07.03.10, 12:18
W zeszłą niedzielę około godziny 16:00 wybrałem się na przejażdżkę rowerową na
wysokości lasu Bielańskiego pod nasypem Wisłostrady celowo uderzył mnie
barkiem jegomość około pięćdziesiątki z dłuższą siwą brodą, ubrany w popielaty
płaszcz, około 180 cm wzrostu, raczej mocnej budowy ciała. Po zwróceniu mu
uwagi, wyciągnął czarny śrubokręt rzucił się na mnie, przewracając mnie na
ziemię próbował mi go wbić w klatkę piersiową. Cudem uszedłem z życiem
obezwładniając go i wyrywając mu śrubokręt. Serwując się ucieczką już pieszo
widziałem, że odjeżdża na moim rowerze (ciemnozielony górski wheeler z wysoko
podniesioną kierownicą i czarnym bagażnikiem) poszukiwania policji nic nie
dały. Człowiek ten wyglądał na niepoczytalnego, przez całe zdarzenie nie wydał
ani jednego dźwięku. Domyślam się, że był niemową. Może ktoś kojarzy tego
człowieka. Jednocześnie ostrzegam, że może być on nadal niebezpieczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: grumk Re: UWAGA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 13:50
      Ja kiedyś stałam na pl. Wilsona na światłach, podchodzi do mie facet, nic nie
      mówi, pokazuje na światła, dotyka mnie po rękach... Później przeczytałam, że
      jest taki koleś co krąży po warszawie, udaje niemowę i zaczepia dziewczyny.
      Może to ten sam, tylko zmienił zainteresowania.
    • Gość: zoliborzanin Re: UWAGA IP: *.chello.pl 07.03.10, 20:58
      Oczywiście Policje powiadomiłeś ?!?
      • Gość: zoliborzanin Re: UWAGA IP: *.chello.pl 07.03.10, 20:59
        No fakt nie doczytałem :) Ja też tamtędy czasem jeżdżę.
    • Gość: AdamSot. Re: UWAGA IP: *.chello.pl 09.03.10, 00:06
      Masz może zdjęcie swojego roweru? Często bywam tam na rowerze,mógłbym
      zwrócić uwagę.
      • lewana77 Re: UWAGA 09.03.10, 14:16
        az mnei zmrozilo! Chodzimy tam z dzieciem na spacery!!!
    • Gość: pola Re: UWAGA IP: *.szeryf.waw.pl 09.03.10, 18:31
      Co znaczy po polsku "serwować się ucieczką"?
      • sierzant.podsiadlik Re: UWAGA 10.03.10, 01:55
        Ucieczka to takie wykwintne danie, które serwuje się przy specjalnych okazjach. Najlepiej smakuje, jak się szybko biegnie trzymając przed sobą srebrną tacę (najlepiej taką po przodkach, z grawerunkiem).

        Mnie bardziej zastanawia, co się stało z czarnym śrubokrętem...
        • santakasia Re: 10.03.10, 10:21
          Ludzie! na naszych oczach rodzi się nowa legenda miejska!
          • Gość: AdamSot. Re: IP: *.chello.pl 10.03.10, 12:24
            Ech,może i tak.
            • jota-40 Re: 11.03.10, 11:18
              Ja go znam. To ten sam, który w latach siedemdziesiątych jeździł czarną wołgą ;)).
              • Gość: jurek Re: IP: *.chello.pl 11.03.10, 14:30
                Wiecie co, mnie już irytuje taki styl netowego "nibydowcipu". To już naprawde nie jest zabawne. Wszyscy teraz już tak piszą i to już nie jest styl ani oryginalny, ani zabawny. W dodatku w sytuacji opisanej przez twórcę tego wątku niestosowny, żeby nie powiedzieć głupi. Pozdr.
                • sierzant.podsiadlik Re: 11.03.10, 15:03
                  Wiesz co, mnie już irytuje taki styl netowych "nibymądrości". To już naprawdę nie jest zabawne. Wszyscy teraz już tak piszą i to już nie jest styl ani oryginalny, ani zabawny, żeby nie powiedzieć głupi.
                • santakasia Re: 11.03.10, 16:50
                  hmm, to co napisałam to nie był ani dowcip, ani nawet niby-dowcip, tylko stwierdzenie faktu :-) autor wątku nie powinien czuć się dotknięty, bo po pierwsze u podstaw legend miejskich często leżą prawdziwe historie, a po drugie nic nie wskazuje, aby tu zaglądał
                  • Gość: jurek Re: IP: *.chello.pl 11.03.10, 22:08
                    Po prostu pod koniec zeszłego roku wydarzyła mi się podobna historia i naprawdę jest to niezły stres. Czytając ten wątek naprawdę rozumiałem co autor miał na myśli. Wydaje mi się, że nawet na tym forum jest kilkanaście innych aktualnych wątków, które można obracać w żart, ale tu akurat mnie to bardzo zniesmaczyło. Ale ok, rozumiem że jestem żałosny. Życzę wszystkim dobrego samopoczucia i tego, żeby się nikomu nic takiego nie trafiło. Pozdr.
                    • donkej Re: 11.03.10, 22:24
                      Bardzo to poważny musi być człowiek, pełen poważnego szacunku i respektu dla
                      swych przeżyć oraz wspomnień...
                    • hmaruszkin TVN Warszawa - niemy mężczyzna z siwą brodą 12.03.10, 13:04
                      Proszę wszystkich, którzy widzieli tego mężczyznę, a zwłaszcza
                      Ciebie lechop62 o kontakt w tej sprawie. Jakiekolwiek informacje na
                      temat tego mężczyzny mogą się przydać, przygotowuję o nim reportaż
                      do TVN Warszawa

                      Hubert Maruszkin
                      516 444 054
                • Gość: kobieta Re: IP: *.kosson.com 11.03.10, 22:46
                  Gość portalu: jurek napisał(a):

                  > W dodatku w sytuacji opisanej przez twórcę tego wątku niestos
                  > owny, żeby nie powiedzieć głupi.

                  No dokładnie. Człowiek pisze, że go napadli, a dla kogoś jest to
                  powód do żartów (w dodatku - faktycznie niezbyt lotnych).
                  Ciekawe, czy gdyby role się odwróciły, i któraś z pań bawiących się
                  tu teraz, padła ofiarą - sytuacja nadal wydawałaby się jej tak
                  śmieszna. Czy nadal miałaby ochotę pisać o legendach, czarnych
                  wołgach i grawerowanych tacach... albo czytać czyjeś odpowiedzi
                  utrzymane w tym tonie.
                  Brak wyobraźni? Brak wrażliwości?
                  Wstyd mi za Was, kobiety.

                  Gdyby to jeszcze było forum dla nastolatków - drwiny z czyjegoś
                  nieszczęścia możnaby tłumaczyć niedojrzałością. Sądząc jednak po
                  historii tego forum - argument młodego wieku, w przypadku
                  dowcipkujących pań, odpada.
                  Tym bardziej - smutne.

                  A z Tobą, jurku, akurat wszystko w porządku.
                  Pozdrawiam serdecznie,

                  K.
                  • Gość: zoliborzanin Re: IP: *.chello.pl 12.03.10, 00:12
                    Niestety takie mamy społeczeństwo , łatwo żartować z czyjegoś nieszczęścia a jak
                    się coś przytrafi tooo larum we własnej sprawie.
                    Szkoda słów na takie towarzystwo, to tak jak z osobą leżącą na chodniku i
                    przechodzącymi ludźmi bez zainteresowania.
                    Itd.

                    • donkej Re: 12.03.10, 08:45
                      Ach to społeczeństwo, te paskudne staruchy! Kobiety niegodne. Znicz
                      zapaliłybyście w miejscu wypadku, bez szacunku żadnego!
                      • Gość: zoliborzanin Re: IP: *.chello.pl 12.03.10, 10:46
                        no tak ironia, czego można by się spodziewać w wirtualnym świecie, wystarczy
                        poczytać debilne komentarze na różnych portalach przy jakiejkolwiek okazji.
                        Skąd to ustrojstwo się bierze :(


                        koniec tematu
                        • donkej Re: 12.03.10, 11:14
                          O, doprawdy... hmm hmm, ktoś tu ma problem z rozeznaniem
                          Polecam:
                          norwid.kulturalna.com/a-213.html
                        • Gość: Grisza My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: 91.186.72.* 12.03.10, 11:32
                          lubimy postawic i byle komu i byle gdzie, a nawet zupelnie bez
                          powodu.
                          • Gość: gosc Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.chello.pl 12.03.10, 18:26
                            tak tak a akcja zapalenia zniczy na starej skrzynce bezpiecznikowej przy
                            Słowackiego 15/19 to faktycznie strasznie wymowne było bo przeciw HGW :)
                            • Gość: gosc Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.chello.pl 12.03.10, 18:30
                              uściślając bliżej "forum.gazeta.pl/forum/w,296,87909656,87909656,Zoliborzanie_pamietaja.html"
                              • Gość: weterynarz prawa Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.chello.pl 12.03.10, 23:06
                                Wstrząsający w tej relacji jest czarny śrubokręt. Przypuszczam, że
                                poszkodowanemu chodziło o rękojeść narzędzia niedoszłej zbrodni, gdy
                                opisywał jego barwę. Nie wspomniał nic też o jego rozmiarze. Czy był
                                on olbrzymi, a może malutki. Czy policja wykonała badania
                                daktyloskopijne tejże rękojeści? Być może pomogłoby to ustalić, czy
                                nie rozchodzi się tu przypadkiem o byłego docenta Serwitutkę z
                                Katedry Historii Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego, który w
                                tamtym rejonie zajmował się ongiś, przegryzając serwolatkę, dzianiem
                                spiskowych teorii dziejów na terenach podmokłych. Ta siwa broda
                                pasuje do legendy o nim. Może gdyby też poszkodowany próbował się
                                tylko salwować ucieczką, doszłoby do zbrodni, ale on swą ucieczkę
                                zaserwował i dzięki temu wyszedł w miarę cało z opresji. Bo jak się
                                dobrze zaserwuje, to i może nawet skłonić to domniemanego docenta
                                Serwitutkę do przeniesienia swych badań z terenów podmokłych na
                                tereny górskie, do których zapewne wykorzysta zdobyty w sposób
                                niecny rower górski wielce szanownego lechop62. Sugerowałbym, w
                                związku z tym, by ze szczególną ostrożnością wymijać podczas
                                spacerów Góry Szwedzkie, gdzie zacznie ekperymentować, być może pan
                                Serwitutka, jeżeli rzeczywiście to był on. Może da się po jego
                                zlokalizowaniu odzyskać rower.
                                Pozdrawiam!
                                Post scriptum
                                Przeważnie jesteśmy ostatnio zaniepokojeni spadkiem bezpieczeństwa
                                wokół nas. Jedną z metod walki z tym niepokojem jest śmiech. Jedni
                                mają poczucie humoru, drudzy nie. Jeżeli moje poczucie humoru kogoś
                                uraziło, proszę o wybaczenie, ale dla mnie to co przeczytałem o
                                napadzie na rowerzystę, było okropne - dlatego napisałem ten post,
                                by przez śmiech obłaskawić swój niepokój.
                                • Gość: zoliborzanin Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.chello.pl 12.03.10, 23:09
                                  heh bez komenta :]
                                • Gość: lukka Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.acn.waw.pl 13.03.10, 17:20
                                  Taa… pokazałeś i klasę, i talent, nie ma co. Zostałeś kiedyś
                                  napadnięty? Chciałbyś, żeby w takiej sytuacji jakiś palant robił sobie
                                  podśmiechujki i „literackie” wycieczki?

                                  A jak sobie nie radzisz z emocjami i poczuciem zagrożenia, to pisz
                                  pamiętnik.
                                • Gość: dario Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: 217.153.131.* 13.03.10, 18:13
                                  brawura
                                  nie boisz się tak z losem...dobry człowieku
                                • Gość: kobieta Re: My zoliborzanie mamy dobre serca i znicze IP: *.kosson.com 13.03.10, 20:22
                                  Gość portalu: weterynarz prawa napisał(a):

                                  > Jedną z metod walki z tym niepokojem jest śmiech. Jedni
                                  > mają poczucie humoru, drudzy nie.

                                  Nie każdy śmiech świadczy o poczuciu humoru.
                                  Śmiać się potrafi każdy, głupi do sera też. A poczucie humoru jest
                                  ponoć domeną ludzi inteligentnych. I na pewno jest też wyczuciem
                                  proporcji...
                                  Moje kończy się tam, gdzie zaczyna się czyjaś krzywda.

                                  K.
                        • Gość: dario Re: IP: 217.153.131.* 13.03.10, 18:05
                          tak, błyszczą tu prawdziwą elokwencją
                          erudyci, co to słowem jak szablą wywijają
                          i dowcip lotny
                          a szybkość kojarzenia, błyskotliwość, ah, eh
                          każdą sytuację wykorzystają aby zaistnieć
                          to chyba jakaś śmietanka jest!...a może i bohema
                          "czarna wołga" - jakież to trafne !
                          a ta ironia niektórych, ze wszystkich i wszystkiego
                          ten cynizm wyszukany
                          do zerzygania...
                          • Gość: weterynarz prawa Re: IP: *.chello.pl 13.03.10, 19:11
                            Mój post był jedną z propozycji, jak radzić sobie z niepokojami,
                            polecaną przez fachową literaturę. Rzeczywiście pisanie pamiętników
                            w sytuacji dyskomfortu psychicznego zaleca psychologia i proszę
                            potraktować radę zoliborzanina w tym momencie, jako jeszcze jedną z
                            propozycji, jak radzić sobie z lękami, strachami, niepokojami ... .
                            Ciekawe, czy masz zoliborzaninie, jakieś doświadczenie w pisaniu
                            pamiętników. A tak przy okazji proponuję przeczytanie diariusza Jana
                            Antoniego Chrapowickiego. Zamieszczał tam między innymi bardzo
                            regularnie informacje o pogodzie. Na szczęście życie na Żoliborzu
                            toczy się raczej spokojnie, jak dotąd, w związku z czym i teraz dla
                            większości mieszkańców naszej dzielnicy najczęściej poruszanym
                            obecnie zagadnieniem jest, kiedy skończy się zima i kiedy nadejdzie
                            wiosna. Pani Maria Dąbrowska bardzo zalecała zaś pisanie dzienników
                            polonistom i kolegom oraz koleżankom literatom dla poprawy stylu i
                            podwyższenia wrażliwości. Literatura to nie moja działka, dlatego z
                            jej rady i zoliborzanina nie skorzystam. Ale dziękuję Mu! Zawsze
                            można też w takiej sytuacji pomedytować i pomantrować: "Omma Sziwa
                            Naja" albo Omma NI Padma Ung".
                            Pozdrawiam!
                            • Gość: zoliborzanin co to za kosmos haha IP: *.chello.pl 13.03.10, 19:32
                              widzę, że dalsze pisanie nie ma sensu .
                              • Gość: Grisza Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie IP: *.bb.online.no 13.03.10, 21:19
                                dzis mam akurat obowiazki domowe, ale jutro po mszy siadam do
                                klawiatury i bede pisal ab rozwiewac wszelkie watpliwosci.Weterynarz
                                Prawa to aniol niewinnosci i proby nadinterpretacji Jego wpisow sa
                                bezzasadne.Prosze je czytac wprost, literalnie jak idzie tekst i
                                piekna mowa polska, a harmonia duszy ludzkiej zakwitnie w Was w
                                calej swej okazalosci.Pozdrawiam Cie Weterynarzu i jeszcze raz
                                zobowiazuje sie zwierzyc z mysli, jakie nasunely sie po dokladnej
                                analizie psychologicznej wpisow w tym watku.Tutaj Sigmund Freud i
                                nawet sam Jung z Kirkegardem to wszystko maly Pikus.Bajka o
                                strasznym wilku to w porownaniu z czarna, e b o n i t o w a raczka
                                srubokreta to jak ballada o sluchawce telefonicznej w kabinie
                                prysznicowej.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie IP: *.chello.pl 14.03.10, 02:06
                                  Pozdrawiam kobietę! Tak jak współczesna medycyna dotąd nie wymyśliła
                                  leku na czkawkę, tak też psycholodzy nie opracowali ogólnej teorii
                                  śmiechu. Po przeczytaniu eseju Bergsona pod tytułem "Śmiech"
                                  pozostało mi tylko rozczarowanie, bo choć narracja była znakomita, w
                                  końcu autor zostawił mnie z intuicyjnym stwierdzeniem : śmiejemy
                                  się, bo się śmiejemy!" Filozof ten ani trochę nie wyjaśnił tego, że
                                  bywa, że niektórym zdarza się śmiać, w tym głupim do sera. Być może
                                  jest to przyczynek do formowania kolejnych teorii śmiechu, ale
                                  zdarza się, że "nie każdy śmiech świadczy o poczuciu humoru". Tak
                                  więc należy wnioskować, że poczucie humoru nie jest warunkiem
                                  wystarczającym. Być może dla "głupiego" jest warunkiem
                                  wystarczającym. Czy poczucie humoru jest warunkiem koniecznym?
                                  Łaskawa kobieta zaś napisała, że nie każdy śmiech świadczy o
                                  poczuciu humoru. Znamy przecież śmiech sardoniczny lub gorzki
                                  śmiech. Poczucie humoru, to wobec tego pewnego rodzaju
                                  predyspozycja, którą posiadamy w mniejszym lub większym stopniu albo
                                  nie posiadamy. Może nam się wydawać, że posiadamy to poczucie, a
                                  otoczenie zwraca nam uwagę, że jesteśmy go pozbawieni i jesteśmy
                                  nudni. Tak więc jeszcze trzeba powiedzieć o stanie naszego poczucia
                                  humoru, jako cesze, która jest albo nie jest dostrzegana przez
                                  innych. Zgadzam się z tym "ponoć", bo wiązanie poczucia humoru z
                                  ludźmi inteligentnymi może być, choć niekoniecznie tylko
                                  stereotypem. Dlatego ważne jest to "ponoć", które świadczy, że do
                                  końca nie jesteśmy o czymś przekonani, co zasłyszeliśmy. Tu
                                  przerywam, bo z kolei by trzeba się zastanawiać, kto to jest
                                  człowiek inteligentny. I znowu, tak jak stworzenie definicji stołu
                                  nastręcza trudności, podobnie jest z definicją człowieka
                                  inteligentnego. Nie każdego poza tym śmieszy to samo. Tutaj dam
                                  przykład. Dla jednych bieganie fotoreporterów wokół dołu w którym
                                  miała spocząć trumna podczas pogrzebu pana Rakowskiego było
                                  gorszące. Dla stojących w pobliżu ostrzeżenie skierowane przez
                                  grabarzy w kierunku paparazzi, by który ze sprinterów objuczony, jak
                                  wielbłąd obiektywami nie wpadł przez swój pośpiech do wiadomego dołu
                                  wywołało tłumiony śmiech, który przełamał zgorszenie wywołane
                                  zachowaniem ekip sprawozdawców. Grabarze się nie śmiali. Z lektur
                                  można przywołać jeszcze przynajmniej Huizingę. Tak więc kwestia
                                  śmiechu pozostaje otwarta.
                                  Pozdrawiam Griszę, na którego post czekałem, jak na dzban wody na
                                  pustyni. Cóż, tylko jestem żoliborzaninem, gdzie mi tam do aniołów.
                                  Och, jakże piękną dziedziną jest interpunkcja! Ale nawet i nią, nie
                                  zaimponujemy starożytnym Grekom, bo oni nawet kropek w swojej
                                  interpunkcji, która właśnie polegała na braku znaków przestankowych,
                                  nie używali. Jakże chciałbym się jednak od tej interpunkcji
                                  wyzwolić. Wzruszyłem się tekstem przesłanym i do mnie z Twego
                                  Parnasu. Cóż, kiedy wszystko wokół się zmienia i mały Pikuś stał się
                                  panem Pikusiem a wymienieni przez Ciebie uczeni już tylko literalnie
                                  mają możność zajmowania się harmonią duszy ludzkiej. Cóż mi
                                  pozostaje? Czyż nie ma czegoś ciekawszego od analizy psychologicznej
                                  wpisów w tym wątku? Tak, rozpatrywanie pewnych kwestii, które
                                  pojawiły się w tym wątku według modelu biomedycznego, podejścia
                                  psychodynamicznego, egzystencjalnego lub też modelu środowiskowego z
                                  jego podejściem behawioralnym i poznawczym bez wątpienia byłoby
                                  fascynujące, ale i ja też chcę iść na msze i w zwiąku z tym dam
                                  sobie wolne.
                                  Do zoliborzanina. Rzeczywiście co za kosmos! A to haha jest świetne.
                                  Przy okazji - ta kwestia o pamiętnikach i dziennikach nawiązywała do
                                  wpisu lukki.
                                  Jak Grisza apeluje - nie poddawaj się.
                                  Pozdrawiam!
                                  • Gość: Grisza Re: Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie IP: *.bb.online.no 14.03.10, 14:05
                                    Drogi Weterynarzu, dziekuje za przywolanie do porzadku w sprawie
                                    interpunkcji.Rzeczywiscie poszlo fatalnie, co klade na karb
                                    pospiechu i obowiazkow domowych, ktore wiazaly sie ze wzmozonym
                                    spozywaniem.
                                    Ja sie gleboko solidaryzuje z uczuciami autora wpisu " UWAGA " w
                                    czesci dotyczacej obrzydliwej napasci, ktora miala miejsce nad
                                    Kanalkiem. To zdarzenie zaslugujace na powazne potraktowanie, czego
                                    zaniedbala spora czesc moich przedmowcow. Slusznie jednak zauwazono
                                    spoczywajacy tu gleboki problem psychologiczny.Zrecznie podszedl do
                                    sprawy Weterynarz Prawa, pieknie otarla sie o sedno sprawy Santa-
                                    Kasia oraz Jota.Srubokret z czarna raczka przykladany do piersi i
                                    nastepnie ordynarna kradziez roweru.Watek kryminalny sprawy
                                    podniosla, zgodnie z zainteresowaniami, Sierzant Podsiadlik.
                                    Oczywiscie, mit Czarnej Wolgi wiele tu moglby wyjasnic, ale takie
                                    mity wbrew temu, co niedawno sugerowano w lodzkim wydaniu Gazety
                                    Wyborczej nie bierze sie z niczego.Obecnie sedziwej starosi dozywa
                                    pokolenie warszawiakow, ktorzy na wlasnej skorze obserwowali
                                    narodziny takiego " mitu " w sprawie porwania i rytualnego zabojstwa
                                    mlodego Piaseckiego.Przestrzegam wiec przed nazbyt lekkim
                                    traktowaniem spraw zwiazanych z pojawianiem sie Czarnej
                                    Wolgi.Weterynarz Prawa rozpoczal od niemal biblijnych slow;
                                    pozdrawiam kobiete.Zapewne nie doczytal sie w Gazecie Wyborczej, co
                                    dzieje sie z mozgiem kobiety w zaleznosci od fazy cyklu.A sprawa ta
                                    wiaze sie jak najbardziej z endecja, ergo Piaseckim, bowiem
                                    protektorem rozwazan nad mozgiem kobiety jest rowniez narodowy
                                    Giertych.
                                    Mnie osobiscie w calej sprawie fascynuje czarna raczka
                                    srubokreta.Byloby znakomicie wiedziec,czy byla to czern lsniaca, czy
                                    moze matowa?Czy skradzionym rowerem odjechano od razu z miejsca
                                    kradziezy, czy tez poprowadzono ow rower kawaleczek aby dosiasc go
                                    gdzies na odludziu, w okolicach pobliskich Pracowniczych Ogrodow
                                    Dzialkowych, ktore tak nierozerwalnie wiaza sie z zoliborskoscia?
                                    Cala sprawa na odleglosc pachnie pojawieniem sie nad knalkiem
                                    Hermesa Trismegistosa i znamienne jest to, ze dzieje sie to w
                                    okresie Wielkiego Postu.Najlepszym dowodem na wielki udzial
                                    podswiadomosci w tej sprawie jest przywolanie przez Weterynarza
                                    Prawa obrazu otwartego grobu sp MFR.Czy mozna uznac to za kolejny
                                    przypadek? Czy tez przeciwnie wrecz? Jesli chodzi o smiech, to
                                    przypomne tutaj dwie sprawy; Imie Rozy Umberto Ecco i tam ujety
                                    problem smiechu, oraz bardziej przyziemna sprawe usmiechu
                                    sardonicznego wiazanego w medycynie z zakazeniem tezcowym, ktore
                                    latwo moze przytrafic sie wskutek skaleczenia brudnym narzedziem jak
                                    np. srubokret.
                                    Apeluje do wszystkich milosnikow naszej dzielnicy o powazne
                                    potraktowanie sprawy ordynarnej napasci nad Kanalkiem i wspolne
                                    dawanie odporu na lamach naszego Forum.
                                    • sierzant.podsiadlik Re: Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie 14.03.10, 18:20
                                      Panowie, Wasze rozważania na temat śmiechu, legend miejskich i odcienia czerni
                                      zdecydowanie rozjaśniają kwestię zaufania do nowych technologii (takich, jak
                                      anonimowe wpisy w Internecie) oraz braku zaufania do technologii starych,
                                      zwłaszcza niewłaściwie użytych (takich jak śrubokręt). Mam jednakże wrażenie, że
                                      umyka nam tu sedno sprawy - a mianowicie, co się stało, że z ery kradzieży
                                      produktów spożywczych przeszliśmy tak gwałtownie do epoki brutalnego zła z
                                      użyciem przedmiotów codziennego użytku? A jeśli śrubokręt był krzyżakowy, czy
                                      nie jest to znaczące w kontekście 600-lecia wiadomo czego?
                                      Pozdrawiam!
                                  • Gość: zoliborzanin Re: Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie IP: *.chello.pl 14.03.10, 22:23
                                    ja to wysiadam z tego pociągu bo blask inteligencji, tak mnie oślepia...
                                    • sierzant.podsiadlik Re: Nie poddawaj sie, trzymaj reke na pulsie 14.03.10, 22:30
                                      Byle nie na Gdańskim, bo tam wciąż remont i zasieki...
                  • sierzant.podsiadlik Re: 14.03.10, 18:10
                    Gość portalu: kobieta napisał(a):
                    > Czy nadal miałaby ochotę pisać o legendach, czarnych
                    > wołgach i grawerowanych tacach... albo czytać czyjeś odpowiedzi
                    > utrzymane w tym tonie.

                    Ostatnią rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy w kontekście napadu, to pisanie o tym na publicznym forum w tonie "niebezpieczny psychopata grasuje po okolicy".
                    • Gość: weterynarz prawa Re: IP: *.chello.pl 14.03.10, 21:59
                      Po wpisie Griszy zrobiło mi się trochę zimno, kiedy wspomniał o
                      podświadomości. A już intrygujące było wspomnienie Hermesa
                      Trismegistosa. Wracam dlatego do prawa mentalności i w związku z tym
                      zastanawiam się, jak wielkiego dokonam spustoszenia, gdy w sposób
                      potoczny użyte słowo śrubokręt, spróbuję zastąpić fachowym terminem -
                      wkrętak. Czy można, poszukując zespolenia idei i świata, używać
                      wkrętaka dla intrpretacji sprzeczności występujących w świecie,
                      które są zapewne przejawem powszechnego konfliktu natury.
                      Jakkolwiek przypuszczam, że z prawami Kabały spotykam się na co
                      dzień, niektóre, co czuję intuicyjnie, są dla mnie przesłonięte na
                      tyle, jak dla serwującego sobie ucieczkę poszkodowanego, widok
                      złoczyńcy odjeżdżającego na rowerze z czarnym bagażnikiem. Uciekając
                      bowiem, musiałbym mieć oczy z tyłu głowy, by zobaczyć, jak
                      wspomniany w poście bezgłośny bandyta odjeżdża i który chyba się
                      nawet nie zasapał. Być może oko ciemieniowe pozwoliło poszkodowanemu
                      do doznania epoptei. Ten brak zasapania i podejrzenie
                      poszkodowanego, że ma do czynienia z osobą niepoczytalną mogłyby
                      wskazywać, że wystąpiły tu rzeczywiście jakieś odmienne stany
                      świadomości. To także sugeruje, że złoczyńcą mógł być pan docent
                      Serwitutka. W każdym razie nie można tego wykluczyć, bo niewątpliwie
                      eksperci zajmujący się teoriami spiskowymi na terenach podmokłych
                      niewątpliwie zostali wyszkoleni przez wiadome służby w aktywacji oka
                      ciemieniowego dla oglądu istoty świata. Wkrętak pewnie jest
                      narzędziem niezbędnym do tej aktywacji, o której poszkodowany musiał
                      zapomnieć. Można się zastanawiać, czy zabrany rower za epopteje i
                      śrubokręt, to ekwiwalentna transakcja. Gdybyż tę epopteję
                      poszkodowany zapamiętał...! Do czego jednak panu docentowi
                      Serwitutce było epoptejowanie poszkodowanego wkrętakiem. Może
                      rzeczywiście na Żoliborzu zagnieździła się "bohema" a on chce się w
                      nią wkręcić.
                      Post scriptum
                      Ten tekst ma się nijak do postu lechop62, któremu dziękuję za
                      ostrzeżenie przed grasującym niebezpiecznym osobnikiem i przykro mi,
                      że Ci ukradziono rower.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka