Dodaj do ulubionych

lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątku

09.03.04, 14:38
Któren jest praski tenże wie, że leguralnie rozchodzi siem o galantynkie
w kurniku pasione trawiennie wspomożoną załącznikiem w postaci dwóch szkieł
z setuchną. Tenże wtorek niemożebnie siem rozciąga i trza poratować
spłakaną duszę, że te trzy dni to są cieniuchne w porównaniu z tem
co przynieść może piątkowy wieczór. Zatem likatory forumowe łykniem,
bo odwykniem za piękne nogi panny Heli, coby przetrać do piątku ode
przedewczerajszej niedzieli. A szefy w te i nazad gonione boso bez
Poniatoszczaka z deszczowom, listopadowom niech drżą przed naszem oddechem -
w kółko na fajerce golone.
Obserwuj wątek
    • lelu Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk 09.03.04, 15:04
      Nie jest specjalnie głupi "japończyk w okularach", czyli śledź po japońsku i
      dwie sety. Przewagę ma nad meduzą, gdyż jest nieco jarski i jakby bez BSE, czy
      też grypy ptasiej.
      • lelu No to mamy piątek 19.11.04, 07:25
        To już dzisiaj, a wieczorem imieniny u Pani Lali (Elżbiety), tak więc i gorzała
        i zagrycha wjadą na stół jak nic.
    • sloggi Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk 18.11.04, 20:43
      Madamy i żentlemeny.
      To już jutro.
      • lelu No to mamy piątek 19.11.04, 07:26
        To już dzisiaj, a wieczorem imieniny u Pani Lali (Elżbiety), tak więc i gorzała
        i zagrycha wjadą na stół jak nic.
        • beata_ Re: No to mamy piątek 19.11.04, 08:31
          Lelu, Ty jak nic nie mówisz, to nic - za to jak już się odezwiesz, to od razu
          dubeltowo! :-)))

          Wiiiiitaj - stara gwardia wraca :-) Wczoraj Akacyjna, dzisiaj Ty -
          faaaaaajnie! :-)
          • lelu Re: No to mamy piątek 19.11.04, 09:49
            Bellissima,
            ja jestem tutaj cały czas. Jak to się mówi wśród lingwistów: posiadam bierną
            znajomość problematyki. Wśrod katolików: jestem mało praktykujący- na Forum.
            No, ale skoro mowa o gorzale, to już się melduję. Dzisiaj odwiedzam pewną
            Lalunię na Tarchominie. Jeśli usłyszysz brzęk tłuczonego szkła, łomot
            wywracanych śmietników i wycie syren radiowozów, oznaczać to będzie koniec
            imprezy i powrót Bródna do siebie.
            • beata_ Re: No to mamy piątek 19.11.04, 10:10
              Ja też biernie raczej...ale jestem:-)
              Obawiam się, że końca imprezy nie "obejrzę", bom do jutra na Mokotowie uwiązana
              pracowo...
              Akacyjnej podpytam - somsiadka moja ona, to może usłyszy i powie :-)
    • krzyk007 Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk 19.11.04, 09:51
      Hej !

      Za mną od jakiegoś czasu chodzi klimat lornety z meduzą. Chętnie bym się wybrał
      gdzieś do klasycznej knajpy na ordynarną setkę wódki z klasyczną zakąską -
      jakoś tak nie mam ostatnio okazji bywać w takich miejscach. Sentyment mój
      został niedawno jeszcze bardziej wzmocniony lekturą "Złego".
      Może polecicie gdzieś taki lokalik - tylko żeby nie poturbowali za bardzo ;-)
      Ja ze swej strony znam "Fregatę" na Saskiej Kępie, ale to nie do końca to ...
      (chociaż sałatkę śledziową mają tam pierwsza klasa).

      pzdr
      Krzych
      • Gość: konsument Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk IP: *.trybunal.gov.pl / *.trybunal.gov.pl 19.11.04, 12:12
        Polecam "Lotos" na rogu Chelmskiej i Belwederskiej. Obok klasycznego "tramwaju"
        (wejscie od Chelmskiej), gdzie pija sie na stojaco "pod manufakture" (z
        chuchnieciem w rekaw) jest restauracja (wejscie od Belwederskiej) gdzie mozna
        sie spokojnie napic i zagryzc bez ryzyka mordobicia. Polecam pyszny tatar z
        jajeczkiem, sledzie i insze specjaly - ceny przystepne, nigdy sie nie strulem.
        Wystroj - wczesny Gierek wzbogacony odrobina nowoczesnosci (np. reklama zywca)
    • lelu atawizm 19.11.04, 10:46
      Popatrz Sloggi, jak wątek zmartwychwstał. Palaka do gorzały ciągnie, jak muchy
      do miodu. Atawizm jakiś, czy cóś.
      • krzyk007 Re: atawizm 19.11.04, 13:29
        lelu napisał:

        > Popatrz Sloggi, jak wątek zmartwychwstał. Palaka do gorzały ciągnie, jak
        muchy
        > do miodu. Atawizm jakiś, czy cóś.

        A co w tym złego. Wódka pita od czasu do czasu (zmrożona naturalnie) do dobrego
        jedzenia ... czyż może być coś lepszego na tym łez padole ...
        ;-)

        pzdr
        Krzych
        • sloggi Re: atawizm 19.11.04, 19:28
          Naczy siem, leguralnie w narodzie tradycja zaginiętą nie jest!
          • Gość: podWarsiawiak Re: atawizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 20:33
            Dokumentnie panie tak jest.
            Ja na ten przyklad najsampierw napoczalem ten jakze mily wieczor z dwoma
            puszkamy piwa jasnego Kaper z pomorskiego browaru.
            Od kiedy naszego kochanego Krola na wies gdzies wywiezli ci goscie w kurtke
            jechani to tylko siem tym Kaperkiem kontentujem.
            Z Pragie to nadaje z mojom lubom Lala w dzien ymenyn Maksa i Matyldy.
    • krzyk007 Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk 23.11.04, 15:18
      A propos, żebyśmy wszyscy wiedzieli, o czym jest mowa. Poniżej mały film
      instruktarzowy:
      mars.shownet.pl/~chris/drink.mpg
      pzdr
      Krzych
      • sloggi Re: lorneta i meduza - czyli jak dotrwać do piątk 23.11.04, 23:42
        Pozwolisz, drogi Pani iż niemożebnie się ucieszonym poczułem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka