Dodaj do ulubionych

30% cła na stal

IP: 217.97.163.* 06.03.02, 21:01
W Polsce 50% zużywanej stali pochodzi z importu(nie liczę oczywiście złomu
wieżdzającego na kółkach), bankrutują ostatnie huty a nasz Rząd dzielnie
realizuje liberalną politykę.
Czy nie jest ci wstyd Macieju?
Amerykanie powinni się uczyć liberalizmu od nas, Polaków.
Pozdrawiam
Biz
Obserwuj wątek
    • nonkonformista Re: 30% cła na stal 06.03.02, 21:43
      Gość portalu: Biz napisał(a):

      > W Polsce 50% zużywanej stali pochodzi z importu(nie liczę oczywiście złomu
      > wieżdzającego na kółkach), bankrutują ostatnie huty a nasz Rząd dzielnie
      > realizuje liberalną politykę.
      > Czy nie jest ci wstyd Macieju?
      > Amerykanie powinni się uczyć liberalizmu od nas, Polaków.
      > Pozdrawiam
      > Biz

      Niestety nie ma osoby która byłaby w stanie przerwać "Klątwę Balcerowicza"
      rzuconą na polską gospodarkę. Mało tego, nie ma osoby która miałaby siły i
      środki, żeby wreszcie odsunąć tego ambasadora zagranicznej finansjery i sfer
      przemysłowych od realnej władzy.

      N.

    • Gość: TexasBoy Re: 30% cła na stal IP: *.ipt.aol.com 06.03.02, 21:49
      Juz wkrotce zlom wjezdzajacy do Polski na kolkach dostanie
      opadatkowany akcyza nawet 65%.

      A co do polityki ekonomicznej USA to mozna parafrazowac
      madrosc z filmu "Sami swoi" (Sad sadem a sprawiedliwosc
      musi byc i tak po naszej stronie):

      Liberalizm ekonomiczny liberalizmem jak dlugo przynosi nam
      zyski i na tym nie tracimy.
    • Gość: BANDYTA Re: 30% cła na stal IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 06.03.02, 21:58
      A CHRZANIC UNIE I WSZYSTKICH INNYCH. TRZEBA DBAC O SWOJE INTERESY.

      A PONOC AMERYKANIE KIEDYS NAM PRZYZNALI TZW KALUZULE NAJWYZSZEGO
      UPRZYWILEJOWANIA W HANDLU. TO MOZE BEZPOSREDNIO POHANDLUJEMY BO TE KOWBOJ BUSH
      TO TAKI KOZAK, ZE NICZEGO SIE NIE BOI I JESZCZE DZIWI SIE , ZE MY MAMY WIZY DO
      HAMERYKI???????????????????????????????????????//

      HEJ!
      • Gość: MACIEJ Re: 30% cła na stal IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.03.02, 05:23
        Zanim zaczne sie wstydzic Biz-to fakty sa takie,ze Japonia,Korea,Rosja,Ukraina
        i Polska sprzedaja stal po cenach dumpingowych.
        Sytuacja w tych krajach jest o tyle gorsza niz w USA,ze tu jest rozwoj gosp.i
        niskie bezrobocie ,a wsrod exporterow(z wyjatkiem Korei) cieniutko albo wrecz
        zle.
        Wszystkie z tych krajow maja nadprodukcje stali i wszedzie obnizka produkcji
        wiaze sie z bezrobociem.
        Technicznie to wyglada tak,ze producenci stali w USA musza udowodnic rzadowi
        federalnemu ,ze:
        1-stal jest importowana po cenach dumpingowych
        2-producenci w USA traca na imporcie po cenach dumpingowych.
        Bo gdyby producenci krajowi nie tracili,to dumping bylby LEGALNY.
        I dopiero po tej procedurze rzad federalny podejmuje decyzje.
        Bush jest pro-biznesowy,no wiec nie dziwie sie decyzji.
        To jest typowy przyklad exportu bezrobocia.

        • Gość: TexasBoy A moze jest inaczej ..... IP: *.ipt.aol.com 07.03.02, 07:45
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Zanim zaczne sie wstydzic Biz-to fakty sa takie,ze Japonia,Korea,Rosja,Ukraina
          > i Polska sprzedaja stal po cenach dumpingowych.
          > Sytuacja w tych krajach jest o tyle gorsza niz w USA,ze tu jest rozwoj gosp.i
          > niskie bezrobocie ,a wsrod exporterow(z wyjatkiem Korei) cieniutko albo wrecz
          > zle.
          > Wszystkie z tych krajow maja nadprodukcje stali i wszedzie obnizka produkcji
          > wiaze sie z bezrobociem.
          > Technicznie to wyglada tak,ze producenci stali w USA musza udowodnic rzadowi
          > federalnemu ,ze:
          > 1-stal jest importowana po cenach dumpingowych
          > 2-producenci w USA traca na imporcie po cenach dumpingowych.
          > Bo gdyby producenci krajowi nie tracili,to dumping bylby LEGALNY.
          > I dopiero po tej procedurze rzad federalny podejmuje decyzje.
          > Bush jest pro-biznesowy,no wiec nie dziwie sie decyzji.
          > To jest typowy przyklad exportu bezrobocia.

          Czy ktos ten dumping udowodnil, czy ktos, poza US oczywiscie, to
          wyliczyl. Czy to tylko wymowka. US uzywalo tego argumentu czesto i
          przegralo kilka spraw przed WTO (World Trade Organization). Czy to tylko
          despreracka proba ratowania US Steel Corp., Bethleem Steel Corp., itp,
          ktore to firmy obecnie zamykaja zaklad po zakladzie.
          Nie jest to dziwne, ze EU, dla ktorej cla ochronne sa chlebem codziennym
          jest przeciwko nowym clom na stal. Przeciez oni z zacisnietymi zebami
          przez wiele lat zamykali hute za huta, gdy produkcja przenosila sie
          do Azji. A teraz sie nawet ciesza, bo maja czystsze srodowisko.
          Oni nic jakos nie mowia o dumpingu.

          Czy argument dumpingu nie jest wyolbrzymiony, aby ukryc prawdziwe powody
          kryzysu w amerykanskim hutnictwie.
          Azjatycka stal jest konkurencyjna dla US nie od dzisiaj. Tylko ze do niedawna,
          to co czynilo azjatycka stal konkurencyjna na swiecie bylo pochodna niskich
          plac tamtejszych robotnikow. Mankamentem zas byla niska wydajnosc tych
          zakladow i niska jakosc stali. I wtedy jeszcze amerykanski hutnik ze
          stawka 20-25 USD/godzine wciaz mogl wciaz konkurowac z hutnikiem z
          krajow Azji zarabiajacym 1-2 USD/godzine.

          Obecnie wysokowartosciowa stal mozna tylko produkowac w zakladach
          nowoczesnych, zautomatyzowanych i skomputeryzowanych.
          W ostatnich latach firmy w Azji dokonaly ogromnych inwestycji w
          swe zaklady i obecnie ich wyposazenie i zautomatyzowanie jest podobne
          do firm Zachodu. A pracownik jest wciaz kilkakrotnie tanszy.
          Majac podobna technologie i znaczne mniejsze koszty wlasne moga
          produkowac stal znacznie tansza bez dumpingu.
          Czy nie jest to klasyczny problem ekonomii - przy mniejszych kosztach
          wlasnych mozna produkowac taniej.
          A ze problem dotknal wielkich tego swiata, stad tyle krzyku.
          • Gość: TexasBoy Rynek stali to nie Dziki Zachód .... mowi EU IP: *.ipt.aol.com 07.03.02, 08:41
            Dziejsza GW 07-03-2002

            Z artykulu wynika, ze to nie Azja, Rosja czy Ukraina zagraza
            przemyslowi stalowemu USA, a tylko Unia Europejska wytwarzajaca
            zaawansowane produkty stalowe, ktore sa tansze i wytwarzane
            wydajnej w EU o 25%.
            Gdzie jest zatem ten amerykanski postep techniczny w hutnictwie?

            ===============================================================================

            Unia o stalowych cłach USA: rynek stali to nie Dziki Zachód

            Świat stanął na skraju wojny stalowej, która może zniweczyć plany
            restrukturyzacji polskich hut, blokując skutecznie nasze negocjacje z Unią w
            sprawie konkurencji. W Brukseli toczy się gra o to, by kandydaci do UE
            ucierpieli na tym jak najmniej - korespondencja Jacka Pawlickiego z Brukseli

            Kraje europejskiej Piętnastki z Niemcami i Francją na czele są wściekłe na
            prezydenta Busha i jego decyzję o podniesieniu taryf celnych na stal do nawet
            30 proc. UE nie zamierza jednak uderzyć w Amerykanów na oślep. Będzie jednak
            chronić swój rynek przed zalewem stali eksportowanej z krajów trzecich a
            wyrugowanej wysokimi cłami z Ameryki. W grę wchodzi 16 mln ton wyrobów
            stalowych "zawróconych" z amerykańskiego rynku, podczas gdy samo UE rocznie
            eksportuje do USA 6 mln ton.

            O konsekwencjach amerykańskich ceł dla europejskiego przemysłu 19 komisarzy UE
            i szef Komisji Europejskiej Romano Prodi rozmawiali wczoraj na śniadaniu
            roboczym. W południe na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Brukseli
            wystąpił odpowiedzialny za handel Pascal Lamy.

            - Musimy chronić nasz przemysł i nasze miejsca pracy - tłumaczył francuski
            komisarz. Ogłosił, że w związku z groźbą zalewu unijnego rynku stalą zawróconą
            z rynku USA Piętnastka wprowadzi kroki ochronne. - Unia została dotknięta
            niesprawiedliwymi i nieuzasadnionymi posunięciami. Zamierza na nie
            odpowiedzieć, przestrzegając reguł międzynarodowych, których nie będzie omijać.

            Zdaniem Komisji Europejskiej z powodu amerykańskich ceł ucierpią najbardziej
            przemysły stalowe Niemiec, Francji, Holandii, Belgii, Włoch i Szwecja
            dostarczające na rynek amerykański "przetworzone" wyroby płaskie. W sumie
            wartość eksportu unijnej stali do USA wynosi 4,5 mld dol. rocznie. 28 proc.
            amerykańskiego importu pochodzi z Unii. Unijny przemysł stalowy z roczną
            produkcją rzędu 163 mln ton stanowi ok. 20 proc. światowego rynku stali.

            Kontyngenty Europy

            Decyzja w sprawie kroków ochronnych ma zapaść w przyszły wtorek. Lamy nie
            chciał wczoraj powiedzieć, o jakie kroki chodzi i w które dokładnie kraje one
            uderzą. Zdaniem ekspertów Unia wprowadzi najpewniej ściśle określone
            kontyngenty taryfowe, poza którymi import będzie obłożony bardzo wysokimi
            cłami. Niewykluczone, że obejmą one również Polskę. Zdaniem polskich źródeł
            dyplomatycznych dyrekcja Komisji Europejskiej odpowiedzialna za rozszerzenie
            stara się, by kandydaci - w tym Polska - mogli utrzymać bezcłowy eksport na
            poziomie obecnej sprzedaży stali do UE. Wszystko ponad to obłożone byłoby
            zaporowymi cłami. Bruksela czeka na statystyki handlowe z Polski i informacje o
            profilu produkcyjnym poszczególnych hut.

            Lamy nie przesądził, czy i na ile Unia zamknie swój rynek przed krajami
            kandydującymi. Przekonywał tylko, że w sposób bezpośredni nie zostaną one
            dotknięte amerykańskimi cłami. - Mamy z kandydatami specjalne stosunki i
            upominaliśmy się w ich sprawie w Waszyngtonie - mówił. Ujawnił też, że część
            listu szefa Komisji Europejskiej Romano Prodiego do władz amerykańskich w
            sprawie stali poświęcona była kandydatom. Prodi apelował, by USA oszczędziły te
            kraje, gdyż zamknięcie przed nimi rynku zbytu postawi pod znakiem zapytania
            proces restrukturyzacji ich hutnictwa. Zdaniem Lamy'ego w przypadku kandydatów
            lobbing Brukseli był dużo bardziej skuteczny niż głos w obronie unijnych
            koncernów.

            To, że Amerykanie skłonni są oszczędzić Polskę, Czechy czy Węgry, nikogo nie
            dziwi. Wynika to nie tyle z lobbingu Prodiego, ile ze struktury produkcji.
            Kandydaci wytwarzają głównie wyroby nisko przetworzone, a amerykańska decyzja
            uderza głównie w europejskie koncerny eksportujące wysoko przetworzone wyroby
            płaskie.

            Polscy dyplomaci w Brukseli przekonywali wczoraj "Gazetę", że zarówno Komisja
            Europejska, jak i polski rząd robią wszystko, co w ich mocy, by z powodu
            stalowej wojny handlowej nie padł uzgadniany mozolnie z UE plan
            restrukturyzacji sektora stalowego. Jean-Christophe Filori, rzecznik komisarza
            UE ds. rozszerzenia Güntera Verheugena, starał się uspokoić wczoraj
            dziennikarzy z krajów kandydujących. - Kraje kandydujące nie muszą rewidować
            swoich programów restrukturyzacji sektora stalowego - mówił. Tłumaczył, że w
            Unii restrukturyzacja "oceniana jest przez pryzmat reguł pomocy publicznej i
            konkurencji". Bruksela chce, aby polski, czeski czy węgierskie sektory stalowe
            stanęły na nogi przed wejściem do Unii i żeby UE nie musiała już dopłacać do
            ich restrukturyzacji po rozszerzeniu.

            To nie Dziki Zachód!

            Mówiąc o amerykańskich cłach, Francuz Lamy nie zostawił suchej nitki na
            Amerykanach. - Światowy rynek stali to nie Dziki Zachód, na którym każdy robi,
            co chce. Są przecież reguły i dyscyplina - mówił. Była to wyraźna aluzja do
            upodobań obecnego prezydenta USA, Teksańczyka Georga Busha, który do dziś
            jeszcze lubi pokazywać się w kowbojskim kapeluszu. Zdaniem Lamy'ego ogłoszenie
            przez Busha podwyżki ceł było "decyzją polityczną pozbawioną podstaw prawnych i
            ekonomicznych". Waszyngton pod naciskiem własnego lobby stalowego pogwałcił
            międzynarodowe zasady handlu. W przeciwieństwie do Ameryki Unia chce być ich
            obrońcą.

            Zdaniem komisarza Lamy'ego i odpowiedzialnego za przemysł komisarza Erkki
            Liikanena zaporowe cła nie przyspieszą restrukturyzacji amerykańskiego sektora
            stalowego. Tymczasem to właśnie jej brak, a nie zalew tanimi produktami z
            importu jest przyczyną kłopotów. UE ma już za sobą bolesną społecznie
            restrukturyzację. W jej wyniku w ciągu ostatnich 20 lat zatrudnienie w sektorze
            stalowym spadło z pół miliona do 270 tys. osób. Fin Liikanen przekonywał, że UE
            ma konkurencyjny przemysł hutniczy przy cenach wyrobów stalowych o 25 proc.
            niższych niż w USA.
          • Gość: Biz Re: A moze jest inaczej ..... IP: 217.97.163.* 07.03.02, 08:51
            Obawiam się, Maciej, że fakty są jednak inne. Wielcy tego świata uprawiają
            protekcjonizm dla ochrony własnych interesów gospodarczych i jest to standartem
            we współczesnym świecie(Amerykanie są w tym mistrzami wykorzystując do tego
            głównie dolara i politykę monetarną a cłą są narzędziem pomocniczym,
            uzupełniajacym).
            Polska była przez ostatnią dekadę importerem bezrobocia w dużej skali z powodu
            nagłego i nie spotykanego w historii gospodarczej świata otwarcia się na import
            i co ciekawsze żaden z polityków, dziennikarzy czy ekspertów gospodarczych
            (nawet tych z naszego forum) nie wymienia tego czynnika jako istotnego dla
            lawinowego wzrostu bezrobocia w Polsce.
            Relatywizm polityki gospodarczej bogatych widać również w słowach Schroedera,
            który ostatnio na spotkaniu w obronie fabryki Volkswagena stwierdził, że żaden
            komisarz z Brukseli nie będzie decydował o niemieckiej fabryce(w bardzo wolnym
            przekładzie). Wygląda na to, że unijni komisarze są kapralami do wydawania
            poleceń maluczkim ale jeżeli dochodzi do rozjechania się interesu unijnego z
            Niemieckim to szczytne idee schodzą na plan dalszy.
            Możecie mnie spalilić na stosie a i tak nie zmienię zdania- nasze problemy mają
            rodowód w nierównej konkurencji jakiej została poddana nasza gospodarka w tym
            całkowitego braku kontroli nad importem.
            Otwarcie granic miało być jak ta kroplówka dla ciężko chorego pacjenta.
            Umiejętnie dawkowanie(bardzo wolne na początku) konkurencji, napływu obcego
            kapitału, nowej technologii, nowej organizacji miało stymulować restrukuryzację
            polskiej gospodarki, podniesienie jej konkurencyjności i nowoczesności.
            Naprawienie gospodarki było celem transformacji po 1990 roku ale doktrynerska
            polityka z narzędzia jakim miała być liberalna polityka zrobiła cel sam w
            sobie.
            Odkręcenie kurka pełną parą i bez znajomości potrzeb pacjenta i jego
            wytrzymałości zamiast gospodarce pomóc ją zniszczyło. Przykład ostatniego
            importu samochodowego złomu(może uda się w ciągu paru tygodni zaimportować
            100.000 samochodów) w obliczu problemów polskiego przemysłu samochodowego czy
            choćby hut jest książkowym przykładem gospodarczej głupoty!
            Czy była inna droga?
            Ja zdecydowanie twierdzę, że tak- zapraszam do dyskusji.
            Biz
            • nonkonformista Import zabił polską gospodarkę... 07.03.02, 12:19
              Gość portalu: Biz napisał(a):

              > Obawiam się, Maciej, że fakty są jednak inne. Wielcy tego świata uprawiają
              > protekcjonizm dla ochrony własnych interesów gospodarczych i jest to standartem
              >
              > we współczesnym świecie(Amerykanie są w tym mistrzami wykorzystując do tego
              > głównie dolara i politykę monetarną a cłą są narzędziem pomocniczym,
              > uzupełniajacym).
              > Polska była przez ostatnią dekadę importerem bezrobocia w dużej skali z powodu
              > nagłego i nie spotykanego w historii gospodarczej świata otwarcia się na import
              >
              > i co ciekawsze żaden z polityków, dziennikarzy czy ekspertów gospodarczych
              > (nawet tych z naszego forum) nie wymienia tego czynnika jako istotnego dla
              > lawinowego wzrostu bezrobocia w Polsce.
              > Relatywizm polityki gospodarczej bogatych widać również w słowach Schroedera,
              > który ostatnio na spotkaniu w obronie fabryki Volkswagena stwierdził, że żaden
              > komisarz z Brukseli nie będzie decydował o niemieckiej fabryce(w bardzo wolnym
              > przekładzie). Wygląda na to, że unijni komisarze są kapralami do wydawania
              > poleceń maluczkim ale jeżeli dochodzi do rozjechania się interesu unijnego z
              > Niemieckim to szczytne idee schodzą na plan dalszy.
              > Możecie mnie spalilić na stosie a i tak nie zmienię zdania- nasze problemy mają
              >
              > rodowód w nierównej konkurencji jakiej została poddana nasza gospodarka w tym
              > całkowitego braku kontroli nad importem.
              > Otwarcie granic miało być jak ta kroplówka dla ciężko chorego pacjenta.
              > Umiejętnie dawkowanie(bardzo wolne na początku) konkurencji, napływu obcego
              > kapitału, nowej technologii, nowej organizacji miało stymulować restrukuryzację
              >
              > polskiej gospodarki, podniesienie jej konkurencyjności i nowoczesności.
              > Naprawienie gospodarki było celem transformacji po 1990 roku ale doktrynerska
              > polityka z narzędzia jakim miała być liberalna polityka zrobiła cel sam w
              > sobie.
              > Odkręcenie kurka pełną parą i bez znajomości potrzeb pacjenta i jego
              > wytrzymałości zamiast gospodarce pomóc ją zniszczyło. Przykład ostatniego
              > importu samochodowego złomu(może uda się w ciągu paru tygodni zaimportować
              > 100.000 samochodów) w obliczu problemów polskiego przemysłu samochodowego czy
              > choćby hut jest książkowym przykładem gospodarczej głupoty!
              > Czy była inna droga?
              > Ja zdecydowanie twierdzę, że tak- zapraszam do dyskusji.
              > Biz

              Ultraliberalna polityka zapoczątkowana przez Balcerowicza i realizowana przez
              niego (i jego następców) przez ostatnie 13 lat zebrała swoje żniwo czyniąc
              polskie bezrobocie przymusowym (to taka odmiana) i trwałym. Na początku upadł
              przemysł elektroniczny i precyzyjny, potem dogorywał samochodowy i maszynowy
              (obecnie już nie istenieją - FSO bankrut, FSM bankrut, Jelcz -
              bankrut, Lublin - bankrut), teraz czas na ciężki (do tej pory wegetował) i
              rolnictwo.
              Jestem przekonany, że każda z osób czytających Forum Gospodarcze ma mnóstwo
              przykładów w własnej okolicy. Był sobie zakład który dawał pracę i miał sukcesy w
              PRL, po 1989 zaczął gwałtownie obniżać loty, by ostatecznie splajtować. Gdyby
              każdy powiat sporządził taką listę i zestawilibyśmy je razem - ujrzelibyśmy grozę
              balcerowiczowskiej polityki gospodarczej.

              Czy była inna droga ? Oczywiscie, że tak. Obstawić się cłami oraz środkami poza i
              parataryfowymi. W ten sposób dano by czas na restrukturyzację zakładów krajowych
              i zmuszono obce firmy do ulokowania swoich fabryk w Polsce. Ale dziś to już tylko
              łabędzi śpiew. Wszystko w Polsce już umarło i nie ma szans na lepsze jutro.

              N.

              • Gość: druid Re: Import zabił polską gospodarkę... IP: 212.244.191.* 08.03.02, 17:45

                > Ultraliberalna polityka zapoczątkowana przez Balcerowicza i realizowana przez
                > niego (i jego następców) przez ostatnie 13 lat zebrała swoje żniwo czyniąc
                > polskie bezrobocie przymusowym (to taka odmiana) i trwałym. Na początku upadł
                > przemysł elektroniczny i precyzyjny, potem dogorywał samochodowy i maszynowy
                > (obecnie już nie istenieją - FSO bankrut, FSM bankrut, Jelcz -
                > bankrut, Lublin - bankrut), teraz czas na ciężki (do tej pory wegetował) i
                > rolnictwo.
                > Jestem przekonany, że każda z osób czytających Forum Gospodarcze ma mnóstwo
                > przykładów w własnej okolicy. Był sobie zakład który dawał pracę i miał sukcesy
                > w
                > PRL, po 1989 zaczął gwałtownie obniżać loty, by ostatecznie splajtować. Gdyby
                > każdy powiat sporządził taką listę i zestawilibyśmy je razem - ujrzelibyśmy gro
                > zę
                > balcerowiczowskiej polityki gospodarczej.
                >
                > Czy była inna droga ? Oczywiscie, że tak. Obstawić się cłami oraz środkami poza
                > i
                > parataryfowymi. W ten sposób dano by czas na restrukturyzację zakładów krajowyc
                > h
                > i zmuszono obce firmy do ulokowania swoich fabryk w Polsce. Ale dziś to już tyl
                > ko
                > łabędzi śpiew. Wszystko w Polsce już umarło i nie ma szans na lepsze jutro.
                >
                > N.
                >


                po pierwsze, co rozumiesz przez "ultraliberalizm"?? :-))
                w Polsce nigdy nie bylo zwyklego liberalizmu, a co dopiero mowic o
                ultraliberalizmie :-))
                Jak na razie niezle ma sie etatyzm, gdzie w wielkich niedochodowych firmach
                czesto posiadajacyh pozycje monopolistyczna obsadza sie partyjnych kolezkow
                politykow, kurzy akurat aktualnie dorwali sie do koryta.

                wielkie niewydolne fabryki upadaja wszedzie, konczy sie era wielkoprzemyslowa -
                jak chcesz wiedziec wiecej na ten temat co nas (swiat) czeka to poczytaj siebie:
                freemen.d2.cz/texty/nowacywil.htm

                to ze jakies firmy sobie niezle radzily w czasach niedoboru PRL to jakos nie
                dziwi, slawne "czy sie stoi, czy sie lezy za robote sie nalezy"

                Pamietam z dziecinstwa tekst "Polska 10 potega gospodarcza swiata" :-))) tylko,
                ze ja bylem wtedy dzieckiem, a niektorzy dorosli wierza w to do dzis :-)))
        • Gość: tups Re: 30% cła na stal IP: *.th.u-psud.fr 07.03.02, 12:04
          > sa takie,ze Japonia,Korea,Rosja,Ukraina
          > i Polska sprzedaja stal po cenach dumpingowych.

          Zamiast odpowiedzi zacytuje kawalek z Daily Telegraph.
          Dla amerykanow: to taka konserwatywna gazeta w Wielkiej
          Brytanii...

          "... There are many infamous aspects to the 30 per cent
          tariffs that Bush has now imposed on 250,000 tonnes of UK
          steel exports.

          (...)
          But these tariffs would be outrageous, even without Mr
          Mittal's role in promoting them. They are outrageous
          because they are utterly unjustified. They are not being
          applied as anti-dumping measures - that is, the US steel
          industry is not even bothering to claim that there is
          anything unfair about the imports into their country.

          They are being applied because the US steel industry is
          so hopelessly unreformed and uncompetitive that 30 firms
          have recently gone bust.

          Perhaps because - at least if Hollywood is to be believed
          - rustbelt steelmakers spend so much time drinking beer
          and deer hunting and playing Russian roulette, they have
          huge health bills. Their firms are uneconomic; they have
          begged for protection, and they have got it.

          (...)

          But there is also a wider problem, which is that Mr
          Bush's actions will stoke anti-American feelings among
          those who don't really care about steel. There is a lot
          of it about,a kind of Euro-queasiness about American
          dominance.

          You hear it in the words of Jean-Pierre Chevenement, the
          surprisingly strong candidate for the French
          presidency, who says that America is dedicated to the
          "organised cretinisation of the French people".

          You hear it in the words of Chris Patten, who attacks US
          "unilateralism". You hear it in the endless whingeing
          about America's justified actions in Afghanistan, and
          herproposed action against Saddam Hussein.

          I do not share that Euro-queasiness. I support and
          believe profoundly in America. But it is behaviour like
          George Bush's tariffs that make me want to boycott
          McDonald's."



          Komentarza chyba nie trzeba...
    • Gość: CV Bush znosl zelazne jajko IP: *.aei.ca 07.03.02, 17:33
      Clo to dotyczy m.in Rosji, Ukrainy, RPA.
      Trudno przyjac argument dumpingu w przypadku
      tych krajow, gdzie robocizna jest kilkanascie razy nizsza niz w USA.
      Z cla zwolniony jest Izrael, Canada, Meksyk.

      Do produkcji stali potrzebna jest ruda zelaza , wegiel oraz energia.
      Rosja ma tego pod dostatkiem. Nie musi importowac.
      Srednia stawka rosyjskiego hutnika to $2.5/godz.
      Amerykanskiego - ok $30/godz wraz z dodatkami.

      Narzucenie cla na stal rosyjska to zlamanie umowy handlowej
      podpisanej przez USA i Rosje w 1999r

      Przed ogloszeniem przez media nowiny o zniesieniu zelaznego jajka przez
      Bush'a Rosja oglosila zakaz importu "Bush's legs" , tzn kurczakow z USA.
      Jesli Rosja i RPA siegna do odwetu to USA beda zupelnie odciete
      od tzw metali strategicznych potrzebnych w przemysle zbrojeniowym,
      motoryzacyjnym itd.
      Na cene i podaz takich metali jak platyna , palladium USA nie maja
      zadnego wplywu.
      USA maja zapasy tych metali wystarczajace max na 6 mcy.
      Czy USA beda bombardowac Rosaje w odwecie?

      Huty amerykanskie to stare zlomowiska zbudowane w latach 50 tych.
      Betlehem Steel w latach 20 tych majaca status IBM czy GE zbankrutowala
      w 2001 r.

      Huty azjatyckie zostaly zbudowane w latach 80 tych, stad m.in ich tansze koszty.

      Wojna handlowa nie jest rozwiazaniem.
      Oby tylko USA nie zaczely szukac Talibow w Centralnej Afryce.

    • Gość: JOrl Re: 30% cła na stal IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.02, 18:20
      Ja uwazam, ze globalizacja po takim wspanialym poczatku, gdzies od 98/99
      zaczyna byc wyhamowywana. Na czym miala polegac globalizacja?. Tak naprawde na
      przesuwaniu, produkcji czyli tam gdzie pracuja robotnicy zwlaszcza w duzych
      zakladach z duza produkcja seryjna. do innych, biednych krajow. Korzystajac z
      taniej sily roboczej. Oczywiscie cale konstruowanie, marketing, jednym slowem
      te madrzejsze i duzo lepiej platne prace bylyby dalej w wysokorozwinietych
      krajach. Co najwyzej samolotami lataliby menadrzezy do tych swoich fabryk. Tak
      samo mogloby sie stac z rolnictwem. Wtedy robotnicy w krajach
      wysokouprzemyslowionych (rolnicy tez) masowo straciliby prace. Ale menadzerzy
      zarabialiby duzo wieksze pieniadze, jako ze przy dotychczasowym systemie
      produkcji musieli sie dzielic z robotnikami. A z takimi robotnikami z biednych
      krajow nie musza. Oni im nie beda zagladali w ksiazki handlowe a i jest ich
      naprawde 100 na jedno miejsce. Dla tych robotnikow/rolnikow w krajach
      uprzemyslowionych powstalyby nowe miejsca pracy jako sluzacy u tych bogaczy
      zarabiajacych miliony. I tacy nie bardzo sie mogliby zorganizowac, jak to
      potrafili zrobic jako robotnicy. Nastapiloby ogromne rozwarstwienia, ale nie
      bezrobocie!. To byloby to spoleczenstwo postindustrialne czyli uslugowe.
      Takie przesuwanie zakladow produkcyjnych jest jednak strategicznie
      niebezpieczne. Z militarnego punktu widzenia lepiej miec u siebie w kraju
      produkcje tak zywnosci jak i wyrobow przemyslowych. W razie czego mozna szybko
      na bazie przemyslu cywilnego zaczac rozkrecac produkcje broni. Po przerobieniu
      kraju wedlug kanonow globalizacji, jako ze robotnicy swoi zostali sluzacymi u
      bogaczy, mozna byloby miec z tym problemy mimo posiadania potencjalu rozwojowe-
      badawczego.On mial pozostac. Ze sluzocego po 20 latach zrobic robotnika nie
      jest tak prosto.
      W latach 90 wygladalo, ze USA opanowalo swiat i nareszcie mozna taki model
      swiata wprowadzic. Jak ostatnio widzimy, cos z tym opanowaniem swiata nie udalo
      sie. Rosja istnieje, jacys islamisci zrobili sie bezczelni. Czyli ta
      globalizacje trzeba wyhamowac. I ja uwazam, ze ta ochrona rynku stalowego USA
      przed konkurencja jest podyktowana strategia. Ten przemysl, nie
      wolno "wytransportowac" poza granice. Niewiadomo, czy da sie kiedys te wyroby
      sprowadzac? A bronie sa czesto ze stali.
      Z tego co wiem, Rosja stara sie exportowac wyroby stalowe do USA. A ze ma tanie
      wlasne surowce, energie i wlasna sile robocza, moglaby w ciagu kilku
      lat "pozbawic" amerykanow tak waznego strategiczne przemyslu. I po to tak
      naprawde ta zapora celna.
      Dla mnie jest jasne, ze ta globalizacja sie konczy. A conajmniej ta masowa jaka
      miala byc. Bo swiat nie jest jednobiegunowy. Jak za dawnych, dobrych czasow
      jest wielo.
      Pozdrowienia
    • Gość: TexasBoy Gdzie sa VQ i bubba ....... IP: *.ipt.aol.com 07.03.02, 23:34
      Cos nie widac tych dyzurnych wolnorynkowych demagogow w tym temacie.
      Czyz posuniecia Busha nie zaprzeczyly temu wszystkiemu, co probuja
      tu przekazac w zakresie tej bezproblemowej ekonomii wolnorynkowej.
      Czy po prostu zabraklo argumentow na cytowanych stronach serwisu CIA.
      Oni teraz w innym temacie zajmuja sie udawadnianiem jak daleko odskoczyli
      od tych 50% rodakow-analfabetow w Polsce. I ze wkrotce przescigna
      tutejszych Murzynow....
      • Gość: MACIEJ Re: Gdzie sa VQ i bubba ....... IP: *.ny5030.east.verizon.net 08.03.02, 04:26
        Tex-Przesadziles grubo,ze w Azji(Korea) pracuja za1-2doll/godz i te cla na stal
        nie sa zaporowe-tylko karne.
        Biz-Zgadzam sie z Toba ,ze umiejetne dawkowanie konkurencji nie zniszczylo by
        tak gosp.jak otwieranie kurka pelna para.
        Ale nie zapominaj ze 12 lat minelo,a do EU za 2 lata ,no wiec nie mozna tego
        otwierania gosp.na konkurencje przesuwac w nieskonczonosc.
        Nonkonformista:Ja uwazam,ze wyjscie z obecnego kryzysu to jest wielka szansa na
        lepsze jutro.
        tups-Z tymi francuzami to jest tak ,ze oni uwazaja sie za najmadrzejszych,a
        jesli ktos im wytknie bledy,to sie to nazywa "Organized cretinization of the
        French people"
        Sprobuj Francuza nauczyc jednego amerykanskiego slowa:"TIP"
        Juz kilka pokolen od wojny minelo,a oni w dalszym ciagu nie wiedza co to znaczy.
        Bedzie sie usmiechal,dziekowal b.grzecznie,przepraszal ale :"NO TIP"
        Nie to,zeby nie mieli pieniedzy.
        Ale jak sie na to patrzy z boku,to nie bede ukrywal wk... to czasami.
        USA unilateralism?

        Prasa w USA jest przeciwna decyzji Busha o wprowadzeniu cel karnych na stal od
        8-30%,choc producenci amerykanscy domagali sie 40% CEL.
        Sa ostre glosy krytyczne,ze podniesie to np.ceny samochodow-a to juz boli
        Amerykanow.

        Korporacje amerykanskie niezaleznie od tego czy maja profit czy straty musza
        placic tzw.minimalne podatki,ktore wcale nie sa minimalne(male).

        I o to cala sprawa poszla,ze w Azji i EU jesli produkcja stali nie jest
        dotowana bezposrednio,to przedsiebiorstwa dzialajace na granicy oplacalnosci
        nie placa podatkow.
        W Stanach nie ma zmiluj sie -nawet jak wykazujesz straty,w dalszym ciagu musisz
        placic podatki:stanowe ,miejskie ,lokalne.
        W Senacie byl projekt,by podatki minimalne obalic.
        Ale miejscowe taliby(dem)pod przywodctwem sen.Daschle nie pozwolily na
        przejscie tego projektu.
        Pozdr.
    • Gość: druid Re: 30% cła na stal - polityka w businessie IP: 212.244.191.* 08.03.02, 14:18
      tak to jest kiedy politycy grzebia w gospodarce...

      Bush pewnie dostal jakas lapowe od lobby metalowego w USA za to ze wprowadzil
      cla .

      Nawet w USA politycy maja za duzy wplyw na ekonomie i zamiast promowac wolny
      rynek stosuje praktyki protekcjonistyczne.

      (polecam artykul o protekcji krajow I swiata w rolnictwie:
      www.kki.net.pl/~lafa/nr5/nieszcz.htm)

      A kto na tym straci - wszyscy konsumenci, zarowno w USA jak i poza.
      Nastepnym krokiem bedzie wprowadzenie cel zaporowych w innych krajach, co
      spowoduje podrozenie koncowych produktow.

      Zamiast zdrowiej konkurencji, niezdrowy protekcjonizm...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka