Dodaj do ulubionych

Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole,

04.07.07, 14:49
musze wyjechac tydzien przed koncem roku szkolnego do Polski z synem,
chcialam to uzgodnic w szkole wiec wyslalam list z informacja
ale dyrektor napisal, ze nam nieautoryzuje nieobecnosci z powodu nagminnego
skracania sobie roku szkolnego przez uczniow,
Jak myslicie, co nam grozi za niesubordynacje, zalezy nam na tej szkole
ale przebukowanie biletu to obecnie fortuna!?
Obserwuj wątek
    • basia313 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 14:55
      nic, najwyzej bedziecie mieli nieobecnosc nieusprawiedliwiona.
      • naturalna1 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:06
        dziekuje za odpowiedz,
        jesli tylko tyle, to OK
        ale wciaz chodzi mi po glowie, ze moga mi skreslic dziecko z listy uczniow
        (klasa10 obecnie) i wtedy sobie niedaruje.
        • basia313 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:18
          Zapytaj dyrektora czy dyrektorki. Jesli mieli by robic problemy, to wyjasnij
          im, ze juz bilety zarezerwowane i niestety nie mozesz zmienic daty wylotu.
          Dyrektor tez czlowiek. Ja bym sie tym nie stresowala. Kiedys tak zrobilam, tzn
          stresowalam sie, ale pani sama mi powiedziala, ze nie potrzeba, jak tak wyszlo
          z podroza, to trudno.
    • kingaolsz Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:09
      Mysle, ze lepiej dowiedziec sie w szkole jakie kary za to groza. Na forum nikt
      nie bedzie raczej znal zasad tej szkoly.

      Kinga
      • mysz2006 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:48
        Zadna kara za zabranie dziecka ze szkoly o tydzien wczesniej cie nie spotka.
        Nie martw sie. Jesli bedziesz to powtarzac nagminnie dyrekcja najwyzej wezwie
        cie na dywanik.
    • tuti Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:49
      no dyrektory uzasadnil - rok szkolny konczy sie wtedy kiedy sie konczy no i
      chyba trzeba to jakos przechozic. Rzeczywiscie widocznie dyerektorowi zaczelo
      wchozic za skore ze coraz wiecej dzieci sobie rok szkolny skraca.
      Trzeba by takie rzeczy brac pod uwage zanim sie kupi bilety.
      A po ptokach, no coz, ryzyk fizyk.

      Chyba ze by sie ci syn rozchorowal nieszeczesliwie! (odpukac;)
    • tuti Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 15:50
      a szczerze mowiac, to chcialam napisac, to ze jak "musisz" to powinnac miec
      powazne argumenty,m nie rozumiem dlaczego nei mozesz nimi przekonac dyrekora..

      i nie chodzi mi o to ze 'bilety juz zabukowane', jak to z pierwszego mego watku
      wynika
      • jagienkaa Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 17:28
        ostatnio było kilka debat na ten temat, w radiu i TV, bo rodzice notorycznie
        zabierają dzieciaki ze szkoły w ciągu roku, bo...taniej. Natomiast za wagary z
        tego co wiem to w reultacie rodzice mogą zostać ukarani grzywną a nawet
        więzieniem - ale to już w radykalnych przypadkach. Jak zawsze najlepiej się
        wypytać u źródła.
        • jaleo Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 22:36
          Wlasnie tez ogladalam niedawno w TV, bylo sporo na ten temat w wiadomosciach
          BBC. Podawano, ze niektore szkoly zaczynaja skreslac z listy uczniow jesli
          rodzice zabieraja dzieci w czasie roku szkolnego na urlop. Nie przypuszczam,
          ze tak zrobiliby przy pierwszej nieobecnosci, ale jesli sie to powtarza to
          owszem, szczegolnie jesli szkola jest "oversubscribed".
    • deadeasy Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 04.07.07, 22:59
      Ktos powinien sie przyjrzec blizej cenom "peak". Wedlug mnie to skandal zeby
      rodzice placili wiecej za przeloty,pobyty w osrodkach wczasowych w terminie
      wakacji szkolnych. Tacy jak ja (bezdzietni) to moga sobie placic wiecej (bo
      moga brac wolne kiedy chca) ale ci co maja dzieci w wieku szkolnym sa "skazani"
      na wakacje tylko w pewnym okresie roku... ile takie rodziny koszuje extra przez
      powiedzmy 12 lat? (od 4-go do 16-go rou zycia dziecka?).
      • mysz2006 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 05.07.07, 02:42
        deadeasy napisała:

        > Ktos powinien sie przyjrzec blizej cenom "peak". Wedlug mnie to skandal zeby
        > rodzice placili wiecej za przeloty,pobyty w osrodkach wczasowych w terminie
        > wakacji szkolnych.

        Przygladali sie - chyba ze 3 lata temu. Nawet sporo bylo o tym w prasie, rzad
        ponoc mial cos z tym zrobic. Nie pamietam szczegolow ale stwierdzili ze sa
        bezsilni. O ile sobie przypominam to travel agents tlumaczyli sie ze ceny
        wyjazdow zagranicznych sa zalezne od cen hotelowych w miejscu przeznaczenia a
        ceny lotow sa ustalane przez przewoznikow (a linie lotnicze sa jakos specjalnie
        chronione przed ingerencja w cenniki po aferze Lakera dawno dawno temu).
        Wyjasniali tez ze sa late deals, special offers z child free places itd.

        Ja uwazam za jeszcze wiekszy skandal ze dzieci powyzej juz 11 roku zycia placa
        tak jak za doroslego jesli chodzi np o skiing package holidays. Gdybysmy
        chcieli jechac w lutowym half-term niz powiedzmy 2 tygodnie wczesniej lub
        pozniej - roznica w cenie na 4 osoby moze dojsc do nawet 1500 funtow!! Dlatego
        niestety zabieramy dzieci corocznie na tydzien ze szkoly w marcu i nikt cale
        szczescie nam jeszcze nie grozil wyrzuceniem. Co prawda moim argumentem jest to
        ze dzieci oprocz tego tygodnia maja 100

        Tacy jak ja (bezdzietni) to moga sobie placic wiecej (bo
        > moga brac wolne kiedy chca) ale ci co maja dzieci w wieku szkolnym
        sa "skazani"
        >
        > na wakacje tylko w pewnym okresie roku... ile takie rodziny koszuje extra
        przez
        >
        > powiedzmy 12 lat? (od 4-go do 16-go rou zycia dziecka?).
        • mysz2006 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 05.07.07, 10:08
          urwalo sie:-(

          mialo byc:

          dzieci oprocz tego tydodnia maja 100% frekwencji.
    • benala Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 05.07.07, 08:13
      moim zdaniem koniecznie porozmawiaj z dyrektorem i uzyj argumentow innych niz
      cena biletu: uroczystosc/wydarzenie rodzinne, powod zdrowotny, itd.
      Ja zwykle staram sie 'usprawiedliwic' nieobecnosc syna, np wyjezdzajac na narty
      mowilam, ze zaluje, ze dzieci wychowuja sie bez sniegu (wiem, smieszne ale
      lepsze niz nic), ze zmiana klimatu dobrze wplynie na zdrowie, ze wysilek
      fizyczny itd. a na koniec ze jesli nie pojedziemy poza feriami to nie
      pojedziemy wcale.
      Do Polski zawsze dorzucam nauke jezyka, poznawanie kraju pochodzenia itd.
      U nas Pani dyrektor nie robi problemow, ale zasada jest, ze odgornie sa
      zalecenia aby nie ulatwiac, wiec najpierw rozmawiamy, potem wypelniamy wniosek
      urlopowy a potem dostajemy zgode.
      Moze tym razem popros o zrozumienie i obiecaj, ze w przyszlosci ustalisz przed
      rezerwacja biletow?
      Nie sadze, zeby syna spotkala jakas kara ale z dyrektorem wolalabym na pienku
      nie miec.
      Pozdrawiam J
    • lillap Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 05.07.07, 10:25
      W szkole syna powiedzieli wszystkim rodzicom ktorych dzieciaki zaczynaja w tym
      roku, ze za nieautoryzowana nieobecnosc dostaje sie kare £50. wysyslaja toto
      listem wiec jak wrocisz sobie z wakacji masz taki prezent w poczcie. Takie sa
      przepisy, mam gdzies w domu ulotke.
      Ja bym poszla do dyrektora i wjasnila dlaczego musze jechac wczesniej. Sama
      napisalas ze musisz, wiec chyba masz jakis sensowny powod dla wczesniejszych
      wakacji.
    • patch_of_heaven Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 05.07.07, 16:49
      www.devon.gov.uk/termtimeleave.pdf
      U nas jest to dosc rygorystycznie przestrzegane, wiec sprawdzilabym dokladnie
      jak jest w Twoim hrabstwie
    • naturalna1 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 09.07.07, 20:59
      dziekuje za wszystkie opinie,
      ostatecznie postanowilam napisac jeszcze jeden list, wyrazic ubolewanie i
      obiecac poprawe, niespodziewam sie innej odpowiedzi od pierwszej, ale
      przynajmniej wyloze swoje racje. Wylatujemy wg planu, trudno.
      Pewne jest, ze to nasz pierwszy i ostatni taki wyczyn.
      Pozdrawiam i zycze Wam udanych wakacji
      • eballieu Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 17.07.07, 08:43
        Nasz dzieciak bedzie chodzil do szkoly w kraju, w ktorym takie zachowania sa
        nieakceptowane. Mnie osobiscie to szokuje, ze sie zabiera dziecko na wakacje w
        trakcie roku szkolnego.
        Bo co chcemy pokazac naszym dzieciom kombinujac w ten sposob?
        • monia72 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 17.07.07, 09:00
          W Polsce akceptowalne są niestety (piszę jako była nauczycielka i
          wychowawczyni). Zadziwia mnie to osobiście, bo przenigdy moja własna mama nie
          zwalniała mnie ze szkoły ani nie zabierała wcześniej. Była też głucha na moje
          różne prośby...
          jak byłam wychowawczynią w liceum to spotkałam się z różnymi sytuacjami i
          dzieci mają duuuuuuuuuuuuuuży wpływ na rodziców (dla mnie szczyt to wizyta u
          prywatnego dentysty w środku lekcji!).
          Ale nawet mój własny mąż miał trudności w zaakceptowaniu, że jak sie pracuje w
          szkole to nie można mieć wakacji na żądanie...
          A kombinowanie to takie polskie :-)))
          Do autorki wątku - nie bierz tego do siebie, bo uwagi są ogólne :-))) a życie
          też zmienia często nasze plany.
          • mysz2006 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 17.07.07, 20:32
            eballieu napisala:

            >Mnie osobiscie to szokuje, ze sie zabiera dziecko na wakacje w
            >trakcie roku szkolnego.
            >Bo co chcemy pokazac naszym dzieciom kombinujac w ten sposob?

            Dlaczego uwazasz ze zabranie dziecka ze szkoly na tydzien w czasie semestru to
            sa to kombinacje? Ja zabierajac dzieci na narty w marcu nie oszukuje ani dzieci
            ani szkoly ani samej siebie - wszyscy sa informowani o motywach, celach i
            przyczynach takiego postepowania. Moj syn ogolnie nie przepada za sportem, nie
            lubi pilki noznej ani rugby, tenis tez mu sie nie przypodobal, jesli juz to
            woli sporty z adrenalina i narty wprost uwielbia i staly sie jego pasja. W UK
            nie ma warunkow na jazde na nartach, wyskoki na dlugie week-endy (tak jak na to
            sobie moga pozwolic ludzie z kontynentu) tez odpadaja, ze wzgledu na czas
            podrozy - nawet lecac zajmuje nam dojazd w gory minimum 10 godzin. Jedynym
            sposobem na danie sie dziecku (i nam) wyszalec sa wyjazdy na conajmniej kilka
            dni. Jak sama wiesz sezon narciarski jest stosunkowo krotki i bez zabrania
            dziecka ze szkoly nie uda sie wcisnac 3 osobnych tygodni na nartach w europie
            bez zabrania dziecka ze szkoly na jeden tydzien (bo na dwa pozostale mozna
            pojechac na Boze Narodzenie i w lutym).

            Moj syn ma dwanascie lat i nie sadze ze opuszczenie szkoly na jeden tydzien
            mialoby jakis dramatyczny wplyw na jego edukacje (oczywiscie przemyslymy to w
            klasach GCSE), zwlaszcza ze nasza szkola udostepnia materialy przerobione w
            opuszczonym tygodniu do przerobienia samodzielnie i co najwazniejsze moje
            dzieci poza tym jednym tygodniem jak na razie maja 100%-owa frekwencje i dzieki
            Bogu wysmienite wyniki w szkole.
            • vygotsky Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 18.07.07, 00:00
              Moj syn mial 11 dni autoryzowanych na wakacje (5, 3, 3), nikt zadnych problemow
              nie robil. Glownie wynikalo to z niekompatybilnosci ferii mojego meza, ktory
              sobie zmienic tego nie moze. Nigdy nic nie krecilismy, nie wymyslalismy
              powodow, zawsze bylo to przyjmowane z zainteresowaniem (co bedziesz robil?) i
              akceptacja. Na nauke sie nie rzucilo, wczoraj mlody przyniosl raport i ma z
              wszystkiego level 3 (KS1)... co mu pokazalam "kombinujac w ten sposob"?

              Walanie sie w sniegu, troche jazdy na nartach, polski zurek i golonke, czas
              mile spedzony z tata ktorego zawsze za malo, odwiedziny u dziadkow i kuzynow i
              troche konwersacyjnego hiszpanskiego, fiordy, kosmiczne norweskie toalety,
              rzezby Vigelanda i wiele innych rzeczy.
              Oczywiscie mozna zapytac dlaczego dzieciom nie pokazywac tych roznych ciekawych
              krajow, kultur i dlaczego nie pozwolic im doswiadczac w czasie ferii szkolnych.

              Jak wszyscy wiemy, kosztuje to dwa razy tyle.

              Ci co maja, kombinowac nie musza , wiec sie moga obruszac i byc bardzo
              pryncypialnymi w swoich pogladach. Ci co maja mniej tez maja prawo do wakacji i
              milego spedzania czasu z dziecmi wiec kombinuja jak moga. Mnie to tam nie
              szokuje..
              • eballieu Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 18.07.07, 14:46
                Dziewczyny po pierwsze:
                nie dyskutuje z tym, ze podroze ksztalca;-)

                Tak po prostu zawsze zastanawialo mnie to, dlaczego nie widuje innych
                europejskich dzieci na wakacjach poza przerwami szkolnymi, a Anglikow z dziecmi
                widuje dosc czesto. No ale to moje takie osobiste odczucie, moge sie mylic.

                Mysle sobie tez, co z dziecmi, ktore nie sa super inteligentne i przodujace w
                nauce, jak te dzieci, o ktorych wy piszecie. Co jesli one jada sobie na wakacje
                w trakcie roku szkolnego? Wracaja i ? Inni w grupie traca, bo ci slabsi wypadli
                z toku nauczania?

                A co jak dziecko wraca z takich wakacji i opowiada w szkole, np. ze on robil
                niesamowicie ciekawe rzeczy z mama i tata, byly to super wakacje i na pewno
                nauczyl sie wiecej niz gdyby siedzial na lekcjach. Jak czuja sie inne
                dzieciaki?

                No i juz tak na przyszlosc - co jesli takie dziecko wie, ze juz w szkole
                zabierane bylo na wakacje w trakcie roku szkolnego, a nie w trakcie ferii, a w
                pracy terminy wakacji sa jednakowe dla wszystkich i pech chcial zbiegaja sie ze
                szczytem sezonu. Moze wtedy po prostu bierze zwolnienie lekarskie, aby moc
                pojechac w innym terminie? Znam mnostwo takich ludzi tu:-(
                • cruelladevil Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 18.07.07, 16:44
                  Ja osobiscie jestem przeciwna celowamu zabieraniu dziecka ze szkoly, zeby
                  pojechalo na wakacje. Szkola to jest obowiazek zarowno dla dziecka jak i dla
                  rodzicow i wokol tego nalezy organizowac wszelkie wyjazdy, wakacje i tak
                  dalej.
                  • minisufka Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 18.07.07, 17:47
                    a ja nie uwazam, ze stanie sie tragedia jesli dziecko opusci ten tydzien
                    szkoly. zwlaszcza jesli jest to ostatni tydzien semestru/trymestru. bo i tak
                    wtedy pelno wycieczek, ogladania filmow na lekcjach, malowania plakatow i
                    innych przyjemnosci ma miejsce. nauki niewiele.
                    • effata w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 18.07.07, 18:41
                      ... bo jako nauczyciel zgadzam się z Eballieu. Uczę ja ci te moje owieczki, co
                      to w klasie 3 liter porządnie sklecić nie potrafią (o czytaniu nie wspomnę),
                      robię ci ja z nimi intenswny program 'phonics', żeby choć trochę ruszyć do
                      przodu, staję na rzęsach, żeby jak najwięcej do głów wepchnąć, bo na współpracę
                      z szanownymi rodzicami liczyć nie mogę i co? I nico! Bo szanowni rodzice
                      zabierają swoje pociechy na wcześniejsze wakacje (np. 3 tygodnie przed końcem
                      roku na 14 dni, a ostatni tydzień to już i tak szkoda nogami powłóczyć i się
                      fatygować), a zatem przerwa w nauce ponad 9 tygodni i jestem pewna, że we
                      wrześniu znajdę się znów w punkcie wyjścia.
                      I dokładnie jest tak, jak pisze Ela - niestety cierpi na tym cała klasa, bo
                      potem trzeba ciągnąć towarzystwo za uszy (piszę na przykładzie Londynu, więc
                      trzeba wziąć poprawkę :)))
                      Wiem, dziewczyny, że może waszym dzieciom to nie zaszkodzi, ale ... tworzy się
                      pewien standard - jak chcę, to jadę. A potem standard rozciąga się z tańszych
                      biletów na ... 'po prostu mi się nie chce'.

                      Ale z drugiej strony ... to rozumiem, że chce się wykorzystać urlop na maksa
                      czy skorzystać z tańszych biletów.
                      Poza tym dochodzi jeszcze jeden aspekt, który ja nazywam ... niedogodnościami
                      wielokulturowości. Niestety, nie da się pogodzić wszystkich świąt religijnych,
                      Ramadanów, świąt prawsławnych itp i do tego rodzin rozsianych po całym świecie
                      tak, żeby każdy mógł być zadowolony. Mam np. znajomą, która pochodzi z Indii,
                      ale większość rodziny ma w Australii i ona twierdzi, że nie będzie jechała
                      odwiedzać rodziny w czasie tutejszych wakacji, kiedy to w Australii jest środek
                      zimy :) i dlatego lata zwykle w styczniu.
                      Moim zdaniem ten problem będzie narastał. Bo jeśli Muzułmanin może sobie brać
                      wolne z powodu świętowania Ramadanu, to dlaczego Anglik nie może sobie brać
                      wolnego z powodu świętowania ... dobrych zarobków taty :))
                      --
                      Don't guess
                      • mysz2006 Re: w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 19.07.07, 00:36
                        eballieu napisala:

                        >A co jak dziecko wraca z takich wakacji i opowiada w szkole, np. ze on robil
                        >niesamowicie ciekawe rzeczy z mama i tata, byly to super wakacje i na pewno
                        >nauczyl sie wiecej niz gdyby siedzial na lekcjach. Jak czuja sie inne
                        >dzieciaki?

                        na pewno tak samo jak dziecko sie chwali super wyjazdem w wakacji a inne
                        dzieciaki siedzialy w domu albo u babci czy childminer cale lato. Dlatego
                        dzieci trzeba uczyc skromnosci i szacunku dla uczuc innych

                        >No i juz tak na przyszlosc - co jesli takie dziecko wie, ze juz w szkole
                        >zabierane bylo na wakacje w trakcie roku szkolnego, a nie w trakcie ferii, a w
                        >pracy terminy wakacji sa jednakowe dla wszystkich i pech chcial zbiegaja sie
                        >ze
                        szczytem sezonu. Moze wtedy po prostu bierze zwolnienie lekarskie, aby moc
                        >pojechac w innym terminie? Znam mnostwo takich ludzi tu:-(

                        chyba przesadzasz, oprocz nauczycieli chyba nikt nie ma az tak sztywnych
                        urlopow zeby musial wykorzystywac wszystkie dni kiedy instytucja jest
                        zamknieta. Nawet u mnie w okolicach kiedy zaklady sa zamykane na 2 tygodnie w
                        lato ludziom zostaje jeszcze co najmniej 10 dni do wziecia kiedy im sie rzewnie
                        podoba. Ja jako pracodawca na pewno zorientowalabym sie gdyby moj pracownik
                        wrocil z rzekomego chorobowego wygladajac zbyt swiezo i wypoczeto - udalaby mu
                        sie taka sztuczka tylko raz!
                        • cruelladevil Re: w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 19.07.07, 10:31
                          A co by sie stalo gdyby tak wiekszosc matek postanowila robic wakacje swojemu
                          dziecku w ciagu roku szkolnego?
                          • vygotsky Re: w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 19.07.07, 10:34
                            Mniej dzieci na lekcjach, nauczyciel odpoczywa, wiecej czasu poswieca tym co
                            sa.
                          • vygotsky Re: w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 19.07.07, 10:34
                            Mniej dzieci na lekcjach, nauczyciel odpoczywa, wiecej czasu poswieca tym co
                            sa.
                            • monia72 Re: w tej kwestii mam rozdwojenie jaźni :) 19.07.07, 11:35
                              A potem powtarza, powtarza, powtarza ... na nowe rzeczy czasu brak. No bo jak
                              nie powtórzy to dzieci, które były nieobecne, nie będą umiały i rodzice będą
                              mieli żal. Żal też będą mieli, jak będzie nauczyciel powtarzał, bo trzeba
                              nowych rzeczy uczyć.
                              I zapewniam: w szkole nauczyciel nie odpoczywa:-)))
                              Pozdrawiam Iza
                • basiak36 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 19.07.07, 13:18
                  Zgadzam sie z Eballieu.
                  Ja biore mojego synka ze szkoly na jeden dzien, jutro nie pojdzie, a jutro jest
                  ostatni dzien szkoly i maja wylacznie apel. Poza tym on jeszcze jest na etapie
                  szkolnej 'nursery'.
                  Myslalam aby zabrac go na tydzien przed, bo nie potrzebowalabym listu od GP ze
                  moge leciec w ciazy, omineloby mnie cale tlumaczenie tego na lotnisku.
                  Jakos wychodze z zalozenia ze dostosowuje nasze plany do szkoly.
                  Przed swietami w grudniu tez ominie go ostatni piatek, juz poinformowalam
                  dyrektorke.
                  • jofin Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 19.07.07, 14:37
                    W calej tej dyskusji, brakuje mi jednego zaczepienia, a mianowicie tego, na co
                    nawet bbc w tym tygodniu zwrocilo uwage, a mianowicie, ze gdy sie porowna
                    dlugosc wakacji w roznych krajach europejskich, to niestety, ale Anglia wypada
                    na szarym koncu z tymi ledwie 6tygodniowymi wakacjami. Jak wiadomo w Polsce ,
                    jak i w innych krajach, wakcje trwaja 2 miesiace, a czasami nawet 2,5 miesiaca.
                    Wiec duzo latwiej jest sobie zaplanowac , szczegolnie jezeli chodzi o rodzine
                    urlop w czasie tych dwoch miesiecy, anizeli w krotkim czasie 6 tygodni. Ja juz
                    nawet nie pisze o kosztach. Moze jak sie ma jedno dziecko, to roznica az tak
                    bardzo nie daje po kieszeni, jak tych dzieci w rodzinie jest nieco wiecej, to
                    rowniez i nieco uwazniej patrzy sie na wszystkie koszty.
                    Nie jestem zwolenniczka zabierania dzieci ze szkoly, ale niestety przy takim
                    systemie jaki tutaj panuje, jest to czesto nieuniknione. Ja ze 2 lata temu,
                    posunelam sie jeszcze do czegos innego. W lipcu, kiedy odwiedzila mnie na
                    tydzien rodzina z Polski, ktorej nie widujemy zbyt czesto, pomimo braku
                    pozwolenia ze szkoly, zabralam dzieci z tejze szkoly na ten czas, bo uwazalam,
                    ze duzo wazniejsze jest dla nich spedzenie tego czasu z rodzina, ktora widuja
                    raz na rok, czy tez raz na 2 lata. Pozniej wszystko to wytlumaczylam, i nie
                    bylo zadnego problemu.
                    • effata Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 19.07.07, 15:09
                      Właśnie wydaje mi się, że takie sytuacje będą nieuniknione, przy rodzinach
                      rozsianych po całym świecie (bo to już nie jest tylko kwestia samych wakacji,
                      ale właśnie kontaktu z rodziną).
                      Moja dyrektorka autoryzuje na prawo i lewo. W tym roku było ponad 20 wniosków -
                      wszystkie rozpatrzone pozytywnie ...

                      off topic: Jofin - na list odpiszę wkrótce (sorry, ale mam opóźnienia :))

                      ********************************************
                      "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
                      Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
                      każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
                    • czokibiki Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 20.07.07, 22:41
                      W calej tej dyskusji, brakuje mi jednego zaczepienia, a mianowicie tego, na co
                      > nawet bbc w tym tygodniu zwrocilo uwage, a mianowicie, ze gdy sie porowna
                      > dlugosc wakacji w roznych krajach europejskich, to niestety, ale Anglia wypada
                      > na szarym koncu z tymi ledwie 6tygodniowymi wakacjami. Jak wiadomo w Polsce ,
                      > jak i w innych krajach, wakcje trwaja 2 miesiace, a czasami nawet 2,5 miesiaca.
                      >

                      Moze i tak, ale w Polsce za to nie ma tygodniowych lub dwutygodniowych przerw
                      jesienno-wiosenno-czy miedzysemestralnych, a tu sa :-) Zapewnie wychodzi na to
                      samo..
                      A moj mlodszy synej szesciolatek jest smutny, ze az taka dluga ta przerwa
                      bedzie, bo juz teskni do swojej szkoly i Pani, ktora juz nie bedzie jego
                      nauczycielka w przyszlym roku :-(
                      • ewelina-s-82 Re: Nieautoryzowana nieobecnosc w szkole, 23.07.07, 12:53
                        nie czytałam wszystkich watków ale jak pisała jagienka to tez słyszałam o karze
                        grzywny lub nawet wiezienia za niedopilnowanie ze strony rodzica obowiązku
                        szkolnego dzieci.znajoma nawet sie przestraszyła bo własnie zabrała dzieci ze
                        szkoły tydzien wczesniej,i otrzymała pismo ze jesli jeszce raz sie to powtorzy
                        (oczywiscie nie autoryzowana nieobecnosc)to zostanie do domu przysłana
                        komisja.. dla mnie nie do pomyslenia by bylo zeby dzieciom na wlasna reke
                        skracac rok szkolny,bo czego one sie wtedy ucza ze jak mi sie nie chce to nie
                        musze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka