Dodaj do ulubionych

"Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho...

27.12.11, 08:02
Lobbysta Kublik pewnie już otwiera szampana! :D
Obserwuj wątek
    • Gość: gość "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.mi.gov.pl 27.12.11, 08:05
      A ja chciałem kupić nową Skodę lub Renówkę z rabatami i też nie było.
      • Gość: do tupeciarza Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc IP: 158.116.224.* 27.12.11, 11:31
        Bo ludziom z ministerstwa nie sprzedają z rabatami. Wam dają za darmo.

        Mimo że okres poświąteczny, nie wypada pisać na forum w godzinach pracy.
      • Gość: ja Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc IP: *.lan.bermudy.net 27.12.11, 12:24
        IP: *.mi.gov.pl
        Gość: gość 27.12.11, 08:05

        Weź się do roboty!!!!
    • hansfakir Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc 27.12.11, 08:08
      W Niemieckich szrotach już czekają na nas 15 letnie volkswageny. Nic tylko kupować na 10 lat starczą.
      • Gość: Macho Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:14
        Golf w dyzlu to teraz zakała placu. Potrzebne są Golfy pod gaz.
        • Gość: fdg Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc IP: *.60.citypartner.pl 27.12.11, 14:50
          no jok? Ałdik 1.9TDI i Gulf to zakały? Przecież to super prestiżowe gabloty
          • Gość: znafca Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc IP: *.nyc.res.rr.com 27.12.11, 16:23
            Na polski klimat i drogi najlepsza jest Lada Niva, najlepiej przerobiona na gaz. Tania, prosta w eksploatacji, części zamienne łatwo dorobić i w dodatku sama ulega biodegradacji :-)))
    • Gość: gdańszczanin przecież to było do przewidzenia IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 08:12
      Podnieście ceny benzyny do 10zł to będzie jeszcze ciekawiej.
      • nannek Polak szuka używanego auta o 5 tys. zł tańszego ni 27.12.11, 09:08
        ""Polak szuka używanego auta o 5 tys. zł tańszego niż rok temu"""

        Już dziś statystyczne auto ma blisko 17 lat i jest coraz starsze.
        Jeśli szuka o 5tys tańszego , gdy w tym czasie te 5tys straciło na wartości 15% do eu.
        CO KUPI?

        W tym roku Polacy kupią prywatnie ~100tys aut osobowych.

        Kiedy w PRL samego malucha było 250tys + cała reszta polskich + cała masa z bloku socjalistycznego.
        A gdyby wyprodukowano ich więcej ,talonów dostali by więcej, kupili by i 2x tyle.
        • Gość: Soze74 Do: nannka IP: *.ibd.gtsenergis.pl 27.12.11, 10:53
          Akurat porównanie do PRL'u jest zupełnie nietrafione. 1) W tamtym okresie zakup samochodu to była doskonała inwestycja bo można go było sprzedać na giełdzie z gigantycznym przebiciem. 2) Auto było doskonałą lokatą kapitału, szalała inflacja a waluty posiadać nie było wolno. 3) Produkowane przez komune auta były koszmarnymi gratami, rdzewiały i psuły się na potęgę (wiem bo kilka miałem) Te 15 letnie graty są dużo lepsze (wiem bo mam) Podsumowując: tym razem nawiązując do PRL'u dałeś głupi przykład
          • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 11:10
            Głupi przykład to dałeś ty, lub nic z tego nie zrozumiałeś.

            To przykład ile ludzie mieli pieniędzy a porównywanie auta z przed 35lat do dzisiejszych to szczyt głupoty.
            Tym bardziej ze to auto kosztowało 100tys zł czyli znacznie więcej jak dziś, a można je było sprzedać za 50% więcej (lud kupował )

            To przykład polskiej obecnej nędzy gdzie już 70% żyje poniżej minimum socjalnego ,a w 1980roku 5%.
            • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 11:16
              niestety przedmówca ma rację - duża część produkowanych przez tzw. komunę (i to nie tylko polską) to buble. i nie mam na mysli tego, że były małe czy niewugodne - setki tysięcy ekonomicznych auto produkowano skądinąd także w Europie Zachodniej. Większość aut z RWPG to katastrofa jakościowa; psujące się, zawodne, nietrwałe. Mercedes czy Volvo z lat 70 wytrzymywał ponad 4 miliony km przebiegu; nie znam jakiegokolwiek auta osobowego z RWPG (no może poza luksusową Tatrą 613 praktycznie składaną ręcznie), w którym kapitalny remont silnika nie byłby potrzebny już po 100-120 tysiącach km. Do tego wspomniana rdza etc.
              • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 11:28
                Oszem nikt nie zaprzecza ze były one słabszej jakości.
                Ale ja nie o tym pisałem przecie, to raz.

                Dwa na zachodzie nie jeździły tylko volvo robiące 1mln km i mercedesy, ale i miliony podobnych do polskiej produkcji bubli.
                Trzy polaków było na nie stać NA NOWE dziś ich nie stać na opłacenie czynszu i przedszkola.


                To było dawno dawno temu , skąd możesz wiedzieć jak wyglądało by to teraz.
                Teraz byli by na poziomie Golfa III, czy tez tego volvo z lat 90.

                Czy to złe auta? proste w naprawie itd.
                Koszty serwisu naprawy były by 10x niższe jak dziś.
                • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 11:39
                  bredzisz koleżko
                  Obywatel PRL musiał pracować o wiele dłużej na auto o wiele gorszej jakości - więc był niejako "trzepany do kwadratu". A w kwestii jakości - znajdź sobie na YouTube odcinek "Legend PRL", w którym wystąpił kolekcjoner-maniak maluchów. Miał ich kilkanaście, w tym dwa oryginalne włoskie, wyprodukowane przed 1980 rokiem we włoskiej fabryce w Cassino. Przypominam, ze we Włoszech był to najtańszy samochów, w zasadzie 4-kołowy skuter. A i tak jakość włoskich egzemplarzy produkowanych w okresie największych strajków lat 70 we Włoszech biła na głowę polskie odpowiedniki. Zwróć uwagę - na eksport szły z Polski auta najlepsze jakościow (tutaj), budowane z selekcjonowanych podzespołów pod baczna kontrolą. A i tak były traktowane na zachodzie jako najtańszy badziew
                  • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 12:23
                    hooligan1414 napisał:
                    > bredzisz koleżko
                    > Obywatel PRL musiał pracować o wiele dłużej na auto

                    Sprawdźmy kto bredzi
                    -------------------------------
                    1980 rok średnia 6380zł netto ,praktycznie zero bezrobocia i minimalne rozwarstwienie
                    większość bez problemu dostaje ponad 5tys zł netto.
                    Po stawowy koszt utrzymania jak dziś 1300zł
                    (UTRZYMANIE MIESZKANIA PONAD 2 TANIEJ ,ŻYWNOŚĆ DROŻSZA x2)
                    Ato kosztowało 100 tys zł
                    z 5000zł zostawało 3700zł
                    NA auto zbierał 27 miesięcy
                    ------------------------------------

                    Dziś średnia 2500 netto rozwarstwienie prawie najwyższe w OECD skutkuje ze sredniej nie dostaje 80% większość 1500zł.
                    Zostaje z tego 200zł
                    Auto kosztuje 45tys
                    A zbiera na nie 225 miesięcy
                    ---------------------------------------

                    Widzisz różnice między 27 miesięcy a 225 miesięcy?
                    Ta różnica jest porażająca !!!
                    • pawelekok Re: Do: nannka 27.12.11, 12:50
                      Nannek, skąd ty zbierasz te dane? W roku 1980 olbrzymia większość ludzi zarabiała może połowę tego, co piszesz. Jak rodzinie zostawało kilkaset złotych na m-c to było dobrze. Jak niedojadali i oszczędzali na wszystkim, mogli odłożyć 1,5... 2 tys. czyli 20 tys. rocznie. Na auto, które kosztowało wtedy nie 100 tys. (tylko dla taloniastych) a 150 tys. odkładaliby 7 lat co najmniej. Byli i tacy co musieliby odkładać 20 lat. Na zachodzie na nowe auto dla ludu pracowało się kilka miesięcy.

                      Dziś większość ludzi w Polsce jeździ autami, których wartość rynkowa nie przekracza 15 tys. Na takie auto oszczędzają 2 - 3 lata. Ci biedniejsi, jeżdżą autami za 2 ... 3 tysiące. Po polskich drogach jeździ dziś kilkanaście razy wiecej samochodów niż w najlepszych czasach komuny.

                      Manipulujesz gościu i to mocno.
                      • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 12:59
                        pawelekok napisał:

                        > Nannek, skąd ty zbierasz te dane? W roku 1980 olbrzymia większość ludzi zarabia
                        > ła może połowę tego, co piszesz.

                        Ja z GUS ty z wysysasz brednie palucha widzisz zasadniczą różnice.

                        W czasie kiedy lud strajkował gdy podrożał cukier o 10% dziś 100% i nic.
                        Kiedy jeśli zarabiali trochę mniej od średniej zaraz byli obrażeni i szykowali się do strajku.
                        Ty piszesz idiotyzmy o 3tys zł? tyle to zarabiali ale w 73 czy 74 roku.

                        W 1980roku to jeśli tyko chciałeś mogłeś mieć i 10tys bez problemu nadgodziny płacone x2, pracy w bród ,i wszyscy mieli forsę w kieszeni.
                        Wykupowali z sklepów co popadnie czy trzeba czy nie.
                        • luksusowy_yacht Re: Do: nannka 27.12.11, 14:56
                          nannek napisał:
                          > Wykupowali z sklepów co popadnie czy trzeba czy nie.
                          chyba ocet, bo nic innego w sklepach nie bylo, a jak bylo to na kartki, stad mogli odlozyc kase, bo nie bylo na co ja wydac wlaczajac w to jedzenie.

                          poczytaj troche ksiazek, popytaj mame i tate, a potem pisz, bo statystyki to jedno realia to drugie
                        • a_weasley Re: Do: nannka 30.12.11, 20:22
                          nannek napisał:

                          > W czasie kiedy lud strajkował gdy podrożał cukier o 10% dziś 100% i nic.

                          Nie o 10, tylko właśnie o 100, to po pierwsze.
                          Po wtóre, kiedyż to cukier podrożał o 100% z dnia na dzień?
                          Po trzecie i najważniejsze - obecnie państwo nie ustala ceny cukru. Jeśli coś robi się realnie za tanie, po prostu drożeje i znowu ustala się cena wynikająca z podaży i popytu.
                          Państwo ma istotny wpływ na te ceny, które składają się głównie z podatku. I bardzo możliwe, że ten rząd obalą nie kibole, lecz kierowcy.
                          • Gość: PolMo dear a_w..., nannek świruje, jak widzisz IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 21:36
                            Jednego zdania nie umie skleić takiego w którym podmiot, orzeczenie i dopełnienie stałyby na właściwym miejscu: "a_weasley okazał się ze to Peweks" - przecudna składnia, doprawdy.

                            Jednej nazwy nie umie napisać bez literówek: "Peweks, Bank Kopercysjny sa" - o jakie firmy mu chodzi? Bóg raczy wiedzieć.

                            "Który już raz prostuje twe kłamstwa?"
                            Kto niby prostuje? Jakiś on??? Bo gdyby nannek pisał w swoim imieniu, to przecież napisałby "(ja) prostuję"... Przecież on jest zdolny do rozróżnienia końcówek osobowych "-e" i "-ę"... A może nie jest - jak widać z podpisanych przez niego samego postów.

                            No i te jego zwykłe pieszczoty słowne: "nie rozmawiam z szmaciarzami". On nie rozmawia, on - który nie opanował podstaw ortografii ani syntaksy.
                            • Gość: PolMo Re: dear a_w..., nannek świruje, jak widzisz IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 21:51
                              on... "podeżewał". Ni mniej ni więcej.
                              Jak widzimy, nie istnieje nic, czym ów nie-szma..., nie-kana... mógłby się skompromitować.
                    • a_weasley Re: Do: nannka 27.12.11, 18:40
                      nannek napisał:

                      > hooligan1414 napisał:
                      > > bredzisz koleżko
                      > > Obywatel PRL musiał pracować o wiele dłużej na auto
                      >
                      > Sprawdźmy kto bredzi

                      To dobry pomysł.

                      > Po stawowy koszt utrzymania jak dziś 1300zł
                      > (UTRZYMANIE MIESZKANIA PONAD 2 TANIEJ ,ŻYWNOŚĆ DROŻSZA x2)

                      Bliższe wyliczenia proszę, bo juź w tym przykładzie widać żywność droższą razy 2, gdy np. mięso było droższe x 4.

                      > Ato kosztowało 100 tys zł

                      W czerwcu 1980 r. na wolnym rynku (a tylko takie porównanie ma sens) maluch kosztował 170.

                      > z 5000zł zostawało 3700zł

                      To chyba singiel mieszkający u mamy.

                      > Dziś średnia 2500 netto rozwarstwienie prawie najwyższe w OECD skutkuje ze sr
                      > edniej nie dostaje 80% większość 1500zł.
                      > Zostaje z tego 200zł

                      A dlaczego nie 400? To juź nie jest duża różnica.

                      > Auto kosztuje 45tys

                      Jeżeli do tamtych porównań wziąłeś najtańszy samochód, to nie 45, tylko 25 trzeba liczyć.

                      > Widzisz różnice między 27 miesięcy a 225 miesięcy?
                      > Ta różnica jest porażająca !!!

                      Niemal tak jak kreatywność Twojego podejścia do faktów.
                      • nannek Re: Do: nannka 28.12.11, 00:04
                        a_weasley znów trolujesz.

                        Ja ci to już 100x udowadniałem, ileż można te 2x to ja przesadziłem ogólnie to możne 1,5x
                        robisz się TROLU żałosny, ceny żywności już w przyszłym roku się wyrównają z tymi z PRL 1980rok.
                        Tyle ze pensje zostaną 3 x mniejsze a z dotacjami PRL 4x niższe.

                        ------
                        Fakty:

                        Zobaczmy jak to wyglądało w roku 1980 kiedy tylko 5% Polaków zyło ponizej minimum socjalnego, dziś rekordowe 70%
                        Kiedy to paru idiotów podjudzanych za $ żądało przy zarobkach 6380zł NETTO na rękęi podstawowym utrzymaniu jak dziś.
                        2000zł netto powyzki i emerytur w wieku lat 50
                        Kiedy emerytura wynosiła 3300zł netto dziś 1300zł netto a Polacy kupowali wielokrotnie więcej nowych aut jak dziś
                        wpierając swój własny potężny przemysł.
                        Kiedy srednia dziedność wynosiła zdrowe 2,2% a jak ktoś miał 4 to bez problemu mógł je wykształccić ubrać nakarmić
                        a głodne dziedzi to było zjawisko niewyorazalne ( to widziało się tylko na filmach lub czytało o tym w ksiązkach).
                        (dziś przy dietnosci 1,25 --jednej z najnizszych
                        • a_weasley 2 x 2 = 4 28.12.11, 10:33
                          Nannek napisał i myśli, że bzdura powtórzona po raz tysięczny stanie się prawdą (ma trochę racji - im więcej razy powtórzy, tym większa szansa, że ktoś mu uwierzy):

                          > robisz się TROLU żałosny, ceny żywności już w przyszłym roku się
                          > wyrównają z tymi z PRL 1980rok.

                          ohoho... skończyły się możliwości wciskania kitu o tym, co jest, to się podpieramy tym, co będzie?

                          > Tyle ze pensje zostaną 3 x mniejsze a z dotacjami PRL 4x niższe.

                          Dobre twoje, dobre moje: a pensje za to wzrosną trzykrotnie.


                          > Zobaczmy jak to wyglądało w roku 1980 kiedy tylko 5% Polaków zyło ponizej minim
                          > um socjalnego, dziś rekordowe 70%

                          Powtarzasz to jak mantrę, a jakoś nigdy nie podałeś koszyka dóbr, wedle którego to liczysz. Wtedy można by porównać, ile to wszystko kosztowało w 1980 r., a ile teraz.

                          > Kiedy to paru idiotów podjudzanych za $ żądało przy zarobkach 6380zł NETTO
                          > na rękę

                          Po pierwsze kto tyle zarabiał, to zarabiał. Mój ojciec owszem tyle miał, jako doktor na politechnice, ale już np. nauczyciel w podstawówce dostawał pół tego.
                          Po wtóre sprawdź średnią za 1979.

                          > i podstawowym utrzymaniu jak dziś.

                          Zostało wielokrotnie wykazane, że to twierdzenie bierzesz z sufitu.
                          Chcesz kolejny przykład? 1978, kurtka dla dziecka (11 l.), żaden cymes, 850 zł. 1/3 tego kto by dzisiaj dał?
                          Czapka uszanka ze sztucznego misia dla tegoż dziecka 570, grasz dalej?

                          > 2000zł netto powyzki

                          Żądać można, grunt że nie dostali. Zawsze się stawia wysokie żądania, żeby mieć z czego tracić. Stanęło na 800.

                          > i emerytur w wieku lat 50

                          Patrz wyżej (BTW tyle to dla kobiet, dla mężczyzn 55).

                          > Kiedy emerytura wynosiła 3300zł netto

                          Nie wiem, według jakich danych, 1979 prasa oficjalna podawała połowę tego.

                          > Polacy kupowali wielokrotnie więcej nowych aut jak dziś

                          mniej więcej tyle co dziś, a napływ używanych z Zachodu nie istniał

                          > Utrzymanie mieszkanie o ponad połowę tańsze !!!!!!

                          Owszem, niektóre rzeczy były tańsze, nie kwestionuję tego.

                          > A dzięki minimalnemu rozwarstwieni większość zarabiała 5500 netto

                          To juź była na owe czasy niezła pensja. I już wtedy narzekano, że co do płac, to statystykę robią kominy.

                          > (PRZY PODSTAWOWYCH KOSZTACH UTRZYMANIA JAK DZIŚ)

                          Krzycz głośniej, będziesz miał więcej racji.

                          > Emerytura średnia w 1980roku 3300zł netto,

                          Już to mówiłeś, więc i ja powtórzę: w 1979 r. oficjalna prasa podawała połowę tego. Nie przypominam sobie w 1980 r. nagłego skoku. Dużo mówiono o "problemie rent i emerytur starego portfela" i na mówieniu się skończyło.

                          > 1980rok płace emerytury 3x wyższe

                          Po pierwsze nawet ty podajesz emeryturę wyższą 2,5 x.
                          Po drugie jest to sufit, emerytura była wyższa nieznacznie.
                          Co do płac, to naginając do granicy prawdopodobieństwa można przyjąć płacę-medianę 2 x wyższą.

                          > Większość Polaków wydaje mniej miesięcznie na całą żywność jak wartość mięsa z
                          > kartki robotnika PRL.

                          To znaczy ile? Bo 4 kg szynki kosztuje 112 zł.

                          > 4KG cielęcina/wołowina wieprzowina ,

                          ...w tym 1,5 kg wołciela z kością, obecnie niżej 10 zł/kg.

                          > dziś potrzeba wydać minimum 150zł za ochłapy.

                          Po pierwsze zdecyduj się, bo w innej notce w tym samym wątku piszesz, że tyle to będzie w przyszłym roku, jak wszystko podrożeje, a po wtóre jeśli mięso, jakie obecnie kosztuje 37,50 zł/kg (bo tyle wychodzi) jest dla ciebie ochłapem, to to jest najlepszy dowód, że od życia w obecnym ustroju niektórym się w rzyciach poprzewracało.
                          Kilo szynki za Gierka kosztowało stówę, a w komercyjnym dwie.
                          • nannek Re: 2 x 2 = 4 28.12.11, 16:10
                            ..............

                            > > Kiedy emerytura wynosiła 3300zł netto
                            > Nie wiem, według jakich danych, 1979 prasa oficjalna podawała połowę tego.

                            Tyrolu srednia emerytura w 1979 wynosiła 3003zł
                            W 1980 roku 3286zł


                            Reszty nawet zal komentować , wymysły i bzdury wobec faktów.
                            Jedynie to prawda:

                            > > i emerytur w wieku lat 50
                            >
                            > Patrz wyżej (BTW tyle to dla kobiet, dla mężczyzn 55).


                            ------------------------
                            Bałwan pisze:

                            >>> Dziś średnia 2500 netto rozwarstwienie prawie najwyższe w OECD skutkuje ze sr
                            >>> edniej nie dostaje 80% większość 1500zł.
                            >>> Zostaje z tego 200zł

                            >A dlaczego nie 400? To juź nie jest duża różnica.



                            Ile to jest 1500zł - 1300zł?
                            400zł twoim zdaniem? hi hi hi
                            (pisałem wyraźnie minus koszty podstawowego utrzymania ,takie jak dziś)


                            Jeszcze tytułuje watek """2 x 2 = 4"" no tu ci się udało poprawnie policzyłeś bravo!!!

                            ---
                            Idź trolowac gdzie indziej, bo jak zawsze się ośmieszasz.
                            • nannek Re: 2 x 2 = 4 28.12.11, 16:19
                              Nawet gdybyś w swym zakłamaniu i manipulacji znalazł nie średnią emeryturę lecz średnia emeryturę i rentę 2775zł netto 1980rok

                              To nadal jest jest to blisko 2x więcej od tego o czym kłamiesz (jak zwykle)

                              Średnia emerytura netto w 1980 to równe 3286zł netto

                              Dziś 1300zł netto
                              media.wp.pl/kat,1022943,wid,12990205,wiadomosc.html

                              """Najniższa emerytura to 650 złotych na rękę, średnia - 1300 zł. - Osoby, które otrzymują świadczenia z ZUS, nie mają złej sytuacji - stwierdziła wczoraj Jolanta Fedak (50 l.), szefowa resortu pracy. Po takiej wypowiedzi pani minister sama powinna trafić na emeryturę!"""


                            • a_weasley Re: 2 x 2 = 4 28.12.11, 16:56
                              nannek napisał:

                              > Tyrolu srednia emerytura w 1979 wynosiła 3003zł

                              Bardzo możliwe, że w Tyrolu tyle wynosiła. A jak przeliczasz szylingi na złote?

                              A co do emerytur w Polsce, to oczywiście bardzo możliwe, że ówczesna prasa kłamała, ale byłby to pierwszy znany mi przypadek, że kłamała in minus.

                              > >>> edniej nie dostaje 80% większość 1500zł.
                              > >>> Zostaje z tego 200zł
                              >
                              > >A dlaczego nie 400? To juź nie jest duża różnica. [/i]

                              > Ile to jest 1500zł - 1300zł?
                              > 400zł twoim zdaniem? hi hi hi
                              > (pisałem wyraźnie minus koszty podstawowego utrzymania ,takie jak dziś)

                              Pisałeś, pisałeś. I nie wiem dalej, dlaczego 1300, a nie 1200 ani 1400. Ludzie nie tylko różnie zarabiają, lecz także różnie wydają. Jedni mają więcej dzieci, inni mniej, niektórzy wcale, jednego mieszkanie wynosi drożej, drugiego taniej, jeden mieszka w dużym mieście, inny w małej miejscowości na Podlasiu, więc podawanie ujednoliconej kwoty kosztów utrzymania dla całego kraju nie ma sensu.
                              • nannek Re: 2 x 2 = 4 28.12.11, 17:03
                                Co napiszesz jeszcze śmiesznego?

                                Skończyły się pomysły na manipulacje?

                                1300 zł napisałem wyraźnie dlaczego!!! ty możesz z tym się nie zgadzać i trolować nadal.

                                Twoja sprawa.
                                • a_weasley Re: 2 x 2 = 4 28.12.11, 17:06
                                  nannek napisał:

                                  > Co napiszesz jeszcze śmiesznego?
                                  >
                                  > Skończyły się pomysły na manipulacje?

                                  Nie, cierpliwość do zadawania tych samych pytań, których taktownie nie słyszysz.
                    • a_weasley Rachunki, obywatelu, rachunki! 29.12.11, 20:40
                      Nie za prąd, nie za gaz, nie za euro. Takie zwyczajne, z podstawówki. Nieraz zdarzało mi się mówić i pisać, że jakiś wywód nie wytrzymuje czterech działań arytmetycznych, z reguły jednak jest to figura retoryczna. Tym zaś razem chodzi o proste stwierdzenie faktu.

                      Nannek napisał:

                      > Dziś średnia 2500 netto

                      w dwóch najbiedniejszych województwach
                      więcej

                      > ze sredniej nie dostaje 80% większość 1500zł.

                      Niektórzy więcej, inni mniej. OK. Teraz policzmy, opierając się na Twojej zaniżonej średniej:
                      Jeśli 80% dostaje średnio 1500, a średnia dla 100% wynosi 2500, to ile musi zarabiać pozostałe 20%? Łatwo policzyć: średnio 6500.
                      W istocie 8% zarabia od 3500 do 7000, 2% od 7 do 14 tys., a więcej nawet nie ćwierć procent. Dlatego kominy, aczkolwiek widowiskowe, nie mogą tak wywindować średniej jak piszesz. Nawet na te skromne mazurskie czy rzeszowskie 2500 netto.
                      • nannek Re: Rachunki, obywatelu, rachunki! 29.12.11, 22:49
                        W istocie to ty robisz z siebie coraz to większego głupola.
                        Według najnowszych danych Eurostat średnia w Polsce to 450 euro 1950zł

                        Błaźnisz się w każdym swym wpisie, NIE WIDZISZ TEGO?





                        -----
                        2 miliony pracujących 13% ma brutto 580zł na głowę czyli, poniżej 500zł netto
                        To jest minimum egzystencji nędza totalna.

                        Mało tego
                        Komisja Europejska liczy biedę poniżej 60% średniej krajowej.
                        Ta brutto wynosi 3650zł , wiec skąd się wzięła kwota 588zł brutto?

                        To jest przecie 15% średniej a nie 60%...
                        Poniżej 60% średniej żyje 80% Polaków

                        Tak to wyglądało w 2008 roku
                        www.hotmoney.pl/artykul/zarobki-nawet-pracujacy-polacy-sa-biedakami-1151
                        """Poniedziałek, 25.02.2008
                        Raport Komisji Europejskiej przynosi dramatyczne informacje o biedzie w Polsce.
                        Według definicji Komisji Europejskiej pułap ubóstwa to 60% przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju"""


                        ""Prawie 2 mln pracujących Polaków nie może wyżyć z pensji - wynika z raportu Komisji Europejskiej. Mają na osobę mniej niż 588 zł miesięcznie.""
                        • nannek Re: Rachunki, obywatelu, rachunki! 29.12.11, 22:58
                          > Jeśli 80% dostaje średnio 1500, a średnia dla 100% wynosi 2500, to ile musi zar
                          > abiać pozostałe 20%? Łatwo policzyć: średnio 6500.


                          Powidz mi sory ale muszę """D,,,E,,B,I,,L,,U" co to ma znaczyć?

                          Kur.... brakuje argumentów , aby posługiwać tak prostacką manipulacją.

                          ----Jakie "" > Jeśli 80% dostaje średnio 1500,"""
                          Pisałem 80% średniej nie otrzymuje , a większość 1400-1500zł

                          WIDZISZ RÓZNICĘ


                          Skompromitował się totalnie ,






                          • a_weasley Re: Rachunki, obywatelu, rachunki! 30.12.11, 13:56
                            nannek napisał:

                            > Pisałem 80% średniej nie otrzymuje , a większość 1400-1500zł
                            >
                            > WIDZISZ RÓZNICĘ


                            Widzę. Zgubiłem się w twoich andronach. Gdzie indziej pisałeś, że 80% ma góra 1500 zł.
                        • a_weasley Re: Rachunki, obywatelu, rachunki! 30.12.11, 13:55
                          nannek napisał:

                          > W istocie to ty robisz z siebie coraz to większego głupola.
                          > Według najnowszych danych Eurostat średnia w Polsce to 450 euro 1950zł

                          Pokaż mi te dane.
                      • Gość: PolMo Osobnikom pokroju nannka nie mieści się w głowie, IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 12:40
                        że można napisać całe zdanie, ba, cały akapit - bez literówek, bez błędów gramatycznych czy fleksyjnych, z poprawnym użyciem znaków przestankowych. Toteż osobnicy pokroju nannka usiłują zaczarować rzeczywistość: pisząc tuzin razy o ostatecznej - jakoby - kompromitacji oponenta. Lecz kto ma oczy i szarek komórki - ten widzi, kto tu prezentuje argumenty oraz umie liczyć a kto - jedynie wkleja wciąż i wciąż te same nudne baje.
                        • nannek Czyli jak podeżewałem peweks ,sokół mięsny itd. 30.12.11, 14:48
                          a_weasley okazał się ze to Peweks , Bank Kopercysjny sa,PolMo i reszta nicków...

                          Który już raz prostuje twe kłamstwa? kanalio
                          Bezczelnie zmieniasz co napisałem jak zawsze!!!

                          Skompromitowałeś się koleś , danych sam sobie poszukaj kłamco.
                          Podaj dane o emeryturze 1500zł w 1980roku jak starałeś się oszukać.

                          Po tych kłamstwach , nie rozmawiam z szmaciarzami,





                    • Gość: Rudolf Re: Do: nannka IP: *.itsa.pl 03.01.12, 13:00
                      Nowe auto w 1980 roku kosztowało 100 tyś zł ? Bzdura !!!! ja kupiłem wtedy Fiata 125p,który miał 11 lat za takie pieniadze.
                      • a_weasley Re: Do: nannka 03.01.12, 13:23
                        Gość portalu: Rudolf napisał(a):

                        > Nowe auto w 1980 roku kosztowało 100 tyś zł ? Bzdura !!!!

                        Albo fakt - zależnie jak zdefiniujesz "auto" i "kosztowało".
                        Jeżeli przez "auto" rozumiemy malucha/trabanta/syrenę, a przez "kosztowało" cenę urzędową, tzn. dla kogoś, komu władza ludowa w swej łaskawości dała talon, to owszem, tyle kosztowało.
                        Powiem więcej, ostatnie maluchy z przedpłat sprzed 1976 wtedy ludzie odbierali po pierwotnej cenie 69 kzł.
                        Kredens kosztował wtedy nowy do 300, więc nie dziwota, żeś za 11-latka dał stówę.
                        • a_weasley P.S. 03.01.12, 17:03
                          Pisząc

                          > Kredens kosztował wtedy nowy do 300

                          użyłem z kolei słowa "kosztował" w znaczeniu "za tyle mógl go kupić od ręki każdy, kto dysponował odpowiednią sumą", czyli cenę giełdową.
                        • Gość: PolM "Z tyłu sklepu" IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.12, 21:28
                          Scena ze spektaklu Kabaretu Tey z Kabaretonu na Festiwalu w Opolu w 1980 r. (Zenon Laskowik i Boguś Smoleń strugają kartofle i malują je na czerwono by sprzedawać je jako pomidory)
                          - pójdą po stówie
                          - po sto pięćdziesiąt, bo to będzie sprzedaż ekspresowa
                          - a jak pójdziemy na giełdę to dwieście
                          - a miały być po sześćdziesiąt dziewięć.
                  • Gość: Soze74 Do: hooligan1414'a IP: *.ibd.gtsenergis.pl 27.12.11, 12:24
                    Fakt, w tamtych czasach istniało coś takiego jak "odrzut z exportu" Jak ktoś trafił takie cudo to jeszcze latami się przechwalał i szpanował. Więc taraz nannek sobie wyobraź: kupujesz w sklepie towar bubel, odpad z produkcji który nie zdał norm jakości. I wszyscy ci zazdroszczą!
                • Gość: Soze74 Re: Do: nannka IP: *.ibd.gtsenergis.pl 27.12.11, 12:15
                  Nie polemizuję z tobą na temat czy kogoś stać czy nie bo to temat na osobną dyskusję. Twierdzę natomiast że porównywanie sprzedaży samochodów do czasu PRL'u jest głupotą. Gdyby obecnie można kupić np Saaba za ułamek wartości rynkowej to okazałoby się że wszyscy kupują nowe Saaby. A tak się nie dzieje bo ludzie kalkulują. Reglamentacja wywraca rynek do góry nogami. To dotyczy wszystkich produktów. Jeśli wprowadzimy każdemu deputat dla przykładu na 5 kg/m-c Łososia w cenie 1zł to się okaże że ludzie nie jedzą drobiu/wołowiny/śledzi. Wysnuwanie jednak wniosków że jest im dobrze bo stać ich na Łososia jest błędem. Drugi fakt który pomijasz: za komuny auto było lokatą kapitału. Znam ludzi którzy kupowali drugą lodówke/pralke/odkurzacz bo się bali że potem może nie być albo jak dzieci wyjdą z domu to się przyda. Dziś to ciężko pojąć ale tak było. Wiele z tych pojazdów stało latami w garażu bo były swoim właścicielom zupełnie nie potrzebne. Taki koleś sprzedawał jeszcze swoje kartki na paliwo i miał dodatkową kase. Jeśli pamiętasz były kiedyś kartki na benzyne a bez kartek można było kupić tak zwaną komercyjną tylko kilkakrotnie droższą. Jak to wszystko zbierzesz do kupy okazuje się iż porównanie do PRL'u ilości sprzedawanych pojazdów jest głupie. A i jeszcze jedno: gdy kupiełem swój pierwszy samochód tylko on stał pod blokiem. Teraz nie łatwo o miejsce parkingowe choć parking kilkakrotnie powiększano.
                  • hooligan1414 kolega nie docenia rodaków... :) 27.12.11, 12:30
                    oj, można było kupic wachę bez kartek, oj mozna było. I to nie po komercyjnej cenie. W tych czasach, nawet na początku lat 80 duża część transportu chodziła na benzynę - stary 29 i starsze, Ziły 130, część roburów (szczczególnie te 4x4), Gazy 51, 53 i 66 no i praktycznie całość transportu dostawczego (czyli praktycznie tylko nyski i żuki). Praktycznie wszystkie karetki były na benzynę. co to oznacza - zawsze można było zaopatrzyc się u gospodarnego kierowcy :))) jedyny problem był taki, że była to tzw. benzynie niebieska albo zielona - za słaba dla sillników duzych fiatów, ład, skód czy nawet maluchów. Za to idealne dla stosunkowo popularnych dwusuwów (syrena, wartburg i trabant) oraz niskoprężnych wynalazków (Warszawa, Zaporożec, moskwicz 408 etc.). Choć kumaci zawsze sobie mogli poradzić - mój wuj Waldemar (świeć Panie nad jego duszą) w swoim moskwiczu 412 (stosunkowo nowoczesny silnik z rozrządem OHC - kopia motoru BMW 1500) - zastosował patent towarzyszy radzieckich - dwie uszczelki pod głowicę, co automatycznie owocowało niższym stopniem sprężania, dzięki któremu Mossi brał "zieloną" niczym młody źrebak. niestety nie było to praktycznie możliwe w takim dużym fiacie (rozrząd OHC z popyachaczami). Ale w jego przypadku mozna było (o ile była) zamówic odprężoną wersję z płaskimi tłokami, ew. kupic płaski tłoki produkcji WSK Gorzyce
              • klaun.szyderca Re: Do: nannka 27.12.11, 11:52
                4 miliony kilometrów? No tutaj to już pojechałeś trochę, pokaż mi proszę takie auto z lat 70tych. Abstrahując od tego, że to jednak mało prawdopodobne, ale aby tyle nabić, trzeba by od tych lat 70tych średnio pokonywać jakieś 274 km dziennie. Dzień w dzień, piątek świątek czy niedziela. Bez przerw w święta czy nawet przerwy na choćby dwudniowy postój w warsztacie, a jednak aby tyle przejechać, to dbać o auto również trzeba.
                • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 11:58
                  hmm - kiedyś nieuctwo przynajmniej siedziało cicho, nie dokonywało takich coming outów
                  4,6 mln kilometów miał mercedes W115 greckiego taksówkarza z Salonik, który np. od początku lat 90 CODZIENNIE jeździł do Jugosławii w obsłudze misji pokojowych
                  prawie 5 mln km ma Volvo p1800 pewnego nauczyciela ze Stanów - kupił je w 1966 roku jako nowe, dojeżdżał nim 250 km do pracy w jedną stronę - przy ówczesnyc cenach benzyny w Stanach wychodziło mu taniej niz dziś ludziom w Polsce tramwajem
                  sprawdź oba przypadki (i wiele im podobnych) - w przyszłości może zabrylujesz w towarzystwie
                  • klaun.szyderca Re: Do: nannka 27.12.11, 12:09
                    Ok, na szybko się douczyłem. Mea culpa. Niemniej jednak zauważ, że (na przykładzie owego mercedesa z Grecji):

                    1) To absolutny ewenement
                    2) Wyżej powoływałeś się na taką trwałość silnika, ten zaś egzemplarz jeździł na trzech silnikach wstawianych na zmianę:

                    www.worldcarfans.com/104092910195/proverbial-longevity-in-46-million-kilometers
                    • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 12:17
                      był to ewenement, jednak nie absolutny. Problem z modelami W115 polegał na tym, ze miały licznik liczacy tylko do 99999,9 km - najczęsciej miały w swym "życiu" kilkunastu jesli nie kilkudzisieciu właścicieli. nikt nawet nie silił się, by ustalic faktyczny porzebieg, nikogo to zreszta nie interesowało. Nawet jeśli rekorodwy o takim przebiegu był jeden, to 2-milionowych była już cała masa. A co do silnika - niem powołałem się na wysoką trwałość silnika mesia, tylko na niską trwałość komunistycznych wynalazków. Nawet Ty chyba nie jesteś tak nainwny, by sądzić, że silnik choćby mercedesa jest w stanie wytrzymać tak gigantyczny przebieg. Wytrzymało go za to nadwozie z przyległościami - dzis rzecz nie do pomyślenia. Uprzedzam cię, to słynne rekordowe volvo też miało kilka razy remontowany silnik, ale np. blok silnika jest wciąz ten sam - oblicz z grubsza ile miliardów razy obrócił się w nim wał korbowy :)))) a to przecież jeszcze nie koniec
            • Gość: k Re: Do: nannka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.12.11, 11:40
              A ty pamiętasz, co było w 1980 roku.
              Była taka nędza, że głupi banan był luksusem. Dlaczego były strajki, bo była taka bieda, że ludzie chodzili głodni.
              • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 11:45
                banan był luksusem, ale już kawior nie, paradoskalnie. I pewnie bardziej dostepny niż na zachodzie
                A z tym głodem to trochę bredzisz; zakładam że masz 17 lat. strajki były, bo ludzie myśleli, że będą pracować po socjalistycznemu, a żyć po kapitalistycznemu (poczytaj sobie "święte" 21 postulatów, szczególnie to o emeryturach - boki zrywać, naiwniaku).
                • pawelekok Re: Do: nannka 27.12.11, 12:33
                  Powszechnego głodu nie było, oczywiście, chociaż zdarzały się pojedyncze przypadki. Podobnie jak dzisiaj. Tym nie mniej luksusem był banan, pomarańcze, mandarynki, pomidory, inne egzotyczne owoce były praktycznie nie widywane. Porcje w restauracjach, w barach mlecznych i na stołówkach oraz na stołach w domu były dwukrotnie mniejsze od dzisiejszych. Jadało się zazwyczaj ziemniaki z niewiadomo czym, np. jajecznicą i cebulą, w sezonie świeże warzywa i owoce. Z zup królowała zalewajka (bez wkładek mięsnych) i kapuśniak (podobnie) albo prtzysłowiowa pomidorowa z ryżem. Obiady w dni powszednie były w domu jednodaniowe. A przytoczony przez ciebie kawior luksusem jednak był, może nie dla każdego, ci partyjni mieli różne dojścia. Mięso jadało się znacznie rzadziej i w mniejszych porcjach niż dzisiaj, jak się od wujka ze wsi nie dostało paczki, to zazwyczaj było to straszne gó..., podobnie jak wędlina. Tak jadała przytłaczająca większość społeczeństwa przez większą część czasów PRLu, przez kilka lat za Gierka żyło się trochę lepiej. I grubasy były wielką rzadkością, zazwyczaj byli to działacze partyjni. Porównaj to z tym jak się je dzisiaj. Dla większości ludzi taka dieta jak za PRLu byłaby odbierana jako klęska głodu.
                  • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 12:49
                    Wybacz stary, ale bredzisz. 2 razy mniejsze porcje? o my goodness. Ludzie byli szczuplejsi, bo wiekszośc jednak pracowała, poza tym wiekszość jadała regularnie (bez dzisiejszego zagonienia) a po trzecie, w żywności niewiele było chemii i hormonów. I tu masz odpowiedź. sporo osób paliło, a to też sprzyja utrzymaniu niższej wagi.
                    • pawelekok Re: Do: nannka 27.12.11, 12:54
                      Ty chyba rzeczywiście nie pamiętasz. Albo może byłeś z rodziny partyjnej lub bardziej przedsiębiorczej. Takich jednak w tamtych czasach było niewielu. A jesli nie dostrzegasz tego o ile większa jest dziś porcja drugiego dania w restauracji niż za komuny, to albo jesteś za młody żeby pamiętać tamte czasy, albo obracałeś się w innych kręgach.
                      • hooligan1414 Re: Do: nannka 27.12.11, 12:58
                        pochodzę ze zwykłej rodziny robotniczej. Komunę pamiętam z dzieciństwa. Wielkościom porcji w mojej szkolnej stołówce trudno cokolwiek zarzucić. Posiłkom w domu moim i moich kolegów również. Nie wiem po co mącisz
                  • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 12:52
                    pawelekok napisał:
                    > Powszechnego głodu nie było, oczywiście, chociaż zdarzały się pojedyncze przypa
                    > dki. Podobnie jak dzisiaj.

                    Jesteś głupi czy w propagandzie pracujesz?


                    Dziś masz oficjalnie 30% niedożywionych dzieci to tyle ile w Korei północnej.
                    70% żyjących poniżej minimum socjalnego w 1980roku buło to 5% w 1989 15%.

                    Minimum socjalne zostało wprowadzone w PRL jako żądania solidarności i liczone niezmiennie tak samo do roku 2004 kiedy poniżej żyło już 60%.
                    Od roku 2005 minimum zostało znacząco obniżone (SPOSÓB LICZENIA)

                    Dziś minimum socjalne pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_socjalne przewiduje
                    100zł miesięcznie na żywność 22 eu ceny zachodnie
                    Średnio Polak na używki + żywność przeznacza 250zł, większość 100 na żywność.

                    100zł dziś nie pozwala nawet na wykupienie kartki mięsnej robotnika z PRL a to tylko jego 1/3 spożycia mięsa (RYNEK ,STOŁÓWKI)
                    Mięso to z kolei tylko dodatek do jedzenia.

                    ------------
                    Nędza totalna III świat w porównaniu z PRL, co ty chcesz szmaciarzu z propagandy porównywać?
                    • a_weasley Re: Do: nannka 27.12.11, 18:31
                      nannek napisał:

                      > 100zł dziś nie pozwala nawet na wykupienie kartki mięsnej robotnika z PRL

                      Źe co? Za stówę nie kupisz 4 kg mięsa? Moźe i nie, jeżeli będziesz chciał samą szynkę, a nie źeby 1/3 z tego to był wołciel z kością.

                      > a to tylko jego 1/3 spożycia mięsa (RYNEK ,STOŁÓWKI)

                      Co rynek i stołówki? 12 kg mięsa miesięcznie robotnik zjadał?!

                      > co ty chcesz szmaciarzu z propagandy porównywać?

                      Nie wiem, co chce porównywać osobnik tak przez Ciebie z proletariacką krzepą podsumowany, ja porównuję wartości porównywalne.
                      • nannek Re: Do: nannka 28.12.11, 00:21
                        a_weasley napisał:
                        > > 100zł dziś nie pozwala nawet na wykupienie kartki mięsnej robotnika z PRL
                        >
                        > Źe co? Za stówę nie kupisz 4 kg mięsa? Moźe i nie, jeżeli będziesz chciał samą
                        > szynkę, a nie źeby 1/3 z tego to był wołciel z kością.

                        4 KG CIELĘCINA WOŁOWINA ,WIEPRZOWINA.

                        Dziś wydasz ponad 130zł , a tej samej jakości bez chemii 200.
                        Jutro 150 za ochłapy.


                        --
                        Myślisz ze jęli będziesz udawał , to coś to zmieni ?
            • Gość: Ziutek Re: Do: nannka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 13:01
              Skąd ty chłopie czerpiesz te dane?70% żyje w nędzy,a czemu nie 75,33%,jeszcze jeden który modli się o kryzys...
              • nannek Re: Do: nannka 27.12.11, 13:15
                Gość portalu: Ziutek napisał(a):
                > Skąd ty chłopie czerpiesz te dane?70% żyje w nędzy,a czemu nie 75,33%,jeszcze j
                > eden który modli się o kryzys...

                Takie są FAKTY

                Nie w nędzy ale poniżej minimum socjalnego pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_socjalne
                Choć to minimum to dzisiaj nędza 190euro na głowę.

                Biedę w Polsce liczą na poziomie minimum egzystencji pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_egzystencji
                460ZŁ 100EU (NIE ZMIENIALI OD PONAD 6LAT CENY +100%)
                Gzie na żywność przewidzieli 50zł miesięcznie 12 euro ,35 centów dziennie
                To gorzej jak w afryce bo ceny są zachodnie.

                Tak się walczy z biedą w statystykach PL

                • wymiatator1 Re: Do: nannka 27.12.11, 14:36
                  Taaa, a jak chciałem córce na święta lego za 250 zł kupić to musiałem 20 sprzedawców obdzwonić, i tylko jeden zdołał sprowadzić na 2 dni przed wigilią, tak było wszystko wyprzątnięte.
                  • a_weasley Re: Do: nannka 27.12.11, 18:32
                    Wymiatator1 napisał:

                    > Taaa, a jak chciałem córce na święta lego za 250 zł kupić to musiałem 20 sprzed
                    > awców obdzwonić, i tylko jeden zdołał sprowadzić na 2 dni przed wigilią, tak by
                    > ło wszystko wyprzątnięte.

                    Wszystko z tej nędzy...
                    • nannek Re: Do: nannka 28.12.11, 00:11
                      a_weasley napisał:

                      > Wymiatator1 napisał:
                      >
                      > > Taaa, a jak chciałem córce na święta lego za 250 zł kupić to musiałem 20
                      > sprzed
                      > > awców obdzwonić, i tylko jeden zdołał sprowadzić na 2 dni przed wigilią,
                      > tak by
                      > > ło wszystko wyprzątnięte.
                      >
                      > Wszystko z tej nędzy...

                      -----------------------------------

                      Czy ty nie widzisz co z siebie robisz?

                      Takich żałosnych lub hiper optymistycznych pierdów można wyssać z palucha kilogramy.

                      Ale co to ma do rzeczy?
                      Gdybym zniżył się do poziomu twego , historyjek nadpisał bym miliony
                      --Ale ile one miały bu wspólnego z rzeczywistością?--

                      Troluj dalej a_weasley ,
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Polak szuka używanego auta o 5 tys. zł tańsze 27.12.11, 11:25

          > Już dziś statystyczne auto ma blisko 17 lat i jest coraz starsze.
          > Jeśli szuka o 5tys tańszego , gdy w tym czasie te 5tys straciło na wartości 15%
          > do eu.
          > CO KUPI?

          Te 17 lat to akurat fałszywa statystyka bo uwzględnia jakieś 2-3 miliony aut nieistniejących.
          Auto zarejestrowane na słupa i rozebrane na części - nie trzeba recyclingować, bo auto ciągle istnieje - na papierze.
        • a_weasley Auta w PRL i dziś 28.12.11, 20:48
          nannek napisał:

          > ""Polak szuka używanego auta o 5 tys. zł tańszego niż rok temu"""
          >
          > Już dziś statystyczne auto ma blisko 17 lat

          To znaczy: statystyczne zarejestrowane. Auto, do którego ktoś się przyznaje, ma średnio 11 lat, czyli tyle, co przeciętne auto w USA, i o 3 lata więcej niż w Europie Zachodniej.

          > W tym roku Polacy kupią prywatnie ~100tys aut osobowych.

          Z uporem maniaka liczysz tylko auta kupione na osobe fizyczna, nie uznając leasingów i kupowania "na firmę", a to, co wyjdzie, dodatkowo zaniżasz.
          A masowego importu używek, często kilkuletnich, a nie kilkunasto, jak twierdzisz, w ogóle starasz się nie zauważać.

          > Kiedy w PRL samego malucha było 250tys

          Nigdy tak nie było. W najlepszym, 1980, roku było 215, a w ogóle były trzy takie lata, że choćby o sztukę przekroczono 200. Przy czym część szła na eksport.

          > + cała reszta polskich

          Kilkadziesiąt tysięcy rocznie.

          > + cała masa z bloku socjalistycznego.

          Mniej niż krajowych nie-maluchów, a w latach 80-tych ilości śladowe.
          • Gość: next Re: Auta w PRL i dziś IP: *.snydernet.net 28.12.11, 22:34
            a_weasley ty nie piszesz w wątku....

            Kłamiesz, przeproś nannnka za swe kłamstwa..
            Gdzie twa emerytura 1500zł w 1980r kiedy btła podad 2x wyzsza.
            Dane proszę

            Ja właśnie oglądam dane i potwirdzam w 100% dane nennka,a i tym samym twe kłamstwo.

            Kkłamstwo a_weasley ma kródkie nogi jak sam widzisz.


            • a_weasley Re: Auta w PRL i dziś 29.12.11, 14:09
              Rozdwojenie Jaźni napisało:

              > Gdzie twa emerytura 1500zł w 1980r

              U mojej śp. babci na przykład. Druga miała 1700.

              > Dane proszę

              Tyle, ściślej 1580, podawał "Głos Pracy". Numeru nie pamiętam, to było dawno.
    • Gość: XYZ "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 27.12.11, 08:12
      A Rostovsky już zaciera rączki: podatek wprowadzi od starych samochodów będzie kaska... bo Kowalskiego na nowy nie stać, tak go już oskubaliśmy.......; a podatkiem oskubiemy jeszcze bardziej.... będzie na nowe limuzyny :-)))
    • wmc-33 Kryzys to kryzys 27.12.11, 08:22
      Jeśli mamy powody przypuszczać, że światowa gospodarka może się przewrócić (z lektury gazet wynika, że to nieuchronne), to ograniczenie wydatków na samochody jest jak najbardziej racjonalne.
      • rydzyk_fizyk Re: Kryzys to kryzys 27.12.11, 09:33
        O to to :)

        Po co wydawać w kryzysie pieniądze na przedmiot, który jeszcze generuje dodatkowe koszty?
    • Gość: Japycz "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 08:27
      A dealerzy nowych aut płaczą,że się nie sprzedają,ale tak na wszelki wypadek podnoszą ceny hehe(Suzuki)tak,teraz na pewno pójdą jak świeże bułeczki,polskie realia,auta po 60 parę tysięcy i bez klimy,a efekt taki że niektórzy oferują jeszcze auta z 2010 roku,i bardzo dobrze,mam nadzieję że wam te wszystkie wózki pordzewieją na tych placach.
    • Gość: XYZ Re: Mniejszy import - mniejsze wpływy z akcyzy, o IP: *.128.67.194.static.crowley.pl 27.12.11, 08:44
      Bałwany z ulicy nie miastowej myślą, że polacy lubia jeździć starociami.... ich stać więc kowalskiego musi, a jak nie to podatkiem go; będzie kaska... :-)))
      • leziox Re: Mniejszy import - mniejsze wpływy z akcyzy, o 27.12.11, 08:47
        Kogo nie bedzie stac,zadowoli sie rowerkiem skladakiem i tez dojedzie do sklepu po piwko.
    • Gość: Mario Jak widać kryzys ma swoje dobre strony :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 08:49
      Bardzo się cieszę, że sprowadza się mniej szrotów za 15,000 zł. To lepiej dla nas wszystkich.
      • Gość: Macho Re: Jak widać kryzys ma swoje dobre strony :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:12
        Przedwczesna radość.
        Właśnie teraz wyjedzie na drogi szrot za 15kPLN, który w innych okolicznościach stałby na kołkach.
    • Gość: M Nikt normalny nie kupuje samochodu powyżej 10tys z IP: *.lukman.pl 27.12.11, 09:14
      Nikt normalny nie kupuje samochodu powyżej 10tys zł chyba że lubi wyrzucać pieniądze w błoto albo popisywać przed sąsiadami
      • Gość: Mario Re: Nikt normalny nie kupuje samochodu powyżej 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 11:20
        10,000 to kosztują dwie przednie lampy do mojego samochodu.
        • Gość: mysta Bumbastik Re: Nikt normalny nie kupuje samochodu powyżej 10 IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 12:34
          Ja mam auto za 8500. Ale oscyloskop i kamere termowizyjna warta wiecej niz twoj dom.
        • vogon.jeltz Re: Nikt normalny nie kupuje samochodu powyżej 10 27.12.11, 12:56
          Gość portalu: Mario napisał(a):

          > 10,000 to kosztują dwie przednie lampy do mojego samochodu.

          I pewnie srasz ze strachu, że coś się może stać twojej cennej zabaweczce.
    • forumowiecgwna Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc 27.12.11, 09:19
      Oczywiscie dla wspolczesnego mlodego "inteligenta" nie przyjdzie nawet do glowy to ze moze to byc calkowicie pozytywny i racjonalny obraz z zycia spoleczenstwa? Nawet nie wspomina sie juz o tym ze ostatnie dwa-trzy lata to byl jakis horror zakupowy, porownywalny do kupowania mieszkan za gigantyczne kredyty?
      Nikt nawet nie wspomina o "strukturze" posiadaczy aut - czyli tego ze dzis, po zaledwie dwoch latach przecietna polska rodzina posiada po dwa-trzy auta, i jest to calkowita norma a nie wyjatek...

      Gospodarka zwykle funkcjonuje na zasadzie - wzrost, spadek, wzrost, spadek - moim zdaniem rynek po prostu sie nasycil, wyczerpala sie tez glowna sila napedowa ktora rozpedzila tak bardzo nasz rynek moto czyli zakupy auta dla corki/zony/syna/do pracy, itd. Mamy chwile przerwy - ale na pewno nie ma tragedii - po ogromnym wzroscie spadek jest 10% - to naprawde nie powod do narzekania.
    • hooligan1414 kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT 27.12.11, 09:25
      auto praktycznie nie koroduje, stosunkowo dobrze wyposażone nawet jak na dzisiejsze czasy (klima, poduszka, elektryczne szyby). Bardzo trwałe i wytrzymałe, bezpieczne, miejsca w środku dużo. Wspaniała skóra, nie to dzisiejsze tandetne "eko" o grbości papieru. super silnik - klasyczny redblock Volvo z turbiną, 155 koni mocy, czyli wystarczająca. Banalnie łatwy we wszystkich naprawach; praktycznie wszystko można zrobić samemu, dostęp idealny. Grubo ponad pół miliona km przebiegu - jeśli nie dojeżdżę do miliona bez większych kłopotów będe czuł się zawiedziony, choć o to jestem spokojny. Ceny części niskie. Auto kupione w Holandii za czapkę gruszek. Będzie jeździło jeszcze w czasach, gdy wasze "wspaniałe" plastikowe bolidy huta będzie kupowała na kilogramy
      • Gość: fulio Re: kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT IP: *.home.aster.pl 27.12.11, 09:33
        wystarczu ze podniosa podateczek na paliwo i kucniesz kolego..
        • hooligan1414 Re: kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT 27.12.11, 09:38
          tak, tak
          zwaz tylko, ze sytuacja dotknie także wszystkich innych
          A poza tym - białoruska granica tylko 50 km stąd. Kumple z Grodna zawsze dowiozą. Cena atrakcyjna, gramatura pełna, obsługa uprzejma. Dowóz prosto do garażu :)
          gadaj zdrów, frustracie
          • Gość: Gość portalu Re: kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT IP: *.vspace.pl 27.12.11, 10:17
            Zastanów się najpierw kolego nad wersją wydarzeń.
            Bo raz kupujesz auto w Austrii za czapkę gruszek, a raz w Holandii...
            forum.gazeta.pl/forum/w,30,129226921,129237466,volvo_740_GLT_rulez_.html
            • hooligan1414 Re: kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT 27.12.11, 10:29
              fakt - mea culpa - pomyłka - w Austii było też volvo, tyle że 240, niestety z traktorzastym dieslem od Volksa. niestey nieodporny na przegrzanie, ściślej nieodporny na niewłaściwe traktowanie; ktoś go tam zaniedbał, a ja tylko "spiłem śmietankę" :( Generalnie siiniki o takiej pojemności raczej nie powinny mieć 6 cylindów, wystarczą 4. No ale niemiaszki chciały na siłę i tanio stworzyć silnik do elteka, na maksa wykorzystując podzespoły małego diesla do golfa jedynki. Po prostu dołożono dwa cylindry. Dlatego też RedBlock rulez! polecam wszystkim
              • ja_dular Re: kupić raz, a dobrze - np. volvo 740 GLT 27.12.11, 11:06
                A przepraszam, po co o tym piszesz? Co nas może obchodzić jakieś stare auto które kupiłeś w, jak mówisz, Austrii a może Australii?
                Już wystarczy tych starych dizlowskich podniet, milionów kilometrów przebiegu itd.
      • tornson Pali jak smok, a to w dzisiejszych czasach 02.01.12, 12:47
        przekreśla je całkowicie.
    • Gość: gość "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:42
      średnie cenu używanych to na "m o t o . n o n i l i x . e u"
    • Gość: kamillo "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.play-internet.pl 27.12.11, 09:46
      Kolejny artykuł redaktorzyny po gimnazjum. Czyli kogos kto nie umie wysnuć logicznych wniosków. Skoro Euro w tym roku wzrosło z ok. 3.90 do 4.50 to chyba logiczne, że ceny samochodów sprowadzanych też pójdą w górę,a dodając do tego wysoką inflację na poziomie powyżej 4% to logiczne, że ludzie mają coraz mniej pieniędzy i nie mogą sobie pozwolić na kupno nowego lub drogiego samochodu!
    • Gość: Mateo "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 09:59
      Skoro złotówka straciła 25% to Polacy będą kupować samochody nie starsze niż kiedyś, tylko że zapłacą za nie więcej euro. Trzeba było wprowadzić euro w 2006 roku, gdy była taka możliwość. Niewprowadzenie euro skutkuje także zwiększoną inflacją i wszystkim żyje się gorzej.
    • morowy Artykuł sponsorowany 27.12.11, 10:22
      Czas zacząć straszyć tych co sprowadzają używane auta, to i u nas w salonach sprzedaż wzrośnie.
      Samochód używany ma tę przewagę nad nowym, że wady fabryczne, przez pierwszego właściciela zostały już z niego usunięte, a naprawa ewentualnych wad, jest kilkanaście razy mniejsza od różnicy ceny zakupu nowego i używanego auta klasy średniej.
      • Gość: to.doniczka Re: Artykuł sponsorowany IP: *.wsiz.rzeszow.pl 27.12.11, 11:02
        Co za bzdety, oj chyba jesteś komisantem albo handlarzem. 98% sprowadzanych aut to wraki z przekręconymi licznikami. Aktualny kurs euro sprawia, że nie opłaca się kupować auta na zachodzie, no chyba że jest się oszustem i składa się auta z dwóch innych. Ktoś kto kupi takie auto to dopiero musi w nie pakować.
    • rzekiprzeplynelem za to prowident i biedronka ida jak burza 27.12.11, 10:35
      rozwijaja sie niesamowicie
    • ulanzalasem "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... 27.12.11, 11:06
      Połowa sprowadzanych pojazdów nie powinna zostać dopuszczona do ruchu, bo zagrażają kierującemu i innym uczestnikom ruchu.
      • hutchence Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc 27.12.11, 11:20
        A skąd to wiesz? Masz jakieś dane tych swoich rewelacji? Np. statystyki wypadków pod kątem stanu technicznego.
        A co do art. to i kurs walut i ubożenie społeczeństwa i nasycenie rynku składa się na ten stan. Koło mnie chłop sprowadza auta tylko ze Szwajcarii. Auta w naprawdę dobrym stanie i tylko z topowym wyposażeniem. Ale ceny z kosmosu (realne i uczciwe) no i ma zastój. Od miesiąca nic mu nie zeszło z placu.
        • vogon.jeltz Re: "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samoc 27.12.11, 12:55
          Sam sobie zaprzeczasz. Skoro mu towar nie schodzi, to znaczy, że jego ceny nie są realne, tylko właśnie z kosmosu.
    • pawelekok Nannek, ile ty masz lat? 27.12.11, 12:14
      Bo czytajac twoje posty podejrzewam, że niewiele. Naczytałeś się jakichś socjalistycznych bredni i wypisujesz głupoty o tym jak to wspaniale było za PRLu, a sam tych czasów nie znasz z autopsji.

      Np. Twoja bzdura, że dziś 70% polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego, a za PRLu było to jakieś 5%. Było dokladnie na odwrót. Na takim poziomie poniżej minimum socjalnego, na jakim dziś żyje może maksimum 20% naszego społeczeństwa (co i tak jest o wiele za dużo) za komuny żyło 95% społeczeństwa. Jadło się dwa razy mniej niż dzisiaj, i byle co, takiego wyboru towarów w sklepach, dostępnego dla większości społeczeństwa, za komuny nie było nigdy. Nawet w ciągu kilku lat życia ponad stan w czasach Gierka. Wtedy luksusem był telewizor, pralka, lodówka, o samochodach nie ma nawet co wspominać. Mieszkań nie było tak wtedy jak i teraz.

      Inna twoja superbzdura, to ten rzekomy zalew badziewu samochodowego na zachodzie w tamtych czasach. W latach 70-tych ten badziew był lepszy od naszych najlepszych produkowanych tu samochodów. No chyba, że masz na myśli lata 1945-1955, kiedy w Europie Zachodniej rzeczywiście jeździło dużo badziewnych aut. Ale wtedy w PRLu i innych krajach bloku socjalistycznego samochodów osobowych dla ludu nie było praktycznie wcale.
      • Gość: FreakyMisfit Re: Nannek, ile ty masz lat? IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 12:49
        Gadanie z tym tłuczkiem jest bezcelowe, odpuść.
        On i tak ci napisze, że 365% dzieci polskich jest głodnych, 299% ludzi zarabia poniżej średniej, a 110% polskich aut nie dorównuje tym peerelowskim.
      • Gość: Janusz pawelekok, to Ty piszesz bzdury.75 % społeczeństwa IP: *.doplaty.gov.pl 28.12.11, 11:50
        żyje na skraju nędzy i to jest potwierdzone badaniami socjologicznymi - statystyki nie kłamią, więc nie gadaj bzdur. Nie wiem skąd wziąłeś te 95 % skoro wszyscy mieli pracę, a zdolność nabywcza pensji przekraczała trzykrotnie jej obecną zdolność. Co więcej, ostatnio czytałem, że w Polsce żyje 650 tys. ludzi, którzy zarabiają od 7 tys. zł. w zwyż, a to jest całe... 1,7 % obywateli. "Świetny" wynik. Poza tym skoro wtedy ludzie nie mieli co jeść to dlaczego nikt nie umierał z głodu na ulicy??? Coś ci sie pomyliło z gettem warszawskim kolego. Zaznaczam też, że to teraz ludzie grzebią w śmietnikach. Widziałeś kiedyś, żeby ktoś grzebał w śmieciach za PRLu??? A na koniec dodam, że mylisz pojęcia - sytuację ekonomiczną z postępem cywilizacyjnym i technologicznym. Nie jeździliśmy wtedy Mercedesami z tego samego powodu, z którego Jagiełło nie miał telewizora LCD. Ale za to nie znam nikogo kto nie miałby Poloneza, D. Fiata, "Malucha", Syrenki, Wardburga, Skody, Wołgi, Warszawy, Zastawy, Zaporozca, Łady czy Moskwicza. A teraz wg ciebie produkujemy jakieś samochody? Nie. Nawet "najgorszego badziewia" wymienionego powyżej nie produkujemy.
        Mieszkań nie było??? A kiedy powstawały blokowiska z setkami tysięcy mieszkań??? Po 90 roku??? Co ty bredzisz człowieku??? I ludzie DOSTAWALI te mieszkania z przydziału. Idź dzisiaj do spółdzielni i poproś o mieszkanie. Ciekawe czy ci DADZĄ. Powiem ci jeszcze na deser, że wbrew temu co mówi obecna propaganda, za PRLu możliwe było prowadzenie własnego interesu i to minimum od późnych lat 50-tych. I wcale nie trzeba było zapisywać sie do partii.
        Oj coś mi mówi, że to TY nie znasz tamtych czasów za bardzo. Nie wypada wypowiadać się o czasach, w których sie nie żyło.
        • a_weasley Kto pisze bzdury 28.12.11, 12:25
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > żyje na skraju nędzy i to jest potwierdzone badaniami socjologicznymi

          Poziomu życia nie bada socjologia. Socjologia może najwyżej zbadać poziom zadowolenia z życia, a to jest zupełnie inne zjawisko.

          > Nie wiem skąd wziąłeś te 95 % skoro wszys
          > cy mieli pracę, a zdolność nabywcza pensji przekraczała trzykrotnie jej
          > obecną zdolność.

          To proste - nie przyjmował księżycowych założeń. Oraz wziął pod uwagę emerytów starego portfela, wielodzietnych i wiele innych grup mających za dużo, żeby umrzeć, ale za mało, żeby żyć.

          > Co więcej, ostatnio czytałem, że w Polsce żyje 650 tys. ludzi, którzy
          > zarabiają od 7 tys. zł. w zwyż, a to jest całe... 1,7 % obywateli.
          >"Świetny" wynik.

          Świetny czy nie, w każdym razie dobitny dowód, że kominy płacowe zawyżają średnią krajową mniej niż to niektórzy twierdzą.

          > Widziałeś kiedyś, żeby ktoś grzebał w śmieciach za PRLu???

          Bo to raz... aczkolwiek faktem jest, że o wiele mniej tam było rzeczy godnych uwagi.

          > Nie jeździliśmy wtedy Mercedesami z tego samego powodu,
          > z którego Jagiełło nie miał telewizora LCD.

          Czyżby ta marka powstała niedawno?

          > Ale za to nie znam nikogo kto nie miałby Poloneza, D. Fiata, "Malucha", Syrenki,
          > Wardburga, Skody, Wołgi, Warszawy, Zastawy, Zaporozca, Łady czy Moskwicza.

          Gratuluję znajomych, niemniej w 1980 r. 1 samochód osobowy przypadał na 20 osób, czyli licząc 4 osoby na rodzinę 80% rodzin nie miało samochodu.

          > A teraz wg ciebie produkujemy jakieś samochody? Nie.

          Norwegia też nie. Ani Dania. Austria tylko ciężarówki. A Indie owszem...

          > I ludzie DOSTAWALI te mieszkania z przydziału.

          Ale niezależnie od przydziału musieli za nie zapłacić. Fakt taniej niż obecnie we Warszawie na wolnym rynku, ale porównywalnie z Katowicami.

          > za PRLu możliwe było prowadzenie własnego interesu i to minimum od
          > późnych lat 50-tych. I wcale nie trzeba było zapisywać sie do partii.

          Trzeba było tylko uzyskać odpowiednie zezwolenie, przekonać (spora suma argumentów bardzo pomagała, zwłaszcza jeżeli były to argumenty wymienialne) władze odnośne, że dany interes jest potrzebny, i już...
        • Gość: PolMo "potwierdzone badaniami socjologicznymi - IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.11, 12:37
          statystyki nie kłamią"
          Zatem ktoś tu nie dostrzega elementarnej różnicy pomiędzy socjologią (zwłaszcza w ujęciu żądnych sensacji gazet) a statystyką. I utożsamia jedno z drugim. No i dzięki za podanie źródeł, chęęę.

          "teraz ludzie grzebią w śmietnikach."
          Co masz przeciwko odzyskiwaniu surowców wtórnych (metale, papier), choćby ze śmietników?

          "nie znam nikogo kto nie miałby Poloneza, D. Fiata, "Malucha" [...]
          No to wiemy już w jakim kręgu i czyich znajomych się kto obracał. Liczba samochodów osobowych na 1 tysiąc miezzkańców w 1980 r. wynosiła dokładnie 67,0 (źródło: earthtrends.wri.org/text/energy-resources/variable-290.html). Nie ma zatem najmniejszych szans, by wszystkie rodziny wtedy "jeździły".

          "Nawet "najgorszego badziewia" wymienionego powyżej nie produkujemy."
          Ach tak, 799.255 aut osobowych rocznie w 2010 roku to "nic", zaś trzysta kilkadziesiąt tysięcy w szytowym PRL-u to było "coś" (źródło: earthtrends.wri.org/text/energy-resources/variable-290.html)

          "blokowiska z setkami tysięcy mieszkań"
          Liczba mieszkań w 1980 r. wynosiła 9.794 tys. W 2009 r. wynosiła ona 13.302 tys. Przy jednoczesnym powiększeniu się przeciętnej powierzchni mieszkania z 54,5 do 70,5 m kw. Krasnoludki zrobiły? (źródło: www.pb.pl/2/a/2010/08/31/Jak_30_lat_odmienilo_Polske)

          "I ludzie DOSTAWALI te mieszkania z przydziału. Idź dzisiaj do spółdzielni i poproś o mieszkanie."
          Ooo, to w komunie nie istniały spółdzielnie mieszkaniowe?! Radzę wziąć przyspieszony kurs historii i obejrzeć choćby serial "Alternatywy 4" (nakręcony w tamtych latach, jeden z bohaterów wyrzeka, że płaci ciężkie pieniądze za swe mieszkanie). Albo "Balladę o Januszku", w której kobieta dowiaduje się o wysokość wkładu spółdzielczego. Albo odcinek serialu "Zmiennicy", w którym prezes spółdzielni dyktuje parze bohaterów ile muszą zapłacić, iżby mogli się wprowadzić (podpowiem: pada suma w ówczesnych złotych siedmiocyfrowa). Ale trochę racji masz: niektórzy rzeczywiście dostawali...

          "za PRLu możliwe było prowadzenie własnego interesu"
          Skoro wszystko było możliwe, to po co było potrzebne wielokrotne propagandowe "zapalanie zielonego światła dla prywatnej inicjatywy"? Widać co chwila ktoś to zielone światło (już bez propagandowej pompy) gasił, choćby pod pretekstem zwalczania "spekulantów". Może tego nie wiesz, ale aż do pamiętnej ustawy Rakowskiego-Wilczka otwarcie byle warzywniaka wymagało uprzedniego uzyskania od władzy zaświadczenia na temat społecznej przydatności takiej działalności gospodarczej. Władza mogła łaskawie wydać opinię pozytywną, ale równie dobrze mogła odmówić, gdyż... na danej ulicy jeden warzywniak juz istniał.
        • a_weasley Czy w Polsce produkuje się samochody 30.12.11, 20:05
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > A teraz wg ciebie produkujemy jakieś samochody? Nie. Nawet "najgorszego
          > badziewia" wymienionego powyżej nie produkujemy.

          Jest to prawdą w takim sensie, że nie produkujemy żadnych konstrukcji własnych. Tyle, że jedyną konstrukcją własną produkowaną w PRL była syrena. Już w przypadku poloneza czy warszawy sprawa jest dyskusyjna (223, mam na myśli, bo w przypadku garbuski jest bezdyskusyjna).
          Konstrukcje cudze produkujemy na potęgę. Fiatów Panda i 500 więcej jak w najlepszych latach 126 i 125. Volkswageny, ople...
          (dane)
          A za granicą ich nabywcy tak samo nie wiedzą, że kupili produkt polski, jak kiedyś nie wiedzieli tego nabywcy eksportowych maluchów.
          • a_weasley Re: Czy w Polsce produkuje się samochody 30.12.11, 20:06
            a_weasley napisał:

            > Tyle, że jedyną konstrukcją własną produkowaną w PRL była syrena.

            Mam na myśli, oczywiście, kategorię "samochody osobowe".
          • Gość: PolMo O polskim samochodzie IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 21:56
            Serial „Zmiennicy”, Odcinek 15 „Nasz najdroższy”

            Kasia i Jacek oglądają nową taksówkę marki FSO 1500 (dawniej Polski Fiat 125p); spisują rzeczy, które trzeba będzie w wozie naprawić przed przystąpieniem do eksploatacji.
            K: Zajrzymy mu w serce?
            J: Z chłodnicy cieknie przy uszczelce.
            K: To mam.
            J: Światła stop nie palą. Lewy kierunkowskaz nie działa. Klakson też.
            K: Tak.
            J: Łożysko niedokręcone. Brak bagnetu oleju.
            K: Bagnet oleju?
            J: I lewy błotnik przeżarty korozją.
            K: Błotnik lewy? I rozrząd do wymiany chyba. No i to wszystko, prawda?
            J: W sumie wóz NA MEDAL! Żeby się tylko sprawował jak ten stary.
            K: Na oko wyglądają tak samo. Numer zostawimy ten sam, dobrze?
            J: Ciekawe! Ciekawe, że model nie zmieniony od 20 lat a cena wzrosła 7-krotnie.
            K: Cha, Cha. Czytałam w gazetach, że wprowadzono różne modernizacje.
            J (naciska na oparcie fotela, oparcie gwałtownie opada w tył): To jest ta twoja innowacja? Tylko, że zapadka przepuszcza. Trzeba będzie zespawać na sztywno, tak jak w starym.

            I tak dalej, i tak dalej...
    • wyciorex "Rz": Polacy nie będą kupować używanych samocho... 27.12.11, 13:00
      O to trzeba koniecznie zastanowić się nad nowym podatkiem, bo mniej kasy wpłynie do budżetu niż zaplanowano.
    • Gość: vat 23% Żyje się co raz lepiej to nie dziwota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 14:38
      że ludzie szukają najtańszych rozwiązań
    • Gość: wawiak Biedni zbiednieli najbardziej i nadal tracą... IP: *.204.82.115.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.12.11, 14:43
      Jak narazie wszystkie zmiany "na gorsze" uderzaja w najbiedniejszych.. Jak dalej tak bedzie to w Polsce będa sami bogacze i nędznicy..
    • Gość: gtw mea culpa IP: 195.158.247.* 29.12.11, 12:36
      czytam i czytam te brednie, a nie zauważyłem, że nannek to kolejne wcielenie nieudzacznika kagana :D
    • a_weasley Re: O polskim samochodzie 31.12.11, 14:20
      nadredaktor.forum napisała:

      > Tyle, ze niska jakosc FSO 1500 wynikla z blokady gospodarczej Polski w latach 1
      > 980tych...

      Nie było żadnej blokady. Były sankcje, owszem, ale to nie tłumaczy byle jakiego wykonawstwa samochodu produkowanego w polskiej fabryce ze stali wytapianej z sowieckiej rudy w polskich hutach opalanych polskim węglem.
      Nie było sankcji w latach 70-tych, a jakość stopniowo spadała. Od momentu, w którym montaż wozów z włoskich części zamienił się w produkcję. Za późnego Gierka kredens miał w Polsce opinię pojazdu robionego byle jak, i to wśród ludzi wychowanych przecie nie na mercedesach, ino na warszawach.
      Nie było ani w latach 70-tych, ani w 80-tych sankcji przeciwko Rumunii, a jednak z dacią stało się dokładnie to samo, tylko na jeszcze większą skalę, w latach 80-tych mówiono, że rdzewieje przed zejściem z taśmy.
      W obu przypadkach to samo - najpierw montaż, potem produkcja własna na nowych maszynach, a potem produkcja własna na coraz mniej nowych maszynach, w które się nie opłaca inwestować, bo primo - i tak się sprzedaje, secundo - wszystkie środki idą na utrzymanie bieżącej produkcji, tertio - nie opłaca się inwestować, bo zaraz, już już, ma być nowy model. FSO tłumaczono jako Fabryka Samochodów Omawianych.
      Kliinicznym przykładem jest żuk i nysa. Już za wczesnego Gierka zaprezentowano oficjalnie nowego polskiego dostawczaka, z dieslem. No i co? No i pstro, a wszyscy myśleli, że coś. Do końca PRL produkowano żuka i nysę z tym samym paliwożernym nawet jak na benzyniaka silnikiem S-21, konstrukcja z 1960 r. będąca udoskonaleniem konstrukcji z 1946 r. (jako warszawiarza nawet mnie to cieszy, przynajmniej łatwiej o części).
      Po co mieli dbać o jakość? Zmiennikom nawet nie trzeba było mówić "nie podoba się, to nie bierzcie, idźcie sobie kupić mercedesa, znajdą się tacy, co wezmą". Sami wiedzieli, że nie ma opcji "tu samo barachło jest, idziemy do salonu Sowawtoeksportu, kupimy ładę". I że sprzedawcy wcale nie zależy, żeby im sprzedać ten samochód. Nie oni kupią, to kto inny kupi.
      Co innego w eksporcie. Samą niską ceną się zachodniego klienta nie przekona. W efekcie doszło do sytuacji, w której "odrzut z eksportu" oznaczał coś, co prawdopodobnie będzie lepsze od wyrobu przepuszczonego przez kontrolę jakości dla rynku krajowego.

      Co ciekawe, kupiwszy w 1999 r. w salonie nowe espero z miejsca stwierdziłem, że nie mam klapki bezpieczników. Potem okazało się, że brakuje żarówki oświetlenia wnętrza. Żarówkę kupiłem, taniej mi wyszło niż paliwo na autoryzowaną stację, a klapkę znalazłem w schowku. Czasy się zmieniły, właściciel się zmienił, model się zmienił, syndrom niedokręconej śrubki pozostał.
    • Gość: PolMo O ile wiem, wspomniana Hiszpania też w zasadzie IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.11, 17:47
      nie produkuje samochodów własnych. Jak wiadomo, ich sztandarowy Seat należy od lat 80. do grupy Volkswagena. Ponadto wytwarza tam się bądź montuje różne modele marek francuskich, kilka modeli GM oraz Forda. Słynne niegdyś hiszpańskie ciężarówki (Pegaso) też nie maja się ostatnio najlepiej.
      Także Wielka Brytania, Szwecja oraz Republika Czeska - państwa o długiej i chwalebnej tradycji rodzimej motoryzacji albo dzis montują konstrukcje obce albo oddały swe historyczne marki obcemu kapitałowi. W zasadzie w całej Europie konstrukcją własnych samochodów zajmuja sie jeszcze tylko Niemcy, Francuzi i Włosi.
      Cóż, w przypadku produkcji aut popularnych ocenia się, iż w zasadzie nie ma racji bytu ktoś, kto nie sprzedaje co najmniej dwóch milionów aut rocznie. W przypadku modeli bardziej luksusowych lub producenta sprzedającego także auta nieosobowe (n.p. Mercedes) może wystarczyć niższa liczba sztuk. I nie bez powodu tak się mówi. Już dwie dekady temu opracowanie od podstaw całkowicie nowego modelu (np. Renault Megane, Fiat Bravo/Brava) wymagało poniesienia nakładów rzędu (ówczesnych) 3,5 mld USD. Bez odpowiednio wielkiej, masowej późniejszej sprzedaży - takie nakłady nigdy się nie zwrócą.

      Korea Południowa jest obecnie jedynym, - potwierdzającym regułę - wyjątkiem, świadczącym o tym, że żaden nowy gracz nie ma szans wedrzeć się na dawno podzielony i mocno konkurencyjny rynek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka