zabcia35
29.10.08, 15:32
Gdzie podziewa Bóg, gdy tracę kolejną , wymodloną ciążę?
Dzis rano jeszcze modliłam się gorliwie wierząc w cud. Myslałam, nie
moze być aż tak okrutny by zabrać znowu....Ale zabrał...
Mógł nie dawac wcale, ale dał, by za chwilę zabrać...By bolało
jeszcze bardziej...
Jest wszechmocny tak samo bardzo jak bezwzględny i nieczuły na
cierpienie.
Znów kilka dni byłam najszczęsliwszą i najbardziej przestraszoną o
jutro kobietą.
Znów dostałam nadzieję, którą bez skrupułów zabrał
Gdzie On jest????Czy zajrzał kiedykolwiek na to forum ?????Nie, On w
tym czasie daje dzieci tym co w dyskotekach,albo w krzakach po
pijaku zajdą i pójda się wyskrobać,w tym czasie troszczy się o
poczęcie u ,,matek" co topią dzieci w beczkach, albo podrzucą na
śmietnik....
Te kobiety co kochają kilka komórek zagnieżdżających się w macicy
równie mocno jak dzieci biegające po domu są dla niego nieważne
Nie ma czasu dla nich.
Czy któraś z Was go spotkała ????
Ja już nie wierzę...Dzis wraz z dzieckiem straciłam wiarę.
Wybaczcie jeśli uraziłam Wasze uczucia religijne, ale ból i gniew
jaki czuję są silniejsze niż jakiekolwiek wyższe uczucia religijne
do których nie jestem już zdolna...
Jesteście Wielkie i silne i w Was jest ta Boska moc ,której
paradoksalnie nie moge odnaleźć w Bogu...
Za wszystkie które walczą o dziecko mimo niepowodzeń trzymam mocno
kciuki i z całego serca pragnę, by Wasze szczęśliwe historie, które
przeczytam kiedyś na tym forum przywrócą mi wiarę w istnienie
dobrego Boga...