komentator
13.02.02, 07:49
Nieprawdopodobne? No to popatrzmy na liczby:
- zadluzenie panstwa podobne jak w Argentynie w %GDP ale kosmicznie wielkie w
skali bezwzglednej
- chroniczny balonujacy deficyt handlowy, 444 mld$ w 2000
- wzrost doplywu pieniadza w skali rocznej 14%
- zadluzenie konsumentow i firm na granicy splacalnosci
- waluta przewartosciowana 25-30%
- stopa oszczedzania zero lub ujemna
- rynki kapitalowe bazuja na czystej spekulacji, P/E jest na poziomie
40 przy bardzo zlych wynikach firm, slowo dywidenda jest zapomniane,
liczy sie tylko wzrost wartosci papieru
Te parametry w istocie daleko przekraczaja Argentyne.
Pytanie wiec dlaczego wszystko jeszcze nie zamienilo sie w Ground Zero?
Wskutek slepej wiary rynkow. Swiat finansuje USA biorac zielone papiery
i magazynujac je w materacach w nadziei ze beda one zawsze twarde.
Jakos z tego wynika ze logicznie to Argentyna predzej bedzie w USA niz w PL.