30.05.06, 19:52
zakladam klub ja_tez_chce_przytyc!
Zapraszam wsyztskich chetnych, towarzyszki niedoli, ktore tez szykaja
szybkiego i latwego sposobu jak wrzucic pare kilogramow na te ledwo co
przykryte kosteczki.
Odpada przyjmowanie tluszczu od obdarowanych w nadmiarze kolezanek.

Chetnie poczytam o latwych i pryzjemnych sposobach tycia, o ile nie opieraja
sie na wiecznym zarciu.

Ile kilogramow w gore mozna wyczarowac z warzywek (chyba jedynie awokado nie
lubie) , chudego miesa, czekoladki raz na t ydzien i muffinki raz na 3.


no,
.
Obserwuj wątek
    • lily23 Re: tycie! 30.05.06, 20:10
      ja tez chce przytyc , pomozcie.
    • ralphos Re: tycie! 30.05.06, 20:12
      To mnie zawsze fascynowało - dlaczego wiele dziewczyn chce przytyć. Moja
      dziewczyna i kilka moich szczupłych koleżanek marzą o przytyciu, a ja nie
      potrafię pojąć dlaczego - wyglądają ZABÓJCZO, wysokie, szczupłe, delikatne,
      zgrabne, kobiece, a tylko kombinują jak tu przytyć. Czy to takie straszne
      uczucie nie ważyć tyle co słoń? Sam kiedyś byłem bardzo chudy (65kg przy 186cm
      wzrostu) i czułem się wtedy naprawdę rewelacyjnie - lekki, silny,
      wygimnastykowany, nie trzeba było dźwigać dodatkowych kilogramów, życie było po
      prostu lżejsze. Moje szczupłe koleżanki nie mają najmniejszego problemu z
      podbiegnięciem, podskoczeniem, wdrapaniem się gdzieś.
      Czy dlatego chcecie przytyć, bo źle się czujecie, czy dlatego żeby nie słuchać
      wciąż docinków w stylu "ale ty chuda jesteś, przytyj", albo "to już prawie
      anoreksja" - dwie znajome powiedziały mi że to był główny powód.
      • lily23 Re: tycie! 30.05.06, 20:15
        ja chce przytyc bo nie mam sily uniesc mojego 15 miesiecznego dziecka, nosze
        rozmiar6 no i z cyckow malo co zostalo i tylku nie wspomne.nie czuje sie kobieco.
        • asica74 Re: tycie! 30.05.06, 20:32
          to ja sie zglaszam na ochotnika, ktory ochoczo wam odda to co zbedne! Rozmiar
          12 chetnie zamienie na 10 lub 8, calkiem kragly brzuszek na zupelnie plaski z
          szesciopakiem i rozmiar E na jakies... male B! Kto chetny?:P
          • tuti Re: tycie! 30.05.06, 21:06
            sorry asica, "Odpada przyjmowanie tluszczu od obdarowanych w nadmiarze
            kolezanek."

            no wiec ralphos, dla podbudowania dyskusji, ktora generalnie powiedzialabym ma
            raczj ena celu zrownowazenie wszedobylskiego odchudzania (i panikowania "LO
            MATKO MAM 3 KG ZA DUZO JESTEM TLUSTA") , bo tak serio to ani nie wyobrazam
            sobie przytyc (fizycznie, nigdy mi sie to jeszcze nie udalo)
            , to nikt tu nie mowi o tyciu do osiagniecia nadwagi,
            ale jak sie jest poza dolna kreska, to raczej nie wierzysz ze spojrzenia
            facetow dotycza Twoich zgrabnych nog, a raczej :patykowatych nog.
            Ja w moijej drugiej dziesiatce zycia wciaz nie mam problemu z przeskoczeniem
            przez plot, wdrapaniem sie na drzewo czy dogonieniem sprintem tramwaju, nie
            wspominajac o slalomie miedzy powolnymi osobnikami w centrum miasta ( to moja
            ulubiona dyscyplina) :)

            No, to ide zjesc kolacyjke;) Zbliza sie pora;)
            • tuti Re: tycie! 30.05.06, 21:08
              ah, tez przyznam ze uwielbiam spojrzenia ludzi, ktorzy widza ile jem ( na obiad
              np, co najmniej tyle ile moj meski partner)
              i generalnie to zdecydowanie, wina (zaleta) genetyki, no i chyba drobnych
              kosci:)
    • kabushka Re: tycie! 30.05.06, 20:35
      Cha, cha, Tuti, zebym ja znala sposoby na przytycie, to bym do tego watku sie
      nie przylaczyla... :-) Widzisz, ja avocado bardzo lubie, czekoladka ZAWSZE do
      porannej kawy, ciastka, ciasta i chleby pieke namietnie (chlebek zwlaszcza
      wieczorem - cieplutki, z maselkiem... mmm...), jadam pizze, kiedy tylko mam
      ochote, spaghetti, orzechy... Lody uwielbiam! No oczywiscie nie tylko tym sie
      zywie:-) Bardzo lubie wszelkie muesli,platki, jem tony warzyw i owocow, kasze,
      mleko, jogurty, sery... Wlasciwie jem wszystko, nie musze sobie niczego
      odmawiac. Nie powiem, ze jem super niezdrowo czy super zdrowo - to, na co mam
      akurat ochote. I nic... Fakt, ze ciagle gdzies latam, nie moge usiedziec na
      tylku dluzej jak 15 minut, no ale trudno, zebym zamknela sie w domu z boczkiem
      w reku i siedziala na kanapie...
      • ralphos Re: tycie! 30.05.06, 21:05
        Ja też tak kiedyś miałem, że żarłem za pięciu (naprawdę zawsze robiło się
        zbiegowisko jak np. gdzieś na wakacjach zabierałem się do jedzenia), a kilogramy
        się w ogóle nie odkładały. Teraz muszę się solidnie odchudzać, bo inaczej
        ważyłbym chyba setkę :((
        Nadal jednak nie rozumiem po co się tuczyć - niska waga ma same zalety.
        • hanula Re: tycie! 30.05.06, 22:12
          > Nadal jednak nie rozumiem po co się tuczyć - niska waga ma same zalety.

          Czyli uważasz, że takie na przykład anorektyczki to okazy zdrowia? Ja powiedziałabym, że same zalety to ma waga w normie, ani za duża, ani za mała.
          • ralphos Re: tycie! 30.05.06, 22:31
            hanula napisała:
            > Czyli uważasz, że takie na przykład anorektyczki to okazy zdrowia?

            Czy ja gdziekolwiek coś takiego napisałem???
            Okazem zdrowia są przeważnie ludzie, którzy są naturalnie szczupli, zazwyczaj są
            zdrowsi od grubasów (zwłaszcza na stare lata). W tym wątku rozmawiamy o tych,
            którzy urodzili się szczupli, ale chcą koniecznie przytyć, a nie o
            anorektyczkach, które mają nierówno pod sufitem (delikatnie mówiąc), bo po
            doprowadzaniu organizmu do kompletnej ruiny nadal chcą schudnąć.
            • hanula Re: tycie! 30.05.06, 22:44
              > > Czyli uważasz, że takie na przykład anorektyczki to okazy zdrowia?
              >
              > Czy ja gdziekolwiek coś takiego napisałem???

              "niska waga ma same zalety", koniec cytatu.

              > W tym wątku rozmawiamy o tych,
              > którzy urodzili się szczupli, ale chcą koniecznie przytyć

              Hm, nie zauważyłam, żeby ktoś pisał, jaki się urodził. Dziewczyny piszą za to, jakie mają problemy z powodu zbyt niskiej wagi. A ty tylko powtarzasz, że niska wada ma same zalety. Podobają ci się szczupłe kobiety - fajnie, sam masz problemy ze zrzucaniem kilogramów - ok, ale czy naprawdę trudno się zdobyć na tyle empatii, żeby zrozumieć, że ktoś ma problem odwrotny?
              • ralphos Re: tycie! 31.05.06, 02:36
                hanula napisała:
                > Podobają ci się szczupłe kobiety - fajnie, sam masz problemy
                > ze zrzucaniem kilogramów - ok, ale czy naprawdę trudno się zdobyć
                > na tyle empatii, żeby zrozumieć, że ktoś ma problem odwrotny?

                Ale ja właśnie nie rozumiem i dlatego się pytam, proszę o wytłumaczenie dlaczego
                tyle dziewczyn chce przytyć. Jak byłem chudy to wcale nie chciałem przytyć,
                wręcz przeciwnie - bardzo dobrze z tym się czułem (no, poza momentami gdy
                musiałem wysłuchiwać "ale ty chudy").
                • tuti Re: tycie! 31.05.06, 08:46
                  ale ile miales niedowagi?
                  2?
                  5?
                  15kg?
                  • tuti Re: tycie! 31.05.06, 08:48
                    tzn to pytanie retoryczne, nie chce wyciagac personalnych szczegollow Twego
                    zycia.
                    ale tak jak i nadwaga, niedowaga jest rozna. i jak dziewczyna z 2 kg wiecej nie
                    wyglada zle, podobnie z niedowaga :)
      • mamaliv Re: tycie! 30.05.06, 21:06
        Obawiam sie ze to sprawa genow i nic nie da sie poradzic. Tak jest w moim
        przypadku. Mama od zawsze jest szczuplutka kobietka, ja odziedziczylam to po
        niej. Tez uwazam ze pare kilo wiecej by sie przydalo, zwlaszcza w partii
        biusciastej i tylkowatej :-D, momo iz moj maz uwaza ze jest ok. Prawda jest
        taka, ze kobiety chyba nigdy nie beda z siebie calkowicie zadowolone i zawsze
        znajda jakis powod do narzekania na swoja figure. Pozdrawiam.
    • dziecko_kapitana_klossa Re: tycie! 31.05.06, 00:37
      najlatwiej przytyc zaburzajac sobie metabolizm ;)
      czyli nie jesc nic rano, obrzeraz sie wieczorem.
      posilki jak najmniej regularne. wtedy organizm uczy sie, ze musi gromadzic
      zapasy, bo nieobliczalna wlascicielka gotowa go zaglodzic na smierc.

      wiem, bo mialam problem w druga strone i musialam sobie doregulowac metabolizm,
      zeby schudnac. i od tego czasu moge jesc duzo i nie tyje :)

      ale na powaznie, to nie wyglupiajcie sie dziewczyny. jestescie na pewno piekne
      i zwiewne i nie ma co sie tuczyc na sile :)

      • kabushka Re: tycie! 31.05.06, 06:57
        Wiesz, na pewno cos w tym jest... Ja rzeczywiscie jem bardzo regularnie, 5
        posilkow dziennie jak nic! I zazwyczaj jest to w okreslonych porach: ok.7 -
        sniadannie, 10-11 drugie sniadanie, 13-14 obiad, ok.17 znowu cos przekaszam i
        cos w okolicach 19 kolacja. Z iloscia to zalezy - czasem objem sie rano, czasem
        na noc... Jesc w taki sposob musialam sie nauczyc, bo mam za niski cukier i po
        prostu musze jesc w miare czaesto, bo inaczej robi mi sie slabo, itp. Hmmm,
        przypomnialam teraz sobie, ze kiedys czasami pracowalam "na nocki", co
        niewatpliwie rozregulowywalo moj "system" (nie da sie nie jesc bedac na nogach
        cala noc! A w dzien, po, nie moglam spac), ale i tak nic mi nie przybylo...
        Czemu chce przytyc? Po pierwsze - dla samej siebie, bo ja jestem tak chuda, ze
        to naprawde nie wyglada ladnie... I wiesz, Ralphos, dolacze do Twoich
        kolezanek, ktore chcialy byc wieksze z powodu niekonczacych sie zlosliwych
        uwag... Uwierz mi, ze to naprawde moze obrzydzic zycie... Smieszne, ale wczoraj
        rozmawialam sobie z bratem na Skypie, wysylalismy sobie zdjecia i nagle pada
        jakie pytanie? "To co, przytylas w koncu troche, cha, cha, cha?" Odechcialo mi
        sie z nim gadac... Wiem, ze niektorzy (np. moja tesciowa czy babcia) nie pytaja
        zlosliwie, moze bardziej z troski... Ale nie zmienia to faktu, ze mnie to
        wkurza!
        ale na powaznie, to nie wyglupiajcie sie dziewczyny. jestescie na pewno piekne
        > i zwiewne i nie ma co sie tuczyc na sile :)
        >
        no nie wiem... :-) Artur powiedzial: "Mala, najpierw zapytaj, ile te dziewczyny
        waza i przy jakim wzroscie"... No, to pytam! Ja mam okolo 160cm, a waze...
        zaraz powiem! Najpierw Wy! :-)
        • liley11 Powody na przytycie: 31.05.06, 11:06
          Kasliwe uwagi typu: dziecko, ale ty chuda jestes! Czy Ty nic nie jesz?!-
          wypowiadane przez panie ktore z checia obdarowalyby mnie kilkoma swoimi
          kilogramami moga zbrzydzic zycie. W okresie dojrzewania jezyk mi sie wyostrzyl i
          zaczelam kasliwie odpowidac,: ze ja w przeciwienstwie do pani nie mam klopotow z
          nadwaga i z odchudzaniem" Wtedy to rodzice pilnowali juz, zebym nie odwiedzala
          ich w pracy za czesto. A co te baby mogly wiedziec. Czy ja nie wiedzialam, ze
          jestem chuda? Zloscilo mnie to strasznie. Ten brak taktu. Jakbym ja im tak
          powiedziala, O a pani to ma krzywe zeby! Czy Pani tego nie widzi, ze Pani nie
          idzie to ordtodonty?!"
          Majac 19 lat przy wzrocie 160 cm wazylam 45 kilo. W czasie 5-letnich studiow
          udalo mi sie przytyc 2 kilo. Efekt byl taki: deska z przodu, z boku i z tylu.
          Pomagaly biustonosze "Push up". Bez takiego nie wyszlabym nawet smieci wyrzucic.
          Jednak na brak zainteresowania meskiej strony nie narzekalam i pewnego dnia,
          jeszcze w liceum, moj chlopak przeplotkowal mi komentarze kolegow z klasy na moj
          temat: "Stary, co Ty z nia robisz? Przeciez ona ani cyckow ani tylka ni ma". Jak
          widac, nie tylko cycki i tylek sie licza.
          Bum nastapil w UK. Najpierw 4 kilo do przodu w ciagu 2 lat! A teraz juz waga 55
          trzyma sie. O ile sie orientuje, to nawet chyba 2 kilo nadwagi mam, hehehe. Nie
          jem miesa i ogolnie uwazam, zeby jesc zrdowa zywnosc. Tu i tam sie zakraglilo,
          co mnei bardzo cieszy:))) I nawet czasami nie nosze biustonosza:)) Cos tam
          odstaje:))) Komentarze chlopakow przeplotkowane sa zadowalajace..:)))
          • tuti Re: Powody na przytycie: 31.05.06, 11:19

            liley, pieknie to ujelas:) Ten brak taktu. Grubemu nie powiesz: O matko, ale ci
            sie tluszcz na brzuchu wylewa, nie jedz kolejnego ciastka. A chudemu? A jakze!
            Dokladnie jak opisalas:)

            No widzisz, ty mialas te 45kg przy 160wzrostu.
            Ja je mialam przy 170 ;)
            Tez (no coz moge innego) wychodze z zalozenia ze nie tylko cycki i tylek sie
            licza, jakos szczegolnie zakompleksiona nie jestem, ale jak wolno sie
            odchudzac, to dajcie nam prawo do tycia tez :)
            • kado1 Re: Powody na przytycie: 31.05.06, 12:06
              Ja również tak mam. Od końca podstawówki ważę ok. 50 kg, czasem mniej..
              A moja rodzina miała nadzieję, że przytyję po dziecku, potem po drugim, a tu nic.
              W sumie powinnam się już przyzwyczaić,(bo już dość stara jestem:) ale trochę
              denerwujące jest kupowanie , przymierzanie ubrań w sklepie, kiedy widać te
              wystające żeberka, no i oczywiście wszystko wisi - bo biust po karmieniu dzieci
              zanikł zupełnie. Podobno po 30-stce zmienia sie metabolizm, a ja mam 31 i na
              razie nic..no ale czekam cierpliwie:)
        • dziecko_kapitana_klossa Re: tycie! 31.05.06, 12:20
          kabushka, ale wazne jest to , ze na przyklad jak bylas mlodsza twoj organizm
          nauczyl sie prawidlowej przemiany materii, tak wiec nawet kilka miesiecy
          nieregularnego zywienia go nie zniecheca.

          ja z kolei cale zycie, szczegolnie jak bylam nastolatka, w ogole nie jadalam
          sniadan. potem caly dzien nic, a na wieczor kolacja, batoniki i czekoladki.
          ogolnie bilans kaloryczny wcale nie byl wiekszy od zalecanego, ale z waga
          mialam ciagle problemy.

          zawsze dziwilam sie osobom, ktore potrafia zjesc obifite sniadanie. ja rano
          mialam scisniety zoladek. az w koncu kilka lat temu postanowilam cos z tym
          zrobic i zaczelam jesc na sniadanie duza miske owsianki i okazalo sie, ze
          zniknely napady wilczego apetytu wieczorem i bez wiekszych wysilkow zaczelam
          chudnac , a moj organizm caly czas utrzymuje prawidlowa wage.

          a co do wagi, to nie zawsze waga jest wyznacznikiem tego czy jestesmy chudzi
          czy grubi. wazna jest wielkosc tkanki tluszczowej. ja na przyklad waze dosyc
          duzo, ale tkanki tluszczowej mam 25% (sa specjalne przyrzady do pomiaru) i to
          jest w prawidlowa ilosc. ktos inny przy takiej samej wadze, moze miec np. 35%
          i juz powinien sie odchudzac.

          tak wiec waga w ogole nie jest miarodajna.
          • kabushka Re: tycie! 31.05.06, 13:34
            Wiesz, ja podobnie jak Ty, jak bylam mlodsza, potrafilam pierwszy posilek zjesc
            dopiero dobrze po poludniu - sniadania dla mnie nie istnialy. Mimo to,
            wygladalam normalnie, tzn. prawidlowo... Kiedy pojawily sie problemy z cukrem,
            musialam sie przestawic, zaczac jesc regularnie i nie wyobrazam sobie teraz
            wyjscia gdziekolwiek "na glodniaka" - ja po prostu budze sie glodna! Wydaje mi
            sie, ze teraz jem nawet wiecej, niz kiedys, a wygladam okropnie! Czemu?!?!
            Dobra, przyznam sie: waze jakies... 42 kg. Zawartosci tluszczu nigdy nie
            sprawdzalam, ale nie sadze, ze mam go za duzo :-) To prawda, ze waga nie jest
            miarodajna, bo ktos moze miec np. tzw. ciezkie kosci, a z drugiej strony
            tluszcz wcale duzo nie wazy - mozna miec oponke wazac 50 kg. Mi tam wsio rawno,
            ile pokaze wskazowka, ja chce po prostu wygladac NORMALNIE, a nie jak Miss
            Etiopii... Mam nadzieje, ze nie urazilam nikogo tym porownaniem, ale tak to ze
            mna jest... Cholender, zaczelam znowu sie dolowac! Ide i ... cos se, k...,
            zjem! :-)
            • aleksandrawu komentarze 31.05.06, 13:59
              Tez sie zawsze zastanawialam dlaczego ludzie sądzą ze mogą dogryzać
              chudziaczkom, a tłuścioszkom to juz nie wypada.
              Ja, dokąd nie zaszłam w ciążę, też zawsze byłam za chuda-45kg przy 163 cm.Ale
              pamiętam, jak przeczytalam gdzies ze przy moim wzroscie powinnam wazyc...57!!
              myślałam ze z taką wagą wyglądałabym jak kuleczka.Teraz wiem-jak kulka nie, ale
              to juz troche za duzo:))W ciąży przytyłam 24kg.Zeszłam do 56 i tak stanęło.Ale
              chcialabym byc ciutkę "mniejsza".
              A co do pytania:jak przytyć.W ciąży niby nie jadłam więcej, tylko dwa ostatnie
              miesiące byłam na podtrzymaniu, plackiem w łóżku leżałam.I stąd tyle kilogramów
              na +.
              Zatem, moze to jest jakaś metoda?Jak najmniej się ruszac?I zajść w ciążę:)))
              • hopplik Re: komentarze 31.05.06, 14:47
                obliczając wagę wg. tzw. kalkulatora to mam sporą niedowagę ;) i w
                dodatku 'góra' dosyć duża ;) co nie często spotykane u szczupłych osób
                w ciąży przytyłam 4 kg (synek ważył 3) i denerwowało mnie jak w szpitalu
                wszyscy gderali: to niedobrze dla dziecka, i czy na pewno to 9 msc. ciązy, bo
                nie wygląda na to
                apetyt mi dopisywał szczególnie, dodatkowo przez 4 msc. miałam pozwolenie na 1
                spacerek dziennie jednak nic z tego tycia nie wyszło. nie było też żadnych
                rozstępów ani innych problemów, co mnie niezmiernie cieszyło, bo mam uczulenie
                na wiele składników różnych mazideł
                chyba nie u każdego powyżej polecana metoda zadziała, ale spróbować można ;)



            • dziecko_kapitana_klossa Re: tycie! 31.05.06, 14:49
              oczywscie pomysl z rozregulowaniem matabolizmu byl zartem. mysle, ze jedyne co
              mozna zrobic to sprobowac zwiekszyc mase miesniowa i to w sposob profesjonalny
              jak robia to goscie, ktorzy sa profi-pakerami ;) czyli np. trzeba cwiczenia
              polaczyc z odpowiednia dieta, nigdy nie cwiczylam na silowni, wiec nie wiem o
              co chodzi, ale sa tam jakies motywy z bialkami po, weglowodanami przed, albo na
              odwrot. wtedy sie buduje tzw. mase.
              tak wiec madra dieta + cwiczenia na mase to jedyny sposob.

              ja plywam, bo chce byc smukla i wiotka :), a mam tendencje do okraglosci tu i
              tam. tak wiec punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :)

              pozdrawiam i powodzenia
              ddk
              • lily23 Re: tycie! 31.05.06, 15:41
                ale sie temacik rozkrecil,hihi
                • kabushka Re: tycie! 31.05.06, 16:24
                  A sie rozkrecil! :-) Dobrze wiedziec, ze nie tylko ja mam tak przekichane!
                  Ktos, kto ma podobny problem jak nie pomoze, to przynajmniej zrozumie...
                  Wiecie, ile razy patrzyli na mnie jak na czubka, z niedowierzaniem? Ze jak to
                  nie mozna przytyc?! Bajki gadam! Na pewno ciagne na samej salacie i jablkach
                  (sciemniam, ze jem normalnie), albo mam bulimie... W grudniu bylam u swego GP
                  wlasnie w zwiazku z ta swoja chudoscia - bylam juz tak zdesperowana! - i
                  wyobrazcie sobie, ze jego pierwszym pytaniem (poza standartowymi, typu imie,
                  nazwisko,itp.)bylo to, czy mam zaburzenia laknienia, czytaj: czy moze sie
                  glodze lub czy, za przeproszeniem, rzygam "po"! Myslalam, ze padne! Nie wydaje
                  mi sie, ze jako anorektyczka czy bulimiczka poszlabym do lekarza zapytac,
                  dlaczego nie tyje :-)
                  • tuti Re: tycie! 31.05.06, 16:36
                    a jasne ze sie rozkrecil, to temat rzeka, a do tego ( w przeciwienstwie do
                    wszechobecnego ochduzania) nie obgadany!!
                    :)
                    A nieporuszany teat pseudo-trendow czyli koscistych modelek ( i zadania
                    usuniecia ich z wybiegow, gazet etc) podczas gdy jak sie tak wyglada to..jak
                    juz nie raz w tym watku bylo opisane.

                    A najlepsze jest to ( i chyba jak dla mnei tylko w tym ten watek est przydatny)
                    nareszcie mozna sie wygadac :)

                    bo przeciez ani jesc spektakularnie wiecej nie zaczne, wiec nei przytyje od
                    czytania :)
                    • blackburn2004 Re: tycie! 31.05.06, 21:10
                      ja niestety chce schudnac :( przytylam jakies 15 kg w ciagu ost 2 lat..
                      wazylam 50kg przed wyjazdem do UK czasem nawet mniej! teraz 65 :/ wzrost
                      173 ... brzuch wciaz jedrny ale duzyyyyyy ! jakos nie umiem odmowic sobie
                      jedzenia .. bo kocham jesc.. pracuje bardzo duzo.. nawet chodze do pracy na
                      pieszo.. ale to nic nie daje :( buu
                      • tuti Re: tycie! 31.05.06, 21:27
                        a to sorry, to nie ten watek ;)
                        • liley11 Silownia! 01.06.06, 12:57
                          Przyznam szczerze, ze zaczelam chodzic na silownie w pierwszej klasie liceum.
                          Wyciagnal mnie moj chlopak. Chodzilam wlasnie po to, aby przybylo mi tu i
                          owdzie. No i pomoglo:) Deska zaczela przybierac foremniejsze ksztalty:) Tu i tam
                          miesni naroslo. I mozna juz bylo odroznic biodra od talii..:)) hehe A
                          przyrastaly szybko - bomatabolizm mam szybki. Oczywsicie kulturystka sie nie
                          stalam..:)) Bron boze! heheh ale zaczelam wygladac i czuc sie lepiej. Zwiekszyla
                          mi sie wytrzymalosc i oceny na w-fie podskoczyly w gore. Fakt faktem, cialo
                          wymagalo dwoch solidnych obiadkow dziennie - ale mialo je gdzie odkladac - i o
                          to kotka mraucala:)
                    • tuti +pozdrowienia z priva 01.06.06, 16:16
                      czyli a co! Wygadajmy sie :)

                      W pełni rozumiem Cie Tuti. Ja osobiście waze 46 kg i mam 160 cm
                      wzrostu. Mam dwójke dzieci. Po tych ciążach nie zostało mi nic,
                      zadnego nadmiaru ciała,a moje piersi są naprawde mikroskopijnych
                      rozmiarów. W zeszłym roku dosc powaznie sie pochorowałam.
                      Wylądowałam w szpitalu. Waga wskazała 43 kg! Myślałam ze
                      oszaleje.
                      Byłam oczywiscie na oddziale dla dorosłych, ale mozesz sobie
                      wyobrazic jak tam na mnie patrzono: jak na jakies niedorozwinięte
                      dziecko. Pielęgniarki z politowaniem w głosie zapraszały mnie rano
                      na codzienne wazenie (inni byli wazeni tylko raz na kilka dni).
                      Uwierz mi, to ze sie mało wazy i nie chce sie tak mało wazyc moze
                      nakręcic niezłą korbe! Nie jest oczywiscie tak, że obsesyjnie o
                      tym myśle. Staram sie funkcjonowac normalnie. Pracuje, zajmuje
                      sie dziecmi, cos tam staram sie robic dla siebie. Wkurza mnie jednak
                      fakt ze za kazdym razem jak ide do sklepu to musze przymierzac
                      dziesiątki ciuchów i wszystko na mnie wisi, gdzies tam odstaje.
                      Nie czuje się kobieco, a przeciez mówią ze jestem atrakcyjna.
                      Staram się przyzwyczajac do myśli ze taka
                      juz > po prostu zostanę. Jak się zestarzeje to będzie ze mnie taka
                      zasuszona mała staruszka:)
                      I jeszcze co do szczupłych kobiet. Moze jak dziewczyna jest
                      wysoka, ma powiedzmy 170-175 cm i jest szczupła, to wtedy mozna
                      uznać ze to się ludziom podoba. Ogólnie taki jest bowiem trend,
                      nic na to nie poradzimy. Ale jak ktos jest niski i chudy do tego,
                      ma dziewczęcą buzie, to po prostu nie ma siły, żeby jego wiara w
                      ludzi go nie opuściła! Po prostu nie mogę juz słuchac tej pseudo
                      troski- "oj, a Ty masz 31 lat? dwójkę dzieci? nie wierze!"
                      No, i tak to się kręci od lat.....
                      >
                      > PS. Jeszcze mi sie przypomniało: Wydaje mi sie ze waga ciut
                      > drgnęła po serii faszerowania sie kanapkami Elvisa (kiedys
                      > zobaczyłam jak Nigella to robi:)
                      > Chleb tostowy smarujesz grubą warstwą nutelli, na to kładziesz
                      > rozciapany banan, przykrywasz drugą częścią chleba i pieczesz z
                      > obu stron na pataleni w rozgrzanym maśle. Pychotka! No i ma chyba
                      > ze 300 kalorii:)
                      >
                      > Jeszcze raz pozdrówka
                      • princessjobaggy Re: +pozdrowienia z priva 01.06.06, 18:38
                        tuti napisała:

                        > czyli a co! Wygadajmy sie :)
                        >
                        > I jeszcze co do szczupłych kobiet. Moze jak dziewczyna jest
                        > wysoka, ma powiedzmy 170-175 cm i jest szczupła, to wtedy mozna
                        > uznać ze to się ludziom podoba. Ogólnie taki jest bowiem trend,
                        > nic na to nie poradzimy. Ale jak ktos jest niski i chudy do tego,
                        > ma dziewczęcą buzie, to po prostu nie ma siły, żeby jego wiara w
                        > ludzi go nie opuściła! Po prostu nie mogę juz słuchac tej pseudo
                        > troski- "oj, a Ty masz 31 lat? dwójkę dzieci? nie wierze!"
                        > No, i tak to się kręci od lat.....
                        > >

                        Dokladnie, dokladnie...
                        Dodam jeszcze, ze oprocz tego, ze grubasom nie wypada mowic, ze sa grubasami, a
                        chudzielcom mozna, to rowniez malych kobietek tez sie ludzie 'niby w zartach'
                        czepiaja, co mnie strasznie mierzi, bo do duzych ani pod wzgledem wagi, ani
                        wzrostu nie naleze. Jakbym k... nie wiedziala, ze niska jestem! Ja jakos nikomu
                        nie mowie, ze ma duzego kulfona.
                        • tuti Re: +pozdrowienia z priva 01.06.06, 18:58

                          ja tylko - jak kolezance na priva odpisalam - dodam, ze jak sie ma 170 to tez
                          nie jest latwiej ;)
                          • tuti Re: +pozdrowienia z priva 01.06.06, 18:59
                            * - jeszcze trudniej ukryc sie w tlumie :)
                            • hopplik Re: +pozdrowienia z priva 01.06.06, 21:12
                              ja z perspektywy 174 dodam, że dla mnie urocze się drobne, niskie kobietki




    • tuti Re: tycie! 15.06.06, 08:24
      ha, kolejna szansa! :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=43584864
      a ja wciaz nie tyje;)
      to chyba stresy pilkarskie trzeba winic;)
    • justyna_be Re: tycie! 15.06.06, 23:41
      To ja tez sie zglaszam do klubu! Mam 171 cm wzrostu i waze ok. 50 kg (czasem 49,
      czasem 52), urodzilam dwoje dzieci i tez nic mi nie zostalo po ciazach, mimo ze
      tylam po kilkanascie kilogramow. Najgorsze dla mnie jest to, ze ostatnio na
      spacerach ludzie poddaja w watpliwosc, ze moje dzieci sa naprawde moje! Nikt nie
      chce wierzyc, ze urodzilam dwoje i tak wygladam, oczywiscie po pytaniu o dzieci
      pada pytanie o anoreksje... Okropnosc!
      Justyna
      • chihiro2 Re: tycie! 16.06.06, 10:27
        Jakie to bezczelne!!! Jak mozna pytac kogos o eating disorders?! (niewazne, czy
        prawdziwe czy doniemane). A nikt nie pyta otylych ludzi, czy chocby tych z
        nadwaga o np. ich problemy hormonalne! Nikt nie wytyka im, czego nie powinni
        jesc i nie komentuje wszystkiego, co jedza.
        Ja ostatnio robilam glodowke 10-dniowa (i tak jestem szczupla - 46g przy 156cm,
        rozmiar 34), ale oczywiscie wszyscy komentowali, ze nie moge tak chudnac,
        glodzic sie, ze to niezdrowe itd. A glodowki nie robi sie by chudnac, tylko by
        sie oczyscic, zapobiec roznym chorobom i dolegliwosciom i z wielu innych
        powodow. Ja nikogo nie namawiam usilnie na wegetarianizm, wiec nie zycze sobie,
        by ktos komentowal moja diete i upodobania zywieniowe (a ile to sie w zyciu
        nasluchalam, ze wegetarianizm jest niezdrowy...).
        • tuti Re: tycie! 16.06.06, 10:57
          no wlasnie chihiro, dla chudych ludiz, najwiekszym problemem sa lwasnie inni
          (abstrachujac tu od asertywnosci i tego ze nie nalezy przjmowac sie co mowia
          inni) Ale otoz to, na grubego nawet zle spojrzec sie nie mozna, a chudego
          komentuje sie glosno prosto mu w oczy: Alez ty jestes chuda!
          No chyba ze to zawoalowane komplementy, i wsyzscy nam zazdroszcza;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka