Dodaj do ulubionych

Polka WIEDZMA -szok i wstyd

05.02.07, 11:13
Scena w sklepie-markecie ,centrum Londynu.

Dziewczyna ,moze 25 lat ,z coreczka w spacerowce.Dziecko moze 3-4
lata,zainteresowane zakupami,probuje wysiasc z wozka ,PO wczesniejszym
zapytaniu: "Mama,moge?Prosze,moge?"

Na co cudowna mama ,pchajaca przed soba spacerowke z coreczka,SZARPNELA
dziecko za wlosy i tak silnie pociagnela do tylu glowke dziewczynki,ze w reku
zostala jej garsc wlosow dziecka.Przerazajacy placz dziecka,skowyt,nie placz.
Szok.

Podniesione glosy personelu i klientow marketu.
Na co,mamusia przechodzi zza tylu spacerowki,staje na przeciwko 3 -letniej
coreczki i mowi "Zamknij ryja ,kuuuuurwo.Powiem tacie !".
Argument nie poskutkowal.Dziecko obiema raczkami trzyma sie z tylu za
glowe,widac ,ze strach i bol,kuli sie.A poniewaz placze nadal,matka uderza je
w twarz.


Do tych ktorzy nie sa zwolennikami zasady "przemoc za przemoc"-co zrobic z
taka wiedzma,kiedy zabic to za malo?

Obserwuj wątek
    • edavenpo Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 11:32

      Ja bym zadzwonila po policje - powaznie mowie (czy bylaby to Polka, Chinka czy
      Marsjanka). Przemoc przeciw dzieciom jest tutaj surowo karana vide slynne
      smacking law.
      news.bbc.co.uk/1/hi/uk/4175905.stm
      Jesli wyrwala jej wlosy i uderzyla mala w twarz to jest to juz powazny
      wykroczenie(w swietle prawa oczywiscie - bo dla mnie kazdy przypadek uzywania
      przemocy wobec dzieci nie ma usprawiedliwienia). Zrobila to w obecnosci
      kilkunastu osob wiec swiadkowie by byli.

      Tak na marginesie jaka byla rekacja swiadkow tego incydentu?
      • e-vil Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 12:43
        Policja i Opiekę Socjalną!
        Nie mam tolerancji dla przemocy, zwłaszcza wobec dzieci!

        Poza tym dziecko nie jest własnością rodziców jak to się niektórym wydaje..
      • country_grill Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 13:07
        To wszystko brzmi jak z jakiegos tragicznego filmowego dramatu :( To
        niewyobrazalne jak mozna tak traktowac dziecko [czy w ogole kogokolwiek!].
        Pierwsze co bym zrobila to telefon na policje, jesli ona nie zawahala sie zrobic
        cos takiego przy ludziach to az boje sie myslec jakie rzeczy robi w zaciszu
        domowym! I to prawda - nie ma znaczenia czy Polka, Angielka czy Marsjanka, takie
        traktowanie jest nie do zaakceptowania, szok, po prostu szok...
    • basia313 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 14:29
      Szok to na pewno, ale nie o wstyd tu mysle chodzi.MAtka zdecydowanie ma
      problemy. POtrzebuje pomocy, bo chyba jednak cos jest nie w porzadku w rodzie.
      Wyobrazcie sobie, ze ona po tym , co zrobila, jeszcze straszy ojcem! Coz on
      jeszcze gorszego moze zrobic. Pewnie nie wiesz, gdzie owa mieszka, ale wtedy
      zdecydowanie ktos powinien zareagowac.
      • ukejka Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 14:34
        ZADNE problemy nie usprawiedliwiaja takiego zachowania.
    • mama5plus Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 16:38
      Wyc sie chce!
      Dlaczego nikt nie zadzwonil na policje???!!
    • steph13 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 22:29
      halszka.abstrakcyjna napisała:

      -co zrobic z taka wiedzma,kiedy zabic to za malo?

      Zrobic to, czego ty niestety nie zrobilas, chociaz rozumialas co matka
      wrzeszczala do dziecka: powiadomic natychmiast store security zeby kobiete
      zatrzymali do przyjazdu policji. Smutne jest to, ze ludzie sie gapili z
      przerazeniem ale nikt nie zaingerowal. Oburzanie sie po fakcie nic nie daje.
      Dalszy konentarz zbedny.
      >
      • halszka.abstrakcyjna Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 07:17
        steph13 napisała:

        > halszka.abstrakcyjna napisała:
        >
        > -co zrobic z taka wiedzma,kiedy zabic to za malo?
        >
        > Zrobic to, czego ty niestety nie zrobilas, chociaz rozumialas co matka
        > wrzeszczala do dziecka: powiadomic natychmiast store security zeby kobiete
        > zatrzymali do przyjazdu policji. Smutne jest to, ze ludzie sie gapili z
        > przerazeniem ale nikt nie zaingerowal. Oburzanie sie po fakcie nic nie daje.
        > Dalszy konentarz zbedny.



        Na jakiej podstawie (bo chyba nie z tresci postu?)oceniasz ,ze nic nie
        zrobilam??! Albo,ze ludzie stali i sie TYLKO gapili??! Owszem pierwszy szok
        kazdego unieruchomil.Na chwile.
        Akcja PO koszmarnym wydarzeniu nie zostala opisana.
        Ciekawi mnie JAK bez przemocy taka sytuacje mozna bylo rozwiazac,czy wogole
        mozna bylo.
        To,ze to byla Polka zszokowalo mnie dodatkowo-bylam przekonana,ze na codzien
        nie zdazaja sie matki-zwyrodnialce,ktore TAK traktuja dzieci.Bylam
        przekonana,az do tego wydarzenia,ze Polki maja wrodzona kulture,milosc do
        dziecka.Wiem,wiem,ze pelno przypadkow o biciu czy krzywdzeniu dzieci,ale
        wydawalo mi sie,ze to MNIEJSZOSC marginesalna.Az do sytuacji w markecie.
        Tak bylam zszokowana,tak bylo mi wstyd.Ale nie dlatego bylo mi wstyd ,ze
        niczego nie zrobilam(bo zrobilam)-bylo mi wstyd za ta kobiete.
        Tez uwazam,ze jakas forma terapii powinna sie pojawic w dojsciu do sedna
        problemu.Ale wtedy,pod wplywem bolu i przerazenia tej malej dziewczynki-mialam
        gzies naukowe teorie i POLUBOWNE rozwiazywanie problemu (jak i wiekszosc
        obserwatorow-ktorzy z biernosci i pierwszego szoku-w tym kraju chyba nie czesto
        ktos odwaza sie uderzyc dziecko publicznie-przeszli do dzialania ).
        Nie bylo znaczenia ,ze scene widzialy osoby z roznych
        kultur,Chinczyk,Europejczyk,Azjata-reakcja na takie traktowanie dziecka byla
        jednoznaczna.
        Oczywiscie,ze przyjechala Policja,do ktorej przyjazdu personel uniemozliwil
        Super Matce wyjscie ze sklepu.

        Ale moje pytanie w pierwszym poscie dotyczylo tego czy,przy ogolnym
        zalozeniu,ze nie zwalcza sie przemocy-przemoca,mozna bylo w inny sposob niz
        sila,zareagowac,tu i teraz,w tej okrutnej,szokujacej sytuacji.
        No i jeszcze ,ten strach co ta "matka"jest gotowa zrobic dziecku ZA TO ,ze
        takie "upokorzenie"spotkalo ja w sklepie od obcych ludzi.

        Opisalam sytuacje w markecie,bo nadal mysle o tej malej trzymajacej sie
        raczkami za glowe dziewczynce,czy dalej bedzie bita,czy i jak ktokolwiek bedzie
        mogl jej pomoc,jezeli matka tym razem zrobi to w domu?
        I ta cholerna pewnosc,ze na pewno to zrobi.

        Tak,zareagowalam.Jak i wiekszosc uczestnikow tego koszmarnego widowiska.
        Tylko,ze nie ma powodow do dumy,bo czy uzywajac sily,nie przekonalismy tej
        wiedzmy,ze agresja zalatwi sie wszystko???


        • basia313 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 15:18
          no to kamien z serca mi spadl, bo przyjechala policja. Prosze Cie Abstrakcjo,
          nie pisz tak makabrycznych postow, trzeba bylo od razu dopisac jaki byl final
          calej sprawy, bo wielu z nas krew sie zagotowala.
        • steph13 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 23:34

          > Na jakiej podstawie (bo chyba nie z tresci postu?)oceniasz ,ze nic nie
          > zrobilam??! Albo,ze ludzie stali i sie TYLKO gapili??! Owszem pierwszy szok
          > kazdego unieruchomil.Na chwile.


          Tak, na podstawie tresci twojej wypowiedzi. Zdalas sensacyjna relacje
          wydarzenia i nic wiecej. Teraz dodajesz, ze przyjechala policja - a wiec jednak
          KTOS zareagowal praktycznie nawet jesli nie bylas to ty. Niewazne na tym etapie.
          > Akcja PO koszmarnym wydarzeniu nie zostala opisana.

          Zgadza sie..
          > Ciekawi mnie JAK bez przemocy taka sytuacje mozna bylo rozwiazac,czy wogole
          > mozna bylo.

          Pewne sytuacje wymagaja przemocy - np interwencji policji bo alternatywy sa
          malo owocne.

          > To,ze to byla Polka zszokowalo mnie dodatkowo-bylam przekonana,ze na codzien
          > nie zdazaja sie matki-zwyrodnialce,ktore TAK traktuja dzieci.Bylam
          > przekonana,az do tego wydarzenia,ze Polki maja wrodzona kulture,milosc do
          > dziecka.Wiem,wiem,ze pelno przypadkow o biciu czy krzywdzeniu dzieci,ale
          > wydawalo mi sie,ze to MNIEJSZOSC marginesalna.Az do sytuacji w markecie.

          Ta kobieta to chyba w dalszym ciagu zalicza sie do mniejszosci wsrod matek
          jakiegokolwiek pochodzenia. A dlaczego Polki mialyby roznic sie od innych
          nacji?
          > Tak bylam zszokowana,tak bylo mi wstyd.Ale nie dlatego bylo mi wstyd ,ze
          > niczego nie zrobilam(bo zrobilam)-bylo mi wstyd za ta kobiete.

          No wlasnie, powiedz wreszcie co zrobilas?

          > Tez uwazam,ze jakas forma terapii powinna sie pojawic w dojsciu do sedna
          > problemu.Ale wtedy,pod wplywem bolu i przerazenia tej malej dziewczynki-
          mialam gzies naukowe teorie i POLUBOWNE rozwiazywanie problemu (jak i
          wiekszosc obserwatorow-ktorzy z biernosci i pierwszego szoku-w tym kraju chyba
          nie czesto ktos odwaza sie uderzyc dziecko publicznie-przeszli do dzialania ).
          > Nie bylo znaczenia ,ze scene widzialy osoby z roznych
          kultur,Chinczyk,Europejczyk,Azjata-reakcja na takie traktowanie dziecka byla
          > jednoznaczna.

          Sorry, ale ty mialas 'advantage' bo rozumialas co kobieta krzyczala do dziecka.
          chociaz inni mogli sie pewnie domyslec.
          > Oczywiscie,ze przyjechala Policja,do ktorej przyjazdu personel uniemozliwil
          > Super Matce wyjscie ze sklepu.
          >
          > Ale moje pytanie w pierwszym poscie dotyczylo tego czy,przy ogolnym
          > zalozeniu,ze nie zwalcza sie przemocy-przemoca,mozna bylo w inny sposob niz
          > sila,zareagowac,tu i teraz,w tej okrutnej,szokujacej sytuacji.

          Odpowiedz: nie

          >
          > Tak,zareagowalam.Jak i wiekszosc uczestnikow tego koszmarnego widowiska.
          > Tylko,ze nie ma powodow do dumy,bo czy uzywajac sily,nie przekonalismy tej
          > wiedzmy,ze agresja zalatwi sie wszystko???

          Niepotrzebne i dziecinne filozofowanie. Jedyne o czym kobieta zostala
          przekonana to to, ze nie ma prawa tak okrutnie znecac sie nad dzieckiem. Miejmy
          nadzieje, ze nie bedzie miala okazji.

        • halszka.abstrakcyjna Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:05
          Do steph13
          jakze latwo przychodzi Ci "filozofowac" na tak trudny temat.
          A ja naprawde nie wierze w to ,jak napisalas "Trzeba miec nadzieje ,ze matka
          nie bedzie miala wiecej szansy(bic dziecka)"-mysle,ze jest wrecz pewne,ze
          bedzie je tluc.
          I zadne pobozne nadzieje i zyczenia niczego tu nie zmienia.

          I nie dyktuj czy ktos ma prawo sie glosno nad czyms zastanawiac,czy nie(patrz
          Twoj dopisek "zbedne filozofowanie",dla mnie problem jest glebszy,przezylam ta
          sytuacje i nawet po kilku dniach nadal mysle o tym dziecku,wscieklosc i
          bezsilnosc.
          Bylo w tym sklepie kilkunastu,jezeli nie kilkudziesieciu Polakow,nasza reakcja
          byla jednoznaczna.
          I ,co niestety nie jest powodem do dumy czy satysfakcji,agresywna.

          I dlatego-poniewaz umarly jakies moje wyobrazenia-typu: nie zwalczac przemocy -
          przemoca,nie moge sobie nadal odpowiedziec czy mozna bylo INACZEJ,a jezeli tak
          to jak?
          A jezeli nie,jezeli tylko taka metoda-jak widac zupelnie zrozumiala dla mamuski-
          mogla poskutkowac-to co wyluzowac,zapomniec? No ,to nie tak hop siup -jakby sie
          film ogladalo.

          P.S> ubiegajac wszelkie domysly i zapytania:nie tylko Polacy zareagowali
          gwaltownie i skutecznie.Agresywnie.
          Moze nie przygladalam sie wczesniej,ale wydaje mi sie,ze nigdy wczesniej nie
          widzialam ,na zywo,takiej sytuacji.
          Ktos wczesniej wspomnial o klapsach, nie mi oceniac czy klapsy skutkuja czy
          powinno sie je stosowac, bo nie mam jeszcze wlasnych
          dzieci-ale to co zrobila ta wiedzma pod zadne klapsy,strofowania nie da sie
          podciagnac.

          Dziewczyny,wiem,ze na swiecie jest wiele zla,bolu itp-tylko,ze zawsze on jest
          jakby troche "oswojony",wyizolowany-bo z relacji prasowych czy telewizyjnych,z
          relacji swiadkow. A tu kazdy z "widzow" dostal mlotem w leb:tak,tluke moje
          dziecko,ale ta nieznosna dziewucha jest MOJA i moge.I co mi zrobisz?

          Policja pytala o dane swiadkow i czy zdecyduja sie zeznac w sadzie.
          NIKT nie odmowil. Moze ,w jakims minimalnym stopniu pomoze to temu dziecku.
          Moze.
          • vierablu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:17
            No ale konkretnie - na czym polegala ta agresywna reakcja?
            Bo jezeli bylo to powiedzmy przytrzymanie tej kobiety, zeby nie uciekla, to
            zadna to agresja a obezwladnienie napastnika.
            No chyba, ze np. ktos ta kobiete zaczal bic i opluwac, powiedzmy. Wtedy to
            bylaby nieuzasadniona agresja.

            Nie wiem, czy czujesz roznice.
            • halszka.abstrakcyjna Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:56
              vierablu napisała:

              > No ale konkretnie - na czym polegala ta agresywna reakcja?
              > Bo jezeli bylo to powiedzmy przytrzymanie tej kobiety, zeby nie uciekla, to
              > zadna to agresja a obezwladnienie napastnika.
              > No chyba, ze np. ktos ta kobiete zaczal bic i opluwac, powiedzmy. Wtedy to
              > bylaby nieuzasadniona agresja.
              >
              > Nie wiem, czy czujesz roznice.
              >
              Stanowczo czuje roznice. I oczywiscie ,ze przytrzymania wiedzmy do przybycia
              policji(blyskawicznie zreszta) nie nazwalabym agresja .
              Wlasnie chodzi mi o to czy jezeli jest jak napisalas "nieuzasadniona agresja"
              to co jest tez uzasadniona?
              I sama sobie niby moge dac odpowiedz:tak w tym wypadku,prawdopodobnie,tak.
              Uzasadniona czy konieczna?
              Czy jezeli uderzysz kogos w twarz, za kare,za to ze cos zrobil-nazwiesz to
              agresja ,prawda? A jezeli Ciebie za to ze kogos uderzeniem ukarales-tez uderza
              to jest to kumulacja agresji.I tak mozna bez konca. Co nie zmienia faktu ,ze
              akurat tej "mamie" nie zaluje,niech ma.
              No i jak plynna robi sie granica miedzy "uzasadniona" a "niedozwolona" agresja.

              Dzieki Wszystkim,za wypowiedzi,za oburzenie,za zrozumienie.
              Pozdr
              • vierablu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 14:41
                Wlasciwie stwierdzam, ze 'nieuzasadnione zachowanie agresywne' to pleonazm,
                bowiem kazde zachowanie agresywne jest niewlasciwe i kazde jest z definicji
                nieuzasadnione. Jednym z elementow bycia osobnikiem dojrzalym jest umiejetnosc
                przekuwania odczuwanej agresji w zachowania asertywne i danie komus w twarz
                nigdy nie nazwalabym uzasadnionym.

                Dla jasnosci jeszcze raz powtarzam - uzycie sily w celu samoobrony czy tez
                pacyfikacji osoby agresywnej nie jest agresja. (Choc Wikipedia podaje pod
                haslem agresja rowniez: agresja prospołeczna – chroniąca interesy społeczne,
                obrona)
          • steph13 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:23
            halszka.abstrakcyjna napisała:


            > jakze latwo przychodzi Ci "filozofowac" na tak trudny temat.

            Niestety to ty filozofujesz, jak juz wspomialam, zamiast rzeczowo spojrzec na
            sytuacje.

            > A ja naprawde nie wierze w to ,jak napisalas "Trzeba miec nadzieje ,ze matka
            > nie bedzie miala wiecej szansy(bic dziecka)"-mysle,ze jest wrecz pewne,ze
            > bedzie je tluc.
            > I zadne pobozne nadzieje i zyczenia niczego tu nie zmienia.

            Jesli social services zabiore jej dziecko to nie bedzie miala wiecej takiej
            okazji.Nadzieja malo 'pobozna' ale bardzo wykonalna.


            > I nie dyktuj czy ktos ma prawo sie glosno nad czyms zastanawiac,czy nie(patrz
            > Twoj dopisek "zbedne filozofowanie",dla mnie problem jest glebszy,przezylam
            ta sytuacje i nawet po kilku dniach nadal mysle o tym dziecku,wscieklosc i
            > bezsilnosc.

            Wscieklosc rozumiem. Bezsilnosc - to zawsze plytkie usprawiedliwienie dla
            zrobienia NIC.

            > Bylo w tym sklepie kilkunastu,jezeli nie kilkudziesieciu Polakow,nasza
            reakcja byla jednoznaczna. I, co niestety nie jest powodem do dumy czy
            satysfakci, agresywna.

            Brawo Polacy. Agresja moze byc pozywywna jesli prawidlowo jest zuzytkowana.

            > I ,co niestety nie jest powodem do dumy czy satysfakcji,agresywna.
            >
            > I dlatego-poniewaz umarly jakies moje wyobrazenia-typu: nie zwalczac
            przemocy - przemoca,nie moge sobie nadal odpowiedziec czy mozna bylo INACZEJ,a
            jezeli tak to jak?
            > A jezeli nie,jezeli tylko taka metoda-jak widac zupelnie zrozumiala dla
            mamuski - mogla poskutkowac-to co wyluzowac,zapomniec? No ,to nie tak hop
            siup -jakby sie film ogladalo.

            Pierwszej klasy mumbo-jumbo. Wyjmij juz ta ksiazke spod poduszki i rozejrzyj
            sie po rzeczywistosci.

            • halszka.abstrakcyjna Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:45
              steph13 napisała:

              > halszka.abstrakcyjna napisała:
              >
              >
              > > jakze latwo przychodzi Ci "filozofowac" na tak trudny temat
              >
              > Pierwszej klasy mumbo-jumbo. Wyjmij juz ta ksiazke spod poduszki i rozejrzyj
              > sie po rzeczywistosci.
              >
              Oh,Steph,"panna wiem-wszystko-lepiej" ?
              Ty rozejrzyj sie ,tak dokladniej,widzisz jak pusto masz wkolo,to pomysl teraz
              dlaczego.
              Czasami niedopowiedzenie znaczy wiedzej niz prostackie pseudo-tlumaczenie.

              A brak kultury polega na atakowaniu osoby a nie argumentow.

              Zegnam ozieble ,z domieszka ironii.

          • vierablu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:24
            > A ja naprawde nie wierze w to ,jak napisalas "Trzeba miec nadzieje ,ze matka
            > nie bedzie miala wiecej szansy(bic dziecka)"-mysle,ze jest wrecz pewne,ze
            > bedzie je tluc.

            Steph chodzilo chyba o to, ze matka moze corke stracic na rzecz rodziny
            zastepczej, o ile sie nie poprawi.
            Ciekawa jestem, jak w UK postepuje sie w takich sprawach?
            • steph13 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 00:30
              vierablu napisała:


              > Steph chodzilo chyba o to, ze matka moze corke stracic na rzecz rodziny
              > zastepczej, o ile sie nie poprawi.
              > Ciekawa jestem, jak w UK postepuje sie w takich sprawach?

              Czesto bardzo okrutnie, czesto bez uzasadnienia w faktach, dzieci sa zabierane
              rodzicom na podstawie samych tylko podejrzen o zniecanie sie, zaniedbanie,
              okrucienstwo itp. Jednoczesnie powazne sytuacje moga byc niedopatrzone i koncza
              sie trgicznie. Sadza, ze w wypadkku kiedy scena miala wielu swiadkow, w miejscu
              bardzo publicznym, dziecko prosto ze sklepu poszlo w bezpieczne miejsce z dala
              od tej tzw matki.
              >
    • jaleo Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 05.02.07, 23:39
      Az mna trzesie. To, czy Polka, czy nie, akurat nie ma znaczenia, wstyd tez nie
      wiem dlaczego (?) ale napewno bym ochrone sklepu powiadomila, ze matka
      zaatakowala dziecko.
    • mi74 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 11:14
      Niestety problem "Zespolu Dziecka Maltretowanego" staje sie coraz bardziej
      powszechny i z reguly to, co ma miejsce w domu (cztery sciany) jest o wiele
      gorsze od tego, co dzieje sie na ulicy.
      Ostatnio jestem dosyc czesto proszona o zrobienie tzw "assesment" w rodzinach,
      gdzie zachodzi podejrzenie znecania sie nad dzieckiem i po takiej wizycie
      potrzebuje czasu, zeby dojsc do siebie. I tak sobie wtedy mysle, ze jesli ktos
      chce dziecku wyrzadzic krzywde, to nie istnieja dla takiej osoby zadne granice
      ani limity, ida na calosc - dochodzi do urazow mozgu (moja ostatnia wizyta)
      zakonczonych paralizem, przebicia pluc i innych organow i narzadow... ech, nie
      bede sie wglebiac w szczegoly, bo az mi pisac o tym ciezko.
      W takich przypadkach pomoc jest potrzebna tak dziecku, jak i rodzicom, bo ta
      matka w zdecydowanej wiekszosci przypadkow tez byla kiedys wlasnie ta mala
      dziewczynka, nad ktora sie jej matka znecala. I ta dziewczynka moze byc
      dokladnie taka sama matka dla swojej corki.
      • serien Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 22:58
        mi74 napisała:
        > W takich przypadkach pomoc jest potrzebna tak dziecku, jak i rodzicom, bo ta
        > matka w zdecydowanej wiekszosci przypadkow tez byla kiedys wlasnie ta mala
        > dziewczynka, nad ktora sie jej matka znecala. I ta dziewczynka moze byc
        > dokladnie taka sama matka dla swojej corki.

        Zgadzam się jednak rodzice bijący dziecko niekoniecznie musieli w swoim
        dziecinstwie być bici lub jeszcze inaczej dzieci które były bite nie muszą same
        bić przeżyły one swoje i nabrały pewnego doświadczenia życiowego jednak to kim
        sięczłowiek stanie zależne jest od środowiska( rodziców i znajomych). Jak dla
        mnie to powinno sie natychmiast pozbawic lub okraniczyć władze rodzicielską. To
        jest szokująca sprawa tym bardziej że matka nie wahała się tego czynić
        publicznie. Pomoc rodzicom? Nie wiem czy da im się pomóc tak aby zrozumieli swe
        błędy i opiekowali sie malcem jak należy to zależy od wieku rodziców i
        zaawansowania przemocy.
        Co do klapsów i bezstresowego wychowania to uważam kiedy inne metody nie
        skutkują a czasami tak bywa to trzeba sięgnąć po ostrzejsze środki oczywiście
        nieprzesadzająć. Dziecko powinno kochać i szanować rodziców a nie się ich bać bo
        posłuszeństwo za karzdą cenę to nie jest wyjście!!
        • mi74 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 11:20
          Zgadzam się jednak rodzice bijący dziecko niekoniecznie musieli w swoim
          > dziecinstwie być bici lub jeszcze inaczej dzieci które były bite nie muszą
          same
          > bić przeżyły one swoje i nabrały pewnego doświadczenia życiowego jednak to kim
          > sięczłowiek stanie zależne jest od środowiska( rodziców i znajomych).

          Napisalam w swoim poscie, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow, co nie
          znaczy, ze zawsze, sa wyjatki, bo na agresje ma wplyw wiele czynnikow, jednak
          jeden z najwazniejszych to uczenie sie poprzez "modelowanie" czyli w skrocie
          nasladowanie zachowania osoby dla nas waznej (przewaznie sa to rodzice, czasem
          koledzy, czasem np.play station lub tv).
          To samo dotyczy np. wykorzystywania seksualnego - wiekszosc osob wykorzystujaca
          swoje wlasne dzieci byla molestowana w dziecinstwie.

          Jak dla
          > mnie to powinno sie natychmiast pozbawic lub okraniczyć władze rodzicielską.
          To
          > jest szokująca sprawa tym bardziej że matka nie wahała się tego czynić
          > publicznie.

          W UK dokladnie tak sie robi i ja sie absolutnie z tym zgadzam, dziecko jest
          bardzo szybko zabierane przez Social Services. Wiadomo, ze kiedy juz taka
          sprawa wyjdzie na jaw, nie mozna dziecka zostawic pod jednym dachem ze swoim
          katem!


          Pomoc rodzicom? Nie wiem czy da im się pomóc tak aby zrozumieli swe
          > błędy i opiekowali sie malcem jak należy to zależy od wieku rodziców i
          > zaawansowania przemocy.

          Oczywiscie, ze rodzicom trzeba pomoc. W czasie, kiedy dziecko jest od nich
          zabrane, powinni uczestniczyc w roznych kursach, np.parental skills w lokalnych
          osrodkach. Oprocz tego dostaja mozliwosc uzyskania regularnej pomocy od
          psychoterapeuty. Nad tym czuwa ich Social Worker.
          Widzenia rodzicow z dzieckiem odbywaja sie z reguly 3-4 razy w tygodniu i
          zawsze podczas takiej wizyty obecna jest osoba nadzorujaca kontakt. Ona wtedy
          naprowadza rodzica, daje wskazowki, itd, itp.
          Ja sobie nie wyobrazam, zeby w takiej sytuacji pozbawic doroslego pomocy.
          Zreszta sama nadzorowalam juz wiele kontaktow i wielu (nie wszyscy oczywscie)
          rodzicow bylo zszokowanych, ze mozna dziecko wychowywac bez przemocy. Byli
          bardzo chetni do wspolpracy, stosowali techniki, ktorych nauczyli sie na
          kursach i widzieli, ze mozna cos zmienic, jak sie chce. Ale na wszystko
          potrzeba bylo czasu i wielu malych kroczkow, zeby osiagnac poprawe.
    • mariolka32 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 06.02.07, 21:55
      a mnie zastanawia fakt czy wiek matki (ojca) wyksztalcenie, pochodzenie itp
      maja wplyw na to jakimi jestesmy matkami, bo niech mi zadna nie mowi ze nie
      byla w sytauacji ze najchetniej to sciagnela by maluchowi pampersa i dala w
      tylek dla opamietania ( oczywiscie podpisuje sie pod reszta ze to co ta laska
      zrobila jest karygodne i faktycznie jej trzeba pomoc a moze i dziecko
      zabrac),ale rozgraniczyc trzeba klapsa od maltretowania.
      wiec pytam rodaczki dac klapsa czy nie dac? moze jeszcze jedne studia zrobic to
      moze nie bede uwarzala ze lekki klaps jeszcze nikomu nie zaszkodzil. Oczywiscie
      nie znaczy to ze moj maly jest bity ale czasami mam ochote i boje sie zeby nie
      wpasc ze skrajnosci w skrajnosc, czyli totalna swoboda i dziecko wychowywane
      bezstresowo. Czesto jak patrze na matki-Angielki to mnie zimny pot oblewa
      maluchy zasmarkane, z golymi nozkami a te wieksze biegajace i robiace co chca i
      gdzie chca a matki zaferowane rozmowa i to ze maluch wylizal sobie kozy i
      raczka z czekolady wysmatowal bluzke na wieszaku w sklepie nawet nie
      zainteresowalo matki.
      Pytanie drugie? bezstresowo czy maly stres nie zaszkodzi? dodam ze moj maly
      ma 2,5 roku jest bardzo aktywny i taka zosia smosia ale czasami wyjda rozki i
      nic nie trafia tylko tantrum oczywiscie na podlodze w supermarkecie? na razie
      ignoruje ale czasami mam ochote zeby potrzepac ale zanim wroce do domu to mi
      przejdzie, wiec szukam metod jka go poskromic, super nanny ogladam i nawet
      noughty step wprowadzilam ale czasami zastanawiam sie czy porzadny klaps nie
      przynioslby lepszego rezultatu, wiec co wy na to? sprac mu tyl czy nie?
      • aleksandrawu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 15:34
        Przede wszystkim, chcialabym powiedziec, ze dobija mnie jak ktos pisze o tym
        jaka to agresja jest zla, ale sam jest pełen jadu, co widac w postach steph13.
        Przepraszam,ale sposob w jaki dyskutujesz na temat bicia pozostawia wiele do
        zyczenia.Dla mnie to jest czysta agresja, tyle ze słowna.
        A co do postu Mariolki, to owszem są osoby ktorym NIGDY nie przyszlo na mysl
        uderzenie dziecka.Ja. Moja córeczka ma 3 latka,jest bardzo charakterną, pełną
        temperamentu dziewczynką, ale jeszcze nigdy nie dostala nawet pacnięcia w
        rączkę, o klapsie nie wspomnę.I nie wiem czy moje studia mają coś do tego.Pewnie
        tak, bo mialam na nich psychopedagogike.Ale mysle ze najważniejsza jest tu moja
        cierpliwość, determinacja zeby wychowac córkę na dobrego człowieka i świadomosc,
        ze brak bicia to wcale nie jest BEZSTRESOWE wychowanie.Bo to ze nie bije, to nie
        znaczy ze pozwalam na wszystko. Niunia dobrze wie na ile sobie moze pozwolic,
        wszystko jej cierpliwie tłumacze, a jak nie skutkuje, to prosze zeby poszla do
        swojego pokoju i moze wyjsc jak zmądrzeje.Śmieszne?Ale naprawde dziala:)
        No i gdziekolwiek bysmy nie poszli, czy kiedy ktos nas odwiedza, to wszyscy w
        Anglii sie dziwia jakie mam dobrze ułożone dziecko.Jedna staruszka
        powiedziala:Oh I love her royal manners.To juz oczywiscie byla przesada, bo moj
        czort chwili w miejscu nie posiedzi, ale podała rękę na przywitanie kilku
        starszym paniom, ktore siedzialy w pokoju, wiec zrobila wrażenie.
        No dobra, to juz sie nachwalilam.
        I naprawde dziewczyny (i chłopaki:)), nie awanturujcie sie na forum, bo tak mi
        sie smutno robi, ze taka...polska atmosfera tu czasem panuje.:(
        Pozdrawiam serdecznie
        • steph13 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 18:04
          aleksandrawu napisała:

          > Przede wszystkim, chcialabym powiedziec, ze dobija mnie jak ktos pisze o tym
          > jaka to agresja jest zla, ale sam jest pełen jadu, co widac w postach steph13.

          Tzn, ze jak nie zgadzam sie z czyjas meldramatyczna postawa to jestem pelna
          jadu i kipie agresja? Wake up, dear.

          >No dobra, to juz sie nachwalilam.

          No wlasnie. And the upshot is??????????

          > I naprawde dziewczyny (i chłopaki:)), nie awanturujcie sie na forum, bo tak mi
          > sie smutno robi, ze taka...polska atmosfera tu czasem panuje.:(

          Tak jest, przyklaskujcie sobie, chwalcie siebie wzajemnie, wyrazajcie prozne
          oburzenie, tylko tak umiejetnie zeby nikomu nie zrobilo sie smutno to wtedy
          bedzie ta wspaniala atmosfera ... nie-polska (?), no i nic nikogo nie bedzie
          dobijac. Bez komentarza.

          • mimbla.londyn Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 07.02.07, 18:15



            Steph13, jestes chora.





            ******************************************************
            Zmienic miejsce to zmienic los.
            ******************************************************
        • hanula Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 12.02.07, 23:03
          > A co do postu Mariolki, to owszem są osoby ktorym NIGDY nie przyszlo na mysl
          > uderzenie dziecka.Ja.

          Zazdroszczę ci: nie tyle tego, że masz takie grzeczne dziecko, to tego, że
          jesteś tak opanowaną osobą (niewykluczone, że dlatego właśnie masz grzeczne
          dziecko). Ja generalnie jestem przeciwna biciu dzieci (i przemocy w ogóle), ale
          niestety mam bardzo gwałtowny temperament i moja starsza córka parę razy
          dostała klapsa. Doskonale pamiętam pierwszy raz: miała wtedy około dwóch lat,
          ja byłam w ciąży. Próbowałam ją przewinąć, a ona kopała mnie w brzuch i
          tłumaczenie nie skutkowało, aż w końcu dałam jej klapsa. Oczywiście nie było to
          właściwe zachowanie z mojej strony, po prostu poniosły mnie nerwy (miałam w
          ciąży dość paranoiczny stosunek do własnego brzucha, chodząc po supermarkecie
          zawsze trzymałam się za brzuch, żeby go przypadkiem ktoś nie uderzył wózkiem).
          Ale dlatego też wzruszam ramionami jak słyszę argumenty typu: "czy chciałabyś,
          żeby ci szef dawał klapsy / czy uderzyłabyś swojego kolegę z pracy". No sorry,
          gdyby mnie kopał po brzuchu??? Dostałby więcej niż klapsa. Poza tym to jakieś
          środki dyscypliny trzeba stosować - czy kolegę z pracy albo szefa można odesłać
          do swojego pokoju albo na schodki, żeby przemyślał swoje zachowanie? Nasze
          relacje z dziećmi są inne niż nasze relacje z dorosłymi, bo dzieci musimy
          wychować. (Zanim ktoś wybuchnie: więc w takim razie wolno je bić - odsyłam do
          drugiego zdania mojej wypowiedzi.)
          • aleksandrawu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 12.02.07, 23:21
            Haniu, (BTW piekne masz imie, to byla jedna z opcji dla mojej Zuzanny)Ja tez
            jestem tylko czlowiekiem i tez raz czy dwa czulam ze jestem na krawedzi krzyku.
            Wtedy rzeczywiscie powiedzialam cos do coreczki ostrzejszym glosem.Ale jak
            zobaczylam taakie oczy, niczym u kota ze shreka, i szybka nerwowa reakcje na moj
            rozkaz, to sie poczulam jak gestapo.I tylko pomyslalam:nie, no zeby mnie sie
            wlasne dziecko balo.Dlatego jak wiem, ze moze byc kryzys, bo ja mam nerwy(a
            ostatnio mam taka sytuacje w pracy ze nerwow nie brakuje)to staram sie albo
            czyms niunie zajac za wczasu, albo jak juz mnie wkurzy, to usuwam ja z pola
            widzenia.Zawsze jej mowie:Ziutka, idz lepiej do pokoju,pobaw sie bo mama jest
            bardzo zdenerwowana.Zdarza i sie tez zachowac jak dziecko, jak mam dosc placzu,
            albo czuje ze zaraz eksploduje, to zakrywam uszy albo twarz rekoma.I to tez
            zawsze dobrze dziala, i na mnie i na Zulkę:)
            Oj, bycie mama to nie łatwa sprawa...
            Pozdrawiam i zycze cierpliwosci:))
      • basiak6 Re: klaps 08.02.07, 23:29
        Ja bede chyba ta jedyna w takim razie. Mam ponad 4 letniego synka, wyjatkowo
        aktywny, typowy maly lobuziak.
        Nigdy nie przyszlo mi do glowy ze mialabym ochote sciagnac mu pampersa (kiedy
        jeszcze je nosil) i go zbic. Tak samo jak nie bije ludzi wokolo czy w pracy
        kiedy robia cos nie po mojej mysli.
        I nie rozumiem jak komukolwiek mogloby cos takiego przyjsc do glowy.

        Tobie tez lekki klaps od meza by nie zaszkodzil, jesli tak do tego podchodzisz?
        Dostajesz je na co dzien jesli jestes nieposluszna albo robisz cos czego inni
        nie akceptuja?

        Jak mozna mylic nie dawanie klapsow z totalna swoboda? Mam wrazenie ze wlasnie
        tak do tego podchodzi sie w POlsce - nie ma nic pomiedzy.
        Zobacz na kraje takie jak Szwecja, gdzie klaps jest nie do zaakceptowania -
        Szwedzi tym roznia sie np od Polakow ze mniej tam chamstwa i przemocy.

        Istnieje cos takiego jak uczenie dziecka i stawianie granic bez przemocy. Mozna
        kochac i uczyc dziecko bez uzywania sily fizycznej, uwierz mi. Chyba ze komus
        zwyczajnie sie nie chce wtedy kazda wymowka jest dobra.

        Jesli masz ochote 'potrzepac' dziecko w sklepie to najpierw trzeba spojrzec na
        siebie i swoje zachowania, moze wtedy latwiej zrozumiesz dziecko? Jesli sama tak
        nad soba nie panujesz to jak mozna sie dziwic dziecku ze rzuca sie na podloge w
        supermarkecie?
        Jak wytlumaczysz dziecku ze nie mozna bic slabszych?
        Poza tym co to znaczy poskramiac dziecko? Czy to zwierzatko czy drugi czlowiek,
        ktory ma uczucia, wrazliwosc, i calkowicie jest od nas zalezny?
        • mysz2006 Re: klaps - do Basiak6 09.02.07, 10:28
          bardzo sie ciesze ze napisalas to co napisalas i mam nadzieje ze nie jestes w
          swoim podejsciu do dziecka odosobniona.

          Ja po przeczytaniu posta mariolki nawet nie wiedzialam jak to ugryzc - pytanie
          >czasami zastanawiam sie czy porzadny klaps nie
          przynioslby lepszego rezultatu, wiec co wy na to? sprac mu tyl czy nie?< w
          ogole rozlozylo mnie na lopatki

          czy ta kobieta czeka na przyzwolenie forumowiczek zeby dziecko uderzyc?

          czy ona az tak bardzo rozni sie od tej 'wiedzmy' z supermarketu tylko dlatego
          ze jeszcze potrafi sie opanowac w miejscu publicznym, ale rozwaza czy w
          pieleszach domowych spranie tylka byloby dobra metoda na egzekwowanie
          posluszenstwa dziecka?

          Czy ja dobrze przeczytalam ze ja zimna krew zalewa jak widzi angielskie dzieci
          z golymi nozkami a jej wlasne ma tantrum a ona to ignoruje?

          Ja mam nadzieje ze mariolka to troll


          • basiak6 Re: klaps - do Basiak6 09.02.07, 21:41
            Mysz, mam takie samo wrazenie, ze to po prostu jakas prowokacja.

            Ja po prostu nie rozumiem jak mozna chciec uderzyc drugiego czlowieka,
            szczegolnie malego. I jeszcze nazywac to wychowywaniem.
            • mimbla.londyn Re: klaps - do Basiak6 10.02.07, 18:13
              Moze kontrowersyjne,ale jakie prawdziwe:
              Cytuje slowa mlodego mezczyzny zalozyciela watku-"To tylko klaps"

              Wklejam slowa Arka103 z forum Spoleczenstwo:


              " Dwa pytania do was, ktorzy uwazacie, ze danie dziecku klapsa to zwykla i jak
              najbardziej dopuszczalna metoda wychowawcza, dobra dla dziecka.

              Pytanie pierwsze:
              Jakbyscie sie czuli, jakby ktos do was podszedl w towarzystwie i dal wam
              klapsa, bo np. rozlaliscie herbate? A dziecko to myslicie, ze jak sie czuje?
              Jeszcze gorzej, bo jest bezbronne!

              Pytanie drugie:
              Dlaczego doroslym nie dajecie klapsow, jak zrobia cos co wam sie nie podoba?
              Czy aby nie dlatego, ze boicie sie, ze by wam odwineli w leb, albo podali was
              do sadu? Natomiast dziecko tego nie zrobi, bo jest slabsze i bezbronne,
              dlatego mozna je bezkarnie bic i ponizac.

              Sorry, ale dla mnie ludzie, ktorzy uwazaja dawanie dzieciom klapsa za
              normalne, maja cos nie w porzadku z glowa. Idzie sie najpierw leczyc, a
              dopiero potem decydujcie sie na dzieci."







              Nic dodac nic ujac.

              ******************************************************
              Zmienic miejsce to zmienic los.
              ******************************************************
              • aleksandrawu Re: klaps - do Basiak6 10.02.07, 18:58
                Mimbla, piękny przykład znalazłaś!Myślę, ze to najbardziej obrazowy przyklad
                dlaczego nie wolno bic dzieci. I chyba to dotrze do kazdego zwolennika
                szarpania, bicia czy darcia sie na dziecko. Super.
                • mimbla.londyn Re: klaps - do Basiak6 10.02.07, 20:02
                  aleksandrawu napisała:

                  > Mimbla, piękny przykład znalazłaś!Myślę, ze to najbardziej obrazowy przyklad
                  > dlaczego nie wolno bic dzieci. I chyba to dotrze do kazdego zwolennika
                  > szarpania, bicia czy darcia sie na dziecko. Super.



                  Dziekuje.




                  ******************************************************
                  Zmienic miejsce to zmienic los.
                  ******************************************************
              • deadeasy Re: klaps - do Basiak6 10.02.07, 19:22
                Tez mi sie przyklad podoba. Chociaz doroslemu mozna wytlumaczyc czemu pewne
                zaochawnia nie sa do zaakceptowania a dwu-latkowi raczej trudno zrobic wyklad.
                Zauwazylam,ze niektorzy rodzice uciakaja sie do przepocy fizycznej albo "robia
                polgodzinny wyklad" berbeciowi. Moja znajoma z liceum powiedziala kiedys, ze
                jej rodzice nigdy jej nie bili za to *tonem glosu* dawali jej do zrozumienia,
                ze zle postapila (jak dorosla oczywiscie jej tlumaczyli).
    • jaleo Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 08.02.07, 20:43
      Ja sie zastanawiam, czy ten caly system Social Services dziala tak, jak
      powinien. Bylo sporo przypadkow w ciagu ostatnich kilku lat, kiedy dzieci byly
      na "at risk register", ale tak naprawde nikt porzadnie tego nie kontrolowal, bo
      jeden pracownik myslal, ze drugi to robil, albo papiery ktos zapodzial, albo
      czegos dokladnie nie wypelnil, i dochodzilo do tragedii, niemalze "pod nosem"
      Social Services.

      Ciekawa jestem, jakie spostrzezenia ma dziewczyna pracujace jako social worker -
      (nie pamietam nicka - pare postow wyzej), czy ten system jest godny zaufania.
      • edavenpo Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 08.02.07, 23:38
        jaleo napisała:

        > Ja sie zastanawiam, czy ten caly system Social Services dziala tak, jak
        > powinien. Bylo sporo przypadkow w ciagu ostatnich kilku lat, kiedy dzieci byly
        >
        > na "at risk register", ale tak naprawde nikt porzadnie tego nie kontrolowal, bo
        >
        > jeden pracownik myslal, ze drugi to robil, albo papiery ktos zapodzial, albo
        > czegos dokladnie nie wypelnil, i dochodzilo do tragedii, niemalze "pod nosem"
        > Social Services.
        ___

        Wlasnie. Nawet odwiedzali wielokrotnie i nie widzieli ze dzieci byly wrecz
        torturowane.

        Ze dzisiejszych wiadomosci:
        news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/london/6343693.stm
        To samo bylo z Victoria Climbie...
        news.bbc.co.uk/2/hi/in_depth/uk/2002/victoria_climbie_inquiry/default.stm
        Zdaje sobie sprawe ze w takich przypadkach Social Workers musza dzialac
        ostroznie i delikatnie bo chodzi tu o naprawde trudne sprawy rodzinne ale mimo
        wszystko w obu przypadkach powyzej doszlo do naprawde strasznych zaniedban...
      • mi74 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 09.02.07, 11:13
        Ciekawa jestem, jakie spostrzezenia ma dziewczyna pracujace jako social worker
        > -(nie pamietam nicka - pare postow wyzej), czy ten system jest godny
        zaufania.

        To jest chyba pytanie do mnie. Nie pracuje jako Social Worker, ale wspolpracuje
        z Social Services i czesto jestem proszona o tzw. druga opinie. Mam za to duze
        doswiadczenie w nadzorowaniu kontaktow.
        Niedopatrzenia zdarzaja sie wszedzie i czasami jestem w szoku, ze moze do nich
        w ogole dochodzic. Jednak praca Social Workera jest praca ogromnie trudna, bo
        jesli nie ma jednoznacznych dowodow, to decyzje jest naprawde ciezko podjac.
        Bywaly ostatnio nie tylko pomylki, ze dziecko bylo katowne niemal na oczach
        Social Services a oni nic z tym nie zrobili, ale takze takie, ze zabierano
        dzieci rodzicom na wiele lat, bo bylo tylko podejrzenie, ze rodzice sa
        satanistami (nie tak dawno byl o tym program w tv)- zadnych dowodow i rodzina
        zupelnie niewinna zostala rozbita przez system.
        Rozmawialam tez z mloda kobieta, ktora kiedy byla dzieckiem, bawila sie jakimis
        gumkami, ktore wystrzelily jej z reki i zrobily slad na nodze. Ona go troche
        rozdrapala i slad - na upartego -wygladal, jakby ja ktos przypalil papierosem.
        Zauwazyl to ojciec jej kolezanki, kiedy odbieral dziewczynki ze szkoly i na
        drugi dzien zostala ona zabrana z domu na pare miesiecy przez Social Workera i
        policje bez slowa wyjasnienia. To, jaki slad wywarlo to na jej psychice jest
        nie do opisania.
        Czy system jest godny zaufania? Mysle, ze dziala tutaj znacznie lepiej niz w
        Polsce, ale nigdy nie wiadomo, na kogo sie trafi. Ludzie sa rozni i tak, jak
        jestem teraz zadowolona, bo mam kontakt, z fantastycznymi osobami, to kiedys
        trafialam na takie, ktore, jesli ja bylabym szefem, nie przepracowalyby nawet
        jednego dnia.
        W kazdym razie, w systemie opieki spolecznej ciagle cos sie zmienia i ulepsza,
        miedzy innymi proces rekrutacji i wymagania jakie sie stawia kandydatom.
        • edavenpo Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 12.02.07, 23:17

          Mi74 jesli chce Ci sie jeszcze na ten temat pisac to tak z ciekawosci zapytam
          jaka jest droga postepowania od takiego incydentu jaki opisala Halszka?
          Przyjezdza policja i co dalej - co sie dzieje z matka i z dzieckiem?
          • mi74 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 13.02.07, 11:06
            W takim pierwszym , natychmiastowym kontakcie nie bralam jeszcze udzialu (i mam
            nadzieje, ze nie bede musiala). Jednak z tego, co wiem, to policja natychmiast
            kontaktuje sie z Social Services i lokalny Social Worker jest przydzielany do
            takiej rodziny. Jesli dziecko nie ma ewidentnych sladow przemocy na ciele -
            siniaki, zadrapania, lub cos powazniejszego (np. poparzen, wstrzasu mozgu,
            itd), to nie sadze, ze jest od razu zabierane. W takiej sytuacji najszybciej
            jak to jest mozliwe przychodzi SW na assesment. Dopiero od jego decyzji bedzie
            zalezalo, co sie zrobi z taka rodzina.
            Na pewno po takim zajsciu, jakie tu zostalo opisane - przy przyjeciu, ze
            dziecko nie ma widocznych sladow katowania i w rozmowie 1 do 1 z SW tego nie
            sygnalizuje, takie dziecko zostaje z rodzicami, ale codziennie lub kilka razy w
            tyg, do domu tej rodziny przychodzi osoba na pare godzin i obserwuje ich
            relacje (to wlasnie wtedy ja wkraczam do akcji :)).
            Wydaje mi sie, ze jest to dobra procedura - chyba najlepsza z mozliwych, bo
            jest to szansa dla rodzicow, zeby nauczyc sie postepowac z dzieckiem, ale tez
            ma swoje minusy,np. rodzina moze sie zachowywac poprawnie, kiedy ktos ich
            nadzoruje, a po wyjsciu tej osoby, moga urzadzac pieklo w domu (ostatnio mialam
            takie wlasnie odczucia).
            • hanula Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 15.02.07, 11:57
              > Wydaje mi sie, ze jest to dobra procedura - chyba najlepsza z mozliwych, bo
              > jest to szansa dla rodzicow, zeby nauczyc sie postepowac z dzieckiem, ale tez
              > ma swoje minusy,np. rodzina moze sie zachowywac poprawnie, kiedy ktos ich
              > nadzoruje, a po wyjsciu tej osoby, moga urzadzac pieklo w domu (ostatnio
              > mialam takie wlasnie odczucia).

              Jakiś czas temu oglądałam program o rodzicach, którym odebrano (i oddano do
              adopcji) troje dzieci, ponieważ istniało podejrzenie, że rodzice się nad nimi
              znęcają. Później pojawiły się wątpliwości: w rodzinie matki występuje "brittle
              bone disease", więc istnieje możliwość, że dziecko wcale nie było katowane,
              tylko po prostu bardzo łatwo łamią mu się kości. Mimo wątpliwości nie było mowy
              o tym, żeby trójka adoptowanych dzieci wróciła do biologicznych rodziców, ale
              kobieta zaszła po raz kolejny w ciążę i nie było wiadomo, co zrobić z czwartym
              dzieckiem - zabrać im czy zostawić? W końcu ustalono, że będą filmowani - jak w
              reality show - i w całym domu założono im kamery.

              Wydaje mi się, że to chyba niezły sposób oceny w takich trudnych sytuacjach,
              kiedy naprawdę nie wiadomo, czy dzieci są katowane - i trzeba je natychmiast
              zabrać - czy też nie - i zabranie ich będzie dla nich najgorszą tragedią.

              Dlaczego takiego filmowania nie stosuje się rutynowo? Przecież to chyba nie
              wychodzi drożej niż wysyłanie pracownika, żeby przez x godzin tygodniowo
              siedział z rodziną? A chyba o kamerze łatwiej się zapomina niż o człowieku,
              obraz życia rodziny jest bardziej prawdziwy.
              • mi74 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 15.02.07, 16:36
                Hanula, bardzo ciekawe jest to, co napislas - ja sie osobiscie z czyms takim
                nie zetknelam i szczerze powiedziawszy, nie wiem, dlaczego nie instaluje sie
                kamer w rodzinach "podejrzanych".
                Pierwsze mysli, ktore mi sie nasuwaja to to, ze nie wiem jak to wyglada prawnie
                i czy mozna kogos zmusic do takiego rozwiazania, czy nie jest to naruszanie
                prywatnosci? Z sytuacji, o ktorej pisalas, wydaje mi sie, ze moze to rodzicom
                bardziej zalezalo na kamerach, skoro wiedzieli, ze sa niewinni i chcieli to
                udowodnic? Nie sadze, ze rodzina, w ktorej jest problem, zgodzilaby sie na to.
                Przychodzi mi jeszcze na mysl takie male utrudnienie jak mikrofony - przeciez
                przemoc moze byc glownie werbalna, jesli nie mozna uzyc fizycznej. Nie
                wyobrazam sobie, zeby kogos dalo sie zmusic do tego, zeby nie tylko
                zaakceptowal kamery, ale jeszcze pamietal o noszeniu mikrofonu.
                Ponadto, osoba, ktora przychodzi do takiej rodziny nie siedzi bezczynnie.
                Przede wszystkim za kazdym razem sprawdza, czy Health & Safety jest
                przestrzegane, na niej spoczywa udzielanie rad i ukierunkowywanie, jesli jest
                jakis problem, motywowanie do konstruktywnego wykorzystywania czasu(to jedno z
                najwazniejszych), interweniowanie, kiedy dziecku zagraza jakiekolwiek
                niebezpieczenstwo (pare lat temu interweniowalam, kiedy rodzice chcieli nauczyc
                dwumiesiecznego synka chodzic), obserwacja i wyciaganie wnioskow "na zywo", ze
                sie tak wyraze, czyli np. obserwacja body language i tonu glosu, a nawet, jesli
                istnieje taka potrzeba, odciazenie rodzica na kilka, kilkanascie minut i
                zajecie sie dzieckiem (rodzic wtedy moze sie zamknac w innym pokoju i spedzic
                chwile w samotnosci).
                Tego wszystkiego kamery nie zalatwia, choc absolutnie nie neguje i takiego
                sposobu obserwacji. To, co napisalam, to tylko moje wnioski, ktore przyszly mi
                w tej chwili do glowy.
    • deadeasy Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 09.02.07, 22:31
      Hej Haszko,
      Przeczytalam Twoj post i sie we mnie zagotowalo (a matka nie jestem). Potem
      przeczytalam wiekszosc postow... troche sie wywiazala dyskusja :o)(sama
      chcialam cos dorzucic, ale przeczytalam Twoj "ciag dalszy"). Mysle, ze gdybys
      opisala cale zajscie, lacznie z interwencja personelu/klientow, policji
      czytelnicy mieliby lepszy obraz zaistnialej sytuacji i mniej by
      bylo "osobistych wycieczek" :o)
    • konstruktorka1 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 14.02.07, 12:30
      Oj znow mnie szlag trafil zadenenuncjowac na policje i na telefon niech jej
      odbiora dziecko
      Duzo rodzin czeka na adopcje ........
      U mnie w pracy dwie pary, syna opiekunka adoptowala 3 ... czekala 5 lat!!
      Odebrac zabrac dziecko zanim je mamusia zniszczy

      konstruktorka.blox.pl/html
    • mariolka32 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 15.02.07, 23:33
      kochane rodaczki!!!!!!
      bardzo to ladne co tu piszecie, ze nie wolno bic dzieci, ze trzeba traktowac
      jak czlowieka, nie wazne ze maly i z tym sie zgadzam w 100%. Trollem nie jestem
      i moj post zadna prowokacja. Ale czesto w sowjej pracy spotykalam rodzicow
      ktorzy podobnie jak aleksandrawu,hanula, basiak i mysz2006 twierdzily ze nigdy
      nie uderzyly dziecka bo to i tamto, rzeczywitosc byla inna. Nie twierdze ze
      szanowne forumowiczki w zaciszu domowym bija swoje dzieci co to to nie, ale
      jesli ktos jest w stanie szoku (dorosly) czasami trzeba mu dac policzek na
      obudzenie sie (i bez zadnych gestapowskich wzmianek ani praw czlowieka prosze)
      chodzilo mi w pytaniu czy klaps moze miec jednak jakis wplyw na dziecko i nie
      chodzilo mi bynajmniej o pozwolenie forumowiczek na bicie mojego dziecka, bo
      nie mam zamiaru ani nie mialam go uderzyc. Ale jak widze temat kontrowersyjny i
      ile ludzi tyle opini, najgorsze w tym wszystkim jest to ze pomimo swietego
      oburzenia w narodzie to jednak mamy na swiecie opinie ze bijemy swoje dzieci
      czytaj: my Polacy, i bynajmniej nie jest to moja opinia.
      I uwierz mi myszo ze bardzo roznie sie od tej ,,sklepowej wiedzmy,, ale czesto
      wlasnie mnie zastanawiaja opinie matek tych ktore potrafia byc agresywne w
      stosunku do doroslych i zucac tak jadem a jednoczesnie twierdzic ze one swoich
      dzieci nie bija bo (i tu porownanie do doroslych )......jakie sa w stosunku do
      swoich dzieci? ta opinia o nas Polakach ma gdzies swoje zrodla. Niektore
      forumowiczki przypuscily na mnie atak, ale rozumiem swoje sfrustrowanie i
      zwykla ludzka zlosc tez musza gdzies wyladowac, wiec nie biore sobie do serca,
      w koncu o dobro dzieci nam chodzi.....nawet cudzych.
      Ciesze sie ze jednak wsrod nas Polakow zaczynaja przewazac opinie ze bicie
      dzieci nie jest zdrowe, moze w koncu trafi to do reszty pozdrawiam.
      Nie mialam zamiaru nikogo obrazic, pytania byly po prostu matczyne, to ze ktos
      zle zrozumial to juz nie moja wina.
      • mysz2006 Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 16.02.07, 01:41
        mariolka32 napisala:

        >jesli ktos jest w stanie szoku (dorosly) czasami trzeba mu dac policzek na
        obudzenie sie


        mariolka - ty sobie naprawde chyba kpisz wyjezdzajac z takimi madrosciami i
        rozwiazaniami zyciowymi? Dobra rada - przestan sie wzorowac na Eastenders!!
        • aleksandrawu Re: Polka WIEDZMA -szok i wstyd 16.02.07, 06:30
          mariolka, juz nie odpowiadaj na zadne pytania czy zarzuty, bo znowu sie
          zacznie.A niektórzy potrafia takie dyskusje ciągnąć bez konca.Dla tych, co nie
          pamietaja, sławetne benefity-srity:))
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=42007298&a=42007298
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka