Dodaj do ulubionych

STAGNACJA W NIEMCZECH

IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.03.02, 06:17
Od kryzysu w 1993 r Niemcy maja najnizszy lub drugi od konca wzrost gosp w
Europie.
Stac ich nie wiecej niz na 2 % wzrostu rocznie.
Na dluzsza mete jest to ANEMIA ,ktora zaczyna przypominac Japonie.
1-Brak popytu wew.
2-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
3-ZGODA miedzy pracodawca i pracownikami w podejmowaniu decyzji.
4-Brak zmian w gosp i finansach.

Niemcy to 1/3 EUROzone.
Jak Niemcy sa w kryzysie to Europa tez.

Export to w 1995r bylo 25% produkcji niemieckiej,a teraz juz 35%.

W kraju niepokoj i pesymizm:Everyone is looking for SECURITY,SECURITY,SECURITY.

Wiekszosc sklepow zamykaja w sobote o 2pm,zamkniete przez niedziele i zycie
wraca w poniedzialek.
W NYC wiekszosc zakupow dokonywana jest w weekend i niemal wszystkie sklepy
otwarte sa 7 dni,a czesc 24 na dobe.
W to juz nikt nie uwierzy:popyt wew.w ciagu ostatnich 6 lat jest na tym samym
poziomie.
Sprzedaz samochodow w 2000 byla taka sama jak w 1999, a w 2001 o 5% nizsza niz
w roku poprzednim.
Producenci obawiajac sie spadku exportu przestaja inwestowac.
EURO wydaje sie dobijac Niemcy,bo oni zawsze mieli niska inflacje i st% ,a
teraz jest ona wszedzie taka sama.
Place w Polsce i Czechach to tylko 20% niemieckich i produkcja zaczyna uciekac
za granice.
Bezrobotny dostaje 75% placy bez limitu czasowego(w Stanach jest 6 mies).
Rady robotnicze decyduja o przyjmowaniu i zwalnianiu ludzi,a PANSTWO w
psychice Niemca jest gwarantem jest spokoju i dostatku.

Ja nie wiem, jak my tu ich wszystkich pomiescimy.
Obserwuj wątek
    • Gość: SeeMan Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.mclass.broadwing.net 03.03.02, 09:02
      A ty MACIEJ, tak w kolo macieju.
      Chyba nie mozesz jeszcze uwierzyc jakie to cie szczescie spotkalo
      ze przyjechales do USA i codziennie poszukujesz nowych argumentow
      aby w to uwierzyc. Czujesz sie znacznie lepiej ze innym
      idzie gorzej. Typowy przyklad 'schadenfreude'.
      Wokol morze nieszczesc, a ty na tej jedynej wyspie szczesliwosci.

      Nie martw sie o Niemcow, oni sobie jakos poradza. Niech sobie mieszkaja
      w tych swoich czystych ceglanych domach-twierdzach, jezdza Mercedesami
      po autostradach nawet 300km/godz, pracuja swoje 35 godzin tygodniowo albo
      nawet siedza bezrobotni cale zycie. Nie maja zamkniete sklepy przez caly
      weekend a nawet dluzej. Niech im panstwo placi za lekarza i uniwersytety.
      To ich problem.
      I tak przy tej calej ich nedzy wiecej podrozuja do Ameryki i po calym swiecie
      niz na to stac nas, Amerykanow.
      My za to mamy z domy z drewna, tektury i gipsu, ktore splacamy cale zycie,
      jezdzimy tylko 65 mph, nasze dzieci przynosza do szkoly bron zamiast drugiego
      sniadania, bezrobotni dostaja max. 50% zarobkow przez 6 miesiecy, a nasze
      zdrowie polecamy opiece boskiej, bo na ubezpieczenie wielu nie stac.
      I mozemy pracowac 24 godziny na dobe.
      I to jest wlasnie szpan.

      Nie martw sie tez o inwazje Niemcow do Ameryki. To dla nich zaden standard.
      Poza tym gdy tu zechcieli przyjechac to byli by tu wiecej pozadani niz Polacy.
      W mojej firmie zwolnili setki Amerykanow, ktorym musza placic "severity
      money" a ciagle trzymaja kilku Niemcow na wizach H3 i niezle im placa.



    • Gość: SeeMan STAGNACJA W NIEMCZECH - RADOSC W USA IP: *.mclass.broadwing.net 03.03.02, 09:09
      A ty MACIEJ, tak w kolo macieju.
      Chyba nie mozesz jeszcze uwierzyc, jakie to cie szczescie spotkalo
      ze przyjechales do USA i codziennie poszukujesz nowych argumentow
      aby w to uwierzyc. Czujesz sie znacznie lepiej ze innym
      idzie gorzej. Typowy przyklad 'schadenfreude'.
      Wokol morze nieszczesc, a ty na tej jedynej wyspie szczesliwosci.

      Nie martw sie o Niemcow, oni sobie jakos poradza. Niech sobie mieszkaja
      w tych swoich czystych ceglanych domach-twierdzach, jezdza Mercedesami
      po autostradach nawet 300km/godz, pracuja swoje 35 godzin tygodniowo albo
      nawet siedza bezrobotni cale zycie. Niech maja zamkniete sklepy przez caly
      weekend a nawet dluzej. Niech im panstwo placi za lekarza i uniwersytety.
      To ich problem.
      I tak przy tej calej ich nedzy wiecej podrozuja do Ameryki i po calym swiecie
      niz na to stac nas, Amerykanow.
      My za to mamy domy z drewna, tektury i gipsu, ktore splacamy cale zycie,
      jezdzimy tylko 65 mph, nasze dzieci przynosza do szkoly bron zamiast drugiego
      sniadania, bezrobotni dostaja max. 50% zarobkow przez 6 miesiecy, a nasze
      zdrowie polecamy opiece boskiej, bo na ubezpieczenie wielu nie nas stac.
      I mozemy pracowac 24 godziny na dobe.
      I to jest wlasnie szpan.

      Nie martw sie tez o inwazje Niemcow do Ameryki. To dla nich to zaden standard.
      Poza tym gdyby tu zechcieli przyjechac to byliby tu wiecej pozadani niz Polacy.
      W mojej firmie zwolnili setki Amerykanow, ktorym musza placic "severity
      money" a ciagle trzymaja kilku Niemcow na wizach H3 i niezle im placa.
    • joasia1 Re: STAGNACJA W NIEMCZECH 03.03.02, 12:52
      Wszystkie sklepy zamykaja w sobote o 4pm, w tygodniu o 8pm
      Zasilek dla bezrobotnych nie jest bez ograniczenia czasowego - zalezy od
      dlugosci okresu zatrudnienia
      Kazdy pracujacy placi % od zarobku na "ubezpieczenie od bezrobocia"
    • komentator Re: STAGNACJA W NIEMCZECH 03.03.02, 16:57
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Od kryzysu w 1993 r Niemcy maja najnizszy lub drugi od konca wzrost gosp w
      > Europie.
      >....

      Uff, no i co powiedziec jak ktos wypisuje sazniste tyrady a pomija jedna
      glowna przyczyne???

      Ekonomia niemiecka zostala powaznie naruszona niezwyklym wrecz wysilkiem
      asymilacji sowieckiej strefy wschodniej. WYDANO NA TEN CEL TRYLION, *TRYLION*
      DOLAROW! Wszyscy zostali obciazeni specjalnym podatkiem solidarnosciowym co
      wplynelo na zmniejszenie popytu, panstwo powaznie sie zadluzylo a budzet ma
      duzy deficyt. Bez tego wysilku Niemcy plawili by sie w luksusie i to nie na
      kredyt!

      A to 'niezdrowe uzaleznienie gospodarki od eksportu' to juz rzeczywiscie bajka.
      Tak moze pisac tylko ktos z USA, myslac ze caly swiat moglby zyc na dostawach
      kredytowych towaru za POL TRYLIONA DOLAROW rocznie. Tylko kto by te towary
      produkowal?

      • Gość: as Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.augsburg.ipdial.viaginterkom.de 03.03.02, 17:25

        >
        > A to 'niezdrowe uzaleznienie gospodarki od eksportu' to juz rzeczywiscie bajka.
        > Tak moze pisac tylko ktos z USA, myslac ze caly swiat moglby zyc na dostawach
        > kredytowych towaru za POL TRYLIONA DOLAROW rocznie. Tylko kto by te towary
        > produkowal?
        >

        Niemiecka nadwyzka eksportowa wynosi 94 miliardy Euro za ubiegly rok.Na upartego
        mozna powiedziec ze niemiecka gospodarka jest uzalezniona od eksportu , ale to
        chyba jest lepsze od amerykanskiego deficytu?.

    • Gość: JOrl Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.02, 19:15
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


      > 2-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
      Absolutnie zgoda. ja tez uwazam, ze ta nadwyzka exportu nad importem jest dla
      Niemiec zla. A dla USA dobra. Bo za darmo (za dlugi) konsumuja bez pracy. Dolar
      stoi za wysoko i to jest przez obecny SPD rzad celowo robione. Ale na jesien
      wybory i zobaczymy. przed kilku laty byl dolar 1,4 DM (teraz 2,2). I wtedy Niemcy
      mialy bilans zrownowazony. Nikomu nie dawaly za darmo. Jak teraz.
      > 3-ZGODA miedzy pracodawca i pracownikami w podejmowaniu decyzji.
      Acha, to cos nowego. Wiesz to co ja nie wiem. Bo tu szef co kaze musi byc
      zrobione. I to natychmist. Odmowa moze byc powodem natychmiastowego zwolnienia.

      > Bezrobotny dostaje 75% placy bez limitu czasowego(w Stanach jest 6 mies).
      Limit jest. Potem sie zmniejszaja. Ale ten system jest przykrojony dla porzadnych
      ludzi. Niestety teraz, zwlaszcza wsrod ludzi naplywowych jest wykorzystywany.
      Niestety tez w sporej czesci przez polakow.
      > Rady robotnicze decyduja o przyjmowaniu i zwalnianiu ludzi,a PANSTWO w
      > psychice Niemca jest gwarantem jest spokoju i dostatku.
      W przedsiebiorstwie w ktorym pracuje (a w sumie zatrudnia w 3 miejscach 230 osob)
      przyjmowanie do pracy jest TYLKO sprawa szefa. I nikt nie ma tu nic do gadania. I
      tak jest w prywatnym przemysle. Prawda, przy zwalnianiu nalezy sie liczyc z
      pewnymi ograniczeniami. Ale dla porzadnych pracownikow to nie jest problem.
      Pozdrowienia

      • Gość: MACIEJ Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.03.02, 19:53
        SeaMan-Ja krytykuje niemiecki system gospodarczy,bo rozsadni Niemcy juz
        przyjezdzaja do USA i sa dobrymi pracownikami-co sam potwierdziles.
        A ze to wszyscy Niemcy buduja swoj system-to ci bardziej rozsadni przyjezdzaja
        do naszego raju,najpierw jako turysci a pozniej na stale.

        komentator-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
        Motorem postepu gospodarczego byl, jest i bedzie POPYT WEWNETRZNY,ktorego w
        Niemczech nie ma.

        as-Deficyt handlowy powinien obnizac wart.doll-a wszyscy wiedza ze doll sie
        wzmacnia.
        Bo gdy doll zacznie spadac -to export amerykanski zacznie rosnac,a import z
        Niemiec malec,a tego to juz chyba nie chcesz.

        Bo gdy export niemiecki zacznie spadac,przy braku popytu wew.-to masz "Japonie"
        w Niemczech wypisz wymaluj.

        No wiec modlcie sie zeby EURO nie zaczelo sie wzmacniac,bo wtedy cala EUropa
        bedzie w takim bagienku ,jakiego jeszcze nie widzieliscie.

        I wtedy mozemy nie nadazyc z przyjmowaniem WAS tutaj.
        • Gość: JOrl Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.02, 20:12
          Wiesz Maciej, ja bylem w Kanadzie w 1991 roku na zaproszenie jednej duzej firmy
          poszukujacej design-elektronikow. Pare dni sie temu przygladalem i
          stwierdzilem, ze naprawde nie ma tam jakis zalet w porownaniu z Niemcami. Co
          najmniej na poczatek zarabialbym znacznie mniej. I to tez rozpatrujac sile
          nabywcza. No i jeszcze klimat gorszy.
          I wtedy mi sie naprawde Europa spodobala. I nie zaluje, ze tu pozostalem.
          Pozdrowienia
        • Gość: as Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.pppool.de 03.03.02, 21:40
          > as-Deficyt handlowy powinien obnizac wart.doll-a wszyscy wiedza ze doll sie
          > wzmacnia.
          > Bo gdy doll zacznie spadac -to export amerykanski zacznie rosnac,a import z
          > Niemiec malec,a tego to juz chyba nie chcesz.
          >
          > No wiec modlcie sie zeby EURO nie zaczelo sie wzmacniac,bo wtedy cala EUropa
          > bedzie w takim bagienku ,jakiego jeszcze nie widzieliscie.
          >
          Dolar w stosunku do Euro w ostatnim czasie sie nie wzmacnia.Uksztaltowala sie
          rownowaga z niewielkimi wahaniami.Co bedzie dalej-nie wiem.
          80 % niemieckiego eksportu przypada na Europe czyli Euro.20 % na reszte swiata.Z
          tego napewno duza czesc na USA.Zaleznosc od dolara nie jest wiec taka ogromna.
          Slaby dolar to mniejszy dolarowy eksport ale za to tansza energia (ropa ) i
          surowce ktorych Niemcy prawie nie maja.W okresie drogiego dolara sytuacja jest
          odwrotna.
          Kazdy medal ma dwie strony.

          Mocny Euro - tansza benzyna.Nie mam nic przeciwko temu.



        • Gość: TexasBoy Nie bedzie niemieckiej powodzi w USA....... IP: *.ipt.aol.com 03.03.02, 22:38
          A ilu ty znasz Niemcow, ktorzy tu chcieli zostac na stale.
          Zielona Karte jeszcze biora, bo ich to niewiele kosztuje
          (dostawaja prawie automatycznie gdy dostana przedluzenie
          wizy H na nastepne 3 lata). Ale o obywatelstwie amerykanskim
          zapomnij. Oni nie moga miec podwojnego obywatelstwa.
          A swojego sie nie zrzekna. Osobiscie znam tylko taki jeden
          przypadek sprzed 15 laty - stary kawaler znalazl nadziana wdowke.

          Moja znajoma ze Stuttgartu obywatelstwo amerykanskie tez nie
          interesuje. Moze wystapi o Zielona Karte, jezeli jej przedluza
          kontrakt. Jest specjalistka od projektowania wnetrzy szpitali.
          Przyjechala aby zdobyc amerykanskie doswiadczenie. W jej miescie
          istnieje podobna firma jak ta w ktorej teraz pracuje. Uwaza ze z nowym
          doswiadczeniem ma duze szanse na znalezienie pracy w Stuttgarcie.

          Jak wiedzisz wielu Niemcow w USA ma bardziej przyziemne cele niz
          zaczynanie nowego zycia w tym "kraju wolnosci i niezliczonych
          mozliwosci". Oni sa dobrze zorientowani i poza tym maja inne wyjscia.
          Czego nie mozna powiedziec o wielu przybyszach z Somalii, Etiopii,
          Chin, ....... Polski, ...... i z kilkudziesieciu innych krajow swiata.
    • Gość: Michał trylion ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 20:46
      MÓj znajony Niemiec ma firmę komputerową i narzeka na wysokie podatki,
      stagnację, brak świeżych pomysłów wśród biznesmenów. Mówi, że za dużo jest
      biurokracji, a niektóre przepisy jeszcze głupsze niż w Polsce ( np. godziny
      otwarcia sklepów ).
      Z drugiej strony USA też mu się nie podoba, bo brak jest tam tkich jak w
      Niemczech gwarancji socjalnych.
      Z tym trylionem w dawnej NRD to czysty idiotyzm. Nie wiem skąd wzięła sie taka
      liczba. Wydatki na potrzeby dawnej NRD liczono w ten sposób :
      ANULOWANO CAŁY PKB DAWNEJ NRD i wszystkie przychody tamtejszych firm doliczono
      PKB starych landów.
      Następnie odliczono wydatki na dawna NRD łącznie z płacami budżetówki,
      emeryturami itd.. i przedstawiono to jako pomoc dla enerdowców !
      Wyszło propagandowo, że WSZYSTKO dawna NRD dostała od starych landów.
      • Gość: MACIEJ KRYZYS W NIEMCZECH IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.03.02, 01:41
        JOrl-Nie porownuj Kanady z USA.
        Kanada to jest taka Europa na polnoc od raju,no i 10 lat temu Niemcy byly w
        lepszej sytuacji niz teraz.
        • komentator Re: KRYZYS W NIEMCZECH 04.03.02, 14:25
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > JOrl-Nie porownuj Kanady z USA.
          > Kanada to jest taka Europa na polnoc od raju,no i 10 lat temu Niemcy byly w
          > lepszej sytuacji niz teraz.

          No wlasnie. Dlaczego? Bo wchloniecie strefy okupacyjnej dalo im sie
          porzadnie we znaki. Wbrew temu co ktos pisze pochlonelo to trylion
          dolarow bo trzeba bylo wsystko zaczac od nowa.

          komentator-Niezdrowe uzaleznienie od exportu. Motorem postepu
          gospodarczego byl, jest i bedzie POPYT WEWNETRZNY,ktorego w
          Niemczech nie ma.

          ALe dlaczego nie ma? Bo: 1. zadluzenie gospodarstw domowych osiagnelo
          wysoki poziom, sprawdz dane OECD na ten temat, 2. Wszyscy placa
          podatek solidarnosciowy, 3. Niemcy maja solidna nadwyzke handlowa.

          Innymi slowy, w Europie nikt nie ma ochoty na to co robi USA
          czyli zycie na nadmierny kredyt. Ostatnie dane o szybszym wzroscie
          w USA sa przerazajace bo oznaczaja one dalszy wzrost kredytow i
          deficytu.

          >Deficyt handlowy powinien obnizac wart.doll-a wszyscy wiedza ze doll sie
          >wzmacnia. Bo gdy doll zacznie spadac -to export amerykanski zacznie rosnac,a
          >import z Niemiec malec,a tego to juz chyba nie chcesz.
          > Bo gdy export niemiecki zacznie spadac,przy braku popytu wew.-to masz "Japonie"
          > w Niemczech wypisz wymaluj.
          > No wiec modlcie sie zeby EURO nie zaczelo sie wzmacniac,bo wtedy cala EUropa
          > bedzie w takim bagienku ,jakiego jeszcze nie widzieliscie.
          > I wtedy mozemy nie nadazyc z przyjmowaniem WAS tutaj.

          Haha, niestety pomyliles sie tak jak USA sie pomylily - bo nie bierzesz pod uwage
          faktu ze wprowadzenie euro zmienilo sytuacje. Otoz strefa euro jest
          autonomiczna, bo handel zagraniczny na zewnatrz euro ma relatywnie nieduze
          znaczenie, eksport do USA nie ma tez zadnej decydujacej roli. A wiec ewentualny
          krach USA odbije sie w stosunkowo niewielkim stopniu na strefie euro, za to Azja
          bedzie w duzych problemach.

          • Gość: Fizyk Re: KRYZYS W NIEMCZECH IP: *.tsl.uu.se 04.03.02, 14:39
            Komentatorze, skad wiesz, ze inne rodzaje "cash flow",
            jak
            inwestycje na Wall Street oraz zyski oddzialow
            zagranicznych
            firm amerykanskich nie kompensuja ujemnego bilansu
            handlowego USA?

            Pozdrawiam
            • Gość: JOrl Re: KRYZYS W NIEMCZECH IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.02, 17:23
              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

              > Komentatorze, skad wiesz, ze inne rodzaje "cash flow",
              > jak
              > inwestycje na Wall Street oraz zyski oddzialow
              > zagranicznych
              > firm amerykanskich nie kompensuja ujemnego bilansu
              > handlowego USA?
              >
              > Pozdrawiam

              Ja czytalem w prasie niemieckiej gdzies przed rokiem, ze Bank Europejski mial 300
              mild $ rezerw walutowych. Napisali to, bo akurat uzyto dla podtrzymania kursu
              Euro do $ troche tych rezerw kupujac euro za dolary. Nie chciano wyraznie
              powiedziec ile tych pieniedzy uzyto, ale to bylo tylko 10-20 mild$. To mi juz
              wtedy podpadalo dlaczego i GDZIE sie te nadwyzki trzyma. Nie w zlocie, bo jest
              raczej ostatnio sprzedawane. Mi wychodzi, dyskutowalem juz na ten temat z jasiem,
              ze sa trzymane w jakis obligacjach panstwowych USA na mizerny %. Rzucenie
              wszystkich tych zasobow banku Europejskiego, a musi tego teraz byc jeszcze wiecej
              jak te 300 mild$, spowodowaloby spadek gwaltowny kursu dolara. I zapewne
              likwidacje nadwyzek handlowych UE do USA. Dlaczego sie tak nie dzieje? To jest
              dla mnie zagadka. Podejrzewalem, ze to jest taka typowa polityka zmniejszania
              bezrobocia SPD. Taki program koninkturalny. Ale ostatnio podejrzewam, ze to jest
              tez moze politycznie wymuszone. Ja wiem? Moze danina dla USA od wasali? Jeszcze
              do tego dane na ten temat sa jakos bardzo ukrywane. Conajmniej w dostepnej mi
              literaturze. Ale nie jestem ´specjalista, prawda. Jednak wiem, ze statki plynace
              DO USA sa zaladowane po dach, a spowrotem polposte. Podobno ceny na fracht z USA
              sa duzo nizsze jak do.
              Tu akurat zgadzam sie z Maciejem, ze popyt wewnetrzny jest sluszny. Co prawda jak
              sie swiat do tego zastosuje, to Maciej bedzie musial mniej konsumowac.
              Pozdrowienia

              Pozdrowienia

              • Gość: VQ Re: Ekonomia Informatyczna IP: *.dyn.optonline.net 04.03.02, 17:34
                Gość portalu: JOrl napisał(a):
                . . .
                > do tego dane na ten temat sa jakos bardzo ukrywane. Conajmniej w dostepnej mi
                > Jednak wiem, ze statki plynace
                > DO USA sa zaladowane po dach, a spowrotem polposte. Podobno ceny na fracht z US
                > A
                > sa duzo nizsze jak do.

                Epoka ekonomii przemyslowej w USA przeminela bardzo dawno temu i jest normalne
                ze fracht jest konieczny dla produktow przemyslowych lecz w ekonomii
                informatycznej na sprzedaz ideii nie potrzeba zbyt wiele frachtu. :))
                • Gość: TexasBoy Re: Ekonomia Informatyczna IP: *.ipt.aol.com 05.03.02, 01:39
                  Gość portalu: VQ napisał(a):

                  > Epoka ekonomii przemyslowej w USA przeminela bardzo dawno temu i jest normalne
                  > ze fracht jest konieczny dla produktow przemyslowych lecz w ekonomii
                  > informatycznej na sprzedaz ideii nie potrzeba zbyt wiele frachtu. :))

                  Ty znowu pieprzysz jak porabany. Ta wlasnie "ekonomia informatyczna"
                  spowodowala recesje w USA i jest w wiekszym "dolku" niz inne dzialy
                  "ekonomii tradycyjnej".

                  A propos gdzie ty te wszystkie pierdoly czytasz. W ekonomicznym
                  "National Enquirer" czy "Star".

                  • Gość: molder Re: Ekonomia Informatyczna IP: *.C233.tor.velocet.net 05.03.02, 01:45
                    ta Ekonomia Informatyczna to pewnie nowe wcielenie magicznej sily "wolnego"
                    rynku
          • nonkonformista Jaki trylion...? 04.03.02, 15:21
            komentator napisał(a):

            > No wlasnie. Dlaczego? Bo wchloniecie strefy okupacyjnej dalo im sie
            > porzadnie we znaki. Wbrew temu co ktos pisze pochlonelo to trylion
            > dolarow bo trzeba bylo wsystko zaczac od nowa.

            Jaki trylion człowieku ??? Korzystasz z angielskojęzycznych tekstów a nie wiesz,
            że po angielsku trillion to polski bilion ????

            Podaję z pamięci;

            miliard - 1 000 000 000
            bilion - 1 000 000 000 000
            biliard - 1 000 000 000 000 000
            trylion - 1 000 000 000 000 000 000

            To jest system stosowany w Polsce !!! Transfery do NRD to ok 70-80 mld USD
            średniorocznie. Czyli - właśnie około biliona USD łacznie (nie wchodząc juz w
            metodologię obliczeń, które z pewnością są zawyżone).

