sloggi 29.08.05, 00:50 Szkoda, że miasto nie robi nic, aby ten budynek wyremontować. Podwyzka czynszu w przypadku takiej szkoły powinna jednak zostać przez władze oświatowe zablokowana - mam nadzieję, że rodzice obronią tą placówkę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Re: Dzieci na bruku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.08.05, 07:06 I PiS mówi o równości szans edukacyjnych dla dzieci. Dzieci z problemami dysfunkcyjnymi jest w Polsce bardzo duży procent. Nie jest to zresztą tylko problem Polski. Tylko gdzie indziej bardzo się tym dzieciom pomaga i to nie tylko z tego powodu, że są dziećmi, ale dlatego, że trudności w nauce i zachowaniach ucznia powodują agresję, strach i niechęć do szkoły i w rezultacie już na starcie wiadomo, że jego edukacja może być krótka. W masowej szkole praktycznie nie ma nauczycieli, którzy mają wiedzę jak postępować z takim dzieckiem. A już na pewno nie ma warunków, by nim solidnie się zająć. Takie szkoły, jak opisywana powinny mieć specjalne preferencje w polityce oświatowej miasta. Czasem pan Kaczyński przypomina mi bardzo złe czasy, kiedy pojedyńczy człowiek nic nie znaczył, a wszystko co nie państwowe było podejrzane. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>Ha, ha, ha... 29.08.05, 07:37 Ha, ha, ha... "Mają dysleksję, dyskalkulię (trudności w liczeniu), zaburzenia zachowania, lęki, zespół ADHD"... buehehehehe... Jakie jeszcze "choroby" można wymyślić byle tylko wyciągnąć jeszcze więcej NASZYCH PIENIĘDZY?! Panie Kaczyński! Z moich pieniędzy tej "placówki" dla nie wiadomo kogo proszę nie finansować, bo jak Pan coś dasz to Panu łapka uschnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: >>>Ha, ha, ha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:58 Niedawno poznałam mamę dwóch chłopców: 11-latka i 8-latka. Dopiero rok temu dowiedziała się, że jej dzieci są chore. Mniejsza z tym na co. Grunt, że na choroby, postrzegane tak jak ADHD, dyslekcja, ZA itp, których nie leczy się jak katar. Tylko trzeba zakładać, że będzie się żyło z tą chorobą wiele lat. Oby wszyscy, którzy mają zdrowe dzieci i wypisują takie paskudne żeczy na dzieci z dysfunkcjami, nie przeżyli tych emocji, które przeżywa teraz tamta mama... życzę im tylko, żeby przejrzeli na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok Co Ty się tak bulwersujesz? To tylko pndzelek... IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 17:49 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - 7% ma ADHD ? Może od razu 70%... Litości... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.05, 09:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbig1961 Re: 7% ma ADHD ? Może od razu 70%... Litości... IP: *.de.ibm.com 29.08.05, 10:29 Jakiś czas temu był przedruk (w Forum?) artykułu, w którym autor pisał o kontraście, gdy obserwował dzieci francuskie i brytyjskie np. na promie między Francją a Wielką Brytanią. Otóż dzieci francuskie były z reguły spokojne, grzeczne i miłe, natomiast zadziwiająco dużo dzieci brytyjskich zachowywało się jakby miały ADHD. Nie chcę poddawać w wątpliwość, że i w Polsce czasem zdarza się dziecko mogące mieć tego typu problemy, jednak obawiam się, że poprzez pewien sposób wychowania możemy na własną prośbę dorobić się coraz większej liczby takich dzieci. Wychowawcy przedszkolni i nauczyciele z pewnością mogą rzucić światło na ten problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40-latek z ADHD Re: 7% ma ADHD ? Może od razu 70%... Litości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:28 Proponuję, żeby na tę pikietę przyjechały osoby z całej Polski, które mają tego typu problemy w rodzinie. Sądzę, że wystarczyłby jeden przedstawiciel rodziny. Może wreszcie niektórym oczy by się otwarły. W moim pokoleniu nie mówiło się o tego typu chorobach, o dysleksji, o ADHD. Dzięki mojemu dziecku dowiedziałam się dlaczego mimo, że bardzo dużo czytam, nadal robię błędy ortograficzne. I niestety, wydaje mi się, że to osoby, które są zdrowe, uważają, że manna im z nieba spadnie, a te osoby, które zdiagnozowały u siebie lub u swoich dziecie ADHD i mają teraz możliwość skorzystania z wiedzy jak żyć z tym problemem, pracują ile sił mają (Na pewno nie wszyscy!) Metody postępowania, które zalecane są przy ADHD, to bardzo ostra samodyscyplina, ale bez krzyku i upokarzania, to maksimum wysiłku rodziców i duże wymagania w stosunku do dzieci. Niestety wiedza na temat odpowiednich sposobów postępowania jest mało rozpowszechniona, jest na prawdę trudna do zastosowania, dlatego, mimo szkoleń, nauczyciele nie radzą sobie z adehadowcami w klasie. Skoro dzieci z ADHD są nieporządane w szkołach ogólnodostępnych i "normalni" rodzice starają się o usuwanie takich dzieci z klasy, to niestety, konsekwencją powinno być stworzenie miejsc, gdzie te dzieci mogłyby się uczyć, ale te miejsca, takie jak szkoła z artykułu, mają bardzo dużo trudności finansowych,a czasem są zamykane, mimo, że jest ich bardzo mało. Więc co zrobić z tymi dziećmi? Jeżeli nie znajdziecie innego rozwiązania to proponuję selekcję. Dzieci te często popadają w depresję i mają skłonności samobójcze, więc może przyczynicie się do czyjegoś szczęścia ... przy pomocy pistoletu? Tylko kto naciśnie spust? Nikt? To może wrzucimy do mrowiska? Też się nie podoba? To wymyślcie coś! Wysłanie na księżyc nie jest tanim rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muwu Re: 7% ma ADHD ? Może od razu 70%... Litości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 10:38 No właśnie, kiedyś rozwiązanie problemów w szkole (czy to z ortografią, charakterem pisma czy liczeniem) było jedno: nauka i ćwiczenia. Dzisiaj na wszystko załatwia się dys-papier. Może dys-praculię wprowadzimy? Są szkoły gdzie papier na dys-coś ma grubo więcej niż połowa uczniów!! Nienormalne! Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 ratusz dotuje czy pasożytuje na szkole? 29.08.05, 10:49 To z dotacji (w zeszłym roku - 58,7 tys. zł) i czesnego (500 zł miesięcznie) utrzymuje się szkoła. (...) Choć nauczyciele pracowali za darmo, pod koniec roku szkolnego urósł do 80 tys. zł. Zabójczy okazał się czynsz narzucony przez miasto - aż 9,5 tys. zł za miesiąc. 58,7 tys dotacji i czynsz wyliczony przez Ratusz na 9,5 x 12 = 114 tysięcy rocznie. Faktycznie władze miasta nie dotują tej placówki lecz zarabiają na niej prawie 60 tysięcy rocznie (114 tys czynszu - 58,7 tys dotacji = 55,3 tys zysku - "czystego" czy brudnego w tym przypadku). W tym przypadku bajanie urzędniczki o "bezwzględnych prawach rynku" to wręcz chamstwo. Z opinii przynajmniej kilku internautow wynika, iż takie szkoły dla "psycholi", "symulantów" i "zboczków" są niepotrzebne - ich zdaniem wystarczyłby zakład psychiatryczny lub walenie rózgą. Paranoja. Dług szkoły jest równy w przyblizeniu premiom pobieranym rocznie przez każdego z dyrektorów Ratusza - a przy tym czynszu oznacza, iż szkoła "funduje" taką premię roczną np szefowi kaczego wydziału oświaty. Żałosne Za to przy organizowaniu kolejnych przedwyborczych festynów Kaczyńskiego, raz z okazji Powstania Warszawskiego, innym razem z okazji 25 lecia Solidarności kasy nie brakuje - choć jeden taki cyrk zapewniłby caloroczną pomoc dla nie 20 lecz 200 chorych dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mama Re: ratusz dotuje czy pasożytuje na szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 13:05 Chciałabym wyjaśnić,że papier na "dys-coś tam", o ile nie jest kupiony za pieniądze (chociaż nie wiem jak by to było możliwe), "kosztuje" zarówno dziecko, jak i rodziców bardzo wiele pracy i ćwiczeń. Jeżeli co tydzień dziecko nie przynosi do sprawdzenia nauczycielce ćwiczeń, które musi wykonać i nie udowodni, że zna reguły ortograficzne (akurat mam do czynienia z dysortografią), to nauczyciel nie uwzględni jego "dys". A tak w ogóle to nauczyciele bardzo niechętnie uwzględniają opinie z poradni psychologiczno-pedagogicznej o dysortografii i najchętniej niezauważają, że taka opinia jest w aktach ucznia. Żeby otrzymać opinię, w której czarno na białym będzie napisane, że uczeń ma dysortografię, trzeba bardzo długo najpierw czekać w kolejce na badanie (około roku w mieście wojewódzkim), potem otrzymuje się opinię, że być może, że tak jest, jeżeli ma się szczęście i wytrwałość w dreptaniu, to dziecko może chodzić na zajęcia wyrównawcze do pedagoga w PPP, wreszcie w piątej klasie SP składa się kolejny wniosek o wydanie opinii potrzebnej w szóstej klasie. Nie mam pojęcia czy zostanie uwzględniona ta opinia podczas oceny sprawdzianu, gdyż sprawdzający, chyba według własnego doświadczenia, ocenia, czy dany uczeń zna reguły ortograficzne, czy ich nie zna, czy zna na pamięć listy wyrazów, które mają niewymienne ó, ż itd. Z mojej praktyki dysortografia to nie jest łatwizna. O! Nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneta Re: Dzieci na bruku IP: *.itpp.pl 29.08.05, 14:26 też mi się kiedyś wydawałowo niemozliwe a jednak... nie ma powodu do śmiechu, tylko własne doswiadczenie i bliskich znajomych przekonało mnie jaki to wielki problem.a większość tych dzieciaków traktowana jest tragicznie bo niewielu ludziom chce sie cokolwiek zrobić. jeśli natomiast znajdą się tacy i wykażą inicjatywę to natychmiast są wykańczani przez urzędy i ludzi bez wyobraźni.ciekawe dokąd zawedrujemy w ten sposób, bo o obywatelskim społeczeństwie możemy zapomnieć. nikomu kto nie doświadczył tego typu problemów nie życze ich nawet w najmniejszym stopniu, ja i moje dziecko przechodzimy gehennę z powodu naszego rodzimego albo ignoranctwa albo "tumiwisizmu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barka01 Re: Najtrudniej być nieprzeciętnym !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 14:42 Znam problem z autopsji.Niestety ogólny brak pieniędzy i funduszów odbija sie na najsłabszych i najbardziej potrzebujących. Potwierdza sie regóła, że w polskiej rzeczywistosci najtrudniej jest nieprzeciętnym. Najlepiej mają się w naszej szkole przeciętniacy, bez ambicji, talentów i problemów. Nie daj Boże odchylić w którąś stronę się od normy i nie mieścić się w przewidzianych przez Ministerstwo Szkolnictwa ramach. Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 Dzieci na bruku spiewja ze swoja idolka. Posluchaj 29.08.05, 16:48 labedziego spiewu unicity.pl/szydell/Mandaryna.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobola WYBRALIŚCIE KACZYŃSKIEGO NA PREZYDENTA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 16:57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Dzieci na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 17:03 A w Toruniu od 16 lat działa publiczna, bezplatna szkoła dla dzieci -z problemami opisywanymi w artykule. Założona przez wapaniałą p. dr Jagodę Jastrząb, która swoją pasją, mądrością zaraziła wielu wspaniałych nauczycieli - a także władze miasta, które nigdy nie myślały o zamknięciu tej placówki. Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 33, a wcześniej Szkoły Terapeutycznej mają możliwość kontynuacji nauki w klasach terapeutycznych w Gimnazjum nr 30 w Toruniu, które ściśle ze szkołą współpracuje.Należy dodać, że oprócz tego, że klasy są tylko 12-osobowe, to jeszcze dzieci nadpobudliwe, dyslektyczne itp. korzystają z dodatkowych zajęć terapeutycznych, na co w innej szkole w takim wymiarze godzin nie mialyby szans. Z przykrością czyta się takie artykuły jak ten . To wstyd dla miasta i duzy dramat dla rodziców.A tak niewiele trzeba. Proszę wziąć przykład z Torunia!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Dzieci na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 17:09 Przepraszam za błąd- oczywiście WSPANIAŁĄ. Dodam jeszcze,że szkoła współpracuje z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika i tutaj odbywają praktyki studenci pedagogiki oraz słuchacze studiów podyplomowych. I dla nikogo nie ma taryfy ulgowej - wszyscy ciężko pracują dla dobra dzieci, które z zahukanych istot zmieniają się w odważne i myślące dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @#@#! Re: Dzieci na bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:34 > Nie możemy się opiekować inicjatywą, która sobie nie poradziła - odpowiada > wicedyrektor miejskiego biura edukacji Stanisław Sławiński. Nie dość że ktoś wykonuje za miasto jego obowiązki to jeszcze miasto ma to w d.... oczywiście proszę im nie pomagać ale w takim raziew proszę także ruszyć d... i zorganizować taką szkołę samemu !#$%@#$@#$% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Dzieci na bruku IP: *.chello.pl 29.08.05, 22:59 Raz do redakcji Słowo Niebieskie przyszedł malutki staruszek z pieskiem... Skumbrie w tomacie, pstrąg... Nie jest moją intencją nadużywanie Poety, ale jakoś tak kuchnia jak raz pasuje... Odpowiedz Link Zgłoś