Dodaj do ulubionych

Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra...

    • Gość: my_kroolik Opowieści teoretyków! IP: *.171.24.86.static.crowley.pl 08.08.11, 14:14
      Zupełnie mnie powalił pomysł zmuszania karami pracodawców do informowania urzędów o wolnych miejscach! Typowy pomysł głupków, którzy nigdy nie odpowiadali za wynik firmy i nigdy nie zastanawiali się, czy będzie z czego wypłacić pensje pracownikom. Kasa w urzędach bierze się znikąd, więc nikt jej nie szanuje i w 100% popieram Rostowskiego, że przykręcił kurek. Sami na początku artykułu wyliczacie listę darmowych świadczeń dla "bezrobotnych", a potem już reszta jest typową akademicką gadaniną. Zacząć trzeba nie od setki dodatkowych programów, grup wsparcia, gooowno dających szkoleń itd., tylko od pokasowania wszystkich tych socjali i zlikwidowania rejestracji bezrobotnych. Wtedy pośredniaki będą miejscem, do którego będą trafiali wyłącznie ludzie CHCĄCY znaleźć pracę. Wtedy też pracodawcy może prześlą swoje oferty, nie narażając się na pielgrzymki pijaków, albo gości przychodzących tylko po pieczątkę na odmowie zatrudnienia i od progu krzyczących "że oni nie do pracy, tylko po papier". Jak można rozumieć problem i wyciągać z niego tak durne wnioski?!!!
      • merinfo Re: Opowieści teoretyków! 08.08.11, 14:54
        Mnie też powaliła treść o karaniu przedsiębiorców za brak informacji o wolnych miejscach pracy. Jestem przedsiębiorcą i pracodawca jednocześnie. Ale od jakiegoś czasu mam już dość zatrudniania choćby jednej osoby. Tyle papierków, które muszę sama przerobić , że sie odechciewa. Podam kilka przykładów:
        1. Zus
        Reestrując firmę jako DG składamy jedną deklarację i jeśli się nic nie zmienia w naszej działalności tylko opłacamy składku, bez deklaracji miesięcznych (Super). Kiedy zatrudnimy choćby jedną osobę nawet tylko na miesiąc zaczynamy skladać deklaracje co miesiąc - mimo, że nic się np. w wysokości składek nie zmienia. (2 h pracy)
        2. US - Roliczenie zaliczek na podatek dochodowy co miesiac (1 h) - no chyba że nie wychodzi zaliczka (1/8 etatu)
        3. US , ZUS Listy ewidencji czasu pracy - (1 h) , lista wypłat (1h),
        4. US Roliczenie roczne podatki PIT-11 - raz do roku (1 h) .... ale do tego trzeba jeszcze wypełnić PIT 4R (1,5 h). Po drugie, jeśli rozwiązaniu umowy nastąpiło np. 30 czerwca, i wręczyliśmy już osobie pit-11 to do dnia 30 stycznia roku nastepnego musimy to powtórzyć, aby mieć potwierdzenie odbioru po zakoczeniu roku (uwaga przy kontroli)
        5. ZUS . I najlepsze, które ostatnio doświadczyłam - Telefon od Pani z zus, że pracodawca ma obowiązek sprawdzić wszystkie deklaracje złożone za rok poprzedni do dnia 30 kwietnia i poinformować zus o ewentualnych korektach. Na moje pytanie, czy po tym terminie zus nie przyjmie korekty, odpowiedź przyjmie. Czy ktoś mi odpowie po co ten przepis, skoro przy składaniu deklaracji Panie uprzejmie sprawdzają deklaracje i na miejscu poprawiają, a jeśli się wysyła to też przysyłają prośbę o korekte w ciągu 2-3 miesięcy ??????
        Wyszło jakieś 8 h co miesiąc na jednego pracownika, to tak w malym skrócie rzeczy, o które pytały urzędy przy kontroli.
        Aa i najważniejsze, ze podczas kontroli jestem traktowana z góry jako osoba chcąca wykorzystać innego człowieka i wszystko muszę udowadniać, że tak nie jest.
        A ja chciałam zostać pracodawcą roku .

        Jeśli ktoś jeszcze ma jakieś pomysły do tej listy to prosze pisać :)

        Pozdrawiam wszystkich przedsiębiorczych
        -------------------
        Trennin szybkiego czytania w domu 14.pl/trenning
      • klip-klap Re: Opowieści teoretyków! 08.08.11, 15:59
        > Zupełnie mnie powalił pomysł zmuszania karami pracodawców do informowania urzęd
        > ów o wolnych miejscach!

        W erze internetu takie pomysly mowia tylko o tym jak skostniala jest biurokracja.
        I dziennikarze tez ?
        • Gość: jako Re: Opowieści teoretyków! IP: *.welnowiec.net 08.08.11, 17:27
          Dziennikarze piszą co im zlecą. Chyba nie myślisz, że zaczną atakować system (biurokrację), państwo i uwłaszczona nomenklatura PRL przestaliby zamieszczać ogłoszenia :)
    • olek_01 Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 08.08.11, 14:16
      Gość portalu: Tomm napisał(a):

      > Wszystkir te urzędy to jedna wielka FIKCJA i posady dla pierdzistołków.
      > Rozpędzić to w cztery wiatry a okaże się że wszyscy naprwdę potrzebującyn pracę
      > sobie ją znajdą lub zmienią miejsce zamieszkania w lepszy region.
      > Ot i całą filozofia< bez dotowania cwaniaków i urzedników

      Trzeba rozpier*** te urzędy , a bezrobotnym którzy się migają od pracy
      zlikwidować ubezpieczenie i wtedy zabraliby się do roboty .
    • Gość: prawie doktor Od kwietnia szukam pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 14:19
      Ukończone studia doktoranckie (oczekuję na obronę), 4 lata zasuwania, jako doktorant (zajęcia, konferencje, papierki), 3 razy praktyki, kilka miesięcy w fundacji, kilka w innej firmie (dłużej się nie dało z doktoratem pogodzić), 4 publikacje. Wysłałem ze 30 ofert do różnych firm i urzędów i co? Nic!
      Albo się nikt nie odzywa, albo odpowiedź "za wysokie kwalifikacje" tudzież "wie pan - doktorat to żadne doświadczenie". Jak żadne? Zajęcia to się same prowadziły? Konferencje same organizowały?
      No i co ja mam zrobić? Chyba już tylko powiesić.
      • Gość: Jadowity Re: Od kwietnia szukam pracy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.08.11, 14:50
        Jak to co masz zrobić? Iść na staż za 800 pln. Tak, w mniemaniu urzędasów z RUP, powinna wyglądać pomoc dla Ciebie. Nie chcesz? O Ty nie wdzięczniku! Po rękach powinneś całować za taką chojność urzędników! Tysiące by chciało taki staż! A Ty wybrzydzasz? Pensje 2-3 tysiące byś chciał, ale pewnie nie masz wujka dyrektora w urzędzie... Więc przykro nam, ale nie ma pracy dla Ciebie.

        To tak trochę ironiczna odpowiedź, na Twoje pytanie: "Co mam zrobić". :)
        • Gość: prawie doktor Staż nie dla mnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 14:56
          Staż dla absolwentów zwykłych studiów jest - ja się nie łapię. A dla człowieka z doktoratem? Może niech w urzędzie pracy będzie służbowy hak w suficie, stołek i sznurek.
          • Gość: m Re: Staż nie dla mnie :) IP: 80.54.46.* 08.08.11, 17:27
            Prawie doktor, poczekaj to się załapiesz. Dla "długotrwale bezrobotnych" też są staże.
            Pocieszające jak cholera ;)

            Ja od kilku lat UP wysłuchuję: "... ale ofert pracy to nie ma, zwłaszcza dla kobiet, a już szczególnie z wyższym wykształceniem".
            Natomiast kiedy zaczęłam kwalifikować się na staż jako długotrwale bezrobotna... od razu pojawiło się mnóstwo chętnych, żeby wziąć darmowego pracownika na pół roku.

            -------------------------------------
            Dla "okradanych" ujadaczy:
            nie pracuję od 6 lat, od 6 lat jestem zarejestrowana w UP i nigdy nie dostałam ani grosza socjalu ani z UP, ani z ZUS, ani z PCPR, ani z MOPS, ani z żadnego innego źródła.
      • norman_bates doktor czego? 08.08.11, 14:56
        To jest kluczowa sprawa. Na uczelni Cię nie chcieli?
        • Gość: prawie doktor Doktor nauk prawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 15:04
          Niestety bez aplikacji (nie jestem genetyczny) a na uczelniach jest, jak jest. Jedno nowe stanowisko na kilka lat. Poza tym w konkursach startować można dopiero po obronie. Teoretycznie powinienem dostać pracę w każdym urzędzie, ale to teoria.
      • szmecierecie Re: Od kwietnia szukam pracy 08.08.11, 15:33
        Gość portalu: prawie doktor napisał(a):

        > Ukończone studia doktoranckie (oczekuję na obronę),

        i przez te wszystkie lata nie zastanowiłeś się czy umiejętności, które nabyłeś są cenione na rynku pracy tj. czy ktoś chce za nie zapłacić ?
        • Gość: prawie doktor Zastanowiłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 16:06
          Wydawało mi się, że jak najbardziej. Inwestowałem w siebie - certyfikat językowy, doświadczenie w zdobywaniu funduszy unijnych, w pisaniu wewnętrznych aktów prawnych, nawet w branży IT. Wydawało mi się, że z takimi umiejętnościami, będę idealnym kandydatem do pracy - a już o wiele lepszym, niż ci tylko po magisterium. Poza tym kiedy decydowałem się na studia była mowa o tym, że wejdziemy do UE, że będzie mnóstwo pracy dla urzędników. A ja głupi zamiast zrobić kurs obsługi koparki, to studia, certyfikat językowy, kursy, szkolenia...
          No i co? Praca owszem jest, ale dla kolesi z tej czy innej partii politycznej, po zaocznych licencjatach z wyższej szkoły pierdzenia w stołek.
          Ci, z którymi studiowałem i którzy szli na samych trójach mają etaty, a ja kończę doktorat ze średnią niemalże 5,0 i jestem bezrobotny. Coś tu chyba nie gra, prawda?
          • Gość: Iurista Re: Zastanowiłem IP: *.icpnet.pl 08.08.11, 22:35
            Słuchaj doktorku in spe. Chyba jesteś średnio zaradny życiowo. Spodziewasz się, że z doktoratem, Wardyński czy Sołtysiński przyjadą do ciebie, pocałują w stópkę i dostaniesz robotę? he? ja jestem zwykłym magistrem prawa (fakt -po najlepszej uczelni w Polsce) i naprawdę dostaję sporo zaproszeń na rozmowy, a później ofertę pracy. Tylko, że już na studiach zapierdzielałem - KRS, windykacja, umowy cywilnoprawne, prawa autorskie, regulaminy portali internetowych, administracyjne - zakres prawa żywnościowego, prawo medyczne, wykłady jako mały łepek, wygrane konkursy z prawa. Dlatego rusz dupę i chodź osobiście po kancach - kontakt wizualny wiele pomaga na starcie. Jeżeli twa lordowata mość oczywiście nie urazi się osobistym stawiennictwem - z prawniczym pozdrowieniem :)
            • wielki_czarownik Re: Zastanowiłem 08.08.11, 22:51
              On wyraźnie napisał, że nie ma aplikacji i wspominał o urzędach, więc całkiem możliwe, że jest to ktoś po administracji, kto zrobił doktorat z nauk prawnych. No a niestety w naszym pięknym kraju człowiek po administracji - nawet z doktoratem czy habilitacją nie może zostać "pełnoprawnym" prawnikiem, więc kancelarie takowych raczej nie chcą.
      • klip-klap moze... 08.08.11, 16:04
        ...zastanowic sie czego chca pracodawcy i co chcesz i mozesz im zaoferowac ?
        Tak na poczatek, zamiast 'wyjezdzania' z doktoratami, artykulami, praktykami itd.
        • Gość: prawie doktor Co proponujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 16:11
          Napisać, że mam tylko maturę, nie znam języków, ostatnie 9 lat nigdzie nie pracowałem (jakoś lukę w życiorysie muszę wyjaśnić), nic nie umiem i będę zawsze przytakiwał szefowi?

          Mam 4 lata doświadczenia w pracy z ludźmi, doskonale radzę sobie z analizowaniem i segregowaniem informacji, znam prawo (i umiem je w praktyce stosować), mam praktyczne doświadczenie w pisaniu regulaminów, nadzorowaniem umów cywilnoprawnych, zdobywaniem funduszy UE , komputer nie ma przede mną tajemnic etc. Mało? Przykro mi - latać jeszcze nie potrafię.
          • klip-klap zadac sobie proste pytania 08.08.11, 16:24
            Odnosze wrazenie, ze bardzo koncentrujesz sie na sobie, a za malo patrzysz na to czego potencjalny pracodawca szuka.

            Innymi slowy, czy pracodawcy tego chca ? Zadales sobie takie pytanie ? Rozmawiales z kims z dzialu personalnego czy z tych ktorzy pracuja czy tez tylko wpadales zostawic CV o tym jakie masz umiejetnosci ?

            Jesli nie wiesz czego chca, jak mozesz im to zaoferowac ?
            Moze rynek jest przesycony w Twojej dziedzinie, moze nie wybijasz tych umiejetnosci, ktore powinienes, moze zwracasz sie do nie tych pracodawcow co trzeba, moze to kwestia regionu itd. ? Nie wiem. Rozumiem, ze latwiej zwalic na tych niedobrych pracodawcow, co nie poznali sie na Tobie. Tylko co z tego wynika ?
            • Gość: prawie doktor Re: zadac sobie proste pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 16:30
              Dział personalny? Nie spotkałem jeszcze firmy, w której ktoś tam by cokolwiek wiedział. Jakie konkretnie wymagania? Te, co w ogłoszeniu. Ilu jest kandydatów? Nie wiem. To są odpowiedzi z działów personalnych. Gdzie można uzyskać więcej informacji? A wie pan - to wszystko w centrali w Niemczech robią. Mogę prosić numer telefonu lub maila do tych Niemców? Nie, bo ja nie znam - ja im tylko wysyłam poskanowane dokumenty.

              Śmiać się, czy płakać?

              • klip-klap Re: zadac sobie proste pytania 08.08.11, 16:43
                > Śmiać się, czy płakać?

                Myslec, drzwi otwarte, targi pracy, fora internetowe. Zawsze to okazja do zdobycia informacji.
                No chyba, ze i tu znajdziesz jakies przeszkody.
                -
                "But do you like being slaves ?" the Savage was saying...
                • Gość: prawie doktor Uwielbiam teoretyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 19:20
                  Uwierz, że ja przez te miesiące próbowałem już wszystkiego. Ogłoszenia, wysyłanie zapytań o pracę w ciemno, targi pracy etc. Nic! Po prostu nic!
            • rabart Re: zadac sobie proste pytania 08.08.11, 16:43
              a za malo patrzysz na t
              > o czego potencjalny pracodawca szuka.

              Pracownika na umowę o dzieło zasuwającego 12 godzin dziennie.
              • Gość: maxx Re: zadac sobie proste pytania... IP: 173.233.209.* 08.08.11, 17:17
                "Pracownika na umowę o dzieło zasuwającego 12 godzin dziennie."

                ... i do tego takiego, ktory jest pokorny, przytakuje szefowi i nie stawia zadnych wymagan!

                P.S. W Polsce duzo jeszcze brakuje do jakiejkolwiek "normalnosci" na rynku pracy...
          • obserwator35 Re: Co proponujesz? 08.08.11, 17:28
            Koloryzując: u nas w pracy nie ma kultury specjalizacji, zatem rządzi szef który ma być najmądrzejszy we wszystkim. Praktycznie nie ma rynku pracy dla osób z doktoratem -
            uważa się, że jak jesteś taki mądry to powinieneś założyć własną firmę i dać innym pracę.
            Po prostu na Zachodzie kilkaset lat wcześniej pozbyto się pańszczyzny, dochodząc do wniosku,
            że robotnicy rolni są bardziej opłacalni.
          • pochmurna Re: Co proponujesz? 09.08.11, 14:31
            @prawie dokror: co to niby jest
            • Gość: przerażony Przerażające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.11, 14:55
              Przerażające jest to, że w tym kraju pracę dostaje się tylko po znajomości. Sama piszesz - ktoś poleci, ktoś da cynk... Nie liczą się kompetencje, nie liczy wykształcenie, tylko kolesie...
    • hansfakir Re: Praca dobrem luksusowym 08.08.11, 14:20
      Magda Tok, 27-latka po dziennikarstwie i historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, szuka pracy od trzech lat. Bezskutecznie. Od potencjalnych pracodawców słyszy, że ma zbyt wysokie kwalifikacje
      • Gość: aron Re: Praca dobrem luksusowym IP: *.play-internet.pl 08.08.11, 14:23
        w wielu mniejszych miejscowośćiach ludzie nie mogą dojechać do pracy bo busiarze nie mogą dostać koncesji na przewozy, bo trzeba chronić PKS i PKP. A że PKS i PKP jeżdżą w godzinach które pracodawcom nie odpowiadają to co to kogo obchodzi. Najważniejsze żęby się busiarz nie dorobił.
      • bezportek Kto produkuje bezrobotnych? 08.08.11, 14:50
        @hansfakir: mylicie się, nie studia produkują bezrobotnych, tylko inni bezrobotni (zazwyczaj kobieta i mężczyzna, póki nauka nie wymyśli jak urzeczywistnić sen pijanych heterofobów).
        Jedyny warunek - odpowiedni garnitur genów. Potomstwo kacapiego kamasza z podgarnizonową tepepeerówą z folkslisty, to gwarancja odziedziczenia genu bezrobolstwa, co najmniej na dziesięc pokoleń.
        • Gość: maxx Re: Kto produkuje bezrobotnych? IP: 173.233.209.* 08.08.11, 17:24
          "Jedyny warunek - odpowiedni garnitur genów. Potomstwo kacapiego kamasza z podgarnizonową tepepeerówą z folkslisty, to gwarancja odziedziczenia genu bezrobolstwa, co najmniej na dziesięc pokoleń."

          A ten szmaciak (pseudo "bezportek") jak zwykle... tzn. pluje jadem i zolcia, i produkuje na forum wpisy osiagajace szczytowy wrecz poziom idiotyzmu!
    • Gość: kajko Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot IP: 212.2.126.* 08.08.11, 14:23
      Praca za 800zł jest na tyle hańbiąca i nieludzka, że tak wolę nic nie robić; ewentualnie wyciągnąc z socjalu choć połowę tej sumy, ale bez mysli ze jestem czyimś czarnuchem.
      • Gość: p-b Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot IP: *.ajc.com.pl 08.08.11, 17:32
        Dobre i całkowicie się z Tobą zgadzam. Niech sobie niewolników w Chinach czy nie wiem gdzie poszukają.

    • Gość: Dominik Wr. ale bzdury... IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.11, 14:24
      chcę pracować i szukam aktywnie pracy od 2 lat,Wyborcza kreuje jakąś alternatywną marsjańską rzeczywistość,a żaden z tych pseudo-dziennikarzyn chyba nigdy nie wiedział co to bieda,bezrobocie i brak jakichkolwiek perspektyw...
    • polsz zacznijmmy od prostych rzeczy 08.08.11, 14:28
      np zakaz zatrudniania osób na wcześniejszych emeryturach. Skoro taki zmęczony się czuje, że wybrał wcześniejszą emeryturę to nie powinien pracować. A skoro chce pracować zawiesza emeryturę. I to zakaz nie tylko pracy na etacie ale również na umowę-zlecenia czy o dzieło. Chyba, że otworzy działalność gospodarczą. To uruchomi lekkim dydkiem kilkadziesiąt jak nie kilkaset tysięcy miejsc pracy.
      Absolutny nakaz informowania UP o wolnych stanowiskach, w przypadku nie dopełnienia wysokie kary. Pierwszeństwo zatrudnienia dla osób bezrobotnych, chyba, że pracodawca wykaże, że nie znalazł wśród nich osoby o odpowiednich kwalifikacjach. Wyjątek można wprowadzić dla wyższego personelu kierowniczego.
      Potem obowiązkowa praca co najmniej 6 godzin dziennie dla osób pobierających zasiłek a dla zarejestrowanych bezrobotnych nie pobierających zasiłku co najmniej 2. Mogą wykonywać proste prace fizyczne i porządkowe, pracować jako pomoce biurowe itp. Oczywiście musiałby w tej sytuacji wzrosnąć zasiłek.
      Żadnej pomocy finansowej do ręki. Zapłacić za prąd, czynsz i kupić węgiel. Dać imienny bon na żywność, odzież czy książki dla dziecka. A sklep realizujący taki bon by dostać zwrot z pomocy społecznej będzie musiał np na bonie czy raporcie rozliczeniowym (lepiej to drugie) wpisywać nr dowodu uprawnionego. Wyeliminuje to handel bonami.
      Zlikwidować u pracodawców obowiązek prowadzenie szkoleń BHP i badań wstępnych dla pracowników zatrudnianych na analogicznych jak poprzednio stanowiskach z ważnymi badaniami i szkoleniami.
      Znalazłoby się więcej pomysłów. Trzeba tylko chcieć
      Znalazłoby się jeszcze parę innych pomysłów.
      • Gość: maxx Re: zacznijmmy od "prostych" rzeczy? IP: 173.233.209.* 08.08.11, 17:28
        "Absolutny nakaz informowania UP o wolnych stanowiskach, w przypadku nie dopełnienia wysokie kary."

