Dodaj do ulubionych

tajemnicze, odlegle krainy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.02, 21:09
gdzies tam sa miejsca ktore nazywaja sie

Manki-Wojdy
Katy
Grodzisk

czy ktos z was tam byl?
dociera tam autobus 132,
czy warto zrobic sobie wycieczke?

czy to byle wsie jak wolica?
luksusowe osiedla?

ostatnio fascynuja mnie takie exotyki w Wawie,
szczegolnie obslugiwane przez autobusy.
/np. trasa 108 za bartycka/
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: tajemnicze, odlegle krainy 27.10.02, 21:29
      Warto się wybrać. W Katach Grodziskich możesz zobaczyć kościółek z XVI w
      modrzewiowy, który wichry wojen jakoś szczęśliwie ominęły. To najstarszy
      kościół w Warszawie (obiektów odbudowanych od podstaw po wojnie nie liczę).
      Mańki-Wojdy nie mają jakichś zabytków na miarę Łuku Triumfalnego czy Koloseum,
      ale przy lepszej niż dziś pogodzie stanowią niezwykle ciekawy cel dla wycieczki
      rowerowej. W pobliżu (choć już w Strudze) jest rezerwat "Łęgi Czarnej Strugi" i
      w ogóle bardzo piekne lasy, ciągnące się aż do Zalewu Zegrzyńskiego.
      Jadąc nad Kanałem Królewskim (jest ścieżka rowerowa) można zobaczyć bobra, a
      napewno drzewa powalone przez bobry, podziwiać piękne widoki, zjeść tanio i
      dobrze w "Obiadach Domowych" na Grotach, na koniec w Nieporęcie zwiedzić XVII-
      wieczny kościół z dzwonnica bramną, bardzo ciekawy i nieźle zachowany obiekt.
      Dalej jest Zalew Zegrzyński.
      Jest też parę kompletnie zapomnianych cmentarzyków osadników niemieckich,
      którzy tu mieszkali przed wojną. Ale to ciekawostka dla osób zainteresowanych
      takimi szczegółami. Za to prawie każdego mogą zainteresować pomniczki
      oznaczające miejsca, w których w sierpniu 1920 roku udało się zatrzymać
      sowiecką ofensywę. Miejsca zapomniane i odwiedzane tylko 15.08, a niesłusznie.
      • lobelia1 Re: tajemnicze, odlegle krainy 31.10.02, 08:21
        Chaladio, mam prośbę, czy mógłbyś napisać coś bliżej o
        lokalizacji tych cmentarzyków osadników niemieckich? Mój
        mąż bardzo się takimi rzeczami interesuje. Bylismy parę
        razy we wspomnianych okolicach, ale jakoś nic takiego nie
        rzuciło nam się w oczy...
        Co do okolic trasy autobusu 132, to może warto jeszcze
        wspomniec o pięknych łąkach rozciągających się dalej w
        stronę Kobiałki (to z kolei trasa 134, ulica chyba
        Mochtyńska?). Szczególnie wiosną lubię tamtędy jeździć do
        domu, są pięknie zielone, z kępami drzew. Można tam
        zobaczyć jakieś drobne zwierzaki typu zające, lisy, raz
        widziałam tchórza. Jest też sporo ptaków - bażanty, nad
        łakami krążą różne drapieżniki. No i bociany - w
        Białołęce w ogóle sporo jest gniazd, a kilka z nich
        właśnie przy trasie 134. W tym wielkie gniazdo na
        Kobiałce, z którego rokrocznie jeden bocian wyprowadza
        sie na pobliską latarnię...
        • chaladia Re: tajemnicze, odlegle krainy 31.10.02, 08:35
          Jest już gdzieś na tym Forum wątek o tym, tyle że dawno i "się zapomniał".
          Jeden cmentarzyk przylega do Grabiny od Północnego Wschodu. Taka leszczynka,
          gęsto zarośnięta. Żadnych nagrobków już po półwieczu nie widać.
          Może Gazeta coś z okazji Dnia Zmarłych opublikuje?
    • Gość: pawell Re: tajemnicze, odlegle krainy IP: *.lanet.lv 04.11.02, 18:50
      Z mila checia dolaczam sie do opisow nstalgicznych magicznych krain zwlaszcza
      na polnoc od Zacisza. Rzeczywiscie okolica Katow, Grodziska, ale i Ruskowego
      Brodu itd. jest urocza. Rowerowo bardzo polecam.
      Jesli chodzi o cmentarzyki poniemieckie, to okolica obfituje w nie. NIc wtym
      nadzwyczajnego nie ma, ze one wlasnie tutaj sie znajduja. Cale Wisla
      poczynajac od Zulaw byla miejcem, osadnictwa olenderskiego. Juz same nazwy
      (toponimika) zaswiadcza o ich okolo w-wskiej obecnosci. Jesli znajdziecie
      nazwe np. Kepa, to mozecie miec niemal pewnosc, ze tam mieszkali niegdys
      Olendrzy. Tak i bylo w Bialolece, gdzie do dzisiaj stoi co najmniej 5
      oryginalnych olenderskich chalup. Olendrzy w-wscy szybko sie zgermanizowali, i
      II RP byli juz Niemcami. Np. jeden z wojtow czy soltysow w przedwojennej
      Bialolece byl wlasnie miejscowym Niemcem. Poza sladami cmentarnymi, (niektore
      plyty nagrobne bardzo dobrze sie zachowaly np. na tylach ulicy Juranda ze
      Spychowa, do dzis gro bialoleckich autochtonow nosi niemieckie nazwiska. Taka
      sama sytuacja ma miejsce w okolicach Wilanowa (Kepa Zawadowska), jak i na
      poludniu prawobrzeznej W-wy, niewspominajac juz okolicy placu Szmbeka, ktora
      wprost byla zasiedlona do 1939 roku niemiecka kolonia Warschauer Deutsche.

      Tak czy siak polecam snadacza w barce na Kanale Krolewskim, lepiej smakuje na
      swiezym powietrzu, ale w obecnej jesiennej aurze chyba lepiej bedzie zasiasc w
      przytulnym wnetrzu.

      Pozdrawiam
      Serdwecznie
      pawell (chwilowo zmaieszkaly w Inflantach)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka