W Carrefourze znowu te same numery...

10.05.03, 00:30
Dziś w Carrefour Głębocka byłem po raz kolejny świadkiem scenki: ktoś kupuje
spodnie w promocji. W kasie z przzy odczycie kodu "wychodzi" cena bez
promocji. Kasjerka każe płacić to, co wyświetlił czytnik i odsyła klienta do
recepcji po zwrot. Już to samo można podciągnąć pod próbę oszustwa i
kradzieży, bo gdyby klient się nie zorientował, to by wzięli od niego te parę
złotych więcej.
Idzie więc klient do recepcji, a tam kolejka takich samych frajerów, jak on.
Część odchodzi nie odbierając nadpłaty - szkoda czasu. Ktoś żąda rozmowy z
kierownikiem. Długa dyskusja, bo kierownik nie chce przyjść, woli rozmawiać
przez telefon. Przez telefon oszukani klienci rozmawiać nie chcą... nie wiem,
czym to się skończyło, bo poszedłem do domu. Niesmak został.

Ale, taka mnie naszła myśl: taki Carrefour utrzymuje kilkudziesięciu, jeśli
nie setkę osiłków jako tzw. "ochronę" jawną i tajną (czyli szpicli), żeby
nikt nie ukradł przysłowiowego batonika. Podobno gdzieś w jakimś
supermarkecie doprowadzono starszą kobietę do skazania na karę więzienia
za "kradzież" takiego batonika na podstawie oświadczenie ochroniarz (dowodu
nie było). A tymczasem FRANCUSKI supermarket oszukuje i okrada w biały dzień
swoich klientów bezkarnie. Co więcej, przestępca, jakim jest kierownik
(personel przyparty do muru w awanturze w końcu "puścił farbę", że takie jest
zalecenie "z góry", by przekłamywać kody) ma czelność nie wyjść do ludzi,
których okradł lub próbował okraść i próbuje zbyć ich przez telefon.

I na koniec - warto zwrócić uwagę, że cała ta awantura jest o ledwo parę
złotych (+ honor FRANCUSKIEJ sieci handlowej)...

W związku z powyższym pozwolę sobie wyrazić żal wobec Wrocławian, że na Prez.
Czyraka w czasie jego dzisiejszej wizyty w Grodzie nad Odrą nie poleciało
żadne zgniłe jajco ani pomidor. A szkoda wielka!
    • Gość: sprawiedliwy Re: W Carrefourze znowu te same numery... IP: *.waw.pl 10.05.03, 07:05
      Masz całkowitą rację.
      Kilka razy stałem w takiej kolejce :-(((
      i nie chce się zastanawiać ile razy nie zauważyłem oszustwa!
      Najbardziej kuriozalnym przekrętem było naklejenie na kostkę żółtego sera
      naklejki z sumą za 8 kg sera!!! Ponad 100 PLN za serek. I gdy ma się pełen
      koszyk takie rzeczy umykają uwadze.
      Rada -> zawsze zabierać rachunek i studiować go starannie.

      W Auchan na Modlińskiej też nie jest lepiej.
      • garma Re: W Carrefourze znowu te same numery... 10.05.03, 10:48
        Caladia napisał:

        "(...)W związku z powyższym pozwolę sobie wyrazić żal wobec Wrocławian, że na
        Prez. Czyraka w czasie jego dzisiejszej wizyty w Grodzie nad Odrą nie poleciało
        żadne zgniłe jajco ani pomidor. A szkoda wielka!"

        A co prezydent Chirac ma do Carrefoura ? Czyżby był jego właścicielem ?
        • chaladia Re: W Carrefourze znowu te same numery... 10.05.03, 14:54
          Jest Francuzem, pot. Żabojadem.
          Tak jak właściciele i nasłana tu dyrekcja Carrefoura.
    • maxxa Re: W Carrefourze znowu te same numery... 10.05.03, 10:51
      tak, żenua na calej linii.
      Ale swoja droga, to co ludzie wyprawiaja w supermarketach tez jest zalosne.
      Traktuja hipermarket jak szwedzki stol. Bylam swiadkiem, jak czlowiek stal przy
      beczce z ogorkami i sie hojnie nimi czestowal. To samo przy slodyczach,
      napojach itd...wiec nie dziwne, ze potem obsluga sklepu "niby" sie niechcacy
      myli przy metkowaniu cen.
      Poza tym w Centrum Wilenska sprzedaja nadpsute i nieswieze warzywa i owoce.
      I dlaczego np. szparagi kosztuja tam 14 zl, a na bazarku 6 zl?
      Bardzo trzeba uwazac na ceny, i na to co sie kupuje, sprawdzac daty
      przydatnosci do spozycia itd...
      poza tym trzeba uwazac na ludzi, w amoku pedzacych z koszykiem.

      Zreszta o tym co sie dzieje w hipermarketach, mozna by pisac i pisac.
      Zabawa w kotka i myszke, kto kogo przechytrzy: klient sklep, czy sklep klienta.



      • pieskuba Re: W Carrefourze znowu te same numery... 10.05.03, 11:33
        he, he. Mój rekord to 500 PLN za parówki drobiowe...
        • Gość: Fly Re: W Carrefourze znowu te same numery... IP: 156.24.231.* 12.05.03, 12:44
          w carrefourze na targowku naliczyli mi kiedys za 50 peczkow szczypiorku -
          oczywiscie kupilam jeden - poniewaz robilismy duze zakupy - nie zorientowalismy
          sie od razu przy kasie a dopiero jadac samochodem do domu... zadzwonilam od
          razu z reklamacja... po wielkich perturbacjach zgodzili sie oddac pieniadze,
          ale wtedy juz mialam dosc....
          co chwila nie zgadzaja im sie ceny przy kasie... nauczona patrze na kase i
          wsciekam sie, ze kasjerki zasuwaja na akord... probowaliscie kupic kiedys CALE
          slone paluszki? albo caly display czegostam? zawsze rozerwa...
          milego,
          Fly
          • rav67 Re: W Carrefourze znowu te same numery... 17.05.03, 00:36
            ludzie to po co tam chodzicie i robicie zakupy ?
        • jeruba Re: W Carrefourze znowu te same numery... 21.05.03, 11:59

          w twarz nietoperza, z daleko od tego balaganu
          500 zeta normalnie granda


          pzdry,
          j.j.

          -------------------------------------------------------
          moja skóra coś mięknie:(
          • sc77 Re: W Carrefourze znowu te same numery... 23.05.03, 10:56
            Wlasnie.
            Po co robicie zakupy w Carrefourze.
            Ja osobiscie odkrylem bardzo fajny i dosyc dobrze zaopatrzony sklep przy
            Restauracji Kacperek na Wincentego.
            Ceny w miare ok a nigdy nie ma duzych kolejek i jest mila obsluga
Pełna wersja