        Czy to pospolity zwolennik systemu "nakazowo-rozdzielczego", czy tez urzedniczyna produkujaca sie na forum?
    • Gość: le Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... IP: *.xdsl.centertel.pl 08.08.11, 14:35
      takie zarobki w lubelskim?? jestem w szoku patrząc co miesiąc patrząc na swój "odcinek"
    • Gość: R Śmieszny/żenujacy artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 14:39
      Kolejne zwalanie winy na bezrobotnych, zamiast na stan kraju.
      I oczywiście teksty, że nie mogą znależć pracy.
      Tak jakby byla jej nieskończona ilość, której wystarczy dla wszystkich.
    • rabart Nie mam żadnych zasiłków. 08.08.11, 14:40
      Typowe obrażanie bezrobotnych. Nie mam żadnych zasiłków, poza tym są one bardzo niskie.Żyję i jem u rodziny. Od dwóch lat szukam pracy.
      • szmecierecie Re: Nie mam żadnych zasiłków. 08.08.11, 15:28
        rabart napisał:

        > Typowe obrażanie bezrobotnych. Nie mam żadnych zasiłków, poza tym są one bardzo
        > niskie.Żyję i jem u rodziny. Od dwóch lat szukam pracy.

        człowieku, ofert pracy jest całe mnóstwo. Wystarczy otworzyć pierwszy z brzegu portal z ogłoszeniami o pracę, poszukać jakich ludzi potrzebują, nauczyć się tego czego potrzebują pracodawcy!

        Ja tak zrobiłem i zarabiam całkiem przyzwoicie.
        • rabart Re: Nie mam żadnych zasiłków. 08.08.11, 15:54
          > człowieku, ofert pracy jest całe mnóstwo.
          Bezrobtnych są 2 miliony. Ofert pracy znajdziesz kilkanaście, góra kilkadziesiąt tysięcy. Kiedyś był temat ile bezrobotnych jest na jedną ofertę pracy. Około 144 do 1.


          Wystarczy otworzyć pierwszy z brzegu
          > portal z ogłoszeniami o pracę

          Pracuj.pl-21.000 ofert. Na 2.000.000 bezrobotnych.
        • Gość: zxc Re: Nie mam żadnych zasiłków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 18:36
          Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.
          Wiele firm, zwłaszcza z kapitałem zagranicznym robi następujące zawody: gdy ma do zapełnienia np. 3 stanowiska, to wynajmuje 3 agencje do znalezienia pracownika (dotyczy także stanowisk inżynierskich). Każda z tych agencji wysyła swoje ogłoszenie do portalu o podobnej treści - licznik ofert nakręca się po raz pierwszy. Co więcej wiele portali ze sobą współpracuje i wymienia ofertami (właściwie są serwisy integrujące bazy pozostałych), w ten sposób liczba ofert rośnie - licznik nakręca się dwukrotnie. Nie zawsze najbardziej kompetentne firmy rekrutujące szukają tylko i wyłącznie w regionie gdzie jest pracodawca, a wręcz wiele ofert leci powielone na każde województwo z osobna - miejsce pracy zazwyczaj jest wystawione jako najbliższe duże miasto lub miasto wojewódzkie; a przy kontakcie aplikujący dowiaduje się, że robota jest na drugim końcu Polski.
          Z moich obserwacji wynika, że ofert pracy jest o wiele mniej niż ogłoszeń na portalach. Firmom rekrutującym płaci się od znalezionego łebka, stąd zostawiają na boku dobry obyczaj nie wprowadzania w błąd. Do polskich rekordzistów należą firmy outsourcingowe - ich ogłoszenia publikowane są przez różne firmy nawet kilkudziesięciokrotnie. A na końcu zawsze wychodzi kupa - niespełna 2k na rękę i konieczna przeprowadzka do wielkiego miasta.... w mojej ocenie taniej byłoby umożliwić tą mrówczą pracę przez Internet - ludzie żyją na swoim i nie ponoszą horrendalnych kosztów najmu, a firma ma zadowolonego pracownika... a przepraszam zapomniałem, że JESZCZE w Polsce jestem.
          • Gość: piasek1000 Re: Nie mam żadnych zasiłków. IP: 83.143.142.* 08.08.11, 18:46
            zgadzam sie z toba . szukając ogłoszeń widze mnóstwo powtarzajacych sie ogłoszeń na to samo stanowisko z małymi zmianami. np. firma ze slaska prowadzi rekrutację, oczywiscie nie poda swojej nazwy, a firma rekrutujaca jest z warszawy i w ogłoszeniu jest napisane ze firma rekrutuje w warszawie do pracy w warszawie (troche zawiłe)
    • rabart Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 08.08.11, 14:45
      > Rozpędzić to w cztery wiatry a okaże się że wszyscy naprwdę potrzebującyn pracę
      > sobie ją znajdą lub zmienią miejsce zamieszkania w lepszy region.

      Taaa, ciekawe za co mają się przeprowadzić jak nie mają pieniędzy?
      A praca jest dobrem ograniczonym-nie każdy ma szansę ją dostać.
    • cotbus76 Uśmiałam się do łez czytając ten tekst. 08.08.11, 14:47
      Każdy idiota wiedział od początku istnienia staży, że jest to najzwyklejszy wyzysk. W moim powiecie od lat nowych pracowników nie opłaca się zatrudniać. Po co ? Skoro PUP przyśle Ci stażystę, który za darmo zrobi to co pracownik. Jak jest to jeszcze naiwny młody człowiek nie znający życia to będzie się starał licząc naiwnie na pracę po zakończeniu stażu. I nie dotyczy ten problem tylko osób o niskich kwalifikacjach. Przy nielicznych zakładach pracy można dostać za darmo nawet osobę z naprawdę niezłymi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym. Szczególnie w sytuacji gdy z jakiś powodów nie jest ona w stanie uciec za pracą gdzieś gdzie o nią łatwiej. Problemem jest przede wszystkim znikoma mobilność większości osób rzeczywiście poszukujących pracę a nie to, że w szkołach nikt nie uczy przyszłej sprzedawczyni w sklepie z obuwiem pisać listu motywacyjnego. Nie bądźmy śmieszni. Skąd zresztą ten dziwaczny wymóg pisania listów motywacyjnych na stanowiska pracowników fizycznych oraz stanowiska typu fakturzysta. Dlaczego karze się ludziom szukającym pracy by mieć z czego żyć upokarzać się pisaniem jakiś farmazonów, że od dziecka marzyli o zakręcaniu słoików w fabryce dżemu ? Przecież to zwykły absurd, na szczęście praktyka ta wydaje się powoli zanikać. Ponadto należy wreszcie przyjąć do wiadomości, że nawet gdyby miejsc pracy było kilkakrotnie więcej niż osób bezrobotnych to i tak istnieje grupa ludzi, którzy nigdy nie będą pracować. I należy przestać na tych ludzi łożyć pieniądze w postaci kursów, doradztwa zawodowego, staży itp. bo to zwykłe wyrzucanie naszych wspólnych pieniędzy w błoto. Zamiast kolejnego szkolenia z obsługi kasy fiskalnej dla 20 zagrożonych bezrobociem zawodowych bezrobotnych może lepiej byłoby młodemu dzieciakowi po szkole sfinansować kurs zawodowy/ naukę w szkole policealnej i/lub studia podyplowe/ kurs przygotowujący do egzaminu państwowego ( niepotrzebne skreślić) ? Oczywiście, że to też byłoby pewnie pole do pewnych nadużyć, lecz przy przyjęciu założenia, że każdy obywatel może powiedzmy sobie na przykład 2 razy w życiu zawodowym dostać pomoc od państwa na zmianę/ podniesienie kwalifikacji zawodowych w przypadku utraty pracy, takie rozwiązanie koniec końców byłoby na pewno lepiej opłacalne niż kurs wózków widłowych dla 40 wieloletnich klientów PUP gdy w promieniu 100 km jest jeden zakład potrzebujący operatorów tego typu sprzętu.
      • Gość: xcv Re: Uśmiałam się do łez czytając ten tekst. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 18:41
        pod warunkiem, że kurs na wózki jest prawdziwym kursem na wózki, a nie zbiorem jak największej liczby godzin (typu: jak najmniej roboty papierkowej związanej z przetargiem, alleluja i do przodu).
        Słyszałem o kursie na magazyniera: podstawy magazynowania OK, podstawy obsługi komputera (!? jeszcze OK), podstawy księgowości (WTF!?), programy edytorskie (!? WTF^2 !?), uprawnienia do pracy z propanem (!?) i wreszcie - najmniejsza liczba godzin - wózki.
        • Gość: gość Re: Uśmiałam się do łez czytając ten tekst. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 22:25
          znam przypadek ze skierowano kobietę zaawansowaną alkoholiczkę nieciekawie wyglądającą na kurs kosmetyczny i wisażu tak efektywnie pracują doradcy w urzędach
    • rabart Oto co należy zrobić 08.08.11, 14:48
      Przywrócić w polskim prawie karę śmierci.
      Wprowadzić zakaz zatrudniania po znajomości.
      Za zatrudnianie po znajomości kara śmierci i konfiskata majątku pracodawcy i zatrudnionego na rzecz funduszu pracy dla bezrobotnych.
      Sytuacja na rynku pracy polepszy się.
    • prawdziwy-moher Bezczelny, chamski tekst.......... 08.08.11, 14:50
      Monituruje ze znajomymi sytuacje w kilku miastach.Oferty pracy sympatykow PO, nie znajdujace potwierdzenia.Dla statystyk.Zglaszane sa oferty, gdzie nie przyjmuje sie do pracy.Ok. 1000 sprawdzonych ofert , to oferty z PO.Oferty sa bezplatne wiec pozwalaja zawyzyc wysokosc ofert.Znane sa firmy(z PO) ktore szukaja pracownikow, pomimo ze masowa zwalniaja.Nie dajcie sie ludzie manipulowac.
    • budrysat A jaki sens ma w Polsce praca za 1000 zł netto? 08.08.11, 14:51
      Wypruwać z siebie żyły tylko po to żeby po opłaceniu rachunków za czynsz i prąd przymierać głodem? Przy płacy minimalnej (1000 zł na rękę) haracz jaki zabiera państwo już przy wyłacie to ponad 620 zł. Dla porównania w Irlandii potrącenia z płacy minimalnej (ponad 1200 euro netto) po stronie pracownika to 2%. Za to dla 1,8% najbogatszych Polska to w porównaniu z Irlandią raj podatkowy. Efektywny podatek w tej grupie w Polsce to mniej niż 22% a w Irlandii ponad 36%. Na dodatek najbogatsi w Polsce są zwolnieni z większości składek ZUS - w Irlandii ze składek PRSI zwolnieni są podatnicy o najniższych dochodach. Polska to obóz pracy dla dla większości i raj podatkowy dla garstki - taka jest prawda o polskim "solidarnym państwie"
    • ulanzalasem Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... 08.08.11, 14:52
      Wg kapitalistów płaca ma pozwolić przeżyć...tylko, że w naszym wydaniu pracując 10-12 godzin często nie wystarczy na sam czynsz/wynajem, opłaty i jedzenie. Więc coś to kapitalistyczne założenie się średnio sprawdza, no chyba że kapitalista zakłada, że człowiek mieszka z rodzicami lub ma mieszkanie po dziadkach i każdy musi żyć w związku żeby dzielić część kosztów na dwoje - ale jak to się ma do tego, że pensja powinna pozwolić nawet bardzo skromnie, ale jednak przeżyć? W Anglii nie ma z tym problemu, nawet jeśli pracujesz "na zmywaku" to się utrzymasz, a w Polsce harując masz z tym problem.
      • Gość: aron Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot IP: *.play-internet.pl 08.08.11, 14:54
        dlatego też niemcy powinni nam wypłacić tysiąc miliardów euro odszkodowania za napaść w 1939
        • duzeq Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 08.08.11, 18:39
          Nie. To my powinnismy zaplacic Niemcom za to, ze na nas napadli, w wyniku czego ze dostal nam sie na 50 lat najlepszy z ustrojow czyli socjalizm komunistycznym gdzie KAZDY mial prace, nawet jak bylo to mieszanie cukru w flizance pana dyrektora.
        • tornson Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 10.08.11, 14:09
          Gość portalu: aron napisał(a):

          > dlatego też niemcy powinni nam wypłacić tysiąc miliardów euro odszkodowania za
          > napaść w 1939
          Wypłacili z dużą nawiązką, najpierw w 1918 jako przedpłatę sporą część zindustralizowanego przez nich Górnego Śląska, oraz bardzo wzbogacone przez ostatnie 100 lat Prusy Królewskie i Południowe. No a potem po IIWŚ bardzo bogaty w surowce i silnie zindustralizowany Śląsk, plus Pomeranię i Nową Marchię.
      • klip-klap Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 08.08.11, 16:08
        > Wg kapitalistów płaca ma pozwolić przeżyć...tylko, że w naszym wydaniu pracując
        > 10-12 godzin często nie wystarczy na sam czynsz/wynajem, opłaty i jedzenie.

        Te koszty sa tez odbiciem poziomu opodatkowania spoleczenstwa. A to nie kapitalisci opodatkowuja, tylko panstwo.
        • tornson Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 10.08.11, 14:11
          klip-klap napisał:

          > > Wg kapitalistów płaca ma pozwolić przeżyć...tylko, że w naszym wydaniu pr
          > acując
          > > 10-12 godzin często nie wystarczy na sam czynsz/wynajem, opłaty i jedzeni
          > e.
          >
          > Te koszty sa tez odbiciem poziomu opodatkowania spoleczenstwa. A to nie kapital
          > isci opodatkowuja, tylko panstwo.
          Polska ma najniższe podatki w Europie. Poza tym kapitaliści i ich lobbyści też mają wpływ na to że obniża się CIT wielkim firmom, PIT burżujom, a dowala się akcyzy i VAT najuboższym.
      • Gość: aaaa Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.08.11, 22:34
        przeciez moga mieszkac w 5 osob w wynajetej kawalerce...
    • rabart Idiotyczne porównanie z Holandią 08.08.11, 14:55
      Holandia jest rozwinietym krajem, gdzie ludzie nie boją się zwolnień z pracy, bo gospodarka produkuje wiele miejsc nowych. W Polsce, kraju słabo rozwiniętym, po prostu nowych miejsc pracy nie będzie.
      • Gość: corm Zamiast całymi dniami łazić po forach IP: *.astral.lodz.pl 08.08.11, 16:14
        zacznij tej pracy szukać. Przez siedzenie w ciepłym domku nikt jeszcze pracy nie znalazł.
      • duzeq Re: Idiotyczne porównanie z Holandią 08.08.11, 18:42
        Ale to jest g....o prawda.
        Po pierwsze, tygodniowe wypowiedzenia w NL sa rzadkoscia, po drugie, gospodarka nie produkuje az tak wiele nowych miesc, po trzecie o ile nie jest sie jakims niesmowitym specjalista, ze znalezieniem pracy nie jest tak hop siup.
        Ty, chlopcze, jeszcze nie nauczyles sie czytac Wybiorczej, jak widac.
    • Gość: 800zł do antyspołecznego IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 14:55
      Gość portalu: Prospołeczny napisał(a):

      > Oczywiście, lepiej żyć za cudze (czyli być pasożytem) niż zarobić mało, ale sam
      > emu. Ludzie, jacy rodzice was wychowali? To ma być społeczeństwo? Jak wam nie w
      > styd żerować na innych? Ja bym wolał sam zarobić 800 PLN niż liczyć, że ktoś mi
      > je da.
      za jakie cudze???
      zasiłki bezrobotny dostaje przez krótki czas o ile wcześniej sam sobie na nie zarobił.
      Nikt tych 800zł nie daje!!!!!!!
      I jeszcze jedno. Ja mam uczciwie pracować i dać się okradać przez tzw. pracodawcę który na umowę-zlecenie da mi tylko 800zł choć praca warta jest znacznie więcej?
      • szmecierecie Re: do antyspołecznego 08.08.11, 15:24
        to ja mam dla Ciebie rozwiązanie jak za 800 zł nie chcesz pracować:

        sam załóż firmę i zgarniaj te miliony, z których okrada Ciebie pracodawca!

        Będziesz prezesem, nie narobisz się i w rok jak nic będziesz jeździć nowym mercedesem!
        • Gość: 800zł Re: do antyspołecznego IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 15:35
          co pieprzysz bez sensu?
          spróbuj przeżyć za 800zł i jeszcze utrzymać rodzinę. Może zaproponuj wolontariat, bo pracodawca nie ma z czego płacić.
          Jak mnie nie stać na wynajęcie tapeciarza, to samodzielnie tapetuję.
    • Gość: TM Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 14:56
      Porównajcie sobie mapę polską z bezrobociem a potem mapę europy. Totalna bzdura. Stopa bezrobocia na mapie Europy w Polsce wynosi 9%, natomiast patrząc na województwa, to jedyne województwo z bezrobociem poniżej 9 % ( to Wielkopolska) przy takim układzie jak jest na mapie Polski nie możemy mieć bezrobocia na poziomie 9 % tylko wyższe. (Teoretycznie możliwe jakby w Wielkopolsce mieszkało 80 % Polskiego społeczeństwa - ale tak nie jest)
      Czy dziennikarz mógłby się zastanowić zanim coś napisze i zamieści w gazecie - tym bardziej że bierze za to pieniądze.
      Być może dane są prawdziwe tyle że dla różnych okresów, co też jest idiotyzmem zamieszczać takie mapy w jednym artykule, ponieważ wprowadza to w błąd.
      • Gość: milkboxer Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot IP: *.syrion.pl 08.08.11, 15:23
        Krajowe bezrobocie liczyli modelem GUS, a bezrobocie w Europie modelem Eurostat. One się nieco różnią, GUS zawsze dolicza ukryte bezrobocie, dlatego jest ono wyższe.
    • m-kow Super!!! 08.08.11, 14:57
      No właściwie to człowieka ogarnia pusty śmiech jak czyta takie fantastyczne historie z gatunku
      "Właściwie bezrobocia nie ma, bo ci co nie pracują to wcale nie chcą pracować...!" Więc to nie tak, że wyjechały 3 miliony a bezrobocie dalej oscyluje wokół 12%
      Brakuje jeszcze ostatniego akapitu "Głosuj na PO!"

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • Gość: HaGa Kasę trzepią tylko firmy prowadzące szkolenia dla IP: *.toya.net.pl 08.08.11, 14:57
      bezrobotnych , po których i tak nikt nie znajdzie pracy. Urzędy pracy prowadzą tylko statystyki
      i socjologiczne badania,ale nie potrafią w żaden sposób pomóc ludziom bezrobotnym.
    • vbn53 Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... 08.08.11, 14:57
      Przychodzę do pomorskiego PUP pani (bo żaden facet tam nie pracuje) mówi zero ofert w moim zawodzie. No ciekawe jak sam znalazłem 6 ofert na ich stronach.

      Faktycznie nie opłaca się legalnie pracować i ładować kasę na rząd i żyjących z państwa (powodzianie, uchodźcy, kościół, rodziny smoleńskie).

      Niech żyje szara strefa!!!
    • Gość: TTio Jak się daje w artykule grafiki, to... IP: *.axa.pl 08.08.11, 14:59
      Jak się daje w artykule grafiki, to fajnie byłoby żeby nie były poucinane!

      szkolenia
    • Gość: rychu501 Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... IP: *.net.pulawy.pl 08.08.11, 14:59
      Nasz syn, gdy weszliśmy do Unii wyjechał do Londynu, miał to być wyjazd tylko na wakacje, ale zeszło mu się 2,5 roku. Ma do nas teraz żal, że namówiliśmy go do powrotu żeby dokończył studia, dodatkowo zrobił też studia podyplomowe na SGH i szuka pracy, jest tak zdesperowany że powiedział, jak nie znajdzie pracy wraca do Londynu i tam będzie szukał a tam na pewno znajdzie gdyż pytał znajomych czy ta Włoszka dalej prowadzi pośrednictwo to okazuje się że tak.Dobrze że ja mam rentę (białaczka) i żona pracuje to możemy mu pomóc, ale widzimy że mu wstyd prosić nas o pomoc.Dobrze że nie pali papierosów i nie nadużywa alkoholu. A PUP nic mu nie może zaoferować.
      • szmecierecie Re: Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie pot 08.08.11, 15:27
        a syn to jakiś niemyślący?

        Wrócił na studia po których nie ma pracy? lepiej mieć fach w ręku (typu hydraulik, brukarz) niż być ach i och magistrem po wyższej szkole czegośtam i i czegoś tam bez żadnych umiejętności, które ktoś chce kupić.
    • Gość: Hornowsky Praca dobrem luksusowym. Nie chcą czy nie potra... IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.11, 15:01
      Widzę, że pani Tyrowicz zamiast rozwijać karierę naukową udziela dobrych rad w gazecie codziennej. Cóż, mikroekonomia uczona przez Panią zawsze była dla mnie porażką:/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka