Gość: Philippe Aghion IP: *.direct-adsl.nl 15.02.05, 18:27 Swietnie napisane, Mr. Gadomski. Brawo! Szkoda, że niewielu to zrozumie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Nierozumny Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 19:28 Wszystko prawda, czemu więc nie zastosować recept ekonomistów (jak u Gadomskiego), dodać "chiński model zarządzania" i ekonomia wygra!!! Wzrost w końcu mają lepszy! A dla tych którym się to nie podoba wprowadźmy ciński kodeks karny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:28 Pan Gadomski jest idealnym przykladem ekonomisty bardzo rozwaznego, ktory rozumie ekonomie!!(a nie kazdy to potrafi). Pana Jacka Żakowskiego odsyłam do elemantarnych podrecznikow do ekonomii(po 89 roku panie jacku!!!). Pan Jacek jakby rzadzil na saharze to by piasku zabraklo(polecam podrecznik Begga, Samuelsona, a z polskich np. Podstawy Ekonomii Czarny, Rapacki). Panie Witoldzie robi pan swietna robote W GW,jest pan głosem rozsądku, miejmy nadzieje, że nie jest to głos wołającego na puszczy... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.kraczkowski Re: Kapitał nie mnoży się sam 16.02.05, 14:41 Gość portalu: romek napisał(a): > Pan Gadomski jest idealnym przykladem ekonomisty bardzo rozwaznego, ktory > rozumie ekonomie!!(a nie kazdy to potrafi). Pana Jacka Żakowskiego odsyłam do > elemantarnych podrecznikow do ekonomii(po 89 roku panie jacku!!!). Pan Jacek > jakby rzadzil na saharze to by piasku zabraklo(polecam podrecznik Begga, > Samuelsona, a z polskich np. Podstawy Ekonomii Czarny, Rapacki). Panie Witoldzi > e > robi pan swietna robote W GW,jest pan głosem rozsądku, miejmy nadzieje, że nie > jest to głos wołającego na puszczy... Moze by argumenty zamiast klakierstwa? Gadomski: "Dlatego trzeba pracować ciężej i dłużej, gdyż nasza wydajność pracy - choć rośnie w imponującym tempie - wciąż jest znacznie niższa niż w Europie Zachodniej, nie wspominając o Stanach Zjednoczonych." Zacznijmy od tego, ze wydjnosc pracy w UE jest wyzsza niz w USA - pan Gadomski albo nie wie tak podstawowej rzeczy, albo oklamuje czytelnikow. Patrz Abb. 5 i 6: www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob Przyczyna jest od dziesiecioleci wyzsza niz w USA kapitalochlonnosc produkcji w UE. Pozornie wzrost produktywnosci byl wyzszy w USA niz w UE w ostatnich latach, ale tez tylko w USA zaistniala spekulacyjna banka gieldowa tzw. Nowej Ekonomii, czyli rewolucji Internetowej. Banka ta oznaczala popyt i produkcje wyposazenia komputerowego, ktorego gospodarka USA tak naprawde nie potrzebowala, bylo to produkowanie samo dla siebie, produkowanie smieci - ujawnione po peknieciu banki gieldowej. Takze inne czynniki obnizaja przyrosty produkcyjnosci w USA: Wieksze niz w UE zuzycie energii zalicza sie do efektu pracy w USA, ale UE ma ten sam efekt unikaniem marnotrawstwa energii. UE ma jako efekt swietny system uslug publicznych, np. transport publiczny, niedorozwiniety w USA. UE moglaby latwo zwiekszyc swa wydajnosc pracy jeszcze bardziej, gdyby zadluzyla sie tak jak USA, ktore usiluja ratowac sie z petli swych dlugow kapitalizmem wojennym itd. itp. Gdyby USA mialy wyzsza wydajnosc niz UE, to nasycenie gospodarki USA robotami byloby wieksze niz w np. biednej Hiszpanii. Tymczysem Hiszpania ma na jednego pracownika wiecej robotow przemyslowych niz USA. Szwecja, Wlochy, RFN maja mniej wiecej dwa razy tyle robotow przemyslowych na zatrudnionego co USA. Japonia ma piec razy tyle co USA: www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob Licza sie w ostatecznosci koszty jednostkowe produkcji. Pan Gadomski mialby racje w przeszlosci. Obecnie i w przyszlosci jednostkowe koszty produkcji mozna obnizyc bardziej zastepujac prace maszynami i podnoszac kwalifikacje pracownikow, niz wykorzystujac maszyny dluzej, lub obnizajac place. Strategiczne szanse Polski leza w zwiekszeniu liczby naukowcow w produkcji na 1000 zatrudnionych, a nie w niemajacym przyszlosci wyciskaniu pracownikow - to wyciskanie moze dac tylko krotkie, szkodliwe na dluzsza mete efekty. To w braku produkcji opartej o nauke leza klopoty gospodarcze Polski, a nie w zbyt krotkiej pracy. Dodajmy, ze obecnie kapital naplywa tam, gdzie istnieje wyksztalcona sila robocza i osrodki badawcze. Zamiast jednak wydac pieniadze na to, Polska kupuje zupelnie zbedne wojskowe smieci w USA, bo Kwasniewski i spolka boja sie "teczek" w posiadaniu USA. A potem ludzie maja dluzej pracowac... na Kwsniewskiegi spolke... Japonia ma nadal zasade dozywotniego zatrudnienia i niskie bezrobocie i jest spoleczna gospodarka rynkowa. biuirokracja Japonii jest olbrzymia, ale na zatrudnionego Japopnczycy zglaszaja ok. siedem razy wiecej patentow rocznie niz Amerykanie. Jponczyk wie bowiem, ze jest zwiazany z firma do konca zycia i w jego interesie lezy unowoczesnianie jej produkcji by nie splajtowala, lecz byla konkurencyjna. Typowo Japonczyk mysli o wynalazkach i nie o zakladaniu nowych firm, lecz o zachowaniu i rozwoju juz istniejacych. Amerykanin mysli typowo o zalozeniu nowej firmy i sprzedaniu jej na gieldzie by sie wzbogacic. Poniewaz pracownika mozna wyrzucic z dnia na dzien, oplaca sie zastepowac kosztowne maszyny tania sila robocza - po co tu wynalazki usprawniajace zastepowane przeciez ludzmi maszyny? Tak jest w tendencji, przecietnie w USA wbrew polskim wyobrazeniom o USA. Spektakularne sukcesy technologiczne USA sa wysepkami na oceanie technologicznego zacofania. Nie mniej waznym jest, ze w USA nie ma demokracji, lecz jej iluzja: gdyby USA byly autentyczna demokracja, to w ich historii bylby choc jeden niebialy prezydent. Dlugi czas pracy jest jednym z warunkow utrzymywania iluzji demokracji w USA: zapracowani Amerykanie nie maja czasu na swa role jako obywatele - obywatelska refleksje i dyskusje zastepuje szowinizm i naduzywanie flagi USA. Stad tez niska frekwencja wyborcza. Indoktrynacja Amerykanow wmowila im, ze musza kupowac, a wpedzenie ich w dlugi konsumpcyjne kanalizuje ich energie na proby wyjscia z petli dlugow. Te kilkadziesiat milionow Amerykanow, ktorych to nie dotyczy, to nie liczaca sie mniejszosc. Oczywiscie, ze system USA jest antyrodzinny - z listow do kolumny Ann Landers, "Tales of suffering in Corporate America", w: The Press-Enterprise, niedziela 11.12.94, str. B-15: "You´re out of the loop if you don´t know it´s a buyer´s job market. Any employed Person who is unwilling to do the work of two people and sacrifice all hope of a home life should be aware that there are five others who will jump at the chance. My husband and I both hold technical positions in major corporations. We come home every night totally wiped out. There is no time or energy to work on our home. The place is falling apart. It´s not just us. Everyone we know is overworked, overstressed, overextended and undercompensated." "My husband and I both work for a huge conglomerate. We are carrying workloads that used to be handled by three or four emploees. We come home exhausted after putting in 12-hour days, drag ourselves behind lawn mowers and vacuum cleaners at 9 at night, miss our children´s soccer games and school plays, and barely see each other. As for our sex life, there is neither time nor the energy. Because of today´s bussines climate , we feel totally helpless to make a move. Nobody dares to quite a job these days. It´s too risky. Please, Ann, tell Corporate America that stress is killing us." CNN LARRY KING LIVE, Interview with Dr. James Dobson, the founder and president of "Focus On The Family," a major Christian conservative. Aired March 7, 2002 - 21:00 ET: DOBSON: "I think the biggest problem facing the family is nothing more complex than fatigue and time pressure. We are working ourselves to death, literally. We don't have time for each other. We don't have time to talk together and be together. We don't even have time to have sex together. We don't even know each other and we frequently don't know our kids. Then what happens is you begin to drift." KING: "What put the culture that way? Emphasis on success? Monetary gain? Capitalism?" DOBSON: "Materialism, getting the values out of whack, selfishness... (...) Greed. My goodness, this is a greedy country. And we are just working and working and working, and sometimes, sometimes, it would help to just sit down and say, is this the way we want to live our lives?" www.cnn.com/TRANSCRIPTS/0203/07/lkl.00.html USA powstaly jako zbrodnia przeciw ludzkosci w drodze ludobojstwa na indianach i istnieja dzieki opodatkowaniu swiata dolarem. Ot co. Reszta to iluzja. Propagowana takze przez Gadomskiego. Piotr Kraczkowski www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart Kraczek strikes again:) IP: *.ed.shawcable.net 16.02.05, 20:37 Juz myslalem, ze jakis sensowny post napisal, bo rzeczywiscie uwagi nt. ekonomii USA byly w wiekszosci prawdziwe, a juz na pewno nt. Polski. Ale dalej czytam o braku demokracji w USA bo nikt czarny nie byl prezydentem, utrzymywaniu dlugiej pracy, zeby plebs nie glosowal itp. czyli, stary, dobry Kraczek wyjasnia. Wiemy jednak, ze stoi za wszystkim spisek kompleksu militarno- przemyslowo-zydowskiego, co? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.kraczkowski Re: Kraczek strikes again:) 17.02.05, 16:21 Gość portalu: bart napisał(a): > Juz myslalem, ze jakis sensowny post napisal, bo rzeczywiscie uwagi nt. > ekonomii USA byly w wiekszosci prawdziwe, a juz na pewno nt. Polski. Ale dalej > czytam o braku demokracji w USA bo nikt czarny nie byl prezydentem, > utrzymywaniu dlugiej pracy, zeby plebs nie glosowal itp. czyli, > stary, dobry Kraczek wyjasnia. pusta demagogia. Ja panu podaje fakty, a pan je potwierdza uciekajac sie do atakow osobistych. Gdyby w USA byla demokracja, to Bush senior nie zapedzalby Amerykanow do wojny z Husseinem w 1991r. przy pomocy sfalszowanego na jego polecenie reportazu o wyssanej z palca zbrodni zolnierzy irackich na niemowletach szpitala polozniczego w Kuweicie. Bush potraktowal Amerykanow jak "swinskie masy", bo wedlug niego nimi - poza propagandowa iluzja -, a nie wolnymi ludzmi i demokratami, Amerykanie w wiekszosci sa. "swinish masses" to okreslenie prezydenta Jeffersona na "obywateli" USA. > Wiemy jednak, ze stoi za wszystkim spisek > kompleksu militarno-przemyslowo-zydowskiego, co? Prymitywna demagogia. Insynuuje pan, ze uwazam, ze Zydzi decyduja o losach USA - nigdy tego nie powiedzialem. Moim zdaniem, Zydzi byli przesladowani przez wieki w Europie, a w koncu wypedzeni i zmuszeni do zalozenia Izraela jako zbrodni przeciw ludzkosci, na koszt Palestynczykow. Przesladowcy Zydow wepchneli ich czesc, czyli syjonistow, w ten sposob w role "lotniskowca" Zachodu, w osilka do odwalania brudnej roboty dla USA przeciw Arabom. Sytuacja Izraelczykow jest nie do pozazdroszczenia: Ich przesladowcy z Europy i USA wepchneli ich w polozenie, w ktorym musza na codzien, od okolo 100 lat, walczyc o przezycie, a Europejczycy i USA daja im co najwyzej bron, by zabijali "Nowych Zydow", czyli Palestynczykow i wyslugiwali sie w zamian Zachodowi w naruszaniu godnosci ludzkiej Arabow. Zydzi nie rzadza USA, to USA instrumentalizuja syjonistow do wlasnych celow. USA sa swiadome, ze wielu niezorientowanych ludzi obarcza Zydow winami USA - i jest to USA bardzo na reke. Przed "kompleksem militarno-przemyslowo" ostrzegal Amerykanow publicznie takze prezydent Johnson - nie tylko ja. Ostrzezenie-cytat Johnsona jest fragmentem znanego filmu "JFK" o zamordowaniu Kennedy´ego. Piotr Kraczkowski www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob www.geocities.com/pkraczkowski/politik/gisrael.htm#jaz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart Kraczek - demagogia to twoja specjalnosc IP: *.ed.shawcable.net 17.02.05, 18:48 Oto przyklady i nie pieprz mi tu o swojej bezstronnosci bo to smiechu warte, smutny, samotny czlowieku. Coz, kazdy wypelnia swoje zycie jak potrafi, np. wyszukujac listy do kolumny Ann Landers z 1994. A tak w ogole, ciekaw jestem kto jest bardziej szczesliwszy: amerykanskie, ciezko pracujace rodziny, bez chwili wolnego czasu, czy ludzie jak ty, ktorzy od nadmiaru wolnego czasu dostaja obledu. > USA powstaly jako zbrodnia przeciw ludzkosci w drodze ludobojstwa > na indianach i istnieja dzieki opodatkowaniu swiata dolarem. > Gdyby w USA byla demokracja, to > Bush senior nie zapedzalby Amerykanow do wojny > z Husseinem w 1991r. przy pomocy > sfalszowanego na jego polecenie > reportazu o wyssanej z palca zbrodni > zolnierzy irackich na niemowletach > szpitala polozniczego w Kuweicie. > Zydzi nie rzadza USA, to USA > instrumentalizuja syjonistow > do wlasnych celow. USA sa swiadome, > ze wielu niezorientowanych ludzi > obarcza Zydow winami USA - i jest > to USA bardzo na reke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciemny Leon Reglamentacja sposobem na wydajność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:25 > USA powstaly jako zbrodnia przeciw ludzkosci w drodze ludobojstwa na indianach i istnieja dzieki opodatkowaniu swiata dolarem. Nie będę wprawdzie piał peanów na cześć pana Kraczkowskiego, ale jego lapidarna rekapitulacja całego tekstu wydaje mi się dość interesująca. Czy to przypadkiem nie z powodu owego "opodatkowania świata dolarem" godzina machania łopatą jest warta w Polsce 6 zł, a w USA 15 dolarów? Dodajmy przy tym, że cena samej łopaty, koszt utrzymania "machacza" oraz efekt jego pracy - są porównywalne. Jest też pewien szkopuł w ocenie wydajności pracy. Tę ostatnią mierzy się bowiem najczęściej wartością produkcji, jednak wartość ta jest względna, co wykazałem wyżej. Do błyskotliwej i tylko pozornie prymitywnej sentencji pana Kraczkowskiego dodałbym od siebie, że sztuczne zawyżanie wydajności pracy w USA będzie możliwe dotąd, dopóki Stany Zjednoczone będą poprzez polityczno - militarne naciski reglamentowały światowy popyt i podaż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:08 Niska wydajność pracy w Polsce wynika z tego, ze mamy bardzo duży udział bardzo nieefektywnego sektora rolniczego, wydajnosc w uslugach i w przemysle jest znacznie większa...ot co Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.kraczkowski Re: Kapitał nie mnoży się sam 17.02.05, 17:49 Gość portalu: Romek napisał(a): > Niska wydajność pracy w Polsce wynika z tego, ze mamy bardzo duży udział bardzo > nieefektywnego sektora rolniczego, wydajnosc w uslugach i w przemysle jest > znacznie większa...ot co Gadomski pomija zupelnie roznice w ogolnym podejsciu UE i USA: UE od dziesiecioleci produkuje bardziej kapitalochlonnie od USA, czyli zastepuje prace maszynami. Jednoczesnie nieuniknione straty miejsc pracy sa neutralizowane spolecznie systemem spoleczenej gospodarki rynkowej - dazy sie do trudnego pogodzenia kapitalochlonnej produkcji z likwidacja bezrobocia, a rozwiazanie tego konfliktu pojawia sie wraz z narastaniem gospodarki opartej na wiedzy - masowe uczenie pracownikow moze doprowadzic wrecz do braku sily roboczej. sektor rolniczy nie musi byc nieefektywny, to taka sama praca jak inna. Np. maszyny rolnicze mozna zautomatyzowac i sterowac z dokladnoscia co do metra za posrednictwem satelity - na duzym polu jeden operator moze poprzez satelite obslugiwac kilka kombajnow zbozowych na raz. Ale jak sie kupuje wojskowe smieci w USA i Izraelu, to nie ma pieniedzy na sfinansowanie szkolen i nowoczesne maszyny... Jak Kwasniewski wyczerpie kadencje, to moze oddac Polske jego zonie? Piotr Kraczkowski www.geocities.com/pkraczkowski/evitae.htm www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpatent.htm#rob www.geocities.com/pkraczkowski/politik/gisrael.htm#jaz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Po '89 to na pewno nie Begg/dośćekonomiiklasycznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 13:42 no tak, ja za to nie polecam Begga, ani Variana rozumiem ze to kanon dzisiejszego nauczania w polsce, ale pragne przypomniec, ze Begg/Dornbush/Fisher to książka z 1984 roku, wiec nie spełnia kryterium polecenia. A samo cytowanie Coase i ekonomii instytucjonalnej bez żadnych konsekwencji uważam za duże nadużycie. ten tekst przecież jest napisany w konwencji ekonomii klasycznej. czas już chyba odejść od prostych praw popytu i podaży i odklasycznić troche naszą debatę ekonomiczną. Pan Żakowski próbuje to robić (choć nie do końca sie z nim zgadzam) i zostaje zasypany retoryką z lat 50tych. To odrobinę niepoważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gizela Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: 193.84.96.* 17.02.05, 13:37 Ogromnie ciekawy i madry artykul, chociaz z tym, co Autor sugeruje nt. Slowacji, trudno sie zgodzic. Te niby wspaniale rezultaty tamtejszej reformy troche przypominaja czarny humor: Operacja sie udala, pacjent zmarl (czy tez przymiera z glodu) Powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontroler Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.5com.pl 15.02.05, 19:49 Panie Gadomski, czy będzie Pan tak uprzejmy i poda na forum dane tj.: koszty działalności sieci Biedronka, koszty pracy, liczbę zatrudnionych pracowników (bez kierownictwa i zarządu) i ich średnią płacę oraz zysk sieci? Być może nie trzeba będzie budować ideologii dla usprawiedliwienia wyzysku zatrudnionych tam pracowników. Przypomnę, że w marketach wiele czynności wykonują klienci za subiektów przez co koszty są mniejsze i jest też wiele innych atrybutów, które obniżają koszty działalności marketów. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Kapitał, to nie jedyny czynnik produkcji 15.02.05, 20:33 Wiedza, kapitał, praca. Ta triada (i w takiej właśnie sekwencji) składa się na produkcję dóbr. Każdy z tych czynników daje prawo do udziału podziale tortu, jeśli rynek tą produkcję doceni. Elementarz? No pewnie. Problem w tym, że praca daje prawo do bardzo małego udziału, a to dlatego, że w pracą w globalnej gospodarce konkurujemy z takimi krajami, jak właśnie Chiny. A te mają znaczny rezerwuar siły roboczej, wegetującej w niewyobrażalnej dla nas biedzie na wsi i marzącej tylko, żeby się przenieść do Szanghaju czy Guangzhou, za 60 dolarów na miesiąc. I to oni ustalają cenę pracy. Dlatego zdaje mi się, panie Gadomski, że wy, ekonomiści, bez wyobraźni ustalacie strategię naszego doganiania gospodarek bardziej rozwiniętych. Wychodzicie z założenia, że skoro jesteśmy krajem relatywnie mniej zamożnym, to odpowiednią receptą jest dla nas naśladowanie krajów trzeciego świata i ich metod wychodzenia z absolutnej nędzy, niewyobrażalnej dla nas. Proponujecie nam konkurowanie z Chinami kosztami (czy czasem - to powiązane) pracy. Urządzenie dla Europy takiego Szanghaju, do którego firma z Londynu czy Madrytu może się przenieść i znaleźć mrowie chętnych i bardzo tanich pracowników. Tyle, że konkurencją dla Szanghaju, z podanego wyżej powodu, NIGDY nie będziemy. Pomijam już tu nawet moją osobistą opinię, że być nie powinniśmy. Może więc, zamiast się bezsilnie miotać i wymyślać na oczekiwania płacowe/czasowe pracowników ("żyć ponad stan wam sie zachciewa!!!") może byście pomyśleli o zmianie paradygmatu? Przeoczyliście coś bowiem, Panowie. Aspirując do bycia członkiem klubu zamożnych, owego Pierwszego Świata, nie jesteśmy krajem świata trzeciego, nie dość, że biednym, to jeszcze stosunkowo mało cywilizowanym, i dlatego mogącym w światowej wymianie oferować jedynie pracę rąk. Nie mamy do zaoferowania kapitału, ale wiedzę można przehandlować za dożo większy kawałek tortu, niż pracę rąk. Tymczasem cały ten proces transformacji ustrojowej (który, nota bene, po 15 latach można już oceniać), oparty na paradygmancie konkurowania cenami pracy, po pierwsze: zubożył szeregowych pracowników, po drugie, wysłał wiedzę (bo naukowcy i inżynierowie nie mają najmniejszej ochoty konkurować canami pracy, a okoliczności wcale ich do tego nie zmuszają) za granicę. Pora na zmianę strategii, Panowie... Kot Behemot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek Re: Kapitał, to nie jedyny czynnik produkcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 21:42 Krytykuje pann bardzo obrazowo, konkurencje płacową, nie proponując innego rozwiązania. Pański pogląd i rozumnie podstawowych zasad i problemów Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych mija się z prawdą.Wiedza, kapitał, praca pan pisze-trudno się nie zgodzic. Nie będe panu tłumaczył całego systemu napływu BIZ(wie pan co to?).Wspomne tylko ze produkcja(inwestycje) są kapitałochłonne(k, rozwinięte) i pracochłonne(k. rozwijające). Jakby pan zobaczył gdzie w ostatnich latach płyneo najwięcej inwestycji, zobaczyłby pan, że do krajów rozwiniętych!!,a nie do Chin. Teraz jak powiedział Jack Welch uczestniczymy jako kraj w globalnej wojnie gospodarczej, i konkurujemy drogi Panie Behemocie nie z Chinami ale,z krajami EŚW. Chodzi o obniżenie kosztów pracy, o zmniejszenie obciążeń dla pracodawców, stabilne przyjazneinwestorom prawo. Bez kapiatłu nie ma gospodarki opartej na wiedzy. Bez pracy nie ma kapitału.Czy nie?. Niestety drodzy państwo, nie przeskoczymy cudownie od O do bohatera, gdyby to było takie proste to i inni by na wpadli, należy konkurować i tą konkurencje wygrywać!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Ech... IP: *.client.comcast.net 15.02.05, 23:12 Widzi Pan, nie potrafi Pan rozumować, jak to mawiają Amerykanie, out of the box. Dlatego powiela Pan klisze "uczonych ekonomistów", bez analizy sensowności tych poglądów. Przykład: > uczestniczymy jako kraj w globalnej wojnie gospodarczej, i konkurujemy drogi > Panie Behemocie nie z Chinami ale,z krajami EŚW. Jeżeli "wojna gospodarcza jest globalna", to jakim cudem konkurujemy wyłącznie z krajami EŚW, unikając konkurencji z Chinami??? Fragment jednego zaledwie zdania, a jaka ładna sprzecznośc! Sugerowałbym mniej polegania na autorytetach. Ja się tego oduczyłem na studiach, dzięki bardzo miłemu profesorowi, który mi na kursie doktoranckim zaserwował taki wykład makroekonomii, dzięki któremu dużo się nauczyłem, ale też zauważyłem, że wyprowadzane z tej wiedzy poglądy profesora są wewnętrzenie sprzeczne. Albo zamiast analiz logicznych, polecam nieco empirii i przejście się do supermarketu albo na bazar, i pooglądanie towarów, ile z nich jest "Made in China" albo "Vietnam". Druga sprawa: produkcja powstaje właśnie w sekwencji (czyli kolejność jest istotna!!!) wiedza-kapitał-praca. Wiedzę odziedziczyliśmy po poprzednim systemie (i uprzejmie proszę z tym nie dyskutować, bo skoro jestem konkurencyjny w USA, to tego, czego się w Polsce nauczyłem nie muszę się wstydzić. I nie jestem, bynajmniej, wyjątkiem). Czyli na Pańskie "czyż nie", odpowiedź brzmi "właśnie nie". Nie jesteśmy skazani na bycie ostatnim, czarnoroboczym ogniwem łańcucha, bo ani nie jesteśmy, ani nie byliśmy krajem Trzeciego Świata. Byliśmy względnie biedni, bo żyliśmy w narzuconym nam z powodów politycznych marnotrawnym i nie sprzyjającym wytwórczości systemie. Poziomem cywilizacyjnym jednakże różniliśmy się znacząco od Chin, nie ma więc najmniejszego powodu, zeby bezmyślnie powtarzać drogę wyjścia z biedy, do której oni byli zmuszeni. Pozdrowienia, Behemot Odpowiedz Link Zgłoś
marcingishon strzelam że jest pan 16.02.05, 20:12 inżynierem czegośtam zaiste wielka zasługa prlu że wyprodukowała zastępy inżynierów którzy po doszkoleniu w cywilizowanym świecie są pełnowartościowymi pracowanikami nie wiem czy jest czego gratulować, ale gratuluję panu wyjazdu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartosz Strzela Pan kulą w płot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 23:44 > zaiste wielka zasługa prlu że wyprodukowała zastępy inżynierów którzy po > doszkoleniu w cywilizowanym świecie są pełnowartościowymi pracowanikami Co to znaczy: "wielka mi zasługa"? Ano wielka, drogi Panie. Dzisiejsza RP "produkuje" bowiem inżynierów masowo lecz o tragicznej jakości. Dotyczy to głównie szkół prywatnych, bo państwowe jeszcze jakoś trzymają poziom, choć i one powoli dostosowują się do ogólnego "timbre". Gdyby miał Pan trochę rozleglejszą wiedzę zamiast streotypów, to wiedziałby Pan, że owo "doszkolenie w cywilizowanym świecie" (pomijając naukę języka) polegało głównie na ... ograniczaniu swojej wiedzy do jakiegoś wąskiego spectrum, bo zachodni inżynierowie byli (i są nadal) kształceni na określone zapotrzebowanie, zaś polscy inżynierowie byli uczeni dla wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon 50 godz./tydzien + 5 dni urlopu 15.02.05, 23:36 oto ideal!!! Po to by moc kupic wiecej mikserow, klimatyzatorow, tosterow, wieksze telewizory i lodowki. Po prostu sens zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bodzio Żakowski i Gadomski gonią króliczka :-( IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 00:11 Obaj autorzy wierszówek są siebie warci. Przedstawiane fakty naginają do swoich tez. O ile się orientuję to we Francji korzyści z skróconego czasu pracy są tak wielkie że nikt nie myśli o radykalnych zmianach systemu. No i kulturowo bliżej nam (niestety i na szczęście) do Francji niż do Chin czy USA. Odpowiedz Link Zgłoś
marcingishon mój przyjaciel wszedł w spółkę 16.02.05, 20:16 z Francuzem z którym handlował przez ostatnie 15 lat koleś przenosi do Polski całą swoją fabrykę bo we Francji co miesiąc musiał płacić leniwym robolom łącznie 40 tyś Euro, niezależnie od dochodów itp. do tego ludzie mają tam podłą mentalność tzw. związkową, czy "union jobs" która jest trochę podobna do komunistycznej postawy 'czy się stoi czy się leży' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nitq Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 06:27 protestuje przed uważaniem pana G. za ekonomistę, jest tylko a może aż dziennikarzem pisującym w Gazecie Wyborczej, i o ile pamiętam nie tak dawno porównywał Polskę do Estoni, gdzie według jednego z "wielkich" tytułów prasowych z USA dzieci będą latać w kosmos aby uczyć się o planetach, były podatki na fali to dobra była Estonia, teraz mowa o bezrobociu to dobre są Chiny, ten pan nierozumie makroekonomi, jest populistą równie wielkim jak wyszydzani przez niego Wrzodak czy Lepper, tylko po przeciwnej stronie i nie wiedząc czemu czytając jego teksty zaczynam lubić Leppera. Panie G proszę o troszeczkę refleksji, może pora skończyć czytać M.Puzo i jego powiastki o mafii a wyjść na zewnątrz, porozmawiać z kobietami pracującymi w Biedronce i nie cytować równie głupich sądaży o wzroście cen poprzez traktowanie ludzi po ludzku. koniec obozów koncentracyjnych nastąpił wraz z końcem Hitlera i Stalina i niepozwalajmy aby je odbudowywać powołując się np na Chiny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nitq Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 06:48 i jeszcze jedno pani G. proponuje wymyślenie nowej teorii w ekonomi: kobieta ciężarna + przeniesienie 500 kg na dzień = wzrost gospodarczy +1; lub człowiek wstrzymujący swoje potrzeby fizjologiczne przez 1 dobę = wzrost gospodarczy +2; albo człowiek głodny 7 dni w roku = wzrost produkcji +6; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek51 O wyższosci Friedmanna nad Stiglitzem IP: *.teleton.pl 16.02.05, 07:13 Mój ulubiony autor po raz kolejny powiela starą kalkę z wczesnego Balcerowicza - dużo pracować za niskie płace, konkurencją płacową przyciągać inwestorów - to wszystko już było, Polska w odróżnieniu o np. Czech które dobrze znam i lubię była prymusem w tej dziedzinie. W efekcie w Polsce z dnia na dzień zniknęło mnóstwo miejsc pracy, pojawił się także ciekawy mechanizm - po prywatyzacji padały przedsiębiorstwa produkujące produkty o wysokiej wartości dodanej (kto wie co teraz produkuje Dolmel z Zamechem po przejęciu po ABB i sprzedaniu później do Alstoma, który przepoczwarzył się w Arevę), które pozostawały te produkujące wyroby, których nie opłaca się przywozić z kraju, z którego pochodzi inwestor, który przejął nasze przedsiębiorstwa. Sprywatyzujmy energetykę - o ile spadnie popyt na kable produkowane przez firmy Pana Cupiała i ilu ludzi zwolni z tego powodu? Ożarów padł nie dlatego, że ww. Pan Cupiał był zachłanny, tylko dlatego, że tepsa, przejęta przez FT przycięła inwestycje w sieć, a kable kupowała od Alcatela i to wcale nie dlatego, że były tańsze i lepsze. Proponowałbym Panu G. aby 100 zł z wierszówki za ten materiał przeznaczył na zakup "Globalizacji" Stiglitza i "No Logo" Naomi Klein. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi rowniez uwazam ze to porzadny artykul IP: 218.1.136.* 16.02.05, 07:40 mieszkam teraz w chinach i codziennie widze jak ciezko i dlugo ci ludzie pracuja - sprzedajac owoce czy pracujac w fabrykach. powiedzielibysmy ze rodzi to patologie spoleczne - dzieci pomagaja rodzicom w pracy (czyli sa wykorzystywane) ale wiezi miedzy dziecmi a rodzicami sa silne, wspolnie ucza sie wzajemnego szacunku, pomocy, radzenia sobie w zyciu, szacunku dla pracy i paradoksalnie nauki, przez ktora prowadzi droga do lepszego zycia i lepszej pracy. nie ma przede wszystkim jednego - narzekania i szukania usprawiedliwien dla nierobstwa, jak w artykule zakowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafal Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 08:35 b. dobry tekst, popieram. Nie zgadzam sie jedynie z argumentem Biedronki. Czy to znaczy ze Gadomski 'rozumie managerow biedronki' a 'pracownicy musza sie poswiecic dla tysiecy klientow' bo jak nie i tak straca prace bo firma padnie? Bez sensu. Albo sie lamie prawa pracownicze albo nie. Wiec jak Biedronka zlamala to niech za to odpowiada, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafal Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 08:45 i jeszcze jedno. Gadomski nigdzie nie napisal ze 'place musza byc niskie' (pomijajac lapsus z Biedronka). Chodzi mu raczej od 'odbiurokratyzowanie' zatrudniania i zmniejszenie niepotrzebnych (bo marnowanych przez administracje) kosztow pracy. kto placi ZUS za pracownikow sam wie najlepiej. Pracownicy, ktorzy maja placony ZUS nie wiedza. Gdyby to pracownik musial sam oplacac swoj ZUS i podatki ze swojej pensji brutto moze byloby wieksze zrozumienie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.kopex.com.pl / 213.25.70.* 16.02.05, 08:55 Panie Gadomski niestety nie moge sie zgodzić z Pańskimi tezami i postaram się przedstawić dowody iż są one błędne i nawet szkodliwe dla polskiej gospodarki. Dla jasności wywodu zaznaczam iż jestem praktykiem jeżeli chodzi o zarzadzanie zespołami ludzkimi od kilkunastu lat, od zespołów kilkudziesięcio-osobowych do kilku tysięcy ludzi. Jest prawdą, iż wydajność pracy w Polsce jest niższa od przodujących gospodarek, przyczyn jest co najmniej kilka ale skupmy się na jakości zarzadzania i koszcie pracy. Tutaj od razu popełnia Pan zasadniczy błąd, gdyż wcale tzw pracowitośc duży czas pracy, dostepność do zasobów ludzkiej pracy (wysokie bezrobocie) nie powoduje wzrostu gospodarczego a zwłaszcza rozwoju cywilizacyjnego , innowacji organizacyjnej i technicznej. Więc od początku, jak Pan mam nadzieje wie system gospodarczy oparty na pracy niewolniczej kompletnie sie nie sprawdził. Zamiast inwestować w postęp techniczny poprawiać organizację ówcześni menedżerowie zwiększali ilośc pracy przez wiekszy wysiłek siły roboczej lub dokupienie niewolników, jak trzeba było nowych ruszano na wojnę. Nie patrze na to jako humanista stwierdzam, technokratycznie iż system ten nie wymuszał postępu technicznego organizacyjnego itd. w efekcie zawiódł. Jest charakterystyczne, iż cały postęp w tych dziedzinach odbywał się dla celów militarnych. Armia Aleksandra Macedońskiego była zorganizowana, zarządzana, wyposażona technicznie tak że jej efektywność była porównywalna z każdą armia, aż do zastosowania, na duża skalę prochu - to jest zdanie historyków wojskowości. W armii nie walczyli niewolnicy, "duch korpusu" w armiach starożytnych był bodaj większy aniżeli w nowozytnych armiach. Jest paradoksem, iż rozwój techniczny i cywilizacyjny Europy Zachodniej przyspieszył po przejściu "czarnej smierci" czyli zarazy która radykalnie zmniejszyła ilość siły roboczej w Europie Zachodniej. Trzeba było czymś zastąpić ta siłe robocza najłatwiej postępem technicznym i organizacyjnym. Dla ówczesnych menedżerów "fatalnym" było iż ta siła robocza zaczęła odczuwać swoją realną siłe, pracownicy zaczeli sie cenić, byli coraz droższi i uzyskali jakieś przywileje i prawa. Jak menedżer nie chciał tego zaakceptować to odchodzili do sąsiada lub do miasta, i wszędzie znajdowali pracę. Kiedy odtworzyła sie wielkośc populacji to menedżerom pozostało przyzwyczajenie do postepu a "siła robocza" nie chciała dać sobie odebrać zdobytych praw. Stąd wojny chłopskie i szeregi buntów społecznych na Zachodzie Europy. Tego np. w Polsce nie było Kostka Napierski to raczej anegdota, bunty kozackie, Jakub Szela to juz inna bajka. Właśnie Polska, tutaj nie przeszła tak jak i reszcie Europy Środkowej zaraza w takiej skali jak w Europie Zachodniej. W efekcie była wystarczająca ilośc taniej siły roboczej a w miare czasu rozbudowywano i doskonalono siły przymusu wobec tej warstwy społecznej. W efekcie zwiększenie produkcji (na roli) wymuszano zwiększaniem pracy np. pańszczyzna przez 6-śc dni tygodnia itd. Myślę iż trudno nazwać I-sza Rzeczpospolitą wzorem efektywnej gospodarki, a feudalizm skończył się dopiero na skutek rozbiorów. Wojny i źli sąsiedzi to typowe tłumaczenie zastepcze, W Europie Zachodniej odbywało sie wiecej wojen na zdecydowanie większa skalę aniżeli wnajgorzych latach Polski. Moim zdaniem jedna z podstawowych przyczyn była własnie dostepnośc do tanich i bezbronnych dużych zasobów pracy. Przejdźmy do dnia dzisiejszego. Obserwuje w Polsce podobne procesy do tych historycznych. Po co inwestować w firmach w postęp techniczny w lepsza organizację pracy skoro mozna zmusić pracowników do większej ilości pracy a jak "podskoczą" to sie ich zwolni i przyjmie nowych. Po co ich szkolić jeżeli zamierzamy i tak ich zamienić na tańszych za kilka miesięcy, niech Pan spróbuje w jakimś markecie ze sprzetem technicznym coś się dowiedzieć od obsługi, jest jej mało i jest niekompetentna. Jako menedżer z pewnym stażem praktycznym stwierdzam kategorycznie iż za ten stan winę ponosza zarządzający a w najmniejszym stopniu personel. Zawsze wódz odpowiada za stan armii a nie odwrotnie. W firmach obserwuję nagminne przekraczanie czasu pracy, na skutek wymuszania tego przez menedżment, oczywiście nadgodziny nie sa płacone ani rejestrowane. Nie użalam sie nad tymi ludźmi, raczej jako technokrata widzę, iż efektywność takiej polityki jest nieefektywna i zabójcza dla naszej konkurencyjności. Jak nasi menedżerowie będą rywalizować z europejskimi, w normalnych warunkach przyzwyczajeni do osiągania efektów przez zwiększanie wymiaru czasu na wykonanie zadania a nie przez kształcenie sie w zakresie nowoczesnych metod zarzadzania i organizacji pracy. Po co to dzisiaj mają robić, jak mają zastępy tanich (to prawda Panie Gadomski) pracowników których można zmusić do pracy średnio ok.9,5 godziny na dobę. W moim odczuciu powtarzamy historyczne błedy,a Pan staje się, być może przypadkowo, ich piewcą. Na koniec, przykłady z Dalekiego Wschodu, tak sie złożyło iż byłem tam wielokrotnie w sprawach służbowych wizytując tamtejsze zakłady pracy. Pracowici, biedni ludzie bez znajomośc europejskiej technicznej kultury pracy, słabo wyszkoleni. Te braki pokrywają niesłychana pracowitością cierpliwością niesamowitą zdolnością do naśladownictwa. Bardzo szybko potafią wiernie naśladować wyroby "zachodnie", gorzej często z jakościa. Niestety postęp techniczny organizacyjny pochodzi najczęściej z importu, po prostu wykonują produkty dla firm zachodnich według ich wzorców i pod ich nadzorem. Oczywiście widać stopniowy postęp cywilizacyjny przejmowanie, nie naśladowanie, nowoczesnych rozwiązań, ale jeśli to ma być wzorcem dla nas, to Panie Gadomski,. ja swoje dzieci wysyłam na "zachód" a Pan oczywiście może zostać w takim kraju. Pozdrawiam. P.S. Przepraszam za nieuniknione w tego typu korespondencji, mam nadzieję , drobne błędy interpunkcyjne, literówki itp, mam nadzieję iż nie wpłynie to na merytoryczną wartość mojego komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Kowalski Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.proxy.bosbank.pl / *.bosbank.pl 16.02.05, 09:07 Ależ pan pieprzy Panie Gadomski ... I to tak własnie jest z wydajnością naszej pracy jak z tymi Pana wypocinami. Blekotu sie Pan objadł, pobajdurzył, pomędrkował, ale wierszówkę żeś pan wziął jak za zrobioną robotę. Tak było jak byłes Pan (p)osłem. Dietę żeś Pan za te bzdurne akty, ustawy bez logiki i sensu brał. Rejtanem przeciwko głupocie Pan żeś Pan nie był. Matejko z Pana przykładu nie weźmie. Zamiast wykazywać się oczytaniem, zobacz Pan jak wygląda w Polsce praca ... nisko opłacana, źle zorganizowana, nadzorowana przez laików, którzy pracoholizmem nadrabiają własne nieuctwo i niekompetencje ... Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Kapitał nie mnoży się sam 16.02.05, 09:18 Uwaga o Biedronce to isten kuriozum. 1. Nikt nir chce placic wiecej za towatry w supermarketach, ale dlaczego maja placic klienci - nalezy zmniejszyc pensje ich zarządów, czy niebotyczne zyski właścicieli 2.Ludzie pracuja w supermarkecie dla zadowlenia klientów, atylko aby zarobić na chleb i argument o przynoszeniu korzyści jest dziwaczny 3. Siec nie upadnie od przestrzeganai prawa ! Jak można popierać takie wykorzystywanie ludzi jak tam ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franz No dobra, Argumenty Żakowskiego wskazują, że.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 09:58 że się nie orientuje w problematyce i ma problemy z logicznym rozumowaniem. Wynika to z immanentnej cechy jego umysłu, która nie pozwala połączenie kilku prostych faktów w jedną logiczną całość. Podobne cechy umysłu wykazywał wcześniej Pan Ryszard Bugaj, ale już dawno go nie słychać. Lepiej brzmi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antifa Zaślepiony umysł IP: *.devs.futuro.pl 16.02.05, 10:07 To straszne, że w polskiej debacie publicznej dominują ludzie tak zaślepieni cyferkami jak lyberał Gadomsky:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mistrz Re: Zaślepiony umysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:22 a ty masz czym zaslepiony umysł? propagandą, czczą gadaniną Zakowskiego i Ikonowicza, dziełami Lenina, czy jakąś inną ideologią brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ejd Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 11:17 Jeżeli ma Pan na myśli kapitał, czyli tylko pieniądze, to mnoży się on z oprocentowania. Przytoczę bajeczną historię. Dwa tysiące lat temu złożono w banku na procent 100 dolarów (wiadomo, że wtedy nie istniały banki i nie było dolarów). Obecnie gdyby dysponować taką kwotą narosłą z oprocentowania, byłoby można kupić cały świat warty 50~100 bilionów dolarów (zastosowana stała stopa oprocentowania różniłaby się nieznacznie). Czy o takim kapitale Pan myśli? Napisał Pan jedno urocze i mądre zdanie: Bogactwo naprawdę bierze się z pracy - a że powinna być to praca jak najwyższej jakości i innowacyjna, jest truizmem niewartym zaznaczania. Szkoda. Szkoda, że tak nie warto o innowacyjnej pracy myśleć i pisać. Bo pytania o KAPITAŁ LUDZKI są najważniejsze. Kiedy ON będzie innowacyjny? W jakich działach nauki jest ON ukryty? Czy np. twórcy przeglądarki internetowej Google potrzebowali dużo pieniędzy? Czy obecne notowania Google nie zbliżają się do bajecznej historii? Czy obecna „gospodarka 24/7” (funkcjonująca 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu) nie wymusza nowego myślenia? NOWE MYŚLENIE, EKSPERYMENTOWANIE, SZUKANIE to truizmy tworzące nową świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsument fragment o Biedronce jest obrzydliwy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.05, 12:41 Poglady przedstawione w ostatnich akapitach nt. Biedronki uwazam za obrzydliwe. Wg pana Gadomskiego pracownicy sa wykorzystywani a ich godnosc naruszana dla naszego dobra. Zeby keczup z biedronki kosztowal 5 groszy mniej. I lepiej niech tak zostanie, bo jak zaczniemy traktowac pracownikow jak ludzi, to pozalujemy, bo wiecej zaplacimy za towary! Ja nie kupuje w firmach, ktore mi sie narazily. Dopoki Biedronka nie odzyska dobrego imienia, nie bede tam kupowal. I wam wszystkim tez polecam taki konsumencki bojkot. Szkoda tylko, ze pan Gadomski jest innego zdania; dotad go szanowalem. Odpowiedz Link Zgłoś
obserwer2 Re: Kapitał nie mnoży się sam 16.02.05, 13:59 Dziękuję panie redaktorze za ciekawą polemikę, choć nie ukrywam, że czytelnicza wdzięczność nie skłoniłaby mnie do sięgnięcia po pióro (klawiaturę). Robię to, bo śledziłem tok tej dyskusji, znam pański styl i styl pańskiego adwersarza i nieprzyjemnie zaskoczył mnie pan napastliwym tonem. Naprawdę nie warto pana Żakowskiego porównywać do Wrzodaka czy Leppera! Podejmując z nim polemikę, wkracza pan na po prostu na szersze pod względem aksjologicznym pole, gdzie ekonomiczny rachunek zysków i strat nie zwalnia od stawiania pytań. Mnie zaprezentowany w jego artykule tok rozumowania kojarzy się bardziej z argumentami zielonych lub alterglobalistów. Czemu nie wspomnieć chociażby o protokole z Kyoto, o którym nie odważyłby się pan chyba powiedzieć, że jest owocem myślenia wsteczników pokroju Wrzodaka czy Leppera? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Kapitał nie istnieje IP: *.lr.centurytel.net 16.02.05, 14:51 Jak pan Gadomski sie czepil II Rzeczpospolitej to najlepiej zaczac odpowiadajac mu po kawaleryjsku ze taki z niego ekonomista jak z koziej doopy traba. Tak wiec po kolei. Po pierwsze tak mi, jak i wszystkim innym, wylaczajac sw. Franciszka, Che Guevare, i ojca Rydzyka, jest dokladnie ale to dokladnie obojetne czy zyja w kraju biednym czy bogatym. I to niezaleznie od tego jak zeznaja w ankietach. To czy w Polsce dochod na glowe wynosi 5000 czy 40000 dolarow nic nie znaczy dla mnie osobiscie bo moje zycie od tego nie zalezy. Prawdopodobienstwo jest bardzo trudna dziedzina do zrozumienia, przez to ze jest ludzaco intuicyjne. Otoz nikt ale to nikt nie uwierzy ze nie ma zadnej roznicy pomiedzy 5% a 0.001 % wzrostu. Choc przeciez nauka algebry uczy ze jest. I tu jest ta pulapka, ze przenosimy intuicje z jednej dziedziny do dziedziny gdzie sie nie stosuje. Loterie i kasyna maja sie dobrze glownie dzieki temu. Innym trudno zrozumiec co to jest fluktuacja w duzym zespole statystycznym. Wezmy gaz doskonaly ktory spelnia warunki Maxwella-Boltzmana. Naukowiec z zewnatrz widzi rozklad predkosci czastek. Jak ekonomista. A co widzi czastka – jak czlowiek. Z punktu widzenia czastki gaz nie spelnia zalozonych warunkow. Czastka widzi kompletny chaos stad np. ruchy Browna. W tym chaosie roznica 0.1 % czy 0.001% jest nieistniejaca bo jest to po prostu chaos. Czastka dalej bedzie widziala chaos czy sie ten gaz podgrzeje czy oziebi. Tak jak w tym totoloku, czlowiek nie zyje dostatecznie dlugo aby gra losowa byla warta rozwazania z punktu widzenia prawdopodobienstwa. Tak wiec samo wskazniki makroekonomiczne sa z punktu widzenia jednostki nieistotne. Wniosek jak na wstepie, wskazniki ekonomiczne dla calego kraju nic dla mnie nie znacza i nie wedlug nich podejmuje decyzje ani odczuwam czy mi jest dobrze czy zle. Po drugie, i teraz do konkretow. Nic mnie nie obchodzi czy dzieki temu ze bede pracowal 12 godzin na dobe kraj sie bedzie rozwijal lepiej czy gorzej. Ja tak pracowac nie mam ochoty. Na przyklad dochod narodowy na glowe w przyszlym roku wzrosnie 3%. Co to jest trzy procent, to jest nic. Jesli zarabiam 700 zlotych to jesli dostane 3% podwyzki co roku, to po trzydziestu latach pracy idac na emerytura bede mial 1700 zlotych w cenach stalych. Czyli tez nic, a mowimy o przedziale calego zycia. Poziom zycia malzenstwa o dwoch dochodach po 700 zlotych nie jest tak drastycznie rozny od poziomu zycia malzenstwa o dwoch dochodach po 1700 zlotych. Nie tedy wiec moja droga, jesli awansuje to mam szanse na nie tylko 1700 ale i duzo wiecej. Moja placa jest niezalezna od tego czy dochod narodowy wzrosnie czy zmaleje, albo mowiac inaczej dynamika moich osobistych dochodow moze latwo byc duzo wieksza niz wszelkie zmiany makroekonomiczne. Czy zatem moja szansa na awans wzrosnie gdy dochod narodowy wzrasta, czy tez maleje. Ani, ani - jest taka sama. Ale sa podmioty dla ktorych ma to znaczenie, sa to podmioty o wielkosci porownywalnej do wielkosci panstwa czyli banki i korporacje miedzynarodowe. Z ich punktu widzenia wskazniki makroekonomiczne maja znaczenie. Dlatego bede mnie przekonywac ze i z mojego punktu ma abym sie zgodzil tak pracowac. Ja oczywiscie taki glupi nie jestem abym sie zgodzil wiec trzeba mnie zmusic czyli zastosowac przymus panstwowy. Panstwo ma jednak ograniczone mozliwosci przymusu bezposredniego. Jest to poza tym kosztowne i moze zwyczajnie sie nie oplacac skorka za wyprawke wiec nalezy uzyc metod lagodnych a wiec kondycjonowania spolecznego, mowiac wprost propagandy. Czlowiek nawet jak nie chce to jest zwierzeciem spolecznym i lgnie do ludzi i pragnie sie do innych upodabniac, takze w swoich pogladach. Jakis czas temu gdy chlopak zalozyl w uchu kolczyk to byl jedynym takim w miescie i pokazywali go palacami, dzis to nikogo nie dziwi, choc sam kolczyk jest taki sam. Tak dziala propaganda. Prowadzi to nie tylko do falszywych pogladow na jakis temat, jak te dawno temu o kolczykach, ale wogole do powstawania falszywej swiadomosci. Na przyklad dumy z osiagniec Malysza albo tego ze Wojtyla zostal papierzem. Glowna teza artykulu jest taka czy istnieje zaleznosc pomiedzy czasem pracy a stopa bezrobocia czy wogole rozwojem ekonomicznym kraju. Byc moze istnieje a byc moze nie. Ja twierdze ze z punktu widzenia jednostki jest to spor wylacznie akademicki i bez znaczenia praktycznego. Z punktu widzenia jednostki ma znaczenie komfort osobisty. I teraz jezeli wszyscy wokol beda pracowac po 12 godzin, ja ktory nie mam na to ochoty nie tylko ze nie znajde zadnej pracy ale bede czul spoleczny ostracyzm jako nierob, zakala, zsowietyzowany umysl czy jakiekolwiek okrslenie jest w modzie, wydrukowane w swiadomosc spoleczna bedzie ze dochod narodowy na glowe czyli cos co ma istotne znaczenie tylko dla korporacji ma tez znaczenie dla mnie mimo ze nie ma. To co ma znaczenie dla mnie, i o czym wie kazda gospodyni domowa, a jedynie niewielu ekonomistow, to jest nie dochod ale dochod do swobodnego wydania (discretionary income). I tu jest pies pogrzebany wszystkich porownan - podstep calej ekonomii jak to okresla Gadomski glownego nurtu. Nie jest wazne z punktu przecietnego obywatela ile wynosi dochod narodowy na glowe ale ile wynosi mediana zarobkow. Najlepiej juz by bylo aby do porownan miedzynarodowych uzywac mediany dochodu do swobodnej dyspozycji. Taki dochod wcale nie musi rosnac w miare wzrostu dochodu narodowego na glowe, a nawet gorzej, moze spadac i to widac golym okiem w USA. Koszty zycia rosna od lat 70-tych szybciej niz dochody, pozostawiajac coraz mniejszy dochod do swobodnej dyspozycji. Wiec z punktu widznia jednostki wcale wzrost dochodu narodowego na glowe nie musi byc korzystnym procesem, bo latwo moze sie okazac ze w bogatym panstwie beda zyli biedni ludzie. Ci ktorzy sa na gorze, przy tzw korycie, chronia swoj poprzez wlasnie coraz wieksze rozwarstwienie dochodow. Ze z tym ostatnim zjawiskiem mamy do czynienia przez ostatnie 30 lat raczej nie da sie spierac. Po trzecie, walka o wzrost dochodu narodowego jest z punktu widzenia jednostki zupelnie bezcelowa w dzisiejszej regulowanej finansowo ekonomii. Osiaganie wzrostu gospodarczego przez zwiekszanie ilosci pracy jest zwykla uluda, bo dochod narodowy od pracy zalezy w stopniu zadnym. Koszt pracy przy produkcji jest tak minimalnym skladnikiem ceny ze mozna latwo podniesc zarobki robotnikow i kadry inzynierskiej trzykrotnie i nic to na cene detaliczna nie wplynie. Buty Nike na wyjsciu fabryki w Indondezji kosztuja 2 dolary albo i nie, dowoz dolara, w sklepie 45 albo 70. Jasne? Przedsiebiorstwa ktore robia cos konkretnego sa zamykane jedne po drugim, banki natomiast maja sie coraz lepiej. Wyrazony w dolarach dochod narodowy Polski w ostatnim roku wzrosl o 40 %, doprawdy czy dlatego ze ludzie nagle tyle wiecej wytworzyli. Inni twierdza ze dochod wzrosl o 5% jesli go wyrazimy w zlotowkach, natomiast jak go wyrazimy powiedzmy w koronach to dochod spadl. Dochod narodowy jest wartoscia wylacznie ksiegowa i nie ma nijakiego odbicia w moim standardzie zycia. Lub mowiac bardziej obrazowo mam to gdzies ze jeden lichwiarz oszwabi innego lichwiarza. Miejsca pracy w przemysle dlatego sa eksportowane do biednych krajow bo wartosc pracy jest zadna, a jest zadna bo rynek jest regulowany w ten sposob ze uzyskanie zezwolenia na wykonywanie czegos i robienie tego zgodnie z prawem jest kosztem znacznie przekraczajacym koszt pracy przy wytworzeniu. Natomiast czas pracy ma dla mnie znaczenie pierwszorzedne. Przekonywanie ludzi do koniecznosci pracy ponad sily w nadgodzinach jest jedynie propagandowa agitka przeroznych agentow wplywu miedzynarodowej finansjery do ktorych niewatpliwie nalezy Gazeta i Gadomski. Rozregulowanie rynku natychmiast by zlikwidowalo bezrobocie, ale po co to robic. To ze politycy nie chca te Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator c.d. IP: *.lr.centurytel.net 16.02.05, 14:55 .....Rozregulowanie rynku natychmiast by zlikwidowalo bezrobocie, ale po co to robic. To ze politycy nie chca tego zrobic, i tu w jednym sie zgodze z Gadomskim, swiadczy o ich malosci, ale dobrze swiadczy o przebieglosci. Wolny czlowiek na nieuregulowanym rynku mialby gdzies wszystkich politykow. Wkraczamy na teren psychologii, nikt nie lubi jak sie ma go gdzies. Jak sie nie da wymusic posluchu i respektu bezpieka to trzeba bieda i bezrobociem. Bezrobocie w Polsce to celowa polityka wszystkich rzadow do tej pory, z ich glownym ideologiem Balcerowiczem i ich glowna tuba propagandowa jaskiniowego kapitalizmu – Gazeta Wyborcza. Do likwidacji bezrobocia nie potrzeba zadnego ekonomisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: c.d. IP: 83.238.200.* 16.02.05, 22:48 wow! jestem pod wrażeniem głębokości twoich przemyśleń, obserwator napisz do mnie na ariel-rosenkrantz@o2.pl jestem bardzo ciekawy kilku rzeczy na temat globalnego funkcjonowania akonomii ale nie mogę nigdzie znaleźć wiarygodnych źródeł bo albo z jednej strony jakiś komuch kłamie że handel jest zły albo jakiś niekompetentny samozwańczy librrał gada bzdury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.ums.gov.pl 16.02.05, 15:03 mam wrażenie, że obaj panowie dziennikarze piszą o różnych sprawach: Gadomski o wydajności, kapitale, wzroście gospodarczym, natomiast Żakowski o tym, że praca to nie wszystko; i trzy uwagi: - ja osobiście mogę zarabiać mniej, ale za to wolę mieć więcej czasu dla rodziny - na ch... ten cały wzrost gospodarczy, jeśli pensje rosną tylko "elicie" - ktoś fajnie napisał: jeszcze nie wymyślono maszyny, która by skróciła czas pracy choćby o minutę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppiotrow Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:06 "Czy gotów jesteś płacić więcej za towary w Biedronce, jeżeli dzięki temu pracownicy sieci mieliby lepsze warunki pracy?". Znaczna większość odpowiedziała - nie. I o czym to ma świadczyć ??? Ciasnota umysłowa Pana Gadomskiego jest p o r a ż a j ą c a ! Równie dobrze można przeprowadzić ankietę: "Czy chcesz aby z Gazety Wyborczej zwolniono red. Gadomskiego, jeżeli dzięki temu gazeta będzie tańsza ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonom Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.aster.pl 16.02.05, 19:42 > Równie dobrze można przeprowadzić ankietę: "Czy chcesz aby z Gazety Wyborczej > zwolniono red. Gadomskiego, jeżeli dzięki temu gazeta będzie tańsza ? odpowiedź na ankietę : tak w tym miesiącu Gadomski napisał do GW zaledwie 3 artykuły. Dobra maszynistka wklepałaby je do komputera w godzinę, czyli wydajność pracy jest bardzo kiepska.Gdyby tak liczyć pracę wszystkich dziennikarzy i odpowiednio regulować zatrudnienie to może Gazeta kosztowałaby o połowę taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T.K. Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.physd.amu.edu.pl 16.02.05, 15:08 Ciekawe, czy p.Gadomski tak bardzo namawiałby do "długiej i ciężkiej" pracy, gdyby usiadł przy kasie w dowolnym supermarkecie (nie tylko "Biedronce"), musiał wystawać godzinami w charakterze kukły reklamującej niechodliwy towar, czy stanął przy taśmie produkcyjnej. Najważniejsze w artykule Żakowskiego jest pytanie, jakie miejsce w naszym życiu zajmuje praca, cała reszta konsekwencją próby odpowiedzi. Co z pisaniny p.Gadomskiego zostanie po latach? Czy gdyby zmusić Einsteina do jeszcze "dłuższej i cięższej" pracy, to czy osiągnął by coś więcej niż w 1905 r., gdy pracował w Urzędzie patentowym a fizyką zajmował się dla przyjemności? Ilu ciężko pracujących Gadomskich potrzeba, by zrównoważyć efekty próżniaczenia Sokratesa? A już nazabawniejszy jest pasus u Gadomskiego o klientach supermarketów nie akceptujących wzrostu cen, wskutek zmniejszenia wyzysku pracowników. Osobiście, gdybym mógł popędzić Autora do niewolniczej roboty przy budowie autostrady, z niewątpliwą korzyścią dla siebie jako automobilisty, też bym za tym głosował, na obie ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ernest GADOMSKI TO ŚLEPIEC!!! IP: *.chello.pl 16.02.05, 20:27 Jak można twierdzić, że gorsze warunki pracy np. w Biedronce służą klientom??? Czy ślepiec Gadomski nie widzi, że zyski płyną zawsze do góry??? Wyzysk ludzi służy wyłącznie nabijaniu kabzy właścicielom-żmijom!!!Efekty są takie, że jedni nie moga policzyć swoich niebotycznych zarobków a inni głodują. Jedni dotują rolnictwo i płacą za niszczenie zbiorów a inni nie maja nawet kromki chleba!!!Czy to jest populizm czy brutalna prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: GADOMSKI TO ŚLEPIEC!!! 18.02.05, 02:03 Gość portalu: Ernest napisał(a): > Jak można twierdzić, że gorsze warunki pracy np. w Biedronce służą klientom??? > Czy ślepiec Gadomski nie widzi, że zyski płyną zawsze do góry??? > Wyzysk ludzi służy wyłącznie nabijaniu kabzy właścicielom-żmijom!!!Efekty są > takie, że jedni nie moga policzyć swoich niebotycznych zarobków a inni głodują. > Jedni dotują rolnictwo i płacą za niszczenie zbiorów a inni nie maja nawet > kromki chleba!!!Czy to jest populizm czy brutalna prawda? Widze,ze mocno tesknisz za komuna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ernest Re: GADOMSKI TO ŚLEPIEC!!! IP: *.chello.pl 18.02.05, 19:07 Nie ten rocznik.A poza tym co ma niechęć do wyzysku z tęsknotą za komuną??? Odpowiedz Link Zgłoś
arturmd Re: Kapitał nie mnoży się sam 16.02.05, 20:54 autor ma racje, że musimy zwiększyć wydajnośc , ale moim skromnym zdaniem , źle umiejsowił problem . Polacy odpowiednio dużo czasu spędzaja w pracy i szczęsliwcy, którzy pracują moga pochwalić się przynajmniej kilkoma nadgodzinami w tygodniu , które najczęściej nie są rejestrowane co oznacza , że nie są płatne. Natomiast problem leży po drugiej stronie tego równania czyli kosztu pracy i nie mam na myśli tu wynagrodzenia otrzymywanego na ręke przez pracownika tylko wszelkie koszty w postaci podatków płaconych do Urzędu Skarbowegi i ZUS. Z których jest opłacana wszelkiego rodzaju administracja krajem . Po pierwsze ograniczyć administrację , zmniejszyć wydatki na administrację samorządową - diety samorządowców , wprowadzić wskaźnik 2,5 % zebranych składek zdrowotnych może być zużyte na koszty funkcjonowania NFZ . Jeżeli ciągle mówi się o weryfikacji rent to po przeprowadzeniu takiej operacji należy zmniejszyć o taki sam procent zatrudnienie w dziale naliczania i wypłacania rent ZUS-u. Jeżeli po jednej stronie są chętni do adopcji dzieci , to dlaczego z moich podatków są utrzymywane domy dziecka czy oszczędniej nie wyszłoby przeprowadzić szybką adopcje w przypadku sierot naturalnych , a w przypadku wychowanków , którzy są tam z przyczyn społecznych pomóc ich rodzicom lub im samym bezpośrednio niż prowadzić dom , który ma dyrektora, księgowego , itd. i pieniądze sa wyrzucane w błoto. Dlaczego w Polsce nie ma armi zawodowej , wyszło by taniej przeprowadzanie poboru jest marnotrawieniem publicznych pieniędzy . Jeżeli ja pracuje w firmie która jest nastawiona mna zysk i ona ocenia moja przydatność po przez fakt ile przysporzyłem jej złotówek. To w skali makro liczenie tych złotówek przez ilość wszystkich zatrudnionych zawsze pokarze, że w Polsce jest niska wydajność . Matematycznie to określając to nie nad licznikem mamy się zastanawiac , ale nad mianownikiem . JESTEM SKŁONNY SIĘ ZAŁOŻYĆ Z KAŻDYM , ŻE ZMNIEJSZENIE ZATRUDNIENIA W ADMINISTRACJI RZĄDOWEJ I SAMORZĄDOWEJ O 10 % SPOWODOWAŁO BY ZMNIEJSZENIE BEZROBOCIA O CO NAJMNIEJ 15 % Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum ZAKOWSKI NIE JEST EKONOMISTA I PIEPRZY BEZ SENSU 17.02.05, 04:32 arturmd napisał: > JESTEM SKŁONNY SIĘ ZAŁOŻYĆ Z KAŻDYM , ŻE ZMNIEJSZENIE ZATRUDNIENIA W > ADMINISTRACJI RZĄDOWEJ I SAMORZĄDOWEJ O 10 % SPOWODOWAŁO BY ZMNIEJSZENIE > BEZROBOCIA O CO NAJMNIEJ 15 % To jest oczywiscie prawda i nikt tego nie podwazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nitq Re: Kapitał nie mnoży się sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 02:26 przyjmuje ten zakład arturmd szczególnie że kosztów pracy Ty niestety niepotrafisz nawet wymienić, już nie prosząc o pdanie cyferek Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Kapitał nie mnoży się sam PRZYJMUJE TEN ZAKLAD 18.02.05, 01:55 Gość portalu: nitq napisał(a): > przyjmuje ten zakład arturmd szczególnie że kosztów pracy Ty niestety > niepotrafisz nawet wymienić, już nie prosząc o pdanie cyferek Zatrudnieni w administracji maja swoje dobrze rozbudowane przywileje z platnymi godzinami nadliczbowymi,dosc dlugim urlopem itd. czego zatrudnieni w firmach prywatnych im zazdroszcza.W administracji im sie nalezy podwyzka raz na dwa lata jak psu buda a u prywaciarza to roznie bywa. W Stanach zatrudnieni w administracji razem z kosztem ubezpieczenia i wszystkich swiadczen kosztuja 3X wiecej niz zatrudnieni w firmach prywatnych. No wiec jeden zwolniony w administracji odpowiada 3 nowozatrudnionym w prywatnym biznesie. I te rozne dni wolne od pracy jakie maja w administracji,to juz glowa boli. Odpowiedz Link Zgłoś