07.12.05, 23:41
często się wam zdarza, że nagabują was nieznajomi na gg?? Mi wręcz nagminnie,
oczywiście faceci w wiadomym celu. Jeden na samo powitanie mi
zaserwował: 'Masz faceta? bo szukam kobiety, a nie chce mi się gadać bez
sensu'. Podobno jest opcja zablokowania tej funkcji, ale z drugiej strony
wiem, że w ten sposób onajdują się znajomi z dawnych lat, więc szkoda by
było:):)


Niby nic wielkiego, można takiego gościa pogonić i w sumie zawsze do tej pory
goniłam wszystkich 'nieznajomych', ale ostatnio się podjęłam rozmowę i
poznałam w ten sposób naprawdę ciekawą osobę. No więc sęk w tym, żeby
oddzielić plewy od... wiecie same.
Obserwuj wątek
    • jennifer_e Re: gadu gadu 08.12.05, 00:04
      oj, też miałam tego mnóstwo, dopóki nie wykreśliłam sobie z profilu płeć:kobieta, miejsce zamieszkania: Londyn
      Teraz jak ręką odjął!

      Najbardziej wkurzały mnie następujące typy gawędziarzy:
      -znudzeni panowie małżonkowie szukający rozrywki i zaczynający rozmowę od tekstu "powiedz mi jak wyglądasz?" albo "możesz przesłać mi swoje zdjęcie?" Kiedyś jeden musiał rozmawiać jednocześnie z żoną w Polsce bo w pewnym momencie przez pomyłkę wpisał w moje okienko "czy Bartuś już śpi"
      -przyszli/niedoszli emigranci, którzy mają nadzieję załatwić przez gg pracę/mieszkanie/odbiór z lotniska/nocleg itp z postawą typu, że skoro ja tam już jestem to moim zasranym obowiązkiem jest pomóc rodakom
      -dzieciaki odrabiające prace domowe z angielskiego na gg albo potrzebujące tłumaczenia do jakiejś gierki i rzucające mięsem jak nie odpowiadasz w przeciągu 60 sekund
      -osoby zaczepiające mnie tekstami: "a ile masz lat, a jak masz na imię, a skąd jesteś" podczas gdy wszystko to można sobie zobaczyć w profilu osoby, zanim ją się zaczepi
      -osoby zaczepiające mnie i nie mające nic do powiedzenia,
      np:
      on:"czesc, chcesz pogadac?"
      ja:"czesc, a o czym?"
      on:"no nie wiem.... a o czym byś chciała?"

      Na początku naprawdę byłam miła i grzecznie odpowiadałam. Ale po szkole jaką dało mi ICQ i po ciągłych zaczepkach na gg dałam sobie spokój, bo nie mogłam normalnie pracować przy komputerze z włączonym gg.
      Ostatecznie wykasowałam wszelkie dane o sobie, typu płeć, wiek, miejsce zamieszkania i teraz mam święty spokój. ;)
      • ralphos Re: gadu gadu 08.12.05, 01:46
        Jak miałem w GG wpisaną Warszawę, to średnio co drugi dzień podrywała mnie jakaś
        dziewczyna.
        Teraz mam jakieś mało znane miasteczko w Anglii i nikt mnie już nie zaczepia.
        • tuti Re: gadu gadu 08.12.05, 08:38
          ustawcie sobie gadu ;pokaz status tylko znajomym' , i ' nie pokazuj wiadomosci
          od nieznajomych' ( po kliku na dolne sloneczko) i po problemie;)
          • natalia.brzeska Re: gadu gadu 08.12.05, 11:27

            A mnie nikt nie zaczepia, bo po prostu nie ma mnie w katalogu publicznym.
            • tuti Re: gadu gadu 08.12.05, 11:57

          • ralphos Re: gadu gadu 08.12.05, 19:34
            Muszę przyznać, że poznałem kilka fajnych dziewczyn przez GG i mimo że nigdy się
            nie spotkaliśmy i raczej nie spotkamy, to nawet się zaprzyjaźniliśmy.
            Po wyjeździe do UK mam niestety tyle pracy, że czasu na GG zupełnie nie ma.
        • pieguskaa Re: gadu gadu 08.12.05, 12:05
          Haha, ralphos, zrobilam tak samo i rowniez mam problem z glowy:)
          Widac malo znane, angielskie miasteczka na nikim nie robia wrazenia;))))

          Czyzby az takie nudne?;)

          pozdrawiam
          aga
    • jagienkaa Re: gadu gadu 08.12.05, 01:59
      ostatnio mało osób mnie zaczepia, więc się cieszę, ale był czas kiedy
      codziennie ktoś do mnie pisał typu 'jak się mieszka w Anglii' czy ile kosztują
      ziemniaki:) pisze też taki facet, uwaga, Marek (lover) 21 lub Tomek 21, i pisze
      o fotkach - nie klikajcie na linki bo to wirus.
      Ja bardzo lubię gg, a zwłaszcza opisy:) głównie się tak komunikuję z rodziną.
      • mooniczka1 Re: gadu gadu 08.12.05, 21:50
        właśnie miałam wspomnieć o tym facecie, który pisze, żeby kliknąć na danego
        linka, gdzie to niby ma się znajdować jego zdjęcie; a jak się kliknie, to można
        się troszkę zdziwić, bo to wirus.

        • ralphos Re: gadu gadu 08.12.05, 22:04
          mooniczka1 napisała:
          > jak się kliknie, to można się troszkę zdziwić, bo to wirus.

          Zdziwić to może się ten, kto nie ma antywirusa...
          • hanula Re: gadu gadu 09.12.05, 12:33
            > Zdziwić to może się ten, kto nie ma antywirusa...

            Nie ma to jak bezgraniczne zaufanie do antywirów. :-)))
            • ralphos wirusy... 09.12.05, 20:29
              Kiedyś sekretarka firmy z którą miałem trochę interesów straciła wszystko z
              dysku tylko dlatego, że przyszła ciut wcześniej do pracy i o godzinie 8:50
              odebrała pocztę z wirusem, a antywirus miał aktualizować się dopiero o 9:00 i
              akurat ściągnąłby definicję tego wirusa (sprawdziłem później kiedy została
              dołożona), więc gdyby ściągnęła pocztę 11 minut później to wszystko by grało...
              • hanula Re: wirusy... 09.12.05, 23:26
                Właśnie dlatego nieklikanie na linki i nieotwieranie emaili niewiadomego
                pochodzenia jest dużo lepszą formą obrony niż antywir.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka