Dodaj do ulubionych

Rowerem po trawie

27.08.06, 15:24
Na wiekszosci osiedlowych trawnikow, czy to strzezonych, czy tez nie,
widnieje tabliczka : szanuj zielen! Na naszym osiedlu, toczyly sie swego
czasu rozne batalie o nasze trawniki. By psy nie sikaly, by dzieci nie
deptaly i jakiez bylo moje zdziwienie, gdy zobaczylem, ze pewien mlodzieniec
jezdzi po trawnikach na rowerze (dookola bloku 10f). Mamusia mlodzienca stoi
na pasazu i sie patrzy na to bezstresowo. Pasaz temu chlopcu nie wystarczy?
Jesli nie,jesli dziecko potrzebuje jazdy crossowej to niech mamusia ruszy sie
z osiedla i pojdzie z synem na liczna nierowne sciezki do okola Wroclawskiej
i Radiowej. Moze jednak u nas na osiedlu nalezy wywiesic odpowiednia
tabliczke z informacja o zieleni?
Co do tej Pani, to chyba ma mala wyobraznie, bo kiedys o 22:30 jeszcze
pozwalala bawic sie dzieciom na psazu i nie zwracala uwagi na ich krzyki.
Sasiedzi nie zlinczujcie mnie za moje obserwacje, ale czasami to juz rece
opadaja jak sie patrzy na takie zachowanie.
Jeszcze jedna Pani niestety tez potrzebuje tabliczki z informacja "szanuj
zielen". Mieszka w bloku 10c, a wyprowadza wozek z dzeckiem i swojego psa na
trwnik miedzy 10e, a 10f. I nie chodzi o to ktory trawnik jest kogo, tylko o
trawnik. I jezeli juz malemu dziecku pokazuje sie zle przyklady, to takie
dziecko jak podrosnie bedzie nastepnym kolarzem na naszych trawnikach.
Nie zwocilem uwagi tym paniom do tej pory, bo wolalby nie drzec sie z okna,
poczekam na sprzyjajacy moment.
Obserwuj wątek
    • radagio1 Re: Rowerem po trawie 27.08.06, 22:05
      Wydaje się, że kolega trochę przesadza. Po jaką cholerę komuś trawnik między
      blokami i wszędzie poza pasażem, skoro nie będę nawet mógł na niego wejść,
      tylko sobie patrzeć. Poza tym moja dwuletnia córka nie będzie biegała po
      betonowym pasażu /zgodnie z życzeniem sąsiada/, ale przede wszystkim po
      trawniku, gdzie każdy upadek jest stosunkowo mniej bolesny. Poza tym po co
      wybudowano schody prowadzące z pasażu na trawniki? Z drugiej strony ja nie
      mogę, a ochroniarze tak?! Radzę zająć się naprawdę poważnymi problemami naszego
      osiedla, dla przykładu parę z nich :
      - podstępnie i wprowadzone na siłę ubezpieczenie wszystkich mieszkańców polisą
      OC części wspólnych budynków (wg pokrętnyych wyjaśnień przedstawiciela
      dewelopera),
      - brak chodnika od strony ul. Wrocławskiej oraz przejścia przez jezdnię, mimo
      istniejącej tam furtki dla pieszych (zgodnie z logiką dewelopera winne zapewne
      sikające psy),
      - wołający o pomstę do nieba serwis ogrodniczy - swoją drogą może sami
      w o wiele lepszy i zdecydowanie tańszy soposób zadbalibyśmy o nasz wspólny
      zielony teren?
      - brak zdemonotowanego placu zabaw ( winny wg pana T.W. urlopujący strażak),
      To tyle z grubsza przykładów o wiele ważniejszych problemów, moim skromym
      zdaniem, niż wytykanie bezsensownie uwag pod adresem innych członków wspólnoty,
      którzy w ten czy inny sposób korzystają z tej minimalnie małej przestrzeni,
      która nam została oddana do wspólnego użytkowania. Powinniśmy dążyć przede
      wszystkim do wspólnej walki z deweloperem z jego nadużyciami. Naprawdę, czy
      nikt jeszcze nie przejrzał na oczy, w jaki sposób pan T.W. i spółka chce
      poprawić wynik finansowy na terenie naszego osiedla?!!!
      Pozdrawiam wszystkich
      • michalfront Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 10:01
        zgadzam się - po co w takim razie zrobiono schody i zjazdy dla wózków jak nie
        po to, żeby mieszkańcy mogli sobie z tej trawki korzystać a nie tylko na nią
        patrzeć???

        oczywiście jazda rowerem to już przesada ale chyba rodzic z wózkiem dziecięcym
        spacerujący po trawie nie stanowi chyba większego problemu???

        i również uważam ze pora zająć się wreszcie sprawami ubezpieczenia, serwisu
        ogrodniczego i placu zabaw...
        • kasiap1981 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 10:42
          a ja mieszkam w A8/10D i nawet gdybym chciała zjechać wózeczkiem na trawę koło
          swojego bloku, to chyba tylko na około, bo przy naszych schodach zjazdu dla
          wózków nie ma. Swoją drogą nie widziałam nigdy potrzeby,zeby to robić, bo o
          wiele ciekawiej przejechać się z maluszkiem po Bemowie itp. W kazdym razie jest
          wiele innych- powazniejszych problemów niż dzieci w wózkach deptajace trawę.
          • mariuszjerzy Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 11:02
            A mnie jest tylko szkoda tych dzieciaków, które od początku wakacji co dzień są
            wypuszczane na ten sam trawnik czy jak to niektórzy nazywają "promenadę"
            czy "deptak" i całymi dniami (nawet w towarzystwie własnych mam) muszą się tu
            kisić... Trochę jak małpki na wybiegu. I przepraszam za porównanie ale przyszło
            mi do głowy wczoraj jak zobaczyłem chłopaka, któremu mama pozwoliła wyjść na
            rower (normalny, pełnowymiarowy rower) ale nie pozwoliła wyjeżdżać za osiedle.
            To sobie chłopak poszaleje... A jak się rozpędzi... Nie ma to jak dobry pomysł
            na niedzielne przedpołudnie ;) Tymczasem wystarczy przejść na drugą stronę
            ulicy (bo już o podjechaniu kilku przystanków dwudziestką nie wspomnę) i przed
            dzieciakiem otwierają się zupełnie nowe możliwości! I może się okazać, że
            całkiem niedaleko jest zupełnie fajniejszy plac zabaw od tego, który był u nas
            jak jeszcze był... No tak, ale tam są jak to kiedyś ktoś napisał "slamsy" i
            zapewne w tych slamsach bawią się na ulicach dzieci tubylczej biedoty, które z
            pewnością będą kiedyś przestępcami, a teraz ćwiczą napady na dzieciakach z tych
            fajnych domów ;)

            Słowem: dopóki rodzice będą wystrzegać się kontaktów z autochtonami, możemy się
            spodziewać, że dzieciaki będą się bawić w "camel trophy" na naszych trawnikach
            albo urządzać "wyścigi na ćwierć mili" w naszych garażach ;)

            • kasiap1981 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 11:09
              Wyjść przed blok jest po prostu wygodnie, ale co innego wyjść na deptak na
              godzinkę, a co innego siedzieć tam do zmierzchu. Wiem, że niektórzy pracuja od
              rana do nocy, ale w weekend mozna chyba wyprowadzić pociechy poza bramy
              osiedla. Dla chłopców jest w okolicy rewelacyjne boisko do nogi, a place zabaw
              są praktycznie przy kazdym bloku, a na wycieczki rowerowe polecam fort Bema. Na
              pewno dzieciaki by sie ucieszyły z takiej wycieczki.
              • gietka99 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 12:51
                Te trzy mamy, które wychodzą ze swoimi pociechami na pasaż i tam spędzają kilka
                godzin na plotkach i patrzeniu jak dzieci rozjeżdzaja rowerami trawnik, może się
                boją o swój dobytek (ochronę przecież mamy do niczego) i wolą siedzieć pod
                własnym balkonem i pilnować mieszkań. Przecież gdybym ja z moim dzieckiem kilka
                godzin dziennie spędzał na naszym pasażu to bym się nabawił klaustrofobii. I
                jeszcze jedno te dzieci niestety nieznośnie krzyczą, rozumiem, to normalne. Ale
                te mamy chyba nie zdaja sobie sprawy jak to bardzo słychać w naszych
                mieszkaniach. Nie mogą sobie zdawać sprawy, bo jak są razem z dziećmi w domu, to
                jest na osiedlu cichutko, aż przyjemnie. A jak wyjdą z dziećmi na pasaż, to nie
                wiedzą jak głośno jest w mieszkaniach. Błędne koło.
                Zalecam trochę ruchu, MŁODE KOBIETY!!!
                • asia1710 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 13:18
                  Nie ma Szanowny Pan pojęcia, czemu mamy spędzają często czas na m. in. swoim
                  osiedlu i nie będę Pana wtajemniczać. Szkoda tekstu - to po pierwsze, po drugie
                  - nie Pana sprawa. Jak się Panu nie podoba proszę wezwać policję by rozpędziła
                  plotkujące mamy i bawiące się dzieci na m.in. ich osiedlu. Może Szanowny Pan
                  podjąć próbę eksmisji mam i ich dzieci lub sam zmienić lokum. Proponuję zająć
                  się najlepiej swoimi sprawami, a nie śledzić wszystkich dookoła.
                  Serdecznie pozdrawiam i mimo wszystko życzę przyjemnego mieszkania na naszym
                  wspólnym osiedlu: Pana, moim, mam, dzieci, tatusiów i samotnie mieszkających.
                  • mariuszjerzy Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 14:12
                    hahaha, no nie mogę :))) To się sąsiadowi dostało - zachęcał po dobroci do
                    spacerów to dostał "przeciwodłamkowym", że ma wołać policję i eksmitować
                    nieszczęsne mamy ;) Gratuluję pomysłu mojej przedmówczyni ;) Kto by pomyślał,
                    że nawet na tak pozbawioną agresji sugestię można wyprowadzić czołgi, hahaha.
                    Pogratulować, na prawdę pogratulować ;)

                    Mnie na prawdę dzieciaki nie przeszkadzają i wiem, że każdy może je sobie
                    wychowywać jak uważa za stosowne i jak mu się wydaje, że dziecko może spokojnie
                    całe wakacje przebimbać na wybiegu, jeśli lubi widok własnego dziecka
                    zasypiającego na siedząco na chodziku na "promenadzie" albo jeżdżącego bez
                    sensu w tę i spowrotem na wielkim rowerze to cóż... Mnie tylko po ludzku szkoda
                    tych dzieciaków i mam nadzieję, że za kilka lat nie będą wpadać w panikę przy
                    wychodzeniu "za mury" ;)
                • izabell83 Re: Rowerem po trawie 30.08.06, 10:29
                  byłoby dobrze gdyby jeszcze pod własnym balkonem siedziały... a kończy się na
                  tym, że rozwrzeszczane dzieci z mamusiami, którym nie przeszkadza nic,
                  przychodzą pod cudze okna... nie mam ochoty słuchać wrzasków cudzych dzieci i
                  plotek kompletnie niezainteresowanych własnymi dziecmi mam pod własnym
                  balkonem.
      • tomasz-j23 Re: Rowerem po trawie 20.11.06, 23:11
        Czytam Pana wypowiedź,
        odnośnie Pana wskazówek, pytań i dobrych rad w tematach różnych:
        - OC budynków,
        - brak chodnika od strony ul. Wrocławskiej,
        - wołający o pomstę serwis ogrodniczy,
        - brak zdemontowanego placu zabaw...
        ...i tak sobie myślę...że masz Pan Panie Kochany Marzenia Ściętej Głowy

        PS. Szanowny Pan T.W. żyje w innym świecie. W sprawach finansowych potrafi
        postawić trupa na nogi. Szalom Alechem.
    • asia1710 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 14:40
      Ależ ja nie byłam agresywna, tylko przedstawiłam kilka propozycji. Jestem
      zdania, że z kazdym można się dogadać. Męczy mnie to ciągłe czepianie się i
      "doradzanie". Moje starsze dziecko akurat większość wakacji spędziło poza
      Warszawą, młodszego niestety jeszcze nigdzie nie mogę wysłać. Odwiedzamy różne
      place zabaw, ale czy komuś przyszło do głowy, że mieszkańcy innych bloków nie
      życzą sobie by dzieci z innych podwórek bawiły się na ich placach i zużywały
      zabawki? Braki finansowe nie pozwalają mi na 2-miesięczny wyjazd z domu. Łatwo
      jest czepiać się mam i dzieci niż dorosłych bawiących się do póżnych godzin
      nocnych. Ja osobiście dogadałam się z takim sąsiadem. Gdy jestem w domu i
      nocuję on się nie bawi. Bądżmy wszyscy dla siebie mili, a nie licytujmy się kto
      lepiej wychowuje dzieci. Pewnie, że za dobre rady i propozycje dziękuję. Mój
      syn na rowerze jeżdzi po całym Bemowie i poznaje tajemnicze zakamarki.
      Naprawdę serdecznie pozdrawiam i nie zamierzam się z nikim wojować.
      • storczyk70 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 16:36
        Panie gietka99, nie na wszystkich trawnikach widnieją tabliczki "szanuj zieleń".
        Są takie, po których zwyczajnie biegają dzieci. Patrzyłam bezstresowo jak mój
        syn przejechał po trawie, bo nie widzę w tym najmniejszego problemu.
        Nie zawsze pasuje mi "ruszenie się z osiedla z synem, aby urządzał sobie
        crossowe jazdy" po chodnikach gdzie chodzą ludzie.
        Panie gietka99, jeśli chodzi o moją wyobrażnię - pozostawiam to bez komentarza (
        nasze opinie na ten temat są całkowicie różne).

        Dot. mamy wyprowadającej wózek ze swoim malutkim dzieckiem na trawę - uważam, że
        to nic złego. Trawa między blokami - to z pewnością lepsze miejsce niż spacer
        ul. Wrocławską lub Radiową (tu proszę pomyśleć samemu dlaczego Panie gietka99).

        Mariuszjerzy pisze, że szkoda dzieciaków spędzających całe wakacje na osiedlu.
        Być może wyjeżdzaliśmy w tym samym czasie co Pan. Z własnej ciekawości
        policzyłam ile czasu spędziły moje dzieci w domu - ale nie będę wtajemniczać
        sąsiada w swoje sprawy. Z pewnością chłopcy spędzą dużo, dużo wiecej casu na
        osiedlu w przyszłe wakacje.
        A jeśli chodzi o zakaz wychodzenia poza osiedle przez mojego syna, zaręczam że
        mam czasami powody do takich zakazów.
        Jeśli chodzi o inne place zabaw, to odwiedzaliśmy wiele tego lata. Ale nie
        zamierzałam tam jeżdzić każdego dnia.

        Nie widziałam nikogo, kto siedziałby od rana do zmierzchu na deptaku - to wydaje
        się fizycznie niemożliwe. Widać natomiast, że są na osiedlu ludzie, którzy nie
        mają co robić i mierzą czas dzieciom i ich mamom - kto ile był na dworze. Super
        zajęcie:)

        Wiem jak donośne głosy mają moje dzieci. Ale, kiedy siedzę w domu często słyszę
        inne tak samo donośne, które akurat wyszły na dwór.

        Panie gietka99 - radę "więcej ruchu" proszę zastosować do siebie. Może choć mały
        spacerek a nie siedzenie w oknie przydałby się Panu.
        • gietka99 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 19:02
          Oczywiscie, ze nie widzialy Panie tatusia bawiacego sie z dzieckiem na naszym
          pasazu, gdyz ten tatus znalazl liczne place zabaw dla dziecka poza Bemowo Park
          i nie siedzi na murku przy 10e. A czasu nie licze patrzac z okna, tylko w
          momentach mojego wyjscia i powrotu na osiedle.
          I jeszcze jedno drogie Pnie. Jezyk wam nie uschnie jesli czasem odpowiecie
          Dzien Dobry lub nawet same z usmiechem pozdrowicie przechodzacych sasiadow.
          Pozdrawiam i oby nam sie dobrze zylo.
          • asia1710 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 19:23
            Ja zawsze odpowiadam "dzień dobry", chyba, że nie zauważę. Jeśli ktoś często się
            ze mną wita, mówię też pierwsza powitanie. Często też się uśmiecham do
            przechodzących osób. Nie wiem kto mieszka na tym osiedlu, a kto nie, ponieważ
            nikogo nie śledzę. Uważam, że nie sensu prowadzić tej rozmowy na forum.
            Serdecznie zapraszam do siebie na kawę i ciacho, porozmawiamy, pośmiejemy się i
            mam nadzieję miło spędzimy czas. Mój adres już podawałam na forum, tylko w innym
            wątku.
            Pozdrawiam i oczekuję sąsiada.
            • storczyk70 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 19:34
              Szanowny sąsiedzie, zawsze staram się odpowiadać dzień dobry. Może się
              oczywiście zdażyć, że nie zauważę lub nie usłyszę przechodzącego sąsiada jeśli
              tak było to przepraszam. Jestem akurat u Asia1710 i z przyjemnością spotkamy się
              z sąsiadem - miło nam będzie poznać.
              • kasiap1981 Re: Rowerem po trawie 28.08.06, 21:33
                A ja jakoś za duzo czasu na pasażu nie spędzam, ale niektórych sasiadów już
                znam z widzenia. I znam również dwóch tatusiów, którzy codziennie po pracy
                (dodam, że mamy tez pracują) zabierają swoje malutkie pociechy na spacer. Chyba
                nie sposób ich nie zauważyć?????
        • mariuszjerzy Re: Rowerem po trawie 29.08.06, 09:48
          hahaha, tak, tak, siedzę cały czas na "deptaku" i mierzę czas mamo i
          dzieciakom ;) Brawo sąsiadko, brawo ;) Jak spotkasz na osiedlu człowieka z
          wielkim stoperem to na pewno jestem ja ;)

          Może skondensuję swoją poprzednią wypowiedź: mnie jest szkoda, ale każdy rodzic
          ma prawo do własnej metody. Skoro sąsiadka tak decyduje to tak ma być. Czy już
          sąsiadkę uspokoiłem??
    • asia1710 Re: Rowerem po trawie 29.08.06, 12:01
      Jak już Pan wytaszczy ten swój wielki stoper na pasaż (myślałam , że z okna Pan
      mierzy czas), to zapraszam do grona plotkujących mam. Mam nadzieję, że miło
      sobie porozmawiamy. Nie taki diabeł straszny. Pana przedmówca nie przyjął
      zaproszenia. Panowie nas znają chociaż z widzenia, my Panów nie i jakoś się nie
      chcą ujawnić. Czyżby "cichociemni". Proszę nie ciągnąć już tego wątku na forum,
      gdyż nie ma to sensu. Lepiej się spotkać i życzliwie porozmawiać.
      Serdecznie pozdrawiam
      Asia
      • gietka99 Re: Rowerem po trawie 29.08.06, 21:09
        "gietka99, ale marudzisz ;)))"

        Wiem,wiem, ze marudze, ale w rezultacie wyszlo fajnie. Okazuje sie, ze babki z
        miedzy 10e, a 10f to oki babki. Kiedys moze wpadne na herbatke i dziekuje za
        zaproszenie.A za jakis czas puszcze moja dziecine na pasaz i moze sie jeszcze
        zakolegujemy. No to sie juz nie czepiam, ale mam nadzieje, ze moje wczesniejsze
        uwagi (dotyczace halasu) mimo wszystko, moze, zwrocily Sasiadek uwage Pozdrawiam
      • mariuszjerzy Re: Rowerem po trawie 26.09.06, 15:28
        Piękne dzięki za zaproszenie mamo -asiu1710. Obiecuję, że nie omieszkam
        skorzystać i trochę poplotkować, choć uprzedzam - straszna ze mnie gaduła ;)
        A z mojego okna widać jedynie końcóweczkę pasażu, za to mam pięęękny widok na
        przystanek autobusowy i tramwajowy ;) No i przy okazji na bardzo oddaloną
        Warszawę, dzięki czemu mógłbym się poczuć prawie jakbym mieszkał na wsi, gdyby
        tylko gwar uliczny mi nie przypominał,, że jest inaczej ;)

        Pozdrawiam
        Mariusz
    • tomasz-j23 Re: Rowerem po trawie 23.09.06, 12:32
      Szanowny Panie
      Trawnik jest po to, aby go deptać i jeździć po nim rowerem i wyprowadzać psy
      itd. To jest NATURALNIE NORMALNE.
      Tabliczki typu "szanuj zieleń" to nic nie znaczący slogan.
      Z poważaniem
      • polpeter Re: Rowerem po trawie 26.09.06, 19:27
        > Trawnik jest po to, aby go deptać i jeździć po nim rowerem i wyprowadzać psy
        > itd. To jest NATURALNIE NORMALNE.


        Najlepsze w tej wypowiedzi, to wyprowadzanie psów .....a potem spacerowanie po tym trawniku , i zabawa na nim małych dzieci. Przy wielkości tych trawników to "zaminowanie" jego było by dosyć gęste !!!

        Moim zdaniem ,"deptanie" trawy przez dzieci - zdecydowanie tak !!!
        Natomiast pieski......lubią dłuższe spacery.
        • safjanekt Re: Rowerem po trawie 21.11.06, 19:38
          Mieszkam tu ponad rok i nie widziałam aby ktoś wyprowadzał psa na terenie
          osiedla. Chyba jest pan przewrazliwiony. A może to ze trzeba pieska z klatki
          przeprowadzic na zewnątrz to Pana niepokoi. Moje gratulacje.
          • polpeter Re: Rowerem po trawie 22.11.06, 19:55
            A może to ze trzeba pieska z klatki
            > przeprowadzic na zewnątrz to Pana niepokoi.Moje gratulacje.

            Tak szczerze mówiąc nie bardzo wiem o co Panu chodzi i o czym Pam mówi , bo mój post nie zawiera żadnego elementu do , którego stara się Pan odwołać !!!.
            Natomiast te gratulacje.....czego mają dotyczyć i czy aby napewno zna Pan znaczenie tego słowa ??.
            Ps.
            Czytanie tekstu ze zrozumieniem - zakres 4 klasy szkoły podstawowej !!!
        • tomasz-j23 Re: Rowerem po trawie 24.11.06, 20:01
          Ludzie, bądźmy normalni - niech pies sra gdzie i kiedy chce, nawet podczas
          obiadu z rodziną, niech sra w przejściu między blokami itd. Ale wpod warunkiem,
          że właściciel psa to posprząta.
      • tomasz-j23 Re: Rowerem po trawie 03.12.06, 22:16
        eeeehh...

        Kochani Właściciele Psów,
        wśród Was jest ktoś (a może nie jeden) kto nie potrafi zrozumieć, że powinien
        posprzątać po swoim pupilu kupę, którą ten zostawia w przejściu na osiedlu. Jak
        napisałem poprzednio: niech ten psiór sra gdzie chce, ale...

        TO NIE JEST WSTYD SPRZĄTNĄĆ KUPĘ SWOJEGO PSA.



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka