wyniki to nie wszystko,
                          wpajanie dziecia szacunku dla innych (bez znaczenia o stan materjalny ich
                          rodzin czy IQ) jest wazniejszym jak i jest wazniejsza atmosfera w ktorej dzieci
                          zdobywaja wiedze.

                          Nastepny przykald: mojej kolezanki synek (cztery latka) w tamtym roku zaczal
                          nauke w szkole z rewelacyjnymi wynikami (OFSTED tylko wychwala). Co dzien
                          jednak przychodzil z osiniaczona buzia. Okazalo sie ze na przerwie dwoch jego
                          rowiesnikow zaczelo jego szarpac i bic, pod okiem nauczycielki ktora to
                          poprostu ignorowala zle zachowanie! Kolezanka i maz spotkali sie z nauczycielka
                          prosili zeby ich rozdzielila, nauczycielka to zignorowala. Synek nadal pobity
                          do domy wracal, zaczal siusiac do lozka, przez sen krzyczec i szalenie sie bal
                          isc do szkoly. Dopiero po drogim spotkaniu z nauczycielka, head teacher i z
                          rodzicami tych "dzikusow" (pozwolisz ze uzyje tego wyrazu z braku innego
                          pomyslu jak to tych chlopcow okreslic) rozdzieli od koleznaki synka.

                          "Nie podoba mi sie tylko swoje podejscie do calej sprawy."
                          Too bad. Nie jestem na tej ziemi zeby wszystkich uszczesliwic i zeby wszystkim
                          sie przypodobac moimi pogladami na zycie.
                          • ninagrela Re: Raz nauczyciel, zawsze nauczyciel.... 10.10.05, 01:46
                            Daj sobie spokoj z tym rozpisywaniem sie bo forum to nie praca magisterska,
                            tego sie nie chce czytac nawet.
                            Na wszystko odpowiadasz atakiem i ponizeniem drugiej strony, mysle ze to tak na
                            wszelki wypadek, aby zawsze 'byc na gorze'.I ostatnie dziecinne zdanie : Zycze
                            Ci z calego serca abys osiagnela zamierzony cel, aby twoj synek nigdy nie
                            zetkna sie z 'dzikusami'i nie mial poobijanej buzi.

                            A swoja droga, moze pisz prostymi zdaniami bedzie ci latwiej: dzieci nie sa
                            wyksztalcane a ksztalcone, a odpowiada sie na pytania a nie na zdania.

                            '...Mnie nie nauczysz o tym, o czym ja, moj maz, nasze rodziny i znajomi wiemy
                            > lepiej z doswiadczenia... '
                            jednak mialam racje, mialas nieszczesliwe dziecinstwo, ale glowa do gory, synek
                            nie bedzie 'w normalnej' szkole ( czyli bedzie chyba w 'nienormalnej' podazajac
                            twoim tropem )i nie bedzie mial takich kompleksow jak ty, twoj maz, reszta
                            rodziny i znajomi.

                            • glasscraft Re: Raz nauczyciel, zawsze nauczyciel.... 10.10.05, 19:51
                              Nina,
                              Mam nadzieze ze Cie nie obraze ale uwazam ze to Ty odpowiadasz atakiem na uwagi
                              (oparte na osobistym doswiadczeniu i wyborze do ktorego kazdy z nas ma prawo).
                              To ze ktos wybiera inny system szkolnictwa niz ten ktory jest najbardziej
                              popularny nie znaczy ze ta osoba miala nieszczesliwe dziecinstwo. Jezeli mgna
                              uwaza ze szkoly panstwowe nie sa odpowiednie dla jej dzieci z jakiegokolwiek
                              powodu to jest to jej sprawa i nikt nie powinien jej za to w ten sposob
                              krytykowac. Nie mam na razie dzieci wiec ten problem mnie nie dotyczy
                              (przepraszam ze zabieram glos) ale gdybym je miala i byloby mnie na to stac to
                              najprawdopodobniej poslalabym je do szkoly prywatnej.
                              Pozdrowienia i powodzenia w pracy (nielatwej) nauczycielskiej.

                              Ania
                    • steph13 Re: reception year 10.10.05, 00:26
                      Co za bzdura od super bufona!!!! Jak mi szkoda twoich dzieci! Zauwaz, ze nawet
                      Blair, no ktorego sie tutaj powolujesz, nie ksztalcil swoich dzieci przy stole
                      kuchennym ale, o zgrozo, w panstwowych szkolach i obydwaj synowie wyladowali w
                      top universities. Z tych tzw super 'szkolek' wychodza ulomki spoleczne, tacy
                      starzy-maluccy co polykaja encyklopedie w zawrotnym tepie, aby mamy mogly sie
                      nimi zachwycac w swoim wybornum gronie po wyjsciu z synagogi. Och,
                      lucky 'dzikusy', z 'normalnych'(tu sie nie mylisz) szkol, nigdy nie zetkna sie
                      z tymi 'freaks' z 'nienormalnych szkolek'.Chyba cierpisz na jakies glebokie
                      kompleksy lub rownie zawrotna manie dziwacznej wyzszosci, tylko nad kim?
                      • mgna It takes one to know one ;) 10.10.05, 00:58
                        Ha! No widze ze Steph13 posiada "zawrotna manie dziwacznej wyzszosci" skoro
                        nazywa "'freaks' z 'nienormalnych szkolek'" ludzi jak Larry Page, Sergey Brin,
                        Gabriel Garcia Marquez, Jeff Bezos, T. Berry Brazelton, John Bradshaw, Yo Yo
                        Ma, Clintons, Stephen J. Cannell, Alexander Graham Bell, Thomas Edison, Henry
                        Ford, Mahatma Ghandi, Bruno Bettelheim Bertrand Russell, Alfred Adler, Erik
                        Erikson, John Holt, Jean Piaget, David Elkind. Czy ty wogole wiesz kim ci
                        ludzie sa i jak przyczynili sie do spoleczenstwa???
                        • steph13 Re: It takes one to know one ;) 10.10.05, 01:17
                          Najwyrazniej oczekujesz, ze bede pod wrazeniem tej listy wybitnych, w twoich
                          oczach, osobistosci. Niestety, nie jestem. Tak mi przykro, ale zwyczajnie nie
                          chce mi sie licytowc z kims o tak blednej wiedzy. Spij spokojnie.
                          • jofin Re: It takes one to know one ;) 10.10.05, 10:59
                            Mgna, rozumiem.z e masz prawo do wlas0eg0o wyboru szkoly dal Twoje szyna i
                            ciesz sie z tego. Ael przyjmij do wiadom0osci, ze Twoje teksty , ktore wysuwasz
                            w kierunku szkol panstwowych, sa po prostu nie na miejscu i obrazaja wszsytkie
                            nasze dzieci, ktore do takich szkol uczesczaja. A co najgorsze, nie chcesz
                            przyjac do wiadomosci, ze nasze dzieci nie sa dzikusami,ze szkoly maja jako
                            taki poziom i dzieci naprawde bardzo z nich korzystja i np. moje bardzo lubia
                            do tej szkoly chodzic. Kazdy miesiac w szkole jest pelen wydarzen i zapewniam
                            Ciebie, ze dzieci tam sie nie nudza, a naprawde dobrze rozwijaja.

                            Rozumiem,z e ty mozesz miec swoje zdanie, troszke wg mnie jednak skrzywione na
                            temat tych szkol. Ale przeciesz nie znasz tych szkol z autopsji, ty jedynie o
                            nich slyszalas rozne opwiesci i to pewnie wsrod tych, ktorzy chca ksztalcic
                            swoje dzieci metodami niekonwencjonalnymi.

                            Jeszcze mam jedno zadanie dla Ciebie. Zastanow sie i powiedz, jaka widzisz
                            alternatywe dla tych szkol panstwowych, gdybysmy je wszsytkie zamkneli. Czy
                            tylko metody Steinerowskie, czy Montesorii czy tez ksztalcenie domowe jest
                            wyjsciem. Zyjemy w kraju, gdzie rynek jest wolny i wyborow jest duzo. Dokonujac
                            tych wyborow dla siebie jak wierze najlepszych, nie oceniajmy wyborow innych i
                            nie dyskredytujmy ich. Bo to jest po prostu niesmaczne.
                            • mgna Bigotry 10.10.05, 14:14
                              > Jeszcze mam jedno zadanie dla Ciebie. Zastanow sie i powiedz, jaka widzisz
                              > alternatywe dla tych szkol panstwowych, gdybysmy je wszsytkie zamkneli. Czy
                              > tylko metody Steinerowskie, czy Montesorii czy tez ksztalcenie domowe jest
                              > wyjsciem. Zyjemy w kraju, gdzie rynek jest wolny i wyborow jest duzo.
                              Dokonujac
                              >
                              > tych wyborow dla siebie jak wierze najlepszych, nie oceniajmy wyborow innych
                              i
                              > nie dyskredytujmy ich. Bo to jest po prostu niesmaczne.
                              Zgadzam sie z toba. Dyskusja goraca zaczela sie od tego kiedy w tej rozmowce
                              zaczelam pisac o alternatywnej edukacji w Angli; ze jest wybor. Za to zostalam
                              zjechana przez Pania Nauczycielke i Pania ktora najwyrazniej na drogie imie ma
                              Ignorancja. Uwazaja ze ja powinnam przeprosic za to ze objechalam tradycyjny
                              system edukacji, a same objechaly rodziny ktore alternatywnie wyksztalacaja
                              swoje pociechy (a jest ich kilka na tym forum rowniez) a nie alternatywny
                              system edukacji.
                              • ninagrela Re: do Mgna 10.10.05, 23:24
                                Jesli dobrze pamietam, to nigdy nie napisalam ze jestem przeciwna szkolom
                                prywatnym, ani tego ze nie masz prawa decydowac o przyszlosci wlasnego dziecka.

                                ''Dyskusja goraca zaczela sie od tego kiedy w tej rozmowie
                                > zaczelam pisac o alternatywnej edukacji w Angli; ze jest wybor. Za to
                                zostalam
                                > zjechana przez Pania Nauczycielke ''

                                Droga pani Mgno, goraca dyskysja zaczela sie od tego , kiedy dzieci chodzace do
                                normalnych szkol wyzwalas od 'dzikusow'.Nie zmieniaj faktow. Mozesz byc pewna,
                                iz gdyby nie to chamskie slowo, twoj list nie zwrocilby mojej najmniejszej
                                uwagi.

                                ''Uwazaja ze ja powinnam przeprosic za to ze objechalam tradycyjny
                                > system edukacji, a same objechaly rodziny ktore alternatywnie wyksztalacaja
                                > swoje pociechy ''
                                I znowu przekrecasz fakty, ale przypomne ci: 'dzikusy z normalnych szkol' - to
                                twoje slowa.Byc moze sa one w twoim slownictwie 'na porzadku dziennym'
                                (podobnie jak i inne : 'zjechana','objechalam'). A one nie sa obraza
                                tradycyjnego systemu edukacji. One sa wprost skierowane do naszych dzieci.
                                Mialam nadzieje, ze jestes na tyle osoba kulturalna i inteligentna, ze stac cie
                                na jedno slowo : PRZEPRASZAM.
                                No ale coz, bylas przeciez ksztalcona ( a moze 'wyksztalcana'??- to twoje
                                slowo) w normalnej szkole.

                                Nina Ignorancja ( dzieki Mgna za drugie imie)



                                • mgna Do Nina 11.10.05, 10:26
                                  Pani Nauczycielko,

                                  Tylko tak Nina, ciebie nazwalam: "Pani Nauczycielko" i Nina. Ignorancja nie
                                  nadalam tobie (chyba ze ty i Steph13 to jedna i ta sama osoba pod innymi
                                  nick'ami). Wiec jesli atakujesz znow (...yawn...) to moze przeczytaj dobrze to
                                  co piszemy...z koncentracja chyba nauczycielka nie powinna miec problemow?

                                  Tak napisalam "dzikusy" ale nie napisalam ze wszystkie dzieci w "normalnych
                                  szkolach" sa dzikusami, jak i rowniez nie napisalam ze wasze dzieci
                                  sa "dzikusami" - cos przewrazliwiona Pani Nauczycielka zabardzo jest na ten
                                  wyraz...hmmm...moze ten wyraz przypomina nie mile zdarzenia z twojego
                                  dziecinstwa??? (dwoje moze grac w ta gre, Nino.)

                                  Jednak jesli jestes tak uczulona na obrazy slowne, i tak gorliwa do przeprosin,
                                  i jesli nie masz nic przeciwko rodzica ktore wyksztalcaja swoje dzieci w nie
                                  konwencjonalnych szkolach, to dlaczego nie piszesz ostrych slow do Steph13
                                  ktora tez rodzicow z tego forum obrazila? Dlaczego w twoich oczach ona nie
                                  powinna powiedziec "PRZEPRASZAM"? Czy moze poniewaz jej i twoje poglady sa
                                  podobne, czy moze jak juz wspomnialam to jest jedna i ta sama osoba piszaca?

                                  Tutaj przytaczam jej wypowiedz:

                                  Re: reception year
                                  steph13 10.10.05, 00:26 + odpowiedz
                                  Co za bzdura od super bufona!!!! (…) Z tych tzw super 'szkolek' wychodza ulomki
                                  spoleczne, tacy starzy-maluccy co polykaja encyklopedie w zawrotnym tepie, aby
                                  mamy mogly sie nimi zachwycac w swoim wybornum gronie po wyjsciu z synagogi.
                                  (…) nigdy nie zetkna sie z tymi 'freaks' z 'nienormalnych szkolek'.(..)



                                  Pozatym rozmowa rowinela sie na skale z ktorej "Z Dala od Polski" mogloby
                                  dorownac. Panowie sledzacy ten watek napewno woleliby nas zobaczyc w kostiumach
                                  kapielowych, tazajace sie w blocie lub czekoladzie, pelne agresji....:D


                                  Milego dnia zycze :)
                        • princessjobaggy Re: It takes one to know one ;) 10.10.05, 15:04
                          mgna napisała:

                          > Larry Page, Sergey Brin,
                          > Gabriel Garcia Marquez, Jeff Bezos, T. Berry Brazelton, John Bradshaw, Yo Yo
                          > Ma, Clintons, Stephen J. Cannell, Alexander Graham Bell, Thomas Edison, Henry
                          > Ford, Mahatma Ghandi, Bruno Bettelheim Bertrand Russell, Alfred Adler, Erik
                          > Erikson, John Holt, Jean Piaget, David Elkind. Czy ty wogole wiesz kim ci
                          > ludzie sa i jak przyczynili sie do spoleczenstwa???

                          Nie chce sie mieszac do samej dyskusji na temat wyborow zwiazanych z
                          ksztalceniem dzieci, ale to, ze wymieniasz te wszystkie nazwiska wydaje mi sie
                          troche smieszne. Wiem, ze ta lista ma zrobic wrazenie na rodzicach, ktorzy maja
                          dokonac tego wyboru i ma ich niejako zachecic czy ostatecznie przekonac do tego
                          rodzaju ksztalcenia. Tylko, ze rzucanie nazwiskami to kompletna bzdura, bo
                          mozna by spokojnie zrobic taka sama liste wybitnych osob, ktore chodzily
                          do 'normalnych' szkol, co wiecej- wiele z tych osob wcale sie dobrze nie uczylo
                          albo duzo wagarowalo!

                          Na ile wybor szkoly ma wplyw na dalszy rozwoj jednostki nie mozemy okreslic.
                          Dochodzi do tego jeszcze wiele innych czynnikow, w tym czynnikow genetycznych.
                          Owszem, mozna stymulowac umysl dziecka na rozne sposoby, ale do pewnych granic.
                          Dlatego bez sensu jest spodziewac sie, ze z dziecka o przecietnych
                          mozliwosciach umyslowych, dzieki konkretnej szkole, zrobi sie osobe wybitna.
                          Wiec automatycznie bezsensem jest przytaczanie przykladow tych wszystkich
                          osobistosci, poniewaz to moze nie miec zadnego zwiazku.

                          To tak jakby nagle koncern spozywczy chcial sie zareklamowac:
                          'Co wam mowia nazwiska Clinton, Ford czy Adler? To wybitne osobistosci, ktore
                          zapisaly sie w kartach historii. Ci ludzie uwielbiali czekolade. Dlatego kazde
                          dziecko powinno jesc czekolade firmy XYZ, zeby stymulowac swoj mlody umysl i w
                          przyszlosci byc jak oni!'

                          Bzdura, prawda?

                          Pozdrawiam.
                          • mgna Re: It takes one to know one ;) 10.10.05, 17:18
                            Mylisz to co napisalam: nie chodzi mi zeby dziecko zostalo geniuszem (bo uwazam
                            ze duzy wplyw an to maja geny, a drogozednie wyksztalcenie), ale (poraz ktorys
                            to juz powtarzam) CHODZI O ATMOSFERE W JAKIEJ ZOSTANIE WYKSZTALCONE.

                            Wymienianie nazwisk: nie po to zeby zaimponowac, ale podkreslic ze bzdura ten
                            system nie jest, ze rezultaty sa skoro tysiace "bufonow" w nie wiezy i je widzi
                            miedzy innymi te osoby w ten system wiezyly (ktore "bufonami" nie mozna nazwac).

                            btw: moje odpisy sa mocno zasiane sarkazmem, jesli tego nie da sie wyczytac.
                • mama5plus Re: reception year 10.10.05, 00:16
                  Mgna,
                  bardzo, bardzo mi po drodze z idea Montessori,
                  jak tez np z Waldorf school i gdyby u nas priorytetem
                  nie byla duza gromadka osobista to z pewnoscia przy
                  1-dwojce dzieci bralibysmy.
                  Pozdrowienia cieple
                  PS
                  gdyby kolezanka otarla sie o zrodlo jakies odnosnie tego wymogu lokalowego
                  przy wiekszej grupie, jak dokladnie brzmi itd to bardzo prosze.
                  Dopytam jeszcze tez na home-ed. Powinni wiedziec bo sa oblatani w kwestiach
                  prawnych i maja tam paru prawnikow.
                  • mama5plus Re: reception year 10.10.05, 00:24
                    > Mgna,
                    > bardzo, bardzo mi po drodze z idea Montessori,
                    > jak tez np z Waldorf school i gdyby u nas priorytetem
                    > nie byla duza gromadka osobista to z pewnoscia przy
                    > 1-dwojce dzieci bralibysmy.

                    Mialo byc:

                    "...bralibysmy te opcje powaznie pod uwage."

                    Uff, ide spac bo juz mi sie wzaczyna merdac :?
                    ;)
                  • mgna MOntessori i Steiner 10.10.05, 00:51
                    Bogusiu,

                    Wiem ze MOntessori i Steiner maja ...och brak mi
                    slowa...pomocniki/ksiazi/literature do nauki dzieci w domu w tym systemie.
                    Napisze na priwa gdzie wiadomosci te mozesz dostac :) Pozdrowienia dla calej
                    twoje rodzinki :) M
                  • mgna HS 10.10.05, 14:24
                    Bogusiu,

                    Wyslalam e-mail :)
    • jaleo Re: Przyjęcie do szkoły 05.10.05, 19:06
      LEA ma obowiazek przyznac szkole dla dziecka, z tym, ze najprawdopodobniej
      bedzie to najkiepsciejsza szkola w hrabstwie.

      Niestety ze szkolami w Londynie i w okolicach tak juz jest, sa przepelnione,
      catchment area bardzo male. Moj szwagier przeprowadzal sie do pracy z
      Yorkshire do Londynu, i przez calry rok jego zona i dzieci mieszkaly w
      Yorkshire, a on w pod Londynem, i czekaly na zwolnienie sie miejsc w dobrej
      szkole, do krorej chcialy chodzic. Ta "przydzielna" przez LEA to byla
      tragedia, wyniki grubo ponizej sredniej krajowej, rozne problemy z przemoca
      itp.
      • balbi6 Re: Przyjęcie do szkoły 05.10.05, 22:19
        Widac, ze jest to "druga"szkola czyli secondary. Primary school szuka sie
        samemu dopiero nastepna jest z "przydzialu". Syn przyjechal w styczniu i juz
        wczesniej szukalam miejsca w szkole dla niego. Pani dyrektor byla bardzo mila .
        Syn dwa dni po przyjezdzie tutaj rozpoczal szkole. Zaczynal tutaj od szostej
        klasy i zaraz po pol roku byl transfer do szkoly nastepnej. I z tym juz nie
        bylo klopotu bo poszedl do dobrej.
        • ukejka Re: Przyjęcie do szkoły 07.10.05, 00:54
          primary tez jest z przydzialu...
          w normalnym trybie wypelnia sie aplikacje, zanacza 3 preferowane szkoly i wysyla do odpowiednika naszego kuratorium. jak masz szczescie to przydziela jedna z tych 3 a jak nie to nie...
          dopiero jak sie ubiegasz o szkole po uplywie terminu zgloszen to musisz szukac jej sama.
          • magdapol75 Re: Przyjęcie do szkoły 09.10.05, 12:11
            Ostatnio pomagalam dziewczynie zapisac jej corki do szkoly (5 i 10 lat),bo tak
            jak Twoja kolezanka nie miala wczesniej czasu :0.
            Wpisalam w google jej council (np Brent council primary schools) i potem po
            liscie dzwonilam do kazdej szkoly az znalazlam.
            Trzeba ich troche na litosc wziac i niemalze blagalnym tonem pytac czy by nie
            przyjeli,dziala.
            Niech kolezanka probuje bo szkoda zeby dziecko caly rok w domu siedzialo.
            Jak juz takiego strasznego pecha bedzie miala ze nie znajdzie, to niech
            znajdzie dla dziecka jakies darmowe zajecia na ten rok,np.nauke
            angielskiego,zajecia muzyczne,sportowe,plastyczne,jest ich troche,najlepiej
            poszukac w Under 14 directories (mozna wziac z lokalnego play group).
            Pozdrawiam
            • leggetta Re: Przyjęcie do szkoły 09.10.05, 14:35
              tak sie przygladam Waszym wypowiedziom i nasuwa mi sie pyatnie: z jakim
              wyprzedeniem trzeba zapisac dziecko do szkoly aby mialo ono zapewnione miejsce?
              Przypuscmy ze rodzi ktos dziecko w 2005 wiec od razu idze do wybranej placowki
              i mowi ze chce zapisac dziecko do szkoly od 2010 roku?
              • magdapol75 Re: Przyjęcie do szkoły 09.10.05, 19:38
                Zalezy do jakiej szkoly,do tej do ktorej chce zapisac moja corke aplikacje
                sklada sie jak tylko dziecko ukonczy 2 latka,a przedszkole w tej szkole zacznie
                i tak dopiero w 4 roku zycia.
                Niektore szkoly nie maja waiting list i nie trzeba zapisywac z wyprzedzeniem.
              • ukejka Re: Przyjęcie do szkoły 10.10.05, 00:27
                jak rodzisz w UK, i jestes zarejestrowana u GP to poczta dostaniesz formularz do wypelnienia, kiedy nadejdzie czas. tzn jakies 2 lata przed terminem rozpoczecia szkoly. nie musisz sie tym martwic wczesniej.

                tu nie ma tak ze mozesz ot tak wyslac dziecko do wybranej szkoly, jesli to szkola panstwowa.
                na formularzu podajesz 3 preferowane, na pierwszym miejscu wstawiajac ta wybrana. jesli do pierwszej jest wiecej chetnych niz miejsc to przydzielaja je w takiej kolejnosci - najpierw te dzieci co maja juz tam rodzenstwo, potem te co z powodow np zdrowotnych nie moga podrozowac do innej, potem te co najblizej mieszkaja, a potem wszystkie inne. jak braknie miejsc, to powstaje lista czekajacych na miejsce... a Tobie oferuja miejsce w np drugiej lub trzeciej szkole (z listy) i miejsce na liscie czekajacych do tej pierwszej.
                • basia313 Re: Przyjęcie do szkoły 10.10.05, 11:20
                  ukejka napisała:

                  > jak rodzisz w UK, i jestes zarejestrowana u GP to poczta dostaniesz formularz
                  d
                  > o wypelnienia, kiedy nadejdzie czas. tzn jakies 2 lata przed terminem
                  rozpoczec
                  > ia szkoly. nie musisz sie tym martwic wczesniej.
                  >
                  > tu nie ma tak ze mozesz ot tak wyslac dziecko do wybranej szkoly, jesli to
                  szko
                  > la panstwowa.

                  Przyznam, ze jeszcze z tym sie tu nie spotkalam. Mi nikt nic nie przysylal.
                  Sama skladalam podania do wybranych szkol. Bylo to mniej wiecej gdy corki mialy
                  dwa latka.Ale to dotyczy skladania podan o przyznanie przedszkola, natomiast
                  reception albo year 1 to na pewno sklada sie pozniej. Kazda szkola ma troche
                  inne zasady od kiedy i do kiedy skladac te podania. Moze cos sie teraz
                  zmienilo. MOja najmlodsza corka jest w reception class.
                  > na formularzu podajesz 3 preferowane, na pierwszym miejscu wstawiajac ta
                  wybran
                  > a. jesli do pierwszej jest wiecej chetnych niz miejsc to przydzielaja je w
                  taki
                  > ej kolejnosci - najpierw te dzieci co maja juz tam rodzenstwo, potem te co z
                  po
                  > wodow np zdrowotnych nie moga podrozowac do innej, potem te co najblizej
                  mieszk
                  > aja, a potem wszystkie inne. jak braknie miejsc, to powstaje lista
                  czekajacych
                  > na miejsce... a Tobie oferuja miejsce w np drugiej lub trzeciej szkole (z
                  listy
                  > ) i miejsce na liscie czekajacych do tej pierwszej.

                  No sa tez jeszcze szkoly katolickie i Anglikanskie i tam potrzebny jeszcze akt
                  chrztu i list od ksiedza potwierdzajacy czynne uczestnictwo w Kosciele(czyli
                  glownie ze sie chodzi w niedziele do kosciola).
              • jagienkaa Re: Przyjęcie do szkoły 10.10.05, 18:07
                szczerze to nastawiona właśnie że długo się czeka to zapisałam Dominika do
                dwóch szkół już rok temu! ale - nie byłam pierwsza na liście;) w takim małych
                miasteczkach jak moje na szczęście takiego problemu nie ma.
    • effata Dałyście czadu dziewczyny! 11.10.05, 10:54
      Rozumiem, że mam wasze 'rady' i 'argumenty' wydrukować i dać tej kobiecie????
      Może to jej pomoże umieścić gdzieś córkę :)))

      A tak na poważnie, to ktoś napisał, że jak jej nie przyjmą, to można ją posłać
      na jakieś kursy, żeby przeczekać ten rok.
      Przyznam szczerze, że nie chce mi się w to wierzyć, że nikt nie będzie się tego
      czepiał (teraz lub w przyszłości). Na pewno na razie czepia się jej polska
      szkoła. A poza tym jak ona miałaby zdawać GCSE?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka