Gość: MACIEJ
IP: *.ny5030.east.verizon.net
03.03.02, 06:17
Od kryzysu w 1993 r Niemcy maja najnizszy lub drugi od konca wzrost gosp w
Europie.
Stac ich nie wiecej niz na 2 % wzrostu rocznie.
Na dluzsza mete jest to ANEMIA ,ktora zaczyna przypominac Japonie.
1-Brak popytu wew.
2-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
3-ZGODA miedzy pracodawca i pracownikami w podejmowaniu decyzji.
4-Brak zmian w gosp i finansach.
Niemcy to 1/3 EUROzone.
Jak Niemcy sa w kryzysie to Europa tez.
Export to w 1995r bylo 25% produkcji niemieckiej,a teraz juz 35%.
W kraju niepokoj i pesymizm:Everyone is looking for SECURITY,SECURITY,SECURITY.
Wiekszosc sklepow zamykaja w sobote o 2pm,zamkniete przez niedziele i zycie
wraca w poniedzialek.
W NYC wiekszosc zakupow dokonywana jest w weekend i niemal wszystkie sklepy
otwarte sa 7 dni,a czesc 24 na dobe.
W to juz nikt nie uwierzy:popyt wew.w ciagu ostatnich 6 lat jest na tym samym
poziomie.
Sprzedaz samochodow w 2000 byla taka sama jak w 1999, a w 2001 o 5% nizsza niz
w roku poprzednim.
Producenci obawiajac sie spadku exportu przestaja inwestowac.
EURO wydaje sie dobijac Niemcy,bo oni zawsze mieli niska inflacje i st% ,a
teraz jest ona wszedzie taka sama.
Place w Polsce i Czechach to tylko 20% niemieckich i produkcja zaczyna uciekac
za granice.
Bezrobotny dostaje 75% placy bez limitu czasowego(w Stanach jest 6 mies).
Rady robotnicze decyduja o przyjmowaniu i zwalnianiu ludzi,a PANSTWO w
psychice Niemca jest gwarantem jest spokoju i dostatku.
Ja nie wiem, jak my tu ich wszystkich pomiescimy.