Dodaj do ulubionych

Komisja kontra Rada

IP: *.tsl.uu.se 17.05.02, 09:46
Marne zrodlo, ale nie sadze, zeby klamalo:
waluty.onet.pl/495160,wiadomosci.html

Cytacik:

"Ostatnio Komisja Europejska oświadczyła, że kraje
kandydackie nie powinny się spieszyć do unii walutowej
jeżeli miałoby się to odbyć kosztem wzrostu
gospodarczego".

Tak, jak to samo mowia zwyczajni ludzie,
to sie im zarzuca ciemnote i interesownosc,
bo osmielaja sie nie zgadzac z opinia
Pana Balcerowicza.

Inflacja kontra stagnacja, co wybrac?

Pozdr. F.

Obserwuj wątek
    • komentator Fizyk a fe, staczasz sie w demagogie 17.05.02, 11:25
      Gość portalu: Fizyk napisał(a):

      > "Ostatnio Komisja Europejska oświadczyła, że kraje
      > kandydackie nie powinny się spieszyć do unii walutowej
      > jeżeli miałoby się to odbyć kosztem wzrostu
      > gospodarczego".

      Sprawa przystapienia do euro jest oczywiscie dyskusyjna.
      Jednakze Polska i tak musi dokonywac powaznej redukcji
      deifcytu budzetowgo a to oznacza ze moze byc w poblizu
      parametrow euro w koncu 2003. Po drugie stale naciski na
      walute sa jak widac bardzo niewygodne i sa zrodlem sporow
      bez konca.

      Argumentem przeciw wejsciu do euro jest koniecznosc sprostania
      jeszcze ostrzejszej konkurencji. Ten argument nie jest jednak
      zbyt przekonywujacy bo konkurencja i tak napiera.

      Natomiast strategicznie wazniejsza moze okazac sie inna
      sprawa. Jest prawie pewne ze zacznie sie swojego rodzaju
      wyscig miedzy obecnymi krajami kandydujacymi. A wiec jesli
      np. Wegry, Czechy, Slowenia, kraje baltyckie zaczna oglaszac
      szybkie wejscie do euro to sytuacja Polski stalaby sie mniej
      korzystna. Dlatego lepiej jest byc przygotowanym do wejscia.

      > Tak, jak to samo mowia zwyczajni ludzie,
      > to sie im zarzuca ciemnote i interesownosc, bo osmielaja sie nie zgadzac z
      > opinia Pana Balcerowicza.
      > Inflacja kontra stagnacja, co wybrac?

      No Fizyk tu obnizyles swoj poziom do Le Pera. Inflacja jak wiadomo pozornie
      pomoga przezwyciezyc stagnacje, tylko po pewnym czasie jest ciezki kac.
      Ostatni przyklad to Turcja. Niestety w realnej ekonomii nie da sie zrobic
      zdrowego wzrostu przez hokus-pokus z drukowanime pieniedzy.




      • Gość: Fizyk Brudny ryj demagogiczny pokornie... IP: *.tsl.uu.se 17.05.02, 12:02
        ... prosi o wybaczenie.

        komentator napisał(a):
        >
        > > "Ostatnio Komisja Europejska oświadczyła, że kraje
        > > kandydackie nie powinny się spieszyć do unii
        walutowej
        > > jeżeli miałoby się to odbyć kosztem wzrostu
        > > gospodarczego".
        >
        > Sprawa przystapienia do euro jest oczywiscie
        dyskusyjna.

        Fajnie, ze to przyznajesz.

        > Jednakze Polska i tak musi dokonywac powaznej redukcji
        > deifcytu budzetowgo a to oznacza ze moze byc w poblizu
        > parametrow euro w koncu 2003.

        Przeciez tu wyraznie chodzi raczej o
        restrykcyjnosc polityki monetarnej.
        Komisja usiluje uswiadomic kolesiom
        ze dobra makroekonomia, to nie tylko
        niska inflacja.


        > Po drugie stale naciski na walute sa jak widac
        > bardzo niewygodne i sa zrodlem sporow bez konca.
        >
        To zaden argument. Zeby tez sa zrodlem problemow,
        bo je trzeba myc. Po prostu wladze monetarne
        Polski chca sie pozbyc odpowiedzialnosci, tak?



        > Argumentem przeciw wejsciu do euro jest koniecznosc
        sprostania
        > jeszcze ostrzejszej konkurencji. Ten argument nie jest
        jednak
        > zbyt przekonywujacy bo konkurencja i tak napiera.
        >

        ... w czym wydatnie pomaga zbyt silna zlotowka.


        > Natomiast strategicznie wazniejsza moze okazac sie inna
        > sprawa. Jest prawie pewne ze zacznie sie swojego
        rodzaju
        > wyscig miedzy obecnymi krajami kandydujacymi. A wiec
        jesli
        > np. Wegry, Czechy, Slowenia, kraje baltyckie zaczna
        oglaszac
        > szybkie wejscie do euro to sytuacja Polski stalaby sie
        mniej
        > korzystna. Dlatego lepiej jest byc przygotowanym do
        wejscia.
        >

        Wreszcie jakis rozsadny argument.
        Moze powinienes go rozwinac?

        Problem polega na tym, ze nasza gospodarka jest
        wyraznie mniej konukrencyjna niz w w/w krajach
        i tego nie zmienisz wejsciem do euro.
        To jak krotka koldra: poprawisz sile pieniadza -
        rozlozysz polskie firmy, zwiekszysz bezrobocie,
        zdusisz wzrost, braknie panstwu kasy na inwestycje -
        co zreszta wlasnie przerobilismy.
        Decyzjami administracyjnymi tego nie zmienisz.


        > > Tak, jak to samo mowia zwyczajni ludzie,
        > > to sie im zarzuca ciemnote i interesownosc, bo
        osmielaja sie nie zgadzac z
        >
        > > opinia Pana Balcerowicza.
        > > Inflacja kontra stagnacja, co wybrac?
        >
        > No Fizyk tu obnizyles swoj poziom do Le Pera.

        No, dobrze ze mimo wszystk utrzymuje sie
        sporo powyzej poziomu komentatora.

        > Inflacja jak wiadomo pozornie
        > pomoga przezwyciezyc stagnacje, tylko po pewnym czasie
        jest
        > ciezki kac.

        Mielisz ciagle to samo od roku.
        A tymczasem, inflacja zarowno w zeszlym, jak i w tym
        roku zaskoczyla RPP. Przypomne: cel inflacyjny
        4-6% (szerokie pasmo) - prawdopodobny wynik
        2002 - 3%. Przy skutkach ubocznych w postaci
        ciezkiej recesji.

        > Ostatni przyklad to Turcja. Niestety w realnej ekonomii
        nie da sie zrobic
        > zdrowego wzrostu przez hokus-pokus z drukowanime
        pieniedzy.
        >

        Znowu. Roznica miedzy 3% a 6%.
        W Szwecji jest wyzsza inflacja niz w Polsce.
        I co? Komu potrzebna byla inflacja 3%
        w 2002?

        A na marginesie - jesli chcesz mnie sprowokowac,
        to sobie daruj. Jesli chcesz mnie obrazic, to ci
        sie nie uda. Jesli chcesz naprawde podyskutowac,
        to rob to grzeczniej.

        Pozdro
        F.
        • komentator Inflacja, euro 17.05.02, 15:43
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          > ... prosi o wybaczenie.
          OK, heh.
          > > Sprawa przystapienia do euro jest oczywiscie
          > dyskusyjna.
          > Fajnie, ze to przyznajesz.

          Nie ma co przyznawac, taki duzy skok jest zawsze
          dyskusyjny.

          > > Jednakze Polska i tak musi dokonywac powaznej redukcji
          > > deficytu budzetowgo a to oznacza ze moze byc w poblizu
          > > parametrow euro w koncu 2003.
          > Przeciez tu wyraznie chodzi raczej o restrykcyjnosc polityki monetarnej.
          > Komisja usiluje uswiadomic kolesiom ze dobra makroekonomia, to nie tylko
          > niska inflacja.

          Nie tylko. Ale w polskich warunkach problem przegrzanej ekonomii
          byl bardzo powazny. W ostatnich miesiacach inflacja rzeczywiscie
          zaskakujaco spadla ale przedtem nie spadala tak bardzo. Nie wiadomo
          czy tendencja do spadku inflacji jest trwala, jezeli bedzie skok
          w gore znowu to znowu okaze ze sie ze polityka RPP byla prawidlowa.
          Bo przy stopie 9.5% nie ma juz duzego pola manweru w takich warunkach.

          > > Po drugie stale naciski na walute sa jak widac
          > > bardzo niewygodne i sa zrodlem sporow bez konca.
          > To zaden argument. Zeby tez sa zrodlem problemow,
          > bo je trzeba myc. Po prostu wladze monetarne
          > Polski chca sie pozbyc odpowiedzialnosci, tak?

          Podobnie jak wladze 12 innych krajow jesli patrzec na to z
          takiej dziwnej strony. Waluta przestalaby byc przedmiotem
          naciskow politykow co mozna uznac za bardzo dobre w polskich
          warunkach.

          > > Argumentem przeciw wejsciu do euro jest koniecznosc
          > sprostania jeszcze ostrzejszej konkurencji. Ten argument nie jest
          > jednak zbyt przekonywujacy bo konkurencja i tak napiera.
          > ... w czym wydatnie pomaga zbyt silna zlotowka.

          No wiec wejscie do euro zlikwidowaloby i ten problem.

          Pytanie jest jaki jest dobry kurs zlotowki? Le Per rzucil
          liczbe 6.50 zl do dolara. Czyli im wiekszy demagog tym nizszy kurs.

          > > Natomiast strategicznie wazniejsza moze okazac sie inna
          > > sprawa. Jest prawie pewne ze zacznie sie swojego
          > rodzaju wyscig miedzy obecnymi krajami kandydujacymi. A wiec
          > jesli´np. Wegry, Czechy, Slowenia, kraje baltyckie zaczna
          > oglaszac szybkie wejscie do euro to sytuacja Polski stalaby sie
          > mniej korzystna. Dlatego lepiej jest byc przygotowanym do
          > wejscia.
          > Wreszcie jakis rozsadny argument.
          > Moze powinienes go rozwinac?

          W przypadku zroznicowanego wstepowania do euro powstanie
          korzysc dla krajow w euro w postaci likwidacji ryzyka
          walutowego i lepszego dostepu do kapitalu. W tej chwili
          'wyscig' do euro to pojecie abstrakcyjne ale juz za rok
          moze sie zaczac bo kraje kandydujace zaczna oglaszac
          swoje zamiary w tej sprawie.

          > Problem polega na tym, ze nasza gospodarka jest
          > wyraznie mniej konukrencyjna niz w w/w krajach
          > i tego nie zmienisz wejsciem do euro.
          > To jak krotka koldra: poprawisz sile pieniadza -
          > rozlozysz polskie firmy, zwiekszysz bezrobocie,
          > zdusisz wzrost, braknie panstwu kasy na inwestycje -
          > co zreszta wlasnie przerobilismy.
          > Decyzjami administracyjnymi tego nie zmienisz.

          Nie, ale powstanie dodatkowa roznica miedzy krajami strefy euro
          i poza nia. Niekorzystna.

          > Mielisz ciagle to samo od roku.
          > A tymczasem, inflacja zarowno w zeszlym, jak i w tym
          > roku zaskoczyla RPP. Przypomne: cel inflacyjny
          > 4-6% (szerokie pasmo) - prawdopodobny wynik
          > 2002 - 3%. Przy skutkach ubocznych w postaci ciezkiej recesji.

          Po pierwsze oceny inflacji na koniec roku to 4%. A ciezka
          recesja wywolana przez RPP? Na razie nie ma mowy o ciezkiej
          recesji. Po drugie alternatywa przyhamowania byla eksplozja.

          > Znowu. Roznica miedzy 3% a 6%.

          Tak to jest ta oslawiona wymiana inflacji na bezrobocie.
          Zupelnie nieprawdopodobna.

          Przy czym prawie pewne jest ze inflacji na poziomie 6% nie
          daloby sie ustabilizowac bez wysokich stop.

          Niestety na podstawie bardzo dlugiej praktyki okazuje sie ze
          stabilne parametry ekonomiczne osiaga sie przy inflacji ɚ%
          i wyplywie pieniadza ɜ.5% wzrostu rocznie. To sa parametry
          ECB, a przedtem Bundesbanku. Jak myslisz skad sie wziely?

          > W Szwecji jest wyzsza inflacja niz w Polsce.
          > I co? Komu potrzebna byla inflacja 3% w 2002?

          Waluta szwedzka lawiruje. Pole manewru w stosunku
          do strefy euro jest bardzo male i praktycznie nieuniknione
          jest silne zwiazanie z euro. Trzeba bedzie przyciac
          wydatki publiczne.

          > A na marginesie - jesli chcesz mnie sprowokowac,
          > to sobie daruj. Jesli chcesz mnie obrazic, to ci
          > sie nie uda. Jesli chcesz naprawde podyskutowac,
          > to rob to grzeczniej.

          No to zachowujmy argumentacje na poziomie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka