Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butow

25.02.06, 20:33
Podobno Effata zalozyla juz kiedys podobny watek, ktory nie cieszyl sie
zbytnia popularnoscia. Pozwolilam sobie przykleic Effatowego posta z
watku 'Na wesolo' i potraktowac go jako osobny watek. Cytuje:

(...) przeczytałam i znalazłam taki opis. Moim znaniem bomba
(gościu pisze na Polonii):
*********************
• Fenomen polskiego kapcia
klient.z.comcast.tx 21.10.05, 06:23 + odpowiedz


Tak mi sie zebralo na reminiscing. W Polsce wszyscy nosili KAPCIE. Pamietam
jak dzis. Nie wolno chodzic na boso po domu bo sie przeziebisz. Jak sie szlo
do kogos z wizyta od drzwi proponowano ci kapcie. Czesto ludzie mieli cale
szafy wstretnych, smierdzacych, dziurawych, zagrzybialych, wspolnych kapci w
domu. Jak sie powiedzialo ze nie dziekuje, to wrecz na sile wciskali na nogi
gosciowi te obrzydliwe trepy. Najlepsze byly imieniny. Ciocia Ziuta
wymalowana, oblana perfumami pod niedomyte pachy, ubrana w wyjsciowa sukienke
wkraczala do pokoju goscinnego w zaduzych meskich papuciach, a wujek Rysiek w
niedzielnym garniturze towarzyszyl u jej boku w dzierganych na szydelku
cizemkach o kolorze trudnym do opisania. Nawet jeszcze jako gowniarz w Polsce
dzialalo mi to na nerwy. Te wygrzebywanie kapci ze smierdzacych szafek w
korytarzu. Znalezienie pary to byl juz niezly wyczyn. To byly czasy. Czy ta
tradycja jest jeszcze przestrzegana w Polsce??? A moze jest jeszcze jakis
kraj w ktorym noszenie kapci jest tak swiecie przestrzegane??? Ironiczne jest
to ze w Ameryce nosi sie w domu buty, ale mozna spokojnie przejsc sie w
pogodny dzien around the block w bialych skarpetkach bez wiekszego damage'u.
Bedac w Polsce na wizycie jakies 12 lat temu, zauwazylem ze chodzenie po domu
w bialych skarpetkach bez kapci sprawia iz na koncu dnia mozemy spokojnie
zdjac owe skarpetki i postawic je w przedpokoju bez zadnej szansy odprania
sztywnych niby-podeszw ktore uformowaly sie na ich spodzie. Ale jaja. Czy
ktos ma podobne doswiadczenia/spostrzezenia? Piszcie rodacy, jak to jest z
tymi kapciami.
***********************************
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 20:39

      Polecam jeden z odcinków (piątek serii bodajże) Sex and the City pt "A woman's
      right to shoes"
      Jest właśnie o zdejmowaniu butów...
      • princessjobaggy Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 20:44
        natalia.brzeska napisała:

        >
        > Polecam jeden z odcinków (piątek serii bodajże) Sex and the City pt "A
        woman's
        > right to shoes"
        > Jest właśnie o zdejmowaniu butów...

        Natalia, czy to ten, w ktorym glownej bohaterce ktos kradnie slawetne Manolos,
        ktore kazano jej zdjac na imprezie?
        • natalia.brzeska Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 22:07
          princessjobaggy napisała:

          > natalia.brzeska napisała:
          >
          > >
          > > Polecam jeden z odcinków (piątek serii bodajże) Sex and the City pt "A
          > woman's
          > > right to shoes"
          > > Jest właśnie o zdejmowaniu butów...
          >
          > Natalia, czy to ten, w ktorym glownej bohaterce ktos kradnie slawetne
          Manolos,
          > ktore kazano jej zdjac na imprezie?


          Tak!
          I w nim Carrie: "But they are part of the outfit"

          Oj, prawda, prawda...
      • alex_koz Re: Zdejmowanie butow 26.02.06, 13:42
        natalia.brzeska napisała:

        >
        > Polecam jeden z odcinków (piątek serii bodajże) Sex and the City pt "A
        woman's
        > right to shoes"
        > Jest właśnie o zdejmowaniu butów...

        szosta seria;)
    • princessjobaggy Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 20:42
      Przez wiele lat 'obowiazek' zdejmowania butow u kogos w domu wydawal mi sie
      oczywisty. Kiedy ogladalam amerykanskie filmy wydawaly mi sie takie
      nienaturalne, bo ludzie chodzili po domach w butach. Zawsze tlumaczylam to
      sobie tym, ze krecac film latwiej jest zostawic aktorow w butach. Dopiero
      pozniej przekonalam sie, ze poza granicami Polski gosci nie zmusza sie do ich
      zdejmowania.

      Wiadomo, ze nie wejde do kogos w butach jesli na dworze plucha albo np. sa
      raczkujace dzieci. Buty zdejme rowniez u kogos, u kogo czuje sie jak u siebie,
      zeby bylo mi wygodniej chocby podkulic nogi na fotelu. Natomiast nie podoba mi
      sie chory zwyczaj zdejmowania butow na imprezach. Elegancki garnitur czy suknia
      i kapcie na nogach? Smieszne.

      Kiedys czytalam felieton Mariusza Szczygla na ten temat. Pisal on, ze dla niego
      buty to czesc ubioru, a u obcych ludzi w samych skarpetkach czuje sie glupio i
      niepewnie. Mysle, ze ma on duzo racji.
    • gosica37 Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 21:20
      Taaak!:) Ja z kolei pamietam jako dziecko mily obowiazek noszenia swoich kapci
      jak szlo sie z wizyta do babci:D I bylo swojsko i wygodnie,bo lepsze swoje z
      pomponami niz wujka Zdziska w krate;)
      Jako ciekawostke napisze,ze w czeskich domach buty sciagamy nie w przedpokoju,a
      juz na progu drzwi wejsciowych:) Mialam wybitny z tym klopot za czasow noszenia
      wyskoich,sznurowanych glanow 15:) Siadalam na schodach na klatce i dzielnie
      rozsznurowywalam je przez 5 nastepncyh minut;)Dzis czuje wielka ulge zarowno
      nie noszac juz glanow jak i ze wzgledu na liberalne zwyczaje tubylcow:)
      • eballieu Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 21:44
        Sznuje zwyczaje domu, do ktorego ide.
        Wiec jesli wiem, ze mieszkancy sa bez butow - to zdejmuje buty.
        Nie mama jednak znajomych, ktorych odwiedzam w domu, u ktorych buty zdejmuje
        sie przy okolicznosciach typu - wieczor przy drinkach, kolacja, itp.
        Ja u siebie w butach chodzilam zawsze. Mialam domowe buty. Latem byly dosc
        czesto te same co na zewnatrz domu. Teraz jest ciut inaczej, bo jest dziecko.
        Wiec i but inny. Zdarzalo mi sie bowiem pomykac w domu w bucikau na obcasie -
        bo np. przyszla sasiadka na kawke i obie bylysmy ubrane od gory do dolu:-)
        Dalej jednak jesli robimy sobie z mezem kolacje w domu, do ktorej wdziewamy cos
        eleganckiego - but jest obowiazkowy. I uroczyste sniadania, odbiady w ciagu
        roku - w butach tez swietujemy.
        Ja bez butow w pewnych okolicznosciach czuje sie jak - no wlasnie, jak bez
        spodni czy bluzki.
        Czekam na lato - wtedy zaciera sie granica miedzy domem a podworkiem,
        ogrodkiem, pomykamy w lekkim obuwiu.
    • effata Re: Zdejmowanie butow 25.02.06, 22:44
      No tu jest ten wątek zarchiwizowany .Dzięki za odświeżenie. Aż tak
      bardzo mi nie było przykro. To 'chlip, chlip' to tylko tak na żarty. Ale gościu
      mnie rozbroił trafnością opisu. To jednak nie zmniejsza mojego dawnego (czyt.
      opisywanego w wątku zarchiwizowanym) dylematu, co z beżowymi wykładzinkami w
      angielskim mieszkanku :(((
      --
      Don't guess.
      • beatka74 Re: Zdejmowanie butow 26.02.06, 13:10
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=37472884
        wlasnie dyskusja toczy sie na emamie:-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka