e-mania
03.09.02, 11:22
Długo byłam cierpliwa - ale teraz nie będę!
Mam już odruchy wymiotne...
Zwłaszcza po dzisiaj przeprowadzonych paru rozmowach telefonicznych
dotyczących nocnego zasmradzania Białołęki woniami z przepompowni ścieków
ulokowanej przy ul. Mehoffera. Okazuje się, że interwencji w Urzędzie Gminy
było już parę. I co? Dowiedziałam się, że to wszystko z powodu jakiejś
przyduchy, która dokucza przepompowni z racji wysokiej temperatury. Nocami
więc cichcem wypuszczają to świństwo w powietrze nad nami.
Z UG skierowano mnie do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Pani
naczelnik odpowiedniego (ponoć) działu nic o sprawie nie wiedziała i zażądała
ode mnie informacji bardziej dokładnych, czyli - kiedy interwencja od
mieszkańców dotarła do inspektoratu. Bez tego w kwestii smrodów nad Białołeką
wypowiadać się nie chciała.
MAM PROŚBĘ: jeśli ktoś wysyłał pisemne zawiadomienie o nowym składzie
powietrza nad Białołęką do tej nieruchawej instytucji - niech się tutaj
zwierzy i to w trybie przyspieszonym.
Jeśli takiej informacji nie dostanę - oczywiście napisze sama, ale to dopiero
da początek sprawie. Może ktoś inny już ten początek zrobił?
Zaczynam tesknić do tych czasów, kiedy w powietrzu czuć było od czasu do
czasu "świeży" zapach pleśni... Okazuje się, że nic straconego; dowiedziałam
się, że produkcja erytromycyny idzie pełną parą, tylko wiatry idą w inną
stronę...
Pozdrawiam.