            N.


          • Gość: Michał Nie przesadzaj komentatorze ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:52
            komentator napisał(a):

            > No wlasnie. Dlaczego? Bo wchloniecie strefy okupacyjnej dalo im sie
            > porzadnie we znaki. Wbrew temu co ktos pisze pochlonelo to trylion
            > dolarow bo trzeba bylo wsystko zaczac od nowa.
            Matematyka to twój problem i troszkę się mylisz.
            WSZYSTKO OD NOWA ? Wszystko wessi zburzyli, wszystkie firmy splajtowały ?
            Amoże tak przy okazji nowe landy dały nowe miejsca pracy dla wessi, bo kupowali
            auta,tv i cały sprzęt agd ( mój wujek po zjednoczeniu miał mnóstwo nadgodzin u
            Volkswagena ) !


    • Gość: Zbigniew Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: 62.233.163.* 04.03.02, 23:51
      Problem Niemiec to w tej chwili oprócz systemu socjalnego demotywującego
      pracowników to przede wszystkim kapitał ludzki.
      Niemiecki student studiuje sobie ok. 9 lat a poziom studiów jest
      nieporównywalny z Ameryką ( są to oficjalne stwiedzenia jakie usłyszałem
      na wykładzie poświęconym tej problematyce , więc raczej słuszne).
      Nowoczesne Niemcy stworzyli w dużym stopni "imigranci" tj. przesiedleńcy ze
      Wschodu i gastarbeiterzy podczas tzw. cudu gospodarczego .Byli to ludzie mający
      mało a chcący się urządzić.Ich dzieci są już klientami państwa opiekuńczego
      ( 25% cudzoziemców mieszkających w RFN) i nie mają już żadnej motywacji do
      wybicia się tak jak ich rodzice.
      Jeżeli chodzi o stosunek Niemców do Ameryki to niech zacytuję słowa A.Merkel (
      szefowej CDU ) - " dzisiaj ci sami co krytykują z każdej strony Amerykę ,
      wyczekują z niecierpliwością końca recesji w USA , mając nadzieję , ze handel
      z Ameryką złagodzi skutki ich polityki gospodarczej".Nic dodać nic ująć.
      • Gość: TexasBoy Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.ipt.aol.com 05.03.02, 01:55
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Niemiecki student studiuje sobie ok. 9 lat a poziom studiów jest
        > nieporównywalny z Ameryką ( są to oficjalne stwiedzenia jakie usłyszałem
        > na wykładzie poświęconym tej problematyce , więc raczej słuszne).

        Stokrotne dzieki, bo nawet nie wiedzialem w jak naukowym eldorado zyje.
        Gdy mlody inzynier po studiach przychodzi do mojej firmy to kreslarz
        przez pol roku musi go uczyc podstaw logicznego mysleniai organizacji.
        Inaczej "zarznie" najprostszy projekt. Taka z niego pociecha.
        Z doswiadczonymi tez nie wszystko jest OK. Wyrzucaja ich
        na "zbity pysk" nawet w polowie projektu.
        • nonkonformista Re: STAGNACJA W NIEMCZECH 05.03.02, 02:56
          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

          > Stokrotne dzieki, bo nawet nie wiedzialem w jak naukowym eldorado zyje.
          > Gdy mlody inzynier po studiach przychodzi do mojej firmy to kreslarz
          > przez pol roku musi go uczyc podstaw logicznego mysleniai organizacji.
          > Inaczej "zarznie" najprostszy projekt. Taka z niego pociecha.
          > Z doswiadczonymi tez nie wszystko jest OK. Wyrzucaja ich
          > na "zbity pysk" nawet w polowie projektu.

          Wydaje mi się, że jeśli chodzi o nauki politechniczne to najlepsi zawsze będą
          Polacy i Rosjanie. A wynika to w prostej linii z poziomu nauczania matematyki i
          fizyki (i wszystkich innych ścisłych przedmiotów) już od podstawówki.
          W dobrym polskim liceum (czyli państwowym i renomowanym) w 3 czy tam 4 klasie
          masz rachunek całkowy. Amerykanie w tym czasie uczą się odróżniać trójkąty
          prostokątne od równobocznych. No i to musi mieć taki skutek jak opisujesz. Nie ta
          liga po prostu. Tych braków nigdy nie nadrobią.
          Syn mojego kolegi (jeszcze z czasów szkolnych) studiuje na PW (Energetyka i
          Lotnictwo). Sporo studentów energetyki pracuje w firmach należących do General
          Electric. GE (jak to Amerykanie) ma oczywiście program szkoleń, no więc zabrali
          tych Polaków (i jeszcze innych głąbów z całej Europy) do USA na 2 tygodniowe
          szkolenie z zakresu przewodnictwa cieplnego. A na wykładach Amerykanie i reszta
          pilnie notują, słuchają, a Polacy ziewają. Tym z GE opadły kopary - "jak to -
          przecież to drogie szkolenie, u nas tego nikt nie wie, specjalizacja". A Polacy
          na to "Dziękujemy, to już mieliśmy na 2 roku studiów".
          Z lotnictwem tak samo. Rokrocznie organizuje się konkursy na modele latające w
          USA. Bierze w tym udział cała wierchuszka uczelni technicznych ze świata (50). W
          tym PW (nie wiem czy jest jeszcze ktos z Polski). Amerykanie przyjeżdzają z
          całymi ciężarówkami sprzętu, komputerami etc...Polacy ładują się ze swoim
          sprzetem pod pachą do rejsowego samolotu. Efekt jest taki, że w ubiegłym roku
          wygrali po raz 3 z rzędu (Rosjanie byli na 2 miejscu) i zawłaszczyli puchar
          przechodni.

          N.
          • Gość: bubba Re: Skad sie biora kawaly. . . IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:07
            nonkonformista napisał(a):
            ...Polacy ładują się ze swoim
            > sprzetem pod pachą do rejsowego samolotu. Efekt jest taki, że w ubiegłym roku
            > wygrali po raz 3 z rzędu (Rosjanie byli na 2 miejscu) i zawłaszczyli puchar
            > przechodni.

            Zdziwilbym sie jezeli byloby inaczej. To jest typowy stereotyp i ludzie ci zawsze
            znani byli z koncentrowania sie na roznych idiotycznych problemach a
            nierozwiazywaniem podstawowych problemow ktore sa lub powinny byc dla nich wazne.
          • Gość: TexasBoy Zgadzam sie .... IP: *.ipt.aol.com 05.03.02, 06:55
            Nie ma co skakac z jednej skrajnosci w druga. Nikt nie ma monopolu na
            madrosc. Rozne przypadki sie zdarzaja. Ale co do inzynierow, technikow
            z Rosji to reprezentuja dobra klase. Szczegolnie gdy trzeba rozwiazac
            problem niekonwencjonalny. Zawsze znajda jakas analogie z innych dziedzin
            i znajduja jakiejs przyblizone rozwiazanie. Amerykanin woli przerzucic
            tone ksiazek zeby znalezc zblizony przypadek. Przed rozpoczeciem
            projektu Rosjanie zwykle juz maja ulozone w glowie co i jak chca osiagnac,
            co nie mozna powiedziec o ich amerykanskich kolegach, ktorzy potrafia
            zmienic design nawet kilka razy dziennie.
            Czasem sie narazaja bossom, bo ich nerwy ponosza i nie przestrzegaja
            biurowych konwencji, mowia co mysla, nazywajac rzeczy po imieniu.
            (nazywanie architektow - 'bloody idiots' jest na porzadku dziennym)
      • Gość: bubba Re: Information Age IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:00
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        > Gość portalu: VQ napisał(a):
        >
        > > Epoka ekonomii przemyslowej w USA przeminela bardzo dawno temu i jest norm
        > alne
        > > ze fracht jest konieczny dla produktow przemyslowych lecz w ekonomii
        > > informatycznej na sprzedaz ideii nie potrzeba zbyt wiele frachtu. :))
        >
        > Ty znowu pieprzysz jak porabany. Ta wlasnie "ekonomia informatyczna"
        > spowodowala recesje w USA i jest w wiekszym "dolku" niz inne dzialy
        > "ekonomii tradycyjnej".
        >
        > A propos gdzie ty te wszystkie pierdoly czytasz. W ekonomicznym
        > "National Enquirer" czy "Star".

        Problem USA jest rzeczywiscie ten ze jest to kraj ekonomicznie rozwiniety lata,
        a czasami dziesiatki lat, przed innymi. I kiedy niektore kraje na swiecie
        wkraczaja dopiero w tak zwany "Industrial Age" to USA dawno temu przeszla
        do "Information Age".

        Nie ma sie co dziwic ze reszta swiata pozostaje ciagle coraz bardziej w tyle za
        USA. Widac to tutaj i na kazdym forum. Kiedy przecietny amerykanin zarabia na
        gieldzie to reszta swiata "uczy" sie o gieldzie z czeskich filmow. Ludzie nie
        wiedza nawet co to jest "Information Age" czy "Industrial Age" wiec dlaczego
        mieliby znac sie na gieldzie. Ostatecznie coz mozna wymagac od ludzi
        wychowanych na odpowiednikach czeskich filmach, "National Inquirer" czy "Star"?
        • Gość: TexasBoy Re: Information Age IP: *.ipt.aol.com 05.03.02, 08:55
          Gość portalu: bubba napisał(a):

          > Problem USA jest rzeczywiscie ten ze jest to kraj ekonomicznie rozwiniety lata,
          > a czasami dziesiatki lat, przed innymi. I kiedy niektore kraje na swiecie
          > wkraczaja dopiero w tak zwany "Industrial Age" to USA dawno temu przeszla
          > do "Information Age".
          > Nie ma sie co dziwic ze reszta swiata pozostaje ciagle coraz bardziej w tyle za
          > USA. Widac to tutaj i na kazdym forum. Kiedy przecietny amerykanin zarabia na
          > gieldzie to reszta swiata "uczy" sie o gieldzie z czeskich filmow. Ludzie nie
          > wiedza nawet co to jest "Information Age" czy "Industrial Age" wiec dlaczego
          > mieliby znac sie na gieldzie. Ostatecznie coz mozna wymagac od ludzi
          > wychowanych na odpowiednikach czeskich filmach, "National Inquirer" czy "Star"?

          Zebys cie tylko z ta megalomania na Ksiezyc nie wynioslo.
          Widac ze najwiecej do powiedzenia maja ci, ktorym niedawno otworzyla sie
          klatka PRL-u i mysla ze diabla za rogi zlapali. Zanim zaczniesz trabic
          wokol swoje radosne wnioski spytaj sie tych co tu mieszkaja troche dluzej
          (20 lat i dluzej, do ktorych i ja naleze). Inwestowanie w akcje nie jest
          grzechem.
          Dobry sposob na zbicie fortuny dla niektorych, niewielki dochod i czesto
          straty dla pozostalych (postaraj sie o statystyki o ktore niektorzy prosza
          na tym forum).
          W mojej firmie 401k Plan jest inwestowany w akcje. Co 6 miesiecy przychodza
          do firmy faceti zarzadzajacy planem i namawiaja do zwiekszenia inwestycji
          (max. 15% wynagrodzenia). Doradzaja caly dzien. Firma placi im za rady i
          pokrywa stracony czas kilkuset roboczo-dniowek. Przy calym tym wysilku
          wiekszosc tych inwestycji w ostatnich latach przyniosla tylko straty,
          czasem bardzo duze.
          Kto zarobil? Problemem jest z ten 401k Plan nie ma opcji inwestowania
          oszczednosci emerytalnej na zwyklym koncie oszczednosciowym.

          Z tymi wylewami zachwytu na temat USA to wez sobie na wstrzymanie.
          Wiekszosc co tu mieszka od lat zna zarowno plusy jak i minusy tutaj.
          Takie bicie czolem moze zrodzic podejrzenie ze twoj taki styl, ktory
          praktykowales w PRL-u. Dla innego bozka oczywiscie.

          Ameryka jest krajem wielkiego postepu i ogromnych mozliwosci.
          Temu niewielu zaprzecza. Ale jest to kraj emigrantow, kraj przybyszow.
          I tak, jak rozni sa ci emigranci, tak rozna jest Ameryka.
          Ameryka jest jedna stopa na Ksiezycu, a druga jeszcze w tropikalnej
          dzungli. Mamy najlepsze instytuty naukowe i spora czesc ludnosci, ktora
          ma duze problemy z czytaniem i pisaniem. Mamy najlepszych specjalistow
          komputerowych i ogromne rzesze ludzi w biurach, ktorzy tej techniki nie
          potrafia wykorzystac ( i stad ta recesja). Mamy wyspy z niebotycznymi
          wiezowcami wokol ktorych istnieja dzielnice o wygladzie i standarcie
          Bombaju czy Kalkuty. Chyba wiesz o czym mowie.

          I codziennie do tego kraju sciagaja tysiace nastepnych z Somalii, Etiopii,
          Indii, Chin, Ekwadoru, .....Polski,......Meksyku,...... (zagladnij do
          biura INS-u, czy wez udzial w ceremoni obywatelstwa.) Wielu z nich
          jest analfabetami, sciagnietymi przez rodziny (o angielskim lepiej nie
          mowic). Powiesz nic odkrywczego, w koncu to kraj emigrantow. Zgoda.
          Ale wkraczamy z nimi w 'information age'. Zaden kraj europejski nie
          pozwolilby sobie na takich 'low-profile' emigrantow.
          Wiem, ze zachwalasz US, bo raczej nie masz duzego wyboru. Poza z tym
          bagazem, ktory wyniosles ze swego kraju czujesz sie tu calkiem niezle.
          Nie jestes na najnizszym szczeblu, codziennie przyjezdzaja jeszcze
          glupsi.
          Ale sa jeszcze wyzsze progi, za wysokie dla ciebie i inne zycie,
          ktorego jeszcze nie skosztowales.
          I dlatego sobie spokoj z wyliczaniem, jak jestes do przodu w
          stosunku do innych, szczegolnie w odniesieniu do przyszlosci.
          Bys sie nie przeliczyl.....






          • Gość: Lechu Re: Information Age IP: 192.168.111.* 05.03.02, 10:23
            Dzięki za znakomitą diagnozę.

            Myślę, że różnica między Europą (do której należy i POlska i Niemcy) i USA w
            systemach szkolnictwa i ogólnie proliferacji wiedzy, leży w zasadniczo innej
            koncepcji formułowania wymagań - ustalania poprzeczki.

            Cytuję tu jeszcze raz słowa jednego nauczyciela śpiewu operowego, który rzekł
            kiedyś, że każdego można nauczyć śpiewać, ale nie każdego warto.

            Europejczycy wychodzą z założenia, że warto i wkładają wiele wysiłku w
            podniesienie PRZECIęTNEGO poziomu wykształcenia.

            Amerykanie uważają, że nie warto i koncentrują się na selekcji prymusów. Reszta
            uczy się, jak zaistnieć w społeczeństwie bez wielkich naukowych kompetencji.
            Oczywiście, łatwiej jest osiągać znakomite wyniki w klasie wyselekcjonowanych
            intelektualnych bestii.

            KOnsekwencją stosowania obu tych modeli są obserwacje, które się tu cytuje.
            Wszystkie są prawdziwe.

            Każdy ma prawo opowiadać się za jakąś formą pomiędzy jedną koncepcją i drugą,
            ale i każdy musi zdawać sobie sprawę, że oba modele obciążone są sobie
            specyficznymi wadami. Nie ma złotego środka.


            • Gość: VQ "Are German students dumb?" pyta Der Spiegel IP: *.dyn.optonline.net 05.03.02, 23:19
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > Dzięki za znakomitą diagnozę.
              >
              > Myślę, że różnica między Europą (do której należy i POlska i Niemcy) i USA w
              > systemach szkolnictwa i ogólnie proliferacji wiedzy, leży w zasadniczo innej
              > koncepcji formułowania wymagań - ustalania poprzeczki.
              >
              > Cytuję tu jeszcze raz słowa jednego nauczyciela śpiewu operowego, który rzekł
              > kiedyś, że każdego można nauczyć śpiewać, ale nie każdego warto.
              >
              > Europejczycy wychodzą z założenia, że warto i wkładają wiele wysiłku w
              > podniesienie PRZECIęTNEGO poziomu wykształcenia. . .

              Byc moze wkladaja wiele wysilku ale nigdy im nic z tego nie wychodzi i rezultaty
              historycznie byly i sa nadal bardzo mierne.

              fyi.cnn.com/2002/fyi/teachers.ednews/01/02/germany.schools.reut/index.html

              Uczniowie i studenci w Niemczech wypadaja znacznie gorzej we wszystkich
              dziedzinach niz uczniowie czy studenci w USA. W Polsce oczywiscie jest jeszcze
              gorzej i tam uczniowie wypadaja gorzej niz uczniowie w Niemczech.
              • Gość: Lechu Re: IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.02, 01:12
                a może tak spojrzałbyś w te wyniki, zamiast powtarzać wiadomości z trzeciej
                ręki?

                W większości testów USA wyprzedza NIemcy, za którymi w niewielkiej odległości
                są Polacy. Różnice nie są bardzo wielkie w stosunku do dystansu dzielącego ich
                wszystkich od czołówki.

                Znam trochę Niemców, którzy z porażek potrafią się szybko uczyć. Te upokorzenie
                zaszło im bardzo za skórę, toteż (jak znam Niemców) za dziesięć lat wyniki ich
                uczniów będą o wiele lepsze,

                Zatrważające jest, że Polaków ich nędza zdaje się niewiele obchodzić.
                Amerykanie (jak widać) mają podobne nastawienie, bo dowiadują się o tym teście
                w kontekście omawiania problemów innych.
        • Gość: MACIEJ STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.ny5030.east.verizon.net 05.03.02, 09:58
          Zgodze sie ze Zbigniewem,ze wysokie socjale w Niemczech nie motywuja ludzi do
          postepu.
          Nonkonformista i Tex sa troche zdezorientowani o poziomie szkolnictwa w Stanach.
          Roznica w poziomie umyslowym ludzi w USA,Niemczech i Polsce jest scisle
          skorelowana z doch nar na twarz w tych wlasnie krajach.
          W komunie owszem byl wiekszy nacisk na nauki scisle,dlatego ze humanistyczne za
          bardzo ludziom oczy na swiat otwieraja.
          Co innego jest uczenie ludzi w zwiekszonym zakresie fizyki i matematyki a
          zupelnie co innego jest wymaganie od tych ludzi LOGICZNEGO MYSLENIA.
          NIE TAK DAWNO NONKONFORMISTA PRZEKONYWAL ,ZE LOGICZNE BUDOWANIE ZDAN NIE JEST
          LATWIEJSZE OD MATEMATYKI.
          Jest to popularne mniemanie ze fizycy i matematycy sa bardziej logiczni od
          innych-taka mniemanologia.
          A moze przyjzymy sie jak wyglada najnowsza lista FORBES'A.
          Jakos nie widze tam fizykow i matematykow,a za to cala czolowka najbogatszych
          na swiecie to praktycy w swoich dziedzinach,z b.dobra znajomoscia ekonomii.
          Wracajac do logicznego myslenia:NASA i Boeing powinni zatrudniac wylacznie
          inzynierow polskich i rosyjskich.
          Polacy i Rosjanie pojecia nie maja na jakim poziomie sa uczelnie techniczne w
          Stanach.
          Jakby Amerykanie pokazali im najnowsze technologie,to Rosjanie z opuszczonymi
          szczekami i oczami na szypulkach wygladaliby jak "missing link" i zaspiewaliby
          sobie pod nosem:"LIVE IS A MYSTERY"-everyone must stand alone.
          Just call my name-I'm gonna take You there."
          Innymi slowy byloby to dla nich "Like a prayer"

          Dla przypomnienia:SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.
          Jesli nie masz we lbie -to masz przechlapane zycie.
          Za duzo do lba tez nie da sie nawrzucac,bo genetyka dba o to by w ciagu jednego
          pokolenia malpy nas z Wall Street nie wyparly.
          No wiec ,po kolei panowie na ta drabine i nie przepychac sie ,bo to nikomu na
          zdrowie nie wyjdzie.
          Najpierw Rosjanie musza Polakow dogonic,pozniej Polacy Czechow,pozniej Czesi
          Niemcow,Pozniej Niemcy Amerykanow.No,no do tego to juz nigdy nie dojdzie.
        • Gość: Fizyk Edukacja a sukces zyciowy IP: *.tsl.uu.se 05.03.02, 11:30
          W watku poruszono ciekawe kwestie - rodzaj edukacji,
          typ umyslu, a sukces zyciowy. Moim zdaniem,
          roznie to bywa. Inteligencja, pracowitosc,
          przebojowosc,
          odpornosc psychiczna, pomyslowosc, dobre wyksztalcenie
          -
          to wszystko trzeba miec.

          Poniewaz kazda liszka swoj ogonek chwali, podam
          przyklady na to, ze dobre wyksztalcenie w naukach
          scislych, polaczone z przebojowoscia i operatywnoscia
          daje przepustke do sukcesu.

          Pan Adam Kolawa (obecnie wlasciciel Parasoft) zaczynal
          doktorat
          u pewnego bardzo madrego czlowieka, jakies 30 lat temu,
          w Polsce. Jak ktos nie wie, do czego jest matematyka
          i fizyka,to zapraszam na strone:
          www.parasoft.com/jsp/home.jsp

          Pan Kluska (dawniej Optimus) tez fizyk jak sie patrzy,
          wycieral sie kiedys po tych samych salach wykladowych,
          co pan Kolawa. Pan Szlanta (Stocznia Szczecinska),
          szefostwo BPH...

          Matematycy tez bywaja niezli. Z moich znajomych,
          kolega M. robi wlasnie obecnie blyskotliwa kariere u
          McKinseya.
          Kolega R. jest starszy od kolegi M. o jakies 4 lata,
          wiec jest juz
          vice-president na Azje u G&S. Kolega R'. jest tylko
          glownym
          analitykiem ktoregos z duzych, komercyjnych polskich
          bankow.

          W przeciwienstwie do nauk scislych, poziom nauk
          ekonomicznych
          w PRL byl fatalny, co widac do dzisiaj.
          Wiec nie dajmy sie zwariowac.

          Pozdrawiam
          • Gość: Zbigniew Edukacja - dlaczego Ameryka lepsza od Niemiec IP: 62.233.163.* 05.03.02, 22:38
            Aby wyjaśnić temat "przewagi" studiowania w Ameryce nad studiowaniem w RFN
            muszę powołać sie na dane niemieckie.Otóż stwierdzono , że jeszcze w latach
            60. i 70. studenci z tzw. Tigerstaaten ( Korea , Taiwan , Japonia ) dość często
            wybierali studia w RFN ze względu na wysoki poziom szczególnie nauk
            technicznych.W latach 90. zaczęli ich wyraźnie unikać.
            Miało to trzy przyczyny :
            1) przewaga języka angielskiego we wszystkich dziedzinach życia ( choć nie była
            to przyczyna główna , gdyż mogliby wybrać uczelnie w Australii lub Nowej
            Zelandii )
            2) przewaga USA w dziedzinie najszybciej rozwijających się technologii
            3) przestarzała organizacja studiów tj. brak studiów licencjacko-magisterskich
            a jedynie np. w dziedzinie studiów politechnicznych - 8 semestrów do inżyniera
            ( wraz z Hauptprüfungiem wieńczącym studia i otrzymaniem tytułu zawodowego
            inżyniera oraz z pracą dyplomową i otrzymaniem tytułu naukowego inżyniera
            dyplomowanego ).Jeżeli ktoś chciał po 2 latach zmienić uczelnię miał do
            zrobienia znaczne różnice programowe i często tracił rok , a gdy po dwóch
            latach przerywał studia można powiedzieć , że w sensie kariery naukowej
            liczonej osiągniętymi świadectwami czas mógł uznać za stracony.
            W latach 90. wprowadzono znaczne zmiany , aczkolwiek poziom studiów na
            najlepszych uczelniach w RFN odbiega in minus w stosunku do odpowiedników w
            Stanach.O ile w dziedzinie konstrukcji maszyn Niemcy dalej są czołówką światową
            (tradycja zobowiązuje ) to w dziedzinie produkcji konsumpcyjnej np.
            elektroniki są już daleko z tyłu.Podam przykład takiej firmy SIEMENS.
            Mimo , że dawno powinna być bankrutem ( ratują ją zamówienia państwowe i
            dofinansowanie ) - jej wyroby np. do sterowania maszyn to absolutna światowa
            czołówka.Wyroby oznaczone logo Siemensa dla telekomunikacji nadają się
            wyłącznie na śmietnik.W styczniu TePSA instalowała mi ISDN na bazie centralki
            Siemensa.Jedna z nich od razu padła , a następna pracowała 1 dzień.Teraz mam
            Alcatela i działa bez zarzutu 2-gi miesiąc.Kiedyś miałem komórkę Siemensa.
            Takiego dziadostwa to ani wcześniej ani później nie widziałem ( o nie
            przepraszam miałem też kiedyś Hagenuka - dziecko Preussag AG - to był dopiero
            szczyt badziewia ).
            • Gość: Michał Czy to był ten malutki Siemens ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 23:35
              Podebnego szajsu nigdy nie spotkałem ! 3 razy był w naprawie gwarancyjnej !
              Po 2 latach padł wyświetlacz ! Jedno wielkie g...o !!!
              • Gość: VQ "Are German students dumb?" pyta Der Spiegel IP: *.dyn.optonline.net 06.03.02, 01:55
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                . . .
                > Znam trochę Niemców, którzy z porażek potrafią się szybko uczyć. Te
                upokorzenie
                >
                > zaszło im bardzo za skórę, toteż (jak znam Niemców) za dziesięć lat wyniki
                ich
                > uczniów będą o wiele lepsze,

                Szanse sa wyzsze ze Niemcy szybciej poprawia swoje wyniki edukacji poniewaz w
                Niemczech odbyla sie narodowa debat na ten temat. Natomiast w Polsce gdzie
                uczniowie znajduja sie znacznie nizej od Niemcow w kazdej badanej kategorii
                nie ma woli i srodkow aby zrobic radykalna reforme edukacji. W Polsce
                natomiast zrobi sie nastepna polityczna "reforme" nie majaca nic wspolnego z
                interesami uczniow czy podniesieniem ich miernych wynikow.
                • Gość: VQ Analfabetyzm w Polsce IP: *.dyn.optonline.net 06.03.02, 02:28
                  Wedlug badan OECD 50% spoleczenstwa jest analfabetami. "Jak wynika z badań
                  OECD, co drugi Polak nie rozumie prostego tekstu, takiego jak ulotka reklamowa
                  czy notatka prasowa, nie rozumie sensu informacji podawanych w telewizyjnych
                  dIziennikach. Nie potrafi zrozumieć instrukcji obsługi nawet prostych
                  urządzeń, choćby żelazka."

                  W Polsce nie szkoly sa winne takimu stanowi rzeczy ale glowna przyczyna
                  analfabetyzmu w Polsce jest Internet. "Winna jest telewizja, komputer, a
                  przede wszystkim Internet, a ponieważ te media ciągle się rozwijają, to i
                  analfabetów nam przybywa. Kultura obrazkowa zbiera swoje żniwo - uważa Jolanta
                  Dobrzyńska, wicedyrektor departamentu kadr i kształcenia MEN."

                  Kiedy ostatni raz sprawdzalem to Dr. Dobrzynska nie pracuje juz w MEN
                  • Gość: TexasBoy Re: Analfabetyzm w USA IP: *.ipt.aol.com 06.03.02, 05:00
                    Gość portalu: VQ napisał(a):

                    > Wedlug badan OECD 50% spoleczenstwa jest analfabetami. "Jak wynika z badań
                    > OECD, co drugi Polak nie rozumie prostego tekstu, takiego jak ulotka reklamowa
                    > czy notatka prasowa, nie rozumie sensu informacji podawanych w telewizyjnych
                    > dIziennikach. Nie potrafi zrozumieć instrukcji obsługi nawet prostych
                    > urządzeń, choćby żelazka."

                    To i tak ten analfabetyzm w Polsce jest wyzszego stopnia, czyli nie rozumie
                    sie czytanego tekstu. W USA natomiast spory procent spoleczenstwa wykazuje
                    analfaberyzm podstawowy, czyli nie moze w ogole przeczytac zadnego tekstu,
                    o zrozumieniu nawet nie mowiac. Analfabetyzm wyzszego stopnia zwalcza sie
                    tutaj dolaczajac 4-stronicowa instrukcje uzywania do kupionej szczoteczki do
                    zebow lub emitujac w TV programy na temat jak przybic gwozdz. I nie wyladowac
                    w szpitalu.

                    • Gość: MACIEJ ANALFABECI I GENIUSZE. IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.03.02, 06:28
                      • Gość: MACIEJ Re: ANALFABECI I GENIUSZE. IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.03.02, 06:36
                        Zroznicowanie spoleczenstwa amerykanskiego ,tak materialne jak i umyslowe ma to
                        do siebie ,ze znalezc mozna tu analfabetow-szczegolnie wsrod biednej imigracji
                        jak i najbogatszych i najwybitniejszych ludzi na swiecie.
                        A ze koszula blizsza cialu,to zajmujecie sie akurat ..... ,bo latwiej jest wam
                        ich zrozumiec niz tych drugich.
                    • Gość: VQ Analfabetyzm w Polsce 50% -- wplywa na USA IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 01:25
                      Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                      . . .
                      > > Wedlug badan OECD 50% spoleczenstwa jest analfabetami. "Jak wynika z badań
                      >
                      > > OECD, co drugi Polak nie rozumie prostego tekstu, takiego jak ulotka rekla
                      > mowa
                      > > czy notatka prasowa, nie rozumie sensu informacji podawanych w telewizyjny
                      > ch
                      > > dIziennikach. Nie potrafi zrozumieć instrukcji obsługi nawet prostych
                      > > urządzeń, choćby żelazka."
                      >
                      > To i tak ten analfabetyzm w Polsce jest wyzszego stopnia, czyli nie rozumie
                      > sie czytanego tekstu. W USA natomiast spory procent spoleczenstwa wykazuje
                      > analfaberyzm podstawowy, czyli nie moze w ogole przeczytac zadnego tekstu,
                      > o zrozumieniu nawet nie mowiac. Analfabetyzm wyzszego stopnia zwalcza sie
                      > tutaj dolaczajac 4-stronicowa instrukcje uzywania do kupionej szczoteczki do
                      > zebow lub emitujac w TV programy na temat jak przybic gwozdz. I nie wyladowac
                      > w szpitalu.

                      W Polsce juz "co drugi Polak nie rozumie prostego tekstu, takiego jak ulotka
                      reklamowa czy notatka prasowa, nie rozumie sensu informacji podawanych w
                      telewizyjnych dziennikach. Nie potrafi zrozumieć instrukcji obsługi nawet
                      prostych urządzeń, choćby żelazka"

                      www.nowe-panstwo.pl/np_36_2001/36_temat_tygodnia.htm

                      "Wychodzi więc na to, że jesteśmy narodem analfabetów funkcjonalnych, to znaczy
                      nie potrafimy z podanych informacji wyłowić tych najistotniejszych albo w ogóle
                      nie rozumiemy sensu tego, co czytamy i widzimy."

                      Z uwagi na globalna ekonomie analfabetyzm nie ogranicza sie do Polski ale
                      rozprzestrzenia sie wszedzie i w USA tez. Imigranci w USA sa przyczyna spadku
                      pozycji USA na 10 miejsce w ostatnich badaniach przeprowadzonych przez ETS.
                      Przyszlosc bylaby jeszcze gorsza jezeli nie kroki powziete co do ograniczenia
                      imigracji po wydarzeniach 11 Wrzesnia.

                      "The study, by the Princeton (N.J.)-based Educational Testing Service (ETS),
                      finds that the literacy of American adults ranks 10th out of 17 industrialized
                      countries. More troubling, the U.S. has the largest gap between highly and
                      poorly educated adults, with IMMIGRANTS and MINORITIES making up the largest
                      chunk of those at the bottom."

                      businessweek.lycos.com/smallbiz/content/feb2002/sb20020214_7072.htm

                      "Most of the problems show up among IMMIGRANTS and MINORITIES. IMMIGRANTS
                      accounted for more than 40% of U.S. labor-force growth since 1990. But because
                      many are unskilled, they rank 74 points behind native-born Americans."


                      • Gość: TexasBoy VQ - Analfabeta z Polski -- jego wplyw na USA IP: *.ipt.aol.com 14.03.02, 04:06
                        Mowisz o sobie? Tak to najlepszy przyklad.
                        Nawiedzony, opetany czy co?
                        Nie zauwazyles, ze piszesz nie na temat.
                        Tematem jest Stagnacja w Niemczech.
                        Nie obnizaj jeszcze tego polskiego poziomu.
                        • Gość: VQ TexasBoy: zakompleksiony czy analfabeta? IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 05:48
                          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                          > Mowisz o sobie? Tak to najlepszy przyklad.
                          > Nawiedzony, opetany czy co?
                          > Nie zauwazyles, ze piszesz nie na temat.
                          > Tematem jest Stagnacja w Niemczech.
                          > Nie obnizaj jeszcze tego polskiego poziomu.

                          Poziom jest taki jaki jest od dawna i artykul o tym mowi. "Jak wynika z badań
                          OECD, co drugi Polak nie rozumie prostego tekstu, takiego jak ulotka reklamowa
                          czy notatka prasowa, nie rozumie sensu informacji podawanych w telewizyjnych
                          dziennikach. Nie potrafi zrozumieć instrukcji obsługi nawet prostych urządzeń,
                          choćby żelazka."

                          www.nowe-panstwo.pl/np_36_2001/36_temat_tygodnia.htm

                          Tematem jest "TexasBoy: zakompleksiony czy analfabeta?" jezeli masz problemy z
                          czytaniem tematu w rubryce powyzej. :)) Wydaje mi sie ze raczej analfabeta nie
                          jestest poniewaz z przytaczanego artykulu wynika ze jedynie "najwartosciowsi i
                          najzdolniejsi" wyjezdzaja z Polski.

                          kariera.wprost.pl/?d=03&art=207

                          "Z uzyskanych danych wynika, że po 1999 r. wyjechało z Polski i na razie nie
                          zamierza wrócić 200-250 tys. osób. Wyjechali głównie ludzie w wieku 20-28 lat,
                          studenci lub niedawni absolwenci studiów. To tak, jakby wyemigrowali absolwenci
                          jednego rocznika wszystkich szkół wyższych!"

                          "Z badań przeprowadzonych przez Pentor na zlecenie "Wprost" wynika, że aż 68,8
                          proc. badanych w wieku 15-29 lat chciałoby podjąć pracę na Zachodzie, a 60,2
                          proc. chciałoby się tam uczyć. Jednocześnie aż 77 proc. badanych w wieku 15-29
                          lat uważa, że na Zachodzie łatwiej niż w Polsce znaleźliby pracę."
                        • Gość: PP Analfabeta z Polski. . . watek i temat IP: *.proxy.aol.com 14.03.02, 06:20
                          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

                          [...]
                          > Nie zauwazyles, ze piszesz nie na temat.
                          > Tematem jest Stagnacja w Niemczech.[...]

                          Jak tu wymagac od Polakow zrozumienia instrukcji skomplikowanych urzadzen takich
                          jak np. zelazko skoro powyzszy typowy przyklad analfabety TexasBoya wyraznie
                          tlumaczy nam ze problemu nie da sie rozwiazac i o zrozumieniu zlozonych problemow
                          takich jak instrukcja obslugi zelazka nalezy zapomniec skoro typowy analfabeta
                          nie potrafi rozroznic pomiedzy wyraznie oznaczonymi polami takimi jak watek,
                          temat, czy wiadomosc. :-))

                          www.nowe-panstwo.pl/np_36_2001/36_temat_tygodnia.htm

                          "Wychodzi więc na to, że jesteśmy narodem analfabetów funkcjonalnych, to znaczy
                          nie potrafimy z podanych informacji wyłowić tych najistotniejszych albo w ogóle
                          nie rozumiemy sensu tego, co czytamy i widzimy."
                          • Gość: VQ Re: Analfabeta z Polski. . . watek i temat IP: *.dyn.optonline.net 14.03.02, 06:27
                            Gość portalu: PP napisał(a):

                            > Gość portalu: TexasBoy napisał(a):
                            >
                            > [...]
                            > > Nie zauwazyles, ze piszesz nie na temat.
                            > > Tematem jest Stagnacja w Niemczech.[...]
                            >
                            > Jak tu wymagac od Polakow zrozumienia instrukcji skomplikowanych urzadzen takic
                            > h
                            > jak np. zelazko skoro powyzszy typowy przyklad analfabety TexasBoya wyraznie
                            > tlumaczy nam ze problemu nie da sie rozwiazac i o zrozumieniu zlozonych problem
                            > ow
                            > takich jak instrukcja obslugi zelazka nalezy zapomniec skoro typowy analfabeta
                            > nie potrafi rozroznic pomiedzy wyraznie oznaczonymi polami takimi jak watek,
                            > temat, czy wiadomosc. :-))
                            >
                            > www.nowe-panstwo.pl/np_36_2001/36_temat_tygodnia.htm
                            >
                            > "Wychodzi więc na to, że jesteśmy narodem analfabetów funkcjonalnych, to znaczy
                            >
                            > nie potrafimy z podanych informacji wyłowić tych najistotniejszych albo w ogóle
                            >
                            > nie rozumiemy sensu tego, co czytamy i widzimy."

                            Osobiscie wydaje mi sie ze TexasBoy nie jest analfabeta poniewaz z Polski
                            wyjezdzaja tylko ludzie najbardziej "wartosciowi i najzdolniejsi" i poza tym
                            konieczne jest wypelnienie podania o wize co analfabeta nie moglby dokonac.

                            Wydaje mi sie ze istnieje tutaj jakis bardziej prozaiczny problem i byc moze
                            nasz TexasBoy po prostu mial klopoty z przeczytaniem instrukcji do szkiel
                            kontaktowych i zalozyl je na inna czesc ciala
    • Gość: Maxwell Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 17:38
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Od kryzysu w 1993 r Niemcy maja najnizszy lub drugi od konca wzrost gosp w
      > Europie.
      > Stac ich nie wiecej niz na 2 % wzrostu rocznie.
      > Na dluzsza mete jest to ANEMIA ,ktora zaczyna przypominac Japonie.
      > 1-Brak popytu wew.
      > 2-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
      > 3-ZGODA miedzy pracodawca i pracownikami w podejmowaniu decyzji.
      > 4-Brak zmian w gosp i finansach.
      >
      > Niemcy to 1/3 EUROzone.
      [...]

      Niemcy rozpoczely wprowadzac roznego rodzaju reformy nawet kilka lat wstecz ale
      to narazie jest jeden krok wprzod a dwa do tylu.
      • Gość: VQ Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.dyn.optonline.net 20.03.02, 23:52
        Gość portalu: Maxwell napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Od kryzysu w 1993 r Niemcy maja najnizszy lub drugi od konca wzrost gosp w
        >
        > > Europie.
        > > Stac ich nie wiecej niz na 2 % wzrostu rocznie.
        > > Na dluzsza mete jest to ANEMIA ,ktora zaczyna przypominac Japonie.
        > > 1-Brak popytu wew.
        > > 2-Niezdrowe uzaleznienie od exportu.
        > > 3-ZGODA miedzy pracodawca i pracownikami w podejmowaniu decyzji.
        > > 4-Brak zmian w gosp i finansach.
        > >
        > > Niemcy to 1/3 EUROzone.
        > [...]
        >
        > Niemcy rozpoczely wprowadzac roznego rodzaju reformy nawet kilka lat wstecz ale
        >
        > to narazie jest jeden krok wprzod a dwa do tylu.

        Patrzac np. na wydarzenia w Barcelonie niedawno wydaje sie ze to Niemcy i
        Francja sa problemem dla reszty Europy.
        • Gość: Maxwell Re: STAGNACJA W NIEMCZECH IP: *.proxy.aol.com 21.03.02, 01:34
          Gość portalu: VQ napisał(a):
          . . .
          > Patrzac np. na wydarzenia w Barcelonie niedawno wydaje sie ze to Niemcy i
          > Francja sa problemem dla reszty Europy.

          Przyczyna sa wybory tam wiec trudno wymagac aby cokolwiek pozytecznego moglo
          wejsc w zycie.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka