Dodaj do ulubionych

Andrzej Sasin

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 15:56
Człowiek potęga.
Hamstwo z tym jednym rokiem , mogli go jeszcze zostawić tak się
nie robi!
Sądzę, że do zwolnienia doszło z innych powodów niż "brak
eteatów".

Proszę nie ch ktoś da temu człowiekowi szansę .
Żyjemy w kraju demokracji ładu i porządku, a czy i etyki i
kultury?
Dyreksjo odpwiedżcie na to pytanie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Zielicz Re: Andrzej Sasin IP: 212.160.235.* 20.06.03, 16:01
      Jak to jest, że akurat takiego świetnego nauczyciela dyrekcja
      chce(!) i może (!) się pozbyć i to na rok przed emeryturą!
      To jawny dowód patologii systemu zarządzania i oceny polskich
      szkól i dyrekcji!
    • Gość: MCh Re: Andrzej Sasin IP: *.zigzag.pl 21.06.03, 22:18
      hmmm, od czego by tu właściwie zacząć...myślę, że tak jak i dla
      mnie, również dla moich Kolegów z klasy, kt Profesor był
      Wychowawcą, cała ta sytuacja jest co najmniej bulwersująca.
      Szczerze mówiąc to nie mogę poukładać myśli, bo po prostu nie
      mieści mi się to w głowie! Ale o tyle, o ile mogę wyobrazić
      sobie punkt widzenia ob Bałana, o tyle opinia "Magdy" jest dla
      mnie szokująca i bulwersująca tym bardziej...
      Redukcja etatów?!! Raczej wielka ściema! Każdy kto
      zna "Słowaka", zna również panujący tam ustrój wewnętrzny...cóż
      Szkoła z tradycjami, niestety pod obecnym dyrektorstwem traci
      renomę z roku na rok...wiadomo, że większośc kandydatów to
      dzieci absolwentów, pamiętających i doceniających rolę jaką ta
      Instytucja odegrała w ich życiu...niestety na nic starania
      Profesora Sasina o jakąkolwiek "odwilż"...w końcu arogancja i
      niekompetencja sięgnęły szczytu, skumulowane kompleksy władzy
      eksplodowały i mamy...redukcję etatów...
      Ekscentryzm, niekonwencjonalne metody nauczania? Czy to może być
      wadą, kiedy chce się wbić do głowy "młodym gniewnym" funkcje
      liniowe i inne takie tam interesujące większość z nich rzeczy?
      Nie wydaje mi się.
      Moje relacje z Profesorem można przyrównać do wykresu sinusa,
      chyba, bo szczerze powiedziawszy matematyka nigdy nie była w
      sferze moich głównych zainteresowań. Cóż, początkowo, w ogóle
      szkoła nie mieściła się w tej sferze...
      Z perspektywy czasu, kiedy jest się jeszcze młodym, a
      niekoniecznie już gniewnym, człowiek zdał sobie sprawę z tego,
      że ma Mu za co podziękować. Wiem, że Jego metody wychowawcze i
      naukowe, dla niektórych niekonwencjonalne, są po prostu
      skuteczne.
      Można Go nazywać ekscentrykiem, cóż wyróżnia się na tle innych
      nauczycieli, to fakt. Ale nie znam innego Profesora, który byłby
      tak zaangażowany w sprawy uczniów i szkoły. Więcej, uważam, że
      niewielu jest już Profesorów takich jak On. Takich, którzy nie
      pracują od - do, takich, którzy znajdą dla Ciebie czas i pomogą,
      gdy skończyłeś już szkołę (a np na studiach prześladuje Cię
      jakaś zmora w stylu logika..), a przede wszystkim takich, którzy
      potrafią w obecnych czasach wzbudzić w młodym człowieku szacunek
      i respekt do swojej osoby.
      Czy ktoś pamięta jeszcze o tym, że szkoła to nie tylko nauka
      matematyki czy chemii, to również nauka życia, to znajomości i
      przyjaźnie (często wieloletnie), to klasa, kt równorzędnym
      członkiem, jak w przypadku naszej 4A, jest Wychowawca.
      Cóż władza jest władza, wyżej nie podskoczysz.
      Ale jest też Przyjaźń, wielu Przyjacieli Profesorze, i jeszcze
      trochę sprawiedliwości na świecie! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka