Dodaj do ulubionych

Grabowski: Realna stopa proc. w Polsce powinna ...

IP: *.adsl.solnet.ch 14.09.04, 11:11
Jestem bardzo ciekawy, co sadzi pan Grabowski o wprowadzeniu Euro.

Wedlug mnie, pan Grabowski jest bardzo dobrym i racjonalnym expertem, czego
np. nie mozna powiedziec o fanatykach wprowadzenia Euro za wszelka cene, bez
wzgledu na bardzo duzo makroekoniczne roznice w dynamice rozwoju gospodarek
Polski i krjow Euro.

Gazeto, przeprowadz wywiad na ten tamat z p. Grabowskim.
Obserwuj wątek
    • Gość: rafter1973 Re: Grabowski: Realna stopa proc. w Polsce powinn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:09
      Pan Grabowski jest po prostu kompletnym osłem. Istnieje coś takiego jak
      Eurostat czyli unijny odpowiednik polskiego GUS-u. Wg nich inflacja w Polsce na
      koniec roku będzie wynosić ok. 5,4-5,5%. W przeciwieństwie do obecnych i byłych
      specjalistów z NBP (takich jak pan Grabowski gwoli ścisłości) oni się nie mylą.
      Ja proponuję aby ożywienie gospodarcze w Polsce miało charakter jak najbardziej
      trwały przywalić stopy procentowe od razu do 10-12%, banki podniosą
      oprocentowanie kredytów do 25% (co im to szkodzi w końcu skoro teraz są po 16-
      17%) a oprocentowanie rachunków bankowych, lokat itp. zmniejszyłbym przykładowo
      w Pekao SA i PKO BP z obecnych 0,1% w skali roku do 0,01% odgórnie tak aby już
      każdy kto ma konto gdziekolwiek jak najwięcej do niego dopłacał. Do tych bab w
      okienkach co robią łaskę że kogoś obsłużą, że im się zawraca głowę pytaniami,
      co mylą się średnio co 10 przelew w numerach kont. Brawo panie Grabowski. Jest
      pan wielkim specjalistą. Tylko pomylił pan niestety dziedziny. Powinien pan
      zostać lekarzem, specjalistą od leczenia chorych umysłów!!!!! Zwłaszcza takich
      ekonomistów jak pan.
        • Gość: fritz Re: Grabowski: Realna stopa proc. w Polsce powinn IP: *.adsl.solnet.ch 14.09.04, 13:36
          Mam smieszne wrazenie, ze wogole nie zrozumieliscie o co chodzi w wypowiedzi
          ani zwiazku miedzy poziomem efektywnej inflacji i wysokoscia efektywnych stop
          procentowych.

          Obecna polityka wegierskiego NBP jest bardzo dobra ilustracja tego, co
          powiedzial Grabowski.

          Do tego dochodzi, ze rowniez NBP jest tego samego zdania co Grabowski. Pokazano
          to wlasnie w slynnej projekcji inflacji. Akurat teraz, ta wypowiedzia,
          Grabowski popiera w pelni dzialanie NBP, ktorego wlasnie bronicie. Byloby
          naprawde niezle, gdybyscie przeczytali artykul jeszcze raz.

          Grabowski juz w lutym mowil, ze nalezy podniesc stopy procentowe. Poniewaz nie
          zrobione tego wtedy, teraz jest konieczna szybsza i wieksza korektura, co jest
          duzo bardziej szkodliwe, gdyby juz wtedy postepowano tak, jak zalecal
          Grabowski, z nastepujacych powodow:

          1. inflacja teraz bylaby nizsza
          2. podwyzki bylyby nizsze
          3. o ile bylyby konieczne, mozna byloby je znacznie wolniej wprowadzac.

          Teraz trzeba reagowac na gwalt, aby nie ta inflacja nie przelozyla sie na
          powazne podwyzszenie zarobkow. Proste rownanie:

          Wyzsze zarobki + wyzsze ceny produkty w zlotowkach + wieksza wartosc zlotowki z
          powodu wyzszych stop procentowych = D U Z O drozszy P R O D U K T koncowy.

          A to oznacza, mniejszy export i duzo zwolnien, co zwiazki zawodowe "zauwaza"
          dopiero wtedy, jak ludzie beda zwalniani. Oczywiscie dzialacze zwiazkow
          zawodowych nie zostana zwolnieni, tylko siedzac na tlustych dupach i broniac
          interesow klasy pracujacych beda dalej produkowac... bezrobotnych!
    • Gość: BRvUngern-Sternber To jest skandal!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 14.09.04, 14:12
      Jakim prawem taka odrazajaca osoba jak Grabowski ma cokolwiek do powiedzenia w
      kwestiach gospodarczych.Nie dosc ze jako byly czlonek RPP jest on
      odpowiedzialny za katastrofe gospodarcza jaka w wyniku ich ich dzialan
      nastapila to jest najwyzsze bezrobocie wsrod krajow prowadzacych statystyki to
      nie nie poniosl za to zadnych konsekwencji.Malo tego nie cierpial bynajmniej
      bezrobocia ktore wytworzyl.Dzieki ukladom natychmiast przeskoczyczyl na
      dochodowy stolek!!!I malo tego zamiast siedziec cicho i cieszyc sie ze mu sie
      udalo ma czelnosc jeszcze doradzac!!!To jest robic rzecz do ktorej nie ma ani
      wyksztalcenia ani kompetencji ani predyspozycji.Komentowac bredni,ze rzekomo w
      Polsce powinna byc 4% realna stopa% procentowa nawet szkoda czasu...Dopoki
      takie oso(bliwosci) beda mialy cos do powiedzenia dopoty w Polsce bedzie sie
      poglebiala tragedia bezrobocia...Brak slow...
      • Gość: Lotek Do Raftera i innych leszczy IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 14.09.04, 14:36
        Rafter, a kimze Ty jestes, zeby krytykowac Grabowskiego? Jak to sie stalo, ze
        Ciebie nie wybrali do RPP? Wiedz, matolku, ze mialem wielokrotnie do czynienia
        z danymi Eurostatu i w kwestiach ekonomicznych sa tragiczne jesli chodzi o
        Polske. Nie szpanuj jak nie wiesz. A co do odpoeidzialnosci RPP za tragiczna
        sytuacje Polski - juz sam fakt istnienia kilku szkol ekonomii oznacza, ze nie
        ma jednoznacznie slusznych pogladow, to po pierwsze. A po drugie to glownie zla
        sytuacje zawdzieczamy oslom z parlamentu, roznym Lepperom i innym tego typu,
        ktorzy nie rozumieja, ze sponsorowanie nierobow rolnikow pozal sie Boze KRUSem
        to choroba, ze bez weryfikacji rent szybko ten kraj padnie, ze zwiekszanie
        zasilkow dla bezrobotnych, jak chce Lepper, to choroba, ze NFZ jest nikomu nie
        potrzebna (w obecnym ksztalcie oczywiscie) klika biurw przejadajacych kupe
        szmalu, ze dofinansowywanie nierentownych i niepotrzebnych przedsiebiorstw to
        zabojstwo dla budzetu, ze wyplacanie zapomog wiesniakom, ktorzy sie nie
        poubezpieczali a potem biadola ze ich powodz zniszczyla zabija w ludziach
        potrzebe ubezpieczen i zwieksza wyplaty socjalne bez powodu, wreszcie ze
        sprzedaz rentownych przedsiebiorstw zamiast sprzedawania obiektow wymagajacych
        restrukturyzacji to polityka krotkowzroczna (patrz PKP: rentowne intercity
        sprzedano Niemcom a deficytowe regionalne oczywiscie nie).

        Zla sytuacja to przede wszystkim wina niekompetentnych poslow, a to niestety
        oznacza ciemnoty narodu, ktory glosuje na takich palantow, bo im sie podoba
        krawat Olka albo geba Leppera i jego oglupiajace hasla. Tu tkwi prawdziwy
        problem. I jak nie wiesz to nie krytykuj tak jak Lepper, ktory krzyczy, ze
        Balcerowicz jest do d... ekonomista a sam chce uplynniac rezerwy walutowe NBP.

        A na marginesie: "eksperci" z NBP maja od jakichs 2 lat zamrozone pensje od
        kiedy przyszedl Balcerowicz i jest to chyba jedyna instytucja w tym kraju (NBP
        znaczy sie), ktora oszczednosci zaczela od siebie.

        Gratuluje dobrego samopoczucia pseudoekspertom z forum. Moja babcia tez ma
        bardzo duzo do powiedzenia na temat ekonomii.
        Lotek
        • Gość: bolo Re: Do Raftera i innych leszczy IP: *.gnss.com 14.09.04, 16:09
          Lotek,

          Nie jestem ekonomista i moze potrafisz mi wytlumaczyc jak chlopu na zakrecie,
          dlaczego podniesienie stop procentowych ma zbic obecna inflacje? Przeciez ta
          inflacja zywnosci to nie jest efekt naglego wzbogacenia sie spoleczenstwa
          ktore "przejada" coraz wiecej pieniedzy ale efect wejscia do EU i popytu
          zagranicy na nasze produkty rolne. Ktorego importera wolowiny w niemczech
          obchodza stopy procentowe w Polsce. Dopuki towar bedzie tanszy w Polsce dopuki
          oni beda go wykupowac (i przez to podnosic ceny). Ja widze moze jedyny czynnik
          hamujacy wrostu tych cen poprzez zwiekszenie oprocentowania, ktorego efektem
          bedzie umocnienie sie zlotowki do euro. Tylko ,ze to moze byc tymczasowe,
          jako ,ze oprocentowanie tez zaczyna powoli rosnac i zagranica. Czyli roznica w
          oprocentowaniu bedzie malala z czasem.
          Bardzo prosze o twoja opinie na ten temat.

          Bolo
          • darr.darek Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy 14.09.04, 16:22
            Gość portalu: bolo napisał(a):
            > Nie jestem ekonomista i moze potrafisz mi wytlumaczyc jak chlopu na zakrecie,
            > dlaczego podniesienie stop procentowych ma zbic obecna inflacje?

            No to tłumaczę jak chłopu na zakręcie.
            Podniesienie stóp banku centralnego, objawia się PRZEDE WSZYSTKIM tym, że banki
            komercyjne biorą mniej pożyczek z banku centralnego i opierają się na lokatach
            oszczędnej części ludności (bo wówczas odsetki od lokat oszczędzajacych są
            tańsze).
            Z kolei ograniczenie pożyczek od banku centralnego to ... OGRANICZENIE DODRUKU
            PIENIĘDZY (bo bank centralny daje pożyczki bankom komerc. z dodruku).
            Ograniczenie dodruku pieniądza to MNIEJSZE "PSUCIE" pieniądza i tym samym
            lepsze utryzmywanie jego wartości - pieniądza jest "psuty" np. 2% rocznie a nie
            5% rocznie.
            Proste ???

            P.S. Wszyscy "dumacy ekonomiczni", któzy nie przestudiowali powyższych
            zależności powinni zając się raczej pracą przy łopacie a nie krytykowaniem
            posunięć RPP.

            • Gość: Bolo Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy IP: *.gnss.com 14.09.04, 16:39
              Ja sie zgadzam i rozumie co napisales. Ale nadal uwazam ,ze ten proces jest
              skuteczny tylko w sytuacji gdy spoleczenstwo sie "nadmiernie" bogaci poprzez
              tanie kredyty lub gdy jest niskie bezrobocie przy dobrych zarobkach i ludzie
              zaczynaja nadmiernie wydawac a nie oszczedzac. Inflacja obecnie jest wywolana
              wykopowaniem wielu produktow zywnosciowych przez zagranice i uwazam ,ze wyzsze
              odsetki ich nieodstrasza przed skupowaniem polskiej zywnosci. Jak by niebylo to
              importer zagraniczny bieze kredyty u siebi (ktore sa sporo nizsze). Mozesz sie
              ustosunkowac do wlasnie takiej sytuacji?
              • darr.darek Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy 14.09.04, 16:53
                Gość portalu: Bolo napisał(a):
                > Ja sie zgadzam i rozumie co napisales. Ale nadal uwazam ,ze ten proces jest
                > skuteczny tylko w sytuacji gdy spoleczenstwo sie "nadmiernie" bogaci poprzez
                > tanie kredyty lub gdy jest niskie bezrobocie przy dobrych zarobkach i ludzie
                > zaczynaja nadmiernie wydawac a nie oszczedzac. Inflacja obecnie jest wywolana
                > wykopowaniem wielu produktow zywnosciowych przez zagranice i uwazam ,ze wyzsze
                > odsetki ich nieodstrasza przed skupowaniem polskiej zywnosci. Jak by niebylo t
                > importer zagraniczny bieze kredyty u siebi (ktore sa sporo nizsze). Mozesz sie
                > ustosunkowac do wlasnie takiej sytuacji?

                Zapomniej o kredytach zagranicznego importera. To jest tu nieistotne.

                Można tłumaczyć sobie psucie pieniądza czynnikami zewnętrznymi, co nie zmieni
                faktu, że JEST ON PSUTY w dużym stopniu (już ok. 5%).
                Bank centralny jest odpowiedzialny za to, aby psucie pieniądza nie było duże
                (nieważne z jakich głównie przyczyn, psucie nastapiło) !

                Gdyby decyzja o zmniejszeniu psucia pieniądza byłą związana z nakładem na
                WYCOFYWANIE pieniądza paierowego z rynku, to wtedy ... można byłoby się chwilę
                zastanowić.
                Jeśli jednak decyzja o zmniejszeniu psucia pieniądza jest związana WYŁACZNIE ze
                zmniejszeniem dodruku, to ... NALEŻY TEN DODRUK ZMNIEJSZYĆ !!!
                Co było do udowodnienia !

                Pozdrawiam

                P.S. Oczywiście, niech niezorientowani nie dają niemądrej rady, aby "dodruk
                ograniczyć, ale bankom komercyjnym pozwolić tanio w banku centralnym pożyczać".
                Bo takie myślenie jest właśnie bredzeniem.

                • Gość: Bolo Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy IP: *.gnss.com 14.09.04, 17:04
                  Cos mi tu niegra. Ty uwazasz ,ze bank centralny wlasnie jest zmuszony wyzsza
                  inflacja dodrukowac pieniadze. Ja uwazam mysle ,ze to wlasnie nie ma miejsca.
                  Ceny zywnosci wzrosly (wezmy dla przykladu ,ze o 10%), czy myslisz ,ze
                  spoleczenstwo kupilo tyle samo tej najbardziej podrozonej zywnosci co przed
                  podniesieniem cen? Ja mysle ,ze na odwrot. Ludzie poprostu kupia o 10% mniej bo
                  jest drozej. Czyli wieksza ilosc pieniadza na rynku nie jest wymagana. To co
                  piszesz mialo by sens jezeli zarobki by rowniez poszly w gore, ale to chyba nam
                  przy tak wysokim bezrobociu niegrozi.
                  • darr.darek Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy 14.09.04, 19:31
                    Gość portalu: Bolo napisał(a):
                    > Cos mi tu niegra. Ty uwazasz ,ze bank centralny wlasnie jest zmuszony wyzsza
                    > inflacja dodrukowac pieniadze.

                    Bank centralny nie jest "zmuszony" więcej drukować poprzez ... (!!) "wyższą
                    inflację" ! Nie zrozumiałeś tego co pisałem !
                    Bank centralny jest zmuszony drukować, bo przy niskich stopach banku
                    centralnego, banki komercyjne POŻYCZAJĄ OD NIEGO (zgodnie z ustawą) zamiast
                    ściągać pożyczki od oszczędzających (czyli zamiast ściągać lokaty oszczędnych).
                    Rozumiesz ?

                    >Ceny zywnosci wzrosly (wezmy dla przykladu ,ze o 10%), czy myslisz ,ze
                    >spoleczenstwo kupilo tyle samo tej najbardziej podrozonej zywnosci co przed
                    >podniesieniem cen? Ja mysle ,ze na odwrot. Ludzie poprostu kupia o 10% mniej bo
                    >jest drozej. Czyli wieksza ilosc pieniadza na rynku nie jest wymagana. To co
                    >piszesz mialo by sens jezeli zarobki by rowniez poszly w gore, ale to chyba nam
                    >przy tak wysokim bezrobociu niegrozi.

                    Nie rozumiesz wskaźnika inflacji. Definicja jest prosta i nie bierze pod uwagę
                    zarobków a wskaźnik wzrostu cen pewnego "koszyka zakupów". GDYBY żywność
                    zdrożała a inne towary mocniej staniały, to wówczas inflacja byłaby np. ...
                    zerowa. Tak się nie stało !
                    A bank centralny poprzez ograniczanie dodruku (lub, w skrajnych sytuacjach,
                    poprzez WYCOFYWANIE pieniądza) ma dbać o wartość tego pieniądza WOBEC WSKAŹNIKA
                    CEN, BO TAKA JEST MISJA BANKU CENTR. !
                    Dla zwolenników Keynesa (od którego wszyscy odeszli ponad 20lat temu!) : bank
                    centr. poprzez podwższanie SWOICH (nie czyichś!) stóp nie wywołuje spadku
                    dochodu narodowego !!!

                    >Czyli wieksza ilosc pieniadza na rynku nie jest wymagana.

                    Przeczytaj jeszcze raz moje argumenty (!!!), bo ja pisałem wręcz o czymś
                    odwrotnym, przy deprecjonującym się pieniądzu .
                    • Gość: Bolo Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy IP: *.gnss.com 14.09.04, 20:37
                      Darek,

                      Ja rozumiem twoje definicje! Ale uwazam ,ze sie mylisz. Ty twierdzisz ,ze bank
                      centralny musi przy obecnej inflacji dodrukowywac pieniadze. I podajesz
                      przyklad ,ze to z powodu zapozyczania sie bankow komercyjnych w banku
                      centralnym. Dlaczego mialy by to robic? Przeciez kiedy jest niski procent oni
                      tez mniej wyplacaja odsetkow na kontach oszczednosciowych. Roznica w cenie
                      kredytu do oszczednosci jest zawsze zachowana. Tak jak twierdzilem wczesniej to
                      co piszesz mialo by sens jezeli to zwykly kowalski swoimi wydatkami napedzal ta
                      inflacje a tak przeciez niejest! Kowalskiemu i tak niewiele zostaje na
                      oszczedzanie (zwlaszcza przy wyzszych cenach !). Jezeli np. EU nadal bedzie
                      skupowac zywnosc a produkcja tejze nie bedzie rosla to ceny zywnosci i tak beda
                      szly w gore! I nic tutaj wysoki procent niepomoze!
                    • Gość: Bolo Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy IP: *.gnss.com 14.09.04, 20:44
                      Poprawka. Pomililem sie w poprzednim poscie stwierdzajac ,ze ty uwazasz ze Bank
                      centralny musi dodrokowac pieniadze z powodu inflacji. Ty twierdzisz ze musi
                      dodrukowac z powodu zapozyczania sie bankow komercyjnych. Jezeli tak jest to
                      masz racje. Ja raczej odebralem te podwyzki jako reakcje na wzrost inflacji.
                      Widze ,ze w tym siedzisz. Mozesz podac jakies liczby? Np. ile banki komercyjne
                      pozyczaja w banku centralnym oraz moze wiesz dlaczego to robia zamiast brac te
                      pieniadze z depozytow?
                      • Gość: BRvUngern-Sternber Nie przejmuj sie nim on ma swoje teorie... IP: *.bg.am.lodz.pl 15.09.04, 13:32
                        I zamaci ci w glowie.Twoje pytanie jest calkowicie sluszne i logiczne.Pamietaj
                        ZAWSZE BARDZIEJ POLEGAJ NA ZDROWYM ROZSADKU NAWET JAK CI WYMACHUJA DYPLOMAMI I
                        TO PROFESORSKIMI.
                        Oto rozumowanie:
                        Ceny ostatnio wzrosly?TAK!
                        Co sie stalo ze wzrosly i jaka byla tego przyczyna? WESZLISMY DO UE I TO BYLO
                        PRZYCZYNA.
                        RPP i Balcerowicz i koledzy przywalili gospodarce wysokie stopy-po co?ABY
                        STLUMIC INFLACJE.
                        Jaki w takim razie odniesie skutek podniesienie stop w kwestii likwidacji
                        przyczyny czyli wejscia do UE.ZADEN TAK ZADEN.
                        To po co oni to robia i wogole czy wiedza co robia?NIE WIADOMO PO CO TO ROBIA I
                        ONI SAMI NIE WIEDZA CO ROBIA.
                        Ale przeciez to sa ludzie ututulowani a nie jacys znachorzy?W takim razie kto
                        im nadal te tytuly naukowe?WSZYSCY MYSLACY CHCIELI BY TO WIEDZIEC.TO SA
                        EWIDENTNI SZAMANI.
                        Tak zdrowy rozsadek prawidlowo ci podpowiada.Niestety gospodarka jest w rekach
                        ludzi niepoczytalnych...Wypowiedz jednego z nich masz tutaj...
              • robisc Suplement dla Darka 14.09.04, 19:10
                Za NBP:

                Operacje otwartego rynku

                Operacje otwartego rynku to transakcje dokonywane z inicjatywy banku
                centralnego z bankami komercyjnymi. Obejmują one warunkową i bezwarunkową
                sprzedaż lub kupno papierów wartościowych lub dewiz, a także emisje własnych
                papierów dłużnych banku centralnego.

                Rezerwa obowiązkowa

                Bank centralny nakłada na banki obowiązek utrzymywania rezerwy obowiązkowej.
                Rezerwa ma na celu łagodzenie wpływu bieżących zmian płynności sektora
                bankowego na stopy procentowe na rynku międzybankowym. Służy również
                ograniczaniu nadpłynności banków.


                Operacje kredytowo-depozytowe

                W przypadku prowadzenia przez NBP podstawowych operacji otwartego rynku z 14-
                dniowym terminem zapadalności może dochodzić do znacznych wahań najkrótszych,
                zwłaszcza jednodniowych, stóp rynku międzybankowego. Łagodzeniu tych wahań
                służą operacje kredytowo-depozytowe, prowadzone z bankami komercyjnymi z ich
                inicjatywy: kredyt lombardowy oraz lokaty terminowe banków w NBP (depozyt na
                koniec dnia). Operacje kredytowo-depozytowe NBP wpływają na wysokość stóp
                procentowych na rynku pieniężnym, których górną granicę stanowi oprocentowanie
                kredytu lombardowego, a dolną - oprocentowanie depozytu w NBP.

                NBP udziela bankom kredytu lombardowego pod zastaw skarbowych papierów
                wartościowych. Kredyt ten umożliwia im pokrywanie krótkookresowych niedoborów
                płynności.
                • darr.darek Re: Suplement dla Darka 14.09.04, 19:45
                  robisc napisał:
                  >(..)
                  > NBP udziela bankom kredytu lombardowego pod zastaw skarbowych papierów
                  > wartościowych. Kredyt ten umożliwia im pokrywanie krótkookresowych niedoborów
                  > płynności.

                  A czy to przeczy temu co napisałem wyżej ???

                  Czy może dodruk pieniądza papierowego na poziomie ponad 30mld PLN rocznie nie
                  idzie do banków komercyjnych (a dla kogo, dla cioci p.Balcerowicza) ?
                  Chętnie posłucham Twojej teorii, bo nie napisałeś jasno, czy tym "suplementem"
                  chcesz potwierdzić moje słowa czy też chcesz zaprzeczyć.

              • darr.darek Re: Do Raftera i innych leszczy ..., kleszczy 14.09.04, 19:39
                Gość portalu: robi napisał(a):
                > A ileż to kasy banki komercyje pożyczyły od NBP np. w tym roku? Może
                > dysponujesz jakimiś danymi? Coś mi się zdaje, że piszesz bzdury panie Darek.

                Średnia emisja pieniądza papierowego (wywoływana pożyczkami przez banki
                komercyjne) przez NBP wynosiła w ostatnich latach coś ok. 30-40 mld PLN
                rocznie !
                Jaka była ostatnio (w ostatnim tygodniu? miesiącu?) ? Nie wiem.
                Nawet RPP (i FED i inni) nie bada dodruku na zasadzie :
                "w tym roku pożyczamy 40mld i dajemy zaporową stopę proc. 15%" .

                Wszystkie rady zarządzające pieniądzem narodowym, patrzą głównie na to co
                dzieje się ze wskaźnikiem cen : "jeśli wskaźnik inflacji rośnie - należy mniej
                drukować (podnieść SWOJE stopy - podkreślam, SWOJE a nie czyjeś - pozostali
                trochę się dostosowują)".

                > Coś mi się zdaje, że piszesz bzdury panie Darek.

                No to udowodnij mi to, panie robi.
                • robisc prosze bardzo 14.09.04, 19:51
                  darr.darek napisał:

                  > Średnia emisja pieniądza papierowego (wywoływana pożyczkami przez banki
                  > komercyjne) przez NBP wynosiła w ostatnich latach coś ok. 30-40 mld PLN
                  > rocznie !

                  Banki komercyjne w Polsce mają nadpłynność (przynajmniej wiekszość z nich) i
                  nie korzystają z kredytów w NBP. Natomiast te banki, które, muszą pożyczać
                  czynią to na rynku międzybankowym. Bank Centralny jest tzw. "bankiem ostatniego
                  ratunku" (lender of last resort)" dla banków komercyjnych i udziela im pożyczek
                  naprawdę w ostateczności.

                  "The lender of last resort functions both to protect individuals who have funds
                  deposited and to prevent panicked withdrawals of funds from banks who have
                  temporary limited liquidity. Commercial banks usually try not to borrow from
                  the lender of last resort because such action may indicate a bank is
                  experiencing financial crisis. The lender of last resort methodology has been
                  criticized because it may tempt qualifying institutions to acquire more risk
                  than necessary as the potential consequences of risky actions may seem less
                  severe. "

                  www.investopedia.com/terms/l/lenderoflastresort.asp





                  > Jaka była ostatnio (w ostatnim tygodniu? miesiącu?) ? Nie wiem.
                  > Nawet RPP (i FED i inni) nie bada dodruku na zasadzie :
                  > "w tym roku pożyczamy 40mld i dajemy zaporową stopę proc. 15%" .
                  >
                  > Wszystkie rady zarządzające pieniądzem narodowym, patrzą głównie na to co
                  > dzieje się ze wskaźnikiem cen : "jeśli wskaźnik inflacji rośnie - należy
                  mniej
                  >
                  > drukować (podnieść SWOJE stopy - podkreślam, SWOJE a nie czyjeś - pozostali
                  > trochę się dostosowują)".
                  >
                  > > Coś mi się zdaje, że piszesz bzdury panie Darek.
                  >
                  > No to udowodnij mi to, panie robi.
                  • darr.darek Re: prosze bardzo 14.09.04, 19:57
                    robisc napisał:
                    > darr.darek napisał:
                    > > Średnia emisja pieniądza papierowego (wywoływana pożyczkami przez banki
                    > > komercyjne) przez NBP wynosiła w ostatnich latach coś ok. 30-40 mld PLN
                    > > rocznie !
                    >Banki komercyjne w Polsce mają nadpłynność (przynajmniej wiekszość z nich) i
                    >nie korzystają z kredytów w NBP. Natomiast te banki, które, muszą pożyczać
                    >czynią to na rynku międzybankowym. Bank Centralny jest tzw. "bankiem ostatniego
                    >ratunku" (lender of last resort)" dla banków komercyjnych i udziela im pożyczek
                    >naprawdę w ostateczności.

                    No ! A co NBP robi z tym dodrukiem 30-40 mld PLN rocznie ?!
                    Daje premierowi czy min.finansów ? Za komuny to nawet tak działało.

                    Nie napiszesz chyba, że 30 mld PLN ... znika w niewyjaśnionych okolicznościach.
                    • robisc Re: prosze bardzo 14.09.04, 20:04
                      darr.darek napisał:

                      > No ! A co NBP robi z tym dodrukiem 30-40 mld PLN rocznie ?!
                      > Daje premierowi czy min.finansów ? Za komuny to nawet tak działało.
                      >
                      > Nie napiszesz chyba, że 30 mld PLN ... znika w niewyjaśnionych
                      okolicznościach.

                      Nie bądź leniwy i poczytaj sobie- na pewno kreowanie pieniądza papierowego jest
                      opisane w wielu źródłach.

                      pozdrawiam
                      robi
                      • darr.darek ERRATA : no jasne, że nie 30-40 mld rocznie 15.09.04, 11:22
                        robisc napisał:
                        >Nie bądź leniwy i poczytaj sobie- na pewno kreowanie pieniądza papierowego jest
                        >opisane w wielu źródłach.

                        Jedna istotna uwaga, zanim przeczytam bilans NBP (nie chce się otworzyć,
                        cholerstwo) i potwierdzę "ośrodki rozchodu" emisji pieniądza papierowego.

                        Ta uwaga dotyczy mej pomyłki "kwotowj" emisji rocznej NBP : przy całkowitej
                        emisji złotego na ponad 50mld PLN, nie może byc mowy o emisji ROCZNEJ na
                        poziomie 30-40mld. Niestety, po...ło mi się z kwotami amerykańskimi z emisji
                        FED. Faktyczna emisja to ok. 5-7 mld PLN rocznie, a na przełomie 12'1999 -
                        12'2000 nastąpiło nawet WYCOFANIE (!!!) 4 mld PLN.
        • Gość: aaddy Re: Do Lotka IP: 80.232.28.* 14.09.04, 16:29
          Nie znam sie na ekonomii , wiec glosu w dyskusji nie zabieram . Chcialbym tylko
          sie dowiedziec ( w miare przystepnej formie ) dlaczego w wielu krajach stopa
          procentowa jest o wiele nizsza a banki centralne mysla w dalszym ciagu o jej
          obnizaniu ?
          Mieszkam w Norwegii - stopa procentowa jest tu nieco ponizej 2 % - i tutejsi
          eksperci twierdza , ze dzieki temu mamy tu tak male bezrobocie .
          Mnie to cieszy bo za kredyt place 3,4 % odsetek.
          Ale nie bardzo rozumiem, ze to co dziala w jednym panstwie w okreslonym
          kierunku ma odwrotne oddzialywanie w drugim .
            • darr.darek Re:proste-masz rzad ktory dba o obywateli, i 14.09.04, 20:02
              Gość portalu: pamietamy.t napisał(a):
              > obywateli ktorzy dbaja o to
              > aby rzad nie wspieral swiatowych spekulantow
              > gdy procenty od kredytow w bankach sa nizsze niz
              > procenty uzyskane od kapitalu wlozonego w produkcje
              > gospodarka danego panstwa stabilnie sie rozwija
              > lecz spekulanci miedzynarodowi daza do sytuacji aby
              > oprocentowanie w bankach niektorych panstw bylo wyzsze
              > dzieki temu naplywaja tam kapitaly ucieczkowe liczace na ekstra zyski
              > oczywiscie zarobia ci ktorzy tymi sznurkami pociagaja
              > przyklad arentyny jest tu przykladem wzorcowym rabunku
              > bogatego kraju

              Przykład Argentyny to przykład jak rządząca hołota potrafi rozpieprzać
              pożyczone (na dzieci i wnuki "swojego" narodu) pieniądze !
              A wszystkie argentynskie rzadzące hołoty, potrafiły narobić Argentynie długu na
              wskaźnik STO KILKADZIESIĄT PROCENT wobec PKB liczonego przed krachem !!!

              Oczywiście, dla nieczego nie rozumiejących, to zawsze bankier jest winien, że
              złodziej i rozpustnik się zadłużył. Coś wg ludowego porzekadła o
              ladacznicy : "gdyby mu nie dawała, to on by nie wziął".

          • darr.darek Re: Do Lotka 14.09.04, 19:52
            Gość portalu: aaddy napisał(a):
            >Nie znam sie na ekonomii , wiec glosu w dyskusji nie zabieram . Chcialbym tylko
            >sie dowiedziec ( w miare przystepnej formie ) dlaczego w wielu krajach stopa
            >procentowa jest o wiele nizsza a banki centralne mysla w dalszym ciagu o jej
            >obnizaniu ?

            Wiesz, że na przeciętnego Niemca przypada ok. 30 RAZY WIĘCEJ wartości lokat niż
            na przeciętnego Polaka. Z drugiej strony patrząc, przeciętny Niemiec może być
            też 30 RAZY bardziej zadłużony niż Polak, dzięki powyższemu.
            Rozumiesz już skąd się bierze niska cena kapitału w bogatszych krajach ?
            Trochę analogicznie jest z ziemniakami : produkcja na Polaka wypada parę razy
            wyższa niż na Niemca, a cena ziemniaków w Polsce jest conajmniej (!) kilka razy
            niższa niż w niemczech.

            > Mieszkam w Norwegii - stopa procentowa jest tu nieco ponizej 2 % - i tutejsi
            > eksperci twierdza , ze dzieki temu mamy tu tak male bezrobocie .

            Wiesz, "eksperci" twierdzili już w historii ekonomii ... WSZYSTKO.
            90% tych "twierdzeń" to bzdury !

            • Gość: pawel-l Re: Do Lotka IP: 213.17.165.* 15.09.04, 08:12
              W ostatnich latach w wielu krajach stopy% spadły do b.niskiego poziomu np:
              Japonia 0.05% !!!, USA 1%
              Oprócz faktu wysokich oszczędności zgromadzonych przez pokolenia ma na to
              wpływ... zmniejszająca się ilość zaciąganych kredytów. Na świecie mamy problem
              nadprodukcji (np. stopień wykorzystania przemysłu w USA jest ok. 72% - b. niski
              wskaźnik)

              Gospodarka może znaleźć równowagę zarówno na poziomie 1% jak i 10%
              Zależy to od chęci na oszczędzanie i branie kredytów

              W Polsce niskie stopy% powodują znaczny wzrost importu (deficyt handlowy)
          • Gość: Zacho Re: Do Lotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 14:03
            A jaka jest w Norwegii inflacja? No właśnie W POLSCE OBECNIE OPROCENTOWANIE
            LOKAT W BANKU NIE POKRYWA INFLACAJI i to jest zbrodnia.

            No dobra rozważmy, dochodzi do władzy psychopata Lepper, infacja od razu 20% na
            miesiąc i rośnie. Lepper wywalił Balcerowicza i ustala stopę na 3% (to taka
            super dla rolniczych ciemniaków), efekt wszyscy zabierają kasę z banków bo
            banki dają 2%, banki nie mają kasy, dalej? Lepper się dziwi stopy są 3%, a
            banki nie chcą pożyczać? No te je zmusimy, te pięć ciemnych staruszek które nie
            wycofały kasy pożycza paru rolnikom na 3%, itd ...
        • graf_zero Re: Do Raftera i innych leszczy 15.09.04, 10:04
          Wiedz, ze pieniaczy z tego forum nie przekonasz... oni wiedza, ze za wszystko
          co zle w Polsce odpowiada Balcerowicz z kolesiami z RPP. Nic nie poradzisz na
          pseudonaukowe wymysly tych panow (pan?). Ich poglad sprowadza sie do jednego:
          stopami procentowymi mozna zalatwic wszystko. Ci ludzie czerpia swoja wiedze z
          TV, gazet, byc moze przeczytali jakies opracowania, ale nie maja podstaw
          ekonomicznych - dlatego tez jedynym miejscem, w ktorym maja cos do powiedzenia,
          jest to forum (byc moze kilka innych). Latwo jest krytykowac, glosno krzyczec,
          bo wtedy powazne argumenty nikna gdzies w chaosie dyskusji. Zapytaj
          znienawidzonego przez nich Balcerowicza, Grabowskiego i innych "wstretnych
          technokratow" o liczbe publikacji naukowych. Zapytaj (sprawdz) jak wiele razy
          sa cytowani w zagranicznych pismach naukowych. O to samo zapytaj tez naszych
          domoroslych geniuszy z forum... wtedy zrozumiesz, ze nie ma wiekszego sensu
          spieranie sie z nimi. Jak to bylo... Nie matura, lecz chec szczera...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka