Gość: qwertyu
IP: *.tpi.pl
23.08.05, 11:44
Dzisiaj rano, na Wybrzeżu Kościuszkowskim, "mądry" rowerzysta, wymusił
pierszeństwo (bo jak inaczej nazwać wymijanie z lewej strony....) na
skręcającym aucie, z włączonym kierunkowskazem oczywiście. Samochodem jechała
moja mama, osoba w średnim wieku. Rowerzysta nie dość że nie ustąpił
pierszeństwa, to walnął w prawy bok samochodu, czyli zniszczył lakier, wgiął
blachę... wyzwał moją mame od k.... i czmychnął gdzie pieprz rośnie. Tchórz,
idiota. Takim rowerzystom powinno się spetac nogi i wysłac na łąke razem z
pasącym się bydlem. Zawalidrogi jedne...