Gość: JOrl dziekuje darek IP: *.dip.t-dialin.net 13.05.04, 21:49 Jak przeczytalem tego wyzej o zadnych deficytach to chcialem Ciebie na niego napuscic. Sam to zrobiles. Ale powiedz mi darku jezeli ten Twoj "tatus" 1. Ma ogromna armate ze zaden komornik nie przyjdzie? 2. Ma taki doskonaly dar krasnnomowczy ze sasiedzi mu pozyczaja pieniadze bo przyrzeka im wiarygodnie ze zarobia? Wiecej jak gdzie indziej? 3.I nawet jak juz tym sasiadom opoznia oddawanie to tak dobrze gada ze sie troche boja ze jak nie beda mu nastepnych pozyczac to im moze wszystkie przepadna? No coz nie mam czasu narazie na wiecej. W Niemczach kryzys, musze na leb na szyje konstruowac nowe urzadzenia bo klienci chca ciagle cos nowego. Zaraz ide biegac, w w weekend znowu nie mam czasu. Wiedomo trzeba sie po ciezkiej pracy rozerwac. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: dziekuje darek 14.05.04, 10:41 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Ale powiedz mi darku jezeli ten Twoj "tatus" > 1. Ma ogromna armate ze zaden komornik nie przyjdzie? No, może ten komornik nie przyjdzie, ale każdy taki komornik będzie U SIEBIE zajmował majątek tego "tatusia" (patrz: rosyjskie myśliwce, które "boją się" przyjechać na jakakolwiek wystawę w krajach Zachodu). Mądry tatuś się tego wystraszy. > 2. Ma taki doskonaly dar krasnnomowczy ze sasiedzi mu pozyczaja pieniadze bo > przyrzeka im wiarygodnie ze zarobia? Wiecej jak gdzie indziej? Samym darem krasomówczym, to żaden dłużnik zbyt wiele nie napożyczał. Z tym "wiecej jak gdzie indziej" to włąsnie pomieszałeś. Jankes płaci niewielkie oprocentowanie, bo wielu mu chce pożyczać. Gdy mowa o tych (z zagranicy) co inwestują w gospodarkę USA, w ogóle znika temat "naciągania przez zadłużonego oszusta". > 3.I nawet jak juz tym sasiadom opoznia oddawanie to tak dobrze gada ze sie > troche boja ze jak nie beda mu nastepnych pozyczac to im moze wszystkie > przepadna? Pokaż mi taki bank, który bojąc się o powierzone pieniądze, z tego strachu jeszcze dokłada do dłużnika "aby mu nie przepadły poprzednie pożyczki" . I jeszcze może ten dłużnik, poza tym, że niepewny się zrobił, to "armatą" straszy, a wg Ciebie ... bank mu pożycza nadal. Gdzie w rzeczywistości działa taki model ? Wszyscy wierzyciele działają zupełnie ODWROTNIE - gdy dłużnik niepewny się staje, nie dają już złamanego centa, chcą dodatkowych gwarancji od dłużnika, chcą przejmować biznes dłużnika. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
komentator JOrl das ist eine Katastrofa 18.05.04, 09:17 a deutsche wirtschaft to jest chory czlowiek Europy: www.rzeczpospolita.pl/ostatnia_chwila/index.html Niemcy bez ożywienia Spożycie indywidualne w Niemczech stale maleje, więc nie można nadal mówić o samorzutnym ożywieniu gospodarki, bo tylko handel zagraniczny przyczynia się do wzrostu - stwierdza Bundesbank w majowym raporcie o stanie gospodarki. Charakterystyczne dla obecnej sytuacji jest uporczywie ograniczane spożycie przez gospodarstwa domowe i nie wygląda na to, by nastąpiła poprawa w najbliższym czasie. Zastój popytu wewnętrznego wynika z pogarszającej się sytuacji na rynku pracy i nikłego wzrostu dochodów. Jednocześnie rodziny bardziej oszczędzają, czego nie było w poprzednich cyklach gospodarczych. Raport zauważa też pogarszającą się sytuację finansów publicznych, co utrudnia spełnienie w tym roku kryterium deficytu budżetowego. Rząd zakładał deficyt 3,3 proc., teraz może wynieść 3,9 proc. - twierdzi bank centralny. Zdaniem Bundesbanku, wzrost w I kwartale (o 0,4 proc. zdaniem rządu) wynikał wyłącznie z handlu zagranicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Niemcy dla komentatora IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.04, 00:09 Tak komentator, jak widze ze Ty jestes zwolennik teorii "lokomotyw". Czesto sie o tym slyszy. Ktos tam wiecej zaczyna konsumowac i wtedy reszta Swiata ma dokad exportowac i w ten sposob wychodzi sie z kryzysu. Nie jest to troche inny Keynes? Wtedy panstwo zwiekszalo zamowienia i przez to "nakrecala" sie ogolna koniunktura. U liberalow jest to przeklete i teraz "rozkrecaja" koniunkure Swiata "lokomotywy" . Oczywiscie ta najwieksza. W paski i gwiazdki. Wszyscy sie modla aby wiecej zzarli, a wtedy bedzie produkcja w Swiecie rosla i bedzie gdzie exportowac. Oczywiscie MACIEJ, "," i inne felusiaki podejmuja sie tego gigantycznego i wspanialego zadania. Cos jak Zbawcy Swiata. KUPUJA! No ale to znaczy ze Swiat MUSI miec nadwyzki handlowe w stosunku do USA. I praktycznie wszystkie kraje maja. Tez i Niemcy. W Niemczech, mimo zwyzki € w ostatnim roku, export wzrosl. A co to znaczy? Jesli produkcja za bardzo nie wzrasta MUSILO sie zmniejszac spozycie wewnetrzne. O tym wlasnie komentatorze piszesz. Ale dlaczego nazywac to zaraz katastrofa? Przeciez jak towary do USA musza miec teraz liczac w € nizsza ceny jako ze $ spadl, musza spadac dochody ludzi w Niemczech. Nacisk bezrobocia obniza cene robocizny tutaj. Do tego dochodzi naturalnie mozliwosc taniej produkcji polproduktow np. w Polsce. Poza tym drogi komentatorze te przekraczanie deficytu budzetowego w Niemczech moze byc nawet mniej czy bardziej celowe. W historii byly juz podobne przypadki. Byla kiedy w Niemczech w latach 20 (poczatek) wielka inflacja. Oplacalo sie zaplacic za obiad w restauracji PRZED jedzeniem jak po. Bo PO byl drozszy. A dlaczego byla ta hiperinflacja? Przypadek? NIE!. Wtedy Niemcy byly oblozone ogromnymi wojennymi kontrybucjymi na rzecz zwyciezcow 1 WS. I bez ograniczenia czasowego. Wlasnie zaprezentowaniem takiej infacji rzad niemiecki mial nadzieje przekonac zwyciezcow o niemoznosci ich tak bez konca placenia. Wtedy sie nie udalo i inflacje zlikwidowano. A kontrybucje byly dalej. Nastepna okazja ich zrzucenia byl Wielki Kryzys. Dlatego wlasnie wtedy tez rzad niemiecki na jego poczatku zrobil odwrotnie jak przed kilku laty. Deflacje. I dopiero ona dala rezultat. W 1932r zostaly kontrybucje zatrzymane. Chociaz byl etap przejsciowy tego zatrzymania gdzie Niemcy zamiast na nieograniczony czas musieliby placic do lat 80. Tak, tak! Lat 80 XX w! Kontrybucje za 1 WS! To wlasnie widac jaki wplyw rzady maja, jak chca, na gospodarke. A teraz? Cos mi sie wydaje drogi komentatorze, ze Niemcy maja zamiar zmniejszyc swoje wplaty do EU. Bo sa najwiekszym platnikiem netto. A ze EU zada, i ma prawo do tego, zmniejszenia deficytu budzetowego ponizej 3% jest latwo to zalatwic. Przestac byc platnikiem netto! Jak by sie Tobie to drogi komentatorze podobalo?. Tez mysle ze jakos dziwnie, ale przegrani 2 WS Niemcy i Japonia akurat prowadza polityke expansji exportowej. Nie militarnej. I cos mi sie wydaje ze to jest dosyc skuteczna. No i wyglada na bardzo pokojowa. Bo sie innym tanio sprzedaje towary dzieki czemu moga oni mniej pracowac. Likwidowac sobie przemysl. Zmieniac strukture gospodarki. Z produktywnej na finansowe zonglerstwo. Opisywalem juz jak w takim Blizkriegu gospodarczym zniszczono gospodarke NRD. Teraz powoli niszczy sie tego duzego. USA. A moze to przypadek? Ja w przypadki nie wierze. Zwlaszcza ze z bliska widzialem ten Blizkrieg przeciw NRD. Bardzo skuteczny. Tak, po prostu dlugofalowo lepiej jest mniej konsumowac a wiecej pracowac. Jak odwrotnie. I ja mysle ze raczej to drugie jest katastrofa. A nie jak Ty uwazasz, drogi komentatorze, to pierwsze. Cdn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Niemcy dla komentatora - dokonczenie IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.04, 00:11 Dokonczenie Ale co do bezrobocia to faktycznie jest. Ale zapowiadane zmiany od nowego roku naprawde rusza strukturalne bezrobocie. Tez ma byc zmieniony system opieki zdrowotnej. Biedniejsi beda musieli wiecej placac. A nie jechac na plecach innych. Juz teraz widze jak byli Polacy myslacy ze w Niemczech beda mogli sie slizgac po plecach innych zaczynaja miec stracha. I dobrze. Jak juz o tym to moze jeszcze jeden maly temat. Czesto sie narzeka jak to swinie Niemcy zabraniaja Polakom, juz w EU, oficjalnej pracy w Niemczech? A dlaczego? Ano prosto. Przeciez jasne jest, ze jak Polak by dostal prace oficjalna w Niemczech to po roku, wedlug jeszcze aktualnych przepisow, nabralby prawa, w razie bezrobocia, do zasilku. I to nawet do koncy zycia!. I co by sie dzialo? Ano po roku by sie zwalniali, znikaliby w Polsce, majac naturalnie w Niemczech adress dla Urzedu Zatrudnienie i by sobie bez pracy dobrze zyli! Niestety te niemieckie przepisy sa do takiej sytuacji nieprzystosowane. Ale tak naprawde dla chcacego pracowac w Niemczech Polaka nie ma problemu. Moze oficjalnie (i to juz od lat) zalozyc w Niemczech jednoosobowa firme i znalezc kogos ktory go zatrudni. Pracodawca wtedy placi mu od zlecenia, nawet na biezaco i dlugo (robia to chetnie!), ale nie ma zadnych praw do zasilku dkla bezrobotnych. Tez musi sam oplacac inne swiadczenia jak chorobowe itp. Na to jakos za bardzo nie ma chetnych. No i jakos w polskiej prasie tez o tym nie czytalem. Zrozumiale. Przeciez polski rzad liczyl na otworzenie mozliwosci pracy dla Polakow w Niemczech na zasadzie ze swiadczeniami. Wtedy taki by siedzal w Polsce i jeszcze przynosil latami €. Jakos na tym forum tez widzialem roznych madrali ktorzy narzekali na wstretnych Niemcow (i nie mniej wstretna EU) ze wbrew akcesji Polacy "nie moga" tam pracowac. Ale DLACZEGO sie zastanowic, przekracza ich wiedze. Albo inteligencje. To by bylo troche wiecej o Niemczech. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el matador Re: Niemcy dla komentatora - dokonczenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.04, 12:10 polityka gospodarcza Niemiec jest podobna do amerykańskiej,chodzi o agresywne rozszerzenie swojej gospodarczej strefy wpływów i perspektywiczne "pognębienie" wyrafinowanymi metodami, niewygodnych partnerów,przynajmniej tych, którzy wydają się niewygodnymi w najbliższej gospodarczej perspektywie(najbliższych 10-15 lat).O ile USA łupią bezczelnie świat na drodze spekulacji finansowych i kasyna giełdowego zwanego Wall Street, doprowadzając do sytuacji, w której na przykład Japonia trzyma w swoim portfelu samych obligacji rządowych i stanowych i bonów skarbowych USA na kwotę ponad 800 mld USD ,a następnym partnerem do tej brudnej gry na ekonomiczne wyniszczenie są Chiny, o tyleż Niemcy poprzez swoje centrum decyzyjne zlokalizowane chyba u Pana Nolte(Allianz)w Monachium i we frankfurckim CITY, dyskretnie rozdzielają wręcz,jak bezwzględni zakamuflowani SS-mani; posthitlerowskie karty w jednoczącej się teraz Europie. Ich pupilkiem na Wschodzie są słynne z byłej hitlerowskiej kolaboracji Czechy,z których n.p. import Niemiec wyniósł w 2003 roku 17,5 mld EURO oraz habsburskie Węgry, od których Niemcy kupiły w 2003 roku towaru za 12 mld EURO.40 milionowa Polska nie cieszy się powodzeniem ani u inwestorów ani u niemieckich handlowców ani w niemieckich kręgach finansowo-bankowych(w tym z przedsiębiorstw niemieckich, jak VOLKSWAGEN MOTOR w Polkowicach-silniki),sprowadzono z niej tylko towary za 15,8 mld EURO.Chodzi o długookresowe,perspektywiczne i ustawiczne oraz perfidne wykolejanie gospodarki polskiej na boczny europejski rosyjsko-niemiecki tor,w samej Polsce wywiad gospodarczy niemiecki BND ma wspaniałych protektorów w rodzaju Kulczyka,prowadzącego swoją brudną,dwuznaczną grę o ORLEN i grupę G-8(energetyka).Nie ma w Polsce prawdziwych mężów stanu,którzy sprzeciwiliby się wojnie wywiadów gospodarczych i gangsteryzmowi w postaci działań byłej ekipy Millera, wojny na śmierc i zycie,prowadzonej bezpardonowymi metodami na jej własnym terytorium.Złe zarządzanie majątkiem skarbu Państwa oraz procesem prywatyzacji a także błędna polityka pieniężna(za wysokie stopy procentowe) dopełnia jeszcze bardziej wszechobecnej grozy sytuacji.Słowa marszałka Piłsudskiego o wrodzonej głupocie Polaków pobrzmiewają w tym kontekście jako wiecznie aktualne i żywe ostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: Niemcy dla komentatora - dokonczenie 07.06.04, 17:56 Ta praca na umowe-zlecenie to jest niewolnictwo XXI wieku, gorsze od dawnego o tyle, ze teraz niemiecki wlasciciel moze takiego polskiego niewolnika zwolnic z dnia na dzien, bez prawa do zasilku, i wtedy taki niewolnik musi wracac do Polski... Nic dziwnego, ze nie ma wielu chetnych aby podjac takie ryzyko: pracowac w Niemczwech jako gastarbajter drugiej, czy nawet trzeciej kategorii... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl A380, JKM, darek IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.04, 19:07 Ostatnio przeczytalem znowu JKM w Angorze. Jak zwykle widze u niego znane niekonsekwencje. Wspomnial o Airbusie A380. Jest to obecnie w stadium koncowym konstruowania najwiekszy pasazerski samolot swiata. Bezposredni ale naturalnie nowoczesniejszy konkurent Boeniga 747. Wiec JKM kasliwie napisal ze to EU wydalo na jego przygotowanie juz 10,5 mild €. Jednoznacznie mialo to znaczyc ze NIEPOTRZEBNIE. Wedlug JKM. I jako ze nasz forumowy darek jest jego blizniakiem zapewne tez tez i przez niego. A jak to naprawde wyglada? Ano przeciez jako ze JKM i darek sa zwolennikami WOLNEGO RYNKU powinni tez byc zwolennikami KONKURENCJI. A czy tak naprawde sa? W przypadku rynku duzych samolotow pasazerskich jednoznacznie NIE. No bo jak wygladaja ostatnie paredziesiat lat na tym rynku? Przed juz parudziesieciu laty nastapila koncentracja ich produkcji w USA. I tam tez poprzez fuzje w jednej firmie Boening. Ta firma majacy wielki udzial w samolotach wojskowych i korzystajac z stworzonej przy wojskowych zleceniach infrastruktury opracowala przed ca. 20 laty rodzine srednich i wielkich samolotow pasazerskich ktore byly praktycznie jedynymi dostepnymi na rynku. Byl naturalnie niewielki w stosunku do nich rynek samolotow opracowanych w ZSRR ale on sie w konkurencji na rynkach zachodnich nie liczyl. Z wielu wzgledow. Europa Zachodnia majaca potencjal przemyslowy porownywalny z amerykanskim kapitalistycznymi czyli ulubinymi JKM i darkowymi metodami NIE byla w stanie stworzyc konkurencyjnej rodziny samolotow. Dowod? Nie stworzyla! A dlaczego w szczegolach? Chociazby dlatego ze nie bylo tam tak ogromnego "niekapitalistycznego" i "nierynkowego" potencjalu samolotow wojskowych jak w USA. Na ktorego bazie mozna byloby "oszczednie" i "kapitalistycznie" opracowac samoloty cywilne. Jakby JKM i darek bylby doradca ekonomicznym rzadow EU by im wybijal z glowy "niekapitalistyczne" finansowanie ze srodkow podatkowych opracowania konkurencyjnych samolotow! Calkiem liberalnie! A jaki bylby efekt? Ano po nastepnych 30 latach przemysl zaden poza amerykanskim mialby mozliwosc sprzedazy takich samolotow. I co by wtedy nastapilo? Przeciez JKM i darek WIE! Przez brak konkurencj te amerykanskie samoloty bylyby coraz drozsze jak i nawet coraz gorsze. Ale na to oboje liberalowie zamykaja swoje bardzo madre oczka! Co zrobily rzady EU? Utworzyly z firm narodowych ponadnarodowy koncern ktory DOSTAL od rzadow czyli podatnikow pieniadze na opracowania i w ten sposob powstala rodzina srednich Airbusow. Jak juz sie zaczela dobrze sprzedawac pieniadze od podatnika zostaly wstrzymane i ten koncern dziala juz dalej "kapitalistycznie" czyli "wolnorynkowo". I jako ze ma nowoczesniejsze samoloty jak amerykanskie osiagnal juz wieksza sprzedaz jak konkurencja Boeniga. Teraz pozostal juz ostatni segment reprezentowany przez starego B747. I wlasnie A380 jest jego odpowiednikiem. NATURALNIE LEPSZYM: Bo nowoczesniejszym. O tych JKM 10,5 mild € nie wiem dokladnie w jakim procencie sa to bezzwrotne zapomogi EU a jaki normalny "kapitalistyczny". Ale wiem, ze jak panstwa pomagaja to akurat tylko tyle aby mogl wogule powstac. Bo konsekwencja byloby jego NIEPOWSTANIE i zostawienie B747 bez konkurencji. Z calymi tego, wyzej opisanymi, negatywnymi dla Swiata konsekwencjami. Ale z POZYTYWNYMI dla USA! I dlatego wlasnie, tak uwazam, nasz wielki LIBERAL JKM jak i jego blizniak darek sa przeciwko pomocy EU dla wlasnego przemyslu samolotow pasazerskich. Bo po prostu przy zderzeniu ich pogladow "liberalnych", "kapitalistycznych" z dobrem USA wybieraja to drugie. Nawet jak ono powstalo za pomoca dzialan "niekapitalistycznych" i "nieliberalnych" i ma w konsekwencji cementowac ten "nieliberalny" system. Ale niestety JKM i darki. Wasze dzialania nic tu nie zmienia. Bo po prostu Europa sie jednoczy jako ze stanowi sumarycznie wieksza potege przemyslowa jak USA tak to juz bedzie. Ja rozumiem, ze Polska wybrala opcje amerykanska. Niestety w konsekwencji bedzie to gorsza dla Polski. Chociaz to tez nie jest proste i na ten temat zamierzam znowu napisac. Ale nie teraz. Acha, jeszcze jedno. Wlasnie na przypadku Airbusa widac jak Swiat uzyskuje przewage nad USA. Amerykanie sa tu w defensywie i tylko udaja ze cos robia pokazujac jakies symulacje komputerowe jakis niby ich przyszlych samolotow. Ktore tak naprawde nie beda opracowane. Jak i produkowane. No coz, poco sie meczyc, jak wystarczy produkowac $$$$ i za nie kupowac wszystko! Jeszcze pozostaje Amis tylko jedna dziedzina techniki gdzie sa w przodzie. Uklady scalone, mikroprocesory itp. Ale tu widac jak Swiat ich goni. I to skutecznie, tak ze ta przewaga maleje. A niedlugo i zaniknie. Ten temat wymaga osobnej pogadanki. W koncu moja naprawde dziedzina. Ale teraz musze pisac dalej program na mikroprocesory do sterowania koparki. Trzeba zasypac Swiat H-T produktami Made in EU. Dosc urlopowania! Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
rajchman Re: DEFICYT USA itp 07.06.04, 17:17 Doskonaly post! :) Gość portalu: JOrl napisał(a): > Minelo juz kilka ladnych tygodni od mojego Quizu w ktorym podwazalem, albo > lepiej powiedziec, wyjasnialem, dlaczego w USA sa takie sliczne "wzrosty" > dochodu narodowego. Jak w tym 3Q 2003 te 8,2%. > Podawalem, ze w USA od polowy lat 90 zmieniono sposob obliczania PNB. > Przedtem, jak zreszta na calym Swiecie, do PNB wliczano po prostu wytworzone > towary i uslugi w danym roku po ich cenach sprzedazy. I korygowano to jeszcze > poziomem wskaznika inflacji. W USA natomiast teraz wlicza sie te towary i > uslugi WYMNOZONE przez ustalane przez urzednikow faktory majace uwzglednic > wzrost ich jakosci. W roznych towarach jest tu roznie. Najwiecej widoczne > jest to np. w PC albo software. W komputerach wychodzi sie z zalozenia, ze > ten PC teraz w $ kosztuje podobnie jak przed kilku laty, ale z uwagi na > ogromny wzrost mocy obliczeniowej jest parokrotnie lepszy, czyli do PKB > wliczane jest jego wartosc mnozona przez ten wspomniany przezemnie wspomniany > wspolczynnik. Aktualnie wynosi on (bo rok 1996 przyjeto za bazowy, wtedy > wlasnie wprowadzono ta nowa metode liczenia dochodu narod.) ok 4,5. I z > kazdym miesiacem rosnie. Czyli jest ciagle korygowany przez tych urzednikow w > Amerykanskim Urzedzie Statystycznym. Dla wyjasnienie np. jajka kurze zapewne > maja wspolczynnik staly. Bo sie tu nic nie zmienia. > Wlasnie te wspolczynniki powoduja, nawet przy stalej sprzedazy w sensie > ilosci pieniedzy przesuwanych przez lade sklepowa ciagle "wzrosty" > statystyczne. Np. wlasnie te 8,2% w 3Q 2003. Tak naprawde logika > uwzgledniajace w PKB wzrostu jakosci towarow nieodbijajacej sie w cenie nie > jest taka zdrozna. Ale jak widzimy, kraje ktore licza PKB w sposob tradycyjny > beda mialy go mniejszy jak i mniejsze wzrosty. Tez jest jasne, ze tylko > niektore grupy towarow daja te "piekne" efekty. A wlasnie w USA np. produkcja > Intelu, Microsoftu itp odbija sie w tych przeliczeniach znacznie. > Ten sposob liczenia dochodu narodowego nie jest zadna tajemnica, ale jednak, > nawet na naszym forum sie okazuje, ze jest sprawa nieznana. Ja osobiscie > przeczytalem ze trzy razy o tym w powaznej prasie niemieckiej. Mysle, ze > przygniatajaca wiekszosc ludzi na Swiecie tego nie zarejestrowala. > Jest pytanie, dlaczego tak jest robione, a zwlaszcza najciekawsze jest, > dlaczego porownuje sie USA z tym nowym systemem liczenia PKB z tymi > tradycyjnymi nie mowiac wyraznie, ze tak naprawde te roznice wzrostow wcale > nie sa takie jak w tych tzw. 8,2%. > Chociaz dla myslacego czlowieka musialoby by podpasc, dlaczego w USA przy > takich wzrostach ilosc miejsc pracy sie raczej ZMNIEJSZA. W > wysokorozwinietych krajach jakos tak jest, ze przy 2,5-3% wzrostu PKB ale > liczonego "tradycyjnie" ilosc miejsc pracy jest stala. Przy wiekszej wzrasta, > mniejszej maleje. Chcialbym zwrocic uwage, ze lepiej jest tu liczyc nie stope > bezrobocia, a ilosc miejsc pracy, bo ta wielkosc jest trudniejsza do > zafalszowania, poprzez np. nie placenie zasilkow itp. > Ale dla tych jednak ktorzy sie dziwia jak to przy takich 8,2% ilosc miejsc > pracy w USA maleje, podaje sie nastepujace wytlumaczenie. No bo w USA > WYDAJNOSC galopuje! Liczona na jeden amerykanski leb naturalnie! Czyli > Ameryka NAJLEPSZY kraj! > I ja uwazam, ze wlasnie w tym wszystkim chodzi o to aby calemu Swiatu wbic w > lby, ze USA jest NAJLEPSZYM krajem. W pierwszej linii gospodarczo. > A PO CO???? > Czy tylko tak z checi sie chwalenia? NIE! Za tym stoja OGROMNE pieniadze! > Ktore wlasnie z TEGO powodu plyna z calego Swiata do USA. I tu juz nie ma > zartow. Bo chodzi o pieniadze. > O jakie pieniadze chodzi? > Jak wiadomo, na tym forum tez, ciagle sie dyskutuje o deficycie handlowym > USA. Tutaj chce podkreslic ze NIE chodzi o deficyty budzetow, dlugi ludzi > itp. Bo one tak naprawde nie maja wielkiego znaczenia. Ale deficyt handlowy > objawia sie tym, ze USA importuje duzo wiecej towarow jak exportuje. I to sa > faktycznie materialne towary a nie jakies tam uslugi. Te towary gdzies w > Swiecie jacys ludzie pocac sie wytwarzaja. A w jaki sposob USA ten deficyt > handlowy finansuje? No bo te towary nie sa tym innym krajom sila zabierane > cos jak jakies kontrybucje po przegranych wojnach, tylko one sa placone. > Calkiem uczciwie, mozna byloby powiedziec. Ale przeciez tutaj na forum mozna > poczytac naszego darr.darka gadajacego ciagle o podstawach, i majacego tak > naprawde racje, ze normalnie bilansy powinny byc zrownowazone. Poprzez > pasujace do handlu miedzynarodowego stosunek walut tak sie wahajacych aby > nikt nie mial deficytu. Ani naturalnie w zwiazku z tym nadwyzki. Ale z $ jest > jakos inaczej. I widac nawet, ze jak $ do € spada, deficyt handlowy USA n > ie > znika! Tylko tak wlasciwie dalej rosnie. > Cdn. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl hedonic IP: 217.245.36.* 18.06.04, 22:20 Od pol roku usiluje na tym forum przekonac ludzi o tym ze te amerykanskie wzrosty GDP wynikaja glownie z specjalnych mnoznikow stosowanych w jego obliczaniu. Ostatnio ta sprawa zainteresowal sie Kagan i sie znalazlo sporo linkow do tego tematu. Oczywiscie nasi proamerykanscy forumowi "ekonomisci" ruszyli ze wscieklymi atakami zaprzeczajac tym manipulacjom. Kagan znalazl tez strone niemiecka no i ja, bo w koncu moja dzialka, mieszkam w Niemczech, pogrzebalem tam. Pod terminem "Hedonic" wyrzucilo mi kilka opracowan niemieckiego Urzedu Statystycznego. Ten system zaczeto stosowac do korygowania obliczania inflacji. Bo i tutaj nalezy porownywac ceny towarow ktore z uwagi na np. udoskonalania sie zmieniaja/zastepuja stare i czesto sa lepsze. A wiec nie 1:1 porownywalne. Ale ten system zostal zastosowany do "poprawiania" wynikow liczenia GDP w USA. Najlepsze wyniki daje on w zakresie systemow komputerowych, jako ze tutaj przyrost cen na nowe, porownywalne ze starymi urzadzeniami (tez i software!) jest najwiekszy. Kazdy wie jak to PC sa gwaltownie coraz szybsze i maja wiecej mozliwosci a ze ceny raczej spadaja. Od gdzies 2 lat i Niemcy zaczynaja stosowac ten system. Ja szukajac w niemieckich danych urzedowych znalazlem jeden artykul o tym traktujacy, i przytocze cytat z niego. Naturalnie po niemiecku i z Bundesamtu, informacji dla prasy z 4.czerwca.2004. Czyli calkiem "swieze". >In den USA werden hedonische Methoden schon seit einigen Jahren zur >Qualitätsbereinigung in der Preisstatistik eingesetzt und führen dort >rechnerisch zu einer höheren Zuwachsrate des realen Wirtschaftswachstums. Auf >Grund der unterschiedlichen Wirtschaftsstrukturen in den USA und in bei der >Einführung hedonischer Methoden in Deutschland jedoch bei weitem nicht in >ähnlichem Umfang zu erwarten. Insbesondere werden in Deutschland EDV- >Investitionsgüter in deutlich größerem Umfang eingeführt, als in den USA, so >dass die wachstumshemmende Wirkung einer rechnerischen Realwerterhöhung der >Importe hier stärker ausfällt. Hierdurch werden die expansiven Effekte der >hedonischen Preismessung auf das Wirtschaftswachstum teilweise kompensiert. Dla tych co niemieckiego nie znaja potlumacze: "W USA sa hedonistyczne metody zastosowane od kilku lat w statystyce cen i prowadza tam rachunkowo do wyzszych wzrostow realnego wzrostu gospodarczego. Z powodu roznych struktor gospodarczych w USA i w Niemczech sa efekty przy wprowadzeniu hedonistycznej metody w Niemczech daleko w takim zakresie (jak w USA-ja!) nie oczekiwane. Specjalnie sa do Niemiec dobra inwestycyjne z zakresu komputerow w sporo wiekszym jak w USA importowane, tak ze hamujace wzrost (gospodarczy-ja!) wplyw rachunkowego realnego wzrostu importu jest silniejsze. Tym samym expansywny efekt hedenistycznej znajdowywania cen na wzrost gospodarczy (w Niemczech-ja!) bedzie czesciowo kompensowany." Jest naprawde ciekawe dlaczego do obliczania GDP zastosowano te nowe metody. Ja rozumiem ze do obliczania inflacji mialoby to sens. W koncu to nie jest ten sam towar. Ale naturalnie dla kupujacego tak naprawde znaczy to ze musi WIECEJ zaplacic. I byc moze chcialby taniej. Takie jak stare. Ale niech tam. Ale obliczanie GDP bylo kiedys sumowanie po prostu cen. A teraz sa wspolczynniki. Tak naprawde, jak sie juz doczytalem, nie mnozniki a dzielniki. Z tym ze mniejsze jak 1 czyli wychodzi na to samo. Tak ze uwazam to co twierdze od pol roku jak to procesor Pentium sprzed np. 7 laty ktory kosztowal wtedy 300$ i z ta cena byl do GDP USA wliczony (to byl rok bazowy) teraz jest wliczany podzielony przez wspolczynnik mp. 0,25. Dla niekumatych w matematyce wynik jest taki sam jakby byl pomnozony przez 4. A efekt jest taki ze taki np. Bruno czy dar.darek pieje z zachwytu nad doskonala gospodarka amerykanska. Bo ma TAKIE wzrosty. To jeszcze pol biedy. Bo oni pieniadzem nie smierdza. Ale wlasnie dlatego USA ma czym finansowac swoj ciagle narastajacy deficyt handlowy. Bo overclass z calego Swiata wciska Amis "na przechowanie pieniadze". Nazywa sie to nowomodnie "inwestowanie". Na dzisiaj starczy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: hedonic ? IP: *.nyc.rr.com 19.06.04, 02:41 JOrl twoj upor jest chorobliwy. Nie ma mnoznikow, nie bylo i nie bedzie. Mylisz pojecia nie rozumiejac tematu. Hedonic method dotyczy CPI - consumer price index i jest stosowana do obliczania inflacji. Nie ma nic wspolnego z wyliczaniem PKB. W inny watku nadaremnie probowalec tobie i innym uparciuchom unaocznic na czym rzecz polega. Niestety jestes tak jak twoi konspiracjonisci ciezkim przypadkiem twardoglowia. Ekonomia jest niezwykle trudna dziedzina, wymagajaca zdolnosci do myslenia logicznego na szczeblu abstrakcji. Ty JOrlu niestety nie jestes do tego zdolny nad czym szczerze ubolewam. Zycze zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie wzrost pkb a inflacja 19.06.04, 22:56 Gość portalu: felusiak napisał(a): > Nie ma mnoznikow, nie bylo i nie bedzie. a mnie sie przypomina takie powiedzenie: zadna informacja nie moze byc uznana za potwierdzona dopoki rzecznik rzadu jej oficjalnie nie zaprzeczy > Mylisz pojecia nie rozumiejac tematu. > Hedonic method dotyczy CPI - consumer price index i jest stosowana do > obliczania inflacji. Nie ma nic wspolnego z wyliczaniem PKB. nooo felusiak. coz to za bzdury. realny wzrost gdp wylicza sie bodajze dzielac pkb po cenach biezacych przez odpowiednie deflatory. mowiac prosciej najpierw zsypuje sie wartosc wszystkich transakcji po aktualnych celach a potem sie koryguje ze wzgledu na inflace zeby dostac realna zmiane gdp. jesli sie zaniza cpi to sie zawyza pkb. proste? no a jesli sa mnozniki w cpi (co wydajesz sie akceptowac) to znaczy ze sa i w realnym gdp. no i co kolego? > W inny watku nadaremnie probowalec tobie i innym uparciuchom unaocznic na czym > rzecz polega. Niestety jestes tak jak twoi konspiracjonisci ciezkim przypadkiem > twardoglowia. > no comments > Ekonomia jest niezwykle trudna dziedzina, wymagajaca zdolnosci do myslenia > logicznego na szczeblu abstrakcji. czysta prawda hi hi > Ty JOrlu niestety nie jestes do tego zdolny > nad czym szczerze ubolewam. czyzby? >Zycze zdrowia. > ja rowniez. sobie i wszystkim forumowiczom a co! Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Deficyty sa realne 19.06.04, 23:18 Budzet USA 500 mld dolcow Handel USA 500 mld dolcow Razem bedzie w tym roku 1 000 mld dolcow czyli bilion o po ichniemu trylion. Przy takim zastrzyku jest bardzo dobry wzrost PKB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Re: Deficyty sa realne.Czas na kuracje. IP: *.g.pppool.de 20.06.04, 10:49 Precz z tym dolarowym nalogiem. cagle.slate.msn.com/working/031016/farhad.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Re: Deficyty sa realne.Czas na kuracje. IP: *.g.pppool.de 20.06.04, 10:53 Ten obrazek mialem na mysli dolarowi alkoholicy. www.cartoonweb.com/images/accounting/accounting17.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: wzrost pkb a inflacja IP: *.nyc.rr.com 20.06.04, 15:31 bush_w_wodzie napisał: > nooo felusiak. coz to za bzdury. realny wzrost gdp wylicza sie bodajze dzielac > pkb po cenach biezacych przez odpowiednie deflatory. mowiac prosciej najpierw > zsypuje sie wartosc wszystkich transakcji po aktualnych celach a potem sie > koryguje ze wzgledu na inflace zeby dostac realna zmiane gdp. jesli sie zaniza > cpi to sie zawyza pkb. proste? A nie mowilem, ze ekonomia to bardzo trudna dziedzina. GDP wylicza sie zawsze i wszedzie po aktuarnych cenach w momencie tranzakcji bez uzywania deflatorow, inflatorow i mnoznikow. Jest to metoda nazywana powszechnie "current dollar". A to co nazywasz realny GDP istnieje jedynie jako eufemizm "real GDP" i odnosi sie do metody "Chained dollar". Tu rzeczywiscie stosuje sie roznego rodzaju indeksy z oczywistych wzgledow. Jesli za punkt wyjsciowy przyjmiemy ceny z roku 2000 to dla wszystkich okresow sprzed i po nalezy dokonac przeliczen. Wtedy mozna obliczyc "realne" stopy wzrostu. Ale wystarczy, ze za punkt wyjsciowy przyjmiemy nie 2000 rok a na przyklad 1980 rok. Wtedy "realne" stopy wzrostu wygladaja zupelnie inaczej. Ilustruje to ponizsza tabelka: www.bea.doc.gov/bea/dn/gdplev.xls Rzecz w tym, ze nasze dolary w naszych portfelach sa biezace a nie z 2000 roku i placimy biezace ceny. Moge sie jedynie dowiedziec, ze moj dolar wart jest 92 centy ale nie moge wrocic do 2000 roku aby te 92 centy wydac. Inny aspekt sprawy: GDP w UE liczone jest w biezacycch euro, w Polsce w biezacych zlotowkach itd. Wszystkie urzedy statystyczne, we wszystkich krajach, przy obliczaniu tzw. "realnego" GDP stosuja metody uwzgledniajace zmiany jakosciowe. Jest bardzo latwo obliczyc inflacje porownujac cene barylki ropy. Ta sama ilosc, rozne ceny. Znacznie trudniej jest z obliczaniem stopy inflacji przy porownaniu komputerow (ktore nota bene tanieja) albo telefonoe komorkowych. Przed rokiem telefon komorkowy X kosztowal np. $200. W tym roku kosztuje $220 ale posiada dodatkowa funkcje. Robi zdjecia. Cena wzrosla o $20 ale czy mozna ten wzrost przypisac w calosci inflacji? Jesli tak to znaczy ze inflacja wyniosla 10%. Ale czy napewno? Mozna pojsc w druga strone i wydedukowac ile kosztowalby telefon komorkowy X przed rokiem gdyby posiadal mozliwosc robienia zdjec. Z pewnoscia wiecej niz $200. Jeszcze raz podkreslam, ze zmiana jakosciowa w ekonomii nie oznacza, ze towar jest lepiej wykonany. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: wzrost pkb a inflacja 20.06.04, 22:18 Gość portalu: felusiak napisał(a): > bush_w_wodzie napisał: > > nooo felusiak. coz to za bzdury. realny wzrost gdp wylicza sie bodajze dzi > elac > > pkb po cenach biezacych przez odpowiednie deflatory. mowiac prosciej najpi > erw > > zsypuje sie wartosc wszystkich transakcji po aktualnych celach a potem sie > > koryguje ze wzgledu na inflace zeby dostac realna zmiane gdp. jesli sie za > niza > > cpi to sie zawyza pkb. proste? > > A nie mowilem, ze ekonomia to bardzo trudna dziedzina. absolutnie > > GDP wylicza sie zawsze i wszedzie po aktuarnych cenach w momencie tranzakcji > bez uzywania deflatorow, inflatorow i mnoznikow. Jest to metoda nazywana > powszechnie "current dollar". no ale nas (i inwestorow) interesuje bardzo konkretny wskaznik: real gdp growth. przeciez nikogo nie interesuja wskazniki wzrostu nieoczyszczone z inflacji > A to co nazywasz realny GDP istnieje jedynie jako eufemizm "real GDP" i odnosi > sie do metody "Chained dollar". wszyscy to chyba rozumieja? > Tu rzeczywiscie stosuje sie roznego rodzaju > indeksy z oczywistych wzgledow. Jesli za punkt wyjsciowy przyjmiemy ceny z roku > 2000 to dla wszystkich okresow sprzed i po nalezy dokonac przeliczen. Wtedy > mozna obliczyc "realne" stopy wzrostu. tyle nie wiem po co ci ten cudzyslow? > Ale wystarczy, ze za punkt wyjsciowy > przyjmiemy nie 2000 rok a na przyklad 1980 rok. Wtedy "realne" stopy wzrostu > wygladaja zupelnie inaczej. co za bzdura. ponizsza tabelka podaje pkb w chained 2000 usd. mogloby byc takze w chained 1980 usd i nic by to nie zmienilo w stopach wzrostu bo stosunek deflatorow 2002 i 2003 bedzie w obydwu przypadkach ten sam > Ilustruje to ponizsza tabelka: > <a href="http://www.bea.doc.gov/bea/dn/gdplev.xls"target="_blank">www.bea.doc.gov/bea/dn/gdplev.xls</a> > Rzecz w tym, ze nasze dolary w naszych portfelach sa biezace a nie z 2000 roku > i > placimy biezace ceny. Moge sie jedynie dowiedziec, ze moj dolar wart jest > 92 centy ale nie moge wrocic do 2000 roku aby te 92 centy wydac. wazne jest ile towarow i uslug mozesz za to kupic. dlatego koryguje sie na inflacje. wzrost gdp podaje sie niemal zawsze korygujac ze wzgledu na inflacje. przy okazji moze wiesz czy dane kwartalne wzrostu gdp sa korygowane ze wzgledu na inflacje czy tez nie? > Inny aspekt sprawy: GDP w UE liczone jest w biezacycch euro, w Polsce w > biezacych zlotowkach itd. > Wszystkie urzedy statystyczne, we wszystkich krajach, przy obliczaniu tzw. > "realnego" GDP stosuja metody uwzgledniajace zmiany jakosciowe. to sa wlasnie te mnozniki jorla w odniesieniu do sodtwaru i komputerow > Jest bardzo latwo obliczyc inflacje porownujac cene barylki ropy. Ta sama ilosc > , > rozne ceny. Znacznie trudniej jest z obliczaniem stopy inflacji przy porownaniu > komputerow (ktore nota bene tanieja) albo telefonoe komorkowych. > Przed rokiem telefon komorkowy X kosztowal np. $200. W tym roku kosztuje $220 > ale posiada dodatkowa funkcje. Robi zdjecia. Cena wzrosla o $20 ale czy mozna > ten wzrost przypisac w calosci inflacji? Jesli tak to znaczy ze inflacja > wyniosla 10%. Ale czy napewno? Mozna pojsc w druga strone i wydedukowac ile > kosztowalby telefon komorkowy X przed rokiem gdyby posiadal mozliwosc robienia > zdjec. Z pewnoscia wiecej niz $200. dobra to niemal banalne. niebanalne jest natomiast w jaki sposob obliczac zmiane jakosci kompow i softu. jest metoda konwencjonalna i metoda "hedonic". zamiast zaprzeczac istnieniu "hedonistycznych" mnoznkow w cpi (a wiec i w real gdp growth) trzeba zapytac czy metoda daje wyniki rozniace sie od metod konwencjonalnych szacowania zmian jakosci > Jeszcze raz podkreslam, ze zmiana jakosciowa w ekonomii nie oznacza, ze towar > jest lepiej wykonany. wezykiem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Hedonic c.d. IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 18:50 Felusiak, nie wydaje sie to glupie jak Ty zaprzeczasz z taka stanowczoscia, ze w USA do obliczania dochodu narodowego zamiast wliczania wartosci wytworzonych towarow i uslug w cenach biezacych koryguje sie je za pomoca tych hedonistycznych metod? Przeciez jak Ty czegos nie wiesz, to nie znaczy ze to nie istnieje! No chyba ze na biezaco studiujesz i to zawodowo i dokladnie opracowania Amerykanskiego Urzedu Statystycznego! Ja zaczelem przegladac dane takiego niemieckiego. Trafilem na ich informacje dla prasy. Duze. Sa wydawane na biezaco. Napisane przez jakis doktorow nauk ekonomicznych. A wlasnie dlatego ze akurat Niemcy przechodza na ten hedonistyczny system w opracowywaniu danych statystycznych na ten temat i pisza. Ja przytoczylem powyzej cytat po niemiecku w ktorym jednoznacznie pisza ze ten system nie tylko sluzy do korekcji obliczanie inflacji a tez jest omawiany jego wplyw na dynamike wzrostu gospodarczego tez i w USA. Ze go POWIEKSZA! A wiec dokladnie jak ja twierdze od pol roku na tym forum. Wiec mnoznki ktorym tak zaprzeczasz SA! I naprawde ja potrafie po niemiecku dowolny text dokladnie zrozumiec. Po angielsku, w obcej mi dziedzinie, nie elektronicznej gdzie czytam na codzien zawodowo, byc moze czegos bym nie zrozumial. Albo musialbym ze slownikiem pracowac. Ale nie po niemiecku! Dlatego opieram sie na informacjach po niemiecku. A Ty dalej twierdzisz ze to NIE PRAWDA! Czy Ty drogi Felusiaku sie nie przecenisz? Jacys doktorzy w Niemczech, zajmujacy sie na codzien i zawodowo bo pracujacy w rzadowym Urzedzie Statystycznym twierdza ze ten system ZWIEKSZA rachunkowo wzrost gospodarczy w USA, a Ty jestes madrzejszy! Jak nalezaloby to nazwac co Ty prezentujesz na forum? Glupota czy bezczelnosc? Wybieraj sam. Ja innych mozliwosci okreslenia tego co piszesz na tym forum nie widze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Hedonic c.d. 20.06.04, 20:47 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Felusiak, nie wydaje sie to glupie jak Ty zaprzeczasz z taka stanowczoscia, ze > w USA do obliczania dochodu narodowego zamiast wliczania wartosci wytworzonych > towarow i uslug w cenach biezacych koryguje sie je za pomoca tych > hedonistycznych metod? > Przeciez jak Ty czegos nie wiesz, to nie znaczy ze to nie istnieje! No chyba ze> na biezaco studiujesz i to zawodowo i dokladnie opracowania Amerykanskiego > Urzedu Statystycznego! Ja zaczelem przegladac dane takiego niemieckiego. jorl, jak trafiles na niemieckie dane to fajnie ale co to ma do rzeczy z danymi amerykanskimi? wbrew pozorom, w usa wszystko jest jawne i mozna kazda info o gospodarce znalezc w opracowaniach rzadowych wiec kazdy ma do tego dostep, metody obliczania sa proste i bez "wspominanych przez co niektorych mnoznikow" a niemcy no coz maja ogromne klopoty finansowe, banki moga pasc na pysk, panstwo ma duze zadluzenie, zwiazki zawodowe maja za duzo do powiedzenia i ciezko jest cokolwiek naprawiac, wiec probuje to panstwo niemiecki czasami pisac bzdury aby pokazac swoim mieszkancom ze w sumie to nie jest w niemieczech tak zle, bo inni maja "dmuchane" dane...hehehehe normalnie paranoja, to skad masz te informacje jorl? zadalem ci pare pytan na innym temacie jakos nie umiales odpowiedziec, a podobno wszystko wiesz ty i robisz nawet testy na forum.... ponizej ciekawy text z wprosta ( po polsku nie bedzie problemu z tlumaczeniem) o kondycji niemieckich bankow wprost.pl/ar/?O=61629&C=57 > A Ty dalej twierdzisz ze to NIE PRAWDA! Czy Ty drogi Felusiaku sie nie > przecenisz? Jacys doktorzy w Niemczech, zajmujacy sie na codzien i zawodowo bo > pracujacy w rzadowym Urzedzie Statystycznym twierdza ze ten system ZWIEKSZA > rachunkowo wzrost gospodarczy w USA, a Ty jestes madrzejszy! > Jak nalezaloby to nazwac co Ty prezentujesz na forum? Glupota czy bezczelnosc? > Wybieraj sam. Ja innych mozliwosci okreslenia tego co piszesz na tym forum nie widze. wydaje mi sie ze i jedno i drugie w twoim wykonaniu nie felusiakowym tutaj wystepuje, po pierwsze mam watpliwosci co do twojej (i paru innych) znajomosci j. angielskiego, bo przytaczane czasami przez was texty nie maja nic wspolnego z tematami na ktore rozmawiacie, po drugie nie umiejetne czytanie textow, bierzecie opinie za fakty, brak umiejetnosci w interpretowaniu i czytaniu danych, i moglbym tu skrytykowac wiecej ale nie bede cie dobijal jorl, bo czasami lubie poczytac fantazje twoje (i paru innych)... zycze otwartosci na opinie innych, czasami moga miec racje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Hedonic c.d. IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 22:37 Swiat jest polaczony i tak jak ja kozystam z opisow jakis elementow elektzronicznych z USA tak i oni z Francji czy niem albo Jap. Dokladnie tak samo jawne dane sa w Niemczech. Nie ma to cos wspolnego z bankami bo to jest panstwowy urzad. I jak czytales moj cytat to wlasnie mowi o systemie w USA. Bo wlasnie Niemcy na ten sam przechodza. Ja poczytalem troche wiecej po niemiecku. Wiadomosci tego urzedu. A po angielsku szukajcie sobie sami. Mi wystarczy jak niemiecki urzad dokladnie to powie. To nie ma nic wspolnego ze wypinaniem sie jak chlopcy na wsi za stodola kto ma wieksze jaja a rozwazanie stanu rzeczywistego. Z tym dobijaniem mnie to mnie nie smiesz. Ale jak widze felusiak zaczyna rozumiec powoli ze cos w tym jest. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Hedonic c.d. 21.06.04, 01:35 Jorl, problem w tym ze ja dzis moge polemizowac z toba o kamieniach za pierwsza gorka na marsie, w tej dziedzinie oboje nie mamy zielonego pojecia i nikt z nas nie moze nic udowodnic, ale w dziedzinie PKB(GDP w USA) to tutaj widzisz ja tobie pokazalem co i jak a ty jednak nie mozesz w zaden sposob pokazac ani mnie ani nikomu innemu jak te "mnozniki" dzialaja i gdzie one sa szczegolnie aplikowane, nie masz tez zadnego ale to zadnego info i zadnego faktu potwierdzajacego to zjawisko, ani w jez. niemieckim ani w angielskim co do bankow jorl to wiedzisz jeslybys przeczytal artykul ktory zalczalem to wiedzialbys ze sa one scisle zwiazane z niemiecka polityka, bo to dzieki naciskom polityczno-zwiazkowym, niemiecki system bankowy tonie, a raczej doslowniej mozna to nazwac jest po uszy w g_wnie, swoje niepowodzenia, i trzecia droge niemcy probuja tlumaczyc w rozny sposob, i jednym ze sposobow jest mieszanie ludziom w glowach (miedzy innymi takim jak ty ludziom i twojemu chorkowi) roznymi informacjami ktore polaczone w odpowiedni sposob daja taki a nie inny rezultat.... brak wiedzy i samodzielnego myslenia doprowadzily do tego ze niemcy (i nie tylko oni) wierza praktycznie we wszystko, no coz to wlasnie ma cos wspolnego z tym wypinaniem, to ty probujesz pokazac ze eu karzel ma wiekszego k__tasa od amerykanskiego byka, a fakt jest taki ze to dzieki usa eu istnieje, bo chyba nie zapomniales ze takie cos jak plan marszala i parasol ochronny (obrona militarna europy) istniala przez wiele lat po II wojnie swiatowej, i to wlasnie dzieki temu eu moglo sie roziwjac, aby w ktoryms momencie wybrac lewicowa opcje ktora teraz meczy ekonomicznie i politycznie eu. nie wiem co felusiak rozumie, ja wiem jakie sa fakty, tobie czasami przydaloby sie przeczytac je, i wtedy wyciagac wnioski, a nie isc na latwizne i jakies opinie czytac i pozniej bzdury opowiadac, bo dopuki nie bedziesz w stanie przedstawic jakichs dowodow tych twoich "fantazji" to beda to i fantazje i bzdury, wydaje mi sie ze nadal mowimy o tym samym.... zycze udanych poszukiwan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Re: Hedonic c.d. IP: *.g.pppool.de 21.06.04, 08:33 ty probujesz pokazac ze eu karzel ma wiekszego k__tasa od amerykanskiego byka, > a fakt jest taki ze to dzieki usa eu istnieje, Byk amerykanski ostatnio dosyc nerwowy. :-) cagle.slate.msn.com/working/040105/luojie.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TheBill Re: Hedonic c.d. IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 22.06.04, 15:53 >na marsie, w tej dziedzinie oboje nie mamy zielonego pojecia i nikt z nas nie > moze nic udowodnic, ale w dziedzinie PKB(GDP w USA) to tutaj widzisz ja tobie > pokazalem co i jak a ty jednak nie mozesz w zaden sposob pokazac ani mnie ani > nikomu innemu jak te "mnozniki" dzialaja i gdzie one sa szczegolnie aplikowane, ale gdzie i co pokazałeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: DEFICYT USA itp IP: 217.245.39.* 23.06.04, 22:21 Moj Quiz sprzed pol roku nareszcie wyzwolil dyskusje. Glosy sa podzielone, ale zwolennicy tych wielkich wzrostow GDP w USA sa jakos bardzo zacietrzewieni. Tak jakby naprawde im osobiscie na tym zalezalo. Celuje Felusiak ktory aby wzmocnic swoje argumenty stworzyl maly tlumek dyskutantow. Przyjmujac rozne niki. A ja spokojnie, ZAWSZE pod tym moim starym, dobrym nikiem. JOrl. Tez viper sie zaczal udzielac. Z argumentacja podobna do tego, jak juz mowilem, jakiej uzywaja wiejscy chlopcy. Za stodola. Jak juz mowilem ja o tych systemach amerykanskich obliczania GDP slyszalem w ostatnim chyba roku wielokrotnie, chociaz nie byly to duze wyklady, w niemieckich mediach. Tez czytalem u LaRouchego. A ze mialem je z wielu zrodel, uznalem ze te 8% wzrosty gospodarcze w USA sa znacznie zawyzone. Dzieki Kaganowi znalazlem strone Niemieckiego Urzedu Statystycznego. I wlasnie tam znalazlem naukowe publikacje na temach tej hedonistycznej metody obliczania w gospodarce. Przytoczylem cytat z oficjalnej publikacji tego Urzedu w ktorej JEDNOZNACZNIE powiedziano ze dzieki tej metodzie zwieksza sie RACHUNKOWO dynamika wzrostu GDP w USA. I to jest jednoznacznie wystarczajace dla poparcia mojej tezy. Oczywiscie te mnostwo felusiakow tego nie "zauwazylo" (moze stworzylo taki tlum przed jednym w koncu komputerem, ze nikt juz z nich nie potrafil przeczytac mojego postu? ), viper zwalil na kryzys w bankach niemieckich podpierajac sie wyrocznia w GW nie omieszkajac obalic moich argumentow tym ze w USA piwo jest tanie. Jest tez nastepna ciekawa sprawa. Nasza forumowa Baba Jaga czyli JGA juz drugi raz twierdzi jak to w USA "zwiekszaja" sobie GDP wliczajac do niego sztuczne czynsze wlascicieli domow. Inaczej jak na Swiecie. Ciekawe czy to prawda. Ja tego nie slyszalem, ale bym sie nie zdziwil jakby tak naprawde bylo. A moze ten tlum felusiakow cos i na ten temat slowko? Wracajac do meritum. Tak naprawde te oszustwa MUSZA byc! Chyba nawet felusiaki i viper NIE zaprzeczy, ze USA od wielu lat ma poglebiajacy sie ujemny bilans handlowy ze Swiatem. Skumulowany dobrze powyzej 3000 mild $. I to sa naprawde towary ktore USA konsumuje i ktore stanowia w grupie towarow realnych na rynku USA spora czesc. Moze z 1/4. I jako ze czlowiek przeciez, wbrew liberalom twierdzacym, ze najchetniej by pracowal aby miec, jest taki ze najchetniej by NIE pracowal a mial i konsumowal. Taki czlowiek, ktory nic nie robi, a jakims sposobem ma mozliwosc konsumowac to co wytworzyli inni, ma z jednej strony dobrze. Ale takie cos moze byc zgubne. Bo sam przestaje pracowac i coraz mniej to potrafi robic. I jak nagle musi sobie stanac na wlasne nogi to ma duze problemy. Co najmniej musi zmniejszyc konsumpcje. A w sytuacji kraju jak to wyglada? Uzaleznienie sie od cudzych towarow? Ano jak sie radykalnie zmniejszylo produkcje, jak i opracowywanie jej i srodkow do jej produkcji, a ludzie zostali poprzerzucani do MacDonaldow i czyszczenia butow, musi znacznie spasc stopa zyciowa. I ja jakos widze, ze felusiaki i viper troche to rozumieja i dlatego sa tacy nerwowi. Bo wlasnie siedza w tym kraju, ktory robi sie coraz mniej produktywny. Realnie. Dlatego tez sa potrzebne te oszukancze wskazniki wzrostu GDP w USA aby ten deficyt sie finansowal. Bo on jest finansowany bogatymi z calego Swiata ktorzy tam pakuja swoje pieniadze. Na starosc. I dla dzieci. Bo widza te wspaniale wskazniki. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: DEFICYT USA itp IP: *.nyc.rr.com 23.06.04, 23:28 JOrl przestan truc dupe i wez sie za podreczniki zebys mial chociaz mgliste pojecie o czym jest a dopiero potem za powazne publikacje. Daj ten link do tych niemieckich publikacji i nie zadymiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: DEFICYT USA itp 24.06.04, 19:47 jorl, czytalem rozne bzdury ale ty z kaganem macie talent, proponuje napisac fantazje wspolczesna o PKB amerykanskim... a tak do rzeczy to te linki bym potrzebowal poza tym, jorl, moze w niemczech to jest mozliwe i koreii gdzie panstwo naciska na banki a te finansuja wszystko a pozniej sa krachy typu deawoo, ale w usa niestety banki nie finansuja nic co nie przynosi zysku, nie zapominaj ze w deficycie sa tez wspomniane towary ktore sa produkowane dzieki technologiom amerykanskim ale wytwarzane np w malezji czy innych chinach, ale zarabia amerykanskie przedsiebiorstwo.... nie wiem czy wiesz ale przemysl samochodowy to w zasadzie amerykanie i japonczycy (wiem wiem powiesz zostal sie w niemczech vw i bmw oraz renault/peugeot group) ale to tyle reszta sie nie liczy... amerykanie produkuja volvo ktore jest w tym deficycie bo sprowadzane jest ze szwecji, amerykanie produkuja saaba ktory tez do usa jest sprowadzany, i jaguar i td... to tez jest w deficycie, dodaje teraz te wszystkie miliony deficytu i okaze sie ze w sumie ten deficyt jest duzo mniejszy... jednoznacznie to tak dokladnie to spekulujesz jak reszta o tych mnoznikach, nawet widze czynsze jakies wliczasz... o piwie to nie ja zaczalem.... to byl dodatek swiateczny dla wybranych.. no tak co do zatrudnienia to mamy ostatnio 100 milionow zatrudnionych jako czysciciele butow jorl, aha i tez specialistow od mcD, jorl czy ty tez jestes tuman? czy takiego udajesz? ameryka jest producentem technologii, wyprodukowanie produktu gotowego zaczyna sie od wyprodukowania technologii i to ona jest droga a nie sam produkt, chyba wiesz o tym co? aby produkowac technologie trzeba miec lebskich "czyscicieli butow" bo jak narazie to wlasnie amerykanie przoduje w technologiach i patentach (wynalazki) i ponad polowa wlasnie tutaj jest produkowana, znaczy 290 milionowy narod robi robote 3 miliardow ludzi, czy moze gdzies znasz lepsza produktywnosc? pokaz... oswiec mnie... poza tym jak stwierdzono to juz dawno amerykanie sa najbardziej wydajna sila robocza (wyprzedzili jakis czas temu japoncow) produkuja srednio 4-5 razy wiecej niz polacy, i do 2 razy wiecej niz niemcy czy francuzi wiec o czym ty mowisz jorl? jak wysoki jest deficyt w usa... ano taki jak podaje sie... tu ponizej masz to co najbardziej wazne jakie sa wskazniki bezrobocia w eu i usa.... wiem ze nie wierzysz amerykanskim wiec masz z wprosta www.wprost.pl/ar/?O=60902&C=57 masz o deficycie nie moglem nic polsko jezycznego znalezc.... www.census.gov/indicator/www/ustrade.html z wprosta odsetek ludzi ktorzy wierza w eu a ile nie wierzy w molocha ktory upada na pysk, czy dlatego macie kompleksy i chcecie latki przypinac usa? www.wprost.pl/ar/?O=60916&C=57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: DEFICYT USA itp IP: 217.245.35.* 24.06.04, 22:07 Link do niemieckiego Urzedu Statystycznego podal juz dawno Kagan. i jak bys go uwaznie czytal (a warto!) bys wiedzial. I ja tam szukalem i znalazlem to potwierdzenie. Wlasnie o USA. Ale dla Ciebie podaje ta strone jeszcze raz. www.destatis.de Wystarczy w pole szukania na tej stronie wpisac hedonic i wyrzuca artykuly. Oficjalne. I tez nawet po angielsku. Ale naturalnie tez po niemiecku. A tak naprawde to ja jakos mam mieszane uczucia jak opisuje te oszustwa w statystykach USA. Z jednej strony chec wyjasniania rzeczywistosci Swiata jest kaze mi to pisac, a zdrugiej strony wiem, ze te oszustwa zwracaja sie przeciwko oszukujacemu. Wlasnie przeciwko wam, "Amerykanom". A ja naprawde mam powody wam zle zyczyc. I tu nie zartuje. A istnieje prawdopodobienstwo ze moje gadanie tutaj przekona troche ludzi w USA i byc moze zmienia swoja polityke. I dzieki temu tak nie upadna jak sie to stanie jak ta polityka bedzie dalej kontynuowana. I naprawde, wbrew temu co sie na tym forum czyta, nie obawiam sie absolutnie, ze jak ostro zadolujecie to Swiatu bedzie gorzej. Bo przestaniecie konsumowac!. To jest takie smieszne jak sie ludzie ciesza, ze wy zrecie towary z calego Swiata, ze naprawde takie rozumowanie moze byc tylko efektem ciezkiego prania mozgu. Bo przeciez nikt u siebie w domu nie bedzie uwazal, jak odda pieniadze, czyli bedzie mniej konsumowal to mu jest lepiej. A tak przeciez jest. I te pieniadze ktore juz dostaliscie i za nie zrecie od wielu lat NIGDY Swiat nie zobaczy. Co najmniej w duzej czesci. Te pieniadze, a wlasciwie towary ktore dostajecie za nie powoduja transformacje w koncu kiedys wysokoproduktywanej amerykanskiej gospodarki w taka gdzie sa finansowi zonglerzy z jednej strony i pucybuty z drugiej. A produktywna czesc sie zmniejsza. Bo po co produkowac jak mozna kupic czyli wlasciwie dostac za poldarmo! Ja to obserwuje w mojej pracy. Zawsze przodowaliscie w elektronice. Ale sie ten dystans do reszty Swiata ostatnio szybko zmniejsza. Np. ja uzywalem (do teraz) mikrokontrolery glownie amerykanskie. Ale wlasnie niedawno powiedzialem moim chlopcom ze przerzucamy sie w nastepnych urzadzeniach na francuzkie albo japonskie. Bo zaczynaja byc lepsze. A ja pracuje z elementami z calego Swiata jak i konstruuje urzadzenia dla Swiata. Wiec naprawde wiem co mowie w tym zakresie i to potwierdza to co powyzej napisalem. Jak juz pisze to moze o "podatkach" w USA. Kagan wpisal do nich tez np. szkolnictwo. I slusznie! Bo wy tam w duzej mierze musicie sami na to placic, a tu, w Zach. Eur. jest to finansowane poprzez podatki. Czesto sie czytuje, ze konsumpcja w USA to z 2/3 GDP. Duzo wiecej niz np w EU. Ale w tej konsumpcji sa duzo wieksze oplaty za nauke! Np. moja cora. Studiuje medycyne w Berlinie. Oplate za semester wynosi ca. 200 €. I to od paru lat. Ale za ta oplate ma jednoczesnie bilet na komunikacje w calym Berlinie. Na cale 6 miesiecy. A komunikacja jest tu doskonala. Tez wlasnie pisala prace doktorska (to jest tutaj troche zwariowane ze w czasie studiow mozna i wlasciwie nalezy ja pisac ale tylko na medycynie!) i jako ze byla duza ta praca, wziela 1 rok urlop ze studiow. Oczywiscie za siedzenie na Uni w celu badan nic nie musiala placic, a jeszcze prof. postaral sie dla niej o stypendium na 6 miesiecy po 600€. I to nie bylo zwiazane z jej stanem zamoznosci. A dla biednych studentow sa przewidziane stypendia panstwowe w wysokosci chyba z 700 €/miesiac ktore sa w polowie tylko po studiach do splacania. A co do szkol podst/srednich? Niemieckich nie cenie, ale to co sie tam wyprawia w USA to juz zgroza. Tutaj w 11 klasie gimnazjum czsto mlodziez wyjezdza roznych roznych krajow. Do szkoly. I potem sa zaliczane albo i nie. Ci co siedza w USA maja najczesciej nie zaliczane z powodu niskiego poziomu. Moja cora byla ten rok w Polsce. I rok polskiej szkoly jej zaliczono bez problemow. A to ze sa jakies dobre Uni w USA? Ciekawe skad maja studentow i na jakie kierunki? Na mat-fiz to nie sadze aby z normalnych amerykanskich szkol sie nadawali. O ile wiem sa tam ci co sie matematyki uczyli w innych krajach. Gdzie ucza duzo lepiej. Zgadzam sie ze takie kierunki jak wlasnie ekonomie, socjologie, prawo, tam gdzie nie trzeba sie do maty kiedys bylo przykladac siedza rdzenni Amis. Bo wystarczy uniwesyte,t a to ze w szkole nie bylo za duzo matematyki czy fizyki nie przeszkadza. Zreszta jakos tak jest ze bez "importu" glow z Swiata do trudnych przedmiotow jakos nie dajecie sobie rade. Tutaj tez kradniecie. Ale sie to tez skonczy. Gdzies indziej zycie, nawet w bylych biednych np. azjatyckich krajach, tez juz jest niezle i coraz bardziej nie beda do was przyjezdzali. Na razie starczy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: DEFICYT USA itp 24.06.04, 23:19 jorl, czy ty tez nalezysz do tych idiotow ktorzy nie rozumieja co do nich sie mowi? i do tych ktorzy zaczynaja temat po to aby od niego odjechac? bo mam takie wrazenie, dzieki za link (ktory znam) a dokladniej mozesz podac miejsce w ktorym znalazles te twoje madrosci? tak z ciekawosci chce wiedziec dokladny link jorl o jakich oszustwach mowisz? ty bredzisz koles i to powaznie mowie, amerykanie konsumuja towary ktore kupuja, placac za nie, nikt im nie daje ich za darmo, no chyba ze sie myle.... jorl, masz wysokie mniemanie o swojej wiedzy i swoich mozliwosciach ale prawda jest taka ze ani wiedzy ani mozliwosci nie masz, nikt nie slucha bredni jakiegos palanta ktory ma blade pojecie o ekonomii ale czyta jakies stronki i marudzi jak antyglobalista na posiedzeniu, ameryka to beeee a rosja i socialistyczne niemcy to dobreeeeeeee.... jakos nie zanosi sie na to aby ameryka zdolowala, jak zyje to wlasnie slysze roznego rodzaju oszolomow ktorzy jedni z trybun inni tak jak ty lokalnie krzyczeli o upadku usa i ze za rok inni za dwa jeszcze inni ze to juz za 5 lat inni ze w 2000 roku i jakos usa istnieje rosnie w sile a ludziom tutaj zyje sie dostatniej ... tak wiec z doswiadczenia mowie ze bredziesz.... ludzie w usa nie przestana konsumowac, bo ten kraj istnieje na madrej konsumpcji ktora dzialajac prawidlowo powoduje te wzrosty, gospodarcze, i krotkie kryzysy, konsumpcja to motor usa.... ciezkie pranie mozgu jorl (z chorkiem) to ty miales, bo pleciesz farmazony o jakims dawaniu pieniedzy przez caly swiat dla usa, mnie kurcze nikt ich nie daje musze na nie pracowac.... moze powiesz mi gdzie je daja? aaaaa teraz wiem dlaczego tutaj wszyscy ciagna bo pieniadze nie tylko tutaj leza na ulicy ale jeszcze sa rozdawane przez inne kraje dla obywateli usa, powiedz mi ktory kraj najwiecej daje to podlece pod jego ambasade....hehehehe mikrokontrolery od dawna sa produkowane w azji jorl, ale technologia nadal jest amerykanska, francuzi nadal sa w XIX wieku w dziedzinie elektroniki, wiec jak mowisz ze sie przerzucasz na francuzow to ty chyba jestes na etapie pralki frania (produkt prl-u), japonczycy produkuja tez w chinach czy malezji i innych tajwanach... oj blado wypadasz tutaj jorl.... jesliu produkujesz pralki frania to nie wiem gdzie je sprzedajesz w afryce? jorl, w usa podatki finansuja szkolnictwo srednie i podstawowe, szkolnictwo wyzsze jest odplatne tak samo jak na zachodzie eu a do polski to dociera juz... nie ma nic za darmo, co do szkonictwa wyzeszego to niemcy za swoj socializm placa ciezko, to wlasnie niemcy padaja na pysk, to wlasnie niemcy padly juz w zasadzie na pysk i tacy jak ty probuja na podlodze znalezc kolegow a tu brak ich.... co do niemieckich szkol masz racje sa kiepskie (mowie o szkolach srednich i podstawowych) i niczym sie nie roznia od przecietnych szkol w usa, ale za to nie ma u was programow dla dzieci ktore sie wybijaja talentem i zacieciem w nauce ktore to programy sa oferowane w kazdej szkole w usa i to dzieki nim w usa mozna spotkac ciekawe szkoly, tu jak widze nie masz pojecia o szkolnictwie w usa, a ja mam porownanie z rodzina w niemczech ktora ma dziecko o dwa lata starsze od mojego, makabra, moje dziecko studiuje w wieku 17 lat ona nie skocnzyla szkoly sredniej a program jak widzialem to jest niestety gorszy od tego co sie w polsce dzieje, dziecko chodzi do szkoly w hanoverze... jesli sie nie myle to najlepsze uczelnie na swiecie jesli chodzi o mat-fiz i inzynieryjne (i wogole tez) sa w usa to co chcesz mi jorl udowodnic? ze macie takich fachowcow w mat-fiz ale szkoly sa kiepskie? to jak to jest? tu masz nastepny bzdurny poglad o temacie o ktorym nie masz pojecia ja bedac na studiach inzynieryjnych w usa, bylem w anglii przez jeen semestr i byli tam niemcy z berlina i bonn, wyrozniali sie tym ze nie mogli dac sobie rady z zadnymi cwiczeniami testy wypadly im fatalnie tez... wiec? co do medycyny to niestety tez masz najlepsza w usa, sa porozrzucane osrodki po calym swiecie ale to tutaj wlasnie jest centrum naukowe swiata mozesz negowac to lub sie sprzeczac ale klazdy kto sie zna to wie wiec? no coz jorl dopuki w usa bedzie rzadzil dolar i dopuki eu bedzie socialistyczna amerykanie moga spac spokojnie .... to jakbys nie wiedzial ale wlasnie eu potrzbuje swierzosci i nowych mozgow bo te stare cos nie dzialaja dobrze ... takich idiotyzmow dawno jorl nie napisales a ja nie czytalem... gratuluje doganiasz kagana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Ordnung muss sein, VIPER IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.04, 23:01 Tak viper, nastepny, poza Kaganem opisal swoje wydatki na ksztalcenie dzieci a Ty, jak dotychczas, twierdzisz ze klamie. A opisal szczegolowo i wyglada ze i wiarygodnie. Teraz co ten ktos napisal. Co potwierdza ze pracodawcy tez potrafia za nauke dziecka pracownika jakos czesc wysokich oplat za Uni w USA placic: . "Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak wynegocjowalem w kontrakcie." No i Twoja, w koncu normalana na tym forum: >bzdura totalna wez sie zastanow nad pisaniem bzdur kolego kagana.... >pracodawca jest szczodry dla pracownikow ktorych ceni ale, dzieko pracownika >jest tak samo jak dziecko z ulicy, jak rozpisac ten wydatek? w szczegolnych >przypadkach zdarzaja sie doplaty albo tworzone sa w miejscu pracy fundusze na >to, ale tu nastepna pulapka da sie jednemu nie mozna odmowic drugiemu wiec >wiekszosc pracodawcow woli dac wieksza pensje niz pieniadze na szkole.... Tak naprawde nie za bardzo jest istotne dla mnie co z tym dzieckiem. Ale napisales CIEKAWA rzecz. Ano napisales, ze pracodawca jak doplaci JEDNEMU NIE moze odmowic DRUGIEMU! Bardzo ciekawe! Mam wtedy pytanie SKAD ten "drugi" wie ze ten "pierwszy" dostal doplate do swojego dziecka???? Przeciez to jest TAJEMNICA! Kto ile i co dostaje od pracodawcy! W Niemczech jest NORMALNE, ze sie ma w umowie o prace punkt, "ze nie wolno mowic wspolpracownikom ile sie zarabia"! Nie moge zareczyc ze tak jest wszedzie w Niemczech, ale tak jest NORMALNIE! Oczywiscie w prywatnej, kapitalistycznej, gospodarce. Jak zaczelem tam pracowac i zobaczylem ten punkt w mojej umowie zapytalem wlasciciela fabryki co to znaczy i on mi to powiedzial. Abym napewno zrozumial. A u was, w USA pracownicy sie zbieraja i debatuja nad swoimi placami? I jak jeden dostal to drugi leci z pretensjami do szefa dlaczego on nie??? Tak napisales drogi viper przeciez! Czytuje jak sie smiejesz z socjalistycznej EU. A tam u Was w USA to juz czysty komunizm! Bo wlasnie jednym z fundamentow kapitalistycznego porzadku jest wlasnie ten zakaz gadania o swoich zarobkach. Za to grozi bezlitosne wypowiedzenie. W Niemczech. Mi osobiscie sie to od razu spodobalo. Bo komuna z dyskusjami kto ile zarabia nie byla dla mnie. Ale widze ze Tobie to pasuje. I argumentujesz, ze NIEMOZLIWE jest ze np. Kagan czy ten emigrant dostawal doplate do Uni dziecka bo co powiedza inni! Jesli tak jest naprawde jak opowiadasz, to z USA jest gorzej jak myslalem. Ale tak naprawde to mysle ze az tak kumunistycznie u was i nie jest. Tylko po prostu Ty, drogi viper, sie mylisz. Ale moze tak uwazasz, bo pracujesz w jakis panstwowej robocie? Bo w takiej to naturalnie musi byc tak "socjalistycznie". I jak jeden dostanie to drugi moze drzec pysk. Ale Ty twierdzisz, ze pracujesz w jakies duzej korporacji. Czyli w prywatnej gospodarce. A to czemu taki komunizm tam u Ciebie jest? Widzisz drogi viper, ja na poczatku wierze w to co ludzie mowia. Czy pisza. Oczywiscie jak mi podpada to juz potem tez nie. Ale Ty? U Ciebie z marszu wszyscy klamia. Juz mowilem, chyba byt ksztaltuje swiadowosc. Zyles i zyjesz w zaklamanym srodowisku wiec i dlatego masz takie nastawienie. To i nic dziwnego ze wszystkich o klamstwa podejrzewaz. Ale moze wtedy zastanowmy sie nad tym co Ty jeszcze pisales. O sobie. Ze pracujesz, juz wspomnialem, w korporacji. Czlowiek po studiach. Czyli raczej powinienes pracowac tak gdzies od tej 7-9 do 15-17h. Mieszkasz w NY. Piszesz. Jak sie popatrzy na te ostatnimi czasy duzo postow na forum GW widac ze wysylasz je jakos w czasie gdzie raczej powinienes pracowac. Przy poscie jest godzina wyslanie. Czasu polskiego. Uwzgledniajac te kilka godzin przesuniecia czasu widac wszystko. Tych postow jest duzo i wyglada na to ze piszesz je po prostu W PRACY! No chyba ze nie jestes "bialy kolnierzyk" i pracujesz na zmiany. Ale to by znaczylo ze klamiesz. Tak daleko juz nie chce isc. No wiec jak, w tej korporacji mozesz studiowac forum, pisac dlugie posty? No to tam u was juz naprawde nic tylko obijanie gruch! Jak w komunie! Ale moze jest to jednak panstwowa robota? Gdzie na calym Swiecie ludzie sie lenia? I maja czas na internet? To powiedz wyraznie! I nie opowiadaj o socjalizmach. Bo sam go uprawiasz! Acha, to w koncu jest to forum Gospodarka. A wiec moze o GDP przy okazji. Ciekawe jest pytanie, jak piszesz posty na forum w pracy to czy GDP USA tez rosnie? W czasie pisania? I czytania forum? Czy moze ta Twoja "tworcza" praca powinna byc wliczona do GDP Polski? Bo pojawia sie na polskim forum? To jest dopiero zadanie dla naszych tuzow! Forumowych ekonomistow! Ale ja naprawde nie chcialbym aby moj post spowodowal, ze przestaniesz "tworzyc" GDP pisaniem postow w pracy. Ty wiesz, ja naprawde uwazam, ze im bardziej sie bedziecie obijali tym lepiej dla Swiata! A wiec rob tak dalej! Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Ordnung muss sein, VIPER 30.06.04, 15:28 Gość portalu: JOrl napisał(a): ) Tak viper, nastepny, poza Kaganem opisal swoje wydatki na ksztalcenie dzieci a ) Ty, jak dotychczas, twierdzisz ze klamie. A opisal szczegolowo i wyglada ze i ) wiarygodnie. kto nastepny opisal? i jaka prawde kagan nie byl tuaj nie wie co mowi i pisze bzdury to juz ustalilismy, udowodnilem to prosta rzecza wlazlem na portal univ. of minesota i tam sa ceny, pokazuje mi to tylko ze kagan to glupek nie umiejacy nawet klamac, a ty jestes drugi glupek powolujacy sie na glupka kagana, szczegolowo to oni pisali klamstwa zapominajac o malym szczegole, to wszystko mozna sprawdzic bardzo latwo ) Teraz co ten ktos napisal. Co potwierdza ze pracodawcy tez potrafia za nauke ) dziecka pracownika jakos czesc wysokich oplat za Uni w USA placic: ) ) . "Jezeli chodzi jeszcze o studia syna to tez pracodawca placi. Tak ) wynegocjowalem w kontrakcie.") ) No i Twoja, w koncu normalana na tym forum: ) ) )bzdura totalna wez sie zastanow nad pisaniem bzdur kolego kagana.... ) )pracodawca jest szczodry dla pracownikow ktorych ceni ale, dzieko pracownik ) a ) )jest tak samo jak dziecko z ulicy, jak rozpisac ten wydatek? w szczegolnych) ) )przypadkach zdarzaja sie doplaty albo tworzone sa w miejscu pracy fundusze ) na ) )to, ale tu nastepna pulapka da sie jednemu nie mozna odmowic drugiemu wiec ) )wiekszosc pracodawcow woli dac wieksza pensje niz pieniadze na szkole.... ) ) Tak naprawde nie za bardzo jest istotne dla mnie co z tym dzieckiem. Ale ) napisales CIEKAWA rzecz. ) Ano napisales, ze pracodawca jak doplaci JEDNEMU NIE moze odmowic DRUGIEMU! ) ) Bardzo ciekawe! ) Mam wtedy pytanie SKAD ten "drugi" wie ze ten "pierwszy" dostal doplate do ) swojego dziecka???? ) Przeciez to jest TAJEMNICA! Kto ile i co dostaje od pracodawcy! ) W Niemczech jest NORMALNE, ze sie ma w umowie o prace punkt, "ze nie wolno ) mowic wspolpracownikom ile sie zarabia"! Nie moge zareczyc ze tak jest wszedzie) w Niemczech, ale tak jest NORMALNIE! ) Oczywiscie w prywatnej, kapitalistycznej, gospodarce. Jak zaczelem tam ) pracowac i zobaczylem ten punkt w mojej umowie zapytalem wlasciciela fabryki co) to znaczy i on mi to powiedzial. Abym napewno zrozumial. ) A u was, w USA pracownicy sie zbieraja i debatuja nad swoimi placami? I jak ) jeden dostal to drugi leci z pretensjami do szefa dlaczego on nie??? ) Tak napisales drogi viper przeciez! jorl, jak widze masz trudnosci z czytaniem i rozumieniem textow, ale wiem ze to jest wtorny analfabetyzm, ja napisalem wyraznie, ze TWORZY SIE FUNDUSZE NA NP TAKIE CELE JAK KSZTALCENIE DZIECI, by jakos rozpisac rozchody w firmie (ale to trzeba sie troche znac na finansach jorl a ty nie grzeszysz ta wiedza) i jesli taki fundusz jest utworzony to nie ma mozliwosci aby on byl nie jawny, i kazdy ma wglad do tego kto z niego korzysta i w aki sposob. proste co? co do zarobkow to jakie kto wynegocjuje takie ma, jesli wynegocjuje wiecej to ma wiecej, to wszystko, czy to takie trudne do zrozumienia? i gdzie ty w moim poscie wyczytales ze kazdy dyskutuje o zarobkach? ty jestes jednak matol na miare kagana ) Czytuje jak sie smiejesz z socjalistycznej EU. A tam u Was w USA to juz czysty ) komunizm! Bo wlasnie jednym z fundamentow kapitalistycznego porzadku jest ) wlasnie ten zakaz gadania o swoich zarobkach. Za to grozi bezlitosne ) wypowiedzenie. W Niemczech.) Mi osobiscie sie to od razu spodobalo. Bo komuna z dyskusjami kto ile zarabia ) nie byla dla mnie. ) Ale widze ze Tobie to pasuje. I argumentujesz, ze NIEMOZLIWE jest ze np. Kagan ) czy ten emigrant dostawal doplate do Uni dziecka bo co powiedza inni! ) Jesli tak jest naprawde jak opowiadasz, to z USA jest gorzej jak myslalem. Ale ) tak naprawde to mysle ze az tak kumunistycznie u was i nie jest. Tylko po ) prostu Ty, drogi viper, sie mylisz. ja sie nie pomylilem ale ty w tej zlosci nie umiales zrozumiec textu i dorobiles sobie swoje urojone konkluzje ktorych tam nie bylo w moim texcie, matko ty jestes analfabeta nie umiejacym zrozumiec textu, wiec nic dziwnego ze piszesz bzdury a teraz ciebie zaskocze, mailem od emigranta, bo ta osoba podajaca sie za emigranta napisala cos do mnie mailem, a poniewaz tez ja przylapalem na klamstwie tak jak kagana, chciala sie wytlumaczyc mailem, a wiec masz wytlumaczenie pani (czy cholera wie kogo) "---- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: Ordnung muss sein, VIPER IP: *.proxy.aol.com 30.06.04, 20:07 To byl zart bo jak nazywasz mnie ciagle KLAMCA to napisalam zebys poczul sie dowartosciowany panie VIPER39 , ze tylko ty znasz SWIAT. Za ksiazki dzieci placilismy i to w podstawowce i w sredniej panstwowej szkole w USA gdzie obecnie mieszkam. I nie tylko ale jeszcze byly doplaty za KURSY na wyzszym poziomie bo bezplatne byly tylko podstawowe.TO BYLA PANSTWOWA SZKOLA. Za studia syna na STANOWYM UNIWERKU placilismy ponad 30 OOO $. Przy aplikacji syna trzeba bylo wykazac sie ze taka kwote sie posiada. Dlaczego mialabym klamac VIPER? > "---- Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Ordnung muss sein, VIPER 30.06.04, 20:50 Gość portalu: emigrant napisał(a): BO WIDZISZ TO WSZYSTKO MOZNA SPRAWDZIC, podalas szkole wlazlem na strone szkoly a tam jak byk pisze #tel. ceny tez na drugiej stronie zupelnie inne niz ty podalas, itd, to po co klamiesz to sa info. dostepne dla kazdego, i nie robia tutaj wyjatkow dla ciebie i biora od ciebie wiecej pieniedzy, w tym kraju mozna kazda taka rzecz sprawdzic bo jest to mozliwe ustawowo, proste? a wiec jak szkola oglasza ze cena kredytu czy semestru jest 9tys $ to znaczy ze tyle kosztuje, czy do ciebie dociera to tumanie jeden? to jest przedszkole co za barany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: Ordnung muss sein, VIPER IP: *.proxy.aol.com 30.06.04, 21:05 Dla nie rezydenta 26 500$ z groszami +kieszonkowe wychodzi 30 000$. Nam kazali wykazac, ze mamy 30 000$ Po co mam klamac??? tak bylo w linku, ktory pan mi podal prosze sprawdzic studia to nie tylko kredyty. Pozdrawiam , zycze szczescia i jak najmniejszych oplat za studia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Ordnung muss sein, VIPER 30.06.04, 21:38 www.purdue.edu Computing on Campus Co-ops and Internships... ... and $20,774/YR for nonresidents. This estimate includes fees and tuition (tuition for nonresidents is $9,032/semester), books, living expenses, travel,... Items Nonresident (nie rezydent) University Fees $5,860 (oplata universytecka) Tuition $9,032 (oplata za szkole) Books and Supplies $890 (ksiazki itd) Room and Board $6,700 (zamieszkanie i jedzenie) Miscellaneous $1,040 (drobnica ktora sie wydaje) Travel $300 (dojazdy, itd) TOTAL $23,822 (suma za caly rok) mowilas o 32 tys rocznie, a tu wychodzi 23tys rocznie za wszystko (max), oplata za szkole jest ~9000 $$$ umiesz czytac? i o tym wlasnie mowilismy, czy jestes na tyle tumanem ze nie umiesz czytac? oplaty universyteckiej nie placi sie co roku, bo po roku zamieszkania w danym stanie staje sie rezydentem stanu i ta oplata juz nie obowiazuje jako rezydenta, poza tym mozna tej oplaty uniknac lub zaplacic polowe za pierwszy semestr tylko, az nie moge umierzyz ze taka uparta koza jestes i brniesz w swoich klamstwach az do konca umiesz czytac klamco? Odpowiedz Link Zgłoś
helena333 Re: Ordnung muss sein, VIPER 30.06.04, 21:55 viper39 napisał: > www.purdue.edu > Computing on Campus Co-ops and Internships... > ... and $20,774/YR for nonresidents. This estimate includes fees and tuition > (tuition for nonresidents is $9,032/semester), books, living expenses, > travel,... > > > Items Nonresident (nie rezydent) > University Fees $5,860 (oplata universytecka) > Tuition $9,032 (oplata za szkole) > Books and Supplies $890 (ksiazki itd) > Room and Board $6,700 (zamieszkanie i jedzenie) > Miscellaneous $1,040 (drobnica ktora sie wydaje) > Travel $300 (dojazdy, itd) > TOTAL $23,822 (suma za caly rok) > > mowilas o 32 tys rocznie, a tu wychodzi 23tys rocznie za wszystko (max), oplata > > za szkole jest ~9000 $$$ umiesz czytac? i o tym wlasnie mowilismy, czy jestes > na tyle tumanem ze nie umiesz czytac? oplaty universyteckiej nie placi sie co > roku, bo po roku zamieszkania w danym stanie staje sie rezydentem stanu i ta > oplata juz nie obowiazuje jako rezydenta, poza tym mozna tej oplaty uniknac lub > > zaplacic polowe za pierwszy semestr tylko, az nie moge umierzyz ze taka uparta > koza jestes i brniesz w swoich klamstwach az do konca > umiesz czytac klamco? Ok wygrales tylko ty mowisz prawde. Jest to Uniwerek Prywatny. zegnam i szczerze zycze szczescia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Nie pijcie coolaid IP: *.nyc.rr.com 01.07.04, 23:29 Purdue jest szkola publiczna a nie prywatna. Dyskusja jest wrecz niedorzeczna. Zaden pracodawca nie pokryje oplat za studia pociechy pracownika ani w czesci ani w calosci z tej prostej przyczyny, ze nie mozna tego wliczyc w koszta czyli nie mozna odliczyc od podatku. Pracodawcy pokrywaja studia pracownikow nagminnie. Nie ma w USA ani jednej publicznej szkoly, w ktorej trzeba placic za cokolwiek z wylaczeniem tego co w Polsce nazywalo sie komitetem rodzicielskim. W klasach od 1 do 12 nauka jest calkowicie bezplatna wlacznie z podrecznikami. Mniej zamozni nie placa za drugie sniadanie a bogaci placa 1 dolar i 25 centow. Nie placi sie za autobus szkolny, ktory codziennie przywozi i odwozi. Nie placi sie takze za ten sam szkolny autobus wiozacy dzieciarnie z publicznej szkoly na lekcje religii w kosciolach, meczetach i synagogach. Faktem jest, ze olowek i kajecik musza kupic rodzice. Nie ma takiego uniwersytetu publicznego (stanowego lub miejskiego, w ktorym nauka kosztowalaby 40 tysiecy dolarow. Za takie pieniadze studiuje sie w Yale, Harvard lub Princeton). W 2002 w USA bylo 16,5 mln studentow szkol wyzszych co daje 6089 na 100 tysiecy ludnosci. W Posce ten wskaznik wynosi 4641. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emigrant Re: Nie pijcie coolaid IP: *.proxy.aol.com 02.07.04, 05:08 Tak to nie jest Uniwersytet Prywatny tylko stanowy ale prosze to powiedziec panu Viper39 bo on tak twierdzil. Placilam zarowno w podstawowce(niewielka) w sredniej dokladnie 162$-165 $ za semestr. My jako obcokrajowcy musielismy wykazac sie , ze posiadamy 30 000$ na pokrycie pierwszego roku studiow na uniwersytecie stanowym. Obecnie w Polsce studiuje 30% mlodziezy. Za moich czasow studiowalo 7%. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak emigrant daj juz spokoj IP: *.nyc.rr.com 02.07.04, 19:31 Pieprzysz glodne kawalki. Bzdury i nic wiecej. Zapewne twoj angielski jest na poziomie mojego psa i stad twoj upor. Nikt nikogo nie pyta czy ma pieniadze na studia. Rejestracja nie ma nic wspolnego z oplatami. Generalnie student ma 30 dni na zaplacenie obojetnie skad pochodza fundusze. Po 30 dniach jesli nie zaplaci jest automatycznie skreslany z listy i po baletach. Kompromitujesz sie swoimi postami i narazasz sie na drwiny. Zupelnie niepotrzebnie. PS. Szkola stanowa jest szkola publiczna. To helena333 napisala ze Purdue jest prywatny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Bylo specjalistow 2.... IP: *.dip.t-dialin.net 02.07.04, 23:31 Mamy dwoch specjalistow od USA na forum. Oczywiscie conajmniej. I ostatnio, spowodowane bylo twierdzeniem Kagana ze jemu firma w USA doplacala do uni jego dziecka, mamy od nich sprzeczne twierdzenia. Jak tam jest. A wiec specjalista USA nr.1 czyli viper. Cytat z jego postu: >jorl, jak widze masz trudnosci z czytaniem i rozumieniem textow, ale wiem ze >to jest wtorny analfabetyzm, ja napisalem wyraznie, ze TWORZY SIE FUNDUSZE NA >NP TAKIE CELE JAK KSZTALCENIE DZIECI, by jakos rozpisac rozchody w firmie (ale >to trzeba sie troche znac na finansach jorl a ty nie grzeszysz ta wiedza) i >jesli taki fundusz jest utworzony to nie ma mozliwosci aby on byl nie jawny, i >kazdy ma wglad do tego kto z niego korzysta i w aki sposob. proste co? Jednoznacznie ta wypowiedz musi sie interpretowac ze firmy moga PLACIC na wyksztalcenie dzieci pracownika. Wg. Vipera jednak MUSI byc ten fundusz jawny. Dla wszystkich. A co nasz specjalista USA nr.2? Slowa Felusiaka: >Dyskusja jest wrecz niedorzeczna. Zaden pracodawca nie pokryje oplat za studia >pociechy pracownika ani w czesci ani w calosci z tej prostej przyczyny, ze nie >mozna tego wliczyc w koszta czyli nie mozna odliczyc od podatku. Pracodawcy >pokrywaja studia pracownikow nagminnie. Tutaj z kolei wg Felusiaka jest NIEMOZLIWE ze w USA pracodawca doplaca do ksztalcenia dzieci. Bo np. nie moze odliczyc od podatku jako koszty. NO WIEC JAK??? Jeden sie myli! Viper albo felusiak! Nie moga jednoczesnie miec tutaj racje, prawda? A moze co ja uwazam. W USA nie bylem jak i nie zamierzam byc. A ze nie widze powodu ze Kagan klamie, a jednoczesnie znam tez kapitalizm, mysle ze felusiak nie ma racji. Bo jego argument, ze pracodawca nie moze doplacac bo nie odliczy od kosztow nie jest taki konieczny. W Niemczech nie mam odniesienia do takiego problemu, bo tutaj nie potrzeba tych horendalnych oplat za uni. Za to sa wyzsze podatki naturalnie. Ale tutaj inny przypadek. Dosyc podobny. Ubezpieczenie chorobowe. W Niemczech jest powszechne ubezpieczenie od pracownikow. Obowiazkowe, jesli sie zarabia do pewnej sumy. Oprocz tego mozna byc prywatnie ubezpieczony. dosc czesto jest to drozsze jak to "panstwowe" a niekoniecznie duzo lepsze. Ja np. mam to panstwoe gdzie place max. skladki, a oprocz tego do leczenia w szpitalu dodatkowe prywatne. Dzieki temu w szpitalu mam prawo do darmowego pokoju 1-osobowego jak i opieke doktora-szefa. A nie jakiegos asystenta ktory sie na mnie bedzie uczyl. Chociaz wiem ze na kims w koncu musi sie uczyc, ale dlaczego na mnie, prawda? No dobra, nigdy w tych wszystkich latach cos takiego potrzebowalem. I nie zamierzym potrzebowac. Panstwowe ubezpieczenie jest jednoczesnie dla calej rodziny, jesli nie pracuje. Niewazne ile dziecia. Naturalnie ale tylko dla jednej zony. Poligamie nie przechodza. Jest tu osobna "kasta" pracownikow panstwowych, urzednikow. Oni maja prawo do ubezpieczenia prywatnego. I panstwo doplaca im tak duzo ze w efekcie placa niewiele. I dla dowolnej liczby dzieci, nie jak w prywatnym ubezpieczeniu, ze dla kazdego musi byc osobne. Ja np. mam dla moje corki tez dodatkowe prywatne na szpital jak moje, oprocz tego ze ona jak studiuje ma to panstwowe przy mnie. Bez zadnego dodatku. Do ukonczenia 25 r zycia. A jak dalej studiuje to ma takie panstwowe za 51€/miesiac. Pracownik w prywatnej gospodarce, jak juz wspomnialem, powyzej pewnej granicy zarobkow nie musi byc panstwowo ubezpieczony, a moze sie calkowicie prywatnie ubezpieczyc. Wtedy za kazde dziecko i zone naturalnie osobno. Pracodawca placi 50% w kosztow panstwowego ubezpieczenia i jak sie chce, bo mozna prywatnie sie ubezpieczyc, doplaca tez do wysokosci jakby tej polowy panstwowego. Czyli doplaca tez do dzieci. I napewno wlacza to w koszty dzialalnosci przedsiebiorstwa. Swiat Zachodnie sie az tak od siebie nie rozni i dlatego uwazam ze akurat felusiak, mimo ze jest wielki specjalista od USA nie ma racji twierdzac, ze doplacanie jakos tam do dziecia pracownikow NAPEWNO nie da sie w koszty przedsiebiorstwa wliczyc. W Niemczech w zakresie ubezpieczenia chorobowego tak. Ale tez jest ciekawe, ze Viper twierdzi ze sa takie fundusze, a felusiak zaprzecza. I ja uwazam ze jak te fundusze sa JAWNE (i takie wg. Vipera byc musza), musi to byc nie prywatna gospodarka a panstwowa robota. Dlatego napisalem poprzednio Viperowi ze pracuje w socjalizmie. Ale gada jaki to on jest zly w Europie np. Socjalizm. Dlatego akurat felusiak myli sie bo nie wie jak jest w panstwowej pracy, ze sa fundusze na dzieci. A tez felusiak pracuje gdzies w marnej pracy na nedznawym stanowisku gdzie cos takiego jak dla fachowca jak Kagan doplaty sa mozliwe, nie slyszal. Bo sam od takich mozliwosci ze wzgledu na byle jaka prace jest odciety Dlatego tlumaczy ze to niemozliwe. Z jakos tam podatkowych powodow. No coz jak wielu Polakow daleko nie zaszedl. Jak ktos chce sie dokladniej dowiedziec o ubezpieczeniach w Niemczech to pytac. Chetnie odpowiem. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Bylo specjalistow 2.... IP: *.nyc.rr.com 03.07.04, 04:33 Drogi JOrlu dawno nie czytalem tak chaotycznej wypowiedzi. Nawet nie wiem od czego zaczac. Moze od tego, ze system amerykanski nawet w przyblizeniu nie pokrywa sie z niemieckim i jakiekolwiek analogie i powolywanie sie na znajomosc kapitalizmu sa nie na miejscu. Komu zawierzasz to twoja sprawa. Mnie ani ziebi ani grzeja. Chcesz wierzyc Kaganowi to wierz. Przyznam, ze usmialem sie do rozpuku na twoj wywod jak to mi sie nie udalo, bo nie mam panstwowej pracy. Widzisz w USA panstwowa praca ma jedna tylko zalete. Daje dobre benefits ale nie placi. Ja oplacam swoje benefits z wlasnego portfela i nie narzekam. A mojej, wedlug ciebie "byle jakiej pracy" zycze tobie i twojej calej rodzinie. W zasadzie nie jestem zawistny i wszystkim zycze mojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Bylo specjalistow 2.... IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 08:16 Nie pozostalo Tobie Felusiak pisac jak to jest moj post chaotyczny. Ale JASNO przedstawilem Twoje i Vipera zdanie na temat doplacania do wyksztalcenia dzieci przez pracodawce. I te zdania sie wykluczaja. No to jeszcze raz felusiak, kto sie myli Ty czy Twoj kolega Viper? Co do panstwowej pracy. Ja pracuje w kapitalistycznej i sobie ja chwale. Nigdy bym nie chcial pracowac w panstwowej. Napisalem ze Viper pracuje w panstwoej. Tak uwazam z jego wypowiedzi. Oczywiscie podsuwam mu pod nos jego smiechy z socjalizmu. Bo sam w nim siedzi. Tobie NIGDZIE nie powiedzialem ze Ty felusiak pracujesz w panstwowej pracy. Pracujesz w prywatnej. Ale ze robisz byle co dlatego nie miesci Ci sie w glowie ze np. Kagan dostawal doplate do uni swojego dziecka. Po prostu nie jestes z jego polki. Bo robisz byle co. W stosunku do niego. Teraz jasne felusiak? Jak masz jeszcze problemy ze zrozumieniem to napisze jeszcze raz. Powoli i duzymi literami moze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Bylo specjalistow 2.... IP: *.nyc.rr.com 04.07.04, 22:07 Zycze ci duzo szczescia JOrlu, bo rzeczywiscie tego potrzebujesz i to bardzo. Gdybys chociaz troche znal amerykanski system to nie zadalbys pytania kto ma racje, ja czy viper. Mnie miesci sie w glowie w ciagu godziny znacznie wiecej niz tobie przez cale zycie. Moja "byle jaka praca" daje mi bardzo wygodne zycie i nie zamienilbym jej na twoja albo Kagana 'dobra prace". PS. Czy aby stwierdzic, ze kula moze zabic nalezy koniecznie strzelic sobie w leb? Ta metafora chyba jednak nie dotrze. Nie pojmie. PS 2. Moin zdaniem piszesz chaotycznie. Zapytaj innych czy maja podobne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Red Re: Bylo specjalistow 2.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 12:48 Witam Widzę że macie panowie problem :-) A co powiecie na polskie ubezpieczenie ? ZUS - 800 zł z tego państwo zabiera ok 600zł na emerytury od tak sobie. Średnia pensja pracownika to ok 1000 zł Brak jakiegokolwiek wyboru płacenia tych 800 zł Rozpoczynasz działalność prywatną, musisz płacić haracz. Dochodzi w pierwszych miesiącach takiej działalności do tego, że nowy przędsiębiorca na koniec miesiąca ledwo widzi 500 zł swego zysku, a czasami musi zrezygnowć z działalności. Bynajmniej nie jest to odosobniony przykład, jest takich firm jedno lub kilku osobowych cała masa. Pozdrawiam PS Amerykanie umią pozbyć się części deficytu, ostatnio pokazali nam jak to można zrobić osłabiając dolara :-) Odpowiedz Link Zgłoś
editor_in_chief Re: Bylo specjalistow 2.... 06.02.05, 12:49 1) To nie jest watek o ZUSie. 2) Slabszy dolar oznacza jeszcze wiekszy deficyt rachunku biezacego USA, bowiem ten sam wolumen importu wymaga do obslugi WIEKSZEJ ilosci dolarow. Owszem, USA mogloby zdewaluoawc w 1 dzien USD np. do poziomu 1 eurocenta za 1 USD, ale w ten sposob caly swiatowy system finansowy runal by w gruzach, bo nikt by nie przyjmowal USD. Wiec USA musi dealuwoac swa walute powoli, ale wtedy wierzyciele Ameryki maja czas na podjecie srodkow zaradczych, np. stopniowe przejscie na euro. Tak czy inaczej, USA jest skonczone jako potega gospodarcza. Potega militarna tez wiec dlugo nie bedzie. I dobrze! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Red Re:..... Bylo specjalistow 2...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 21:15 ....... Slabszy dolar oznacza jeszcze wiekszy deficyt rachunku biezacego USA, bowiem ten sam wolumen importu wymaga do obslugi WIEKSZEJ ilosci dolarow....... ...bowiem ten sam wolumen importu... - Kto mówi o tym samym wolumenie ? Witam Wydaje mi się że czegoś tu nie rozumiesz Jeżeli dolar jest słabszy , tym samym blokuje się import a uwalnia eksport , czyż nie ? Jeżeli tak, to skutki tego w tym roku będą widoczne jak diabli i deficyt znacznie ograniczą. Jeżeli nadal uważasz że sztuczne osłabienie dolara nie wpływa na ograniczenie deficytu to tylko mogę współczuć Tobie. ....Slabszy dolar oznacza jeszcze wiekszy deficyt rachunku biezacego USA.... - O ile USA nie pokrywa go z zapasu € :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re:..... Bylo specjalistow 2...... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.02.05, 09:23 USA musza importowac, poniewaz Amerykamie praktycznie zlikwidowali u siebie przemysl poza zbrojeniowym. Tak wiec elastycznosc importu wzgledem zmian kursu USD jest tam bardzo niska. USA bowiem importuja obecnie praktycznie wszystko: od gwozdzia po komputer. Gdyby, jak dawniej, USA importowaly tylko towary luksusowe, to owa elastycznosc bylaby wysoka, i zmiana kursu USD wplywala by na wielkosc wolumenu importu. Tak wiec najpierw postudiuj kilka lat ekonomie, a pozniej sie wymadrzaj. Wbrew pozorom, ekonomia nie jest ani prosta, ani latwa... I gospodarka nie "jedzie" na rezerwach, ale na tym, co aktualnie produkuje. Rezerwy moga tylko nieco oslabic skutki wstrzasow, ale nie zmienia nigdy struktury gospodarki... Pamietaj, ze pieniadz to obecnie tylko i wylacznie symbol, bez wartosci a jedynie z sila nabywcza, oparta na sile danej gospodarki. Pieniadza nie zjesz, nie ubierzesz sie w niego, i daje on malo swiatla i ciepla... Mozna spac na banknotach, ale posciel z plotna i materac na sprezynach jednak jest wygodniejszy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Red Re:..... Bylo specjalistow 2...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 17:41 > USA musza importowac, poniewaz Amerykamie praktycznie zlikwidowali u siebie > przemysl poza zbrojeniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_z_belgii Re:..... Bylo specjalistow 2...... 11.02.05, 11:07 - USA musza importowac, poniewaz Amerykamie praktycznie zlikwidowali u siebie przemysl poza zbrojeniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Fakty i opinie IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 08:56 Fakty wedlug CIA, IMF (MFW), Banku Swiatowego i OECD. Opinie zas moje wlasne...;) 1) Rezerwy walut zagranicznych i zlota (w mld USD)w r. 2003: Chiny Ludowe (ChRL) 413, Japonia 665, Niemcy 97, Polska 34, W. Brytania 46, USA 86. Fort Knox jest wiec praktycznie pusty... 2) Dlug publiczny jako % PKB w r. 2003: ChRL 30%, Japonia 155%, Niemcy 64%, Polska 47%, W. Brytania 51%, USA 62%. Tylko Japonia ma wiekszy dlug publiczny niz USA! 3) Dlug zagraniczny w mld USD w r. 2003: ChRL 198, Polska 87, USA 1400-2000. USA ma najwiekszy dlug zagraniczny na swiecie. 4) j.w. per capita w USD r. 2002: Chiny 116, Polska 1650, USA ponad 3 tys. Per capita zadluzenie zagraniczne maja wieksze niz USA tylko Australia (8 tys.), Izrael (7 tys.) i Argentyna (4 tys.). 5) Bilans rachunku biezacego jako %PKB w r. 2004: Chiny +1.5%, Japonia +2.7%, Niemcy +2%, Polska -3.4%, W. Brytania -1.3%, USA -5.4%. USA zadluzaja sie rocznie za granica na 600 mld USD (na 2 mld USD na dzien pracy). A obsluga dlugu wewnetrznego pochlania w USA prawie 300 mld USD rocznie czyli 1 mld USD na dzien pracy... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Kagan IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.05, 11:38 A ja nie wierze w te rezerwy ChRL. I zapewne Kagan doliczane jest do CHRL Hongkong. Wedlug moje rocznika statystycznego Chiny ale bez Honkongu maja deficyt handlowy. Nieduzy ale zawsze. Dopiero z Honkongiem ma plus. Wiec skad moze miec takie ogromne rezerwy?? USA nie ma zadluzenia zagranicznego. Panstwowego jak np. Polska. Zadluzone sa prywatne jednostki gospodarcze w USA. Tez cudzoziemcy (prywatni jak i banki narodowe) maja papiery dluzne USA. Panstwowe. Ale sa one w $. I przy dewaluacji $ dlugi USA znikaja. Zreszta Polska stara sie zamienic dlugi panstwowe na taki same papiery w PLN. I one sa tak naprawde niezobowiazujace. To jest dobrze pomyslane. A korzysta sie z tego ze po wprowadzeniu kapitalizmu na Swiacie sporo ludzi ma pieniadze ktore musi gdzies ulokowac. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 04:24 Gość portalu: JOrl napisał(a): A ja nie wierze w te rezerwy ChRL. I zapewne Kagan doliczane jest do CHRL Hongkong. Wedlug moje rocznika statystycznego Chiny ale bez Honkongu maja deficyt handlowy. Nieduzy ale zawsze. Dopiero z Honkongiem ma plus. Wiec skad moze miec takie ogromne rezerwy?? K: Hong Kong wciaz jest podawany osobno. Wedlug danych CIA i IMF oraz OECD Chiny maja od lat dodatni bilans platniczy (current account balance) - podaje w % PKB 2000 +1.9%, 2001 +1.5%, 2002 +1.9%, 2003 +1/6%, 2004 +1.5%. USA zas ujemne: pomiedzy -3.9 a -5.4 a latach 2000-2004. Stad te spore rezerwy ChRL i ich praktycznie brak w USA... USA nie ma zadluzenia zagranicznego. Panstwowego jak np. Polska. Zadluzone sa prywatne jednostki gospodarcze w USA. Tez cudzoziemcy (prywatni jak i banki narodowe) maja papiery dluzne USA. Panstwowe. Ale sa one w $. I przy dewaluacji $ dlugi USA znikaja. - USA moze w ten sposob pozbyc sie dlugu zagranicznego, ale kosztem upadku swej waluty, co musi spowodowac masowy odplyw inwestycji i kapitalow z USA. Nie wazne tez, czy ten dlug jest panstwowy czy prywatny, bo oznacza on odplyw kapitalu z USA, bowiem nikt pieniedzy nie pozycza za darmo... Albo trzeba placic odsetki, albo tak tanczyc, jak pozyczkodawca zagra... Tak czy inaczej nie mozna budowac potegi na dlugach... Zreszta Polska stara sie zamienic dlugi panstwowe na taki same papiery w PLN. I one sa tak naprawde niezobowiazujace. To jest dobrze pomyslane. A korzysta sie z tego ze po wprowadzeniu kapitalizmu na Swiacie sporo ludzi ma pieniadze ktore musi gdzies ulokowac. K: To jest wszystko gra pozorow. Pieniadz to tylko finacial fiction, od czasu jak podczas kryzysu lat 1970tych USA zawiesily wymienialnosc USD na zloto po stalym kursie... Tez pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Wywiad cz. I IP: *.provector.pl / *.provector.gorzow.pl 04.07.04, 13:30 Kilka dni temu jeden z forumowiczow przytoczyl wywiad na temat statystyk w USA ale po niemiecku. Dla tych co tego nie rozumieja teraz przetlumaczylem. Po "kawalku". Jest to wywiad "Smart Investor" w skrocie nazwe SI. A Kurt Richebächer w skrocie KR. Interview mit Dr. Kurt Richebächer, ehemaliger Generalbevollmächtigter und Chefvolkswirt der Dresdner Bank und heutiger Herausgeber von "The Richebächer Letter". Der frühere FED-Chef Paul Volcker sagte einmal über ihn: "Manchmal denke ich, die Aufgabe der Notenbanker besteht darin, zu beweisen, daß Kurt Richebächer irrt." - Gelungen ist es ihnen bis heute nicht. Wywiad z Dr. Kurtem Riechebächerem bylym szefem (prokurysta?) i szefem analitykow Dresdner Banku i dzisiejszym wydawca "The Richebächer Letter". Poprzedni szef FEDu Paul Volcker powiedzial raz o nim "Czasem mysle ze zadanie bankowcow z bankow centralnych polega na tym aby udowodnic ze Kurt Richebächer sie myli" -Jeszcze sie ale do dzisiaj nikomu sie to nie udalo. Smart Investor: Herr Dr. Richebächer, wie beurteilen Sie die hedonische Methode der Qualitätsbereinigung in Preis- und Wachstumsstatistiken? SI. Panie dr. Richebächer, jak ocenia Pan ta hedonistyczna metode jakosciowej korekcji w cenowych i wzrostowych statystykach? Richebächer: Während die tatsächlichen Computerverkäufe von 1997 bis 2000 lediglich von 79,6 Mrd. auf 109,3 Mrd. US$ zulegten, stiegen sie nach hedonischer Bereinigung von 102 Mrd. auf mehr als 290 Mrd. US$. Es macht schon Sinn, die Inflationsrate vom nominalen Wachstum abzuziehen, aber überhaupt keinen Sinn macht es, auf diese Weise Phantomwachstum zu erzeugen. Das ist absoluter Blödsinn. Ökonomisch ist allein entscheidend, was kostet es und was bringt es an Geld. K.R. Podczas gdy rzeczywiste sprzedaze komputerow od 1997 do 2000 wzrosly tylko z 79,6 mild $ do 109,3 mild $ wedlug hedonistycznych korekcji wzrosly z 102 mild $ na wiecej jak 290 mild $. Ma sens inflacje od mominalnego wzrostu odjac, ale nie ma zadnego sensu w ten sposob fantome wzrosty stworzyc. To jest kompletny bezsens. Ekonomicznie jest tylko wazne, ile co kosztuje i jakie pieniadze przyniesie. Smart Investor: Über die Jahre öffnet sich die Schere zudem sichtbar... SI. W trakcie lat te nozyce otwieraja sie coraz widoczniej... . Richebächer: Die USA haben es mittlerweile ja eingesehen, und anläßlich der letzten Benchmark Revision wurde das Bureau of Economic Analysis angewiesen, den Ausweis hedonischer Wachstumsraten bei den Computern zu unterbrechen - die Zeitreihe ist nicht mehr vorhanden. Zusätzlich tragen die Tabellen der BIP-Statistik inzwischen einen Hinweis, der ausdrücklich davor warnt, aus den Kettenindices (Chained Dollars) etwa im Bereich der Computer den Beitrag zum BIP ableiten zu wollen. KR: USA samo to zauwazylo i z powodu ostatniej Benchmark sprawdzania Bureau of Economic Analysis wydalo polecenie aby wykazywanie hedonistycznych wzrostow przy komputerach przerwac- czasowy szereg nie jest juz dostepny. Dodatkowo tabele GDP statystk maja ostatnio wskazowke ktora wyraznie ostrzega aby z Chained Dollars np. w zakresie komputerow nie uwzgledniac jego wkladu w GDP. Smart Investor: Sind Sie generell gegen eine Qualitätsbereinigung bei technischen Produkten? SI: Jest Pan generalnie przeciwko uwzglednianiu zmian jakosciowych w technicznych produktach? Richebächer: Sehen Sie, selbst beim Auto bin ich ja gezwungen, die heutige Qualität zu kaufen, eine Verbesserung, die mir aber nichts bringt, denn ich kann die vielen PS ja gar nicht ausfahren. Der statistische Großangriff auf die Inflationsrate hat in den USA 1995 begonnen. Dahinter steckt Greenspan, der eine massive Reduktion der Inflation forderte und die niedrige Inflationsrate zur Schlüsselgröße seiner Geldpolitik machte. KR:Widzi Pan, nawet przy aucie jestem zmuszony kupowac dzisiejsza jakosc, poprawe ktora mi nic nie daje bo ja te mnostwo koni mechanicznych nie moge wogole uzyc. Statystyczny atak na wspolczynnik inflacji zaczal sie w 1995r. w USA. Za tym stoi Greenspan ktory popieral masywana redukcje inflacji i niski wspolczynnik inflacji zrobil podstawe swojej polityki pienieznej. Cdn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Wywiad cz. II IP: *.provector.pl / *.provector.gorzow.pl 04.07.04, 13:32 Ciag dalszy z poprzedniego postu Smart Investor: Wie sah dieser statistische Großangriff aus? SI: Jak wyglada ten wielki statystyczny atak? Richebächer: Das ist ja nicht nur die Hedonik, die heute bei 20% aller Produkte wirksam wird. Zusätzlich werden saisonale und qualitative Bereinigungen vorgenommen, aber auch die Substitution wirkt preisdämpfend: Güter mit ungewöhnlichen Preissteigerungen werden einfach aus der Statistik genommen. Zudem werden Lebensnotwendigkeiten wie Gesundheitsfürsorge und Nahrung künstlich nach unten gerechnet. Der Konsumentenpreisindex wird als Folge deutlich zu niedrig ausgewiesen, er legt sicher über 2 % zu, wahrscheinlich sogar eher 3 %. KR: To nie jest tylko hedonic ktora dzisial u 20% produktow skutkuje. Dodatkowo sa stosowane sezonowe i jakosciowe oczyszczanie ale takze zastepstwa (towarow) obnizaja zwyzki sen. Towary gdzie wzrost cen jest wyjatkowo duzy sa ze statystyk zabierane. Dodatkowo konieczne do zycia zakresy jak opieka zdrowotna i zywnosc jest sztucznie w dol liczona. Index cen konsumenckich jest na wskutek tego podawany za nisko, lezy napewno powyzej 2% a prawdopodobnie gdzies 3%. Smart Investor: Mit entsprechenden Auswirkungen auf das reale BIP? SI: Z odpowiednim skutkiem dla realnego GDP? Richebächer: Die ganze BIP-Statistik ist gewaltig verfälscht. Die Produktion, Computer und Software werden künstlich aufgebläht. 90 % aller Revisionen, die natürlich nicht so im Lichte der Öffentlichkeit stehen, erfolgen nach unten - das hat Methode. Das tatsächliche Wachstum liegt eher bei 2% als bei 4%, wir haben Stagnation. Im Ganzen werden alle Zahlen in Amerika frisiert. KR. Cala GDP statystyka jet ogromnie falszowana. Produkcja, komputery i software jest sztucznie zwiekszona. 90% wszystkich rewizji ktore naturalnie nie stoja w centrum uwagi publicznej sa korekcjami w dol. Rzeczywisty wzrost lezy gdzies przy 2% a nie przy 4%, mamy stagnacje. Wlasciwie wszystkie liczby w Amerycy sa "poprawiane". Smart Investor: Haben Sie dennoch einen Favoriten unter den Statistiken? SI: Ma Pan moze jednak jakis faworytow w statystykach? Richebächer: Am ehesten sollte man auf die Entwicklung der verfügbaren Einkommen achten. Sie waren zuletzt nominal +0,6% und im Kettenindex +/- 0%. Allerdings wird auch hier gefälscht - Stichwort: fiktive Mieteinkünfte für Hausbesitzer. KR: Najlepiej jest sie na stan dochodow do wydania koncentrowac. One byly ostanio nominalne +0,6% w lancuchowym liczeniu +/- 0%. Ale i tu jest falszowane. Haslo- dochody z czynszow dla wlascicieli domow. Smart Investor: Wollen die USA durch diese Tricksereien Kapital anlocken? SI: Chca USA przez te oszustwa kapital przyciagnac? Richebächer: Es ist einfach das Bedürfnis der Amerikaner anzugeben, besonders gegenüber dem sklerotischen Europa. Damit haben sie erreicht, daß Leute wie der Daimler-Chef Schrempp unzählige Milliarden nach Amerika geschickt haben (um Chrysler zu kaufen; Anm. d. Red.). Das traf genau den europäischen Minderwertigkeitskomplex, in dem die Deutschen bekanntlich Spitzenklasse sind. KR: jest to po prostu potrzeba Amerykanow sie chwalic, specjalnie naprzeciwko sklerocialej Europy. Przez to osiagneli ze ludzie jak Daimler szef Scrempp ogromne miliardy wyslal do Ameryki (aby Chrysler kupic- przyp red.). To trafia dokladnie kompleks nizszosci w ktorym Niemcy sa wielka klasa. Smart Investor: Wie schätzen Sie die weitere Entwicklung ein? SI: Jak Pan ocenia dalszy rozwoj wypadkow? Richebächer: Eine so kranke, eine so kaputtgemachte Volkswirtschaft - wie die amerikanische - hat es noch nie in der industriellen Geschichte gegeben. Amerika steht vor dem Bankrott, mit allen Auswirkungen eines Zusammenbruchs des amerikanischen Finanzsystems - die Leute haben das nicht ansatzweise verstanden. Die ganze ökonomische Diskussion in Amerika ist auf niedrigstem Niveau, die makroökonomische Diskussion vollkommen tot. Zu meiner Zeit hatten die Bankvolkswirte noch objektive Meinungen, die waren zwar nicht immer richtig, aber jedenfalls mußten sie damit keine Aktien verkaufen. KR: Takie chora, zniszczona gospodarka jak amerykanska-jeszcze w przemyslowej historii nie byla. Ameryka stoi przed bankructwem, z calym wplywem zalamania sie amerykanskiego systemu finansowego-ludzie to nawet w poczatkach nie zrozumieli. Cala ekonomiczna dyskusja w Ameryce jest na niskim poziomie, makroekonomiczna dyskusja calkowicie martwa. W moich czasach bankowi analitycy gospodarczy mieli jeszcze obiektywne poglady, byly moze nie zawsze prawdziwe, ale jednoczesnie nie musieli oni akcje sprzedawac. Das Interview führte: Ralph Malisch Quelle: Zeitschrift "Smart Investor (4/2004) Interwiu prowadzil Ralph Malisch Zrodlo: Zeitschrift "Smart Investor (4/2004) Cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Wywiad cz. III IP: *.provector.pl / *.provector.gorzow.pl 04.07.04, 13:34 Dokonczenie Ja wiem, felusiaki wielu imion tez viper jak przyjdzie do pracy rzuca sie na ostatni fragment tego wywiadu gdzie rozwazane jest co sie moze stac. Omijajac chytrze niewygodne jego pierwsze 2/3. Ja proponuje ale sie skoncentrowac na faktach ktore tutaj zostaly podane. O obliczeniach statystycznych. A teraz pare zagadnien z tym zwiazanych. 1. Podane jest ze sprzedaz komputerow/software w USA w roku 1997 byla 79,6 mild$ jako to co faktycznie zaplacono. Wliczono do GDP ale 102 mild$. W liczbach niewiele w stosunku do owczesnego GDP jak i "tylko" doliczono do sprzedarznej ceny ca. 28%. Ale w r. 2000 juz sprzedano tych samych towarow za 109,3 mild$ a wliczono z 290 mild$. Tutaj juz wliczono o 165% wiecej! czyli "moj" slawny mnoznik w 1997r byl 1,28 a w 2000r. 2,65! Jak widac wzrosl ogromnie. A nalezy przypuszczac ze musial rosnac w nastepnych latach jeszcze szybciej i dlatego moje dane z przed pol roku ze teraz jest gdzies ponad 4 napewno sa sluszne. Prawda felusiak, wielu imion? 2.Ciekawe jest ze ostatnio wedlug tego Niemca wladze USA sie zorientowaly do jakich "fantastycznych" osiagniec to lawinowe "hedonizowanie" prowadzi i wyhamowywuja. Ja mysle ze wlasnie dlatego np. 3 Q 2003 ktory mial ponad 8% wzrostu w USA (dyskutowany szeroko na tym forum) juz sie nie powtarza. Teraz jest gdzies 4%. Doszli do wniosku ze juz tak gigantycznie oszukiwanie staje sie smieszne. Dlatego trzeba w tym zachowac jakis umiar. Stad korekcja korekcji. Ale naturalnie dalej oszustwa. Tylko mniejsze. 3.Ciekawe tez jest ze Greenspan zostal znowu wybrany na szefa FEDu. Juz siedzi tam chyby kilkanascie lat. USA taki duzy kraj i nie ma nikogo na zastepstwo? A moze wiedza ze jest tak zle i jako ze Greensapn to piwo nawarzyl to i musi je wypic? I przyrzeka ze to zrobi? 4.Widac tez ze kurs Euro do $ raczej rosnie. A wedlug tego co pisze (jak w tym wywiadze tez jest tak powiedziane) conajmniej nie narasta ilosc pieniedzy z calego Swiata do USA lawinowo. Co zapewne byloby przy wiekszych "wzrostach". Ja nie wiem co kiedy nastapi. Ale wiem napewno ze ten naplyw pieniedzy do USA powoduje tam zmniejszanie sie realnego zakresu gospodarki. I im dluzej to trwa tym gorzej z tym bedzie. I to jest wlasnie powod napasci na Iraq. Aby ta droga, poprzez opanowanie zrodel ropy dla innych wysokorozwinietych krajow, miec na nie srodek nacisku. Ale jak widac ta napasc jest nieudana. I dobrze. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Z Singapuru IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.07.04, 11:43 Bedac tranzytem w Singapurze, poczytalem sobie tamtejsza prase, i wyczytalem, ze w USA 43 miliony obywateli nie ma ubezpieczenia medycznego (Medicare w USA dostepny jest tylko dla emerytow, a nie dla wszystkich legalnych rezydentow jak w Australii)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Z Singapuru IP: *.nyc.rr.com 06.07.04, 15:25 Teraz jestem tranzytem w USA w oczekiwaniu na samolot do Paryza. Wlasnie przeszedlem sie po dworcu lotniczym i stwierdzilem, ze to syf. Wszedzie slumsy i kupa nieubezpieczonych biedakow. Deficyt widac golym okiem. Przy kiosku z gazetami grupa zebrakow w obdartych ubraniach probowala mnie zaczepic ale kiedy siegnale do kieszeni aby dac im pare groszy pojawila sie przy mnie grupa tajniakow w mundurach z karabinami maszynowymi gotowymi do strzalu. Zrezygnowalem i poszedlem kupic sobie piwo. I tu przekonalem sie o rzeczywistej inflacji. Biorac butelke z polki widzialem cene $4.19 kiedy stalem w kolejce menadzer zmienil cene na $4.99 a kiedy doszedlem do kasy kosztowalo juz $5.79. Kazdy moze sobie obliczyc, ze inflacja byla 144%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Re: Z Florydy.....karykatura. IP: *.g.pppool.de 06.07.04, 17:39 Taka karta to prawdziwy... cagle.slate.msn.com/working/040519/donwright.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Z NYT IP: *.wev.vic.gov.au 07.07.04, 07:26 1) USA jest na przedostatnim miejscu wsrod 13 najbogatszych panstw swiata jesli chodzi o wskazniki zdrowotnosci. 2) 43 miliony Amerykanow nie ma zadnego ubezpieczenia na wypadek choroby. 3) USA ma najkosztowniejszy system opieki zdrowotnej na swiecie. 4) Miliony Amerykanow umiera na choroby, ktore w innych rozwinietych panstwach sa skutecznie leczone i to po rozsadnym koszcie. 5) Amerykanscy lekarze sa zainteresowani tylko zwiekszaniem swych dochodow. Oto do czego prowadzi prywatyzacja sluzby zdrowia... :( Kagan z Melbourne, Victoria, Australia Zrodlo: Bob Herbert MILLIONS DIE IN US BECAUSE OF POOR ACCESS TO HEALTH CARE. Oryginalnie w "New York Times", przedruk w "The Strait Times" (Singapur) z dnia 29 czerwca 2004. Kagan of Melbourne, Vic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Urlop IP: 193.95.100.* 12.07.04, 18:14 Pozdrowienia z urlopu od JOrla dla wszystkich forumowiczow. Siedze w Tunezji, goraco, internet fatalny, ledwo mozna wejsc i to nie zawsze. Ale sprobuje cos napisc. Jakas pogadanke bo wzielem laptop. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl 2 Specjalistow-powtorka IP: 193.95.100.* 13.07.04, 17:34 Jako ze nasi dwaj specjalisci od USA sa znowu na forum (viper sie znowu ujawnil) powtorze to co sie pytalem pare pieterek wyzej. Chodzi tu o to czy firmy w USA moga doplacac do dzieci pracownikow. A wiec specjalista USA nr.1 czyli viper. Cytat z jego postu: >jorl, jak widze masz trudnosci z czytaniem i rozumieniem textow, ale wiem ze >to jest wtorny analfabetyzm, ja napisalem wyraznie, ze TWORZY SIE FUNDUSZE NA >NP TAKIE CELE JAK KSZTALCENIE DZIECI, by jakos rozpisac rozchody w firmie (ale >to trzeba sie troche znac na finansach jorl a ty nie grzeszysz ta wiedza) i >jesli taki fundusz jest utworzony to nie ma mozliwosci aby on byl nie jawny, i >kazdy ma wglad do tego kto z niego korzysta i w aki sposob. proste co? Jak juz mowilem wynika z tego ze viper twierdzi ze firmy w USA MOGA doplacac. Abstrahuje tutaj od tego czy chca. Albo dlaczego fakt doplacania, a tak twierdzi Viper, MUSI byc jawny. Dla wszystkich pracownikow. A nasz specjalista USA nr.2 odwrotnie. Slowa Felusiaka: >Dyskusja jest wrecz niedorzeczna. Zaden pracodawca nie pokryje oplat za studia >pociechy pracownika ani w czesci ani w calosci z tej prostej przyczyny, ze nie >mozna tego wliczyc w koszta czyli nie mozna odliczyc od podatku. Pracodawcy >pokrywaja studia pracownikow nagminnie. No wiec moze nasi dwaj Wielcy Specjalisci z USA uzgodnia swoje przeciwstawne poglady i nas maluczkich oswieca? Bo przeciez nieladnie byloby abysmy umarli glupi, prawda? A przeciez niesc kaganek (nie mylic z Kaganem!) oswiaty matolom jest przeciez OBOWIAZKIM mieszkancow tego przodujacego kraju Swiata! Albo co najmniej powolaniem! Ja wiem, ze byc moze Viper znowu pojdzie w pelne zanurzenie. Oczywiscie nie dlatego aby sie do tego postu nie ustosunkowac! Gdziezby! Tylko tak po prostu z lenistwa. Czy przepracowania w pracy. Albo szef akurat sie jemu przyglada, czy tworzy GDP USA czy np. Polski. Piszac posty w pracy. Ale drodzy felusiak i Viper. Przykro mi, ale ja jestem "upierdliwy". Przepraszam za brzydkie slowo ale ono oddaja niestety najlepiej mroczna strone mojego charakteru. Juz byli tacy na forum co te metody nazywali "zabawa w JOrl'a". Na dowod chce powidziec ze ten post pisze w pokoju hotelowym, zamiast siedziec nad basenem. Albo na plazy. I skopiuje na dyskete a potem sprobuje "nadac". Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: 2 Specjalistow-powtorka 14.07.04, 17:33 jorl udowadniasz mi ze masz problemy z czytaniem codziennie a wiec jesli tworzy sie fundusz to tak jakbys kreowal stypendium, stypendium moze byc rozliczone jako dochod a wiec jest to mozliwe do zaksiegowania, z tym ze nie ma czegos takiego ze to jest mozliwe tak jak kagan opowiadal wlasnie dla jego dzieci, to jest tworzone dla wszystkich pracownikow a wiec kazde dziecko pracownika moze z tego skorzystac, no i tutaj najwazniejsze bo tak jest w firmie w ktorej ja pracuje, wysokosc stypendium ustalona jest na mniej wiecej wydatki na szkole stanowa rezydenta, a wiec u nas jest to $6 tys rocznie (kwota ta bedzie wyplacana co roku przez 4 lata), i sa przyznawane dwa stypendia rocznie to wszystko wiec nie jest to przyznawane dla kazdego dziecka, to wszystko, proste? jakies dodatkowe pytania? i wlasnie taka forme doplaty (do szkol dzieci pracownikow) do szkoly a nie zaplaty za szkole wybieraja corp. bo jest ona latwa do zaksiegowania doplata bezposrednia nie istnieje (co i ja i felusiak wczesniej pisalem) w zadnym zakladzie pracy, mozna wnegocjowac w place pewne koszty ale one nie beda bezposrednim doplacaniem, bedzie to jednak forma placy a nie doplat!!! nie ma czegos takiego jak ja przychodze a pracodawca mowi ze mi zaplaci za studia dzieci, wyciaga czek i placi, czy ty jestes glupi czy udajesz? nie umiecie z kaganem czytac i rozumiec tego co czytacie? czy juz rozumiesz to co napisalem i w jakis sposob sa doplaty do szkolnictwa dzieci pracownikow? czy rozumiecie obaj roznice? jorl widzisz problem jest tutaj inny, ty myslisz ze wiesz, a prawda jest taka ze nie wiesz, kagan to idiota coz zdarzaja sie i tacy, tobie zreszta do niego duzo nie brakuje, bo dyskutujesz na tematy na ktore nie masz pojecia co do jednego zgadzam sie jestes upierdliwy, ale to poprostu winie na brak zrozumienia tego co czytasz i brak wiedzy potrzebnej do dyskusji o i jeszcze jedno niestety umrzecie jako glupcy, tego sie tak latwo nie naprawia w ludziach wiec niestety to jedno wyjasnienie nie ma znaczenia co do szefa, to moze nie pomyslales ale moze mam takie stanowisko ze moge to ja byc szefem? wiem ze w twojej glowce sie to nie miesci ale tez sie zdarza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Brawo viper ale i tak groch o sciane n/t IP: *.nyc.rr.com 16.07.04, 01:30 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robi niepotrzebne emocje IP: *.crowley.pl 18.08.04, 12:46 JORL jest nieszkodliwy, a w dodatku czasmi pisze coś mądrego, szczególnie jeżeli nie dotyczy to ekonomii.Poza tym, gdyby nie on to forum całkiem by umarło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: 2 Specjalistow-powtorka IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:15 Pracujac przy usuwaniu azbestu nie macie pojecia, ze wyzej platni specjalisci dostaja na tzw. zachodzie tzw. package, w sklad ktorego wchodzi pensja i tzw. fringe benefits, jak np. samochod, oplata za szkole dzieci, bezprocentowa albo niskooprocentowana pozyczka na dom itp... Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: 2 Specjalistow-powtorka 22.07.04, 14:12 Gość portalu: kagan napisał(a): > Pracujac przy usuwaniu azbestu nie macie pojecia, ze wyzej platni specjalisci > dostaja na tzw. zachodzie tzw. package, w sklad ktorego wchodzi pensja i tzw. > fringe benefits, jak np. samochod, oplata za szkole dzieci, bezprocentowa albo > niskooprocentowana pozyczka na dom itp... kagan pokazujesz strasznie mala znajomosc tematu, osmieszasz sie codziennie -samochod dostajesz do uzytkowania (lease na firme) -fringe benefits = benefits , poza tym jestem przekonany ze nie wiesz co to znaczy hahahaha -nie ma oplaty za szkole na dzieci, tlumaczylem jak to wyglada ale tobie matole nie miesci sie to w glowie, tutaj nie robia wyjatkow dla nikogo - POZYCZKI NA DOM DAJE BANK A NIE FIRMA W KTOREJ SIE PRACUJE, nawet banki nie rozdaja pieniedzy za darmo dla pracownikow... a swoja droga to z tego cop piszesz to miales tutaj super i wyjechales z tej "przekletej" ameryki aby zarabiac mniej?... koles jestes mitoman zacznij pisac komiksy oj kagan kagan wiem ze leczyles sie w polsce widac wyniki tego, zacznij moze te twoje prolemy z psychika leczyc w zakladzie zamknietym cos moze pomoga co? jestes paranoikiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.04, 22:08 Nie Felusiak, naprawde nie interesuja mnie jakies tam linki ze niemozliwe jest aby firma w USA mogla, z powodow jakis podatkowych, doplacac na ksztalcenie dzieci. Jak wiesz Twoj druh viper twierdzi ze to jest mozliwe ale taki fundusz MUSI byc jawny i dostepny dla wszystkich pracownikow. Jesli tak, to firmy MOGA to jakos rozpisac kosztami. I tak naprawde to o to mi chodzi. Abyscie sobie nawzajem udowodnili nieprawde. A dlatego ze obydwoje zachowywujecie sie na tym forum jak w karczmie. Taki rynsztok. Ale jako ze nie jestem taki to troche wiecej na ten temat. Moze bedzie chaotycznie. Dla Ciebie drogi felusiaku. A wiec jesli chodzi o Kagana to go juz czytywalem na forum. I wiem napewno, ze pisal programy do bankowych automatow. I zapewne do jakis sieci. I to bylo jakis tam lat pare do tylu. A wiem NAPEWNO, poniewaz podal przy jakis wczesniejszych dyskusjach troche szczegolow technicznych z tej dziedziny i to co powiedzial moglo byc tylko podparte rzetelna wiedza na ten temat. A ja z uwagi na moja prace zawodowa NAPEWNO widzialbym jakies podszywanie sie za fachowca. I naprawde to mi wystarcza aby wierzyc co on o swojej pracy zawodowej akurat pisze. Tez z pewnych szczegolow ktore przytoczyl jestem przekonany, ze pracowal/pracuje naukowo i to w Austarli. I tez nieprawdopodobne by bylo zaprzeczanie ze akurat ostatnio nie byl w Polsce, i przez Niemcy (pisal Berlin) nie lecial do domu. I naprawde byl zapewne na jakis wykladach w Polsce a conajmniej sluzbowo. Pisal kiedys ze za duzo akurat nie zarabia wiec taka podroz byla naprawde raczej przez kogos tam oplacana. A ze byl w Berlinie, mysle ze tak. Opisywal akurat troche to co ja wiem. Bo tu mieszkam. Jak pracuje na jakims uni w Australii to raczej MUSIAL zdobyc jakis stopien naukowy. Wlasnie jak pisze dr. Wiec naprawde te ataki na niego podwazajace jego prawdomownosc w tym zakresie sa idiotyczne. Ale fakt jest atakowany czesto. Nie wiem za duzo bo nie odwiedzam forow w ktorych podobno on tez pisuje ale napewno ma czesto inne od wszystkich poglady. Czy sluszne? Juz mu raz pisalem, ze czesto sie z jego pogladmi nie zgadzam. Ale moze trzeba odroznic dwie sprawy. Jedna opisywanie FAKTOW, a druga ich interpretacja albo wnioskowanie o przyszlosci na ich podstawie. Co do faktow, najczesciej ma racje, ale jesli chodzi tylko o suche dane. Co do analiz, jak pisalem, miewam zastrzezenia. Jakos nie za bardzo mialem czas sie tym zajac chociaz sobie obiecuje to zrobic. Ja nie pisze tyle co (zapewne on) ale mam oprocz pracy ktora mi zabiera duzo czasu inne sprawy na glowie. Jak pisuje sport no i dziwczyny. Co zreszta Kagan, jak to czytasz, i Tobie bym radzil! Dla rownowagi. Wlasnie jego poglady, jak i fakt ze sa inne jak wiele na tym forum wywoluja te wsciekle ataki na niego. Z zaprzeczaniem praktycznie wszystkiego co pisze. O sobie. Wracajac do tej nieszczesnej doplaty do ksztalcenia na dziecko ktore mu firma zaplacila. Jak pisal, byl w USA "oddelegowany" tylko na okreslony czas. Np 1 rok. Nie widze powodu aby mu, tego co mowi, nie zaplacili. W koncu wiem, ze w Kanadzie jak sie szuka specjalisty i znajduje sie go w innym miescie, to firma np. potrafi zaplacic za przeprowadzke. I tez np. roznice pomiedzy sprzedaza domu a kupnem nowego. To wchodzi w sklad "werbungu" specjalistow. Ja fakt, to byl przypadek (ale CV itp juz bylo prawdziwe!), ale naprawde bylem zaproszony do Kanady do jednej firmy gdzie szukali elektronikow. Byla akurat na pocz lat 90 posucha tam. I zaplacili mi lot w obie strony, hotel na 5 dni (Sheraton), wynajecie samochodu. Wszystko pare tys $. Bilet byl rejsowy a nie jakis turystyczny, tani. Tez w Niemczech bylem parokrotnie "wozony" przez headhunterow. Samolot, samochod, diety. Sa to koszta normalne jak sie szuka specjalisty. Ja wiem, bedzie zaraz frontalny atak viperow itp. zarzucajacy mi klamstwa. Nic na to nie poradze, ale tak bylo i tak jest NORMALNIE. Nie sa to cuda! Przez te ataki wyglada na to ze po prostu przebija zazdrosc ludzi, emigrantow z Polski ktorzy co najmniej na poczatku musieli przejsc przez bagno. A ja mialem dobry zawod z Polski, szukalem pracy jako konstruktor elektroniki od poczatku i ja znalazlem. Mam kolegow z ktorymi w Polsce pracowalem i niektorzy tak samo by sobie dali na Zachodzie rade. Bez pomywania garow. A Kagana powazam ze solidnosc. Lubie ludzi pracowitych. Nawet jak przesadzaja. No i mozna sie od takich sporo dowiedziec. I naprawde prosze o troche kultury na forum. Conajmniej tym. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 jorl 19.07.04, 15:24 jorl, 1. w ktoryms momencie stwierdziles ze z angielskim u ciebie nie tak jak z niemieckim ze masz problemy, wiec - odpada tutaj propozycja pracy dla ciebei w kanadzie lub kraju anglojezycznym, 2. i w kanadzie i w usa jesli ktos chce ciebei zatrudnic i trzeba zmienic miejsce zmieszkania to funduja tobie przeprowadzke i dojazd (dolot) jest zwracany/refundowany w jakis sposob, - ja nie mowilem ze nie,. twierdzielm ze ty nie byles w kanadzie na interview, proste? glupoty gadales na temat tego kim jestes i co mialbys robic, taka jest moja opinia z tego co piszesz poza tym pamietaj o jednym aby tutaj sciagali kogos zza granicy musi byc specialista wysokiej klasy, bo tutaj specialistow jest duzo 3. ja co do doplat do szkoly zgadzam sie z felusiakiem jako takich doplat nie ma bezposrednich, a sa stypendia jest to ogromna roznica, - a to ze nie rozumiesz roznicy to potwierdza moja teze ze tobie nikt nie zaproponuje pracy w kanadzie lub usa 4. kagan napewno to pisze na forum - TO JEST FAKT, kagan albo klamie albo nie ma pojecia co pisze o usa - TO TEZ JEST FAKT, jesli byl w usa rok nikt za niego nie placil za szkoly, podany univerek nie kosztuje 40tys $$$ ale jak podalem w linku do tego univerku kosztuje dla NIEREZYDENTA na dzisiejsze pieniadze 18tys $$ a jesli to bylo rok temu to bylo mniej a jesli pare lat temu to duzo mniej widzisz roznice jorl? to jest klamstwo!!!! co moge tylko stwierdzic to kagan jest na tyle glupi ze nie pofatygowal sie aby sprawdzic nawet takie proste rzeczy 5. kagana pojecie o podatkach w usa jest ZADNE!!!, wiec jesli tutaj pracowal i byl sicagniety przez firme to niestety musial miec pojecie o zarobkach bo je musial odporowadzac!!! tak jak kazdy inny obywatel lub pracownik tego kraju ktory pracuje legalnie 6. twoje "NAPEWNO" mnie rozsmiesza, bo nie masz pojecia o tym czlowieku (sam sie przyznajesz do tego) a piszesz "NAPEWNO" narazie to co napisal to 'NAPEWNO" jest BZDURA w dziedzinie technicznej nie moge powiedziec ani o tobie ani o kaganie za duzo bo nie mowicie nic o technice i technologii, z tego co ty piszesz to wiem ze masz albo male pojecie o tym co sie dzieje na swiecie albo jestes zaslepiony tym co sie dzieje w twoim zakladzie pracy i nigdy niewychyliles sie poza niego aby zobaczyc jak wyglada nowoczesna technologia, niemcy juz od dawna w niej nie sa liderami, niemcy to skansen no ale co sie dziwic jak szkolnictwo w niemczech lezy i kwiczy.... (nie tylko zreszta w nimieczech) www.wprost.pl/ar/?O=63130&C=57 7. ja jestem przekonany ze on (kagan) moze i pracuje w aussie ale napewno jedyna nauka jaka on sie zajmuje to machanie lopata, albo reprezentuje obraz naukowca z czasow najlepszego systemu z najlepszych nigdy nic sie nie nauczyl i nadal macha lopata majac za zle kazdemu ktoremu sie cokolwiek udalo 8. fakty, kagan nie podaje faktow, nie umie on ich znalezc, mowimy o chlebie a on podaje fakty o niebie, nie umie ich interpretowac, mowiac ze on zna fakty podwazasz swoja wiedze (ktora jest mocno na forum nadwyrezona) inteligencji nie bede komentowal, kazdy z nas moze latwo sprawdzic co i jak, interpretacja faktow to juz wyksztalcenie i umiejetnosc laczenia kawalkow w calosc, wam obojgu a kaganowi w szczegolnosci to nie wychodzi 9. widzisz jorl ja nikomu nie zazdroszcze, sam powoli dochodzilem do tego co mam (ttuaj konczylem studia tez) i sie ciesze tym ze ide wyzej i dalej, to moje sukcesy mnie ciesza a nie jestem zawsistnym sasiadem ktory to kombinuje jak to goscia upier___lic aby nie mial lepiej ciesze sie z sukcesow rodakow, bo to pokazuje mi ze nie kazdy jest glupi jak lepper lub np kagan ja jadac gdziekolwiek nie musze ogladac biednych dzielnic jak to jest w wypadku kagana, moge ogladac wspaniale rzeczy i miejsca bo stac mnie na nie, kagan widzial brud slumsow i w melbourne i w ameryce, czy to moja wina ze go na nic nie stac? czy to moja wina ze jest matolem placzacym? nie to jego wina 10. jorel, no coz jesli z polski wyjezdzajac pojechales do niemiec i byles konstruktorem elektroniki to widac poziom tutaj w jakim jest elektronika niemiecka, polacy nigdy nie byli mocni w elektronice (nasza nauka teoretyczna tez lezala, tyle pamietam z polski a nie jestes duzo starszy ode mnie) a wczesniej to byla tragedia, wiec jesli to prawda to sam podkreslasz na jakim poziomie stoi niemiecka elektronika 11. powazam ludzi za solidnosc i prawdomownosc, nie musza byc wcale superwiedzacymi ale musza wiedziec i odrozniac fakty od fikcji wam obojgu albo tego krytycznego myslenia i wiedzy brakuje albo jestescie typowymi dupkami ktorzy nigdy nic nie osiagneli i placza na wszystko co pojawi sie na ich dropdze (taki jest kagan) 12. o jakiej kulturze mowisz? bo w momencie kiedy ktos zaczyna klamac, tak jak to sie dzieje z wami to juz kulture szlag trafia nie uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Felusiak IP: *.nyc.rr.com 19.07.04, 16:45 JOrl przejdz na forum aktualnosci, gdyz tu jedynie wywolujesz usmiech poblazania. Dopiero teraz zrozumialem, ze jestes czlowiekiem latwowiernym czyli naiwnym, ktorym mozna dowolnie sterowac. Nie masz najmniejszego pojecia o amerykanskiej rzeczywistosci a mimo to z uporem maniaka probujesz grac role eksperta. Twoj argument "z powodow jakis podatkowych, doplacac"? Moj naiwny JOrlu kierownictwo firmy odpowiedzialne jest za wyniki firmy przed udzialowcami i nie moze trwonic profitu na przedsiewziecia nie zgodne z prawem. Dlatego tez firma nie moze zaplacic za studia twojego bachora. Moze i czesto to robi, ufundowac stypendia, ale nie moze miec kontroli kto je dostanie. Jesli dzieci Kagana sa zdolne i dobrze sie ucza, moga ubiegac sie o takie stypendium ale ani Kagan ani firma go zatrudniajaca nie moga o tym decydowac. PS. Za $29,99 moge nabyc program i wprowadzic dowolne IP. Co tylko dusza zapragnie. I jeszcze jedno. NAPEWNO to ty nic o Kaganie nie wiesz. Wiesz jedynie co Kagan NAPEWNO o sobie napisal. Powiedz mi zatem co ja robie, czym sie zajmuje i kim jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Felusiak IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:12 Poczytaj prace ekonomistow amerykanskich, (np. prof. Galbraith), gdzie wyraznie jest napisane, ze duzymi firmami rzadzi de facto management. Udzialowcy, szczegolnie drobni i rozproszeni nie maja bowiem pojecia o zarzdzaniu firma. Stad afery typu Enron czy Worldcom byly i sa mozliwe... Firma moze zas w USA zaplacic za co chce, jesli tylko managemnent uwaza, ze taki wydatek jest celowy. Moze wiec ufundowac stypendia dzieciom pracownikow, albo wycieczke mamagerow do kasyna w Las Vegas... Firma jest w USA niezalezna, i sama decyduje, poprzez management o swym losie... To sie nazywa kapitalizm wolnorynkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozef A Woropajew Kagan, ty i Jorl jestescie jak blizniaki IP: 65.110.6.* 20.07.04, 05:59 Dwa mozgi i w obu nasrane. felusiak juz wam opisal to parokrotnie. Zacytuje: Nie ma zadnych mnoznikow do wyliczania PKB. NIE MA. To co piszecie na ten temat to niesamowite bzdury. Zenujacy poziom rozumienia zagadnien gospodarczych. Faktem jest, ze W obliczaniu CPI/PPI stosuje sie metodekorekcji jakosciowej. CPI=Consumers Price Index PPI=Producers Price Index Quality Adjustment Method=Metoda Korekty Jakosciowej. Otoz w tym roku 20% wzrostu ceny samochodu przypisuje sie zmianom jakosciowym. A jakie to sa te zmiany zapytalby Kagan albo JOrl albo kamila. Ano takie, ze model 2003 nie byl wyposazony w standartowe side air bags a teraz jest. W zwiazku z tym oba modele 2003 i 2004 nie sa w pelni porownywalne i nie mozna 100% wzrostu ceny przypisac inflacji. Albo tez poprzedni model nie mial standartowych hamulcow antilock a teraz ma. Albo tez nowy model wyposazony jest w GPS system nawigacji. To wszystko bez wiekszego wysilku mozna znalezc na stronie Bureau of Labor Statistics. Wszedzie dokladnie wyjasniono metodologie i z niczego nie robiono tajemnicy. Na przyklad Ford Taurus ktory kosztowal w 2003 22375 dolarow kosztuje dzis 22867 dolarow. Cena wzrosla o $ 492 czyli o okolo 2.2%. Ale model 2004 nie jest identyczny z modelem 2003. W nowym modelu montowane sa fabrycznie odtwarzacze CD i przednie fotele maja lumbar support. W zwiazku z tym aby obliczyc wzrost ceny spowodowany inflacja nalezy ustalic wartosc wprowadzonych zmian. Zalozmy, ze ich wartosc wynosi $ 97. Czyli wzrost ceny spowodowany inflacja rowny jest 492-97=395. Z tego wynika, ze inflacja nie wynosi 2.2% lecz 1.75%. Dziala to tez w druga strone. Na przyklad kawa Folgers kosztowala $5,25 za 16 uncji. Nadal sprzedawana jest w tym samym opakowaniu za te same $5.25. Ale hola w opakowaniu jest teraz tylko 14 uncji. O dwie uncje mniej za te same pieniadze. Z prostego rachunku wynika ze cena kawy wzrosla 12.5%. Juz nie bede wiecej gral w ciuciubabke. To juz moj ostatni post w tym watku. Zycze dobrej zabawy podczas dalszego poszukiwania nieistniejacych mnoznikow. Zdecydowanie polecam Don Kichote Cervantesa. Wszak walka z wiatrakami ciagle ma swoich amatorow. I w zasadzie nie ma o czym dalej dyskutowac. Niestety widze, ze wypisywanie opowiesci z gatunku economic fiction (eco-fi) pozwala wam na osiagniecie swoistego rodzaju orgazmu. Prosze, przestancie onanizowac sie publicznie. Nie jestem masochista i tego typu ekonomiczne dyrdymalki nie bawia mnie ani troche. Wezcie wasze zony do restauracji albo do teatru. Ekonomie pozostawcie tym, ktorzy maja o tym pojecie. Czy nie zechcielibyscie przeniesc sie na forum Swiat albo Aktualnosci. Tam propaganda kwitnie bez podlewania. Zycze milego dnia Jozef Albin Woropajew, Auckland, New Zealand Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan, ty i Jorl jestescie jak blizniaki IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 06:11 Wystarczy przczytac twe pierwsze zdanie, aby wiedziec z kim sie ma do czynienia... :( Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 jorl cymbale jeden czytaj 28.07.04, 18:08 czytaj matole jeden co pisze bo widac ze masz nei tylko problemy ze zrozumieniem textu ale na tyle jestes nie kumaty ze nie umiesz wyciagnac wnioskow z tego co napisalem a wiec nie ma bezposredniech doplat ani zaplat za szkoly dla kazdego kto sie zjawi i bedzie to chcial, jest to na zasadzie funduszu / stypendium w niektorych firmach, fundusz jest jawny i kazdy moze z niego skorzystac jest male ale nie wszyscy to dostana poczytaj wczesniej napisalem jakie sa zasady nie chce sie powtarzam matole jeden rozmowa byla o tym jak to za dzieci kagana placono za szkole, i wtedy i dzis mowie ze nie ma czegos takiego, musialby miec przyznane to stypendium, a tego nie przydziela prezez czy dyrektor zakladu ROZUMIESZ MATOLE JEDEN? nie zmieniaj tematu jorl co do karczemnego stylu to oboje z innym idiota kaganem wprowadziliscie go wiec zaprzestan pouczan tempaku jeden, sam sie wez za zmiane swojego zachowania, nie umiesz sie przyznac cymbale jeden ze klamiesz i piszesz bajki z mchu i paproci o czyms o czym nie masz ani ty ani kagan zielonego pojecia, obaj zostaliscie przylapani na klamstwach i nie wiecie matoly jak z tego wyjsc, typowy polski tuman z ciebei ktory nigdy nigdzie nie byl ani sie nei dorobil niczego ma komplex ludzi ktorzy cos w swoim zyciu zrobili i gdzies doszli zawisc i zazdrosc niedlugo tobie watrobe rozsadzi matole jeden jorl TY NIE WIESZ NIC NA TEN TEMAT, TWOJE POJECIE NA TEN TEMAT JEST MNIEJ NIZ ZEROWE, BO WIERZYSZ W BAJKI I NIE UMIESZ SIE WYGRZEBAC Z BLEDU a NAPEWNO to ty i kagan jestescie mitomanami, szczegoly o oprogramowaniu czegokolwiek kagan mogl sciagnac z internetu a ty ktory nie masz pojecia o tym uwierzyles w klamstwa tego matola ktory caly czas tutaj placze i klamie co czynie ciebie polglowkiem ktory nie umie sprawdzic nie prawdopodobnej informacji naukowo to ty i kagan zajmujecie sie machaniem lopata bo ani jeden ani drugi nie wie co mowi, to albo swiadczy to o bardzo niskim poziomie naukowym obu was albo nauka wasza zatrzymala sie na poziomie koparki recznej. co do FATKOW to wy nie umiecie odroznic faktow od opinii i to jest was problem ale biorac pod uwage wasz poziom umyslowy nie dziwie sie temu o tym co moze pracodawnac zrobic aby zatrudnic pracownika to ja wiem, wiem jedno masz problemy wielkie z angielskim, wiec wiem napewno ze nie uczono by sie w kanadzie polskiego lub niemieckiego aby zatrudnic ciebie, z tego co piszesz to nastepna fantazja ktora sie tobie przysnila, >Bilet byl rejsowy a nie jakis > turystyczny, tani. matko czy ty rozumiesz roznice pomiedzy rejsowy a nie turystyczny? bo to akurat nie ma zadnego sensu rejsowy moze byc turystycznym, turysta moze byc w klasie biznesowej (lub jak kto woli 1-szej klasie), albo w klasie ekonomicznej, mylac te pojecia dajesz mi tutaj dowod ze nie wiesz co mowisz rejsowy znaczy kursuje codziennie, czarterowy znaczy nie codziennie to tak abys wiedzial matole na przyszlosc i tak to sam lapiesz sie na swoich klamstwach jorl, pokazujesz jakim mitomanem jestes, a prosto moglbys wejsc na np strone lotu (tam pisza po polsku) i wyczytac to wszystko proste co? no coz nastepny mit, choc gdybys pomyslal w to moglbym uwierzyc >Tez w Niemczech bylem parokrotnie "wozony" przez headhunterow. Samolot, > samochod, diety. Sa to koszta normalne jak sie szuka specjalisty. w niemczech moze i bym uwierzyl ze ktos sie toba zainteresowal ale ta "dieta" mi nie pasuje, znaczy to jest polski zwrot delegacyjny matole jeden, nie wierze ze jestes specialista, nie masz pojecia co to specialista, wiec nie mow o sobie tak bo rozsmieszasz ludzi >Przez te ataki wyglada na to ze po prostu przebija zazdrosc ludzi, emigrantow z > > Polski ktorzy co najmniej na poczatku musieli przejsc przez bagno. widzisz ja nie zazdroszcze nikomu niczego bo w sumei cieszylbym sie gdybys rzeczywiscie byl tam specialista, nie pisalbys takih bredni, a tak pokazujesz skad ty jestes, podkreslajac to bagno w ktorym jestes do dzis > A ja mialem dobry zawod z Polski, szukalem pracy jako konstruktor elektroniki > od poczatku i ja znalazlem. tak przy lopacie to tylko jedno co mogles znalezc bo nie masz pojecia co mowisz. zajmij sie jorl z kolega kaganem pisaniem fantastyki moze jakas kase zrobicie matoly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: DEFICYT USA itp IP: *.nyc.rr.com 19.07.04, 20:59 Boze, zmiluj sie nad JOrlem. Co ty za bzdury wypisujesz. Ale juz gdzies to czytalem. Czy to przypadkiem nie sa nedzne wypociny Kagana? JOrl boj sie Boga. Za takie bzdury bylbys wyrzucony ze studiow a jesli zdolalbys sie tam utrzymac dzieki znajomosciom to musialbys powtorzyc rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: DEFICYT USA itp IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:07 To ma byc argument? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozef A Woropajew Kagan, ty i Jorl jestescie jak blizniaki IP: *.nyc.rr.com 20.07.04, 05:54 Dwa mozgi i w obu nasrane. felusiak juz wam opisal to parokrotnie. Zacytuje: Nie ma zadnych mnoznikow do wyliczania PKB. NIE MA. To co piszecie na ten temat to niesamowite bzdury. Zenujacy poziom rozumienia zagadnien gospodarczych. Faktem jest, ze W obliczaniu CPI/PPI stosuje sie metodekorekcji jakosciowej. CPI=Consumers Price Index PPI=Producers Price Index Quality Adjustment Method=Metoda Korekty Jakosciowej. Otoz w tym roku 20% wzrostu ceny samochodu przypisuje sie zmianom jakosciowym. A jakie to sa te zmiany zapytalby Kagan albo JOrl albo kamila. Ano takie, ze model 2003 nie byl wyposazony w standartowe side air bags a teraz jest. W zwiazku z tym oba modele 2003 i 2004 nie sa w pelni porownywalne i nie mozna 100% wzrostu ceny przypisac inflacji. Albo tez poprzedni model nie mial standartowych hamulcow antilock a teraz ma. Albo tez nowy model wyposazony jest w GPS system nawigacji. To wszystko bez wiekszego wysilku mozna znalezc na stronie Bureau of Labor Statistics. Wszedzie dokladnie wyjasniono metodologie i z niczego nie robiono tajemnicy. Na przyklad Ford Taurus ktory kosztowal w 2003 22375 dolarow kosztuje dzis 22867 dolarow. Cena wzrosla o $ 492 czyli o okolo 2.2%. Ale model 2004 nie jest identyczny z modelem 2003. W nowym modelu montowane sa fabrycznie odtwarzacze CD i przednie fotele maja lumbar support. W zwiazku z tym aby obliczyc wzrost ceny spowodowany inflacja nalezy ustalic wartosc wprowadzonych zmian. Zalozmy, ze ich wartosc wynosi $ 97. Czyli wzrost ceny spowodowany inflacja rowny jest 492-97=395. Z tego wynika, ze inflacja nie wynosi 2.2% lecz 1.75%. Dziala to tez w druga strone. Na przyklad kawa Folgers kosztowala $5,25 za 16 uncji. Nadal sprzedawana jest w tym samym opakowaniu za te same $5.25. Ale hola w opakowaniu jest teraz tylko 14 uncji. O dwie uncje mniej za te same pieniadze. Z prostego rachunku wynika ze cena kawy wzrosla 12.5%. Juz nie bede wiecej gral w ciuciubabke. To juz moj ostatni post w tym watku. Zycze dobrej zabawy podczas dalszego poszukiwania nieistniejacych mnoznikow. Zdecydowanie polecam Don Kichote Cervantesa. Wszak walka z wiatrakami ciagle ma swoich amatorow. I w zasadzie nie ma o czym dalej dyskutowac. Niestety widze, ze wypisywanie opowiesci z gatunku economic fiction (eco-fi) pozwala wam na osiagniecie swoistego rodzaju orgazmu. Prosze, przestancie onanizowac sie publicznie. Nie jestem masochista i tego typu ekonomiczne dyrdymalki nie bawia mnie ani troche. Wezcie wasze zony do restauracji albo do teatru. Ekonomie pozostawcie tym, ktorzy maja o tym pojecie. Czy nie zechcielibyscie przeniesc sie na forum Swiat albo Aktualnosci. Tam propaganda kwitnie bez podlewania. Zycze milego dnia Jozef Albin Woropajew, Auckland, New Zealand Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan, ty i Jorl jestescie jak blizniaki IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 06:11 Czemu sie wstydzisz tego, ze piszesz ze slumsow NYC? (IP: *.nyc.rr.com) Moze sie wstydzisz swych bluzgow? Odpowiedz Link Zgłoś
pit_b Tuition waiver 20.07.04, 14:24 Nie zebym chcial sie za bardzo mieszac do tego tutaj... Ale jednak niektorzy pracodawcy placa chyba dzieciom pracownikow za edukacje... nawet malzonkom... takie uniwerki na przyklad... www.cwru.edu/pubs/cnews/7-18/tuitwaiv.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Tuition waiver IP: *.nyc.rr.com 21.07.04, 04:35 Zgoda ale to nie to samo co GE albo IBM placace za studia dzieci pracownikow. Time Warner Cable daje swoim pracownikom kablowa TV nieodplatnie, Con Edison daje za darmo swiatlo swoim pracownikom, itd. Uniwersytet ktory daje znizke lub calkowicie zwalnia z oplat wspolmalzonka i dzieci pracownika ma sie nikjak do twierdzenia Kagana, ze Citibank? placi za studia pociech pracownikow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Tuition waiver IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 09:06 Nic do ciebie nie trafia... Jeszcze raz: wiesz co to sa FRINGE BENEFITS (PERKS)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Tuition waiver IP: *.nyc.rr.com 22.07.04, 23:30 Fringe benefits nie obejmuja edukacji dzieci pracownikow. Ponadto gorna granica nieopodatkowania wynosi tu $5250. Twoja firma moze oplaci ci studia i jesli koszt przekracza $5250 to od sumy powyzej tej granicy musisz zaplacic podatek. Czyli Kagan za 40 tysiecy rocznie za twoje studia w Yale, Princeton albo Harvard musialbys zaplacic podatek w wysokosci co najmniej $9730. Kagan ale ty twardy(glowa) jestes. Papke wciskasz a probujesz wmowic nam, ze to kotlety schabowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Tuition waiver IP: *.vic.gov.au 24.07.04, 07:06 Bariery stawiane przez biurokracje sa po to, aby je obchodzic, i w tym celu wielkie korporacje zatrudniaja prawnikow i ksiegowych... Podatki w USA placa wiec tylko biedni, bogaci oplacaja prawnikow i ksiegowych, aby uniknac ich placenia... Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Tuition waiver 23.07.04, 01:24 Gość portalu: Kagan napisał(a): > Nic do ciebie nie trafia... Jeszcze raz: wiesz co to sa FRINGE BENEFITS (PERKS)? kagan mylisz pojecia i jak widze z angielskim na bakier "FRINGE BENEFITS (PERKS)?" to nie to samo matole ty nie masz pojecia co mowisz, codziennie przekonujesz mnie ze nie byles tutaj w usa a juz napewno nie pracowales legalnie jesli tutaj byles. oj glupis strasznie kagan aha i jeszcze jedno ten co podrzucil tuition waiver radze poczytac uwaznie co tam pisze, bo to nie kazdego o ktorym wy myslicie to moze objac, "tuition waiver" jak sama nazwa wskazuje nie jest DOPLATA ale mozliwoscia niezaplacenia za studia. to tak nawiasem i miedzy nami kagan miales ty kiedykolwiek sex? bo jak tak bys zaczynal z kobieta to ty do dzis bylbys prawiczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: Tuition waiver IP: *.vic.gov.au 24.07.04, 07:03 znow tylko niewybredne ataki ad personam. pytam sie jeszcze raz, czy slyszales o tzw. fringe benefits! Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Tuition waiver 24.07.04, 14:19 Gość portalu: kagan napisał(a): > znow tylko niewybredne ataki ad personam. pytam sie jeszcze raz, czy slyszales > o tzw. fringe benefits! kagan ja nie tylko slyszalem ale wiem co to jest, ty nie masz o tym pojecia przytoczyles ze to jest to samo co "PERKS" i to nie jest "tzw" bo to ma dokladnie taka nazwe to ja ciebie pytalem czy ty wiesz, i jakos nie umiesz tego wytlumaczyc, od dluzszego czasu, znaczy jak widac nie masz pojecia co to jest (co mnie nie dziwi) wiec nie odwracaj kota ogonem matole jeden tylko pokaz ze sie myle co do ciebie i napisz co to jest za drugim podejsciem bo to napewno nie jest "PERKS" tak jak to napisales gdeyby glupota sie wznosila w powietrze kagan ty napewno nie potrzebowalbys biletow lotniczych, fruwalbys lepiej od ptakow a moze wytlumaczysz mi jak biedny ktory zarabia miniumum socialne placi podatki i utrzymuje korporacje (wczesniej to wspomniales) jestem ciekaw twoich wywodow (mozna znow sie bedzie posmiac) no to zaczynaj kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Tuition waiver IP: *.lib.unimelb.edu.au 28.07.04, 09:56 Znow tylko wulgarne wyzwiska? I zauwaz, ze biednych w USA sa miliony, wiec jak sie wzmie od kazdego biedaka chocby tylko dolara dziennie, to sie robia niezle pieniadze... A na serio: najbardziej sa obcoiazeni tzw. sredniacy, co zarabiaja od 50 do 100 tys. dolarow rocznie: sa na tyle bogaci, ze nie moga ukryc swych dochodow, a nie stac ich jeszcze na prawnikow i ksiegowych... Odpowiedz Link Zgłoś
pit_b Re: Tuition waiver 25.07.04, 20:39 viper39 napisał: > > aha i jeszcze jedno ten co podrzucil tuition waiver radze poczytac uwaznie co > tam pisze, bo to nie kazdego o ktorym wy myslicie to moze objac, > "tuition waiver" jak sama nazwa wskazuje nie jest DOPLATA ale mozliwoscia > niezaplacenia za studia. to tak nawiasem i miedzy nami To chyba do mnie? Ja sie zgadzam, ze jest jedna wazna roznica pomiedzy specjalnymi znizkami w oplatach za studia dla dzieci pracownilkow i doplatami do studiow dzieci pracownikow. Ta mianowicie, ze w tym pierwszym przypadku nie da sie swobodnie wybrac uczelni. Jesli to pominac, to roznica jest nieistotna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Tuition waiver IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 11:51 Ja bylem w USA pod koniecx zeszlego stulecia. Od tego czasu sporo sie tam zmienilo (glownie na gorsze, ale to nieco inna sprawa)... Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Viper IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.04, 22:49 No coz Viper, jakosc trzeba nasze "dyskusje" zakonczyc. A wiec niestety reprezentujesz swoim zachowaniem na Tym forum poziom ludzi z ktorymi ja osobiscie dluzej nie dyskutuje. Nie lubie tego "polskiego" chamstwa. Ciekawe jest tylko jaka droge przeszedles w zyciu, ze takim beznadziejnym chamem zostales? Jestem przekonany ze wlasnie Ty jestes przedstawicielem tego gatunku emigrantow polskich ktorzy przed paru laty byli opisani w jakies ksiazce gdzie nazwano ich "szczuropolacy". A polega to na tym ze wyladowali w USA i wpadli w takie bagno bo musieli natychmiast, aby przezyc, zabrac sie za najczarniejsze prace tamze. Mieszkali w ruderach, jak chorowali to prawie zdychali bo nie mieli na lekarza jak i naturalnie ubezpieczenia. Jednoczesnie slali do Polski wiesci jak to im dobrze idzie, bo przeciez nie mogli powiedziec prawdy jako ze by spadli z tego piedestalu szczesliwych emigrantow do "raju". Nastepne z czym musieli walczyc to "udowadnianie " przed innymi podobnymi do nich "szczesliwcami" ze maja lepiej niz inny. Naturalnie klamiac na ten temat. Oczywiscie wiedzieli ze tak jak oni, tak i ich "koledzy" lza z nut. Do tego zyli w ciaglym strachu o rodzine czy dzieci w zwiazku z problemem opieki zdrowotnej jako ze najczesciej nie mieli ubezpieczenia. Takie paskudne zycie naturalnie odbija sie na mozgu tych delikwentow. Wlasie mamy takich tez na forum. I Ty, drogi Viper jestes jednym z sztandarowych przykladow takiego. Widzisz, normalny czlowiek, ktory nie przeszedl przez takie bagno jak Ty, jak kogos poznaje to zaklada ze ten ktos NAJPIERW co mowi jest prawda. Ja wlasnie tak podchodze. Nie bylem zmuszony nigdy klamac jak Ty czy np Felusiak aby pokazywac sie lepiej jak jestem. A u was jako pierwsze jest to ze ten drugi jak cos pozytywnego o sobie mowi to MUSI klamac. Macie juz taki warunkowy odruch jak te psy Pawlowa. Byt ksztaltuje swiadomosc. Ten znieksztalcony paskudnym zyciem Twoj mozg drogo Viper mozna bylo zobaczyc w Twojej dyskusji z Emigrantem. Przytoczyles otrzymany od niego email ktory byl tak "wiernopoddanczy" ze tylko ktos z takim znieksztalconym mozgiem jak Ty moglby wziac jego za dobra monete. A Ty? Trabisz na forum, ze tak tego "klamce" emigranta przycisneles do muru ze on sie przyznal! Po prostu przez przebywanie z takimi podobnymi chorymi do siebie zatraciles poczucie rzeczywistosci. Bo tylko dlatego moglbys cos takiego napisac. A nie wziac tego jako "pasujaca" na Twoje bezczelne posty odpowiedz. Po prostu Viper nalezysz nie do tej ligi. A do duzo nizszej i dlatego nie mozesz zrozumiec ze ktos z Polski, wyksztalcony tamze, moze na Zachodzie byc ceniony w powaznym zawodzie. Ale to wynika z tego ze obracales sie i robisz to dalej pomiedzy takimi co tylko moga jakos powoli z tego emigracyjnego bagna wylezc. Przesiadujesz dalej z nimi przy piwie gdzie sie puszysz jak to jakies tam nedznawe studia w USA skonczyles, dzieki ktorym zalapales sie na jakas najprawdopodobniej panstwowa robote, dzieki ktorej masz dobre swiadczenia socjalne jak i mozesz w pracy gruchy obijac. I naprawde, ja Tobie takiej pracy napewno nie zazdroszcze, jak sie Tobie wydaje. Ja wyjechalem aby pracowac w kapitalizmie i to robie. Ale nie naturalnie w jego dolach. Po to sie dobrze uczylem od dziecka aby nie musiec tego robic. I NIGDY nie robilem. Twoj prymitywizm umyslowy nie pozwala Tobie dostrzegac jak glupio rozumujesz. Z jednej strony trabisz na forum o socjalizmach np. w EU. A sam np. masz "lepsze" czyli pokrywajace wiecej ryzyk, ubezpieczenie zdrowotne jak wielu innych. I piszesz ze takie celowo wybrales. A przeciez dla prawdziwego "wolnorynkowca" ubezpieczenia chorobowe to powinny smierdziec socjalizmem. Prawdziwy niekomunista wychodzi z zalozenia ze bedzie mniej jak przecietnie chorowal i po prostu sie nie ubezpiecza a zamiast tego sklada pieniadze na takie wypadki zamiast skladek. Przeciez ubezpieczenie prywatne czy panstwowe (to jest wszystko w gruncie rzeczy w tym zakresie jedno) pobiera od kazdego "usrednione" koszty chorowania. Oprocz tego dochodza biurokracja jak i jej koszty. Wiec wystarczy byc zdrowsza od sredniej i jest taniej samemu placic. A Ty? Ubezpieczony na maximum! Typowe strachajlo! Socjalistyczne! Ale naturalnie ja rozumiem skad to u Ciebie drogi Viper. Po prostu zyles lata pod takim strachem z uwagi na brak ubezpieczenia, ze jak Ci sie teraz pojawila mozliwosc to NARESZCIE chcesz sie tego strachu juz nie miec. Jak juz ale mam Ci dac dobra rade to mysle ze byloby dla Ciebie lepiej jakbys zaprzestal wiszenia na forum w czasie pracy. Ja wiem panstwowa robota jest dosyc pewna, ale nie do konca. I nawet wtedy mozesz byc wykryty co robisz i wyrzuca Cie z roboty. I co wtedy? Wrocisz do tego bagna? bedziesz znowu gary myl? A to moze sie przydarzyc szybko. Bo naprawde nie wierze a taki socjalizm w tych USA! I jeszcze. Ja juz dawno pisalem na forum ze nawet z postow ludzi, ktorych poglady uwazam za niesluszne, mozna sie czegos dowiedziec. Ciekawego. Nawet jak niewiele. Ale drogi Viper, niestety wiem ze Ty podajac jakies niby fakty klamiesz. I naprawde wysuplac z Twoich postow cos prawdziwego jest tak trudne ze Twoje sa dla mnie po prostu kompletnie bezwartosciowe. Musze powiedziec, ze u mnie jestes w tym zakresie przed wszystkimi na pierwszym miejsu. I to z wielkim odstepem od innych. A naprawde w tych chyba 4 latach na forum przewinelo sie tez wielu "niezlych" klamcow. Ale Ty jestes mistrzem! Mi sie wydaje ze i tak jak dla takiego prymitywa jak Ty wystarczajaco duzo napisalem. Wiec koncze, chce napisac do Felusiaka bo on tez od dawna jest w kolejce, i zegnam. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.04, 22:50 Coz Felusiak, kolej na Ciebie. Mysle ze przeczytales post do Vipera pare pieterek wyzej. Dotyczy to i Ciebie w sporym zakresie. Chodzi tu o te Twoje zarzucanie klamstw wszystkim. I nazywanie mnie latwowiernym. Tez masz odciski na mozgu spowodowane emigracja do USA podobnie jak Viper. Nauczyles sie od "braci" Polakow-emigrantow ze jak otworza buzie to klamia. I napewno masz w tym wiele racji. Bo sie w takim srodowisku obracales/obracasz. Oczywiscie przesiakles ta filozofia sam. Klamstwa. A ja, jak juz pisalem w poscie do vipera, najpierw wierze co kto mowi. Ale znam zycie i wiem jacy sa ludzie. Naturalnie takiego okaza jak Viper w zyciu nie spotkalem. Po prostu nie pijam piwa z emigrantami -Polakami. Ale tez nie jestem naiwny. Jezeli ktos przytacza jakies nawet luzno zwiazane ze soba fakty z zycia to mozna ich logike sprawdzic. Ja mam pamiec dobra! Po prostu jak sie klamie to NIE da sie przytoczyc wielu faktow ktore gdzies nie beda ze soba sprzeczne. Tu mowie o Kaganie. Dlatego jest bardzo nieprawdopodobne aby on na przestrzeni paru lat mogl tak dokladnie przemyslec fakty i je od czasu do czasu podawac abym ja nie zauwazyl sprzecznosci pomiedzy nimi. Do tego juz od dawna zauwazylem jego "nieordoksyjne" poglady na wiele spraw i dlatego zauwazam co pisze abym czegos zapomnial. Ale ja wiem Felusiak u Ciebie jak i u Vipera, byt ksztaltuje swiadomosc, i uwazacie ze ludzie MUSZA tylko klamac aby cos tam pozytywnego o sobie powiedziec. Bo wedlug Was NIKT z emigrantow z Polski NIE mogl cos osiagnac. Bo sami tacy jestescie! Pytales czy ja cos moge o Tobie powiedziec. A wiec bardzo niewiele. A dlaczego? Bo Ty drogi Felusiak, NIC o sobie nie piszesz. Zapewne dlatego ze nie masz sie czym "pochwalic" i poza tym czujesz ze jakbys klamal aby cos wygladalo lepiej to by te klamstwa bylyby widoczne. A wiec dlatego nic nie piszesz. Bo ograniczony Viper pisze i mozna mu glupoty wytknac. Tyle na tematy "prywatne". A teraz do ekonomii. MNOZNIKI. Jeden forumowicz przytoczyl wywiad z bylym duzym szefem banku niemieckiego. Ja go przetlumaczylem z niemieckiego. Przedtem zajakneles sie ze nie znasz tego jezyka. Przytoczylem tez fragment z biura stytystycznego w Niemczech ze te przeliczniki "pomagaja" GDP w USA. W tym artykule bylo, ze wlasnie w dziedzinie komputer i software SA w efekcie przeliczniki dokladnie jak ja mowilem w pierwszym poscie tego watku. A Ty? Przytoczyles swoje rozumowanie o samochodach. I inflacji. Dwa razy! Co prawda pod innymi nickami. A przeciez najwazniejsze sa w tym zakresie komputery! Bo tu jest ogromny wzrost jakosci. O tym mowi Niemiec, a Ty dalej trabisz swoje. Nie Felusiak, Tobie zalezy tylko na trabieniu, a nie na dyskusji. Bo inaczej bys sie do artykulu tego Niemca ustosunkowal. No i chyba nie powiesz ze malutki Felusiak wie wiecej jak ten Niemiec! A moze sie uwazasz za wiekszego? To spojrz w lustro! Wez szpilke i przekluj ten balonik. Czyli SIEBIE. Po prostu drogi Felusiak jestes niewiele mniej prymitywny jak Viper. Popraw sie, albo po prostu wez zone, pojdz do restauracji albo do kina i nie trab tak glupio. Znajdz sobie forum gdzie w dobrym tonie jest obrzucanie sie przeklenstwami i tam pisz. Bedziesz w swoim towarzystwie. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Drgi JOrlu IP: *.nyc.rr.com 27.07.04, 01:25 Ja zwykle wierze jesli ktos opowiada mi historyjke z wakacji. Wiedza ekonomiczna nie podlega wierze. Wierzy sie w Boga albo w historyjki z wakacji. Albo cos sie wie albo nie. Twoj podstawowy blad polega na zabieraniu glosu w sprawach o ktorych masz znikome pojecie. To wyglada troche tak jakbys ogladal amerykanski film w oryginale nie znajac angielskiego a nastepnie probowalbys ten film komus strescic. Zaprzestan tez zabawy w psychoanalityka gdyz wyraznie nie idzie ci to. Bardzo mnie cieszy, ze nic o mnie nie wiesz bo i po co. Jasli napisze ci kim jestem, co robie i jakie mam wyksztalcenie z pewnoscia nie uwierzysz. Niby dlaczego mialbys dawac wiare w moje oswiadczenie? Ale dlaczego zatem dajesz wiare w oswiadczenia Kagana? Pomysl. Zgadzam sie z toba, ze ten watek nalezy zakonczyc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Drgi JOrlu 27.07.04, 14:31 rozsmieszyles mnie twoimi wywodami, ja widzisz mam taka nature jakas dziwna nie wiem dlaczego ale... jak widze ze cos mi sie nei zgadza sprawdzam a nie osmieszam siebei tak jak ty wywodami WIARY ... tak jak felusiak stwierdzam ze wierzyc mozna w BOGA ale nie w bajki opowiadane przez dwoch matolow takich jak ty jorl i kagan kazdy zdrowo myslacy czlowiek (do ktorych wy nie nalezycie) opiera sie na czyms takim jak mozg i informacja/fakt, i jesli cos nie gra (a waszych historyjkach i komiksach duzo nie gra) sprawdza to co mozna sprawdzic (przyklad twojej wiary w koszty szkoly podane przez kagana on podal 40tys a szkola kosztuje 18tys, to latwo sprawdzic ty nie zrobiles tego, glupioa wiara? pozniej rozpowiadasz bzdury) wiesz wyzwiska twoje maja tutaj akurat male znaczenie podkreslasz swoja wartosc na poziomie gnidy, bo nigdy pewnie bys sie nie odwazyl tak nazwac mnie na "zywo" urwalbym tobie za to ucho i na tym by sie to skonczylo co do logicznego dyskutowania to widzisz my sie roznimy pod wieloma wzgledami, ja mowie rzeczy poparte faktami ty z kaganem opowiadasz historyjki jorl zrobiles z siebie idiote kompletnego na tym forum, ja juz dawno nie odpowiadam na wasze bzdurne posty bo to jest idiotyzm to co piszecie nie chce mi sie odpowiadac na twoja litanie jest w niej tyle zlosci na ludzi mojego pokroju o ktorych nie masz pojecia jak sobie radza i co robia (mimo ze wpomnialem) bo zawisc zaslepia twoj umysl zazdoscisz tego ze ktos moze miec lepiej, opowaidajac historyjki nie z tej ziemi myslac ze podniesiesz swoja wartosc, smiech na sali jorl widzisz dlaczego tobie nie wierze, zaczales opowiadac glupoty (tak samo kagan) ktore sa latwo do sprawdzenia, to wszystko a teraz jorl jesli chcesz dyskutowac o czym to rada: 1. sprawdz fakty 2. sprawdz swoja wiedze na ten temat 3. popatrz jakie sa opinie na dany temat 4. jesli sam wyciagasz smieszne opinie na dany temat znaczy ze nie zrozumiales nic z tego co czytasz 5. i wtedy nie zabieraj glosu bo wychodzisz na idiote Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Felusiak i nie tylko cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.04, 21:11 Drogi Felusiak, ja widze ze to co pisze jest dla Ciebie za skaplikowane. Bo jakos nie rozumiesz. Albo nie chcesz rozumiec. Moze troche po kolei. Mielismy dyskusje o dawaniu wiary komus. Wiec ja opisalem jak ja do tego podchodze. A wiec oczywiscie nie lubie sobie dawac wkladac w glowe glupot. Chociaz naturalnie jestem zainteresowany nowami, nieznanymi mi informacjami. Moze dlatego ze teraz coraz bardziej interesuja mnie nie jakies tam dobra doczesne a wlasnie wiedza. I to teraz wiedza ogolnie powiedziawszy o spoleczenstwach. Dlatego moje zainteresowania gospodarka, polityka itp. Wlasnie internet i fora jest doskonala metoda rozwijania tych zainteresowan. Ale jest tez potrzebna metodologia odsiewania smieci od prawdy. Naturalnie jest to tym istotniejsze im wazniejsze informacje mam przyjac jako prawde. Albo odrzucic. Np. jak ktos opisuje co robi nie jest to az tak wazne. Wazniejsze sa informacje ogolniejsze. Chociaz jesli zajmuje sie czyms "wyzej" kwalifikowanym, moze to uwiarygodniac jego wypowiedzi z tego akurat zakresu. Dlatego ja pisuje czesto o przemysle, bo akurat z mojej "calozyciowej" pracy zawodowej najpierw w komunie a teraz od wielu lat w kapitalizmie znam go od podszewki. Naturalnie wlasnie dlatego ze konstruuje nowe urzadzenia, z tych powodow znam wiele fabryk w Niemczech z bezposrednich kontaktow i to z kadra zarzadzajaca tamze. I naprawde tez ekonomia przedsiebiorstwa jest dla mnie znana bo znam ja w "mojej", w koncu sporej (ca. 250 ludzi) fabryki, jak i poprzez ww. kontakty wiem jak wyglada to w innych. Tez np. z 10 razy wiekszych. Co do Kagana, to za duzo podawal i to nie na raz (bo wtedy jest duzo latwiej cos "sensownie" naklamac) a na przestrzeni juz paru lat ze wiem co w zyciu robil (naturalnie zawodowo) czyli tez jego wiedza jest podparta praktyka zawodowa. Wiec troche i wiarygodnia. Poza tym podoba mi sie jego zaangazowanie i widze ze poswieca wiele czasu do przemyslen na tematy ogolne. Abstrahuje tutaj od slusznosci czy nie jego pogladow. To zupelnie inny temat. Naturalnie jako ze od paru lat zajmuje sie sprawami ogolniejszymi wiec sie i nimi mocno interesuje. I wiem ze istnieja w ekonomii "kombinacje" ktorymi sie nie zajmuje. Gielda, ale chodzi tu o te bardziej skaplikowane sprawy. Ale one dadza sie uogolnic do prostego schematu. Czy ktos kogos rabuje z owocow swojej pracy czy nie. I nie chodzi tu o jakies tam proste marxistowskie rabowanie. Wlasnie ja, jako inzynier, pracujacy w przemysle akurat wiem jaka wartosc ma dobre kierownictwo nad ludzmi. I jak szybko mozna poprzez zle np. fabryke zmarnowac. Ale Felusiak, ekonomia jest akurat taka nauka ze mozna tutaj wiele oszukiwac. I nie jest taka scisla bo np. w przeciwienstwie do nauk inzynierskich nie za bardzo mozna powtarzac experymentow pare razy. Jak w maszynach. Chociaz istnieja i w ekonomii fakty ktore sa nie do podwazenia. Naturalnie ich interpretacje moga byc rozne. Jak i majace czesto pozory prawdy mimo ze sa przeciwstawne. Ja, zapewne jako ze mam "skrzywienie" zawodowe, patrze bardziej na realna ekonomie. Widze ze "czysci" ekonomisci, tez na tym forum, kieruja sie raczej przeplywem pieniedzy. Stad np. krakanie upadku USA z powodow jakis tam dlugow. Czy to budzetu czy firm czy osob prywatnych. I licza ciagla te pieniadze. A ja raczej patrze na to czy istnieje baza przemyslowa. Czy sie zmniejsza, zwieksza, czy jest postep techniczny. Bo jakies krachy finansowe zawsze panstwo moze zatrzymac. Czasy Wielkiego Kryzysu 28-32 sie nie powtorza. Co ale jest istotne, to jak wyglada wielkosc REALNEJ gospodarki np. USA do innych krajow. Bo to jest naprawde wazne. Wlasnie realna gospodarka stanowi o sile panstwa/grupy panstw. Bo, jak EU, przy zjednoczeniu sie wydajnych realnie gospodarek w jeden organizm polityczny ma sie, przy zjednoczeniu politycznym, w garsci ogromna sile. A sila militarna jest pochodna gospodarki. Co najmniej w gospodarce wolnorynkowej. Wlasnie dlatego USA jak i Polacy z tamtad sa przeciwnikami zjednoczania sie EU. Bo jej zjednoczenie, przy wiekszym jak USA przemysle, umozliwi zjednoczenie polityczne i, conajmniej potencjalna, przewage militarna. A oprocz USA i EU istnieje jeszcze duzo innych krajow. Jak Japonia np. Cdn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Felusiak i nie tylko cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.04, 21:16 Ciag dalszy z poprzedniego watku I ja wiem tez, ze czlowiek jest taka paskuda, ze jak tylko moze to drugiego bezlitosnie wdepcze w ziemie. Dlatego tez i amerykanskie dzialania sa aby utrzymac ta chimere z lat 90 czyli osiagniecia panowania nad Swiatem. Jak i proba wojnami jej podtrzymania. Jak i ostatnie zaprzeczenia Niem/Fr "panowania" USA w Swiecie. Jako ze wlasnie z ekonomii wiem, ze NIE moga byc monopole bo nastepuje "wdeptywanie" przegranych w glebe, jestem zwolennikiem Swiata wielobiegunowego. I to obowiazuje w obu kierunkach. Dlatego i USA w "moim" modelu Swiata ma swoje miejsce. Ale jako jeden z biegunow. Chociaz przyznaje ze mam tez swoje osobiste porachunki z Amerykanami. Jako przyklad podam co nastepuje. Jako maly chlopak musialem jezdzic ze szkola aby zbierac stonke ziemniaczana. Ktora Amis zrzucali na Polske. A sie tego swinstwa naprawde brzydzilem. I jako ze pochodzilem z rodziny inteligenckiej, i nie jak viper uwazajacy po komunistycznemu ze zadna praca nie hanbi, wolalem czytac ksiazki czy uczyc sie matematyki jak lazic po polach. I zbierac te wstretne robaki. Wiec mam troche moze iracjonalne chetki im jak sie da dokopac. Moze nie przynaleznych strategicznie myslacemu czlowiekowi jakim jestem. Ja wiem ze na ta stonke ziemniaczana nastapi wybuch smiechu ludzi wychowanych na sluchaniu Radia Wolnej Europy. I przez jej kursy geopolityki majacych znieksztalcone mozgi. Ale mimo zartobliwej formy ja w meritum sprawy nie zartuje. Ale moze teraz do watku. A wiec chodzi o to czy sa mnoznki amerykanskiego GDP. Wiec ja o tym slyszalem z wielu zrodel. I dopiero wtedy uznalem za prawdziwe. Poza tym tlumaczy ten zadziwiajacy fakt stabilnego finansowania ogromnego deficytu handlowaego USA z reszta Swiata. W trakcie dyskusji i dzieki Kaganowi, znalazlem o tym w opracowaniach Niemieckiego Urzedu Statystycznego. Przytoczylem cytat z tlumaczeniem gdzie jednoznacznie stwierdzono o "pozytywnym" wplywie na wzrost amerykanskiego GDP. Tez przetlumaczylem wywiad z niemieckim bankierem jednoznacznie podajacy ze te mnozniki SA. A Ty, drogi Felusiak poszedles na pelne zanurzenie i udawales ze akurat tego nie czytales. Ale trzeba przyznac ze nie byles na tyle bezczelny aby stanac i twierdzic ze ten Urzad albo ten bankier klamia. I ze tylko Felusiak twierdzac ze mnoznikow nie ma, ma racje. I ja opisywalem (jak i inne zrodla) o najwiekszych "osiagnieciach" w GDP z zakresu komputerow i software, a Ty Felusiak uczepiles sie samochodow. Gdzie jest to nie za duzo. I podales ten sam samochodowy przyklad po dwoma nickami. Ten Twoj sposob "dyskusji" swiadczy o prymitywizmie. Nie potrafisz, jak trzeba, przyznac ze nie miales racji. A merytorycznych argumentow nie masz. Nadajesz sie do byle jakich dyskusyjek. Bo do doroslych juz nie. A ja nie zamierzam tego watku zakonczyc. Chociaz nie mam za duzo czasu. Jak i naprawde bagno stworzone przez np. Vipera jak i Ciebie tez zniecheca. A co do tego kto Ty, drogo Felusiaku jestes, za bardzo mnie to nie interesuje. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Felusiak i nie tylko cz.II IP: *.nyc.rr.com 01.08.04, 23:10 JOrl napisal: > Chociaz przyznaje ze mam tez swoje osobiste porachunki z Amerykanami. Jako > przyklad podam co nastepuje. Jako maly chlopak musialem jezdzic ze szkola aby > zbierac stonke ziemniaczana. Ktora Amis zrzucali na Polske. I po cholere bylo pocic cale dwie strony, kiedy kwintesencja zawiera sie w tych kilku wersach tekstu. PS. Pytanie. Zrzucali na spadochronach czy luzem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Felusiak i nie tylko cz.II IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 11:21 Zrzucali na spadochroanch pojemniki ze stonka, ktore sie otwieraly same juz po uderzeniu w nasza polska ziemie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Felusiak i nie tylko cz.II IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 11:48 Felusiaka nic nie przekona, bo on sie nasluchal w RWE (RFE) i GA (VoA), ze USA n+ajlepsze na swiecie jest, i basta... A na serio: podaj jeszcze raz te linki na Niemiecki Urzad Statystyczny, bo nie mam czasu przegladac calej dyskusji... Pozdr. z Australii, gdzie tez rzad na chama falszuje statystyki bezrobocia, inflacji i GDP/GNP... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Jorl,zapomniales o syfilisie 02.08.04, 18:33 O stonce calkiem zgrabnie wymysliles,bo widac nawet powazny wklad naukowy w sam pomysl,ale zapomniales zupelnie o syfilisie. Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Jorl,zapomniales o syfilisie 03.08.04, 14:22 maksimum napisał: > O stonce calkiem zgrabnie wymysliles,bo widac nawet powazny wklad naukowy w sam> pomysl,ale zapomniales zupelnie o syfilisie. oni nie zapomnieli, oni nadal go maja, widzisz syfilis atakuje tez mozg jesli nie jest leczony, teraz pod przykrywka stonki amerykanskiej krytykuja ten syfilis, maksimum przyczyniles sie do rowiazania zagadki jorla i kagana, dlaczego oboje pisuja takie idiotyzmy. Jorl i kagan chca sie dowartosciowac tutaj na forum wiec jakos to trzeba te historie ukladac, moze byc i stonka ... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Jorl,zapomniales o syfilisie 04.08.04, 00:32 viper39 napisał: > maksimum napisał: > > O stonce calkiem zgrabnie wymysliles,bo widac nawet powazny wklad naukowy > w > sam> pomysl,ale zapomniales zupelnie o syfilisie. > > oni nie zapomnieli, oni nadal go maja, widzisz syfilis atakuje tez mozg jesli > nie jest leczony, teraz pod przykrywka stonki amerykanskiej krytykuja ten > syfilis, maksimum przyczyniles sie do rowiazania zagadki jorla i kagana, > dlaczego oboje pisuja takie idiotyzmy. > > Jorl i kagan chca sie dowartosciowac tutaj na forum wiec jakos to trzeba te > historie ukladac, moze byc i stonka ... Jorl lubi przenosnie i synonimy,ale zeby pod biedna stonka kryla sie grozna choroba,to juz naduzycie. Dla dzieci z miasta,to byly przyjemne wycieczki na wies,gdzie kazdy otrzymywal pudelko zapalek a tylko szczesliwcom udawalo sie znalezc stonke. Calkiem co innego jak sie pojedzie na saxy i dupczy z byle kim po rowach,to wtedy rzeczywiscie mozna byc zaskoczonym spora nieprzyjemnoscia seksualna,ktora jest nie mniej upierdliwa niz stonka i nie mniejsze spustoszenie w mozgowiu dokonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Jorl,zapomniales o syfilisie IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 05:06 Wam to chyba naprawde syphilis padl na mozgi... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Basnie z USA. IP: *.g.pppool.de 04.08.04, 08:22 Nic nie mozna zrobic jezeli ktos bierze za prawde bajki barona Münchhausena. Takze gospodarcze. :-) cagle.slate.msn.com/working/040623/schopf.gif Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Basnie z USA. 04.08.04, 20:18 "Basnie z USA. Autor: Gość: Borek IP: *.g.pppool.de Data: 04.08.2004 08:22 + dodaj do ulubionych wątków -------------------------------------------------------------------------------- Nic nie mozna zrobic jezeli ktos bierze za prawde bajki barona Münchhausena. Takze gospodarcze. :-) cagle.slate.msn.com/working/040623/schopf.gif" o nastepny nawiedzony z szwabskiego landu sie znalazl, czlowiek ty historie poczytaj i dowiedz sie dzieki komu niemcy istnieja i tak prosperuja. mamy urodzaj na matolow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Basnie z USA. IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:16 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=14624254&a=14624254 Healthcare i education w US Autor: Gość: mm IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net Data: 03.08.2004 06:08 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- W USA Insurance medyczne nie wszystke procedures tutaj pokrywaja. Porownujac najbardziej drogie/najlepsze ubezpieczenia medyczne w US to ci powiem ze w Australi i Kanadzie public health care system oferuje lepszy medical coverage niz wiekszosc najdrozszy/najlepszych medical insurances in US. Z mojej praktyki pracy w medycynie w US, Australi, Canadzie i NZ moge powiedziec ze US ma najgorsza i najdrozsza opieke medyczna. Duzo lepsza i praktycznie bezplatna jest opieka medyczna w Kanadzie i Australi. Jezeli mowimy o zarobkach to prawda ze dla przecitnego polaka (z mala znajomoscia angielskiego i konstruction profession) to lepsze sa mozliwosci i zarobki w US. Ale znam polakow w Canadzie zarabiajacych od $100-800 tysiecy rocznie i w Australi i N.Zelandi zarabiajacych tez nie mniej. Ludzie ci to sa przewaznie polscy lekarze,dentisci, pielegniarki, naukowcy i profesorowie Universytetcy. I wielu z tych ludzi nawet nie mysli wyjechac do US. Po co zeby sobie obnizyc standart zycia? Wyksztalconym polakom duzo lepiej sie zyje w Canadzie, Australi,NZ niz w US. W Kanadzie i Australi maja wyzszy standart zycia, ladniejsze domy, lepsze samochody, lepszy servis, lepsze bezplatne szkoly i Universytety dla dzieci i lepsza opieka medyczna niz w US ( a wiem to z wlasnego doswiadczenia mieszkajac wiele lat w NZ, Australi, Canadzie i US). Znam tez wielu wyksztalconych ludzi ktorzy wyemigrowali z US do Canady i bardzo sobie chwala Canade pomimo ze w Canadzie sa wyzsze pdatki. Ale to jest jak wszedzie cos za cos. Za to jak idziesz do szpitala w Canadzie to po pobycie nawet 3 miesiace nie placisz nawet 1 dolara. Czego nie mozna powiedziec o US gdzie w najtanszym szpitalu tylko lozko i opieka pielegniarek 24h i wizyta lekarza 1 razy na dzien - kosztuje $900/dziennie Do tego jeszcze dochodza koszty lekarstw, operacji, badania laboratoryjne. Takze naprzyklad pobyt 4 dniowy po operacji wyrostka moze zakonczyc sie rachunkiem $21-30tys. Insurance czesto nie pokrywa wszystkich kosztow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: Basnie z USA. IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:16 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=14624254&a=14624254 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl MACIEJu IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 22:42 MACIEJU, Twoje slowa: >Calkiem co innego jak sie pojedzie na saxy i dupczy z byle kim po rowach,to >wtedy rzeczywiscie mozna byc zaskoczonym spora nieprzyjemnoscia >seksualna,ktora jest nie mniej upierdliwa niz stonka i nie mniejsze >spustoszenie w mozgowiu dokonuje. Czyzbys juz dawno z tych lat nie wyrosl? Do dupczenia jest potrzebna (naturalnie oprocz duzo mlodszej i ladnej dziewczyny) jeszcze lazienka z prysznicem, przyrzady i srodki do czyszczenie zebow (przeciez nie mozna byc zmuszony do tego aby tylko od tylu brac!) jakies wody pachnace, mozliwosc w przerwach na kolacyjke (podawana przez kelnera oczywiscie). Jak juz pisze do Ciebie to cos pamietam ze mi proponowales zaopiekowanie sie moimi pieniedzmi jako finansowy zongler grajac na DOWnie, prawda? Nie wiem teraz dokladnie gdzie wtedy on byl, ale cos mi sie wydaje ze tylko Ty bys na moich pieniadzach zarobil. Prowizje. A widzisz, moja Mama poznanianka zawsze mnie przed chciwoscia ostrzegala. I twierdzila "ze chciwy dwa razy traci". I slusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: MACIEJu 10.08.04, 05:13 Gość portalu: JOrl napisał(a): > MACIEJU, Twoje slowa: > > >Calkiem co innego jak sie pojedzie na saxy i dupczy z byle kim po rowach,t > o > >wtedy rzeczywiscie mozna byc zaskoczonym spora nieprzyjemnoscia > >seksualna,ktora jest nie mniej upierdliwa niz stonka i nie mniejsze > >spustoszenie w mozgowiu dokonuje. > > Czyzbys juz dawno z tych lat nie wyrosl? Do dupczenia jest potrzebna > (naturalnie oprocz duzo mlodszej i ladnej dziewczyny) jeszcze lazienka z > prysznicem, przyrzady i srodki do czyszczenie zebow (przeciez nie mozna byc > zmuszony do tego aby tylko od tylu brac!) jakies wody pachnace, mozliwosc w > przerwach na kolacyjke (podawana przez kelnera oczywiscie). Starzejesz sie Jorl. Nie ma to jak na swiezym powietrzu,na stojaco. Bo jak tobie wody pachnace sa potrzebne,to juz staroscia zalatuje. Dziewczyna i ryba,sa najlepsze z wody. > Jak juz pisze do Ciebie to cos pamietam ze mi proponowales zaopiekowanie sie > moimi pieniedzmi jako finansowy zongler grajac na DOWnie, prawda? Absolutnie nieprawda i to z kilku powodow. 1-Po pierwsze,to ty jestes goly i wesoly i nawet po prowiant jezdzisz do mamusi w weekend. 2-Ja ze swojakami jak ty biznesow nie robie. 3-Przeciez ty Jorl masz caly kapital w jednej kieszeni. > Nie wiem > teraz dokladnie gdzie wtedy on byl, ale cos mi sie wydaje ze tylko Ty bys na > moich pieniadzach zarobil. Prowizje. > A widzisz, moja Mama poznanianka zawsze mnie przed chciwoscia ostrzegala. I > twierdzila "ze chciwy dwa razy traci". > I slusznie. P.S.W dalszym ciagu suszone grzyby i kabanosy mamcia dla ciebie szykuje na przyjazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: MACIEJu IP: *.halo.provector.pl 13.08.04, 19:35 maksimum napisał: > Starzejesz sie Jorl. > Nie ma to jak na swiezym powietrzu,na stojaco. > Bo jak tobie wody pachnace sa potrzebne,to juz staroscia zalatuje. > Dziewczyna i ryba,sa najlepsze z wody. starzejemy sie wszyscy MACIEJu, i jestem przekonany ze nawet w Kraju Nieograniczonych Mozliwosci tez! Przy takich pozycjach nie ma sie tego z dziewczyny co mozna miec. Wole swoje metody. > Absolutnie nieprawda i to z kilku powodow. > 1-Po pierwsze,to ty jestes goly i wesoly i nawet po prowiant jezdzisz do mamusi > > w weekend. > 2-Ja ze swojakami jak ty biznesow nie robie. > 3-Przeciez ty Jorl masz caly kapital w jednej kieszeni. Za stary jestem aby miec jeszcze Mame. A ze mieszkam sam, jadam w kantynie w pracy to i moje potrzeby na kabanosy z Polski sa ograniczone. Ale z Polski biore co innego. I duzo lepszego jak jakies zarcie. Fakt, kosztuje ale warto. Wlasnie siedze w kawiarni internetowej bo mam chwile czasu. Czekajac na dziewczyne. O 20. Moj kapital MACIEJu jest nie w kieszeni tylko w glowie. Zreszta ja mowie, ze najlepsza czesc mojego ciala to mozg. Dziewczynom. Moze czasami smutne, ale ja prawdomowny. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hubert John Gray, hedonic i boom gospodarczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 08:33 powróćmy zatem do meritum. naczytałem się waszych tu postów i aż dziw bierze że nie możecie znaleźć lini porozumienia (uniwersalną metodą stosowaną od zarania dziejów, niekoniecznie godną pielęgnowania jest obrzucanie się błotem). ja mieszkam na zamojskiej prowincji i może nie robię kasy w stanach ale swój rozum i wykształcenie mam. nie całkiem przypadkowo natknąłem się niedawno na artykuł z ReS Publiki będącego fragmentem książki J. Graya: " Amerykańska koniunktura gospodarcza z końca ubiegłego wieku okazała się klasycznym humbugiem. Jedyną nowością był jego rozmiar. Ta większa niż kiedykolwiek, sztucznie napompowana koniunktura zawdzięczała swoje istnienie ogromnej ilości taniego kredytu i napływowi kapitału z zagranicy. Atrakcyjność inwestowania w gospodarkę amerykańską wynikała po części z przekonania, że Stany Zjednoczone osiągnęły wysoki, trwały wzrost wydajności. Jednak dowody na poparcie tego przekonania są bardzo wątpliwe. Amerykańskie statystyki gospodarcze korzystają z metody znanej jako księgowość hedonistyczna (hedonic accounting), która przymyka oko na zmiany jakości wytwarzanych dóbr. Efektem stosowania tej metody jest zawyżanie amerykańskiej wydajności. Wzrost wydajności, o którym piszą publicyści Nowej Ery, może być niemal w całości wynikiem tego sposobu księgowania. Jak ujął to jeden z brytyjskich obserwatorów: "Efekt stosowania księgowości hedonistycznej jest taki, że oficjalny wzrost PKB Stanów Zjednoczonych przekracza wzrost rzeczywisty o pół procenta rocznie. Ta różnica, wynikająca ze specyficznego sposobu księgowania, w znacznym stopniu odpowiada za "cudowny" wzrost wydajności, który wciąż zachwyca wyznawców nowej ekonomii". O krótkotrwałym charakterze amerykańskiego boomu gospodarczego zadecydował jeszcze jeden czynnik. Otóż rozpowszechnione przekonanie, iż cykl koniunkturalny przestał obowiązywać, sprawiło, że dał on o sobie znać ze zdwojoną siłą. Wiara inwestorów w to, że banki centralne zdołały uwolnić się od ograniczeń cyklu gospodarczego, jest nieomylnym znakiem, iż zbliża się poważny kryzys. Rynki finansowe nie są samoregulującymi się systemami. Jak wykazali Hyman Minsky i George Soros, rynki są ze swej istoty niestabilne - najbardziej zaś wówczas, gdy panuje przekonanie o ich stabilności. Zagraniczni kapitaliści dali się uwieść wyjątkowo kreatywnym metodom rachunkowym oraz statystykom wydajności przypominającym te fabrykowane za czasów sowieckich, i zainwestowali w cud gospodarczy, który najprawdopodobniej nigdy nie miał miejsca. Sytuacja zawsze była bardzo niestabilna. Gdy po bankructwie koncernu energetycznego Enron spadło zaufanie do standardów amerykańskiej rachunkowości, jedno z głównych źródeł "amerykańskiego cudu gospodarczego" - napływ zagranicznego kapitału - stanęło pod znakiem zapytania." Wskutek łatwego do przewidzenia kaprysu fortuny Stany Zjednoczone znalazły się na łasce tegoż systemu wolnego przepływu kapitału, który narzuciły światu w latach dziewięćdziesiątych. Destabilizacja wywołana przez tak zwany kryzys azjatycki oraz niewywiązanie się Rosji ze spłaty długu zagranicznego dotarła do epicentrum globalnego wolnego rynku. W efekcie będziemy świadkami globalnych zakłóceń gospodarczych, które pociągnął za sobą konsekwencje o charakterze geopolitycznym" całość jest o wiele bardziej interesująca i dostępna pod aresem respublica.onet.pl/1143920,artykul.html polecam również kilka innych artykułów zwłaszcza tych dotyczących globalizacji i wolngo handlu tejże Res Publiki. pozdrawiam JOrla hubert Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: John Gray, hedonic i boom gospodarczy 10.08.04, 14:36 Gość portalu: hubert napisał(a): > artykuł z ReS Publiki będącego fragmentem książki J. Graya: czy wiesz kto on jest i jakie ma poglady? i czy wiesz dlaczego napisal tak a nie inaczej? jak odpowiesz sobie na to pytanie bedziesz wiedzial jak daleko siega twoja wiedza i wyksztalcenie. >Jak wykazali > Hyman Minsky i George Soros, rynki są ze swej istoty >niestabilne - najbardziej > zaś wówczas, gdy panuje przekonanie o ich >stabilności. czy wiesz kto to jest soros? czy wiesz kto to jest minsky? wiesz jak soros zrobil fortune? wiesz jakie machloje zrobil? wiesz dlaczego sorosem interesuje sie urzad i federalny (fbi) i urzad podatkowy? tak tobie podpowiadam, bo gosc walczy w tewj chwili przeciwko bushowi majac nadzieje ze burdel demokratow uchroni go przed wymiarem sprawiedliwosci. co do amerykanskiej tworczej ksiegowosci, to w usa dobieraja sie do dupy tym ktorzy takie rzeczy robia, przypoomne ze pare osob juz siedzi inne czekaja na rozprawy lub na wyroki. czego nie mozna powiedziec o EU czy polsce, czyrak stary aferzysta, kohl zamieszany w afery... itd... nie ma ludzi czystych w polityce i krytykowac mozna kazdego, a standard okreslany jest mniejszym zlem i mniejszym przekretem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: John Gray, hedonic i boom gospodarczy IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.08.04, 08:44 USA powstaly na bazie Holocaustu Indian i wielkich oszustw finasowo-podatkowych Morganow czy innych Rockefellerow. Szef Enronu siedzi zas tylko dla tego, ze sie nie chcial podzielic zyskami z oszustw z reszta elity finasowej i wysokimi urzednikami, a nie dla tego, ze byl oszustem. Kapitalizm polega na oszustwie i wyzysku, wiec gdyby wsadzali w USA za nieuczciwosc, to gospodarka by sie tam od razu zalamala... Tylko w Europie jest mozliwe, aby byli ministrowie siedzieli za kratkami za machlojki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: John Gray, hedonic i boom gospodarczy IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.08.04, 08:56 Dzieki za ciekawy link i kolejne slowa prawdy na tym watku... :) Nikt bowiem nie zna rynku tak dobrze, jak czolowi spekulanci typu Sorosa, ktorzy sie coraz bardziej boja o los swych niezbyt uczciwie zdobytych fortun... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borek Karykatura prawde ci powie... IP: *.g.pppool.de 12.08.04, 00:02 Najpierw kilkuletnia pijacka,dolarowa orgia,finansowana przez swiat. Rozsadni ostrzegali zeby nieco pohamowac,odwiedzic anonimowych alkoholikow ;-) www.cartoonweb.com/images/accounting/accounting17.gif A teraz belkot na kacu o zdrowych fundamentach,za parawanem z pazdzieza.:-)) www.cartoonweb.com/images/accounting/accounting12.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: Karykatura prawde ci powie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.08.04, 05:04 Nie tylko karykatura... For Years - They Borrowed The Difference: The income that Americans reported to the government shrank for two consecutive years after 2000, according to the latest data from the Internal Revenue Service (IRS). Total adjusted gross income on US tax returns fell 5.1 percent to slightly more than $US 6 TRILLION in 2002 from $US 6.35 TRILLION in 2000. Adjusted for inflation, the income of all Americans fell 9.2 percent from 2000 to 2002 according to the very latest IRS data. Americans compensated for that fall in income by massive personal borrowings, assisted by the Fed's interest rates cuts. But now, the writing is on the wall. The US consumer/borrower is tapped out and is being hit by climbing prices on everything from oil to imports of all descriptions. The US consumer Price Index (CPI) for June was up 0.3 percent, more than expected. Consumer prices have been rising at an annual rate of 4.9 percent in the last six months. Since wages have been rising at only 2.6 percent, it's not surprising that retail sales were weak in June. Here comes the economic clincher. Total US credit market debt (government, corporate, and individual) is $37.1 TRILLION. Debt is over 300% of GDP and still growing. Total credit market debt had reached 260% of GDP in 1929 on the eve of the Great Depression. Today, US total credit market debt has doubled over the past five years. The US Treasury Department has reported that there are $44 TRILLION in unfunded liabilities in the "Entitlement Programs". That alone is more than the net worth in the country. Added up, funded and unfunded US liabilities come to $US 81.1 TRILLION. The US net international debt position to the rest of the world stood as of March 31 at $US 5.2 TRILLION. Clearly, the USA is tapped out. It is running on empty momentum. From: "The Global Report" 2004 - The Privateer market letter Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Karykatura prawde ci powie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.08.04, 05:21 W USA tez potanieja Autor: Gość: Antypod IP: *.nsw.bigpond.net.au Data: 13.08.2004 05:03 Spec amerykanski Richard Russell: By the way, I also believe that housing is very vulnerable. Generational low interest rates have moved two-thirds of American families into their own homes. It's a bubble waiting to burst. People don't realize that when they buy a house it's going to cost them 10 percent a year to carry that house. I see people here in Southern California buying one million, two million and three million dollar homes. These people don't realize that it's going to cost them in the hundreds of thousands of dollars to carry these million-dollar homes. In the end, many of these "good-time buyers" will lose their homes. The housing bubble will burst, and the homes that people stood in line to buy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Niemcy cz. I IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 23:48 Jakis slabomyslacy na tym forum napisal wlasnie o Polakozercach w Niemczech. Przytaczajac artykul z prymitywnego pisemka "Wprost". Pozwole sobie skomentowac. Ten artykul naturalnie. A nie wypociny vipera. Pierwszy przypadek z Wprost Cytacik: >Prawo do "swobodnego posługiwania się językiem ojczystym w życiu prywatnym i >publicznym", zapisane w traktacie polsko-niemieckim z 1991 r., jest w >Republice Federalnej >Niemiec - w odniesieniu do Polaków - nagminnie łamane. - >Przyjechałem do Niemiec z nadzieją na lepszą przyszłość - mówi "Wprost" >Wojciech Pomorski, który był jednym z ostatnich emigrantów z PRL. Gdy 12 lipca >1989 r. wsiadł do pociągu w Bytowie, miał w kieszeni bilet w jedną stronę. Na >początku wszystko układało się dobrze. Państwo niemieckie zapewniło mu dach >nad głową i utrzymanie, zaczął chodzić na kursy dokształcające. Jednoznacznie wynika ze Pomorski nie byl emigrantem, a Aussiedlerem. Mial bilet w jedna strone, Niemcy lozyly na kursy. Nie byl zonaty czyli on sam musial miec pochodzenie niemieckie (jakby mial zone z pochodzeniem niemieckim to moglby faktycznie tez miec taki status bedac Polakiem ). MUSIAL sie zadeklarowac jako Niemiec. Udowodnic ze ma przodkow Niemcow. Inaczej nie szlo. Tez najprawdopodobniej mial w Niemczech zmienione imie z Wojciech na Adalbert. A nie jak "Wprost" pisze. Naturalnie wolno mu bylo pozostawic sobie paszport polski. Z Wojciechem. Jak sie zapisal na psa to powinien tak szczekac! Dalej o nim. Nie mial zawodu bo Germanistyka w Niemczech to nie zawod. Tutaj kazdy umie po niemiecku. Widac tez, ze wisial na moich podatkach bo sie zapewne duzo doksztalcal. Zapewne z bardzo mizernymi rezultatami. Cos mam wrazenie ze Finanzamt tlumaczyl mi kiedys ze mi tyle pieniedzy zabiera bo niejaki Adalbert P. (?) ciagle sie doksztalca. Czyli zostal bez zawodu. Ale co "Wprost" pisze o jego zawodzie? Cytacik: >Pracował jako menedżer w firmie budowlanej. Zwracam uwage ze tu czasownik jest uzyty w czasie PRZESZLYM. Jako ze nie mial zawodu zapewne jego menadzerowanie bylo temu odpowiadajace. Sadze ze jak wielu takich niedorobionych "fachowcow" z Polski "dziala" w licznym "polswiatku" budowlanym polegajacym na tym ze "Polacy" w Niemczech korzystaja z taniej sily roboczej w postaci Polakow z Polski pracujacych w Niemczech na czarno. Ale jednoznacznie, raz malo zarabial, a dwa siedzial i pil z Polakami. Przedstawial soba zalosny i popularny w Niemczech widok nieudanej asymilacji. I mysle ze tez sie dalej podwiesza na moich pieniadzach. Bedac "menadzerem" Wiec i nic dziwnego ze potwierdzal czesta opinie o Polakach. Oczywiscie darl morde, ze nie udaje mu sie bo SSmani itp. I nic dziwnego, ze zona w koncu miala go dosc. Nastepna sprawa to te "rozmowy po polsku" z corkami. Tutaj nie wiem czy naprawde sad moze tak postanowic. Nie bede tez tego sprawdzal. Ale wiem, ze jak nie ma podstaw prawnych to sad cos takiego NIE moze postanowic. Ale podpada mi ze od poczatku mogl sie spotykac z corkami tylko w obecnosci pracownika sluzb socjalnych. Cytacik: >Po czterech miesiącach całkowitego braku kontaktu ojca z dziećmi hamburski sąd >rodzinny zezwolił Pomorskiemu na spotkania z córkami raz na dwa tygodnie przez >dwie godziny, ale tylko pod nadzorem osoby delegowanej przez Urząd ds. >Młodzieży (Jugendamt) i pod warunkiem, że nie będzie rozmawiał z córkami po >polsku. Jesli cos takiego naprawde bylo to MUSI to swiadczyc o tym ze nasz Adalbert byl w oczach sadu osobnikiem dosyc nedznawym. Bo sad patrzy naprawde na dobro dziecka. I jakby przyszedl porzadnie ubrany, dobrze zarabiajacy facet, to by sad NAPEWNO dal mu prawo widzenia corek. I to czesciej jak tu pisza. I bez "opieki" urzedu. Ja napewno bym to uzyskal. "Wprost" ominelo tutaj wstydliwie kwestie alimentow Adalberta na dzieci. I jak taki menadzer to i na zone. Uwazam ze po prostu NIE placi. Bo mysle ze "Wprost" by napisalo "Adalber placi miesiecznie np. 800 Euro alimentow ale sad mu nie daje widzen". Czyli nalezy do "ojczulkow" z pustymi kieszeniami. Powinien pojsc siedziec i praca w wiezieniu na alimenty zarabiac. Cdn Odpowiedz Link Zgłoś