Dodaj do ulubionych

Problem ze wzdeciem :(

29.09.06, 14:39
Dziewczyny, glupio mi tak o tym na forum, ale jestescie kopalnia wiedzy.
No wiec mam powyzszy problem. Od kilku tygodni cokolwiek bym nie zjadla,
powoduje, ze czuje sie wielka jak slon i mam wrazenie, ze zaraz eksploduje i
to uczucie trwa dlugie godziny. Troche pocierpialam, ale juz mam tego
naprawde dosyc, bo nie moge sie normalnie ruszac ani spodni dopiac.
Poradzcie cos, prosze, bo ja nie mam kompletnie pojecia co moglabym zrobic.
Czy sa jakies tabletki, ktore moge dostac tutaj bez recepty, najlepiej jakies
ziolowe, bo do innych mam awersje, albo jakies inne domowe sposoby na
pozbycie sie tego?
Pomozecie?
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 14:44
      Zapisuj dokladnie, co i kiedy jesz i obserwuj (i zapisuj) po czym masz wzdecie.
      Byc moze zle laczysz produkty, moze nie tolerujesz jakichs produktow
      (najczesciej nabial lub pszenica). Dopiero jak zauwazysz, po czym masz wzdecie,
      mozesz podjac jakies dzialania. Lekarz powie Ci to samo - prosze obserwowac i
      zapisywac, ewentualnie da Ci jakies Rennie albo cos innego na niestrawnosc.
      • hanula Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 14:54
        > Lekarz powie Ci to samo - prosze obserwowac i
        > zapisywac, ewentualnie da Ci jakies Rennie albo cos innego na niestrawnosc.

        Albo da ci coś na przeczyszczenie. :-( Koleżanka (Angielka) ma ten sam problem, ale lekarzowi jakoś nie chciało się zgłębiać przyczyn. Ona mówi zresztą to samo, co Chihiro, że najbardziej jej pomaga wykluczenie z diety pszenicy. Po tej ostatniej wizycie u lekarza stwierdziła, że nie ma ochoty spędzić reszty życia na środkach przeczyszczających, i też postanowiła dokładnie zapisywać co i kiedy je i jakie to daje efekty.
    • patch_of_heaven Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 14:45
      Ja ma ten problem od kiedy przyjechalam do UK;) Jak jade do Polski jest ok, ale
      jak tylko wracam i zaczynam znowu jesc ichniejsze produkty, wraca tez problem z
      'rozwalonym' brzuchem. Moj maz ma to samo... Ograniczam mleko i czasami
      zastepuje je sojowym, probuje kupowac produkty 'organic' i jest troche lepiej.
      No i odstawilam kawe, zastapilam ja zielona herbata.
      • chihiro2 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 15:04
        Byl tu taki watek "Heathrow fat injection syndrome", gdzie duzo bylo o nabiale.
        Ja mam nietolerancje na ichniejszy nabial. Po zjedzeniu czegokolwiek z
        angielskim mlekiem mam olbrzymie wzdecie (zmierzylam - talia zwieksza mi sie
        nawet o 12cm!!!). Coz, musialam stac sie weganka, a jak bardzo mam ochote na
        pizze z serem w pizzerii (wlasna przyrzadzam z sojowa mozarella, smak bardzo
        zblizony), biore 3 tabletki enzymu laktazy (do kupienia w Holland & Barrett, w
        Polsce w patekach takze) i jest ok.
    • mi74 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 15:02
      Dzieki za rady - zaczne zapisywac i rzeczywiscie musze zaczac dokladnie
      obserwowac co jem i kupowac wiecej produktow organic.
      Pierwszy raz cos takiego mam, chociaz do UK przyjechalam 4 lata temu. Nie jem
      zadnego junk food. Raz na jakis czas wychodzimy do dobrej knajpy. Zawsze
      gotujemy w domu sami, nawet lunch sama sobie przygotowuje, bo gotowych posilkow
      nie znosze. Glownie sa to warzywa. Mleka nie toleruje i nie pije go od dziecka.
      Kawe odstawilam kilka miesiecy temu, bo nagle przestala mi smakowac. A dzisiaj
      rano na przyklad wypilam szklanke soku pomaranczowego z wycisnietych pomaranczy
      i juz sniadania nie dalam rady wcisnac :( i tak mnie trzymalo do poznego
      lunchu. Zjdalam lunch i od nowa.
      A nie macie czegos co spowodowaloby ulge natychmiastowa? :)
      Dzieki!
      • chihiro2 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 15:18
        Mi pomaga regularne picie soku z aloesa trzy razy dziennie przed posilkami
        9teraz w H&B maja promocje), unikanie ciezkostrawnych potraw (ale ja poza
        nabialem mam wzdecie tylko po tlustych i slonych, na pewno nie po soku).
        Pomagaja enzymy trawienne w tabletkach, moze Twoj zoladek produkuje ich za malo?
        Mi na wrazliwy uklad pokarmowy pomaga tez regularnie stosowana, ze wszelkimi
        zasadami, kilkudniowa (7-10 dni) glodowka, ale to juz hardcore (tzn. pomaga na
        dluzsza mete, na cale zycie, ale nie jest latwe).
      • deadeasy Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 20:15
        Tez podobnie mam, juz od pol roku mniej wiecej... W sumie teraz nie jest tak
        tragicznie, moge cos w siebie wcisnac ale potem jestem nadeta jak balon (to sie
        tyczy tez napoi). Na poczatku jadlam bo wiedzialam, ze musze bo nie jadlam nic
        ponad 24 godziny i nie czulam glodu - wprost przeciwnie, uczucie mialam takie
        jakbym przedchwila miala trzydaniowy posilek. Jablko wypelnialo mnie po brzegi
        ale musialam jesc bo robilam sie coraz slabsza (jak wstalam z krzesla to mi sie
        w glowie krecilo). Lekarz zapisal mnie na gastroskopie (czekalam pare dni na
        zabieg) - nic nie wykazalo. Biore jakies tabletki ale nie wiem czy to one
        pomagaja czy zoladek mi sie nieco uspokoil. Staram sie jesc male porcje ale
        czesciej. Najgorzej jak sie robie "nadymka" po kubku herbaty...
    • zdenka55 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 16:12
      Kiedy przeczytalam o soku pomaranczowym ktory powoduje u Ciebie wzdecia
      przypomnialo mi sie ze ostatnio czytalam o czyms takim na forum 'Candida' - na
      forum prywatnym/Zdrowie. Ja staram sie w ogole nie pic sokow owocowych, tylko
      warzywne, czytalam tez gdzies ze czosnek jest dobry wiec biore w tabletkach.
    • mi74 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 17:56
      Dzieki dziewczyny!
      Chichiro, z tym sokiem z aloesu, to rzeczywscie przypomnialo mi sie, ze
      kolezanka kiedys regularnie go pila i pamietam, ze tez narzekala na wzdecia.
      Jutro polece do H&B. Glodowka w moim przypadku w ogole nie wchodzi w gre, a juz
      tym bardziej taka hardcore :) zatrzeslabym sie na smierc :).
      Soki warzywne tez nie bardzo, ale ze mnie to taki wlasnie francuski piesek. Za
      to moze dorzuce tabletki z czosnkiem, chociaz dodaje go czesto do gotowania.
      Dzieki jeszcze raz!
      • mamumilu Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 19:34
        tylko sok z aloesu to lepiej pić rozcieńczony 1:1 - a tak w ogóle to
        prawdopodobnie przydałaby Ci sie kuracja antygrzybicza i oczyszczajaca jelita,
        bo widać, że tam leży problem.
        • chihiro2 Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 21:07
          Dlaczego lepiej pic rozcienczony? Ja pije nierozcienczony...
          • mamumilu Re: Problem ze wzdeciem :( 29.09.06, 22:41
            wiesz co - nie powiem Ci teraz dlaczego, bo nie pamietam a książkę, w której to
            wyczytałam, pożyczyłam i czekam na zwrot. Tu dla zainteresowanych ciekawa strona :
            www.bioslone.pl/index - ciekawa i metoda bardzo skuteczna
        • vierablu Re: Problem ze wzdeciem :( 01.10.06, 21:34
          > tylko sok z aloesu to lepiej pić rozcieńczony 1:1 - a tak w ogóle to
          > prawdopodobnie przydałaby Ci sie kuracja antygrzybicza i oczyszczajaca jelita,
          > bo widać, że tam leży problem

          Tez tak mysle. Mnie pomogl jamajski sos chilli, ktory przez jakis czas
          dodawalam w ogromnych ilosciach do omalze wszstkiego (ale ja lubie na ostro).
          Chilli chyba w koncu zabilo wszystkie bakterie/grzyby odpowiedzialne za wzdecia
          i problem zniknal.
    • edzior1 Re: Problem ze wzdeciem :( 01.10.06, 22:45
      czesc, wiem jak sie czujesz bo sama tosamo przezywam. odstawilam mleko, pije
      zielona herbate a ostatnio popijam polskie herbatki Figura, z tabletek to
      Senakot w aptekach, bez recepty ( mam nadzieje ze nie przestawilam nazwy.
      troche lepiej.... ale o platkach z mlekiem moge zapomniec...
    • mi74 Re: Problem ze wzdeciem :( 02.10.06, 10:54
      Sok z aloesu specjalnie przeznaczony na zoladek kupilam w weekend i pije juz 3
      dzien. Na razie poprawy nie widac, ale zdaje sobie sprawe, ze to troszke musi
      potrwac.
      Mamumilu, to ciekawe, ze wspomnialas o kuracji przeciwgrzybiczej, bo to mi tez
      przez mysl przeszlo, ale wtedy uznalam, ze raczej nie. Od zawsze mam tendencje
      do lapania wszelkich rodzajow grzybicy -kiedy tylko jest taka mozliwosc, ja
      moge byc pewna, ze mnie nie ominie. Hmm... ciekawe... mam nadzieje, ze jakies
      leki dostane bez recepty.
      Edzior, dzieki za nazwe leku - dodam do aloesu i czosnku w tabletkach i moze
      sie w koncu odtruje :)

      Dzieki wszystkim za rady! Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka