W Anglii przeraza mnie...

11.02.06, 16:48
kupowanie smietany:/

to juz w polsce bylo nei lada wyczynem, zeby kupic dobra (tzn o odpowiednio
gestej konststencji) , nie zdazylam nauczyc sie co to znaczy 'trzydziestka'
czy 'osiemnastka' . ale tutaj to juz porazka!
ostatnio kupilam pierwsza z brzegu, wiedziaalam ze i tak nie kupie dobrej, no
i rzeczywiscie
slodka i
jak zwykle..wystarczy kilka razy zamieszac lyzeczka a ona sie ubija:/

poza wylewaniem osobistych zalow jakie mial na celu ten watek, docenie
wszelkie sugestie na w/w temat;)
    • natalia.brzeska Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 16:57

      heh, mam ten sam problem. Nigdy nie wiem, która do sosu, która do ubijania,
      która do sałatki. A jak już "trafię", to nie spisuję, zapominam i szukanie
      zaczyna się od nowa :-(
    • eballieu Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 17:28
      Obsluga klienta. A wlasciwie jej brak:-(
      Naburmuszone gowniarstwo w pub'ach, restauracyjkach, sklepach, piekarniach,
      itp.itd
    • gugitsa Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 17:36
      sour cream - odpowiednik naszej polskiej kwasnej smietany, najlepsiejsza do
      sosow, zup i faworkow. single cream - slodkawa, odpowiednik naszej osiemnastki
      (a te cyfry typu 18 czy 30, to nic innego jak zawartosc tluszczu) - dobra do
      zup-kremow, nalesnikow czy jakichkolwiek innych deserow. a jesli o deserach
      mowa, to double cream jest do nich najlepsza - to nic innego jak nasza
      kremowka, czy wspomniana "trzydziestka" (dlatego tak szybko i dobrze sie
      ubija). najlepsza do banoffi pie - mmmmmm.....
      mam nadzieje ze pomoglam i nastepny zakup smietany nie bedzie sie kojarzyl z
      jakimis siakimis koszmarami. buziorki! :*
      • jagienkaa Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 17:40
        sour creme to też creme freiche czy jakoś tak.
        jeszcze jest whipping cream właśnie do robienia bitej śmietany.
      • liley11 Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 17:44
        ..ja tez mam ten sam problem ze smietana. Nigdy nie wiem, ktora jaka i do
        czego. Znalazlam rozwiazanie i kupuje jogurt grecki. Super nadaje sie do
        salatek, do grzybowej, ogorkowej (a taak maz moj kupil u "ciapatego" ogorki
        kiszone z Bialegostoku, i zrobilam ogorkowa! Wyborna!) Tylko radze nie dodawac
        marchewki, bo jest slodka i wszytsko wychodzi slodkie. A do ogorkowej
        slodkie... blee BUNT przeciw angielskiej marchewce!!!
        Mama moja wpadla na pewnien pomysl i wlasnie teraz suszy mi marchewke i
        pietrusze i pora (na emeryturze, przynajmniej ma kobieta zajecie) i przesle
        listem na probe. Zobaczymy, co wyjdzie z tego eksperymentu. Ale pewnie lepiej
        dodac odrobine polskiej suszonej marchewki i miec ten smak i zapach w zupie niz
        pol kilo slodkiej i bezzapachowej marchwi, ktora nawet ziemi nie widziala.
      • gugitsa Re: W Anglii przeraza mnie... 11.02.06, 17:45
        (zapomnialam dodac, ze najlepiej smakuje mi half fat creme fraiche - firmy yeo
        valley. to polaczenie zalet wszystkich trzech rodzai smietan, no i poza tym to
        cos dla "organicznikow" - bo tymze mianem jest okreslona. ale nie o tym
        chcialam jeszcze dopisac. :D )
        co mnie tu drazni?
        -telefony z contact centre roznych firm, ktore chca mi wcisnac darmowe okna,
        kuchnie czy inne bzdety (juz 5 razy wygralam bmw serii 7 i kilka wycieczek
        zagrnicznych - podziele sie szczesciem - chce ktos?), szczegolnie te o 10
        wieczorem w weekendy. za wiekszosc tych polaczen oczywiscie place ja...;
        -prasa codzienna. wyobrazacie sobie wyborcza albo rzepe z rozkladowka na
        trzeciej stronie...?
        -wychowanie dzieci. w ten temat sie nie chce zaglebiac. wystarczy sie rozejrzec
        dookola.
        • m_anee Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 09:24
          Mnie przerazaja 12 letnie dzieciaki latajace ze skretami i
          przeklinajace...szczegolnie po 15.00 kiedy to koncza szkole...kierowcy
          autobusow czasem sie nie zatrzymuja bo pewnie maja ich dosyc....a przeraza mnie
          to bo z roku na rok widzi sie mlodsze dzieciaki i nie chciala bym by moje tez
          takie byly
      • natina0 Re: W Anglii przeraza mnie... 25.10.06, 19:41
        apropos banoffi pie,gdzie moge kupic takie naprawde dobre?4 lata temu kupowałam
        w szkocji przepyszne,teraz w anglii nie moge znależc, a to tescowskie to nie to
        samo:(((
    • ania.eastwood Re: smietana 12.02.06, 09:40
      a ja smietany w ogole nie uzywam tylko jogurt naturalny greek style. i zawsze
      wiem ze jak naturalny to nie slodki :))
      • hanula Re: smietana 15.02.06, 00:11
        A ja dziś po raz pierwszy w życiu kupiłam śmietanę typowo brytyjską, czyli
        "clotted cream". To jest śmietana zbierana z zagęszczonego mleka, podaje się ją
        z deserami - ja kupiłam z okazji Walentynek, do ciasta z przepisu podawanego
        przez Natalię (Malteser Cake). Coś niesamowitego, esencja śmietany. Dobra, ale
        tłusta potwornie, z wielkiej okazji do ciasta czekoladowego zjem z
        przyjemnością, ale na co dzień - nie ma mowy. :-)

        A ciasto trochę nie wyszło niestety, z mojej winy, bo niektóre składniki miałam
        zanadto zbrylone. W samym cieście nie chciał mi się rozpuścić brązowy cukier, a
        w polewie cukier puder - widać takie białe grudki. Ale po przyozdobieniu i tak
        wygląda walentynkowo. :-)
        republika.pl/babelfish/kuchnia/DSC00147.jpg
        • natalia.brzeska Re: smietana 15.02.06, 00:15
          hanula napisała:

          > republika.pl/babelfish/kuchnia/DSC00147.jpg


          O Boże - błagam Cię rozpocznij nowy wątek z tym ciastem, bo ono mi tu gdzieś
          zginie.
          I koniecznie umieść zdjęcie i przepis w Galerii Potraw na forum "Kuchnia"

          Cuuudooo

          • hanula Re: smietana 15.02.06, 00:33
            > I koniecznie umieść zdjęcie i przepis w Galerii Potraw na forum "Kuchnia"

            Z tymi grudami nierozpuszczonego cukru pudru? W życiu! :-) Wam tylko po
            znajomości pokazałam. :-)
            • robak.rawback Re: smietana 15.02.06, 00:50
              aua ja bym cale na raz zjadla. troche trzeba popic herbata gorzka, ale nic to.
              dotad bym siedziala az bym skonczyla hehe
            • tuti Re: smietana 15.02.06, 08:37
              to ja chyba slepa jestem, alez boskie ciassto:)
              • eballieu Re: smietana 15.02.06, 09:01
                Kobieto, ja mam powodz w ustach, bo slinianki tyle sliny wyprodukowaly po
                zobaczeniu zdjecia.
                Nie ma to jak skromnym byc - nie wyszlo mi ciasto, grudki.......
                I co jeszcze?
                Ale bym zjadla tego kiepskiego ciasta.
            • edavenpo Re: Ciasto hanuli! 13.04.06, 11:35
              Hanula, gratulacje! Przeoczylam zdjecie, dopiero teraz slinka mi poleciala na te
              czekoladowe slicznosci ;-)))
              • hanula Re: Ciasto Natalii? 13.04.06, 12:45
                A Natalia miała robić wersję bez czekolady, i co? Zrobiłaś? Wyszło?
                • natalia.brzeska Re: Ciasto Natalii? 13.04.06, 13:15
                  hanula napisała:

                  > A Natalia miała robić wersję bez czekolady, i co? Zrobiłaś? Wyszło?


                  Nie, jeszcze nie robiłam. Moze za 3 tygodnie :-)

                  Ale jeszcze nie wiem czy będę piekła to czy sernik z Marsa :-)
                  • natalia.brzeska PS Hanula 13.04.06, 13:16

                    Twoje wygląda REWELACYJNIE!!!!!
        • asica74 Re: smietana 15.02.06, 10:09
          pieukne ciasto! zostalo jeszcze troszke?


          Clotted cream jest klasyka w takim zestawie: cornish scones+dzem
          truskawkowy+clotted cream+herbata=gang bang doskonaly.....
    • wolkam Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 09:48
      Jestem tu od niedawna ( swoją drogą debiutuję właśnie na forum) ale to co
      bardzo często obserwuję to zwyczaj rzucania papierków, opakowań od batoników,
      papierosów, jedzenia na wynos i innych tym podobnych śmieci prosto na chodnik.
      Zauważyłam z przerażeniem, że ten zwyczaj odnosi się nie tylko do beztroskiej
      młodzieży ale także do starszych pań, miłych mam z maleństwami, kierowców
      autobusów (ostatnio widziałam jak jeden z nich bez pardonu otworzył okno i " w
      locie" wyrzucił opakowanie od kanapki na główną ulicę naszego miasteczka). Moja
      dwuletnia córeczka z pasją kolekcjonuje porozrzucane na chodnikach niebieskie
      widelce i gdyby nie moja interwencja przynosiłaby chyba ze 20 sztuk z każdego
      spaceru.
      Jeśli chodzi o "śmietankowy" temat - to niestety z tym też mam problemy
      Agnieszka
      • jaleo Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 09:55
        wolkam napisała:

        > Jestem tu od niedawna ( swoją drogą debiutuję właśnie na forum) ale to co
        > bardzo często obserwuję to zwyczaj rzucania papierków, opakowań od batoników,
        > papierosów, jedzenia na wynos i innych tym podobnych śmieci prosto na
        chodnik.

        Mnie tez to doprowadza do szewskiej pasji. I przyznam sie, ze paru osobom
        zwrocilam uwage na ulicy. Chyba sie powoli zamieniam w wojujaca babcie z
        parasolka ;-)))

        > kierowców
        > autobusów (ostatnio widziałam jak jeden z nich bez pardonu otworzył okno i "
        w
        > locie" wyrzucił opakowanie od kanapki na główną ulicę naszego miasteczka).

        Ja bym zadzwonila do tej linii autobusowej ze skarga. Za rzucanie smieci na
        ulicy jest grzywna bodajze £200, wiec niech cham nie mysli, ze moze sobie tak
        beztrosko wyrzucac.
      • plonaca.zyrafa Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 13:31
        > bardzo często obserwuję to zwyczaj rzucania papierków, opakowań od batoników,
        > papierosów, jedzenia na wynos i innych tym podobnych śmieci prosto na chodnik.

        Wczoraj w metrze mama do synka: "No rzuc to na ziemie", mlody czul sie lekko
        zmieszany i nie chcial wyrzucic ogryzka, mama mu wyszerpnela i sama rzucila na
        podloge...
        • gobisha Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 22:17
          agresja na ulicy i w autobusach, wspomniane rzucanie smieci na ziemie.
          Amatorka smietany nigdy nie bylam na szczescie, wiec nie mam problemu.
    • greentea2 Re: W Anglii przeraza mnie... 12.02.06, 11:42
      Ja wlasnie ze smietany bylam zadowolona:) Teraz w Belgii mam problemy, smietana jest bardzo slodka, a
      kwasnej nie maja wcale.
      Mnie przeraza NHS, dentysci, remonty i przerozni "fachowcy" i to, ze przy kazdej dupereli trzeba pismo
      wystosowac.
    • eballieu Smietana 12.02.06, 14:15
      Dziewczyny, ja malo uzywam. Ale problem, o ktorym piszecie ja mialam zawsze w
      Poslce. Doszlo do tego, ze do sosu carbonara, ktory polubilam smietane
      przywozilam do Plocka z Wroclawia z delikatesow Epi.
      Tu "problem" smietanowy nie istnieje. Kazde pudelko opisane - do czego dana
      smietana sluzy. Opisy jak to mowie dla laikow - do sosow, nie dosc ze do sosow
      to jeszcze napisza ze do tych cieplych, ze mozna gotowac i sie nie zwazy. Inne
      smietany sa do dan na zimno. Inne jeszcze do ubijania.
      Dziki temu ja nie mam juz wypadkow w gotowaniu pt. pyszna zupa pomidorowa,
      ktora wylewam, bo plywaja po niej nieestetyczne kawalki zwazonej smietany.
      No i ten zagadkowy sklad polskich smietan. Nie na wszystkich jest napisany
      sklad, a przeciez czuc make jak sie otworzy wieczko.
      Poswieccie ciut dluzej czasu przy polce ze smietana. Ja zawsze spedzam tam z 5
      minut - szukam czego potrzebujue. A zaczelam nawet sie uczyc piec, wiec
      znalazlam juz cos co jest super do wypiekow - ciasta kruchego dokladnie.
      Powodzenia!
      Wiem, ze dla kazdego inna smie tana jest dobra. Ja dobrej nie mam, ja uzywam
      bardzo wielu roznych, no bo i do sosu (tu do czegos gestego ale jeszcze
      elejacego, do lejacego, do sosu ubitego na pianke z babelkami powietrza) i do
      zupy i do zimnych dan co innego potrzebuja. Wiec dobra smietana dla mnie to nie
      gesta - po prostu odpowiednia.
      • mallgosha Re: Smietana 12.02.06, 18:43
        Dla mnie problem smietanowy w UK nie istnieje - wszystko proste wlasnie dzieki
        opisom na opakowaniach. Nie rozumiem tylko znaczenia slowa "spooning". Co to za
        smietana do ciasta kruchego?
      • tuti ciasto kruche 11.04.06, 14:38
        1)zbliza sie wielkanoc i pragne upiec mazurek, wobec czego potrzebuje podtsawe
        z kruchego ciasta.

        1a)czy przypadkiem nie wiecie czy nie moglabym gdzies kurchego ciasta mrozonego
        kupic?;)

        1b) jesli kruchego sie nie mrozi i nie kupie, to podzielcie sie przepisem

        1c)"ciut dluzej czasu przy polce ze smietana. Ja zawsze spedzam tam z 5
        minut - szukam czego potrzebujue. A zaczelam nawet sie uczyc piec, wiec
        znalazlam juz cos co jest super do wypiekow - ciasta kruchego dokladnie."

        tzn jaka smietana do kruchego?
        • wolkam Re: ciasto kruche 11.04.06, 14:54
          A jakże mrozi się kruche i nawet takie przemrożone (ewentualnie schłodzone)
          pózniej lepsze wychodzi. A skoro to Twoje początki pieczenia, to polecam
          prościutki przepis: ok. 1,5 szkl.mąki, 150 g masła (takie w miarę miękkie), 1
          żółtko surowe, łyczeczka proszku do pieczenia, 3-4 łyżki cukru pudru (można
          więcej jeżli lubisz słodsze), 3 łyżki jogurtu Greek style(ja zawsze daję
          zamiast śmietany). Całość zagnieść,owinąć w folię i wsadzić na godzinkę da
          lodówki (mozna nawet na całą noc jak nie lubisz się zbytnio przemęczać jednego
          dnia). Rozwałkować i piec w 180 stopniach ok. 20 minut. To taka baza - mało
          słodka zaznaczam - do mazurków ale świetna też do kruchych ciasteczek
          (posypanych np, cynamonem, brązowym cukrem, dla dzieci kolorowymi lentilkami -
          to chyba archaiczna nazwa ale ja taka pamiętam z dzieciństwa). Można położyć na
          to karmel (ja gotuję przez godziny całą puszkę mleka skondensowanego Nestle
          Carnation i wychodzi super, ale widziałam też gotowy w puszkach), posypać
          migdałami lub tym podobnymi frykasami i jest... I oto czym zajmuje się
          niepracująca kobieta.
          Powodzenia
          Agnieszka
          • tuti Re: ciasto kruche 11.04.06, 15:10
            o mazurek to chodzi o podstawe tylko, mam puszke skondensowanego mleka z
            polski,u uotowana juz, na kajmakowy
            w robieniu kajmaku jestem niezla (skromnie mowiac) (jeez, uwielbiam swoj
            kajmak;)
            tylko piec mi sie niezbytnio nie chce, nie mam nawte temperaturomierza w
            piekarniku!

            no wiec jak sie mrozi, to moze gdzies i mozna kupic? o to mi szlo...

            jak nie, to dzieki, przepis brzmi swietnie!
            • tuti Re: ciasto kruche 11.04.06, 15:14
              ten moj kajmak, to - pomijajac sprawe bazy - jak mowisz - wychodzi ok z mleka
              nestle, ja mam swoja puszke z pl
              delikatnie ciepla jeszcze mase, mieszam z miekkim maslem (ile? na oko;)
              koniecznie dodaje maslo, ono dodaje takiego 'chlodu' chlodnego uczucia jak sie
              je potem) , jakiegos alkoholu ( najlepiej najlepszego z barku, brazowego )-
              ostroznie- zeby sie nie zwarzylo
              czesc mieszam z drobno zmielonymi orzechami/migdalami, czesc zostawiam gladka..
              no i to laduje na kruchym ciescie, i do lodowki- zeby stezalo (maslo, i cala
              masa)

              niby nic, ale miod w gebie ze az chyba serio upieke te podstawe, bo sobie smaku
              narobilam!
              • wolkam Re: ciasto kruche 11.04.06, 22:14
                Nie wytrzymałam pokusy na tą Twoją wersję kajmaku i własnie wróciłam ze sklepu
                z dwiema puszkami mleka. Jutro gotuję. Dobrze, że szkocka AGED 8 YEARS w barku
                sie uchowała...Mniam. A na boku podczytuję wątek o diecie warzywnej - ale to
                tylko tak dla zachowania pozorów.
    • asiek1975 Re: W Anglii przeraza mnie... 14.02.06, 23:59
      W anglii przeraza mnie:
      - dzieciaki wracajace ze szkoly i klnace tak, ze az mi uszy wiedna,
      -rzucanie papierow i smieci na ulice'
      -bezkarnosc bandytow,
      -Blair i Labour
    • barbarakaroluk Re: W Anglii przeraza mnie... 11.04.06, 15:11
      witam,
      dolacze sie do narzekania:)

      Przeraza mnie iw ciaz nie potrafie zrozumiec jak cos takiego moze miec miejsce
      w tak cywilizowanym kraju:)
      - bardzo powszechne rzucanie papierow, smieci i resztek jedzenia na podloge w
      metrze, autobusach ( dot. Londynu)
      -rozbrykane (!) i bardzo liberalne nastolatki
      -pijanstwo ( a myslalam ze to tylko w Polsce, a tu sie okazuje ze jeszcze
      gorzej...)

      i na tym zakoncze zeby nie bylo ze tak bardzo narzekam:)
      Baska
      • anya.po.prostu Re: W Anglii przeraza mnie... 11.04.06, 18:40
        ... a raczej w Londynie, bo co do reszty to az tak dokladnie nie wiem
        - brud
        - ceny nieruchomosci
        - przestepczosc
        - bezmyslna, niesprowokowana agresja, u dzieci, u doroslych, u kobiet,
        mezczyzn.
        Wczoraj siedzialam w autobusie i przysnelam z glowa oparta o okno. Autobus
        zatrzymal sie na swiatlach i jakis gosciu z samochodu, ktory zatrzymal sie
        rownolegle do autobusu otworzyl swoje okno i walnal z calej sily piescia w
        szybe, tuz obok mojej twarzy. Obudzilam sie przerazona a gosciu z wrednym
        zadowoleniem na mordzie pokazal mi srodkowy palec! Skad?! Za co?! Po prostu nie
        pojmuje skad bierze sie taka potrzeba?
        Dzieciaki obrzucajace autobus kamieniami, spychajace rowerzystow jadacych po
        ruchliwej ulicy z rowerow...
        Takich przykladow moznaby mnozyc mnostwo.
      • hanula Re: W Anglii przeraza mnie... 13.04.06, 00:15
        > - bardzo powszechne rzucanie papierow, smieci i resztek jedzenia na podloge w
        > metrze, autobusach ( dot. Londynu)

        Nie tylko Londynu.
        Jak byłam mała, raz na rok moja szkoła organizowała akcję sprzątania okolicy.
        Każda klasa dostawała jakiś tam kawałek, chodziła z workami i zbierała papierki.
        Nawet to lubiliśmy, bo lekcji nie było. A przy okazji chyba czegoś się
        nauczyliśmy o rzucaniu śmieci na ziemię.
        Szłam ostatnio do domu lokalnym "bridle path". Jest prześliczny, nawet o tej
        porze roku. A raczej byłby, gdyby nie był upstrzony najróżniejszymi śmieciami.
        Zastanawiałam się, czy miejscowe szkoły nie mogłyby zorganizować akcji
        sprzątania. Ale potem sobie pomyślałam, że oni pewnie nie mogą tego zrobić ze
        względów bezpieczeństwa. Przecież gdyby wśród tych papierków była rozbita
        butelka, ostra puszka czy nie daj Boże igła, i jakieś dziecko się skaleczyło -
        lepiej nie mówić.
        • princessjobaggy Re: W Anglii przeraza mnie... 13.04.06, 21:10
          hanula napisała:

          > Szłam ostatnio do domu lokalnym "bridle path". Jest prześliczny, nawet o tej
          > porze roku. A raczej byłby, gdyby nie był upstrzony najróżniejszymi śmieciami.
          > Zastanawiałam się, czy miejscowe szkoły nie mogłyby zorganizować akcji
          > sprzątania. Ale potem sobie pomyślałam, że oni pewnie nie mogą tego zrobić ze
          > względów bezpieczeństwa. Przecież gdyby wśród tych papierków była rozbita
          > butelka, ostra puszka czy nie daj Boże igła, i jakieś dziecko się skaleczyło -
          > lepiej nie mówić.

          Z tego, co zauwazylam, ludzie, ktorzy zbieraja smieci maja do tego specjalne
          lapki, dzieki czemu nie dotykaja smieci rekami i nie musza sie caly czas
          schylac.
        • robespierra Re: W Anglii przeraza mnie... 24.10.06, 18:19
          moj syn , jak chodzil jeszcze do przedszkola w pl, opowiedzial mi, ze jego
          kolega podczas "sprzatania swiata" skaleczyl sie podnoszac strzykawke z igla.
          przerazajace. ja staralam sie mojemu tlumaczyc, aby podczas takiej akcji nie
          byl zbyt gorliwy w sensie podnoszenia igiel, strzykawek, chusteczek do nosa,
          zakrwawionych rzeczy. dzieci nie mialy udostepnionych nawet jednorazowych
          rekawiczek. takze sprzatanie zostawmy lepiej doroslym, swiadomym zagrozen
          ludziom.
          • annamaria0 Re: W Anglii przeraza mnie... 24.10.06, 22:26
            Bardzo wiele rzeczy, niestety, ale ogranicze sie do trzech, zeby nie przynudzac:
            - tolerowanie roznych niecywilizowanych praktyk w imie multikulturalizmu i podlizywanie sie Blair'a i
            Labour roznym fanatykom
            - najwyzszy w Europie procent ciezarnych nastolatek i samotnych matek, zwiazany z brakiem szacunku
            dla wiezi rodzinnych i norm spolecznych i cala "chav culture"
            - oszczedzanie na opiece nad dziecmi (UK ma najdrozsza w Europie childcare, dla porownania w Szwecji
            przedszkole full-time kosztuje 100 funtow/miesiecznie), i wydawanie jednoczesnie miliardow na wojne w
            Iraku
      • deadeasy Re: W Anglii przeraza mnie... 24.10.06, 00:16
        No prosze, a mowia, ze w Liverpool maja caloroczny festiwal smieci :o)

        -smieci, smieci, smieci...
        -16-to latki (obu plci) robiace co im sie zywnia podoba bo zaden dorosly nie
        moze ich nawet palcem dotknac. Niszczace ogrodki jordanowskie i parki w ogole

        (no to wymienilam kilka z moich "pet hates")
    • 101krotka Re: W Anglii przeraza mnie... 12.04.06, 13:52
      No moze nie przeraza,ale denerwuje:
      parking tickets-czasami taki traffic warden upoluje cie jak przekroczysz o
      minute czas i kosztuje cie to slono!co oni robia z tymi pieniedzmi!!!
      ceny council tax-przeciez to szalenstwo
      ostatnio wprowadzony zakaz mycia samochodow z weza,kubelkiem mozna,albo
      pojechac i zaplacic (przeciez tam wlasnie myja z weza?wiec o co chodzi?)
      te rozkrzyczane dzieciaki wracajace po 15tej ze szkoly
      ludzie w srodkach transportu jedzacy cos co ma bardzo mocny zapach
      • tuti Re: W Anglii przeraza mnie... 12.04.06, 19:54
        :/ czy upieke kruche ciasto jak zapomnialam kupic smietany???????? moge ominac
        ten produkt?;)
        • tuti Re: W Anglii przeraza mnie... 12.04.06, 20:41
          upieke :)
          • barbarakaroluk Re: W Anglii przeraza mnie... 12.04.06, 21:45
            bez smietany nie probowalabym...to wlasnie smietana ( tlusta) pomaga w kruchosci
            ( o ile pamietam od mojej mamy...)
    • czokibiki Re: W Anglii przeraza mnie... 23.10.06, 22:22
      Hehe, jak to ludzie maja rozne odczucia. Ja ze smietany jestem akurat wyjatkowo
      zadowolona a soured cream to moge wrecz wyzerac lyzeczka. W PLu ciezko bylo
      trafic na naprawde dobra nie rozwodniona smietane. Najczesciej kupowalam poprzez
      tesciowa "u baby" na rynku i ta byla swietna w przeciwienstwie do sklepowych. :-)
    • deadeasy smietana 24.10.06, 00:04
      Proste jak drut. :o)
      Sour cream - do mizerii na przyklad
      Single cream - do sosow, owocow, z ciastami (ja jeszcze lubie do kawy)
      Double cream - dobre do truskawek, z ciastami ale troche ciezkie
      Whipping cream - do krecenia na trifle na przyklad
      Creme Fraiche - do gotowania, sosow itp.
      Clotted Cream - no najlepsze z deserami owocowymi i scones

      Wiecej tu:
      www.waitrose.com/food_drink/recipes/glossary/foodglossary/Cream.asp
Inne wątki na temat:
Pełna wersja