Wczoraj

16.06.06, 15:27
ide sobie przejsciem podziemnym, ide, ide, mijam zebraka i nagle
slysze: "Ch...j j...bany sie znalazl". ODwracam sie, gosciu patrzy sie na
mnie, ja na niego i mowie tylko " ale sie zdziwilam, tym, co pan powiedzial",
a ten tylko odrzekl "a czym sie pani zdziwila?"
Smutne to, smutne. A juz tak sie cieszylam, POlacy dobrze grali, w dobrym
nastroju bylam, dumna ze POlka jestem, a tu taki cham i prostak. JAk ktos
chce, to nie siedzi i nic nie robi, pewnie zebranie nie jest w naszym stylu(
i dobrze), ale po co zaraz takie glupawe powiedzonka. a w tym wszystkim
mysle, ze i moj rodzony brat jest rasista. Przykre to i juz.
    • basia313 Re: Wczoraj 16.06.06, 15:31
      NO chyba zle to napisalam. Zebrak sobie siedzial i zebral, a obok przechodzilo
      dwoch POlakow. I wlasnie jeden z nich tak sobie palnal "Ch..j j..bany sie
      znalazl". Kurka, ale sie zdenerwowalam.
      • bibba ahaaaaa 16.06.06, 15:39
        pisalysmy w tym samym momencie, no tak, to teraz rozumiem.
    • bibba Re: Wczoraj 16.06.06, 15:38
      on tak do siebie? bo troche nie rozumiem, czy to byla reakcja na cos
      konkretnego, na kogos konkretnego?

      bo tak na czysto to dialog jak z kabaretu i najpierw to sie po prostu usmialam.

      ja jak ide sobie ulica (powiedzmy w londynie) i slysze polskie przeklenswta, to
      zawsze mi glupio, bo mysle sobie ze ci Polacy to sadza ze ich nikt nie rozumie,
      no i wlasciwie nie, tylko inni Polacy, ale chyba o to Ci chodzi... na dodatek
      ja w potocznej mowie mojej codziennej nie klne, snob jestem i paniusia, i co
      kto chce, ale nie klne i juz (po angielsku za to tak) wiec zawsze troche sie
      zenuje gdy inni klna, bo wydaje mi sie ze moze u siebie w domu, w swoim
      miescie, tzn w PL generalnie nie mowiliby tak, ale tu wielu z nas odkrywa w
      sobie ogromne zasoby goryczy i wciaz jeszcze kompleksow - i ze dlatego tak
      sobie uzywaja.
      • netimka Re: Wczoraj 16.06.06, 15:43
        bibba napisała:

        >
        >
        > .. na dodatek ja w potocznej mowie mojej codziennej nie klne, snob jestem i
        paniusia, i co > kto chce, ale nie klne i juz (po angielsku za to tak)

        tak na inny temet...

        ja tez w sumie nie przeklinam i czasami to cos sobie powiem po ang, ale wtedy to
        sie nie wydaje wogole tak "mocne" dla mnie jakbym miala klac po polsku... tez
        tak odczuwasz?
        • bibba Re: Wczoraj 16.06.06, 18:52
          chyba dlatego sobie pozwalam :)
          • tuti Re: Wczoraj 16.06.06, 19:57
            no ja tez po angielsku wiecej klne (tzn nie odbiegam przeklenstwami od mojego
            anglika-tyo on mnie uczy ewentualnie!)
            ale zdecydowanie, angielskie przeklenstwa nie maja przeciez "charge
            emotionnel" - no tego calego bagazu, ktory wlasnie z przeklenstwem
            przechodzi..poniewaz bilingualna nie jestem i angielski wciaz jest dla mnie
            jezykiem obcym, slowa sa bardziej "puste" niz w polskim..no i niestety nie
            tylko rpzeklenstwa (tzn niestety to o innych slowach, przeklenstwa na
            szczescie , moze, chyba?:)
            • hanula Re: Wczoraj 17.06.06, 01:20
              Z przekleństwami jeszcze nie jest tak źle, po prostu wiadomo, że nie mówi się shit i fuck. Gorzej ze słówkami, które w zasadzie nie są wulgarne, tylko "unladylike". Kiedyś moja teściowa (ang.) skrytykowała dziewczynę, która pracowała w hotelu i rano w rozmowie z jednym z gości powiedziała: "I'm so knackered". Bardzo mi to wtedy dało do myślenia. Bo ja nie wiedziałam, że "knackered" to słowo, którego damie w towarzystwie użyć nie wypada. A niestety dużo angielskiego slangu podłapuję od męża i nie zawsze są to najelegantsze wyrażenia. :-)
              • bibba Re: Wczoraj 17.06.06, 07:37
                knackered to potoczna mowa, czy twoja tesciowa jest bardzo tradycyjna osoba?
                shit to chyba jednak wszyscy mowia :)

                dla mnie najtrudniejszym przestawieniem jezykowym byla zmiana intonacji, po tym
                jak urazilam kilka osob krotko odpowiadajac 'no!' z intonacja opadajaca,
                podobno brzmi to agresywnie i zbyt stanowczo.
                • hanula Re: Wczoraj 17.06.06, 10:41
                  > shit to chyba jednak wszyscy mowia :)

                  Chyba jednak nie. Dla mnie w tej chwili dobór słownictwa w języku angielskim jest o tyle problematyczny, że mam małe dziecko, które trzeba nauczyć, że pewnego słownictwa się nie używa. Możesz mi wierzyć, "shit" w przedszkolu nie byłoby mile widziane.
              • jaleo Knackered 17.06.06, 10:36
                Oryginalne znaczenie slowa "knackered" to "sexually exhausted". Teraz (a
                wlasciwie w ostatnich 10 latach) weszlo do mowy codziennej, ale ja np. swoim
                dzieciom nie pozwolilabym tego slowa uzywac. Ale samej mi sie zdarza :-)))
                chociaz nie przy dzieciach. A do nieznajomych na pewno bym tak nie powiedziala.
                • hanula Re: Knackered 17.06.06, 10:41
                  > Oryginalne znaczenie slowa "knackered" to "sexually exhausted".

                  A, nie wiedziałam - to dużo tłumaczy. :-)
                  • bibba ano... 17.06.06, 14:28
                    przy dzieciach to zupelnie inna sprawa
                    • bibba ps 17.06.06, 14:46
                      etymologia

                      en.wikipedia.org/wiki/Knackered
                      • bibba Re: ps 2 17.06.06, 14:49
                        en.wikipedia.org/wiki/Knackered
Inne wątki na temat:
Pełna wersja