Gość: Anka
IP: *.devs.futuro.pl
07.01.02, 17:34
Po przeczytaniu w dzisiejszej Wyborczej o zmniejszeniu częstotliwości
kursowania autobusu 519 (od grudnia ubiegłego roku) po raz kolejny "spieniłam
się" a ja się głupia dziwiłam, że nie mogłam w grudniu dojechać do domu.
Kłamliwe ZTM zapewniało, iż po zmianie linii (wcześniej mieliśmy 2 autobusy 414
i 514), 519 będzie jeździło częściej niż obie te linie razem wzięte.Przyznam że
krew mnie zalewa jak czekam po 30, 40 minut na mrozie aż przyjedzie owe 519 lub
nie mniej sławny (z tego że nie chce mu się kursować tak jak powinnien) tramwaj
36. Przyznam, że ze zdumieniem patrzę, jak co 5 minut śmiga tramwaj "4" (czasem
3 pod rząd w odstępie 5 minut!), "35" co 7 minut, oraz co 10 minut "15" i"2".
Autobusy też sobie jeżdżą często np."520" czy "508" tylko Ci
najwyraźniej "gorsi" mieszkańcy Marymontu biegają między przystankiem
autobusowym i tramwajowym (za Placem Bankowym przy stacji metra Ratusz).
Najfajniej jest jak się stoi na między przystankami i z obu stron jadą
tramwaje - nie możesz przejść, potem dziki bieg do tramwaju i... po minucie
postoju tramwaju 36 na przystanku motorniczy zatrzaskuje Ci pod nosem drzwi
(najczęściej szczupły szpakowaty męższczyzna w średnim wieku - uważajcie na
niego!) Albo z tego samego miejsca biegnie się z wywieszonym jęzorem na
przystanek autobusowy (sami wiecie jak ciężo się przebić)- też lubią
zatrzaskiwać drzwi ot tak dla rozrywki - nie będę dłużej tego opisywać bo każdy
pasażer tych linii to zna.
Zapomniałabym napisać - w "Wyborczej" wyczytałam, że w zamian ZTM zwiększyło
liczbę autobusów niskopodłogowych! Czy ZTM nigdy nie jechało autobusem 519? To
zwykle stare i wyeksploatowane graty, które kierowcy prowadzą z iście ułańską
fantazją, zerkając w lusterku (sama widziałam wielokrotnie) czy pasażerowie
obijają się odpowiednio przy gwałtownym hamowaniu (jak nie to robią takie
niespodzianki aż do skutku)
Czy macie na to jakiś sposób?