Dodaj do ulubionych

Chaladia-rowerem wzdłuż Kanału Żerańskiego

29.04.02, 11:32
Nasz forumowy specjalisto, podałeś już raz informacje o jadłodajniach i
przebiegu ścieżki bicyklowej, ale jakbyś mógł przypomnieć. Poza tym
pojechaliśmy wczoraj wzdłuż Kanału, jego prawym brzegiem. Potem na Głogach
chcieliśmy coś zjeść, ale była tylko pizzeria na Rynku.
Bądź łaskaw i opisz jeszcze raz trasę ścieżki rowerowej i miejsc, gdzie można
coś zjeść.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Chaladia-znalazłem :) 29.04.02, 11:52
      Nie jest tego dużo, ale jest.
      1. "U Grubego" - sklep i piwogródek przy Os. Grabina. Problem w tym, że trzeba
      wiedzieć, gdzie zjechać ze ścieżki w stronę Płochocińskiej. Obiekt
      przepoczwarza się w silnych konwulsjach, bo wcześniej służył chamskim gardłom
      robolstwa strojącego Os. Grabinę oraz obsługi Tłoczni Gazu Rembelszczyzna, a
      teraz musi sprostać wysublimowanym podniebieniom mieszkańców Grabiny i okolic.
      Nie bardzo mu to wychodzi, ale od czasu nastania nowej właścicielki jest nieco
      lepiej.
      2. "Obiady Domowe" w Os. Głogi. Piwa nie ma, ale za to najlepsze w Warszawie i
      okolicy pierogi. Inne dania też dobre, a do tego niedrogo. Mają taras, obok
      sklepik z piwem, nikt nie sprawdzi, czy sobie nie przyniesiesz z niego napoju.
      Piwko i pierogi ze skwareczkami - te jest to!
      (a potem się dziwię, że ważę 120 kG)
      3. Nad samym Zalewem przy "Plaży Windsurfingowców" - lokalików do wyboru - do
      koloru.

      Przyjemnej wycieczki.

      Chaladia Bolandi

      PS - ścieżka wzdłuż Kanału Żerańskiego jest niezbyt szeroka i nad samą wodą
      (kiedyś służyła do burłaczenia) - uważaj po piwie, zebyś się nie skąpał! Kanał
      Żerański jest doś głęboki.
      • chaladia więcej informacji: 29.04.02, 12:21
        W Rynku na Głogach oprócz pizzerii (całkiem niezła pizza - dopiero zaczynają,
        więc się starają) jest jeszcze ten, co pierogi robi ("Obiady Domowe") i
        cukierenka, ale pierogi są zamknięte przez cały dłuuuugi weeekend. Co gorsza,
        facet w niedziele w ogóle się nie otwiera. Możew sobie na to pozwolić, bo i tak
        jest najlpeszy i goście zjeżdżają się do niego z całej okolicy.

        Dalej w Nieporęcie jest mordownia naprzeciw Urzędu Gminy.

        W Rembelszczyźnie na skrzyżowaniu też jest jakiś lokal, ale mocno
        niebezpieczny. Brygada cieśli wykonujących więźby na Grabinie (górale, chłopy
        jak się patrzy, z 5 ich było) poszła tam na obiad i wróciła ciężko pobita, choć
        o własnych siłach.

        Wcześniej, naprzeciw Polfy jest jakaś knajpa na barce zakotwiczonej na Kanale
        Żerańskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka