Dodaj do ulubionych

Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle

IP: *.crowley.pl 04.01.06, 07:54
No cóż, klasyczne buractwo.
Sam mieszkam na ogrodzonym osiedlu, ale nigdy nie parkuję u sąsiadów i
wyrzucam śmieci do swojego śmietnika.
Obserwuj wątek
    • Gość: bolo Ogrodzić stare bloki i buractwo zniknie IP: *.pgi.waw.pl 04.01.06, 08:36
      Jak ogrodzicie swoje "stare" bloki to buraki z nowych nie będą parkowały,
      wrzucały śmieci i wyprowadzały psów pod waszymu blokami. Jeśli to teren
      spóldzielni to macie do tego pełne prawo. Jestem z wami
      • Gość: wielbłąd getta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:09
        te grodzone osiedla to paranoja, ludzie zamiast nauczyć się żyć ze sobą uczą
        się, żeby mieć wszystkich wokół siebie w d...
    • krzall Słoma z butów.... 04.01.06, 09:17
      Witam
      Bardzo dobrze wiem jak zagospodarowują się nowi mieszkańcy we wspaniałych
      blokach. Słoma z butów wystaje a jakie wymagania mają. Po sobie posprzątać nie
      potarfią, a jeszcze biedne psy... tak powinni po nich sprzątać gdziekolwiek się
      nie mieszka i nie wyprowadza zwierzaków. Czy jak pies napaskudzi w ich
      mieszkaniu to nie posprzątają?? pewnie że tak bo będzie im śmierdzieć, ale ich
      pies jak napaskudzi na podwórku sąsiedniego bloku czy miejskim trawniku to ich
      nie obchodzi. Problem w kulturze a nie w tym co do kogo należy. Podobnie ze
      śmieciami i parkowaniem. To nie ostatni artykuł na temat tego osiedla jestem
      pewnien. A co do zarządów spółdzielni.... niech popatrzą co i jak i
      porozmawiają ze swoimi mieszkańcami bo nie można widzieć tylko końca swojego
      nosa. Może zamiast ogrodnika trzeba zatrudnić osobę do sprzątania. Jak się ma
      psy i samochód to ma się obowiązki...
      Pozdrawiam
      • Gość: mieszkaniec Re: Słoma z butów.... IP: *.u.mcnet.pl 04.01.06, 09:36
        Jak się nie zna sprawy bo sie tam nie mieszka to niech sie lepiej nie zabiera
        glosu, bo gada sie bzdury. Jedyną prawdziwą sprawą opisaną w tym artykule jest
        sprawa kwestia wyprowadzania psów i parkowania samochodów. Ponieważ psa nie
        posiadam więc na ten temat nie bede się wypowiadał poza tym że w otoczeniu tzw
        starych bloków na Rakowcu zawsze jak pamietam bylo pełno psich odchodów i
        tozanim jeszcze powstał Sloneczny Skwer. Natomiast jeżeli chodzi o samochody to
        od ul. Pawińskiego zrobione zostaly zatoki dla mieszkańców osiedla Słoneczny
        Skwer, są one jednak permanentnie okupowane przez mieszkańców okolicznych
        bloków. Więc jeśli zaczyna się mieć pretesję do innych to może w pierwszej
        kolejności zacząć porządki od swojego "podwórka".
        • Gość: tez mieszkaniec Re: Słoma z butów.... IP: *.k.mcnet.pl 04.01.06, 10:03
          w 100% popieram. jak ktos nie wie jak to jest to niech sie nie wypowiada.
          dlatego wlasnie zlodzieji powinni sadzic zlodzieje a gwalcicieli gwalciciele. do
          nauki o kulistosci Ziemi nalezy oddelegowac jedynie astronautow. i jeszcze
          jedno... czy ktos widzial ten atom co to podobno jest taki maly. no widzial kto?

          jezeli jedyna sprawa jest kwestia (1) psow i (2) samochodow to juz nie jest
          jedyna...

          co do zabierania glosu w sprawia psa rowniez pana popieram w 100%. poposiada
          pan, to sie pan zorientuje czy przeszkadzaja panu odchody, psy bez kaganca... a
          moze dojdzie pan do rewolucyjnego wrecz wniosku, ze przeszkadaja panu jedynie
          odchody cudzych psow a odchody panskiego juz nie. niech zyje Einstein ten gosc
          wiedziaj o co w zyciu chodzi...

          z dalszej wypowiedzi wnosze, ze samochod to pan ma. prosze przyjac moje szczere
          gratulacje.

          blad. nie moze pan pisac o psich odchodach w otoczeniu przed era Slonecznego
          Skweru bo przeciez nie posiada pan psa i dodatkowo zadeklarowal pan kilka
          linijek wczesniej milczenie w tym temacie. chyba, ze nie bierze pan swoich slow
          i deklaracji na powaznie. ucieszyloby mnie to niezmiernie.

          "Więc jeśli zaczyna się mieć pretesję do innych to może w pierwszej kolejności
          zacząć porządki od swojego "podwórka"." - czego i panu zycze...

          sloma, sloma, sloma...
          • Gość: mieszkaniec Re: Słoma z butów.... IP: *.u.mcnet.pl 09.01.06, 12:40
            Witam Szanownego Pana
            Niestety jak widać na Pana przykładzie umiejętność czytania nie idzie w parze z
            umiejętnością zrozumiena tego co się czyta. Poza dziwnymi wnioskami
            wyciągniętymi z poprzedniego postu i próbami (żenująco mizernymi) wyśmiania
            mojego zdania w tej sprawie, niczego Pan nie wniósł do tej dyskusji, ale nie to
            mi w tej chwili chodzi i nie będę tego komentował.

            Do Szanownych Państwa,
            Po przeczytaniu wszystkich opublikowanych wątków tej dyskusji na nasuwa mi się
            klika wniosków:
            1. Głównym problemem są załatwiające swoje potrzeby fizjologiczne pieski, ale
            tylko te "obce" bo "nasze" są nasze i są u siebie więc mogą robić co chcą a
            poza tym przecież dokładnie wiadomo czyj piesek jest czyj i że "my" sprzątamy
            po naszych pieskach a "oni" po swoich nie;
            2. Problemem są obce samochody tych "buraków" z "grodzonych osiedli" bo
            przecież "my" jesteśmy u siebie i parkujemy u siebie bo to nasze(!) tzn. nasze
            przez zasiedzenie bo "my" tu byliśmy pierwsi;
            3. Zawiść jest w naszym "kochanym" narodzie jak chleb powszedni nie da sie bez
            niej żyć bo przecież ci "nowi sąsiedzi" to na pewno wsioki albo złodzieje, no
            bo kogo stać na takie luksusy;
            4. Jak kogoś nie rozumiesz to go opluj i nawyzywaj - tak najłatwiej, kto się
            tam będzie przejmował czy słusznie;
            5. Gratuluję autorowi tego artykułu "obiektywnego" zbadania sprawy i
            opublikowania jej na łamach Gazety;

            Na koniec może mała sugestia dla wszystkich "swoich" i "obcych". Wiecej
            tolerancji, mniej agresjii, a życie stanie się dla NAS wszystkich o wiele
            bardziej znośne.
        • sexretarka NIENAWIŚĆ 04.01.06, 19:42
          Zgadzam się, że głównym problemem w tym artykule jest zawiść dziadków z
          zapyziałych bloków, którzy nie mogą przeboleć, że przed ich blokami wybudowano
          wysokie bloki i zabrano im miejsce do wyprowadzania piesków. Nie mam psa, ale
          chodzę z dzieckiem na spacery i nie widziałam ani jednej osoby w tej okolicy,
          która by sprzątała po piesku. Nigdzie na Rakowcu nie ma trawnika bez odchodów
          psich i nie wierzę, żeby ta Pani była taka szlachetna i sprzątała po swoim (bo
          przecież co mogła powiedzieć Pani Redaktor). Uważam, że wszyscy powinni
          sprzątać po swoich pieskach niezależnie od tego czy mieszkają w zamkniętych
          osiedlach czy nie, ale nikt tego nie robi w całej Polsce!!!

          Z tymi gruzami w śmietnikach to chyba przesada, po to jest kontener (który
          Szanownemu Państwu przeszkadza), żeby do niego wyrzucać gruz, nie trzeba go
          taszczyć do śmietnika gdzieś blok dalej? A czy w tych blokach nikt nigdy nie
          robi remontów? Łatwo zrzucić na innych, nie?

          A co do samochodów, to w okolicy Korotyńskiego naliczyłam 4-5 porzuconych
          samochodów-gruzów , które jak by ktoś wywiózł na złom to by było więcej miejsca
          na parkowanie. Ja czasami też nie mam gdzie parkować, ale nie mam pretensji do
          całego świata, bo mi dziadek gratem-maluszkiem parkuje przed blokiem, zakrywa
          płachtą na zimę i nigdy nim nie jeździ (pewnie się boi jeździć, albo nie stać
          go na benzynę).



        • Gość: obserwator Re: Słoma z butów.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:02
          Zatoki od ul. Pawińskiego owszem są, ale ile to miejsc w stosuku do wzrostu
          ilości mieszkańców! I bzdura, że sa okupowane przez okolicznych mieszkańców.
      • robercik77 Jak się w Warszzawie nie podoba... 09.01.06, 16:55
        .. to można się wrócić do swojego Hrubieszowa, Suwałk, Mławy, Sieradza,
        Tarnobrzegu... Tam psie kupy pachną i wcale ich nie ma. Nie ma też korków i
        zastawionych samochodami chodników, a metr mieszkania kosztuje raczej 500 niż
        5000 zł.
        Tu jest miasto i trzeba nauczyć się nawzajem szanować, bo z czasem znajdzie się
        silniejszy i wdepcze w słomiane buty.

        Pzdr
        R.
    • Gość: zdziwiony Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.u.mcnet.pl 04.01.06, 09:38
      święty?!
      • Gość: warszawianka Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 09:49
        Niech też sobie postawią znaki, ruszą tyłki i napiszą podanie, a nie jęczą i się
        żalą. Niech wyłożą własną kasę i postawią własne słupki.
        Co robili przez kilkadziesiąt lat, że nie mają własnego zegara słonecznego, ani
        marnej pergoli tylko wydeptane klepiska. Zasrane i wydeptane klepiska były tam
        od wielu lat, nie pojawiły się wraz z pojawieniem się nowych mieszkańców.
        Pojawienie się nowych mieszkańców dało im możliwość wyładowania swoich
        frustracji spowodowanych życiem od kilkudziesięciu lat w tak brzydkim otoczeniu,
        no i jest wreszcie na kogo zgonić winę za własną bierność, bezradność i bylejactwo.
        • Gość: mfs E, jesteś tendencyjna ;-) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.01.06, 23:21
          Miałem tą przyjemność mieszkać w nowym niekomunalnym budynku pośród komunalnego
          osiedla. Urządzenie do otwierania bramy permanentnie "ktoś" psuł, dzieciaki z
          osiedla jeździły windami w górę i w dół, z balkonów każda duperela potrafiła
          zniknąć i czuł się człowiek jak na przesłuchaniu, bo kilkoro staruszków z
          szarego bloku naprzeciw całymi dniami gapiło się w nowe-kolorowe jak sroka w
          gnat.

          Oczywiście przytaczam te fakty tendencyjnie, mieszkańcy blokowiska z artykułu
          są szlachetnymi obywatelami i nikt nie próbuje kolejnego artykuliszcza z
          serii "zło za płotem" wysmażyć...
    • barbara.g Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 09:55
      Szkoda ze mieszkancy osiedla Rakowiec nie wspominaja, ze sami wyrzucali smieci
      do kontenerow osiedla Sloneczny Skwer (sama to widzialam) i nie sprzataja po
      swoich pupilkach wyprowadzanych do pobliskiego parku na Fortach Grzeszczyka. O
      psiarzach prawda jest taka, ze prawie zaden wlasciciel psa w Wawie nie sprzata
      psich kup (moze poza wlasnym domem...) i dlatego wiekszosc trawnikow w stolicy
      przypomina latryne. Skoro nie mozna wypuscic dziecka na trawnik w zadnym parku
      to ma sie prawo oczekiwac, ze kup na wlasnym podworku grodzonego osiedla nie
      bedzie. Co do zakazu parkowania samochodow przy osiedlu: prosze sprobowac
      wyjechac z garazu przy ograniczonej widocznosci nie narazajac sie na stluczke.
      Tez wolalabym zeby bylo wiecej miejsc do parkowania (dla gosci chociazby) ale
      realia miejskie sa inne - parkuje sie tam gdzie parkowanie nie jest zakazane.
      Niestety mieszkajac w centrum miasta nie mozna miec zawsze zielonego boiska
      przed blokiem. Trzeba sie liczyc z tym, ze przy tak dogodnej lokalizacji
      powstana tam bloki, sprowadza sie ludzie i bedzie wiecej samochodow, halasu,
      smieci itp... Prawda jest taka, ze mieszkancy sp-lni Rakowiec od samego
      poczatku oprotestowywali osiedle 'zabierajace im widok z okien i przestrzen...'
      I juz nie pamietaja, ze zalatawianie potrzeb fizjologicznych w ich smietnikach
      to byla niestety norma jeszcze z czasow kiedy tego nowego osiedla tam nie bylo
      w planach. Tacy sa teraz ludzie, nie zostawiaja porzadku po sobie, po swoich
      pupilkach, bez wzgledu na to czy mieszkaja na starych czy nowych osiedlach.
      • Gość: lion57 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.aster.pl 04.01.06, 14:25
        Szanowna pani barbaro.g Proszę porozglądać się wokół siebie i napisać ile i
        gdzie znalazła pani pojemników przeznaczonych na psie odchody. Na trasie moich
        wędrówek często trudno nawet o pojemnik na śmieci, który byłby regularnie
        opróżniany- poruszam sie najczęściej po Mokotowie. Za odpowiedź z góry
        dziekuję .
        • Gość: barbara.g Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: 5.5R6D* / *.nokia.com 06.01.06, 09:27
          Akurat na Mokotowie takie wlasnie kosze widzialam, na osiedlu przy
          Naleczowskiej :)) Ale to prawda, ze miasto/gmina nie zapewnia koszy ani na
          odpadki ani na odchody, a nawet gdyby - to smiem watpic czy za zobowiazaniem do
          sprzatania szla by jakas konkretna sankcja. Jest taki kraj w Europie gdzie sie
          mozna turlac po kazdym trawniku. Niestety jestesmy 'za nim' o jakies 50 lat nie
          tylko pod wzgledem czystosci...
          • Gość: lion57 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.aster.pl 06.01.06, 17:29
            Za odpowiedź dziękuję,co do tych koszy, to coż jedna jaskółka wiosny nie czyni.
            Myślę też, że nie tylko o sankcje tu chodzi, a o zorganizowanie systemu
            opróżniania tych koszy i utylizację zawartosci. Nieczystosci te wszakże nie
            powinny znaleźć sie na wysypisku śmieci. A tak nie ma koszy, nie ma
            egzekwowania, nie ma sprawy, poza tym,że kolejny raz wydano akt prawny, który
            jest martwy.Co do samych sankcji, to wyznaję zasadę, taką jak niegdysiejszy
            burmistrz Nowego Jorku- "zero tolerancji", ale dla wszystkich naruszajacych
            przepisy, wszystkie- nie tylko dotyczące psich kup. Też marzy mi się życie w
            takim kraju, o którym Pani wspomniała. Pozdrawiam.
      • karolcia_p Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 15:44
        W odpowiedzi na wszystkie te uwagi stwierdzam, ze mieszkajac na osiedlu
        Rakowiec od urodzenia, czyli od ponad 30 lat, jeszcze nie mialam do czynienia z
        takim chamstwem i buta.
        Odnoszac sie, po pierwsze, do uwag nt. zalatwiania potrzeb fizjologicznych w
        naszych smietnikach, chcialabym podkreslic, ze robili to przede wszystkim
        robotnicy budujacy tzw. apartamentowce zwane szumnie Slonecznym Skwerem. Co
        dosyc istotne czesc z tych robotnikow spala w samochodach parkowanych pod
        naszymi blokami wzdluz ul. Pruszkowskiej. Po niekiedy dosc mocno zakrapianych
        alkoholem nocach panowie ci wracali do pracy na budowe. ZGROZA! Mielismy tez
        niemal pod samymi oknami wystawione TOI-TOI'e, ktorych ani firma odpowiadajaca
        za organizacje budowy, ani inwestor, czyli firma RONSON, raczej nie
        oczyszczali. Prace toczyly sie takze noca, choc nie bylo na to pozwolenia -
        mozna sprawdzic kiedy i w jakich godzinach interweniowala straz miejska. Rzecz
        kolejna - zakaz parkowania samochodow: po pierwsze, trzeba sie nauczyc jezdzic,
        bo tlok panuje w calym miescie i nie wszedzie, zareczam, postawia na Panstwa
        zadanie znaki zakazujace zatrzymywania sie i nie wszedzie zamontuja lustra - to
        jest dokladnie taki sam wyjazd jak z kazdej innej bramy; po drugie, przy ul.
        Pruszkowskiej zawsze jedna strona ulicy byla wolna (strona prawa patrzac od
        ulicy Zwirki i Wigury) i tam nie parkowano, mieszkancy stawiali swoje samochody
        po stronie przeciwnej, tak bylo zawsze.

        Co do kontenera - stoi, stoi jak wol, dzis zrobilam zdjecie. Kontener tylko
        teoretycznie przeznaczony jest na gruz, poniewaz sa w nim wszelkiego rodzaju
        odpadki. Stal przez cale lato, w tym miejscu gdzie dzis rano, w temperaturze
        niekiedy powyzej 30 stopni, a mieszkancy apartamentowcow wrzucali do niego
        wszystko, jak leci. Nie bede sie juz rozwodzic na temat tego, ze
        niejednokrotnie smieci Panstwa ze Slonecznego Skweru byly po prostu podrzucane
        do naszego smietnika, no bo przeciez jest po drodze, wygodniej...Rozumniem, ze
        i te smieci sa lepsze niz nasze.

        Sprawa czwarta, pas zieleni miedzy Slonecznym Skwerem a WSM Rakowiec nalezy do
        spoldzielni, po wielu trudach zostal przez spoildzielnie odzyskany na podstawie
        dokumentow z geodezji. Gdyby byla to wlasnosc miasta znalazlaby sie ona w
        obrebie muru otaczajacego nowe osiedle, bo firma RONSON dokonalaby jego zakupu.

        I wreszcie ostatnia sprawa, ktorej w Gazecie nie poruszono, a mianowicie sprawa
        imprez, ktore ostatnio przycichly, ale byl okres, kiedy nie mozna bylo
        wytrzymac, niemal dzien w dzien, a biedny portier w portierni powiedzial mi, ze
        nic nie moze zrobic, bo balujacy mieszkancy Slonecznego Skweru kaza mu siedziec
        cicho, poniewaz to oni mu placa.

        A protestowalismy z roznych wzgledow, nie zazdrosci, ale m.in; dlatego, ze
        bloki, ktore planowano tu zbudowac mialy pierwotnie byc wyzsze, dlatego, ze
        jest za ciasno, ze wlasnie do przewidzenia bylo, ze bedzie panowal taki tlok i
        taki balagan, jak w tej chwili.
        W blokach takich, jak moj, czyli brzydkich i starych, mieszka 3/4 Polakow, nie
        z wyboru, ale dlatego, ze wczesniej przyszlo nam zyc w PRL-u. Nie mam ani
        gospodarstwa, ani willi pod Warszawa, ktora moglabym sprzedac po ty, zeby sobie
        kupic tzw. apartament wielkosci 50 m kw. w tzw. rezydencji w Warszawie. Wiem
        natomiast jedno, ze miara tego kim sie jest i co sie soba reprezentuje nie jest
        wysokosc muru, ktorym sie czlowiek ogrodzi, ani pergola, ani zegar sloneczny,
        ani w ogole ilosc pieniedzy, ktora sie ma. Ta miara jest przede wszystkim
        kultura osobista, ktorej niestety wiekszosci mieszkancow Slonecznego Skweru po
        rpostu brak.
        Karolina
        • Gość: jacek Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.compi.net.pl 04.01.06, 16:17
          karolcia_p napisała:

          > W odpowiedzi na wszystkie te uwagi stwierdzam, ze mieszkajac na osiedlu
          > Rakowiec od urodzenia, czyli od ponad 30 lat, jeszcze nie mialam do czynienia z
          >
          > takim chamstwem i buta.


          > Odnoszac sie, po pierwsze, do uwag nt. zalatwiania potrzeb fizjologicznych w
          > naszych smietnikach, chcialabym podkreslic, ze robili to przede wszystkim
          > robotnicy budujacy tzw. apartamentowce zwane szumnie Slonecznym Skwerem.

          jako mieszkańcowi SS, jestem mi przykro z tego powodu, ale nie czuję się za nich odpowiedzialny

          Co
          > dosyc istotne czesc z tych robotnikow spala w samochodach parkowanych pod
          > naszymi blokami wzdluz ul. Pruszkowskiej. Po niekiedy dosc mocno zakrapianych
          > alkoholem nocach panowie ci wracali do pracy na budowe. ZGROZA! Mielismy tez
          > niemal pod samymi oknami wystawione TOI-TOI'e, ktorych ani firma odpowiadajaca
          > za organizacje budowy, ani inwestor, czyli firma RONSON, raczej nie
          > oczyszczali. Prace toczyly sie takze noca, choc nie bylo na to pozwolenia -
          > mozna sprawdzic kiedy i w jakich godzinach interweniowala straz miejska. Rzecz
          > kolejna - zakaz parkowania samochodow: po pierwsze, trzeba sie nauczyc jezdzic,
          >
          > bo tlok panuje w calym miescie i nie wszedzie, zareczam, postawia na Panstwa
          > zadanie znaki zakazujace zatrzymywania sie i nie wszedzie zamontuja lustra - to
          >
          > jest dokladnie taki sam wyjazd jak z kazdej innej bramy;

          a dużo jest tych bram na Pruszkowskiej ?

          po drugie, przy ul.
          > Pruszkowskiej zawsze jedna strona ulicy byla wolna (strona prawa patrzac od
          > ulicy Zwirki i Wigury) i tam nie parkowano, mieszkancy stawiali swoje samochody
          >
          > po stronie przeciwnej, tak bylo zawsze.

          i co z tego ? czy Mojżesz dostał tablicę z 11 przykazaniami (ostatnie: Będziesz parkował tylko po jednej stronie Pruszkowskiej). Wiadomo, że liczba samochodów wzrasta ! Nie zauważyłaś tego przez 30 lat życia przy jednej ulicy ?


          > Co do kontenera - stoi, stoi jak wol, dzis zrobilam zdjecie. Kontener tylko
          > teoretycznie przeznaczony jest na gruz, poniewaz sa w nim wszelkiego rodzaju
          > odpadki. Stal przez cale lato, w tym miejscu gdzie dzis rano, w temperaturze
          > niekiedy powyzej 30 stopni, a mieszkancy apartamentowcow wrzucali do niego
          > wszystko, jak leci. Nie bede sie juz rozwodzic na temat tego, ze
          > niejednokrotnie smieci Panstwa ze Slonecznego Skweru byly po prostu podrzucane
          > do naszego smietnika, no bo przeciez jest po drodze, wygodniej...Rozumniem, ze
          > i te smieci sa lepsze niz nasze.

          hm ... no nie wiem, chyba śmierdzą inaczej ;) a tak poważnie, to czy przyłapałaś kogoś i wylegitymowałaś ?

          >
          > Sprawa czwarta, pas zieleni miedzy Slonecznym Skwerem a WSM Rakowiec nalezy do
          > spoldzielni, po wielu trudach zostal przez spoildzielnie odzyskany na podstawie
          >
          > dokumentow z geodezji. Gdyby byla to wlasnosc miasta znalazlaby sie ona w
          > obrebie muru otaczajacego nowe osiedle, bo firma RONSON dokonalaby jego zakupu.
          >
          > I wreszcie ostatnia sprawa, ktorej w Gazecie nie poruszono, a mianowicie sprawa
          >
          > imprez, ktore ostatnio przycichly, ale byl okres, kiedy nie mozna bylo
          > wytrzymac, niemal dzien w dzien, a biedny portier w portierni powiedzial mi, ze
          >
          > nic nie moze zrobic, bo balujacy mieszkancy Slonecznego Skweru kaza mu siedziec
          >
          > cicho, poniewaz to oni mu placa.

          naprawdę słyszałaś imprezy w SS ????? jestem pełen podziwu dla czułości Twego zmysłu słuchu !

          >
          > A protestowalismy z roznych wzgledow, nie zazdrosci, ale m.in; dlatego, ze
          > bloki, ktore planowano tu zbudowac mialy pierwotnie byc wyzsze, dlatego, ze
          > jest za ciasno, ze wlasnie do przewidzenia bylo, ze bedzie panowal taki tlok i
          > taki balagan, jak w tej chwili.
          > W blokach takich, jak moj, czyli brzydkich i starych, mieszka 3/4 Polakow, nie
          > z wyboru, ale dlatego, ze wczesniej przyszlo nam zyc w PRL-u.

          To zdanie musiało paść ! Wiedziałem że o to chodzi (pewna brzydka cecha charakteru , o której już pisałem) !!!!!

          Nie mam ani
          > gospodarstwa, ani willi pod Warszawa, ktora moglabym sprzedac po ty, zeby sobie
          >
          > kupic tzw. apartament wielkosci 50 m kw. w tzw. rezydencji w Warszawie.

          jw.

          Wiem
          > natomiast jedno, ze miara tego kim sie jest i co sie soba reprezentuje nie jest
          >
          > wysokosc muru, ktorym sie czlowiek ogrodzi, ani pergola, ani zegar sloneczny,
          > ani w ogole ilosc pieniedzy, ktora sie ma. Ta miara jest przede wszystkim
          > kultura osobista,

          nikt poważny tego nie neguje


          ktorej niestety wiekszosci mieszkancow Slonecznego Skweru po
          > rpostu brak.

          prowadziłaś badania statystyczne czy po prostu lepiej się czujesz gdy generalizujesz ?
          Jacek

          > Karolina
          • karolcia_p Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 16:57
            Przede wszystkim to nie przypominam sobie abysmy przechodzili na ty - uwagi o
            braku kultury osobistej sa jednak sluszne. generalizowac juz nie musze -
            rozumiem, ze teraz wszystkie mojego uwagi i spostrzezenia nt. mieszkancow
            nowego osiedla moge, a nwet powinnam kierowac pod Pana adresem.
            Pozdrawiam
            • Gość: jacek Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: 217.153.142.* 04.01.06, 17:27
              a ja myślałem, że na forum wszyscy jesteśmy na "Ty" , cóż ... widać się myliłem
              A co do Pani propozycji, jeżeli to poprawi to Pani samopoczucie, oczywiście mogę stać się Książką Skarg i Wniosków - specjalnie dla Szanownej Pani !
              • Gość: Zenio Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:53
                > a ja myślałem, że na forum wszyscy jesteśmy na "Ty" , cóż ... widać się myliłem
                > A co do Pani propozycji, jeżeli to poprawi to Pani samopoczucie, oczywiście mog
                > ę stać się Książką Skarg i Wniosków - specjalnie dla Szanownej Pani !

                Jesteś po prostu arogancki hamem i nic tego nie zmieni. Słoma wyłazi Ci z butów
                we wszystkie strony. Przyznaj się, z jakiej wsi przyjechałeś?
                • Gość: Nemo Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 23:35
                  Właśnie wARSIAWIAK się odezwał.
                • gej_z_rakowca Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 23:54
                  > Jesteś po prostu arogancki hamem i nic tego nie zmieni. Słoma wyłazi Ci z butów
                  > we wszystkie strony. Przyznaj się, z jakiej wsi przyjechałeś?

                  Ach Zeniu ! Jaki ty jesteś męski ... och ! Mieszkasz na Korotyńskiego 24 ? - wpadnę Cię zaraz odwiedzić Ty mój słodki twardzielku :)
                  • Gość: Zenio Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:31
                    > Ach Zeniu ! Jaki ty jesteś męski ... och ! Mieszkasz na Korotyńskiego 24 ? - w
                    > padnę Cię zaraz odwiedzić Ty mój słodki twardzielku :)

                    Ale nadal nie napisaleś skąd przyjechałeś. Czyżby wszyscy mieszkańcy Słonecznego
                    Stoku wstydzili się swego wsiowego pochodzenia?
                    • Gość: jacek Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.compi.net.pl 05.01.06, 17:59
                      A czemu Zenek tak wyjeżdzasz wszystkim z tym pochodzeniem ????? "Czerwone harcerstwo" się przypomniało, ZMW, ZMS, ZMP i nie wiadomo co jeszcze ... Napisałem w innym poście, że mieszkam w W-wie od 26 lat (przedtem - od urodzenia - w Lublinie). Wiem, że nie pasuje Ci to do Twojego "obrazu świata", więc zamykając dyskusję z Tobą (na pewno związanego z W-wą od 10 pokoleń, hehe, przyznam się że znam wiele osób z małych miasteczek oraz wsi i są to często b. inteligentne i wrażliwe osoby. Mało tego, znają ortografię lepiej niż Ty ! Może zatem lepiej się zajmiesz nauką (jesteś w gimnazjum ? zgadłem ? :) ) niż szukaniem "wsioków" wokół siebie ? ... I zobaczysz, jak mama się ucieszy ! Powodzenia w życiu Ci życzę !
        • Gość: barbara.g Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: 5.5R6D* / *.nokia.com 06.01.06, 09:49
          Wlacze sie ponownie w polemike:
          1. czas robotnikow i toalet przenosnych juz minal - zdaje sie ze teraz
          otoczenie prezentuje sie calkiem ladnie... zwlaszcza w porownaniu z zabloconym
          boiskiem i warsztatami samochodowymi sprzed lat, prawda? Trudno tez nie zdziwic
          sie slyszac zarzut stawiany mieszkancom Slonecznego Skweru, ze robotnicy z
          budowy utrudniali zycie sasiadom z Rakowca...jaka w tym wina mieszkancow???
          2.prosze sobie przypomniec jak ten rakowiecki pas zieleni wygladal przed
          powstaniem osiedla, i przyznac ze nowe sasiedztwo wreszcie 'wymusilo' na
          zarzadcach spoldzielni posprzatanie tego gruzowiska i siedliska chwastow
          3. kontener to tez sprawa przejsciowa - tak jak juz nie ma tego od strony
          Korotynskiego tak i nie bedzie kontenera na Pruszkowskiej, jak tylko wiekszosc
          zasiedli ostatni budynek, a kontener przydaje sie nie tylko nam skoro wystaja z
          niego stare kibelki i umywalki ;-)
          4. Przy zaparkowanych samochodach pod blokiem od strony Pruszkowskiej
          widocznosc przy wyjezdzie z garazu jest zerowa. Zalosnie wygladaja narzekania
          na proby poprawienia bezpieczenstwa...
          Ciekawe jak sie zmieni stosunek wszystkich do sasiedztwa jak Pruszkowska stanie
          sie ulica jednokierunkowa... bardzo ciekawe... a moze to znowu bedzie wina
          nowych sasiadow??

          Jestem Warszawianka od urodzenia i mieszkalam w szarych blokach wiekszosc
          zycia. Smieszy mnie zenujaco niski poziom artykulu i niektorych postow ponizej.
          Sasiadow sie nie wybiera, takze tych z wlasnego bloku, za ktorych tez czesto mi
          wstyd. Zarowno za tych z dawnego mojego starego bloku jak i za tych z nowego.
      • Gość: mig Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.chello.pl 04.01.06, 18:43
        Codziennie wyjezdzam z uliczki obok, z wyjazdu zastawionego samochodami. I
        jakos nigdy stluczki nie mialam. Moze to zalezy od umiejetnosci?
    • ksupera Patologia 04.01.06, 09:57
      Opisana powyżej sytuacja to po prostu patologia. Może rozwiązaniem byłoby
      czasowe ogrodzenie normalnych osiedli położonych wokół osiedli ogrodzonych.
      Wtedy "ogrodzeni" musieliby się nauczyć życia w swojej ogrodzonej przestrzeni
      publicznej - włącznie z umiejętnością wyrzucania śmieci i wyprowadzania swoich
      psów. Póki co, nie chcą psuć "swoich" trawników czy chodników i uprzykrzają
      życie okolicznym mieszkańcom. Ponadto deweloper powinien zadbać o miejsca
      parkingowe, a jeśli nie chce, to mieszkańcy powinni to wymuszać, no chyba że
      mieszkańcy "oszczędzają" na garażach i parkują nie u siebie. Byłoby słuszne,
      gdyby okoliczne parkingi też się na jakiś czas ogrodziły, żeby "ogrodzeni"
      nauczyli się radzić z parkowaniem na własnym osiedlu.
      Niestety muszę się zgodzić z XYZ - to jest klasyczne buractwo...
      • Gość: słoneczny Re: Patologia IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 17:35
        > Niestety muszę się zgodzić z XYZ - to jest klasyczne buractwo...

        Jak jeszcze, Krzysiu, trochę podoradzasz, to też cię będzie stać na wyprowadzkę
        z szarego brzydactwa z popękanymi chodnikami. Też będziesz miał wtedy pergolę, a
        może nawet i oczko wodne i jak ci się krew zagotuje, gdy okoliczna swołocz
        będzie topić w nim butelki po piwie i pety, to pierwszy rozwiniesz siatkę.

        P.S. Sprzątasz po swoim piesku?
      • Gość: niger Re: Patologia IP: 212.160.172.* 05.01.06, 13:05
        Kupera ty jestes madra inaczej?

        mieszkancy slumsow moga wyprowadzac swoje psy na publiczne trawniki a
        mieszkancy grodzonego osiedla nie ?????
        Nie wazne gdzioe sie wyprowadza, wazne zeby sprzatac po sobie a tego buraki ze
        slumsow nie robia
    • Gość: steen rider Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:43
      te buraki które sie teraz sprowadzają do wawy są coraz gorsze ale ci to juz przegieły pałe
      • Gość: jacek Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.compi.net.pl 04.01.06, 12:09
        Mieszkam w SS (a w W-wie od 1979 roku, a wcześniej od urodzenia w Lublinie - czyli nie przyjechałem prosto "ze wsi") i mam następujące uwagi:
        1. Osoby piszące coś o "burakach" wystawiają SOBIE nienajlepsze świadectwo;
        2. Kontenera już dawno nie ma.
        3. Jeżeli członkowie spółdzielni Rakowiec zechcą, bardzo proszę, niech się odgradzają. Wystarczy stosowna uchwała i nieco środków na koncie.
        4. Też nie lubię psów w mieście, ale pomysły w rodzaju "niech psy z innych osiedli nie chodzą pod naszymi oknami" raczej nie świadczą o wysokim IQ ich autorów ... no chyba że punkt 3 zostanie zrealizowany;
        5. Zawiść to brzydka cecha, walczę z nią również u siebie :)
        • paul_78 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 12:24
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          >
          > 5. Zawiść to brzydka cecha, walczę z nią również u siebie :)
          >

          To jest sedno sprawy. Ciężko niektórym przeboleć, że kogoś stać na mieszkanie za
          5tys/m. kw, zwłaszcza, jeśli mieszka się w starym bloku z obsikaną przez
          dresiarzy klatką schodową.
          • Gość: Mario Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 04.01.06, 13:38
            Ale to nie te 5tys jest wyznacznikiem czy sie jest normalnym czy nie. Mnie tez
            bylo stac, wiec dokupilem sobie miejsce w garazu i nie blokuje innym chodnikow
            glownie, a wielu innych medrkow, ktorych tez STAC nie bylo juz stac na to samo
            i porzucaja swoje samochodziki na chodnikach(po co pieszy ma miec luz), blokuja
            uliczki itp. Jak sie jakas grupka ludzi chce oddzielac od innych to niech wtedy
            wszystkie swoje potrzeby zalatwia tez w swoim ogrodzonym terenie, a nie na
            zasadzie ja was maoge zasikac, ale wy od mojego wara.
            • Gość: lion57 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.aster.pl 04.01.06, 14:32
              Wydaje mi się, że trafiasz w sedno. Na ogrodzonym terenie znajdzie się zapewne
              miejsce na wyprowadzanie psa i miejsce na kawałek ogródka.
          • Gość: mig Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.chello.pl 04.01.06, 18:51
            A patrzyles moze po ile sa mieszkania w tych tzw. brzydkich blokach? Zblizona
            cena. To nie zalezy tak bardzo od pergoli i zegaru slonecznego (swoja droga
            bonusy, ze az glowa boli z dobrobytu ;), ale od dzielnicy, dostepnosci
            komunikacji, szkol i odleglosci od centrum.
            To dobre, wystarczy niektorym wejsc za murek a samoocena skacze od razu pod
            niebo. Smiechu warte :)))))
    • Gość: stanley Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:54
      Nie tylko na Rakowcu są takie zwyczaje na Mokotowie to samo się dzieje jak
      państwo z nowego osiedla Woronicz 78i80 prowadza pieski na ulicę Etiudy
      rewolucyjnej a siebie odgrodzili płotem niech śmierdzi im a nie nam
    • Gość: Gość. Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:52
      Tak to właśnie jest, jak do Warszawy przyjeżdzją wsioki z całej Polski.
      • mikewazowski Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 04.01.06, 18:55
        proponuje na górkach zrobić park dla psów ogrodzony ,z koszami .torebkami
        jednarazowego użytku,wejście odpłatne,a jeżeli ktoś nie chce płacić to niech
        jedzie do lasu.moje szczęscie mam tylko chomika ,nie mam też samochodu dziwne
        nie, mieszkam w apartamentowcu a nie mam psa ani samochodu i nie zauważyłam też
        u siebie wystającej słomy, chyba coś ze mną nie tak
        • Gość: Anna. Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:10
          Naturalnie generalizować nie można. Na szczęście nie mieszkam w bezpośrednim
          sąsiedztwie SS. Jednak wystarczy chwilę postać na przystanku
          autobusowym 'Siemińskiego' i popatrzeć jak te NIE-BURAKI palą papierosy na
          balkonie, pety rzucają przez okno i do tego plują na chodnik (!). Tak zachowują
          sie BURAKI, a nie inteligentni, kulturalni ludzie.
          • Gość: mieszkaniec Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 21:24
            > autobusowym 'Siemińskiego' i popatrzeć jak te NIE-BURAKI palą papierosy na
            > balkonie, pety rzucają przez okno i do tego plują na chodnik

            Robiłaś podobne obserwacje u brzydkich?
        • Gość: mig Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.chello.pl 04.01.06, 19:18
          Bo sa ludzie i ludzie. Ja nie mieszkam w apartamentowcu. Mam psa, sprzatam po
          nim, bo wychowalam sie w domu z ogrodem i z przekonaniem, ze o swoje najblizsze
          otoczenie nalezy dbac. Rece mi opadaja na buractwo, co wyprowadzi psa, ten
          narobi a delikwent z zadowolona mina idzie dalej. Rece mi opadaja na te mendy
          co sikaja po smietnikach (sama juz przepedzilam kilku) i rece mi opadaja na
          ludzi, co im sie wydaje, ze mieszkanie za 5 tys/mkw robi z nich prawie bogow.
          Jak sie wyprowadze, to chyba tylko do wlasnego domu, bo jak czytam podobne
          historie, to mi sie wlos na glowie jezy. Nie lubie gdy za pieniedzmi idzie
          prostactwo i obyczaje prosto spod budki z piwem.
    • Gość: Andy Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: 83.238.0.* 05.01.06, 10:14
      Szanowni Państwo,

      Nie wdając się za bardzo w dywagacje, która strona ma rację (chociaż prywatnie
      wydaje mi się, że bardzo dużo w tych zarzutach przesady) chciałbym sie
      ustosunkować do treści samego artykułu. Otóż wydaje mi się, że rzetelnośc
      dziennikarska polega na tym, że nie przytacza się opinii jakiejś osoby, ale
      opinia ta powinna być chociaż w jakimś stopniu poparta faktami. Jak dla mnie w
      artykule nie ma żadnych faktów! Czy ktoś kiedyś przyłapał mieszkańców na
      wyrzucaniu śmieci? Czy jest pewność, że to mieszkańcy tego akurat bloku? To
      samo dotyczy psów. Wg. mnie powinno się zacząć od własnego podwórka. Czy nikt z
      mieszkańców okolicznych innych bloków i osiedli nie chodzi tamtędy? Wg mnie
      artykuł jest bardzo tendencyjny i przede wszystkim należałoby się zająć
      reporterem, który takie bzdury wypisuje. To przeczy wszelkim zasadom uczciwości.

      A tak już od siebie - wydaje mi się, że problem został strasznie wyolbrzymiony.
      Co do psów - niech miasto postawi kosze na odchody. I niech karze tych, którzy
      nie sprzątają. Wtedy najłatwiej się przekonać czy więcej mandatów zapłacą
      mieszkańcy nowych czy starych bloków. Może to jest sposób na walkę z plagą psów
      robiących gdzie popadnie. Ja jestem za!!! Mam dziecko i też nie lubię gdy nie
      można wejść na trawnik w parku, bo wszędzie.......
      I ostatnie sprawa - przeczytałem, że jedna osoba sprząta po swoim psie ze
      starych bloków - a co z resztą? NIkt więcej nie ma psa? Jeśłi ma to gdzie je
      wyprowadzają???

      Bez przesady szanowni Państwo
    • skolmi Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 05.01.06, 10:27
      Na moim osiedlu, też była kiedyś informacja
      "prosimy wyprowadzać psy poza teren wspólnoty"
      Przecież to kpina.
    • Gość: niger Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: 212.160.172.* 05.01.06, 13:03
      XYZ debilu sam jestes burak.
      Co to znaczy "parkowac u sasiadow"? Parkuje sie ta, gdzie jest wolne miejsce
      publicznie dostepne
      • rist1 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 06.01.06, 00:48
        Artykul jest tendencyjny, w typowy teraz sposob dla calej prasy szukajacy na
        sile sensacji,bazujacy na najnizszych uczuciach; litosci dla biedniejszych i
        nienawisci dla tych, ktorym w oczach biedniejszych sie udalo.
        Jednym slowem: poziom brukowca.
        Zamiast sprobowac rozwiazac problem, lepiej obrzucac sie inwektywami i utrwalac
        podzialy, ktore istnieja i beda istniec. Ludzie to lubia, ludzie to kupia.
        Gazeta, ktora mieni sie opinotworcza, nie powinna zamieszczac tak bzdurnych
        artykulow.
        M.
      • Gość: XYZ Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle IP: *.crowley.pl 06.01.06, 12:10
        Gość portalu: niger napisał(a):

        > XYZ debilu sam jestes burak.
        > Co to znaczy "parkowac u sasiadow"? Parkuje sie ta, gdzie jest wolne miejsce
        > publicznie dostepne

        Na moim osiedlu są wyłącznie nowe bloki (część ogrodzona i część nie)
        Sąsiedzi z nieogrodzonych bloków zapłacili w cenie mieszkania za grunt na którym
        zlokalizowane są parkingi.
        Więc przyzwoitość nakazuje aby tego parkingu nie traktować jako ogólnodostepnego.
    • sr710 Re: Stare bloki kontra nowe grodzone osiedle 06.01.06, 16:56
      Tekst dziennikarski żenująco stronniczy. Ciekaw jestem, w jakim budynku mieszka
      szanowny redaktór Bartoszewicz. Może jeszcze z rodzicami, bo w "stołku"
      posługują uczniowie i studenci, ale za kilka lat, kiedy dostanie te upragnione
      akcje Agory, sam przeprowadzi się do "grodzonego" i będzie robił za buraka....
    • mii.krogulska Gazeta a kreowanie lokalnych konfliktów 07.01.06, 21:41
      Witam,
      czyżby Ronson, inwestor Słonecznego Skweru, nie wykupił ogłoszeń w Agorze?
      Artykuł kreuje problem i podsyca spór o psie kupy do rangi wielkiego lokalnego
      konfliktu. Psy niestety brudzą i właściciele powinni po nich sprzątać, obojętnie
      gdzie mieszkają.

      Mii
      • Gość: Tomasz Re: Gazeta a kreowanie lokalnych konfliktów IP: *.plusgsm.pl 15.01.06, 09:57
        No brawo panie Dariuszu. Jakieś kłopoty w redakcji? Naczelny sie zmienił i
        trzeba cos wykreować? Może dojdzie do zabójstwa o miejsce do parkowania?
        Nareszcie "prawdziwe" dziennikarstwo... jak za dawnych dobrych lat.
        • Gość: Burak ze Skweru Re: Gazeta a kreowanie lokalnych konfliktów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:02
          Jestem wsiokiem spod Warszawy, który teraz mieszka na Słonecznym Skwerze.

          Od urodzenia mieszkałem w szarym bloczysku z wielkiej płyty w podwarszawskiej miejscowości. Z okna roztaczał się piękny widok na łąki i pola. Postawili mi jednak pod oknem wysoki nowoczesny blok i widok zniknął. Ogrodzili trawnik jako swój i nie pozwalali mi tam się przechadzać, a przecież jako dzieciak od zawsze tam się bawiłem. Parkowałem sobie spokojnie swoją starą skodzianę na betonowym placu, który potem stał się częścią odgrodzoną nowego osiedla, pod moim blokiem też zaczynało brakować miejsca, bo goście tych "wsioków ze słomą z nowego osiedla" zaczęli zajmować "MOJE" z zasiedzenia miejsca pod moim wspaniałym szarym blokiem z płyty.
          Wtedy zacząłem zauważać, że psy srają na trawniki, że ludzie parkować nie potrafią itd. Mój pies też srał, mojej sąsiadki z dołu też i to od lat. Jakoś jednak nie zauważałem tego. Ciekawe dlaczego? Mój pies nie przestał sr.., mojej sąsiadki również, ale nagle okazało się, że to psy tych z nowego osiedla zasrywają, moja skodziana nie zagraca miejsca pod moim blokiem, ale nowa omega gościa mieszkańca nowego osiedla zagraca.

          Minęło parę lat. Ponieważ pracuję po kilkanaście godzin dziennie, nie zastanawiając się, czy może jakiś urlop itd, że może "oni" powinni mi coś dać, zarobiłem parę złotych. Tyle, że zacząłem zastanawiać się nad własnym mieszkaniem, najlepiej nowym i w Warszawie. Znalazłem ciekawą ofertę na Słonecznym Skwerze. Obejrzałem sobie, wziąłem kredyt i kupiłem mieszkanko. Na garaż nie było mnie z początku stać, więc parkowałem gdzie tylko można.
          Jakaż wściekłość mnie ogarnęła gdy zobaczyłem na "naszym, za nasze pieniądze wybudowanym" parkingu od Pawińskiego trzydziestoletniego malucha przykrytego plandeką. Wiedziałem, że to nie samochód kogoś z naszego wspaniałego osiedla, tylko jakiegoś "chama, buraka, frustrata" z tych slamsów obok.
          Zauważyłem, że te "chamy, buraki" z naprzeciwka wysrywają swoje psy pod moimi wspaniałymi oknami. Mój pies sra, jak srał, ale to te "burackie" z przeciwka brudzą pod moim oknem. Poza tym na tym trawniku sprząta facet, za którego usługi ja płacę, więc mój pies może sr.., a ich nie.

          Tak wygląda rewolucja mojego myślenia po zmianie "miejsca siedzenia".

          Chciałbym tutaj przyznać się, że jestem jedną z osób, której psy srają, a ja po nim nie sprzątam. Zacząłem się z tego powodu nie najlepiej czuć i postanowiłem się zmianić. Tym bardziej, że jakiś czas temu zauważyłem, że jest jedna osoba, która sprząta po swoich psach. Co ciekawe, mieszka ona na Słonecznym Skwerze. Zamierzam brać z tej pani przykład.
          Jest to do tej pory JEDYNA osoba, jaką widziałem, która sprząta po swoim psie. JEDYNA w okolicy, JEDYNA w mieście, JEDYNA gdziekolwiek. Pewnie istnieją jeszcze gdzieś takie osoby, ale ja widziałem TYLKO JEDNĄ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka