Dodaj do ulubionych

Chińczycy polują w Polsce na naiwnych

    • Gość: byznesmen Pazerne jelenie zostały wydymane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:18
      zabawny tekst
      • poplar31 Re: Pazerne jelenie zostały wydymane 05.10.09, 12:36
        Gość portalu: byznesmen napisał(a):

        > zabawny tekst
        Sam jesteś zabawny... nowe kontrakty handlowe w polskich firmach to gwarancja
        pracy dla dużej liczby ludzi. Pracowałeś gdzieś kiedyś? Ile zarobisz jak nie
        będzie zamówień? Nadal będziesz miał robotę? Zastanów się, myślenie nie boli...
        Kontrakt z Chińczykami to miały być pieniądze dla polskiej firmy i jej
        pracowników! No chyba że ty potrafisz obejść się bez kasy... jeśli tak to uznam
        twoje prawo do zarzucania innym pazerności.
    • Gość: lech Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:29
      Do byznesmena!
      A kto ty jesteś pajacu.
      • Gość: byznesmen Re: Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 11:01
        zostałeś wydymany?
    • naprawdetrzezwy Czyli zostali ukarani. 05.10.09, 10:30
      "Byliśmy w takiej euforii, że nie przyszło nam do głowy sprawdzać
      chińskiego kontrahenta."


      To się chciwość nazywa?
      • Gość: am Re: Czyli zostali ukarani. IP: 188.33.104.* 05.10.09, 12:17
        To się nazywa radość z dwumilionowego kontraktu. Ty jak rozumiem jak masz coś
        zarobić to się biczujesz (za grzech chciwości) albo całkiem rezygnujesz? No albo
        to naprawdę w twoim nicku nijak się ma do poniedziałku.
        Celem i sensem istnienia każdej firmy jest przynoszenie zysku, więc dośc mało
        zaskakujące jest, ze chciała to zrobić i ta firma. Jak widać oszukują Chińczycy,
        ale w Polsce też nie ma samych kryształów, Rosja, Ukraina, Bułgaria...
        I tak dobrze, ze ci goscie stracili stosunkowo mało i nagłośnili sprawę.
    • Gość: agniecha a jesli chodzi o prezenty IP: *.range86-177.btcentralplus.com 05.10.09, 10:31
      to albo mowi sie nie "nie " i kontrakt z glowy, albo daje sie sensowny (czyt. DUZY)prezent.
      Chinscy przedsiebiorcy oszukuja, bo zdaja sobie sprawe, ze znajomosc ich kultury, obyczajow, takze robienia interesow - nie jest znana wiec pani namawia na tak drogie prezenty. Gdyby polscy biznesmeni odrobili lekcje i poczytali, ze w tamtym kregu kulturowym robi sie interesy inaczej - zabraliby prezenty ze soba.
      Po prostu na dowod wzajemnego zaufania i wdziecznosci musi byc prezent. A ze nie byle jaki to juz inna sprawa. Wszelkie europejskie marki luksusowe - mile widziane. ALE tez wystarczy portfel, apaszka jedwabna, szal, krawat - drobiazgi. Wiem, bo nie raz pomagalam w wyborze prezentu dla kontrahenta. Gdyby polscy panowie biznesmeni odrobili lekcje mogliby zaopatrzyc sie w to np w Anglii, USA czy Kanadzie, bo tam taniej niz w Polsce.

      Nawet zaproszenie na wesele do chinskiej pary nalezy rozwazyc, bo bedzie suto i bogato, ALE prezent tez ma byc bogaty - najlepiej widziana marka luxusowa jakas i tym razem juz NIE drobiazg!.

      z Japonczykami jest jeszcze gorzej. Tam, po dlugich negocjacjach (musza byc dlugie! jak krotkie to podejrzane) z prezentami i wizytami, po podpisaniu kontraktu zaczyna sie jazda re-negocjujaca warunki kontraktu np, termin ma byc wczesniejszy, wiecej sztuk w pudelku itd. Podczas negocjacji i wizyt - uwazac gdzie sie dajesz zaprosic, bo trzeba sie potem zrewanzowac conajmniej tym samaym poziomem. Czyli jesli Japonczycy proponuja 2 dni SPA w jakims ich super hotelu - rozwaz gdzie ty ich umiescisz podczas rewizyty w Polsce i czy na pewno na to cie stac. Nie chcesz? Nie idziesz, a negocjacje trwaja dalej.

      Pecunia non olet, dobrze, ze polscy bizesmeni sa otwarci na nowe rynki ale ZANIM panstwo ruszycie na podboj - POCZYTAJCIE LITERATURE na temat zrozumienia kulturowego, innych kultur, obyczajow biznesowych w innych kulturach i juz. tak zeby potem nie byc zdziwionym, zaskoczonym, z poczuciem bycia oszukanym.
      Azja i Orient to sa ZUPELNIE INNE kultury! Tam nie tylko kolacyjka z wodka jest wazna!
      • pompompom Re: a jesli chodzi o prezenty 05.10.09, 10:55
        Zamiast skorzystać z usług ludzi znających i język (chiński),
        kulturę to nasi "byzmesmeni" oszczędzają. Chętnie zatrudnią osobę ze
        znajomością języka chińskiego za pensję sprzątaczki w byle firemce i
        jeszcze wyślą na dłużej do Chin. Za takie pieniądze mogą się
        wypchać.
        Za darmo panowie "byznesmeni" to takie właśnie skutki.
        • Gość: agniecha 100% racja IP: *.range86-177.btcentralplus.com 05.10.09, 11:09
          oczywiscie, ale niestety wiekszosc polskich byznesmenow (niestety skoro pobiegli do gazet to i ci do nic naleza) nie jest w stanie zaplacic za wiedze, za know - how.
          To co masz w glowie, doswiadczenie sie nie liczy. wyceni cie jak sprzataczke. Niestety masz racje. Wiedza kosztuje, ale w Polsce brak szacunku do tego "towaru".
          Gdyby ccieli sie podszkolic wynajeliby specjaliste od orientalistyki, od zrozumienia kulturowego chociaz na konsultacje. no ale godzina kosztowalaby ich pewnie z 200 zl wiec po... lepiej pozniej plakac i uzalac sie w gazetach!
          • everettdasherbreed Re: 100% racja 05.10.09, 11:25
            Tu nawet nie chodzi o orientalistykę tylko o zwykłą przytomność i trzeźwość umysłu.
            • kosmiczny_swir tu chodzi o zachlannosc i oszczednosc 05.10.09, 11:38
              Tu chodzi o zachlannosc i oszczednosc - cechy bardzo w Polsce rozpowszechnione.
              Musimy sobie uswuadomic, ze w czasie drugiej wojny siwatowej polska inteligencja
              zostala wybita niemalze do nogi a inteligencja powstala za PRL to
              chlopo-inteligencja. Tak naprawde Polska po drugiej wojnie siwatowej byla krajm
              chlopskim, pozniej robotniczo-chlopskim. Rozwoj i odbudowa miast po drugiej
              wojnie swiatowej w Polsce byla oparta na naplywie ludnosci wiejskiej do miast i
              wiejski sposob myslenia w Poslce dominuje.

              Nie mowie, ze wiejski sposob myslenia jest zly sam w sobie - wiejski sposob
              myslenia doskonale sprawdza sie na wsi i miejski sposob myslenia nie ma tam
              prawa bytu. Jednak wzajemna zaleznosc jest tez prawdziwa - wiejski sposob
              myslenia w miastach prowadzi do balaganu, czyli mniej wiecej tego co w Polsce mamy.
              • everettdasherbreed Re: tu chodzi o zachlannosc i oszczednosc 05.10.09, 12:49
                A jak scharakteryzujesz obecną inteligencję obecnych Chin? Również z odwołaniem
                się do historii.
                • kosmiczny_swir Re: tu chodzi o zachlannosc i oszczednosc 05.10.09, 13:08
                  "Scharakteryzuje" ;) ja mnie wiecej tak: to samo co w Polsce + tradycyjne
                  chinskie uznanie dla "sprytu" i cwaniactwa. U nas przynajmniej nie mowimy
                  otwarcie, ze oszukiwanie jest czyms dobrym.
              • Gość: miastowy Re: tu chodzi o zachlannosc i oszczednosc IP: *.7-4.cable.virginmedia.com 05.10.09, 15:14
                I tu "chłopie" masz chyba rację.
      • Gość: byznesmen Re: a jesli chodzi o prezenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 11:05
        agniecha
        co tam jelenim będziesz tłumaczyć abecadło
    • Gość: snajper Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 10:34
      Do MSWiA !!!
      Prosimy wydać nam broń. Wytłóczemy "żółtą zarazę" w ciągu miesiąca i
      będzie spokój.
      Obywatelski Ruch Wyzwoleńczy
    • Gość: John David Lee Anglosaskie imiona-panie Koliński lody sprzedawać IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.10.09, 10:34
      "dziwnym trafem wszyscy Chińczycy w tej firmie mieli anglosaskie imiona, choć
      żaden nie posługiwał się angielskim - wspomina Koliński" - nie dziwne, że się
      wtapia, jak się nie wie, że w Chinach dla wygody kontrahentów wszyscy
      przybierają anglosaskie imiona. Trochę dowiedzieć się, z kim się robi biznes
      robi, nie zaszkodzi. Jak Pan jest taki zielony, Panie Koliński, to nie dziwne,
      że Pan wtopił. I jeszcze chwali się Pan swoją ignorancją w kwestiach
      elementarnych dotyczących Chin :-(
      • everettdasherbreed Re: Anglosaskie imiona-panie Koliński lody sprzed 05.10.09, 10:37
        Nie wierzę, żeby Chińczyk pragnący handlować z zagranicą nie znał angielskiego.
        • Gość: agniecha a Ty znasz? IP: *.range86-177.btcentralplus.com 05.10.09, 10:52
          czlowiek z Polski bedacy prezesem restrukturyzowanej spolki musial znalesc
          sposob na pieniadze - czyli sprzedawac, produkowac. nie znal angielskiego,
          niemieckiego, ale ufal tlumaczom i podpisal w Niemczech kilka dlugoletnich
          kontraktow.
          Przedsiebiorca (firma produkcyjna) z Chin, prowadzacy swoje interesy na calym
          swiecie (znam jego corke, studiujaca w Anglii), nie umie mowic po anglielsku. Po
          co? Ma dobrze oplaconego tlumacza-prawnika w firmie.
          Ograniczanie zakresu interesow tylko do pokrywajcego jezyk w ktorym umiesz sie
          porozumiec moze doprowadzic z czasem do bankructwa.
          • everettdasherbreed Autentyczne zdarzenie: 05.10.09, 10:58
            Pewna państwowa firma, jeszcze w 1991, zawarła duży kontrakt eksportowy (branżę
            i dane firmy przemilczę). Walutą kontraktu był dolar. Wszystko było ładnie, do
            pierwszej płatności. Płatność wpłynęła w dolarach ale kanadyjskich, nie USA.
            Kontrahent nigdy nie ukrywał swych danych adresowych, podane było miasto i
            prowincja: Manitoba czy Saskatchewan. W tekście kontraktu była klauzula, że
            kontrakt podlega prawu kanadyjskiemu a właściwy miejscowo jest sąd w siedzibie
            importera czyli w Kanadzie. Było rzeczą oczywistą, że w Kanadzie pod pojęciem
            "dolar" rozumie się dolara kanadyjskiego.
            • Gość: agniecha Re: Autentyczne zdarzenie: IP: *.range86-177.btcentralplus.com 05.10.09, 11:02
              oczywiscie, ALE, dlatego zatrudniasz prawnika, zeby sprawdzili skad jest firma i
              wprowadzili do umowy jedno slowo - co w przypadku dolarow ma kolosalne
              znaczenie. Glupi przedsiebiorca i glupi prawnicy. Tyle

              To nie znajmosc jezyka, ale znajomosc geografii czy umow tutaj ma znaczenie.
              • everettdasherbreed Re: Autentyczne zdarzenie: 05.10.09, 11:22
                Z tą firmą nie miałem nic wspólnego, jedynie słyszałem o tym zdarzeniu.
                Kanadyjczycy nie ukrywali, że są Kanadyjczykami. Przedłożyli xera dokumentów
                rejestrowych, opinie bankowe, wizytówki z adresami. Wszędzie była podana
                miejscowość i prowincja.
                W tekście kontraktu było użyte słowo "dolar".
                Wystarczała elementarna znajomość geografii gospodarczej z liceum. Wystarczyło
                wiedzieć, gdzie leży dana prowincja. Wystarczyło wiedzieć, że dolary są nie
                tylko w USA. Marki były nie tylko w RFN, korony były w wielu krajach, podobnie
                jest z pesos.
                Udowodnienie ROZMYŚLNEGO wprowadzenia w błąd byłoby bardzo trudne. Polski
                kontrahent zgodził się na uznawanie kanadyjskiej jurysdykcji. Ewentualny proces
                odbyłby się przed kanadyjskim a wynik byłby jednak oczywisty.
                • everettdasherbreed I jeszcze cytat: 05.10.09, 11:29
                  Dyrektor państwowego przedsiębiorstwa, rok 1993:

                  "Nasza radczyni ma długi staż pracy i ogromne doświadczenie zawodowe. Niestety,
                  nie zna aktualnych przepisów."

                  koniec cytatu
                  • Gość: z Re: I jeszcze cytat: IP: 217.98.20.* 05.10.09, 11:53
                    To mi przypomina stary dowcip z PRL-u:
                    "Gdybyśmy mieli cienką blachę, zarzucilibyśmy świat konserwami
                    mięsnymi. Niestety nie mamy również mięsa..."
                    ;P
            • Gość: am Re: Autentyczne zdarzenie: IP: 188.33.104.* 05.10.09, 12:11
              Szczerze? Moim zdaniem byłoby to oczywiste, gdyby w kontrakcie było wyraźnie
              napisane, ze są to dolary kanadyjskie, albo australijskie albo jakiekolwiek
              inne. Samo słowo dolar nie jest wcale oczywiste. Nie byłoby nic specjalnie
              porażającego, gdyby z jakichś powodów firma kanadyjska chciała się rozliczać w US $
              W opisywanym przez Ciebie wypadku to wymiata to, ze jak rozumiem goście z
              polskiej firmy byli zaskoczeni, że są różne dolary.
              • Gość: John David Lee Re: Autentyczne zdarzenie: IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.10.09, 12:47
                Jeszcze jedno: codziennie spotykam się z taką sytuacją: otwieram dokument PDF do
                ostatecznego przejrzenia, zanim plik np. InDesign pójdzie do DTP (składu), i
                widzę jak wół notkę na początku "Please don't write any comments in English,
                just highlight the word/phrase to be changed and enter a comment with exact new
                corrected version, because DTP person DOES NOT KNOW ENGLISH" :-) Outsourcing
                DTPu po psich stawkach do niby-fachowców w Chinach po 1 USD za stronę (tak tak,
                proszę państwa) - jeśli nie znają języka źródłowego - EN, który jest nb podstawą
                w takiej działalności, to już widzę, jak znają się na składzie dokumentów w
                językach ze znakami specjalnymi, jak PL, RU itd., czcionkach itd. No i
                wyobraźcie sobie teraz, jak wygląda taki dokument PL po składzie, że jest to
                broszura waszego flagowego produktu i że właśnie drukarnia skończyła drukować
                nakład... Brrrr.... Trzeba wiedzieć, z kim się działa, naprawdę.
                • everettdasherbreed Re: Autentyczne zdarzenie: 05.10.09, 12:58
                  Podobno "najlepszymi informatykami" i "najlepszymi anglistami" są Hindusi a nie
                  Chińczycy.
                  Na temat tłumaczeń można napisać komediową książkę. Zetknąłem się z pomyleniem
                  "cyanite" (cyjanian) z "cyanide" (cyjanek). Ktoś inny przetłumaczył liczbę 4,000
                  (cztery tysiące po anglosasku) na 4,0 (po europejsku). A chodziło o siły
                  działające na element konstrukcyjny.
              • everettdasherbreed Re: Autentyczne zdarzenie: 05.10.09, 12:51
                Słowo "dolar" jest, owszem, wieloznaczne.
                Ale w kontekście podlegania kontraktu prawu kanadyjskiemu...

                Zresztą, przed kanadyjskim sądem kanadyjski przedsiębiorca może powiedzieć:
                "Przez słowo dolar rozumiałem i rozumiem walutę mojego kraju."
          • Gość: John David Lee Re: a Ty znasz? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.10.09, 12:40
            Zapewniam, że WSZYSCY tzw. tłumacze zatrudnieni na etat w firmach są słabi jak
            barszcz. Nikt jednak nie jest w stanie tego zweryfikować. Jeśli ktoś jest do
            tego prawnikiem i kto wie, kim jeszcze, to 100%, że nie jest dobrym tłumaczem.
            Dobrzy tłumacze nie pracują nigdzie na etacie, bo po prostu pracując na własny
            rachunek zarobią 10x więcej. Zapewniam, że "dobrze opłacony" w firmie u tego
            prezesa a "dobrze zarabiający" u siebie to dwa różne światy. I jeszcze jedno -
            co to ma być "zaufał tłumaczowi"? Tłumacz jest od tłumaczenia a nie od
            interpretowania "co poeta chciał powiedzieć". Mierzi mnie już awaryjne
            wytłumaczenie wszystkich wpadek urzędników, biznesmenów i innych - "bo
            tłumaczenie złe było". Jakoś żaden się nie zająknie i nie przyzna "tak, to ja
            dałem d...".
            • everettdasherbreed Re: a Ty znasz? 05.10.09, 13:01
              Słyszałem o politologu tłumaczącym dla dużej, giełdowej, spółki z rynku budowlanego.
    • warzaw_bike_killerz Boze chron nas od takich biznesmanow... 05.10.09, 10:39
      Toc zachowuja sie jak konsument muszacy wziac pozyczke w Providencie lub
      zastawic cos w lombardzie.
      Jesli nasz biznes stoi na takich filarach, to one sa z masla zrobione...

      Nastepnym razem proponuje kupic w Cepelii wanki wstanki, babuszki, albo figurki
      tanczacych Krakowiakow i zgodnie ze zwyczajem podarunkowym, mowic, ze maja
      olbrzymia wartosc.
      • everettdasherbreed Re: Boze chron nas od takich biznesmanow... 05.10.09, 10:53
        Dokładnie. Ciupaga albo papież z bursztynem.
    • Gość: cesio & lesio Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.cable.mindspring.com 05.10.09, 10:59
      VII Nie kradnij.......
    • Gość: aqq To jest chinska mentalnosc IP: *.cec.eu.int 05.10.09, 11:05
      zeby ciagle i ciagle cos renegocjowac, cos wrobisz, a oni do ciebie
      wracaja i chce jeszcze to i to i tamto, a potem jeszcze cos i tak w
      kolko.

    • Gość: acomitam Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: 62.87.184.* 05.10.09, 11:11
      Trzeba poznać historię chin i tyle.
    • Gość: agent Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.09, 11:44
      Wałek polega nie na tym, że dali prezenty, tylko że niebyło żadnego
      faktycznego zamówienia. Też mam taki piękny chiński kontrakt który
      kosztował mnie jakieś 2000$ ; ) tylko nigdy nie został zrealizowany.
      Zasada działania jak w artykule. "dymani" są nie tylko Polacy. Znam
      całkiem dużą firmę holenderską ( duża tzn ok mlrd eur obrotu ) ,
      która popłynęła na jakies 70tys $, także nie tylko "leszcze" się
      dają. Muszę przyznać żółtkom, że byli bardzo profesjonalnie
      przygotowani do działań, nauka kosztuje, moja całkiem tanio
      wyszła : )) i zwiedziłem kawałek Chin!
      • Gość: pepe Re: Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 12:21
        Mądry polak po szkodzie.
        Jak proponujemy sprawdzenie firmy to "biznesmeni" nie zainteresowani bo szkoda
        pieniędzy a przy kwotach które stracą to jest promil.
        Życzę powodzenia przy takich biznesach.
        • Gość: swiniopas Uwaga na chinczykow na ebayu! IP: *.hers.cable.ntl.com 05.10.09, 13:05
          Kupuje od nich czesto pamiec do komputera itp po rewelacyjnych
          cenach.
          Wykonalnosc zamowienia na 100% ale dalem dupy pare razy probujac
          kupic cos ze srebra, ktorego jestem zbieraczem. Ostatnio cwany
          chinczyk reklamowal srebrna "pande" kilogramowa z Dublina.Przyszla, z
          Chin ludowych a nie z Irlandii i byla to piekna atrapa. Mimo ze
          placilem przy pomocy tzw PayPal, eBay umyl raczki. Moglem forse
          odzyskac, i owszem, o ile podam adres chinczyka a ja jakos po chinsku
          nie umiem.
          Stracilem ok 90 dolarow ale je odzyskalem sprzedajac antyczny trinket
          z nankingu. Bilo sie o niego dwoch chinczykow: z Taiwanu i z Chin
          ludowych, dobra cena. Wyslalem dopiero jak otrzymalem forse.
    • Gość: lech Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.09, 12:31
      Hugow ale ty jesteś debil!!!
      Chyba masz żułtaczke i nieustanną sraczke!!!!!!!!!!!!
    • Gość: sam Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.xdsl.centertel.pl 05.10.09, 13:26
      Podziękowania za ostrzeżenie innych chętnych do współpracy z
      chińczykami. Słusznie trzeba nagłaśniać i demaskować oszustów.
    • ulanzalasem Chińczycy polują w Polsce na naiwnych 05.10.09, 13:36
      za blisko 2 mln dol. - haha co za bizne...ni...ci panowie
      powinni sprzedawac pietruszke na targu a nie zajmowac sie biznesem...
    • jonwol W ramach rekompensaty pobrać żółtkom 05.10.09, 13:41
      organy do przeszczepów!
    • Gość: Mathew Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.chello.pl 05.10.09, 13:48
      Sam handluje z Choinczykami i wiem ze to nie łatwe..
      Genarlnie chcą oszukac gdy tylko widzą białego:) taka ich mentalość .
      Nie znaczy to ze wszyscy sa nieuczciwi ale uwazac trzeba na kazdym roku.
      Tak na marginesie to prawda jest taka że mozna robić naprawde fajne interesy w
      Chinach ale zawsze z duszą ana ramieniu i maksymalną uwagą!!
    • Gość: Wojtek pożałowali 600 złotych... IP: *.lodz.mm.pl 05.10.09, 14:06
      przypomina to nieszczęsnych klientów deweloperów, którzy nie zrobili umowy
      notarialnej.
    • Gość: Maciej Ryczko Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych prz... IP: 123.20.157.* 06.10.09, 04:40
      Witam,
      Pracowalem w polskiej firmie maszynowej. Mialem dokladnie ta sama
      historie. Kontrakt na kilka milionow dolarow i nasz prezes sie
      zjaral i kazal mi jechac do Chin. Tlumaczylem mu, ze cos jest nie
      tak z tym kontraktem (od 8 lat mieszkam w Wietnamie i niezle znam
      sie na Azji!). Ale dostalem polecenie i pojechalem.

      Mialem fajna wycieczke, hotel + samolot. Spotkanie odbylo sie w
      centranych Chinach gdzie nikt nie mowi po angielsku. Dla mnie
      przekret byl oczywisty!

      Primo: zazadano prezentow przez zawarciem kontraktu! (to nie jest po
      azjatycku!). Prezenty sie wymienia w obie strony - powinny miec
      podobna wartosc

      Secondo: drogie upominki kupuje sie tylko po zawarciu kontraktu!

      Tertio: Nalezy zawsze zrobic sobie zdjecie! (odmowa oznacza jakis
      przekret!)

      Quadro: Nalezy wymienic sie telefonami + komunikatorami yahoo.
      Strona internetowa jest rowniez pomocna!

      Cinque: warto miec lokalnego tlumacza (kosztuje to pare groszy ale
      przynosi rezultaty!) Ja skorzystalem z pomocy kolegi tlumacza -
      Polaka! I od razu rozmowa zrobila sie inna!

      Sexto: Wspolpraca w Azji to wzajemne zaufanie i masa spotkan! Warto
      miec agenta - przestawiciela! On sprawdzi, wszystko i wyjasni.
      Oczywiscie za to sie placi! Ale wiadomo co, jak, gdze i kiedy!

      Dzisiaj prowadze firme w Wietnamie www.polviet.com i doradzam
      Polakom w Wietnamie. Tu rowniez zdazaja sie takie historie!
    • Gość: vonsmroden Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych prz... IP: *.aster.pl 07.10.09, 15:14
      A co to tylko polaki mają prawo do robienia przekrętów? Tacy są zadufani w
      sobie że nie widza już tych gołębi i kotów co zamiast kurczaka wcinają w
      kuchniach azjatyckich, ale worek żelków za 70tyś bije wszystko.
      Chińczyk potrafi!
      • el_matador9 Re: Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych p 07.10.09, 17:46
        życzyć sobie trzeba aby w naszym kraju uruchomiono dla wszystkich
        chętnych businessmenów i to na wielką skalę tak jak w Niemczech
        kursy zaawansowanego języka chińskiego.
        bez znajomości chińskiego nie ma co tam robić interesów.
        słyszałem w jakimś radiu iż aktualnie kokosy robią tam teraz
        eksporterzy czekolady*nie znanej tam powszechnie,podobnie jak wędlin
        i jogurtów*chyba transportowanych codziennie lotniczo tysiącami ton
        |Boeingiem 747 CHINA CARGO czy Lufthansą z nowego chińskiego
        lotniczego portu transkontynentalnego zlokalizowanego w Parchim^iu
        była NRD( koło autostrady Berlin-Hamburg).
    • Gość: tytyyt Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych prz... IP: *.jmdi.pl 23.10.09, 00:55
      Ja miałem wątpliwosc przyjemnosc pracy z chinolami i powiem wam
      jedno:
      udaja niedorozwojów co skutecznie usypia czujnosc a potem robia
      swoje. Takze uwaga na żółta zaraze!
    • Gość: Old Horse Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych prz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 14:51
      A czy ta Izba Polsko -Chińska to coś innego
      Przecież i jedni i drudzy podstawa to mafijno-
      korporacyjne działanie /zero pracy - maximum zysku/
      ,,opłaty za sprawdzenie kontrachenta - przecież do colery po
      to zostali powołani . i na nich płaci podatnik czy to nie
      mafia w czystym wydaniu tylko w RP.??????
    • Gość: biziz Re: Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.ip.netia.com.pl 30.06.10, 21:41
      Sam jesteś Leszcz!!! To właśnie m. in. dla takich jak Ty! Polscy Przedsiebiorcy
      skuszeni wizją intratnego kontraktu wpadaja w sidła tych oszustów!!!Człowieku
      puknij się zdrowo w łeb!!! bo nie wiesz co piszesz!!! Oni oszukują nie tylko
      małych przedsiębiorców ale równiez duże Przeds. których właściciele aktualnie
      handlują z tą uczciwszą połową żółtków i mając nadzieję na dobry interes wpadają
      w sidła takich nierobów jak.... BRAK SŁÓW!!!!!
    • Gość: stoldom Chińscy oszuści polują w Polsce na naiwnych prz... IP: *.acn.waw.pl 17.11.10, 20:55
      firmie zalega z platnościa ieden chinczyk,Zhang sprawa w sądzie
    • Gość: klakier Re: Chińczycy polują w Polsce na naiwnych IP: *.nyc.res.rr.com 18.11.10, 07:05
      Racja ! Jak mawiał P. T. Barnum, “There’s a sucker born every minute”.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka