Gość: JOrl
IP: *.dip.t-dialin.net
10.03.04, 16:49
Minelo juz kilka ladnych tygodni od mojego Quizu w ktorym podwazalem, albo
lepiej powiedziec, wyjasnialem, dlaczego w USA sa takie sliczne "wzrosty"
dochodu narodowego. Jak w tym 3Q 2003 te 8,2%.
Podawalem, ze w USA od polowy lat 90 zmieniono sposob obliczania PNB.
Przedtem, jak zreszta na calym Swiecie, do PNB wliczano po prostu wytworzone
towary i uslugi w danym roku po ich cenach sprzedazy. I korygowano to jeszcze
poziomem wskaznika inflacji. W USA natomiast teraz wlicza sie te towary i
uslugi WYMNOZONE przez ustalane przez urzednikow faktory majace uwzglednic
wzrost ich jakosci. W roznych towarach jest tu roznie. Najwiecej widoczne
jest to np. w PC albo software. W komputerach wychodzi sie z zalozenia, ze
ten PC teraz w $ kosztuje podobnie jak przed kilku laty, ale z uwagi na
ogromny wzrost mocy obliczeniowej jest parokrotnie lepszy, czyli do PKB
wliczane jest jego wartosc mnozona przez ten wspomniany przezemnie wspomniany
wspolczynnik. Aktualnie wynosi on (bo rok 1996 przyjeto za bazowy, wtedy
wlasnie wprowadzono ta nowa metode liczenia dochodu narod.) ok 4,5. I z
kazdym miesiacem rosnie. Czyli jest ciagle korygowany przez tych urzednikow w
Amerykanskim Urzedzie Statystycznym. Dla wyjasnienie np. jajka kurze zapewne
maja wspolczynnik staly. Bo sie tu nic nie zmienia.
Wlasnie te wspolczynniki powoduja, nawet przy stalej sprzedazy w sensie
ilosci pieniedzy przesuwanych przez lade sklepowa ciagle "wzrosty"
statystyczne. Np. wlasnie te 8,2% w 3Q 2003. Tak naprawde logika
uwzgledniajace w PKB wzrostu jakosci towarow nieodbijajacej sie w cenie nie
jest taka zdrozna. Ale jak widzimy, kraje ktore licza PKB w sposob tradycyjny
beda mialy go mniejszy jak i mniejsze wzrosty. Tez jest jasne, ze tylko
niektore grupy towarow daja te "piekne" efekty. A wlasnie w USA np. produkcja
Intelu, Microsoftu itp odbija sie w tych przeliczeniach znacznie.
Ten sposob liczenia dochodu narodowego nie jest zadna tajemnica, ale jednak,
nawet na naszym forum sie okazuje, ze jest sprawa nieznana. Ja osobiscie
przeczytalem ze trzy razy o tym w powaznej prasie niemieckiej. Mysle, ze
przygniatajaca wiekszosc ludzi na Swiecie tego nie zarejestrowala.
Jest pytanie, dlaczego tak jest robione, a zwlaszcza najciekawsze jest,
dlaczego porownuje sie USA z tym nowym systemem liczenia PKB z tymi
tradycyjnymi nie mowiac wyraznie, ze tak naprawde te roznice wzrostow wcale
nie sa takie jak w tych tzw. 8,2%.
Chociaz dla myslacego czlowieka musialoby by podpasc, dlaczego w USA przy
takich wzrostach ilosc miejsc pracy sie raczej ZMNIEJSZA. W
wysokorozwinietych krajach jakos tak jest, ze przy 2,5-3% wzrostu PKB ale
liczonego "tradycyjnie" ilosc miejsc pracy jest stala. Przy wiekszej wzrasta,
mniejszej maleje. Chcialbym zwrocic uwage, ze lepiej jest tu liczyc nie stope
bezrobocia, a ilosc miejsc pracy, bo ta wielkosc jest trudniejsza do
zafalszowania, poprzez np. nie placenie zasilkow itp.
Ale dla tych jednak ktorzy sie dziwia jak to przy takich 8,2% ilosc miejsc
pracy w USA maleje, podaje sie nastepujace wytlumaczenie. No bo w USA
WYDAJNOSC galopuje! Liczona na jeden amerykanski leb naturalnie! Czyli
Ameryka NAJLEPSZY kraj!
I ja uwazam, ze wlasnie w tym wszystkim chodzi o to aby calemu Swiatu wbic w
lby, ze USA jest NAJLEPSZYM krajem. W pierwszej linii gospodarczo.
A PO CO????
Czy tylko tak z checi sie chwalenia? NIE! Za tym stoja OGROMNE pieniadze!
Ktore wlasnie z TEGO powodu plyna z calego Swiata do USA. I tu juz nie ma
zartow. Bo chodzi o pieniadze.
O jakie pieniadze chodzi?
Jak wiadomo, na tym forum tez, ciagle sie dyskutuje o deficycie handlowym
USA. Tutaj chce podkreslic ze NIE chodzi o deficyty budzetow, dlugi ludzi
itp. Bo one tak naprawde nie maja wielkiego znaczenia. Ale deficyt handlowy
objawia sie tym, ze USA importuje duzo wiecej towarow jak exportuje. I to sa
faktycznie materialne towary a nie jakies tam uslugi. Te towary gdzies w
Swiecie jacys ludzie pocac sie wytwarzaja. A w jaki sposob USA ten deficyt
handlowy finansuje? No bo te towary nie sa tym innym krajom sila zabierane
cos jak jakies kontrybucje po przegranych wojnach, tylko one sa placone.
Calkiem uczciwie, mozna byloby powiedziec. Ale przeciez tutaj na forum mozna
poczytac naszego darr.darka gadajacego ciagle o podstawach, i majacego tak
naprawde racje, ze normalnie bilansy powinny byc zrownowazone. Poprzez
pasujace do handlu miedzynarodowego stosunek walut tak sie wahajacych aby
nikt nie mial deficytu. Ani naturalnie w zwiazku z tym nadwyzki. Ale z $ jest
jakos inaczej. I widac nawet, ze jak $ do € spada, deficyt handlowy USA nie
znika! Tylko tak wlasciwie dalej rosnie.
Cdn.