Dodaj do ulubionych

LO XLIV - "Dobiszewski" !!!!!!!!!!!!!!!

IP: 10.2.1.* 26.11.01, 09:56
Ciekawy jestem czy na stronach gazety bywają absolwenci Dobisza. Ja chodziłem
do naszej szkoły w II połowie lat osiemdziesiątych. Wtedy było to całkiem fajne
liceum, no może poza lekcjami chemii w pracowni koło szatni (kto tam przebywał
ten wie o co mi chodzi !!!). Swoją drogą ciekawe jak dzisiaj wygląda szkoła,
jacy są nauczyciele, czy dalej XLIV rywalizuje z Reytanem ?
Obserwuj wątek
    • Gość: palker Re: LO XLIV - IP: 213.195.132.* 27.11.01, 01:44
      Gość portalu: Kwiku napisał(a):

      > Ciekawy jestem czy na stronach gazety bywają absolwenci Dobisza. Ja chodziłem
      > do naszej szkoły w II połowie lat osiemdziesiątych. Wtedy było to całkiem fajne
      >
      > liceum, no może poza lekcjami chemii w pracowni koło szatni (kto tam przebywał
      > ten wie o co mi chodzi !!!). Swoją drogą ciekawe jak dzisiaj wygląda szkoła,
      > jacy są nauczyciele, czy dalej XLIV rywalizuje z Reytanem ?

      Ja i mój brat kończylismy to liceum nieco wcześniej:-)
      Jestem mniej więcej z tego pokolenia absolwentów co Michał Komar, Sławek
      Petelicki, Wojtek Gąsiennica-Byrcyn etc.etc.
      Serdecznie pozdrawiam
    • Gość: mnk Re: LO XLIV - IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.11.01, 08:09
      Tez konczylem to LO!!! matura 1999.

      Nigdy nie zapomne ukochanej Langusty, czyli p. Lange, chemiczki wicedyrektorki,
      (BUTY!!!)

      Z rozrzewnieniem wspominam też p. Bebę - fizyczkę, która to mimo 50-tki na
      karku potrafila przyjsc w mini i 20 cm koturnach...

      Popalane papieroski za salą gimnastyczną i za garażami przy blokach na
      Belwederskiej...

      Ogolnie fajna buda :-)))
      • Gość: Bolek Re: LO XLIV - IP: *.alior.pl 14.03.14, 09:20
        Hej ja tez matura 99. Wpadałam na to forum bo szukałam info o zjazdach absolwentów. Myślałam że szkołą co jakiś czas organizuje takie zjazdy ale nic nie widać na iich stronce.
        Mam ochotę na taki zjazd. Utrzymuje kontakt z ludżmi z mojej klasy, nie z całą klasą ale czasem uda nam się spotkać (jakies 10 osób).
        Miło by było wrócić chociaż na chwilę i powspominać. Jak wiesz coś o zjazdach daj znać.
    • Gość: soni Re: LO XLIV - IP: *.acn.waw.pl 02.12.01, 14:33
      chodzilam do Dobisza - matura 1990

      pani Sikora - od polskiego - natchniona romantyczka
      pani Lange, ktora jako jedna z nielicznych nauczycielek w tej szkole potrafila
      zmobilizowac do nauki
      pani Jachymczyk od fizyki rzucajaca w klase kluczami w celu wyjasnienia
      jakiegos zjawiska fizycznego
      no i historyk Lewinski...ktos z was do niego trafil? ciekawa jestem, czy
      pamietacie jego przygody

      no coz, poza faktem, ze na przerwach dzialal radiowezel nie bylo to jednak
      miejsce, gdzie mozna bylo wyzyc sie tworczo i pokazac swa indywidualnosc /a juz
      na pewno nie u Betoniary na plastyce/
      • Gość: Kwiku Re: LO XLIV - Lewiński IP: 10.2.1.* 03.12.01, 10:14
        Gość portalu: soni napisał(a):

        > no i historyk Lewinski...ktos z was do niego trafil? ciekawa jestem, czy
        > pamietacie jego przygody
        >

        Otóż miałem tą przyjemność być uczniem prof. Lewińskiego. Dla mnie był
        najbardziej kultowym nauczycielem w całym Dobiszu. Dla tych, którzy go nie znają
        krótkie przypomnienie. Połowa lat 80-tych, szare ulice, beznadzieja po stanie
        wojennym, zupełny brak perspektyw. A tu pojawia się facet: w espadrylach (albo
        zamszakach), fioletowych pumpach, arafatce, kurtce parce(US Army), z kolczykiem w
        uchu, z 3 dniowym zarostem, używający indyjskich perfum, słuchający jazzu, a co
        najważniejsze prowadzący super ciekawe i niepokorne wykłady z historii. Na lekcje
        Lewińskiego czekało się jak na wielkie wydarzenie. Przygody Lewińskiego to temat
        na odrębny wątek na forum. Jako ciekawostkę dodam, że "Lewy" ożenił się z
        dziewczyną z mojej klasy.

          • Gość: Koza Koszmar IP: *.ppp.polbox.pl 05.12.01, 16:00
            A ja mialam nieprzyjemnosc chodzic do tego lyceum cale poltora roku. Pani
            Sikora skutecznie obrzydzila mi naszego wieszcza Mickiewicza i caly romantyzm.

            A pamietacie "nauczyciela" od PO pana Kozlowskiego: maska wloz, maska zdejm!!!!!
            Opowiadal kiedys o wypadku, w ktorym facet uszkodzil sobie kregoslup.
            Nauczyciel przejezdzal wlasnie i naturalnie mial przy sobie apteczke, nie
            zdazyl jednak nic zrobic, bo ktos juz wczesnial dopadl rannego i ciagnal go po
            ulicy. Nauczyciel przerazony zapytal: panie co pan robi, a ten na to:
            A tam rozchodzi sie......
            Ach ten delikatny dowcip.
            • Gość: białkieł lipa IP: *.ppp.polbox.pl 05.12.01, 16:03
              Ludzie ta buda to lipa! Jak ja tam chodzilam, Lewy juz nie był w formie, nie
              pachniał zadnymi indyjskimi olejkami, tylko starzał sie z dnia na dzień.
              Kiedys podczas lekcji cos mu wypadku z ust, wszyscy mysleli ze to guma, a to
              był zab.
            • Gość: soni Re: PO=OK IP: 157.25.121.* 05.12.01, 17:37
              Pan od PO byl akurat w porzadku
              kiedy na strzelnicy nie wcelowalam ani razu w tarcze stwierdzil, ze mam
              najbardziej pacyfistyczne przekonania w calej klasie

              poza tym trenowal nasza klase wytrwale i bralismy udzial w zawodach PO -
              latanie z noszami w ohydnych dresach i beretach
              Ale nawet odnosilismy sukcesy - udalo nam sie przejsc do zawodow wojewodzkich
              oczywiscie pod pretekstem cwiczenia do zawodow bylismy zwalniani z lekcji
      • Gość: Luka rocznik 71 IP: 217.8.166.* 16.02.02, 14:40
        Tez konczylem Dobisza w 1990. A co do Betoniary to do dzis wspominamy ze
        znajomymi jej wspanialy tekst na poczatku zajec z WT w pierwszej klasie. Cytat:
        Ja tak naprawde to jestem po wyksztalceniu plastycznym i lepiej czuje sie w
        plastyce niz w WT. Uff... jesli znacie caly kontekst czyli gdzie byly te
        zajecia: Kazamaty kolo szatni, wypelnione stolami, imadlami, wiertarka (stojaca
        razem z ochronnymi goglami) w sali ponuro, prawie czuc bylo wilgoc brrr.. i to
        romantyczne i kreatywne zadanie dla pierwszakow na WT: Praca wytworcza z
        drewna. Otwartosci i spontanicznosci jej zajec dodawal uroczy regulamin sali a
        szczegolnie jeden grozny punkt Bede unikal zbednego halasu. No i unikalismy...:-
        )

        • Gość: Kwiku Re: rocznik 71 IP: *.centrala.kbsa / 10.2.1.* 18.09.02, 14:39
          Gość portalu: Luka napisał(a):

          ... wiertarka (stojaca razem z ochronnymi goglami) ....

          mam pytanie - mój kolega z klasy niejaki krokodyl w ramach zaliczenia WT u
          Betoniary szył przez pół roku pokrowiec na tą wiertarkę. Pokrowiec był jak się
          domyślacie obrzydliwy tj. szary, ze skaju, z drobnymi dziurkami. Czy ktoś z
          obecnych uczniów bywających w betoniarni (tak nazywaliśmy tą uroczą salkę) może
          sprawdzić czy ten pokrowiec jeszcze wisi na wiertarce ?
    • Gość: koniu Re: LO XLIV - kultowe lekcje .................. ! IP: 10.2.1.* 06.12.01, 11:55
      Kultowe lekcje - moja propozycja:
      geografia z prof. Nestorowicz (z czasem używającej pseudonimu Mętrak)-
      wyrywała 3 osoby do tablicy i mówiła: Ty jesteś słońcem, Ty - ziemią a Ty
      jesteś księżycem. Następnie owi "wybrańcy" musieli udawać ruch ciał
      niebieskich względem siebie. Bywało tak, że po paru minutach "krążenia"
      słońce krążyło razem z ziemią dookoła księżyca itp. Nestorowicz dostawała szału
      i opieprzała całą trójkę wybrańców. Cała klasa wyła ze śmiechu. Kończyło się
      zawsze jednakowo - 3 pytane osoby dostawały bańki.
      • florentynka Re: LO XLIV - 30.12.01, 19:18
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Tylko ja jestem "trochę" starszy rocznik. Maturę robiłem w 1973
        > roku. Im więcej lat upływa od tego okresu, tym milej te czasy wspominam.
        > Pozdrawiam

        Jesteśmy ten sam rocznik. Ja też robiłam maturę w 1973, ale gdzie indziej. Natomiast do Dobisza
        chodziłam do podstawówki.
    • Gość: mnk Re: LO XLIV - IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.12.01, 12:29
      A kto pamieta...

      - Wachowicz - natchniona polonistka, uwielbiajaca alowo `czego?!?!` w
      odniesieniu do uczniow

      - Morawska matematyczka - waląca dziennikiem do biurko

      - Beba fizyczka 50 latka w mini i koturnach

      - Kuzma chemiczka, spoko babka :-))) tylko tak fajczyla, ze w srodku lekcji
      zdarzalo sie wyjsc na papieroska

      - Osuch, tez matematyczka, baba herod, ale w porzadku :-)

      - Lange, ksywa Langusta, glowna buciara robiaca naloty na buty niezmienione :-
      ))) oprocz tego naprawde dobra chemiczka... i do tego kobieta o golebim sercu...

      - Kozlowski od PO - nawiedzony ciutke, ale w porzadku :-)

      - Lerka od geografii... brrrr... do dzis sie otrzasam na jej mysl... wymagajaca
      rzeczy niemal niemozliwych do nauczenia sie :-)

      - Betoniara Liziniewicz od plastyki... u niej rzeczywiscie mozna bylo sie wyzyc
      tworczo :->>>

      - Mioduszewska, Dyrektorka, golebie serce zamkniete w postaci baby heroda :-)

      - ukochana Ciocia woźna... heh... :-))))

      -
      • Gość: Daniel Re: LO XLIV - IP: 10.2.1.* 02.01.02, 14:35
        Gość portalu: mnk napisał(a):

        > A kto pamieta...
        > - Wachowicz - natchniona polonistka, uwielbiajaca alowo `czego?!?!` w
        > odniesieniu do uczniow
        > - Morawska matematyczka - waląca dziennikiem do biurko
        > - Beba fizyczka 50 latka w mini i koturnach
        > - Kuzma chemiczka, spoko babka :-))) tylko tak fajczyla, ze w srodku lekcji
        > zdarzalo sie wyjsc na papieroska
        > - Osuch, tez matematyczka, baba herod, ale w porzadku :-)
        > - Lange, ksywa Langusta, glowna buciara robiaca naloty na buty niezmienione :-
        > ))) oprocz tego naprawde dobra chemiczka... i do tego kobieta o golebim sercu..
        > - Kozlowski od PO - nawiedzony ciutke, ale w porzadku :-)
        > - Lerka od geografii... brrrr... do dzis sie otrzasam na jej mysl... wymagajaca
        > rzeczy niemal niemozliwych do nauczenia sie :-)
        > - Betoniara Liziniewicz od plastyki... u niej rzeczywiscie mozna bylo sie wyzyc
        > tworczo :->>>
        - Mioduszewska, Dyrektorka, golebie serce zamkniete w postaci baby heroda :-)
        - ukochana Ciocia woźna... heh... :-))))

        dodam jeszcze:
        - Szuba od rosyjskiego - najbardziej "spoko" nauczyciel w Dobiszu,
        - Kamińska od chemii - od razu ciarki przeszły mi po plecach,
        - Mróz od fizyki - wygląd "ofleja", ale jego uczniowie bez problemu dostawali
        się na Politechnikę,
        - Sakowa od polskiego - "Lady Sak" ucząca w miłej sali o nazwie "sakownia" - no
        coments,
        - Szumowska od polskiego - najlepszy pedagog jakiego miałem przyjemność spotkać w
        życiu,
        - Choromańska od matematyki - dzięki niej polubiłem matematykę !!!,
        Na koniec dodam, że przez pół roku mieliśmy zajęcia z fizyki prowadzone przez
        praktykantów - studentów Wydz. Fizyki. Jednym z nich był Piotrek Tymochowicz -
        specjalista od wizerunku (ostatnio pracował dla Leppera).

          • Gość: V ...obecnie... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.05.02, 21:03
            Gość portalu: Waldek napisał(a):

            > A może ktoś z obecnych uczniów napisze nam co słychać w Dobiszu ?

            chetnie... z tego co na tej stronce mozna wyczytac moznaby sadzic ze ta szkola to
            wypas i nic innego tylko sie do niej wybrac na 4 lata! BLAD!!! teraz nie jest
            jush tak jak pisaly poprzednie roczniki. "dobzi" nauczyciele jush tu NIE UCZA. a
            zostaly najwyrazniej najgosze "sztuki"...

            ps: 4 lata walk z sikora to za duzo! lerka, betoniara, ...ludzie - co za kicz!
      • Gość: Gal Nauczyciele i ich powiedzonka IP: 217.8.166.* 16.02.02, 14:55
        p. Wachowicz slynela z niezwyklej mimiki twarzy oraz umiejetnego laczenia
        intensywnej pracy ust z glosem. Jej mina charakterystyczna bylo lekkie wydecie
        zlaczonych ust do przodu. Co czasami dawalo ciekawe wrazenie kiedy jeden z
        kolegow uslyszal na swoje Jestem nie przygotowany pani profesor blyskawiczna
        riposte wydecie ust i ...No to gol. Ta urocza kobieta nasza klase zwalala
        czasami z nog swoimi komentarzami. Krolem takowych zostal chyba nie pobity do
        dzis tekst: Nareszcie sie wyspalam...bo mialam z kim.

        W ogole to byla OK

        Pani Lange choc rozne opinie kraza tez byla cool. Pamietam jak na pierwszej
        lekcji chemii powiedziala Nie siadajcie z tylu bo ja jestem dalekowidzem i bede
        zawsze pytac tych z tylu. Wszyscy wzieli to za takie tam nauczycielskie
        podchodzenie. A my z kumplem usiedlismy przy pierwszym palnikowym stole
        trzyosobowym i... byl spokoj przez caly rok (no chyba ze dochodzila do naszych
        nazwisk i widziala brak ocen ale wtedy to sie czlowiek troche poduczyl) Lange
        imponowala znajomoscia uczniow (po nazwisku) i ich aktualnego rozkladu zajec.
        Stoimy na korytarzu (jak idioci w trakcie lekcji na parterze ale coz to
        pierwszy tydzien) a ona podchodzi i mowi do nas po nazwiskach i dalej przeciez
        Wy macie teraz Polski. My szok bo jej nie znalismy dobrze i odpowiadamy no tak
        ale nie ma Pani Wachowicz i sala jest zamknieta (i jakis taki kit jej
        chcielismy wcisnac) a ona - Ale przeciez macie zastepstwo z Pania (i tu juz nie
        pamietam podala jakies nazwisko).

        A czy jest jakas strona www dobisza gdzie mozna zlapac z ludzmi kontakt???
          • Gość: Gal Re: Nauczyciele i ich powiedzonka IP: *.dial.plusgsm.pl 13.04.02, 11:59
            Gość portalu: jerry napisał(a):

            > No ale pominiety został absolutny ewenement szkolny p. Chrząstowski od matmy
            > ;-)))))).
            > Te jego zwisajace jeansy z koca i wiecznie rozpięty rozporek.
            > Nikt już go nie pamięta ????
            >
            > J.P. matura 1989


            Pamieta Pamieta i tez jego dwie wspaniale bluzy oraz ultranowoczesna krede w
            dlugopisie oraz niekonczace sie poprawki.

            L matura 90
            • Gość: jerry30 Re: Nauczyciele i ich powiedzonka IP: 195.94.206.* 15.04.02, 10:08
              Hahaaahaaa Ty też ?????

              Ja zaliczalem bodajże 13 razy ciągi czy cos w tym rodzaju ;-)))))))


              jerry


              Gość portalu: Gal napisał(a):


              > Gość portalu: jerry napisał(a):
              >
              > > No ale pominiety został absolutny ewenement szkolny p. Chrząstowski od mat
              > my
              > > ;-)))))).
              > > Te jego zwisajace jeansy z koca i wiecznie rozpięty rozporek.
              > > Nikt już go nie pamięta ????
              > >
              > > J.P. matura 1989
              >
              >
              > Pamieta Pamieta i tez jego dwie wspaniale bluzy oraz ultranowoczesna krede w
              > dlugopisie oraz niekonczace sie poprawki.
              >
              > L matura 90

        • Gość: Lysy Re: Nauczyciele i ich powiedzonka IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 12:01
          Hm... U nas w klasie tez padaly dosc ciekawe stwierdzenia - niestety byly one
          czasem wulgarne... Oto nasz kolega Wicek na lekcji matematyki u p. Tokarskiej
          skomentowal: taki pani ma wzor? a ja mam ku..a jakis inny, spogladajac do
          ksiazki. Kolejny raz Wicek zablysnal odmieniajac u p. Wozniak na j. angielskim
          zaimki osobowe: moj, twoj, ch.j! Pani zgodzila sie z pierwszymi dwoma natomiast
          ten trzeci, stwierdzila ze niekoniecznie... Inny kolega na lekcji fizyki
          stwierdzil: wpadlem jak sliwka w gowno... Z ciekawszych wydarzen jeszcze mozna
          przypomniec wyjazd na wycieczke do ochotnicy z p. Tomczakiem. Pokoj, godzina
          2:00 AM, 5 facetow, na stole kilka bytelek wodki, popielniczka wielkosci wiadra
          zapelniona kiepami, kieliszki, wszedzie syf i dym i ja grajacy po cichutku na
          gitarze. Wpada psor Tomczak i widzac ze nie ma sie do czego przyczepic: Zuber
          ty ciulu cmentarny - o tej porze grasz na gitarze ? ;-) To tyle - wspomnien
          jest sporo...
      • Gość: uczen Re: LO XLIV IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 18:23
        ja jestem uczniem tego liceum (i nawiasem mowiac sie z tego ciesze). czytajac
        te wypowiedzi, dochodze do wniosku, ze wielu nauczycieli sie nie zmienilo..te
        dobijajace teksty p.Kok, rzeznia z p.Kaminska, ta pamiec p.Lange (osobiscie
        uwazam ze to jakis cyborg ;)), Betoniara...., te przerywniki na lekcjach z p.
        Szumowska..pamietam jak raz mowila cos, chyba o romantyzmie i w pewnym momencie
        stanela, usmiechnela sie szeroko i zaczela nam swoj sen opowiadac - ,,Ach
        zabcie kochane, snily mi sie takie przesliczne zabki.takie cudne, ropucha
        gruba. A trzy takie piekne wskoczyly mi do talerzy i tak kumkaja. A ja do nich:
        i co wy tak na mnie kumkacie". Wszystko to opowiadane poprzez lzy wywolane
        smiechem sprawilo swietny efekt.....taka polewka byla, ze to szok... :)))))
      • Gość: marzena Re: LO XLIV - IP: *.crowley.pl 18.02.03, 09:15
        Czesc!
        Sorry ze tak po czasie ale nasunela mi sie refleksja, ze mam juz ponad 30 lat
        jestem waskim specjalista inzynierem chemikiem a zawdzieczam to m.in p. Kuzmie
        ktora specjalnie dla mnie zorganizowala indywidualne zajecia przygotowawcze na
        Politechnike.
        Za to pani Lizniewicz jak wykonalam pudelko na korespondencje z drewna to
        krecac glowa powiedziala "mam nadzieje ze nigdy nie zostaniesz inzynierem".
        Co prawda nie byl to udany produkt i pozniej hodowalam w nim fiolki na
        balkonie, ale ciesze sie ze takie wspomn ienia tez mam...

        Z pozdrowieniami,

        Marzena
    • Gość: nowik22 Re: LO XLIV - IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 19:05
      jesyem uczniem lo 44 i twierdze że można w tej chwili trafić dużo gorzej. szkoła
      morze być. czytając wasze listy widziałem wspominane nazwiska, które znam i mam z
      nimi odczucia ( lepszze, gorsze): kamińska, sikora, mioduszewska, kozłowski,
      lange, s.p. beba, lerka itp. przeważnie się z waszymi zdaniami zgadzam. ale nie
      rozumiem dlaczego nikt nie wspomina o tomczaku - kultowy nauczyciel wf. z
      przykrością informuje ze w przyszłym roku cioci - zwiastun złej informacji
      (zebrania) - już nie będzie, co to będzie
      • Gość: RD Re: LO XLIV - IP: *.sejm.gov.pl 09.04.02, 09:58
        Gość portalu: nowik22 napisał(a):

        > nimi odczucia ( lepszze, gorsze): kamińska, sikora, mioduszewska, kozłowski,
        > lange, s.p. beba,
        >
        Beba nie żyje? :( Pamiętam, że gdy kończyłem LO (matura 1995) to już była po
        pierwszej operacji...

        Czy uczy jeszcze Morawska? Była niezłą matematyczką, chociaż wybieranie do
        odpowiedzi przez rzucanie kostką to tragedia.

        Z chemii u Kamińskiej miałem 6, ale pewnie dlatego mam wrzody. Niestety co do
        Betoniary i Sikory (mojej wychowawczyni - no comments :)
        • mnk Re: LO XLIV - 09.04.02, 21:04

          > Beba nie żyje? :( Pamiętam, że gdy kończyłem LO (matura 1995) to już była po
          > pierwszej operacji...

          Niestety nie zyje :-( od 17 lutego... :-((((

          BTW: Co Jej bylo? Rak?

          Jakby ktos potrzebowal: Pochowana jest na cm. Wolskim, w czesci blizszej
          Srodmiescia, przystanek tramwajowy przy Danone... trzeba wejsc w głąb
          cmentarza... jakos nie umiem tego miejsca opisac...
        • Gość: Awe Re: LO XLIV - IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.05.02, 22:59

          >
          > Czy uczy jeszcze Morawska? Była niezłą matematyczką, chociaż wybieranie do
          > odpowiedzi przez rzucanie kostką to tragedia.

          Uczy. U nas lekcji kiedyś się popłakała. Wpadł Sekinda i zrobił niezły sajgon.
          A jaka cisza była ... :)

          >
          > Z chemii u Kamińskiej miałem 6,

          Kosmita jakiś????

          > ale pewnie dlatego mam wrzody.

          No ...

          > Niestety co do
          > Betoniary i Sikory (mojej wychowawczyni - no comments :)

          Heh. Betoniara to był niezły patent. Kiedyś koleś z mojej byłej klasy krzyknął
          przy drzwiach "betoniara". A ta wyskoczyła i zgarnęła jakiegoś przechodzącego
          chłopaczka, za fraki go i do sali. Ale jazda była :)

    • johnny_bravo Kochany Dobisz :) 28.04.02, 11:04
      Ehhh - lubilem ta bude:)
      Matura 2000
      wychowawczyni/chemia Kuzma - ilez ona nerwow sie przez nas na wycieczkach
      klasowych najadla :)))
      polski - Juszczak - taka mila babcia:)
      matma - Jaroslawska - najgorsze "cos" w szkole - ciagle tluste wlosy ,
      nieprzyjemny oddech, tragiczne metody nauczania - jednym slowem 4 letni
      koszmar :)
      fizyka - s.p Beba - bardzo milo wspominam , ja lubilem ja ona lubila mnie -
      niestety choroba ja zwyciezyla:(
      biologia - Stachura - nieznosilem baby:)
      geografia - nigdy z nia zadnych problemow nie mialem , choc niektorzy
      narzekali;) poza tym fajnie z nami tancowala na studniowce ;)
      historia - Sekinda - spoko gosc - zdawalem historie na maturze
      PO - Kozlowski - GENERAL :)
      plastyka - BETONIARA !!!:))))))))
      niemiecki - LENCZEWSKA - booooze - to byl koszmar - nerwy na kazdej lekcji-az
      mnie ciarki do tej pory przechodza - powiem tylo ze pisalem u niej poprawke
      przez 6 godzin lekcyjnych !!!
      no i W-F - kultowa ekipa z kanciapy przy sali gimnastycznej - Tomczak, Pietron,
      i 4 babeczki :))) - niezapomniane lekcje W-F , wycieczki szkolne pod ich opieka
      i obozy szkolne - ehhhhhh- na studiach to juz nie to samo :)
    • Gość: pk XLIV LO w Internecie IP: *.acn.waw.pl 30.04.02, 18:30
      Witam Wszystkich!

      Z radością donoszę iż dobisz istnieje również w Internecie: www.lo44.edu.pl.
      Zapraszam wszystkich do odwiedzenia strony.

      Jeżeli ktoś chciałby dorzucić tam coś od siebie, proszę o kontakt.

      Piotr Kępka
      Administrator
      admin(at)lo44.edu.pl
    • Gość: walkiria Re: LO XLIV - wlasnie skonczylam te szkole!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 13:23
      ludzie, co to za szkola!!! pomijajac oczywiscie betoniare ;> nie ma tam
      normalnego nauczyciela! p. Sekinda ktory lubi wystawiac ocene z klasowki po 5
      sekundowym przejrzeniu jej... Ocena z odpowiedzi zalezy glownie od urody osoby
      odpowiadajacej...Poza tym p. Wachowicz, mistrzyni swiata w uwagach typu : 'daj
      światło', 'czy moze byc juz?' do gadajacych, 'ja tam nie lubie kaszy', 'jak
      ktos chce jesc cebule to lepiej niech nie wychodzi przez 3 dni z domu',
      'doceniam zalety duraleksu' itp. oraz charakterystyczne wydęcie ust i
      wymachiwanie dłonmi (obowiązkowo wyprostowany palec wskazujący) no i rzecz
      jasna słowo 'facetka' na ktore 32 osoby dostają spazmów ze śmiechu. P. Beba juz
      nie zyje :( , z nią tez była kupa śmiechu na lekcjach. Matura przede mną, na
      raziedziekuje bogu ze juz nie musze chodzic do tej szkoly - pewnie za 30 lat
      bede wspominac ja z sentymentem...
    • Gość: Moses Re: LO XLIV - IP: *.acn.waw.pl 21.05.02, 21:13
      Jeśli chodzi o teksty to cytuję Morawską- "Nie ma już czasu wracać do tego
      czasu, dopiero na klasówce" , i co wy na to?? he he

      Sekinda - "Misiek, ty się chłopie rzucaj na wiedzę!!" , "Pała w kółku i do
      pułku!"

      Tokarska - "Załóżmy, że X jest poetą"

      Kamińska "Michał, gdybyś ty poświęcił tyle czasu na chemię, ile poświęcasz na
      żelowanie włosów to miałbyś 2!!!"

      Kokowa - "Ja wam wszyskim współczuję, bo wy jesteście wspaniali"

      Betoniara - "Jak można mieć różowe mieszkanie???"
      • Gość: Katka Pani KOK? :) IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 22.05.02, 23:18
        czesc ja obecnie ucze sie w Dobiszu, strasznie smiesznie czytac o tych
        wszystkich nauczycielach...heh mama nadzieje ,ze ja tez bede ich kiedys tak
        wspominac z sentymentem narazie jest roznie. A ktos moze ma jakies ciekawe
        anegdotki od cudownej pani od Biologi KOK? to to jest dopiero nauczycielka, jej
        calolekcyjne wyklady z "higieny" w ktorych przekazuje nam swoje traumatyczne
        przezycia z dziecinstwa i wmawia ,ze jestesmy wspaniali i przeprasza normalnie
        ze zyje! to jest kobieta
        pozdrowienia dla wszystkich dobiszakow !!!!
    • Gość: pk Absolwenci XLIV LO IP: *.acn.waw.pl 02.06.02, 17:30
      Na stronie absolwenci.lo44.edu.pl został uruchomiony system
      umożliwiający kontakt absolwentów z dawnymi znajomymi z klasy.

      System działa dopiero od miesiąca więc nie zniechęcajcie się niewielką ilością
      adresów w bazie. Mam nadzieję że dzięki temu projektowi odświeżycie dawne
      znajomości. Zachęcam do kożystania z niego.

      Piotr Kępka
      Administrator
      admin(at)lo44.edu.pl

      ------------------------------------
      PS: Zebrane w ten sposób dane nie zostaną nikomu ujawnione. Zarówno nadawca jak
      i poszczególni odbiorcy nie mają możliwości poznania adresów znajdujących się w
      bazie.
      ------------------------------------
      • Gość: gucio Re: LO XLIV - IP: *.kabaty.2a.pl 27.06.02, 15:08
        Ja skonczylem Dobisza w 2000 roku moim wychowawca byla, pani prof Tokarska -
        nauczyciel o dobrym sercu dla uczniow badzo zangazowana sie w zycie szkoly.
        Czasem zdazaly sie pani prof zabawne tekstach na matematyce: "przyszlo dzisiaj
        9 osob nieobecnych" i z tablicy wziete ""3+3=3" i to jest liczba parzysta".

        pani prof Szumowska - wspanialy czlowiek, pedagog, nuczyciel polskiego
        poznalismy na lekcjach wnuczkow pani prof. "zabciu..."

        Z sentymentem wspominam rekacje pani prof Wodke na odpowiedzi uczniow "no tak
        czy nie, oooczywicie, faktycznie, naturalnie, tak masz racje piekna i logiczna
        wypowiedz (zaklada okulary) tak dziekuje 3 stawiam" i ta flaszka denaturatu :)))

        pani prof Kaminska bardzo dobbry nauczyciel (bardzo dobrze tlumaczy) ale do
        dzis pamietam jak siedzac na lawce przed chemia wszyscy mieli kiepska mine
        njlepsze byly doswiadczenia :)

        prof Kazik Tomczak i spolka z kanciapy, rozowy i niebieski dres oriona
      • Gość: cel@Fon Re: LO XLIV - IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 24.08.02, 10:22
        Gość portalu: uczen napisał(a):

        > Dlaczego nikt nic nie mówił o prof.Wódke? To jej kultowe "gadajcie,
        > gadajcie!!!", albo "naturalnie,oczywiście, faktycznie", "tak czy nie?".
        Dzięki
        > niej historia była naprawdę fajna. A te ławki "pachnące" denaturatem?


        Tez mi sie to pytanie nasuwa przegladając wszystkie listy!
        Wódke była naszą wychowawczynią! Ktoś jeszcze uczęszczał do A jakieś 5-10 lat
        temu?
    • Gość: Mala Re: LO XLIV - IP: *.krap.pl 28.06.02, 21:55
      to byly czasy...
      matura 2001
      wychowawca p.Kozlowski-GENERAL- nameczyl sie z nami na wyjazdach...

      Przed matura z biologii z p.Olecka slynne "tajne komplety"(powtorki) i
      powiedzonko "bo przykladowo".Plastyka z Betoniara i
      rysowania "powidokow"(pierwsza lekcja w tym liceum a ona "klaadzciee
      sieee!!!!"),
      matematyka z p.Osuch "kto zglasza nieprzygotowanieee??"a potem jak pol klasy
      zglosilo oznajmiala "dzisiaj nie bede pytaaac..",
      Francuski z p.Jung....yh..."asseyez-vous!""Agneeess ques-que tu prepare pour
      aujourdhui?" i jej charakterystyczny golebi chod(jakby miala sie zaraz
      przewrocic do przodu).
      P.Lange i kultowe powiedzonko "butyyy" a potem "a panienki identyfikatory
      maja???".
      No i nie mozna pominac obozow i wycieczek klasowych i kadry
      (najlepsi:p.Kozlowski,Arkuszynska,Tomczak,Swistak,S.P.Beba)
      "imprezki rozbiarane",dzik,wojna,Mis Panda,fusy- wtajemniczeni wiedza o co
      chodzi:))))
      Winnetou- "czekacieee???nie przyjda...",i charakterystycznie robienie ust w
      dziubek
      Gestapo- pani od angielskiego...nie pamietam nazwiska...chodzila ciagle z
      wozeczkiem zamiast torby
      Tomczak- "szlachta,magnaci,ciurowie na obiad!!"albo "pierwsza zaba krolestwa
      polskiego"
      yh...dlugo by pisac...
      Pozdrawiam moja klase 4g!!
      • Gość: alutka Re: LO XLIV - IP: *.chello.pl 28.06.02, 23:47
        Wspominam tę szkołę z wielkim sentymentem :)
        Maturę robiłam w 2001 roku i mimo że to przecież tak niedawno, to bardzo
        tęsknię za Dobiszem! ale zostało mi mnóstwo fantastycznych wspomnień :)))
        Szalone (dosłownie!) wycieczki pod opieką niezwykle cierpliwej i wyrozumiałej
        kadry :)))- wielkie podziękowania za tą wyrozumiałość! :) oraz niezliczona
        ilość komicznych sytuacji autorstwa zarówno nauczycieli jak i uczniów :), które
        miały miejsce każdego dnia! :))) Niezapomniana Lange ganiająca za niezmienione
        buciory ;) , Lerka, która przerywała nagle swój wykład i mówiła np. o matko! ma
        ktoś może nitkę i igłę? - sweter mi się pruje! :))) - nie da się ukryć, zawsze
        dbała o swój wygląd :), Osuch i jej "przyjdź i zapisz co Ci wyszło..." :))) S.P
        Beba - "jeesteeście dziećmi wyybranyymi!" :))) Generał i słynny czarny kajecik,
        w który było wpisanych 3/4 uczniów - jak wiemy Dobiszacy "bywają" niepokorni ;)
        No i niezapomniana Ciocia Wandzia z Wujkiem Lepperem :)
        Można by wymieniać w nieskończoność :)
        W Dobiszu spędziłam cudowne 4 lata, których nigdy nie zapomnę! :)
        Pozdrowionka dla całej klasy 4G (matura 2001):)))
        • Gość: Dzeda Re: LO XLIV - :) IP: *.idzik.pl / 192.168.2.* 01.07.02, 19:26
          ehhh.... ten Dobisz... :)) 1997-2001
          wychowawca- general Kozlowski :) to niesamowite, przez 4 lata ten facet mnie
          uczyl i nie udalo mi sie go rozgryzc:) nigdy nie wiedzialam co on tak naprawde o
          mnie mysli i chyba kazdy mial takie odczucie kiedy z nim rozmawial. strasznie
          zakrecony i nawiedzony:) pewnego dnia kiedy chcielismy zwiac na wagary i
          ubieralismy sie w sztni (bylo juz po dzwonku) nagle za nami slyszymy glos
          generala: "8:01 dziendobry" i oczywiscie koniec wagarow, w tyl zwrot i na lekcje:)
          nie wiem czemu nikt nie wspomina p. Michasia od historii:) ten to dopiero
          potrafil wkurzyc:) kiedys na jego lekcji rozmawialam po cichu i chcac zwrocic mi
          uwage powiedzial: "pani (...) bo bedzie pani sprzedawala w przyszlosci mieso na
          bazarze" myslalam ze go gwizdne w twarz. na nastepna lekcje chcialam przyniesc
          kawalek wieprzowiny, rzucic mu na biurko i powiedziec: "gratis od firmy" ale
          stwierdzilam ze z tym czlowiekiem sie nie wygra wiec nie ma sensu zaczynac wojny.
          p. Osuch- "Quasimodo"- z daleka jak na nia spojrzec ladna kobieta ale twarza w
          twarz... fee, oczy krzywo osadzone, nos wygiety i jakies male guzki na twarzy,
          fuj:)
          p. Ciok od angielkiego:) ta kobieta chyba nie nosila stanika. zawsze jak szla to
          jej biust majtal sie od lewa do prawa:)) a na lekcjach dziwnie stekala,
          stwierdzilismy ze chyba ma wibrator pod kiecka:))
          p. Kadziela:)) i jego charakterystyczny chod, strasznie rzucal biodrem na bok:))
          dlugo by wspominac, o kazdym nauczycielu mozna by powiedziec cos smiesznego:)) i
          te wycieczki klasowe... ehhh, to byly czasy... :)
          pozdrowionka dla klasy 4g:))
          • Gość: alex Re: LO XLIV - :) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.07.02, 22:37
            o jaaaaaaaa!!! ale beka! Agent dzieki za info o tej stronie, zawsze sprawdzasz
            sie w takich sytuacjach!!!hihi, mowie Ci zglos sie do 3 edycji.Dobisz to
            najlepsza szkola pod sloncem, nie ma drugiej takiej a to wszystko za sprawa
            panujacej tam atmosfery i ludzi.Ale najlepsza byla oczywiscie 4g (97'-2001) z
            prof.Kozlowskim na czele!!!!!!Bacznosc!Zawsze bede pamietala spiewanie z Lidzia
            w drugiej lawce na matmie u prof.Osuch, polski z Kadziela, gdzie kazdy chcial
            siedziec w tylnych lawkach(ciekawe czemu ,nie???!!!!!), francuski z prof.Jung i
            Arturowe 'c'est tout' hihihi, nie zapomne tez zboczenca w pierwszej a potem w
            trzeciej klasie, jak Edzia z Gosia szly sprawdzic czy skonczyl.......A
            najlepsze byly wycieczki, lozko wodne i takie tam...ach!az sie rozmarzylam,
            chcialabym , zeby to wszystko wrocilo!!!Ludziska, kiedy umawiamy sie na
            spotkanie klasowe????Dzeda, Mala, Agent trzeba by cos zorganizowac. Qrcze, ale
            frajda ta strona! kiski i usciski dla wszystkich z 4g i wszystkich, ktorzy
            jakos mnie kojarza.
    • Gość: były uczeń Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! IP: 194.29.143.* 06.08.02, 16:47
      Upalny dzień i odrobina luzu w pracy spowodowała, że trafiłem na to forum
      dyskusyjne, zupełnie przez przypadek. Też jestem absolwentem tego liceum,
      uczęszczałem w latach 1980-1984 do klasy o profilu mat-fiz (chyba tak to się
      nazywało) z językiem niemieckim (drugi język obcy wiadomo jaki był).
      Chętnie podzielę się krytycznymi refleksjami (pozytywne było to, że byłem
      młodszy o dwadzieścia lat). Starsze pokolenie zafundowało nam stan wojenny
      wskutek czego było nudno i szaro. Moich nauczycieli, których nazwisk już nie
      pamiętam generalnie nie wspominam dobrze, a pamiętam tylko tych nienajlepszych.
      Polonistka - wychowawczyni zacna kobieta, w trakcie lekcji w zasadzie
      ograniczała się do dyktowanie swoich pożółkłych konspektów (nudy straszne).
      Matematyczka (chyba było i ich dwie mam na myśli tą ostatnią "pucia")-
      niewątpliwie posiadała dużą wiedzę merytoryczną z zakresu matematyki, ale była
      fatalnym dydaktykiem.
      Fizyczka starsza pani jak mi się wówczas wydawało pierwszy kwadrans lekcji
      poświęcała na analizę stopni w dzienniku z innych przedmiotów, oraz na lekturę
      życia warszawy.
      Historyczka kobieta o niewielkim wzroście i temperamencie histerycznym z dużym
      zacietrzewieniem przekłamywała historię współczesnej Polski na dodatek wymagała
      tych bzdur (i tak np. prawie wszyscy wiedzieliśmy, kto wymordował polskich
      oficerów na Wschodzie w przeciwieństwie do niej). Jeśli ta pani nadal wykonuje
      zawód nauczyciela to jak najszybciej tego trzeba ją pozbawić dla zdrowia
      moralnego obecnie uczęszczającej młodzieży do szkół (podejrzewam a wręcz jestem
      pewien, że ta pani przeszła cudowną transformację - zmieniły się jej
      paradygmaty).
      Rusycystka - nawiedzona miłośniczka narodu radzieckiego, na pierwszej lekcji
      zapisywała do towarzystwa przyjaźni polsko-radzieckiej, gdybym ją uważnie
      słuchał to uwierzyłbym, że ZSRR to najlepsze miejsce na ziemi.
      Biologiczka kobieta o gołębim sercu tylko nie bardzo rozumiem o co jej chodziło.
      Pan od WFu - wyjątkowo złośliwy facet.
      Panie od PO - uczyły nas jak bronić się od złego NATO.
      Pan od wychowania technicznego człowiek o śmiesznym wyglądzie rozbudził moje
      zainteresowania równaniami różniczkowymi i wykresami wskazowymi co było jak
      znalazł na studiach politechnicznych.
      Germanistka - pani, która nauczyła mnie podstaw języka niemieckiego jedynej
      rzeczy, która w dorosłym życiu przydała mi się z pośród wielu innych, których
      próbowano mnie nauczyć tej szkole.
      Dyrektorka - pani bardzo tęga o wielkim autorytecie wśród uczniów i nauczycieli
      (porostu wszyscy się jej bali)
      Innych nauczycieli i przedmiotów nie pamiętam.
      Oczywiście Koleżanki i Koledzy z klasy nie tylko byli w zasadzie OK.
      Pozdrawiam wszystkich, którzy to przeczytają.
    • Gość: Salvi alias Siwy Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.112.* 07.08.02, 17:27
      No pewnie, ze bywaja! Ja chodzilem w latach dziewiecdziesiatych. Lekcje chemii
      kolo szatni prowadzone przez prof. Kaminska kazdy pamieta, snia sie nam w
      najgorszych koszmarach. :-)))

      Wyobraz sobie, ze moja klasa (chociaz juz minelo piec lat od matury) ciagle
      spotyka sie dwa razy do roku - na wigilie (w Dobiszu) oraz gdzies na miescie w
      rocznice rozdania swiadectw matrualnych. Na wigilie czesto zapraszamy naszych
      ulubionych nauczycieli. Fajnie, nie? :-) Po prostu Dobisz jest najfajniejszym
      liceum!

      Pozdrowionka!
      salvi@tlen.pl




      Gość portalu: Kwiku napisał(a):

      > Ciekawy jestem czy na stronach gazety bywają absolwenci Dobisza. Ja chodziłem
      > do naszej szkoły w II połowie lat osiemdziesiątych. Wtedy było to całkiem
      fajne
      >
      > liceum, no może poza lekcjami chemii w pracowni koło szatni (kto tam
      przebywał
      > ten wie o co mi chodzi !!!). Swoją drogą ciekawe jak dzisiaj wygląda szkoła,
      > jacy są nauczyciele, czy dalej XLIV rywalizuje z Reytanem ?
    • Gość: Agusia-Gucio4G Re: LO XLIV - IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 01:11
      (matura 2001)
      to były czasy!!!!!naprawde...na maxa beztroskie czasy!...no może tak z małymi
      wyjątkami;)
      mam wieeeeeeeele wspomnien...studia są juz zbyt poważne...w LO było jakos
      smieszniej:)
      widze że większosc ludzi pisze o nauczycielach...to ja się dołączę:)
      prof.KOZŁOWSKI-człowiek ZAGADKA!!!tak jak Dżeda wspomniała,chyba nikt go nie
      potrafił rozgryżć....wie napewno że mówilismy na niego Generał i mam nadzieje
      że to przezwisko przetrwa,bo pasuje jak ulał:)przycięty równo wąsik i mądre
      spojrzenie....kapownik itp.lekcje PO były znosne ...gorzej z chemia;)pamiętam
      jak Mała nie była na lekcji PO na której uczylismy się wkładac maski
      przeciwgazowe,opowiadałam jaj jak to Generał mnie pouczł że sobie skórę z
      twarzy zdejmę jak źle ją zciągnę...ale nie wytłumaczylam jaj jak ma ja
      zciągnąć...no i na następnej lekcji wszyscy zdjęli maski,tylko Mała nie,bo się
      bała,za Generał pomyslal ze tak jej sie ta maska spodobala i powiedział"a
      Agnieszka będzie tak do zimy stała"(czy cos w tym stylu)...Mala kręciła głową a
      ja malo sie nie posikalam ze smiechu
      p.Lerka....tu mi utkwila szczególnie matura w pamieci...zapytala o stolicę
      Japonii...spojrzałam na nią i dostałam takiego zać mienia ze pamiętałam tylko
      że Warszawa to stolica...ale napewno nie Japonii...:)Lange mnie uratowała bo
      widziała że mam zastój W MOICH ZWOJACH MÓZGOWYCH...inna sprawa ze do gegry sie
      uczylam 2 dni przed maturą hłehłe:)
      #p.Jung....obrzydziła mi francuski do konca życia!z historyjek na pamięc mialam
      5 albo 4 ale z testów 1! ...jak tak mozna nauczac!no comment
      #p.Petrycki...cały czas miał gile w nosie,które mu strasznie wystawały i
      podobno komus z 4a taki gil wylądował na zeszycie jak Gilbert sie nachylał
      (GILbert)...jak mu zakosilismy testy i zrobilismy xero...pozniej wszyscy mieli
      5 :)albo jak dał mi prowadzic lekcję i powpisywalam wszystkim 5 do
      dziennika..hehe...co za baran! (on...nie ja:) )
      #p.Osuch...skutecznie pomogla mi znienawidzic matme...jak mielismy 2 matmy pod
      rząd to nieprzygotowanie sie liczyło tylko na tej pierwszej matmie...w ten
      sposób sie łapalo dwóje:(
      #prof.Kądziela...jak to Molu stwierdził...jakos ten pan "pachniał"zgniłymi
      kluskami..:(? kiedys jak obcinalam paznokiec na lekcji który mi sie złamał,pan
      Kądziela zapytał"Agnieszko!może Ci lakier przyniesc?! "...a skąd on ma lakier??
      hmmmmmmm;)hehe
      #p.Wódke....hyhy...na jedną lekcję sie nie przychodziło a na kolejnej mówilo
      sie że sie nie umie"bo nie bylo mnie w zeszlym tygodniu"..hyhy...kojazylismy
      ją...z ....kałem,bo ubierała się na brazowo...takie tez miala oczy
      i ..zęby...no i wlosy
      #p.Arkuszynska i p.Tomczak...no i Winnetou:)trójca gnębiąca na obozach,ale tez
      jakos wiatr musial wieczorami silnie wiac,bo poruszali sie ruchem zygzakowatym
      do swych pokoi(domków)...jak "winetu" weszła do wątroby i salcefiksa do pokoju
      i było tam strasznie najarane...ona sie tylko tym smrodem sztachnęła i
      stwierdziła rozentuzjazmowana"hmmm...jak w domu..." :)
      moze cos jeszcze dopisze ale teraz juz chyba trzeba isc spac
      niewątpliwie moja 4g była najlepszą klasą i mam nadzieje ze sie niedlugo
      WSZYSCY spotkamy...moze ognisko ???
      pozdrawiam wszystkich!buziaczki:*****
      dobranoc
      • Gość: Mala Re: LO XLIV -JA CI DAM MASKE!!:)) IP: *.krap.pl 08.08.02, 08:12
        ale pamietam...pamietam....:))))A pamietasz jak p.Olecka wziela Pawla do
        odpowiedzi na bioli a on "....moi?????", albo co gorsze wpadlysmy na pomysl
        zajrzenie do szatni chlopakow ii.....nadzialam sie na kurek od
        prysznica...wtajemniczeni wiedza jak bardzo bolalo:))
        A Zwierzak,Klapciuch,Czerwony,Jordan??:)eeee....
        • Gość: Agusia-Gucio Re: LO XLIV -nooooo:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 13:49
          noooooo...ale latałysmy za tymi chłopakami........hehe........aż mi teraz wstyd!
          widziałas zdjęcie Behrtndta?ciekawe jaki ma stopien...hehe...
          a pamiętasz jak usnęłas na klasówce z polskiego...
          albo jak strzelałam do Dżedy z wyimaginowanego pistoletu na matmie...i Osuch
          tylko pokiwała głową...albo jak Tłumikowi wystawała rajstopa z nogawki,albo jak
          niechcący odpaliła gasnicę....albo jak na angielskim wkładałysmy legitymacje
          między ławki i przygniatałysmy głowy książką i wysuwająca się z pomiędzy ławek
          legitymacja to było niby xero....maaaaaaaaaatkoooooo........co za pomysły!
          brakuje mi tego!albo jak zatrzasnęłam winnetou drzwi przed nosem...w poprzednim
          wspomnieniu pomylilam w pewnym momenci swistakową z winnetou,za co przepraszam:)
          a ten okropny facet od gegry?!?jak on był...?Kowalski???masakra,ale dzięki
          niemu pamiętam jeszcze dokładne definicje długosci i szrokosci geograficznej:)
          matura bylaby na 5!...a nie na 3:)
          • Gość: Mala Re: LO XLIV -nooooo:)kinder lat temu IP: *.krap.pl 08.08.02, 20:13
            ....a pamietasz jak bylismy na wycieczce w Zawoi i Bulka sie kapala i chciala
            zeby jej dac recznik, a jak wyciagnela po niego reke to sie poslizgnela i
            chlapnela na podloge zrywajac przy okazji firanke prysznicowa:))))albo "dajcie
            wodki dajcie wodki w nakreteczkeee..."
            Fajnie tez bylo jak co tydzien wlasciwie chodzilismy do "101"...szkoda ze ja
            zamkneli...pewnie sanepid przyszedl:)
            Ale podobno tam teraz tez jest jakis lokal to mozemy sie umowic tam jakos
            co?....yh....ale bylo wtedy fajnie...ale to bylo kinder lat temu...
            • Gość: Agusia-Gucio Re: LO XLIV -nooooo:)kinder lat temu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 23:15
              z tych naszych mailików powstanie czat...hłe hłe...
              a pamietasz jak reanimowałysmy "pana ciastko"...dla
              niewtajemniczonych...byłysmy na obozie zimowym i pod wpływem "różnych rzeczy"
              zobaczyłysmy leżące na podłodze ciastko,dokładnie pieguska...Alutka zarządziła
              reanimacje bo zauważyła że "pan Ciastko"nie daje oznak życia:)))osobiscie mu
              zrobiłam prawidłową resuscytację krążeniowo-oddechową...dokladnie tak jak nas
              Generał uczył na PO :)
              ale Giby były najlepsze...to był chyba rok '98...?Arkuszynska ze swym
              facetem...nazwałysmy go Frankie:)wtajemniczeni pamiętają dlaczego...:)za
              butelki które wszyscy chowali pod parkanem przy Wzgórzu "Japaczy" osrodek
              pewnie mógł odremontowac to cosmy popsuli:)np.krzesło na którym Weah wyżywał
              sie gdy pan .W.nazwał go żydem...ale to także było Kinder lat temu...
              Misiał mi mówił że podobno 101 jest znowu i piwo jest po makabrycznie niskich
              cenach...trzeba sie wybrać Mała...i to w przyszłym tygodniu!!!
              p.s.byłas u Alutki w new hause?
              pozdrowionka:)))
              • Gość: pawlik 4g Re: LO XL..- ulamek morza moich wspomnien IP: *.dsl.tds.net 09.08.02, 21:26
                O kurde,jak dlugo juz ta strona istnieje?extra. bedzie co czasem poczytac
                Tak tak te szalone kserokopiarki i super gorace reanimatorki ciasteczka :)
                to wlasnie moje kolezanki i wspomnienia z 4g.Faktycznie jakos beztrosko wtedy
                bylo(to samo mowilem o czasach podstawowki)ale hej , ludzie -to dopiero
                poczatek,a wam tu jakims fermentem podsmierduje.Nauczyciele jacy byli wszyscy
                pamietamy.Od siebie dodam,ze biologia to dla mnie byly jaja do kostek.W
                dzienniku mialem "las" i drugi semestr z rzedu zagrozenie.Po czym praktycznie
                calkowicie olewalem jakiekolwiek poprawki,a na koniec dostawalem...3 ?(babka
                miala problem zeby zapamietac ze teraz dwoja to niektorych nie rusza bo
                zalicza)."Las" pojawial sie u mnie jeszcze w paru innych rubrykach,co
                skutecznie psulo mi te wspomniana beztroskosc i wogole nastroj(przed/po/w
                trakcie wywiadowek).Moim zdaniem najlepiej spisywal sie general bo pracowal z
                zaangazowaniem i dzieki niemu moze zrozumialem i chyba polubilem w koncu
                chemie.A przynajmniej mialem na nia czasami zajawke.Rzeczywiscie ciezko bylo
                odgadnac co mysli.Podejrzewam,ze staral sie po prostu nikogo nie faworyzowac.A
                poza tym na tym polega urok generala.Kurcze rozpisalem sie troche na Jego
                temat.Pamietacie jak wasata perelka bronil Gargamela..tfu - Domela?Wedlug mnie
                w calej szkole nie bylo innego faceta w ktorym ktorys z biednych gamoni moglby
                szukac(zauwazyc)wzorcoe.Zdecydowanie na samym dnie mojej chierarchii znajdowal
                sie smierdzacy pedzio.Kawal chama,ktory cudem ocalil swoj samochod nie
                oblewajac zadnego z nas na maturze.On w szkole to pomylka i zagrozenie dla w
                miare normalnie rozwijajacych sie szkrabow.Az sie teraz zloszcze ze ten
                nudziarz zmarnowal moje 4 lata.A j.p. to chyba jedyny przedmiot oprocz
                historii,z ktorym moglem sie czsami chciec zmierzyc.zero.O pijanym,jajcowatym
                leniu to pewnie wielu z was napisze cos smiesznego wiec ja tylko zapytam czy
                jest lepszy przedmiot,z ktorym nauczyciel ma szanse zyskac szacunek,a nawet
                wplyw,u meskiej czesci klasy, niz WF?I czy ktos zna jakis inny przyklad gdzie
                teoria rownie przeogromnie roznilaby sie od praktyki?Facet poza tym,ze raz na
                rok wystawial oceny z np.drazka nie interesowal sie wcale.Ot-chlopaki biora
                pilke i se graja jak na miedzywojennym podworku(tudziez wspolczesnym osiedlu).W
                jaki sposob to przypomina lekcje czegokolwiek?Czy taki np jacus mogl chciec z
                nami grac jak go nikt nigdy pewnie nie nauczyl prostego 2u-taktu.A facet sie
                dziwil,ze jak pojawia sie na mecz(minimum cwierc final)(w dodatku zalany)to
                nikt nawet nie chce sluchac o jego "strategii",a juz tym bardziej duchowym
                wsparciu.Tak nie wiele wysilku mogl wlozyc,a zrobic nam jeszcze z Kagana jakis
                pozytek na boisku.No ale coz pewnie jest ze starego zaciagu pani Lange,albo
                ostro zbajerowal Miodzik ze jest nie zastapiony w organizacji
                obozow "integracyjnych" i wogole energii nie ma w nim konca.. Czy wygralem juz
                konkurs na najdluzszy tu list?Czy ktos wogole jeszcze to czyta?Gratulacje musi
                ci sie nudzic conajmniej 3 razy bardziej niz mi.hmm-moze lepiej walne jeszcze
                ze 2ie historyjki i koncze bo to juz nawet nie jest czat a chyba pamietnik.
                -hist.1 to ta w ktorej E. na jednej z wycieczek wypada naga z kibla(zadnych
                details-kto wie ten wie)
                -hist.2 to ta w ktorej A. staje sie mezczyzna(patrz nawias powyzej)
                Wena mnie nie opuszcza to wymienie jeszcze chociaz akcje
                pt."Kagan z zapalkami","Misial nie moze sie obudzic","haniebny nozownik atack",
                i ja pierdole(to pierwsze chyba brzydkie slowo w tekscie) cala rzeka innych.
                W tym miejscu chce pozdrowic wszystkich fajnych i troche mniej fajnych z
                4g,ktorzy wraz ze mna konczyli rozwijajacy,zajmujacy,dostarczajacy
                niezapomnianych uniesien i porywow system edukacyjny.. w Dobiszu!
                Jesli twoje inicjaly to nie M.S.,a masz zamiar kontynuowac to czytadlo, musi z
                toba byc kiepsko.Kup se ksiazke,idz do lasu albo zapal szluga czy cos.
                Mi sie nie chce zmieniac stron.
                Hej Michal zagladasz tu wogole?Jesli to przeczytasz daj mi znac.
                I wogole jak z tym morzem?Pozdrowki
      • Gość: Kuba 4c 2000 Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 12.08.02, 21:44
        o nauczycielach to juz kilka osob pisalo wiec nie bede powtarzal :)
        ja to sie nie bede rozpisywal odpowiadajac Ci na to pytanie, zeby Cie nie
        przestraszyc zbytnio, ale : pouczyc to sie tam zbytnio nie pouczysz, za to tyle
        ile sie tam wybawisz i wspomnien wywiezeisz to Twoje :D Co prawda u mnie
        wszystko zalezalo od klasy w jakiej bylem ( a byla najfajniejsza ekipa z
        rocznika) no ale zycze szczescia w tej kwestii. Choc co ja tam bede pieprzyl -
        ja to sie juz na tym mlodym pokoleniu to nie znam (powiedzial 21 letni "stary "
        czlowiek ;))))
      • Gość: Szyszu Re: LO XLIV - klasa IV-g-Matura 2001-KozłowskiTeam IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.09.02, 23:21
        SIEMA WSZYSTKIM ! TYM CO MNIE WKURWIALI I NIE ! POZDRAWIAM WSZYSTKICH SPOKO
        KUMPLI I PRAWDZIWE KOLEŻANKI ! IZA JAK TAM MAŁY ? JEŚLI CHODZI O BUDE TO DOBRZE
        WSPOMINAM ŚMIETNIKOWE JAZDY M.C-ZJARAŁKA ! KOZIOŁ KOCHAM CIĘ ! MOJĄ ULUBIONĄ
        LEKCJĄ BYŁ OCZYWIŚCIE W-F ! KAGAN JAK NOGI I PALCE I KWADRAT ? POŁOWA KADRY
        NAUCZYCIELSKIEJ POWINNA SPŁONĄĆ NA STOSIE . PAMIĘTACIE GÓWNOJADA ! TEGO CO MU Z
        RYJA GÓWNEM WALIŁO ! TEN KTÓRY CHCIAŁ BYŚMY PODZIWIALI JEGO "KOZY" NA SWOJEJ
        TWARZY . A PANI OD JĘZYKA ŻABIŃSKIEGO TO ZNACZY FRANCUSKIEGO! MIAŁA COŚ Z
        JĘZYKIEM BO CIĄGLE SIE OBLIZYWAŁA. MOŻE NA JACKA ALBO KAGANA. NO I KOCHANA
        BIOLOGIA . ILOŚĆ LASEK PRZEKRACZAŁA ILOŚĆ LASEK W MOIM ŻYCIU ! A LASEK W MOIM
        ŻYCIU BYŁO WIELE ! ######KAGAN TY SKURWYSYNU MASZ WPIERDOL ZA PŁYTY#######
        POZDRAWIAM----PAWŁA CHLEJMORDE KASPRZYKA ! MICHAŁA BROWAR-SKOWROŃSKIEGO ! EWKE
        MRUCZUSIA I JEJ KUMPELE PAULINKE. GOSIE MOJĄ PRZYJACIÓŁKE GADÓLKE. AGNIESZKI
        MAŁE DWIE-FAJNIE SIE MELANŻOWAŁO NA WYCIECZKACH . KASIE DYRZEWSKĄ I JEJ
        GITARE ! ALICJE - MÓZG MATEMATYCZNY . JACKA NIEDOSZŁEGO TRANSWESTYTE . KASIE ,
        AGNIESZKE , MARTE ---NASZE PRINCESSY . OLE - PŁACZUSIA . GORĄCE UŚCISKI DLA
        LIDKI - JAK DLA MNIE NO.1. (I TE SEXSOWNE MAŁE DŁONIE) DOBRA DOBRA NIE
        ROZMARZAJMY SIE . HEJ TUMIŁOWICZ MASZ NOBLA ??? NA RAZIE KOŃCZE ALE JESZCZE TU
        WRÓCE K%^&A JEGO MAĆ ! ...........................
    • mirekmm Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! 21.08.02, 00:36
      Dobisza wspominam bardzo dobrze, z nielicznymi wyjatkami (jezyk polski :-().

      Kaminska - dziwnym trafem juz w 2 klasie bylem na nia odporny. Pamietam jak
      kiedys, przed lekcja chemii, zamarudzilem troche w bibliotece. Wracam przez
      szatnie do jej kazamatow i ze zdziwieniem widze, ze w korytarzu nie klebia sie
      wkuwajacy nerwowo ludzie z mojej klasy. O co chodzi ? Ostroznie wchodze do
      pracowni - w srodku cisza absolutna, wszyscy siedza niemal na bacznosc,
      Kaminska miedzy biurkiem a tablica, jeszcze nie zaczela sprawdzac listy.

      Kaminska, glosem tak zimnym i spokojnym, ze ciarki przechodza po plecach:
      Mirek, czy nie slyszales dzwonka ?

      Ja, zdziwiony: Nie, nie bylo jeszcze dzwonka ?

      Kaminska, z piorunami w oczach: ...

      Ciocia Wandzia[dzwonkiem rzecz jasna]: dzyn dzyn dzyn ...

      Kaminska na chwile zamurowalo :-).

      Pozniej, w 3 klasie przyszlo mi pisac u Kaminskiej poprawke. Przezylem to na
      luzie, bez jakiegokolwiek stresu. Pod koniec nawet ja polubilem.

      W 3 i 4 klasie mierzylismy Sikorze czasy przejscia z pokoju nauczycielskiego do
      klasy na 2-im pietrze, w przeciwleglym koncu szkoly. Czas ponizej 15 minut
      uznawany byl za dobry.

      Kiedys na plastyce Betoniara zaprezentowala nam wiekopomne dzielo malarskie,
      zatytulowanie nie innaczej jak "Robotnicy przy Betoniarze". Wam tez ? A bylem
      przekonany, ze Betoniara mnie niczym nie zaskoczy.

      Przez pewien czas chodzilismy z kumplem do szkoly, nawet godzine wczesniej niz
      przewiduje ustawa. Bylo to w okresie, kiedy w korytarzu staly stoly do ping-
      ponga, o 7 rano przez nikogo nie zajete ;-). Dodatkowa atrakcja byla mozliwosc
      przywitania w szkole wiekszosci ciala profesorskiego. Kto przychodzil
      najwczesniej ? Oczywiscie Kaminska !

      pozdrawiam,

      mirek
      matura 94, mat-fiz
      • Gość: Agusia:) Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.02, 12:39
        no ja tu chciałam też napomnieć o Betoniarze...ktos oglądał idola???ta Ela
        Zapędowska(czy jak jej tam) z jury jest do niej podobna:)))hehehe
        no ale wracając do tematu.to było chyba na pierwszej lekcji plastyki.
        wystraszeni weszlismy do sali a ona zaczęła nas rozsadzac i zabroniła zmiany
        miejsc,wrzeszczała na nas wydając komendy"ty tu! a ty tu!szybciej!" nastepnie
        kazala nam :
        "kłasć sie na ławki!!!!"
        my z przerażeniem w oczach(czego ona chce???")
        "no dalej!i zamknąć oczy!"...a teraz narysujecie to co widzieliscie jak
        mieliscie zamknięte oczy!!!"
        wpadlismy w paranoje,a ona zapytala chybaAsi J."co widzialas!!!" ,a Joasia na
        to "drzeeewooooo".....
        betoniara wsciekła"kłamiesz!nie mogłas widziec drzewa!!!"
        kupa smiechu alechyba każdemu przeszły ciary po grzbiecie:)
        albo jak chciala zmazac ocenę w dzienniku która była ołowkiem..i zamiast gumki
        do scierania chwyciła za krede i pomazała pół dziennkia.........HAHAHA!!!!!!!
        pozdrowionka:)
      • Gość: cel@Fon Re: LO XLIV - 'Dobiszewski' !!!!!!!!!!!!!!! IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 24.08.02, 10:43
        Jezu, Mirek, nienawidzę Cię ;-)
        To miał być pracowity poranek... siadłem przed kompem, tak całkiem nieśmiało
        odepbrałem pocztę i siedzę tu już dobre półtorej godziny. Ale wspomnienia....
        No oczywiście przychodzenie o na 7 do szkoły przed Kamińską to było coś...
        ciekawe czy Decu to przeczyta... ;-)

        Pamiętam jak z Decem (obaj z Wilanowa) na przystanku umawialiśmy się:
        przyjedzie E-2 to wsiadamy! (dla niewtajemniczonych - E-2 nie zatrzymywało się
        przy dolnej, dopiero przy pl. 3 krzyży...).

        jak na razie nikt nie wspomniał ani Bagi ani Lotosu! (choć nie mogę się
        pochwalić uczęszczaniem, to był przecież nierozerwalny element dobisza!) Bagi
        już nie ma, ale Lotos jak najbardziej. Byłem tam nawet na lunchu firmowym! ale
        jazda - wszystko idealnie zakonserwowane, niczym muzeum z lat 80.... krzesełka
        i stoliki stołówkowe, obrusiki, etc.... gościu, z którym byłem - inastraniec -
        ale mu się podobało!!!!

        Pozdrawiam gorąco całą 4A - bombowa klasa i współczuję wszystkim, którzy nie
        nawiązali takich przyjaźni jak my! Do tych z którymi kontakt się urwał -
        skrobnijcie w wolnej chwili: mbieniek13@wp.pl
        mb
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka