Dodaj do ulubionych

miły gest:)

16.07.06, 15:04
więc wczoraj wieczorem teściowa została z młodym i udaliśmy się z mężem coś
zjeść i do kina. Byliśmy w Hale (Marzena i Agnieszka - tak, bardzo mi się tam
spodobało, ale tym razem się lepiej ubrałam), poszliśmy na pizzę. Obsługiwał
nas na przemian Irlandczyk oraz Polak, którego bezbłędnie rozpoznaliśmy z
mężem, i on mi powiedział że od razu rozpoznał że jestem Polką (nie wiem do
teraz czy brać to jako komplement?!) i...gdy zamówiliśmy kawę, okazało się że
jest 'with compliments' od właśnie polskiego kelnera i nie musieliśmy za nią
płacić. Naprawdę, miło mi się zrobiło - taki miły gest.
A potem poszliśmy do kina na drugą część Pirates of the Caribbean
i...spędziłam pół filmu nie patrząc się w ekran (bardzo nie lubię filmów tego
typu, wszystkich potworów) i dawno tak nie żałowałam wydanych 6.50:)
Obserwuj wątek
    • minisufka Re: miły gest:) 16.07.06, 15:14
      my z mezem bawimy sie w "spot the Polak" :) cos jest w tej naszej urodzie
      slowianskiej, co bezblednie pozwala na zidentyfikowanie rodakow. moj maz
      twierdzi, ze to ksztalk czaszki u facetow, a.... nos u kobiet!!! oczywiscie
      dostalo mu sie za to :)

      a to faktycznie super mily gest ze strony tego kelnera, jagienko. ja niestety
      mam mniej szczescia jesli chodzi o tych polakow, ktorych mijam na ulicy. no,
      ale ten temat juz tu kiedys byl, wiec nie wracam do tego. pielegnujmy pozytywne
      wrazenia :)
      • jagienkaa Re: miły gest:) 16.07.06, 15:34
        też dlatego o tym napisałam - żeby jakoś podnieść polskiego ducha.
        Kurczę a nie mam blond odrostów, z reklamówką ani plecakiem nie byłam, więc
        musiał mnie po moim (karoflanym) nosie poznać:)
        • minisufka Re: miły gest:) 16.07.06, 15:58
          jagienkaa napisała:

          > też dlatego o tym napisałam - żeby jakoś podnieść polskiego ducha.
          > Kurczę a nie mam blond odrostów, z reklamówką ani plecakiem nie byłam, więc
          > musiał mnie po moim (karoflanym) nosie poznać:)

          ------------> ale sie usmialam z tej reklamowki!!!!!!! boki sobie zerwalam :))
          moj maz twierdzi, ze nosy mamy nie kartoflane tylko ostre. ja nie mam ostrego,
          ale wyjatek potwierdza regule :))
          • dorotus76 Re: miły gest:) 16.07.06, 17:23
            Jagienka, a może miałaś na sobie tą bluzeczkę co na zdjęciu w wizytówce? :)))
            • jagienkaa Re: miły gest:) 16.07.06, 17:35
              :) nie:)
              PS ciekawe czy teraz będą tłumy Polaków do Pizza Express chodzić się załapać?
              • minisufka Re: miły gest:) 16.07.06, 17:37
                to bylo w pizza express? my bylismy kiedys w p.e. w hampton.tez obsugiwala nas
                polka. wiedzielismy od poczatku, ze to polka, a potwierdzilo sie na koncu jak
                dostalismy rachunek z jej imieniem ;)
                wykonalismy mily gest w postaci wyzszego napiwku i 'dziekuje bardzo' po polsku
                w wykonaniu mojego meza ;)
                • jagienkaa Re: miły gest:) 16.07.06, 17:43
                  w Pizza Express. Swoją drogą to w Hale jest naprawdę wielki wybór restauracji
                  ale akurat mąż miał ochotę na pizzę (no i płacił...).
                  Jak podejrzewam że jakiś Polak/Polka mnie obsługuje to z reguły mówię coś po
                  polsku (dziękuję) i sprawdzam reakcję;)
        • messier31 Re: miły gest:) 16.07.06, 22:59
          jagienkaa napisała:

          > Kurczę a nie mam blond odrostów, z reklamówką ani plecakiem nie byłam, więc
          > musiał mnie po moim (karoflanym) nosie poznać:)

          Moze mialas okulary sloneczne we wlosach? ;-)
          • jagienkaa Re: miły gest:) 17.07.06, 08:45
            tak. Ale potem je włożyłam do torebki. A to też jakiś znak?!
            • messier31 Re: miły gest:) 17.07.06, 15:47
              jagienkaa napisała:

              > A to też jakiś znak?!

              ofkos :-)

              Byla kiedys dyskusja na jednym z forow chyba nawet na Gazecie z serii 'Po czym
              poznac Polaka za granica' i ktos stwierdzil, ze Polki mozna poznac po okularach
              slonecznych we wlosach bez wzlgedu na pogode i pore dnia czy nocy :-)

              Czasem to sie tyczy takze facetow. W ostatni weekend zauwazylam grupke ludzi
              siedzacych przed pubem przy stolikach na zewnatrz. Ja bezblednie rozpoznalam
              Polki, nawet nie wiem po czym, po prostu intuicyjnie. Moj maz mowi, ze nie jest
              zbyt dobry w rozpoznawaniu Polek ale facetow z reguly rozpoznaje i tym razem
              rozpoznal po okularach slonecznych na wlosach poznym wieczorem ok. 22.30 jak
              juz zupelnie ciemno bylo :-)
      • chihiro2 Re: miły gest:) 17.07.06, 12:55
        Nos? Ja bym powiedziala, ze waskie usta (u zadnych kobiet poza Polkami nie
        widzialam tak waskich ust), czasem fryzura i ogolnie wlosy.
        U mezczyzn fryzura takze, czesto ziemista cera, takze waskie usta.
    • mama5plus Re: miły gest:) 17.07.06, 13:51
      Tydzien temu jakos oddawalismy wozek na freecycle.
      Po odjezdzie nowych wlascicieli M. wchodzi do kuchni z pudelkiem ptasiego
      mleczka :o)
      Jakis czas temu juz te same osoby odbieraly pare drobiazgow dla malucha i wtedy
      M. powiedzial, ze to na 99% Polacy. Pytam, skad wie. Moze Litwini albo inni
      Slowianie a on obstawal przy Polakach.
      No i sie potwierdzilo :)
      On juz tak ma, ze wyczuwa na kilometr.
      Ja z kolei polskie dziewczyny (i Slowianki w ogole) na boot fair poznaje z
      daleka po... wielkich, pluszowych maskotach, ktore wlasnie zakupuja badz
      dzwigaja ze soba :)
      I zastanawialam sie jaka jest korelacja miedzy wypchana zaba w rozmiarze XXL i
      slowianska dusza :)
      Cos mi swita, ze zawsze gdzies te pluszaki wielgachne paletaly sie w
      zamierzchlej przeszlosci.
      Za moich czasow obdarowywano nimi wchodzacego w doroslosc osobnika plci obojga
      (prezent skladkowy od klasy)- kurcze, ja bylam wyjatkiem bo mi lalke-
      krakowianke kupili ;-P
      Moje dziecko podczas wizyty w Polsce tez odtrzymalo od dziecka kuzynki
      wielkiego pluszowego slonia, ktory przywedrowal z nami az na wyspy po czym
      dopiero sie zastanowilam czy ja przy zdrowych zmyslach jestem, ze zgodzilam sie
      tachac to stworzenie przez pol kontynentu. W efekcie, po upychaniu w roznych
      miejscach, przy najblizszej przeprowadzce wyladowal w charity shop.
      A szkoda. Powinnam odczekac i na car boot go uplynnic ;-)

      A Slowianki jeszcze po pelnym makijazu i 7mej rano, no ale to juz chyba klasyka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka