Dodaj do ulubionych

Żegnam się....

22.06.06, 08:17
Klamka zapadla. W niedziele wracam do Polski, co ma oczywiscie swoje dobre i
zle strony. Mam jednak nadzieje, ze ta decyzja okaze sie wlasciwa i nie bede
jej zalowac.

Dziekuje Wam, dzieciom Effaty i samej matce - zalozycielce oczywiscie takze,
za to, ze jestescie. Za to, ze doradzacie, dyskutujecie i reprezentujecie
nasz kraj z tej lepszej strony, bo w to gleboko wierze na podstawie Waszych
watkow. I tak trzymac :)

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: Żegnam się.... 22.06.06, 08:26
      Ania, na pewno lezka ci sie w oku kreci:-) Co normalne jest.

      Zycze ci powodzenia wszelakiego.
      Szczescia, gdziekolwiek cie los rzuci.

      Zagladaj do nas czasem,
      Ela


      • aniek133 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 08:31
        Dziekuje.....
        Zebys wiedziala, ze z ta lezka masz racje... Czlowiek sie jednak przyzwyczaja,
        a ja bylam tutaj ponad dwa lata. A najbardziej szkoda mi zostawiac ludzi,
        ktorzy sa mi bliscy. A teraz jeszcze te ostatnie spotkania, pozegnania,
        imprezki... Az zaczynam watpic w slusznosc decyzji o wyjezdzie ;)

        A zagladac tutaj na pewno bede, bo w koncu to najlepsze forum na swiecie :))

        A poza tym nie mozecie miec samej frakcji brytyjskiej. Troche opozycji w Polsce
        tez sie przyda, zeby moglo byc ciekawie i kontrowersyjnie :))

        • jagienkaa Re: Żegnam się.... 22.06.06, 08:33
          nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, naprawdę!
          życzę Ci powodzenia, żebyś się nie zawiodła na naszej kochanej ojczyźnie, żebyś
          była szczęśliwa. Zaglądaj na forum!
          • aniek133 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 08:39
            Jagienka, dziekuje, ale naprawde nie ma czego zazdroscic. Wszystko takie
            niepewne.... Im blizej wyjazdu tym wiecej zalet zycia w tym kraju widze, a wad
            Polski :)
            Boje sie, ze fajnie bedzie tylko kilka miesiecy, a pozniej mnie przytloczy ta
            polska rzeczywistosc. Boje sie, ze ciezko bedzie mi zaakceptowac pewne zjawiska
            naszego kraju, bo jednak czlowiek latwo sie przyzwyczaja do lepszego.
            • jagienkaa Re: Żegnam się.... 22.06.06, 08:41
              mam nadzieję że się tak jednak nie stanie....trzymam kciuki i pisz jak Ci idzie
              koniecznie.
            • lee.loo Aniek... 22.06.06, 09:42
              Nie ma takiej decyzji, której potem zmienić już nie mozna (z wyjatkiem sapera,
              który myli się tylko raz :) ) Jeżeli nie odnajdziesz się ponownie w Polsce, to
              our graciuos queen's waitin' for ya. A jeżeli nie uk, to jest jeszcze mase
              możliwości. I Ty możesz sie stać założycielka forum "Polki w (mmm)Belize" :-)
              Powodzenia!
              l.l
              • aniek133 Re: Aniek... 22.06.06, 10:07
                Tak tez mnie wiecznie przekonuje moj nie-maz, gdy popadam w watpliwosci. Zawsze
                moge tu wrocic, szczegolnie, ze on jeszcze tu troche popracuje.
                Poza tym o tym samym zapewniaja mnie w SEMASS (pracodawca) i w polskiej szkole.
                Wszyscy sa tacy mili i dobrzy tutaj dla mnie, ze naprawde mam ochote czasem
                zmienic decyzje :))
            • kabushka Re: Żegnam się.... 22.06.06, 09:43
              Aniek, jesli moge zapytac: co Cie sklonilo do podjecia decyzji o powrocie? We
              wrzesniu stukna nam dwa lata na Wyspach i do tej pory nie wiemy, czy chcemy tu
              zostac na dobre czy nie... Myslelismy, ze jak kupimy dom, to decyzja niejako
              sama sie podejmie, ale nie... Caly czas mamy swiadomosc, ze dom mozna zawsze
              sprzedac i wrocic. Szczerze powiem, ze sama jestem zaskoczona tym swoim
              mysleniem... Naprawde! Bardzo, bardzo cieszymy sie z naszego
              pierwszego, "wlasnego" (mortgage) domu, ale w naszej swiadomosci klamka nie
              zapadla... Dobrze nam tu, ale caly czas chodzi nam po glowie ta nasza Polska...
              A za Ciebie trzymamy kciuki! Zreszta, przeciez zawsze mozesz wrocic! :-) Pisz,
              jak wrazenia! Bardzo jestem ciekawa, jak to jest wrocic po takim czasie - co
              najbardziej cieszy, co drazni...
              • aniek133 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 10:00
                Glownym powodem powrotu do kraju jest to poczucie bycia u siebie, w domu, w
                swoim kraju, jaki by on, kurnia, nie byl. To nie moja wina w koncu, ze nie
                urodzilam sie w jakims lepszym kraju... Polska jest moim krajem i tylko tam
                moge byc u siebie, czuc sie u siebie, nie miec kompleksow bycia obcokrajowcem,
                nie czuc sie gorsza itd. Duza role odgrywa nasza rodzima kultura i wszystko, co
                sie z nia wiaze. Tutaj zawsze bede obca.
                Nigdy bym sie nie podejrzewala o taki patriotyzm (a moze to nie jest patriotyzm
                tylko nostalgia?), jaki odkrylam przyjezdzajac tutaj. Plakac mi sie chce na
                kazdej polskiej akademii (w polskiej szkole), a juz szczegolnie jak slysze
                hymn. Bosz... pomyslicie, ze jakas nawiedzona jestem :)

                Moja druga polowa uwaza, ze powrot do kraju to wybor miedzy MIEC a BYC i chyba
                ma sporo racji. Wiemy, ze w Polsce nie bedzie nam latwo, ale bedziemy w domu...
                Czyli jak zawsze w zyciu: z czegos trzeba zrezygnowac.

                Poza tym przy podejmowaniu tej decyzji dochodzi do glosu moje wyksztalcenie, a
                ja sobie nie wyobrazam pracowac tutaj jako nauczyciel w primary school, bo nie
                umiem zaakceptowac ich systemu. A jesli nie szkola to co? :)
                Nie chce przepracowac calego dnia i wrocic do domu po 18. No i z przerwa na
                lunch tez nie moge sie pogodzic :)
                Dalej... W Polsce mamy mieszkanie, a ceny nieruchomosci tutaj (czyli w
                Southampton) sa po prostu niebotyczne.

                Nie umiem byc tutaj szczesliwa. Kazda czastka mnie czuje, ze jestem tu tylko
                gosciem i ze to nie moje miejsce...

                Tak wiec widzisz, cale mnostwo powodow sklania mnie do powrotu, a do tego
                dochodzi jeszcze kwestia pracy mojego nie-meza, powody rodzinne i moglabym
                pewnie jeszcze dlugo wymieniac... Nie byla to latwa decyzja i przez 1,5 roku
                temat zostac-wrocic byc walkowany na nowo kazdego dnia jak niekonczaca sie
                opowiesc. Przez 1,5 roku nie moglismy sie zdecydowac i podjac decyzji!!!!
                Kzdego dnia zmagalam sie z myslami o tym, co dalej, jak ma byc ta nasza
                przyszlosc i gdzie....

                Kabushka, zycze Ci szybkiego podjecia decyzji, bo sobie nawet nie wyobrazasz,
                jaka to ulga :)
    • elioli Re: Żegnam się.... 22.06.06, 09:39
      Wszystkiego dobrego!
      Uwierz, ze wszystko ma swoj czas i widocznie tak ma byc.
      (A wrazie czego to pamietaj "nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo" ;))
      Powodzenia!
      • aniek133 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 10:04
        Calkowicie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze "nie ma tego zlego coby na dobre
        nie wyszlo" :) I jest jeszcze jedno: lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo, niz
        zalowac, ze sie nie zrobilo :))

        Absolutnie, nigdy nie zalowalam tego, ze tu przyjechalam - to byla swietna
        decyzja :)

        Jezeli czegos zaluje to tylko tego, ze "nachomikowalam" tu tyle rzeczy, ze
        teraz mam niezly problem z transportem tego wszystkiego do Polski, bo zwyczajem
        chomika nie mam zamiaru pozbywac sie nawet gumki do mazania, a o reszcie juz
        nie wspominajac :)
        • patch_of_heaven Re: Żegnam się.... 22.06.06, 10:30
          Bardzo odwazna decyzja, ale w pelni Cie rozumiem - sama mam rozterki natury
          patriotycznej i nie tylko Ty placzesz jak graja hymn, zapewniam Cie. Mimo, ze
          szlag mnie trafia jak slysze, co sie na tym 'Naszym Podworku' teraz dzieje
          (Giertychy, Leppery i S-ka) to nie potrafie sie od tego wszystkiego odciac i
          zaczac zyc tylko 'po angielsku'...
          Powodzenia Ci zycze i chyba troche zazdroszcze:)
          • agazat Re: Żegnam się.... 22.06.06, 11:08
            Aniu, jeszcze raz dziekuje i powodzenia zycze.
            Butelka whiskacza wciaz czeka na ciag dalszy...
            Agnieszka
          • duende1 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 11:14
            anulka, trzymam kciuki bardzo, mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie ulozy i
            bedziesz w domu szczesliwa.
            a jesli nie, to jak juz kilka razy tu zauwazano, zawsza mozesz po raz kolejny
            spakowc walizki. powodzenia i melduj sie czasem!
            • kraxa nie mialam specjlanej okazji sie witac 22.06.06, 13:17
              Ale to co piszesz Aniek, to bezsprzcznie najmadrzejsze slowa jakie przeczytalam
              na tym forum, szczegolnie jak ktos pisze "our queen"- mnie od razu przycodzi do
              glowy powiedzono z Samych swoich, "zobaczyla zaba, ze konie kuja i tez nogi
              podstawia". Z wiekszoscia Twoich przemyslen i wnioskow sie idetyfikuje, i
              podobnie jak Jagienka zazdroszcze...Tez sie tutaj nie odnajduje, i serce
              zostawialm w DOMU. Ze bedzie dobrze jakos nie mam watpiwosci, bo wlasnie
              pokazalas, ze jestes madra i umiesz dokonywac odwaznyc wyborow.
              • robak.rawback Re: nie mialam specjlanej okazji sie witac 22.06.06, 15:32
                powodzenia zycze, a jak ci sie nie bedzie podobac to rzeczywiscie nie ma
                problemu z powrotem do uk. bo tak naprawde to w glowie mamy bariery najwieksze
                chyba. eventualnie moga byc finansowe.
                ciekawa jestem jakie bedziesz miala przemyslenia jak tu wrocisz zaczniesz
                telewizje polska ogladac, wiadomosci, fakty hahah. ciekawa jestem twoich
                przemyslen itp itd.
                trzymaj sie
        • elioli Re: Żegnam się.... 22.06.06, 22:32
          O! Widze ze w podobny sposob myslimy ;) Ja takze bardzo lubie "zalowac ze cos
          zrobilam niz zalowac ze tego nie zrobilam" ;)
          Wszystkiego dobrego!
    • netimka Powodzenia zycze... 22.06.06, 15:40
      ... dolaczam sie do reszty... wszystkiego naj... i nie zapominaj o nas i pisz
      jak Ci idzie...
      • agoos1 Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 16:49
        i ja również życzę żeby się poukładało i Polska rzeczywistość nie przygniotła swą ciężkością:)
        ja, jeszcze niedawno będąc o krok przed decyzją o powrocie,
        a właściwie już po podjęciu decyzji,
        uświadomiłam sobie że "dwa razy do tej samej wody nie wejdę"
        i że po powrocie wszystko byłoby inne
        dlatego bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń i spostrzeżeń
        na temat już niewakacyjnej Polski
        Powidzenia!
        • jagienkaa Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 16:52
          Agnieszka to co, nie wracasz?
          • agoos1 Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 16:54
            no, aż mi wstyd:)) Tak sobie mieszam w tym życiu:)
            Jadę po Alę około 20-ego i wrócimy we wrześniu...
            No i mam nadzieję że się wreszcie spotkamy, hę :)
            • mgna Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 21:52
              Agoos, juz mi w glowie pozawracalas! Wiec w koncu zostajesz w Angli? Czy juz na
              nowym mieszkaniu? Napisz na priva czy w tym miasteczku gdzie mysleliscie. No i
              zadzwon to sie umowimy na kawe (W KONCU!). M
              • jagienkaa Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 21:56
                Marzena, wysyłam Ci email za chwilę w sprawie spotkania.
                • mgna Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:01
                  Dobrze...jestem totalnie nie na czasie z Wami Dziewczynami. Ale postaram sie
                  czesciej zagladac i swoje piec groszy wtracac ;) Ja jade do PL w sierpniu,
                  chyba na caly miesiac.

                  Ela (Ebelliau) czy nadal w planach macie wyprowadzke z Angli? Kilka miesiecy
                  temu cos chyba wspominalas ze tylko do tego lata...?
                  • jagienkaa Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:12
                    Marzenka, sprawdź pocztę, ja też będę jechać do Polski 24.7-16.8:)
                    • mgna Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:25
                      No to moze wpadniesz do Krakowa? Agcyb juz dzis wyjechala do PL, i wstreciucha,
                      kiedy do niej zadzwonilam PRZED 12 NOON!!!! juz wtrabolila pierogi, piwo,
                      sernika i jeszcze jakies tam smakolyki. Przytym pogoda sloneczna i ciepla!!!
                      Deszczowa Wyspa tez jedzie za niedlugo.... Mam zamiar wpasc do nich w PL, tez.

                      Pozatym miesiac chyba mi nie wystarczy...nad morze, w Bieszczady, do Warszawy,
                      do Krakowa ilus tam znajomych chce sie zjechac....nie wiem jak wszystko
                      pomieszcze....czy wogole sie zrelaksuje taka bieganina...i to jeszcze bedzie
                      trzeba poruszac sie public transport :( .... czy orjetujecie sie jak drogie
                      jest wynajecie auta w PL?
                      • mgna Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:25
                        aha...odpisalam!
                      • benala Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:37
                        to ja tez dolaczam do wakacji w Polsce - bedziemy od 23 lipca do 25 sierpnia w
                        Gdansku, jakas kawka/piwko w Sopocie?

                        Rodzina odwiedzi nas na tydzien i wynajmuje sredni samochod z klimatyzacja za
                        troche ponad £200 za tydzien.

                        Ja jestem tez zawsze chetna na spotkania Manchesterowskie, cos o pikniku byla
                        mowa ostatnio chyba????
                        • jagienkaa Re: Powodzenia zycze... 22.06.06, 22:53
                          ja na Śląsku będę, chociaż do Krakowa to rzut beretem zwłaszcza od kiedy jest
                          autostrada. Dysponuję autem ale powiem szczerze że się trochę boję jeździć bo
                          ostatnio jechałam drugą stroną ulicy w Gliwicach!
                          PS Marzena - odpisałam.
                          Ten piknik manchesterowski to chyba by musiał być albo niedługo, albo we
                          wrześniu bo my wszystkie wyjeżdżamy do Polski:)
                          • benala Re: Powodzenia zycze... 23.06.06, 09:13
                            chyba masz racje Jagienkaa w sprawie pikniku, checi ja mam wielkie ale jak sie
                            zastanowilam kiedy moge to juz gorzej. Moze juz sie szykujmy na wrzesien,
                            pogoda zwykle dopisuje.

                            PS Aniek, przepraszam za skrecanie watku.
    • effata No kurczę pieczone! 22.06.06, 16:46
      Aniek, a co z naszą kawą?! To już w tę niedzielę???
      No i w ogóle się nic nie pochwaliłaś jak tam egzaminy.
      Oczywiście życzę ci wszystkiego naj, ale tak strasznie się nie żegnam, bo mam
      nadzieję, że będziemy w kontakcie. Ja ci wciąż wiszę maila ... o dzieciach :))))
      Jak pewnie wiesz, ja nie jestem specjalistką od wirtualnych kawek, piwek,
      buziaczków, misiaczków, kciuków itp. ale tym razem naprawdę moooocno cię
      wirtualnie ściskam.
      No i oczywiście się odzywaj na forum.
      Pozdrawiam
      --
      Don't guess.
      • effata Re: No kurczę pieczone! 22.06.06, 17:10
        No i z tego żalu nad niewypitą wspólnie kawą napisałam nieskładnie.
        "To już w tę niedzielę?" nie tyczyło się niestety kawy. Wyjaśniam - gdybyś się
        przypadkiem nagle zdenerwowała, że nie zapisałaś sobie spotkania ze mną w
        kalendarzu, he, he ...
        A tak swoją drogą, to co to za 'dzieci Effaty'! :))))
        --
        Don't guess.
      • kasia799 Re: No kurczę pieczone! 22.06.06, 17:11
        Dolaczam sie do wszelakich zyczen powodzenia ;-)
        Jestem bardzo ciekawa twoich wrazen z Polski jak juz "osiadziesz na stale"
        • minisufka ja tez sie dolaczam.... 22.06.06, 17:49
          .... do zyczen wszytskiego najlepszego na nowej drodze zycia ;)

          pisz koniecznie co bedziesz porabiac i jak sie na nowo bedziesz adaptowac w PL
          (mam nadzije, ze dolacze do adaptujacych-sie-na-nowo za jakies 2 lata :)

          pozdrawiam,
          a.
    • basiak6 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 20:38
      Aniek, wszystkiego naj naj, na pewno bedzie dobrze! Podzielam twoje zdanie, po
      ponad 10 latach emigracji:)))
    • benala Re: Żegnam się.... 22.06.06, 22:32
      szczerze zycze Ci powodzenia, a potem o tym napisz i my tez powoli bedziemy
      wracac. Bo tez troche Ci zazdroszcze, a tak na marginesie to moje plany powrotu
      ciagle sie pojawiaja od czasu czytania forum bo sobie coraz bardziej
      uzmyslawiam czego mi brakuje tutaj. A jednoczesnie zal mi ze wyjezdzasz.
      Wszystkiego najlepszego i koniecznie pisz na forum, pozdrawiam J:)
    • derka1 Re: Żegnam się.... 22.06.06, 23:09
      Ja tez Ci zazdroszcze, mimo dlugoletniego stazu tutaj, i w pelni sie zgadzam ze
      stwierdzeniem, ze materialny dobrobyt - chociaz wazny, nie jest jednak w zyciu
      najwazniejszy.
      Emigranci sa jak balkony, na zawsze "zawieszeni" nad nowym swiatem, kawalkiem
      muru przyczepieni do "macierzy". Ciezkie jest takie zycie, niekoniecznie dla
      wszystkich, na pewno dla wielu.
      Zycze Ci wszystkiego najlepszego i mam nadzieje, ze sama tez kiedys taki krok
      uczynie.
      Pozdrawiam.
      • eballieu Dla Mgna 22.06.06, 23:47
        Mielismy kontrakt do pierwszego czerwca 2006.
        Zostal przedluzony o maksymalnie 12 miesiecy.
        I?
        Zaskocze Cie: ucieszylismy sie.
        Zadomowilismy sie, choc dalej na innych falach odbieramy;-)
        Ty wiesz jak tu u nas ladnie w tym Essex'sie?:-) Hi, hi, hi.

        Wypozyczenie auta - jesli od jakies znanej firmy, to zawsze slysze, ze drogo.
        Nie wiem czy juz zorganizowalas sobie wakacje w Polsce, ale my np. lecimy w tym
        roku na Slowacje, przez Krakow - stamtad bedzie nam blizej do miejsca dgzie
        jedziemy niz z Bratyslawy. Jendak auto wynajmujemy na Slowacji, od znanej
        miedzynarodowej firmy. Wychodzi o wiele taniej niz w Polsce. Przyjaciel meza,
        ktory organizuje te wakacje na Slowacji zawsze kazdemu klientowi lecacemu na
        Krakow daje transport taksowka do hotelu na Slowacji i auto wynajete na
        Slowacji.
        Milych wakacji!
        • mgna Ela 23.06.06, 00:01
          Ach no to super :) Chce sie z Toba spotkac wiec mamy tych jeszcze 12
          miesiecy....ja bede czesciej do Londynu jechac, wiec na pewno uda mi sie
          zachaczyc o Ciebie.

          No tak, o Essex'sie wiecej sie slyszy na temat ludzi niz natury...lub raczej
          natury ludzkiej ;) wiec jestem ciekawa i tego....

          Ja lece do Krakowa...ciekawa jestem czy wypozyczone auto na Slowacji moglabym
          uzywac w PL? Czy to za duzo zachodu? Aha...czy mozna wypozyczyc automatyczne
          auta w PL!?

          Czy moglabys mi na priva napisac o tych wakacjach na Slowacji...podac
          namiary...choc nie planowalam ale podobno tam jest bardzo ladnie....

          Pozdrowienia, M

          PS no i w tej mojej wypowiedzi po raz pierwszy przewazyl nowy zwrot - naogol to
          pisze "juz lece" lub cos w tym stylu...dzis jednak najwyrazniej moim zwrotem
          okazalo sie "ciekawa jestem" ;)
    • 101krotka Re: Żegnam się.... 22.06.06, 23:50
      aniu,gratuluje ci podjecia decyzji i wytrwania w niej:):)ja jak cos podejme to
      pozniej jeszcze pare razy zmienie a i tak nigdy nie jestem zadowolona.
      to,co napisalas o Polsce i o czuciu sie tutaj obcym chocby nie wiem co-zgadzam
      sie z toba i wierz mi,az mi sie lezka zakrecila jak sobie wyobrazilam ciebie z
      walizka truptajaca na samolot.ale z pewnoscia w srodku nie jest ci z pewnoscia
      tak latwo.mysle,ze przyzwyczaisz sie szybko.moze tylko nie interesuj sie
      polityka za bardzo bo zarasz spakujesz manatki z powrotem;)
      zycze ci duzo duzo pozytywnych wrazen w Polsce i poczucia ze jestes u siebie i
      ze robisz cos,co sprawia ci przyjemnosc i satysfakcje.
      i nie zapomnij dzielic sie swoimi wrazeniami z nami!!trzymaj sie cieplo:)ale ci
      zazdroszcze,bedziesz sie objadac polskimi truskawkami:)
    • aniek133 Re: Żegnam się.... 23.06.06, 09:30
      Dziewczyny, jestescie naprawde kochane. Serdecznie Wam dziekuje za wszystkie
      cieple slowa. Nawet nie mam czasu odpisywac na poszczegolne posty, wiec
      wybaczcie, ze tak w jednym do wszystkich...

      Agnieszka, dziekuje Ci za wszystko i ciesze sie, ze Cie poznalam. Szkoda, ze
      wiecej dziewczyn nie udalo mi sie poznac, ale to glownie dlatego, ze zamiast
      przyjezdzac do Southampton, gdzies tam sie szwendacie po calym UK :))

      Pozdrawiam serdecznie i lece do pracy ostatni dzien.
      • jagienkaa Re: Żegnam się.... 23.06.06, 15:43
        to Ty leniwa byłaś i zostałaś niedaleko lotniska;)))
        Wszystko będzie dobrze. Dobrze że wracasz latem bo zima potrafi być dołująca w
        Slimlandzie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka