lechop62
07.03.10, 12:18
W zeszłą niedzielę około godziny 16:00 wybrałem się na przejażdżkę rowerową na
wysokości lasu Bielańskiego pod nasypem Wisłostrady celowo uderzył mnie
barkiem jegomość około pięćdziesiątki z dłuższą siwą brodą, ubrany w popielaty
płaszcz, około 180 cm wzrostu, raczej mocnej budowy ciała. Po zwróceniu mu
uwagi, wyciągnął czarny śrubokręt rzucił się na mnie, przewracając mnie na
ziemię próbował mi go wbić w klatkę piersiową. Cudem uszedłem z życiem
obezwładniając go i wyrywając mu śrubokręt. Serwując się ucieczką już pieszo
widziałem, że odjeżdża na moim rowerze (ciemnozielony górski wheeler z wysoko
podniesioną kierownicą i czarnym bagażnikiem) poszukiwania policji nic nie
dały. Człowiek ten wyglądał na niepoczytalnego, przez całe zdarzenie nie wydał
ani jednego dźwięku. Domyślam się, że był niemową. Może ktoś kojarzy tego
człowieka. Jednocześnie ostrzegam, że może być on nadal niebezpieczny.