Dodaj do ulubionych

o co chodzi antyglobalistom?

11.06.02, 11:10
moglby mi ktos wyjasnic? mniej wiecej wiem czego oni nie chca... ale nie ma
pojecia czego chca.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lechu Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.02, 11:16
      Ogólnie rzecz biorąc, antyglobaliści to sieroty po kumuniźmie.
      Ci sami ideologowie, te same środowiska, ta sama afektacja, bardzo podobne
      podstawy filozoficzne.
      • Gość: Darwin Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 217.97.163.* 11.06.02, 13:10
        Zarówno wśród zwierząt, ludzi jak i społeczeństw rozgrywa się nieustająca
        wojna o przetwernie w której wyniku przeżywają najlepsi.
        Okazało się, że nie ma nic lepszego dla zróżnicowania się form życia na ziemi
        niż bariery(np.geograficzne) które spowodowały na przykład, że w Australii żyją
        kangury a na Galapagos wielkie żółwie.
        Podobnie dzieje się ze społeczeństwami. Zanim zaczęły znikać bariery na ziemi
        między poszczególnymi narodami i spłecznościami w wyniku rozwoju wytwórczych
        możliwości człowieka(jeszcze przed Kolumbem) nasza Ziemia mieniła się bogactwem
        różnych kultur. Jednak rozwój cywilizacyjny spowodował zanikanie barier. W tej
        chwili proces ten nabrał prędkości światła...
        Brak barier(również granic międzypaństwowych, ceł) oznacza, że miejsce jest
        tylko dla najlepiej przystosowanych, najwydajniejszych. Pozostali niestety
        muszą zginąć.
        Antyglobaliści to ludzie którzy dostrzegają wartość w bogactwie kultur i ich
        różnorodności a nie tylko w wyścigu technologicznym.
        Zapraszam wszystkich myślących do poparcia ruchu, którego celem jest zachowanie
        bogactwa i różnorodności naszej planety.
        Pozdrawiam
        Darwin

        • bukowski27 darwin 11.06.02, 14:05
          moglbys mi jasniej wytlumczayc na czym polega zwiazek pomiedzy brakiem barier
          (granic, cel) a zanikiem roznoroodnosci i bogactwa kultury? tak konkretnie...
          bez wchodzenia w ogolnoludzkie teorie... przyznaje ze zwiazku jak na razi enie
          widze...
          • Gość: Darwin Re: darwin IP: 217.97.163.* 11.06.02, 15:11
            Czy potrafiłbyś wymienić mi nazwy przynajmniej 10 krajów świata w których
            zaoszcędzisz mi widoku tubylca jedzącego przy dźwiękach przeboju z MTV
            hamburgera, popijącego coca colę i jednocześnie podziwiającego na ekranie TV
            amerykański film przerywany od czasu do czasu wiadomościami z CNN?
            Darwin
            • bukowski27 Re: darwin 11.06.02, 16:13
              Gość portalu: Darwin napisał(a):

              > Czy potrafiłbyś wymienić mi nazwy przynajmniej 10 krajów świata w których
              > zaoszcędzisz mi widoku tubylca jedzącego przy dźwiękach przeboju z MTV
              > hamburgera, popijącego coca colę i jednocześnie podziwiającego na ekranie TV
              > amerykański film przerywany od czasu do czasu wiadomościami z CNN?
              > Darwin

              jak rozumeim mam odpowiedziec ze nie. ale musze tez powiedziec ze u mnie na wsi
              moge sobi ekupic plyte cesarii evory, zjesc pizze, wypozyczyc film bergmana i
              posluchac stacji radiowej z muzyka folkowa... nie za bardzo wiem co chcesz
              udowodnic... to znaczy wiem, ale nie zgadzam sie z tym... jak ci erozumiem, gdyby
              nie globalizacja ten tubylec korzystalby z dobrodziejstw tzw. wyzszej kultury?
              jezeli chodzi ci o to ze chinczycy powinni jesc ryz a nie big maca, to dl amnie
              jest to absurdalne postawienei sprawy...
          • darr.darek NI MA TO JAK RÓŻNORODNOŚĆ !!! 24.06.02, 14:06
            "Darwinowi" chodzi o to , aby naturalny widokiem w Ameryce był facet czający
            się z kamiennym toporkiem na szopa pracza , aby zabronione było zrzucenie z
            samolotu stu ton ryżu(po co ryż w Ameryce-to zbyt globalistyczne) nad wioską ,
            w której wspomniany facet posiada ośmioro głodujących dzieci (sześcioro z tych
            dzieci musi umrzeć z głodu i chorób , bo inaczej wystapiłby przyrost naturalny
            w postępie geometrycznym) . Oczywiście żadna interwencja zbrojna nie wchodzi w
            grę , gdy wszyscy biali w swoich europejskich telewizorniach będą widzieć jak
            amerykańskie , sąsiednie , agresywne plemię wycina w pień wspomnianego faceta ,
            jago dwie żony i wszystkie ośmioro dzieci .
            NI MA TO JAK RÓŻNORODNOŚĆ .
        • Gość: Marcel Czy antyglobaliści mogą korzystać z Internetu? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 20:49
          Internet jest medium najbardziej globalnym ze wszystkich. Jeśli ktoś jest
          antyglobalistą nie może korzystać z Internetu. Nie może też oglądać telewizji
          satelitarnej.
      • Gość: antyglob Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 23:42
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > Ogólnie rzecz biorąc, antyglobaliści to sieroty po kumuniźmie.
        > Ci sami ideologowie, te same środowiska, ta sama afektacja, bardzo podobne
        > podstawy filozoficzne.

        ot i mądry ten lechu moze to wałesa???? mój drogi jesli chodzi o ścisłość to my
        wypieprzyliśmy komune z tego kraju i po czesci z całej europy... ale nie
        zrobiliśmy tego dla tego stanu rzeczy jaki jest dzisiaj... wiec nie obrazaj mnie
        i ludzi którzy kiedyś walczyli z komuna a dziś walcza z kapitalizmem bo nie masz
        do tego prawa gnojku...antyglobalista

        • Gość: Biały Czerwony sztandar antyglobalizmu IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 10:10
          Wielce szanowny antyglobalisto!

          czy z komunizmem też walczyłeś pod czerwonym sztandarem i z portretem Guevary
          ns transparencie tak jak teraz walczysz z kapitalizmem?

          A tak wogóle to o co walczysz , bo zgodnie z twoim ideologiem K. Marksem
          pozostały ci jescze 3 formacje: feudalizm, niewolnictwo i wspólnota pierwotna
          (zwana także komunizmem pierwotnym).

          Cuś mi się zdaje , że walczysz o tę ostatnią.
      • Gość: Edek Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.07.02, 19:16
        Te komusze sieroty chciałaby aby na ziemi był tlen i dało się nim oddychać. Jak wiadomo amerykanie
        robią wszystko aby tlen zamienić na dwutlenek węgla. Czym będziemy oddychać wtedy kiedy podnie
        ostatni las deszczowy? Może amerykanie zasadzą lasy na Manhatanie? Zrobiono tam ostatnio nieco
        miejsca pod nowe drzew nasadzenia.
    • Gość: M4 Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 194.151.168.* 11.06.02, 13:00
      Najlepszym przykladem bylo morderstwo prawicowego polityka w Holandii na
      poczatku maja. Ruchy ekologiczne to wylegarnia lewicowych terrorystow.Obecnie z
      braku sponsora ( czytaj ZSRR) czerwoni terrorysci szukaja kontaktow z
      islamistami lub probuja zmienac szyldy np nazywaja sie
      veganistami,antyglobalistami czy anarchistami. To wciaz to samo czerwone
      scierwo trockistow czy Baader-Meinhoff Gruppe.
      • defunct Re: o co chodzi antyglobalistom? 12.06.02, 21:02
        Gość portalu: M4 napisał(a):

        > braku sponsora ( czytaj ZSRR) czerwoni terrorysci szukaja kontaktow z
        > islamistami lub probuja zmienac szyldy np nazywaja sie
        > veganistami,antyglobalistami czy anarchistami. To wciaz to samo czerwone
        > scierwo trockistow czy Baader-Meinhoff Gruppe.

        plz nie mieszaj antyglobalistów i trockistów z weganami (tak to sie pisze ;-) i
        anarchistami.

        poruszony
        I R defunct
        • Gość: vgnjtce Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.osowa.gda.osk.pl / *.osowa.gda.osk.pl 14.06.02, 15:52
          > plz nie mieszaj antyglobalistów i trockistów z weganami (tak to sie pisze ;-) i
          >
          > anarchistami.
          >
          > poruszony
          > I R defunct

          niestety polaczki to ciemny nieco narod, pelen frustratow(a moze glupcow raczej,
          bo frustrowac sie moze przeciez kazdy).. widzacy w czyms czego nei rozumieja,
          (badz maja ewidentne braki w wiedzy na dany temat) jakies wydumane zagrozenia
          wlasne wyimaginowanego status quo... wrzucanie do jednego wora wszytskiego co
          inne, a moze to wynnik jakies propagandy, wielki spisek mosadu i cyklistow(aa to
          pewnie ekolodzy.. wiec juz wszytsko wiadomo. ;-)))


          • Gość: Raffix Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.braun.de 20.06.02, 15:41
            Gość portalu: vgnjtce napisał(a):
            > niestety polaczki to ciemny nieco narod, pelen frustratow(a moze glupcow raczej
            > bo frustrowac sie moze przeciez kazdy).. widzacy w czyms czego nei rozumieja,
            > (badz maja ewidentne braki w wiedzy na dany temat) jakies wydumane zagrozenia
            > wlasne wyimaginowanego status quo... wrzucanie do jednego wora wszytskiego co
            > inne, a moze to wynnik jakies propagandy, wielki spisek mosadu i cyklistow(aa t
            > o
            > pewnie ekolodzy.. wiec juz wszytsko wiadomo. ;-)))
            Piszesz po polsku i z polskiego adresu - skąd więc to pogardliwe
            określenie "polaczki"? Piszesz o wrzucaniu wszystkiego do jednego worka a
            wrzuciłeś(aś) do jednego worka wszystkich Polaków. Pisałeś(aś) więc jak rozumiem
            głównie o sobie?

            Co do głównego wątku - mnie też sie jeszcze niedawno wydawało, że antyglobalizm
            jest bez sensu bo (a)jest to zawracanie kijem rzeki (b)globalizm przyspieszy
            rozwój gospodarczy. Zaczynam jednak dostrzegać, że antyglobaliści zwracają często
            uwagę na całkiuem realne zagrożenia związane z tym procesem. Choć globalizm
            zapewnie przyspiesza rozwój gospodarczy to wydaje mi się, że może prowadzić do
            jeszcze większej dysproporcji w tym rozwoju. Tj. coraz mniej ludzi będzie
            dysponować coraz większą ilością zasobów, pozostali pozostaną na równie niskim
            jak obecnie (lub nawet niższym) poziomie rozwoju. I nie ma tu znaczenia czy to
            ich wina czy nie - bo są mało efektywni, bo nie skumulowali kapitału na podbojach
            kolonialnych, bo nie mają tradycji przedsiębiorczości. Wydaje mi się, że bez
            względu na przyczynę sytuacja taka może nieść zagrożenia.
            • Gość: abc Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 15:04
              Dobry post. Niestety z mojego punktu widzenia wyglada, ze po prostu bogaci chca
              byc jeszcze bardziej bogatsi. I wymyslili globalna gospodarke. Po co 10 fabryk
              na roznych kontynentach, skoro mozna produkowac w jednej na caly swiat?
              abc
              • Gość: Biały Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 10:36
                Gość portalu: abc napisał(a):

                > Dobry post. Niestety z mojego punktu widzenia wyglada, ze po prostu bogaci chca
                >
                > byc jeszcze bardziej bogatsi. I wymyslili globalna gospodarke. Po co 10 fabryk
                > na roznych kontynentach, skoro mozna produkowac w jednej na caly swiat?
                > abc


                Sorry, ale globalna gospodarka była pierwsza i istniała już tysiąc lat przed
                narodzeniem Chrystusa, dopiero potem ją rozglobalizowano wprowadzając takie
                prospołeczne rozwiązania, jak cła, podatki, koncesje itd. A więc to o to
                walczycie?
            • darr.darek wybór : GLOBALIZM albo NĘDZA 24.06.02, 14:13
              Gość portalu: Raffix napisał(a):
              > Choć globalizm
              > zapewnie przyspiesza rozwój gospodarczy to wydaje mi się, że może prowadzić do
              > jeszcze większej dysproporcji w tym rozwoju. Tj. coraz mniej ludzi będzie
              > dysponować coraz większą ilością zasobów, pozostali pozostaną na równie niskim
              > jak obecnie (lub nawet niższym) poziomie rozwoju. I nie ma tu znaczenia czy to
              > ich wina czy nie - bo są mało efektywni, bo nie skumulowali kapitału na podboja
              > ch
              > kolonialnych, bo nie mają tradycji przedsiębiorczości. Wydaje mi się, że bez
              > względu na przyczynę sytuacja taka może nieść zagrożenia.

              Na jakich to podbojach kolonialnych zbudowały swą wielkość nędzne niegdyś kraje ,
              jak Korea Płdn. , Tajwan , Hong-Kong , USA (dawniej Środkowe Obszary Ameryki
              Północnej) .
              Wybór jest prosty : pozostać nędzarzem i zmusić innych , aby też byli nędzarzami
              (równa nędza mniej boli) , albo włączyć się w globalizm i powoli budować
              bogastwo .
              • Gość: Raffix W życiu rzadko wybory są tak proste IP: *.braun.de 25.06.02, 16:44
                darr.darek napisał(a):
                > Na jakich to podbojach kolonialnych zbudowały swą wielkość nędzne niegdyś kraje
                > jak Korea Płdn. , Tajwan , Hong-Kong , USA (dawniej Środkowe Obszary Ameryki
                > Północnej) .
                > Wybór jest prosty : pozostać nędzarzem i zmusić innych , aby też byli nędzarzam
                > i (równa nędza mniej boli) , albo włączyć się w globalizm i powoli budować
                > bogastwo.

                Po pierwsze polemizujesz nie do końca z tym co napisałem - chciałem napisać, że
                niezależnie czy przyczyną różnic w rozwoju jest dawny kolonializm, większa
                przedsiębiorczość czy cokolwiek innego, globalizm tych różnic prawdopodobnie nie
                będzie zmniejszał a może też pogłębiać (ocena czy to dobrze czy źle to już inny
                temat ale moim zdaniem niekoniecznie dobrze).

                Ale skoro już o kolonializmie czy innych przyczynach szybkiego rozwoju - Tajwan i
                Hong-Kong nie rozwinęły się dzięki jakiejś swojej wyjątkowej przedsiębiorczości a
                raczej dzięki specyficznej sytuacji politycznej. Co do USA - oczywiście ich
                obecna sytuacja jest w dużej mierze zasługą przedsiębiorczości obywateli,
                roztropności przywódców itp., ale nie da się zaprzeczyć, że stosowali wsparcie w
                postaci darmowej siły niewolniczej, eksploatacji bogactwa ziem, z których
                wygryźli Indian itp. Jednak nie o tym jest dyskusja, więc nie ciągnijmy proszę
                tego wątku.

                Twoje hasło "globalizm albo nędza" jest zbyt proste by mogło być prawdziwe - ja
                też dość lubię wolny rynek, natomiast uważam, że wystawienie często pierwotnych
                gospodarek na konkurencję np. gospodarki amerykańskiej rzadko kiedy kończy się
                korzyściami dla tych pierwszych. Rozumieją to dobrze także Stany - w sytuacji
                zagrożenia zbyt silną konkurencją zewnętrzną od razu zapominają o doktrynach
                wolnego handlu i odgrzewają stary dobry protekcjonizm.
                • kura.domowa Re: W życiu rzadko wybory są tak proste 26.06.02, 06:51
                  > Po pierwsze polemizujesz nie do końca z tym co napisałem - chciałem napisać, że
                  > niezależnie czy przyczyną różnic w rozwoju jest dawny kolonializm, większa
                  > przedsiębiorczość czy cokolwiek innego, globalizm tych różnic prawdopodobnie ni
                  > będzie zmniejszał a może też pogłębiać (ocena czy to dobrze czy źle to już inny
                  > temat ale moim zdaniem niekoniecznie dobrze).

                  Może, nie może... jednemu chłopu będzie gorzej, stu innych wygrzebie się z nędzy.
                  Wytłumacz, w jaki sposób według Ciebie globalizm może prowadzić do nędzy na
                  masową skalę i w sposób trwały (bo faktu, że tej czy innej grupie społecznej może
                  się w krótkim okresie pogorszyć nikt nie neguje, ale tak jest zawsze, kiedy
                  dokonują się jakieś zmiany).

                  Gdyby nie międzynarodowy fundusz walutowy i inne międzynarodowe organizacje,
                  wiele państw wyzdychałoby z głodu albo z powodu różnych chorób. Korzyściami z
                  globalizacji można sypać jak z rękawa. Pokaż mi ten rzekomy nieustający strumień
                  nędzy, skąd ona miałaby się Twoim zdaniem brać i kogo dotyczyć.

                  > Ale skoro już o kolonializmie czy innych przyczynach szybkiego rozwoju - Tajwan
                  > Hong-Kong nie rozwinęły się dzięki jakiejś swojej wyjątkowej przedsiębiorczości
                  > raczej dzięki specyficznej sytuacji politycznej.

                  Nazwijmy tę sytuację po imieniu, to nie boli. Na przykład Hong-Kong rozwinął się
                  dzięki temu, że był łącznikiem między dwoma kulturami i wielkimi rynkami. A więc
                  jest to podręcznikowy wręcz przykład pozytywnych skutków globalizacji.

                  > Co do USA - oczywiście ich
                  > obecna sytuacja jest w dużej mierze zasługą przedsiębiorczości obywateli,
                  > roztropności przywódców itp., ale nie da się zaprzeczyć, że stosowali wsparcie
                  > postaci darmowej siły niewolniczej, eksploatacji bogactwa ziem, z których

                  Każde dziecko wie, że ani surowce naturalne, ani siła niewolnicza nie są metodą
                  na osiągnięcie dobrobytu. To w komuniźmie wierzono, że im więcej hut i im większe
                  wydobycie węgla tudzież podaż kartofla, tym potężniejszy kraj. Twierdzenie, że
                  potęga USA w istotnym stopniu na tym się wsparła w swoim rozwoju brzmi niezbyt
                  przekonująco.

                  > Twoje hasło "globalizm albo nędza" jest zbyt proste by mogło być prawdziwe - ja
                  > też dość lubię wolny rynek, natomiast uważam, że wystawienie często pierwotnych
                  > gospodarek na konkurencję np. gospodarki amerykańskiej rzadko kiedy kończy się
                  > korzyściami dla tych pierwszych. Rozumieją to dobrze także Stany - w sytuacji
                  > zagrożenia zbyt silną konkurencją zewnętrzną od razu zapominają o doktrynach
                  > wolnego handlu i odgrzewają stary dobry protekcjonizm.

                  Masz rację, ale też po pierwsze, poza twardą konkurencją bogate kraje oferują
                  również pomoc finansową, a po drugie, nieodłącznym elementem globalizacji jest
                  rozpowszechnianie się wiedzy i technologii. Nie słyszałem, aby jakakolwiek
                  pierwotna gospodarka popadła w ruinę z powodu konkurencji bogatych krajów. One
                  popadają w ruinę raczej z powodu potwornej korupcji, braku zasad wolnorynkowych,
                  braku demokratycznych wartości, ciemnoty, napieprzania się z sąsiadam etc.
                  Tymczasem kraje, które wstąpiły do Unii Europejskiej tylko na tym skorzystały,
                  biedne kraje należące do NAFTA jakoś nie narzekają na twardą amerykańską
                  konkurencję, biedne afrykańskie kraje regularnie ciągną kasę i pomoc w stu innych
                  postaciach z reszty cywilizowanego świata.




                  • Gość: motek Biedne kraje w NAFTA IP: *.sympatico.ca 27.06.02, 14:17
                    Ktore to sa? Wymien choc dwa.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                  • Gość: Raffix Kuro światowa, z braku czasu tylko krótka polemika IP: *.braun.de 01.07.02, 19:06
                    kura.domowa napisał(a):
                    > Każde dziecko wie, że ani surowce naturalne, ani siła niewolnicza nie są metodą
                    > na osiągnięcie dobrobytu. To w komuniźmie wierzono, że im więcej hut i im więks
                    > ze wydobycie węgla tudzież podaż kartofla, tym potężniejszy kraj. Twierdzenie,
                    > że potęga USA w istotnym stopniu na tym się wsparła w swoim rozwoju brzmi
                    > niezbyt przekonująco.
                    Wiele celnych argumentów z Kurzej strony padło - z częścią bym jeszcze
                    polemizował, ale brak mi czasu i weny. Więc tylko krótko co do źródeł rozwoju.
                    Oczywiście, że OBECNIE surowce ni siła niewolnicza znaczenia nie mają, natomiast
                    moim zdaniem w XVIII i XIX były do rozwoju konieczne. Oczywiście musiało się też
                    znaleźć paru przedsiębiorczych facetów, ale np. nie wiem czy takie plantacje
                    bawełny bez eksploatowania niewolników byłyby rentowne.
                    Krótko i może niezbyt celnie ale przynajmniej próbowałem ... :-)
                    pozdrawiam Kurę Światową (na domową mi nie wygląda)
            • Gość: Biały Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 10:28
              > Piszesz po polsku i z polskiego adresu - skąd więc to pogardliwe
              > określenie "polaczki"? Piszesz o wrzucaniu wszystkiego do jednego worka a
              > wrzuciłeś(aś) do jednego worka wszystkich Polaków. Pisałeś(aś) więc jak rozumie
              > m
              > głównie o sobie?


              Myślę, że jest pewna grupa osób polskojęzycznych, mających pełne prawo używać
              określenia "POlaczki" - może domyślasz się o kogo mi chodzi?

              > Co do głównego wątku - mnie też sie jeszcze niedawno wydawało, że antyglobalizm
              >
              > jest bez sensu bo (a)jest to zawracanie kijem rzeki (b)globalizm przyspieszy
              > rozwój gospodarczy. Zaczynam jednak dostrzegać, że antyglobaliści zwracają częs
              > to
              > uwagę na całkiuem realne zagrożenia związane z tym procesem. Choć globalizm
              > zapewnie przyspiesza rozwój gospodarczy to wydaje mi się, że może prowadzić do
              > jeszcze większej dysproporcji w tym rozwoju. Tj. coraz mniej ludzi będzie
              > dysponować coraz większą ilością zasobów, pozostali pozostaną na równie niskim
              > jak obecnie (lub nawet niższym) poziomie rozwoju.

              Dlaczego tak uważasz?


              I nie ma tu znaczenia czy to
              > ich wina czy nie - bo są mało efektywni, bo nie skumulowali kapitału na podboja
              > ch
              > kolonialnych, bo nie mają tradycji przedsiębiorczości. Wydaje mi się, że bez
              > względu na przyczynę sytuacja taka może nieść zagrożenia.

      • Gość: rozbrat Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 23:49
        Gość portalu: M4 napisał(a):

        > Najlepszym przykladem bylo morderstwo prawicowego polityka w Holandii na
        > poczatku maja. Ruchy ekologiczne to wylegarnia lewicowych terrorystow.Obecnie z
        >
        > braku sponsora ( czytaj ZSRR) czerwoni terrorysci szukaja kontaktow z
        > islamistami lub probuja zmienac szyldy np nazywaja sie
        > veganistami,antyglobalistami czy anarchistami. To wciaz to samo czerwone
        > scierwo trockistow czy Baader-Meinhoff Gruppe.


        nastepny madry... tak tak włacz telewizor i uwierz we wszystko co tam mówia... a
        kiedy juz uwierzysz ze antyglobalisci to czerwona zaraza (brrr) to przełacz kanał
        i powkurwiaj sie że znowu przedstawili ci poglady TWOICH ziomali w krzywym
        zwierciadle - ot i krótkowzroczność prawiciowych palantów... pozdrawiam
        antyglobalista z poznania
    • Gość: Michał Chca zwyczajnie zrobić krwawą rewolucję IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 16:23
      Są tylko innym wcieleniem najgorszych socjalistów : Lenina, Stalina, Hitlera,
      Trockiego .
      Chodzi im tylko o realizacje własnych utopijnych pomysłów .
      Ignorują rzeczywistość i stwarzają sobie własny wirtualny świat !
      • Gość: rozbrat Re: Chca zwyczajnie zrobić krwawą rewolucję IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 00:03
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Są tylko innym wcieleniem najgorszych socjalistów : Lenina, Stalina, Hitlera,
        > Trockiego .
        > Chodzi im tylko o realizacje własnych utopijnych pomysłów .
        > Ignorują rzeczywistość i stwarzają sobie własny wirtualny świat !

        no własnie wszyscy to chuje... a ten swiat który jest jest idealny... stary
        stalin hitler czy trocki a myslałeś o buszu blerze czy wczesniej rosvelcie,
        rockefelerze etc... to tacy sami chuje jak tych których wymieniłeś... a dalej
        idąc jesli mowa o wirtualnym swiecie to czym jest kapitalizm z swoim wolnym
        rynkiem unia europejska, demokracja, prawo etc etc etc czy to nie utopia????? z
        tym ze tą utopie wdrazaja oni by dominować nad tobą - my staramy sie organizować
        od dołu by nikt nami nie rzadził bo potrafimy to robić sami... bo jesteśmy tu i
        teraz a nie gdzieś w NJ albo w brukseli czy nawet w warszawie :)
        antyglobalista z poznania


        • Gość: Biały Czege chcesz Antyglobie? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 11:03
          Wiem już, czego nie chcesz Antyglobalisto z Rozbrat.
          A powiedz prosze czego chcesz.
          Jak powinien wyglądać świat wg ciebie?
          • Gość: Michał Gdyby to on sam wiedział ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 15:14
            Badzo mnie śmieszy ten pseudofilozoficzny bełkot antyglobalistów.
            Wszystko skrytykują, wszystko zmieszają z błotem, ale nie mają żadnego
            pozytywnego programu.
            Przypominają rozpuszczone dzieciaki, które z nudów same się niszczą.
            W Calgary "szczytem intelektualnym" było pokazywanie gołych dup !
    • Gość: JOrl Jaki globalizm? IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.02, 17:02
      Sytuacja sie na swiecie gwaltownie zmienia i globalizm sie konczy. Co najmniej
      ten swiatowy. Pozostaja takie male. Wiec i ci antyglobalisci tak naprawde traca
      racje bytu.
      Ostatnie lata przed 1 WS tez byly pelne globalizmu. Ze powstaje. To jest fakt.
      Tak bylo mowione. Nic nowego pod sloncem.
      Ale przyszla wtedy wojna i bylo po ptakach z globalizmem.
      Teraz tez.
      Przyszla wojna 20 letnia z terroryzmem.
      I z globalizmem tez po ptakach.
      Patrz amerykanskie cla na stal. I to dopiero poczatek.
      Pozdrowienia
      • Gość: MACIEJ Re: Jaki globalizm? IP: *.ny325.east.verizon.net 12.06.02, 07:11
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Patrz amerykanskie cla na stal.

        Widze JOrl ze masz problemy z pisaniem pelnymi zdaniami.
        Powinno byc:"Amerykanskie cla karne na stal exportowana do Ameryki po cenach
        dumpingowych"
        I powinienes sie z tego cieszyc,bo masz w Niemczech wiecej stali po nizszej cenie.
        • bukowski27 jasne maciej 12.06.02, 08:30
          > I powinienes sie z tego cieszyc,bo masz w Niemczech wiecej stali po nizszej cen
          > ie.

          mozna sie cieszyc... do momentu gdy stal mozna sprzedac.. wtedy wszyscy sa
          zadwoleni... ale co jak niemcom (japonczykom, polakom... ) zaczna peczniec
          magazyny? zreszt aamerykanie sie z leksza wycofuja ze swojego pomyslu...

          • Gość: dtd Re: jasne maciej IP: *.breitenbach.pl / 10.0.0.* 22.07.02, 12:12
            Nikt z was nie wie, że Amerkanie z wprowadzenia ceł na stal wycofali się?
    • Gość: toms Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 217.153.60.* 12.06.02, 09:43
      bukowski27 napisał(a):

      > moglby mi ktos wyjasnic? mniej wiecej wiem czego oni nie chca... ale nie ma
      > pojecia czego chca.

      wydaje mi sie ze do anty globalistow podlacza sie kazdy kto ma w tym interes aby
      walczyc z imeprium USA i w pewnym momencie nie wiemy juz o co chodzi i kto czego
      chce ...

      natomiast ja wynioslem z tego co glosza antyglobalisci takie wrazenie ze chodzi
      o to ze polityka gospodarcza najwiekszych poteg (G-8) wcale nie musi byc dobra
      dla krajów trzeciego swiata, co wiecej polityka WTO ma na celu zwiekszenie
      przepasci pomiedzy krajami rozwinietymi i zacofanymi, ma na celu kosztem krajów
      biednych dbać o interesy wielkich korporacji z USA, WLK. Brytani itd.

      Chyba to są podstawowe tezy antyglobalistow
      ja nie jestem w stanie z tym polemizowac gdyz za mala wiedze mam na temt WTO i
      tym podobnych organizacji natomiast było jedno zdarzenie które dało mi wiele do
      myslenia na ten temat :

      Otóz swojego czasu była wielka kampania w sprawie produkowania leków przeciw Aids
      przez kraje Afrykanskie z pogwalceniem praw patentowych, generalnie afrykanow nie
      stac na drogie zachodnie leki wiec produkuja u siebie bliskie substytuty o wiele
      taniej aby ratowac swoje narody przed plaga aids

      oczywiscie spotkalo sie to z wielka krytyka ze strony panstw rozwinietych z USA
      na czele !!! i grozono jakimis sankacjami i tak dalej ...

      ale kto mieczem wojuje ... bo zaraz rozpetala sie panika z wąglikiem i wyszła
      sprawa leku na wąglika ... i była pełna analogia tylko ze tym razem to USA mialo
      placic wysoka cene za lek i co sie stało ??? Otóż USA zagroziło powaznymi
      konsekwencjami jezeli cena leku bedzie zbyt wysoka !

      A wiec bukowski jak widzisz Orwel sie kłania i są równi i równiejsi i wg mnie w
      tym punkcie antyglobalisci wcale nie sa bez racji ...

      podejrzewam ze jest mase wiecej roznych przykladow na wykorzystywanie przez
      korporacje miedzynarodowe slabosci krajow nierozwinietych przy czym to
      wykorzystywanie jest bronione przez przepisy tworzone przez rozne takie WTO :-)
      • Gość: Ewawa Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 217.153.32.* 12.06.02, 11:26
        Gość portalu: toms napisał(a):

        > bukowski27 napisał(a):
        >
        > > moglby mi ktos wyjasnic? mniej wiecej wiem czego oni nie chca... ale nie m
        > a
        > > pojecia czego chca.
        >
        > wydaje mi sie ze do anty globalistow podlacza sie kazdy kto ma w tym interes ab
        > y
        > walczyc z imeprium USA i w pewnym momencie nie wiemy juz o co chodzi i kto czeg
        > o
        > chce ...
        >
        > natomiast ja wynioslem z tego co glosza antyglobalisci takie wrazenie ze chodz
        > i
        > o to ze polityka gospodarcza najwiekszych poteg (G-8) wcale nie musi byc dobra
        > dla krajów trzeciego swiata, co wiecej polityka WTO ma na celu zwiekszenie
        > przepasci pomiedzy krajami rozwinietymi i zacofanymi, ma na celu kosztem krajów
        >
        > biednych dbać o interesy wielkich korporacji z USA, WLK. Brytani itd.
        >
        > Chyba to są podstawowe tezy antyglobalistow
        > ja nie jestem w stanie z tym polemizowac gdyz za mala wiedze mam na temt WTO i
        > tym podobnych organizacji natomiast było jedno zdarzenie które dało mi wiele do
        >
        > myslenia na ten temat :
        >
        > Otóz swojego czasu była wielka kampania w sprawie produkowania leków przeciw Ai
        > ds
        > przez kraje Afrykanskie z pogwalceniem praw patentowych, generalnie afrykanow n
        > ie
        > stac na drogie zachodnie leki wiec produkuja u siebie bliskie substytuty o wiel
        > e
        > taniej aby ratowac swoje narody przed plaga aids
        >
        > oczywiscie spotkalo sie to z wielka krytyka ze strony panstw rozwinietych z USA
        >
        > na czele !!! i grozono jakimis sankacjami i tak dalej ...
        >
        > ale kto mieczem wojuje ... bo zaraz rozpetala sie panika z wąglikiem i wyszła
        > sprawa leku na wąglika ... i była pełna analogia tylko ze tym razem to USA mial
        > o
        > placic wysoka cene za lek i co sie stało ??? Otóż USA zagroziło powaznymi
        > konsekwencjami jezeli cena leku bedzie zbyt wysoka !
        >
        > A wiec bukowski jak widzisz Orwel sie kłania i są równi i równiejsi i wg mnie w
        >
        > tym punkcie antyglobalisci wcale nie sa bez racji ...
        >
        > podejrzewam ze jest mase wiecej roznych przykladow na wykorzystywanie przez
        > korporacje miedzynarodowe slabosci krajow nierozwinietych przy czym to
        > wykorzystywanie jest bronione przez przepisy tworzone przez rozne takie WTO :-)


        Jak najbardziej się z tobą zgadzam. Nie jestem ani zdecydowaną antyglobalistką
        ani zacietrzewioną globalistką. Obawiam sie tylko,że prawa zaczynają dyktować
        pewne narody i państwa. Właściwie nie może być żadnej globalizacji. Bo niby co
        ona ma tworzyć. Jedno państwo? Jeden naród ? Jedna rasę. Jak można zrównac
        warunki gospodarcze na całym świecie? Trzeba by chyba stworzyć nową odmianę homo.
        Momo-globalikus. Jeśli mamy tyle kultur, odmian i gatunków społeczeństw to jak
        można zrobic z nich jeden rodzaj? Nie wierzę w to. Chyba ,ze będzie to po prostu
        rodzaj ekspansji jednego narodu- dziś uprzywilejowanego gospodarczo, który
        stworzy sobie rynki zbytu na całym świecie. Własciwie to juz sie dzieje.
        Podobno są juz tzw, McRośliny, a własciwie MacChwasty,które dzięki dogodnym
        warunkom do rozprzestrzenienia się zawładnęły nowymi terenami stając się plagą
        dla "miejscowej" roślinności. Dzieki temu możemy spodziewać się ujednolicenia i
        tym samym monotonii fauny na całym świecie. Oby tak nie stało się z nami
        wszystkimi.
        • Gość: Lechu Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.02, 14:46
          O czym Ty właściwie mówisz?

          Czy chcesz powiedzieć. że Twoje przykłady dają się wyprowadzić z postulatów
          zwolenników wolnego handlu?

        • Gość: Biały Co konkretnie proponujesz (notxt)? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 12:07
      • bukowski27 toms 12.06.02, 12:36
        no. orwell to mi sie juz dawno uklonil... ze sa rozni i rowniejsi to ok. wiemy
        nie od dzis... tylko nie wiem dlaczego w takim razie antyglobalizm?

        przyklad ze stanami jest wg mnie nie do konca trafiony... kazde panstwo dba
        przede wszystkim o swoje interesy... i to jest prawda tak oczywista ze az
        banalna... rozna jest miara... przyklady moznaby mnozyc... i rozszerzyc nie
        tylko na sprawy gospodarcze (polityka, prawa czlowieka...). po prostu usa dba o
        swoj interes narodowy i ja si etemu nie dziwie... ze brakuje w tym etyki? to
        juz tez mnie nie dziwi... tylko do cholery co to ma wspolnego z
        antyglobalizmem? i co tak naprawde globalisci proponuja w zamian??? likwidacje
        WTO? likwidacje ONZ? co dalej?
        • Gość: toms Re: toms IP: 217.153.60.* 12.06.02, 16:58
          na razie chodzi o to prawdopodobnie aby tymi akcjami uswiadomic społecznościom
          ze to wcale nie jest takie super
          przez globalizm w zasadzie mozemy rozumiec ekspanse krajow wysoko rozwinietych
          na kraje malorozwiniete ze szkoda dla tych krajow

          z perspektywy twojego czy mojego żoładka to moze byc fajne zjesc BigMaca ale z
          perspektywy Makro to wcale nie musi byc takie fajne

          generalnie sam zauwazyles ze USA dba wylacznie o swoje interesy i stosuje
          podówjna moralność dla siebie i innych natomiast wydaje mi sie ze globalizm
          postrzegany jest jako narzedzie USA do ekspansji kosztem mniejszych i slabszych
          krajow i dlatego wystepuje sie przeciwko globalizmowi...

          to jest chyba odpowiedz ...

          a co w zamian? no wiesz najpierw trzeba sobie uswiadomic ze wogole jest zle a
          potem zastanwoic sie jak to usprawnic ...
          • Gość: Michał Głupol ciężki z ciebie tomsie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 19:02
            Jeżeli zwykła buła z trocinami jest dla ciebie zagrożeniem, to jest to już
            żałosne.
            Aby nie wpadać w śmieszność proponuję nie łączyć hamburgerów z polityką USA.
            Hamburgery nie gryzą !
            A co do polityki USA głupolku :
            - w 1917 roku USA uratowały ententę i Polska odzyskała niepodległość (
            kojarzysz co wydarzyło się 11.11.1919 ? )
            - w 1939 roku USA miały gdzieś Europę i dwaj faceci Stalin i Hitler załatwili
            Polskę, a potem kawał świata
            - dzięki USA Stalin nie opanował całej Europy ( czy wiesz, co to takiego
            NATO ? )
            - to USA pomogło nam odzyskać wolność i doprowadziło Rosje do
            przegrania "zimnej wojny"
            - jeżeli zabraknie USA, to dojdą do władzy faceci o identycznej mentalności jak
            Stalin i Hitler, ale zrozumienie tego już cię przerasta
            - ktoś musi na świecie pilnować porządku, bo inaczej ideowi antyglobaliści
            zostaną wraz z mądrymi ludźmi wyrżnięci przez fanatyków-antyglobalistów !
            • Gość: toms Re: Głupol ciężki z ciebie tomsie ! IP: 217.153.60.* 13.06.02, 09:18
              drogi Michale

              jezeli do kogos piszesz i starasz mu sie cos wytlumaczyc a jednoczesnie
              nazywasz go GŁUPOLEM to nielicz ze ten ktos bedzie z tobą polemizowal i ze
              wogole przyjmie do wiadomosci to co piszesz

              moze i masz racje ale niestety forma jaka stosujesz do przedstawienia swoich
              racji powoduje ze bedziesz jedyna osoba ktora ma racje bo w ten sposob nikogo
              do niczzego nie przekonasz a jedynie narobisz sobie wrogów...

              przemysl to sobie prosze ...
              • Gość: Michał Przemyślałem ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 19:54
                Określenie "cięzki głupol" jest ironiczne.
                Myślałem, że masz poczucie humoru i nie potraktujesz mojego postu śmiertelnie
                poważnie. Zwyczajnie rozśmieszyłeś mnie twoją teorią o straszliwych skutkach
                wpieprzania hamburgerów !
                Nie miałem zamiaru krytykować twojej osoby, tylko twoje poglądy !
                Przepraszam, jeśli cię to dotknęło !
                • Gość: Raffix A przemyślałeś też swoją wiedzę historyczną? IP: *.braun.de 20.06.02, 15:47
                  Gość portalu: Michał napisał(a):
                  (...)
                  > A co do polityki USA głupolku :
                  > - w 1917 roku USA uratowały ententę i Polska odzyskała niepodległość (
                  > kojarzysz co wydarzyło się 11.11.1919 ? )
                  Zanim zaczniesz wyzywać innych od głupoli to sprawdź datę odzyskania przez
                  Polskę niepodległości. Chyba, że uczysz się historii z podręczników
                  amerykańskich - wtedy zwracam honor :-)
                  • Gość: Michał ??? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.02, 22:42
                    Bez tortur przyznaję się do zwykłego stuknięcia w 9 zamiast 8 przy wprowadzaniu
                    daty odzyskania niepodległości.
                    Już średnio inteligentna małpa domyśliłaby się, że był to przypadek.

                    Tak, czy siak wina moja jest straszna i ubieram wór pokutny !
                    PS : Czy oprócz złośliwej uwagi co do daty, masz coś do powiedzenia ?
                    • Gość: Raffix Re: ??? IP: *.braun.de 25.06.02, 16:32
                      Gość portalu: Michał napisał(a):
                      > Bez tortur przyznaję się do zwykłego stuknięcia w 9 zamiast 8 przy wprowadzaniu
                      > daty odzyskania niepodległości.
                      > Już średnio inteligentna małpa domyśliłaby się, że był to przypadek.

                      Jak wyzywasz innych od głupoli i piszesz w agresywny sposób "a kojarzysz co
                      wydarzyło się 11.11.1919?" (tak jakby ktoś mógł nie kojarzyć co wydarzyło się w
                      1918) to przynajmniej czytaj swoje własne posty przed ich wysłaniem.

                      > Tak, czy siak wina moja jest straszna i ubieram wór pokutny !
                      > PS : Czy oprócz złośliwej uwagi co do daty, masz coś do powiedzenia ?
                      Tak, opisałem trochę wcześniej swój pogląd na tę sprawę. Natomiast tutaj
                      złośliwość aż ziała z Twojego postu więc odpowiedziałem tym samym (może
                      niepotrzebnie bo i tak będziesz uważał innych za głupoli).
          • bukowski27 toms 13.06.02, 09:07
            nie do konca tak... nie mialem na mysli ze usa dba przezde wszystkim o swoje
            interesy... mialem na mysli to ze KAZDY KRAJ dba przede wszystkim o swoje
            intersy... i nic w tym dziwnego nie widze... a ze usa jest mocarstwem globalnym
            to i jego interesy sa globalne... niezrozumiale byloby dla mnie gdyby usa
            bardziej troszczylo sie o intersy europy (azji, afryki...) niz o swoje
            wlasne... to nie jest dzialalnosc chcrytatwyna...

            sprowadzanie globalizmu do big maca jest dla mnie absurdem... brzmi to
            atrakcyjnie i nosnie ale nijak si ema do rzeczywistosci... wg mnie oczywiscie..
            kolejny banal ktory urosl do rangi symbolu...

            stawianie sprawy: najpierw uporzadkujmy stary system, potem pomyslimy nad
            nowym - jest chyba najgorsza rzecza jaka moglaby si enam prztrafic... i w sumi
            edalej nie wiem czego chcieliby antyglobalisci... no nie wiem jaki jest ich
            pomysl na funkcjonowanie swiata...
            • Gość: toms Re: toms IP: 217.153.60.* 13.06.02, 09:31
              bukowski27 napisał(a):

              > nie do konca tak... nie mialem na mysli ze usa dba przezde wszystkim o swoje
              > interesy... mialem na mysli to ze KAZDY KRAJ dba przede wszystkim o swoje
              > intersy... i nic w tym dziwnego nie widze... a ze usa jest mocarstwem globalnym
              >
              > to i jego interesy sa globalne... niezrozumiale byloby dla mnie gdyby usa
              > bardziej troszczylo sie o intersy europy (azji, afryki...) niz o swoje
              > wlasne... to nie jest dzialalnosc chcrytatwyna...
              >
              generalnie chodzi nie tyle o dzialanie w swoim interesie ale o stosowanie
              podwójnej moralnosci (widze ze unikasz tego sformulowania) po prostu USA czego
              innego wymaga od siebie a czego innego od innych krajow
              rozumiem ze ciebie nie dziwi przez analogie ze ktos dziala w swoim interesie i
              zabija drugiego czlowieka ???
              mozna dzialac w swoim interesie na dwa sposoby zgodnie z ustalonymi regułami albo
              je łamiąc niestety opisany przypadek z lekami pokazuje ze USA czasami woli łamac
              te reguły ...

              > sprowadzanie globalizmu do big maca jest dla mnie absurdem... brzmi to
              > atrakcyjnie i nosnie ale nijak si ema do rzeczywistosci... wg mnie oczywiscie..
              >
              > kolejny banal ktory urosl do rangi symbolu...
              >
              Oki nei bede juz pisal o bigmacu bo widze ze wszyscy sa do niego uprzedzeni a
              mialbyc to jedynie przyklad ze z punktu widzenia twojego żołądka moze być fajnie
              kupic zachodni samochod miec fajny japonski telewizor ogladac CNN itp itd
              jednakże korzystasz z uslug miedzynarodowych korporacji ktore nie zawsze dbaja o
              to aby ludziom w twoim kraju zylo si elepiej
              a oto przyklad : Francuzi kupuja TPSA i co sie nagle dzieje otóż dostawcy do TPSA
              dotychczasowi zacyznaja tracic zamowienia bo duzo rzeczy jest sprowadzanych z
              Francji co wiecej nowe inwetycje sa zlecane firmom francuskim itp itd
              Niby mamy globalizacje i takie tam ale wielkie koncerny dbaja o swoje macierzyste
              rynki ...
              Oki mozna powiedziec ze globalizacja stwarza rowne szanse wszystkim ale o czym my
              mowimy jezeli Polska jest 50 lat za USA a kraje afrykanskie 100 lat albo wiecej ..
              Pytanie kto wykorzysta globalizacje dla swoich celów ? Usa czy biedne kraje ?


              > stawianie sprawy: najpierw uporzadkujmy stary system, potem pomyslimy nad
              > nowym - jest chyba najgorsza rzecza jaka moglaby si enam prztrafic... i w sumi
              > edalej nie wiem czego chcieliby antyglobalisci... no nie wiem jaki jest ich
              > pomysl na funkcjonowanie swiata...

              to nie jest takie stawianie sprawy wg mnie wyglada to tak: uzwiadommy sobei
              wpierw ze obecny system jest zły (a to juz bedzie duzy postep) a nastepnie
              pracujmy nad nowym systemem ktory bedzie mial mniej wad ...

              O kurcze ciekaw jestem czy antyglobalisci by sie podpisali pod tym co pisze :-)))
              • Gość: Lechu Re: toms IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.02, 11:17
                Czytam, czytam i nasuwają mi się następujące wnioski.

                - antyglobalizm, to uwspółcześniona forma antyamerykanizmu. Jak już
                powiedziałem, sieroty po komuniźmie, łączcie się. Ciekawe, że naturalnymi
                sojusznikami antyglobalistów są takie ostoje postępu, demokracji i liberalizmu,
                jak Chiny i Rosja. Witamy w klubie!

                - unifikacja (powiedzmy, trochę bardziej rzeczowe określemie, dla Twojej Mac-
                Obsesji) jest ceną, jaką płaci się za potanienie usług, podobnie, jak produkcja
                seryjna zniszczyła rzemiosło. I co z tego? MOże chiałbyś wrócić do czasów,
                kiedy buty robili szewcy? (za to każda para była cudownie jednorazowa!!!)
                Szkoda tylko, że większość śmiertelników stać było tylko na jedną parę! Tych do
                kościoła, bo na codzień chodziło się w drewnianych trzewiczkach.

                - jeżeli pod pojęciem podwójnej moralności rozumiesz szeroko i powszechnie
                stosowaną praktykę, zawierającą się w pięknym polskim przysłowiu "koszula
                bliższa ciału", to odkryłeś nareszcie Twoją Amerykę. Gratuluję. Na jakim
                świecie Ty żyjesz i czego oczekujesz od USA?

                - Gdyby dystans między czołówką i krajami zacofanymi był nie do pokonania, to
                nigdy nie byłoby fenomenu azjatyckich tygrysów. Ale z Twoim podejściem, tym
                postsowieckim optymizmem i nieopanowaną żądzą działania, oczywićcie nawet nie
                powinieneś próbować.

                - bardzo cieszymy się, że postanowiłeś na nowo wymyślić koło. Jesteśmy bardzo
                porażenie oryginalnością Twoich przemyśleń, dlatego ciekawi wniosków.
                Daj znać, jak będziesz gotowy.

                - to fajnie jest korzystać z usług polskich, nieglobalnych korporacji. Jeść
                polskie złe, niesmaczne, drogie, fatalnej jakości, często zatrute produkty
                spożywcze.
                Ubierać się w Wólczance. Jeździć syrenką (co prawda, silnik z niemieckiej
                motopompy, ale uznajmy go za polski przez zasiedzenie: to produkt czasów II
                wojny światowej). Płacić jedne z najwyźszych na świecie opłaty za
                telekomunikację. KOrzystać z uroków polskiej turystyki (dwa tygodnie na
                zalanych deszczem Mazurach). Uroki te pozostawiam Tobie.
                Ja kupuję drogie, markowe żarcie. Kacham argentyńską wołowinę (nie ma BSE, bo
                krowy są hodowane wolno), francuskie sery, polski barszcz, włoską pastę i
                sushi. Chodzę w dobrych butach, jeżdżę Mercedesem, pijam wina włoskie,
                francuskie, chilijskie, australijskie, południowo-afrykańskie, niemieckie i
                amerykańskie (takie znalazłem dzisiaj w piwnicy).
                Za to stałe połączenie z internetem (768 kbit/sek) płacę trzydzieści parę euro
                miesięcznie. Wakacje spędzam najchętniej w Toskanii, Norwegii albo w
                Langwedocji. Na narty wybieram się do Austrii. Latam chętnie samolotami.
                Kocham ten świat, cieszę się, że istnieje taki kraj jak USA, który w razie
                czego jest w stanie zniszczyć każdego nam wspólnego wroga. Bo przy wszystkich
                różnicach poglądów, które są, uważam, że mamy z USA wspólnych wrogów i
                wspólnych sojuszników.

                Mam w dupie fakt, że w Liberii ludzie się mordują za diamenty, które się
                sprzedaje bogatej północy, a dzieci głodują, są maltretowane i mordowane.
                Ludzie robią tak, bo zawsze tak gdzieś było. Wcanie nie przeszkadza mi to w
                spaniu.

                Nie mam natomiast nic przeciwko temu, żeby tacy jak Ty pojechali do Liberii i
                wyjaśnili tamtejszym tubylcom fałszywość ich postępowania. Wtedy pokazałbyś
                chociaż klasę i zyskał mój szacunek. Nie za siłę intelektu, ale za moc
                charakteru. Ale żyję już na świecie parę lat i jestem pewny, że u Ciebie na
                gadaniu się skończy. Dlatego nie oczekuj podziwu.


                • Gość: vgnjtce Re: toms IP: *.osowa.gda.osk.pl / *.osowa.gda.osk.pl 14.06.02, 17:23
                  > Mam w dupie fakt, że w Liberii ludzie się mordują za diamenty, które się
                  > sprzedaje bogatej północy, a dzieci głodują, są maltretowane i mordowane.
                  > Ludzie robią tak, bo zawsze tak gdzieś było. Wcanie nie przeszkadza mi to w
                  > spaniu.

                  no tak, to chyba wszystko wyjasnia i nie wymaga komantarza.. przy takim
                  nastawieniu argumentacja przeciw globalizacji twoim przypadku nie ma
                  najmniejszego sensu.
                  • Gość: Lechu Re: toms IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.02, 19:49
                    Echo moralnego oburzenia jest słyszalne, ale czy masz jeszcze coś w tym temacie
                    do powiedzenia, poza afektacją?
                • Gość: XXL Re: toms IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.06.02, 07:19
                  Gość portalu: Lechu napisał(a):

                  > Czytam, czytam i nasuwają mi się następujące wnioski.
                  >
                  > - antyglobalizm, to uwspółcześniona forma antyamerykanizmu. Jak już
                  > powiedziałem, sieroty po komuniźmie, łączcie się. Ciekawe, że naturalnymi
                  > sojusznikami antyglobalistów są takie ostoje postępu, demokracji i liberalizmu,
                  >
                  > jak Chiny i Rosja. Witamy w klubie!
                  >
                  > - unifikacja (powiedzmy, trochę bardziej rzeczowe określemie, dla Twojej Mac-
                  > Obsesji) jest ceną, jaką płaci się za potanienie usług, podobnie, jak produkcja
                  >
                  > seryjna zniszczyła rzemiosło. I co z tego? MOże chiałbyś wrócić do czasów,
                  > kiedy buty robili szewcy? (za to każda para była cudownie jednorazowa!!!)
                  > Szkoda tylko, że większość śmiertelników stać było tylko na jedną parę! Tych do
                  >
                  > kościoła, bo na codzień chodziło się w drewnianych trzewiczkach.
                  >
                  > - jeżeli pod pojęciem podwójnej moralności rozumiesz szeroko i powszechnie
                  > stosowaną praktykę, zawierającą się w pięknym polskim przysłowiu "koszula
                  > bliższa ciału", to odkryłeś nareszcie Twoją Amerykę. Gratuluję. Na jakim
                  > świecie Ty żyjesz i czego oczekujesz od USA?
                  >
                  > - Gdyby dystans między czołówką i krajami zacofanymi był nie do pokonania, to
                  > nigdy nie byłoby fenomenu azjatyckich tygrysów. Ale z Twoim podejściem, tym
                  > postsowieckim optymizmem i nieopanowaną żądzą działania, oczywićcie nawet nie
                  > powinieneś próbować.
                  >
                  > - bardzo cieszymy się, że postanowiłeś na nowo wymyślić koło. Jesteśmy bardzo
                  > porażenie oryginalnością Twoich przemyśleń, dlatego ciekawi wniosków.
                  > Daj znać, jak będziesz gotowy.
                  >
                  > - to fajnie jest korzystać z usług polskich, nieglobalnych korporacji. Jeść
                  > polskie złe, niesmaczne, drogie, fatalnej jakości, często zatrute produkty
                  > spożywcze.
                  > Ubierać się w Wólczance. Jeździć syrenką (co prawda, silnik z niemieckiej
                  > motopompy, ale uznajmy go za polski przez zasiedzenie: to produkt czasów II
                  > wojny światowej). Płacić jedne z najwyźszych na świecie opłaty za
                  > telekomunikację. KOrzystać z uroków polskiej turystyki (dwa tygodnie na
                  > zalanych deszczem Mazurach). Uroki te pozostawiam Tobie.
                  > Ja kupuję drogie, markowe żarcie. Kacham argentyńską wołowinę (nie ma BSE, bo
                  > krowy są hodowane wolno), francuskie sery, polski barszcz, włoską pastę i
                  > sushi. Chodzę w dobrych butach, jeżdżę Mercedesem, pijam wina włoskie,
                  > francuskie, chilijskie, australijskie, południowo-afrykańskie, niemieckie i
                  > amerykańskie (takie znalazłem dzisiaj w piwnicy).
                  > Za to stałe połączenie z internetem (768 kbit/sek) płacę trzydzieści parę euro
                  > miesięcznie. Wakacje spędzam najchętniej w Toskanii, Norwegii albo w
                  > Langwedocji. Na narty wybieram się do Austrii. Latam chętnie samolotami.
                  > Kocham ten świat, cieszę się, że istnieje taki kraj jak USA, który w razie
                  > czego jest w stanie zniszczyć każdego nam wspólnego wroga. Bo przy wszystkich
                  > różnicach poglądów, które są, uważam, że mamy z USA wspólnych wrogów i
                  > wspólnych sojuszników.
                  >
                  > Mam w dupie fakt, że w Liberii ludzie się mordują za diamenty, które się
                  > sprzedaje bogatej północy, a dzieci głodują, są maltretowane i mordowane.
                  > Ludzie robią tak, bo zawsze tak gdzieś było. Wcanie nie przeszkadza mi to w
                  > spaniu.
                  >
                  > Nie mam natomiast nic przeciwko temu, żeby tacy jak Ty pojechali do Liberii i
                  > wyjaśnili tamtejszym tubylcom fałszywość ich postępowania. Wtedy pokazałbyś
                  > chociaż klasę i zyskał mój szacunek. Nie za siłę intelektu, ale za moc
                  > charakteru. Ale żyję już na świecie parę lat i jestem pewny, że u Ciebie na
                  > gadaniu się skończy. Dlatego nie oczekuj podziwu.
                  >
                  >

                  a ja pierdole twoją żonę i twoje usa
              • kura.domowa Re: toms 26.06.02, 07:21
                Nie wnikając w prawdziwość stwierdzenia, że Stany Zjednoczone stosują podwójną
                morlaność, wytłumacz, proszę, w jaki sposób antyglobalizacja miałaby
                spowodować, że Stany Zjednoczone przestaną ją stosować. Piszesz o dostosowaniu
                się do ogólnie przyjętych zasad. O ile rozumiem, antyglobaliści dążą do
                likwidacji wszelkich międzynarodowych instytucji, które mogłyby ustalać podobne
                zasady. Co więc tak naprawdę postulujesz? W jaki sposób chcesz zapobiec
                podwójnej moralności Stanów Zjednoczonych? Antyglobalizacja Ci w tym raczej nie
                pomoże. Jedynym "lekarstwem", jakie jestem sobie w stanie wyobrazić w
                kontekście antyglobalistycznych postulatów, jest zniszczenie Stanów
                Zjednoczonych.
      • Gość: vgnjtce Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.osowa.gda.osk.pl / *.osowa.gda.osk.pl 14.06.02, 16:15
        > A wiec bukowski jak widzisz Orwel sie kłania i są równi i równiejsi i wg mnie w
        >
        > tym punkcie antyglobalisci wcale nie sa bez racji ...
        >
        > podejrzewam ze jest mase wiecej roznych przykladow na wykorzystywanie przez
        > korporacje miedzynarodowe slabosci krajow nierozwinietych przy czym to
        > wykorzystywanie jest bronione przez przepisy tworzone przez rozne takie WTO :-)

        true true...

        polecam wszytskim zaciekawionych temat lekture prac, ksiazek Naoma
        Chomsky'ego ... dokladnie on demaskuje wiele zaleznosci polityczno-ekonomicznych
        za ktorymi stoja usa... zeby nie pozostac goloslownym przypomne ze wiele jego
        prac krazy po sieci, wiec kazdy moze poczytac.. jest tez wersja po polsku na
        stronie www,pczt,most,org,pl/chomsky/ [, zamienic na .]
        • Gość: Biały Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 12:14
          Czy jako człowiek niewątpliwie inteligentny mógłbyś streścić w kilku punktach,
          co proponuje pan Chomsky, aby zwalczyć globalizację?
      • Gość: Biały są już tacy, co wygrali u siebie z imperium USA IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 11:33
        Gość portalu: toms napisał(a):

        > bukowski27 napisał(a):
        >
        > > moglby mi ktos wyjasnic? mniej wiecej wiem czego oni nie chca... ale nie m
        > a
        > > pojecia czego chca.
        >
        > wydaje mi sie ze do anty globalistow podlacza sie kazdy kto ma w tym interes ab
        > y
        > walczyc z imeprium USA i w pewnym momencie nie wiemy juz o co chodzi i kto czeg
        > o
        > chce ...
        >
        > natomiast ja wynioslem z tego co glosza antyglobalisci takie wrazenie ze chodz
        > i
        > o to ze polityka gospodarcza najwiekszych poteg (G-8) wcale nie musi byc dobra
        > dla krajów trzeciego swiata, co wiecej polityka WTO ma na celu zwiekszenie
        > przepasci pomiedzy krajami rozwinietymi i zacofanymi, ma na celu kosztem krajów
        >
        > biednych dbać o interesy wielkich korporacji z USA, WLK. Brytani itd.


        > Chyba to są podstawowe tezy antyglobalistow
        > ja nie jestem w stanie z tym polemizowac gdyz za mala wiedze mam na temt WTO i
        > tym podobnych organizacji natomiast było jedno zdarzenie które dało mi wiele do
        >
        > myslenia na ten temat :
        >
        > Otóz swojego czasu była wielka kampania w sprawie produkowania leków przeciw Ai
        > ds
        > przez kraje Afrykanskie z pogwalceniem praw patentowych, generalnie afrykanow n
        > ie
        > stac na drogie zachodnie leki wiec produkuja u siebie bliskie substytuty o wiel
        > e
        > taniej aby ratowac swoje narody przed plaga aids
        >
        > oczywiscie spotkalo sie to z wielka krytyka ze strony panstw rozwinietych z USA
        >
        > na czele !!! i grozono jakimis sankacjami i tak dalej ...
        >
        > ale kto mieczem wojuje ... bo zaraz rozpetala sie panika z wąglikiem i wyszła
        > sprawa leku na wąglika ... i była pełna analogia tylko ze tym razem to USA mial
        > o
        > placic wysoka cene za lek i co sie stało ??? Otóż USA zagroziło powaznymi
        > konsekwencjami jezeli cena leku bedzie zbyt wysoka !
        >
        > A wiec bukowski jak widzisz Orwel sie kłania i są równi i równiejsi i wg mnie w
        >
        > tym punkcie antyglobalisci wcale nie sa bez racji ...
        >
        > podejrzewam ze jest mase wiecej roznych przykladow na wykorzystywanie przez
        > korporacje miedzynarodowe slabosci krajow nierozwinietych przy czym to
        > wykorzystywanie jest bronione przez przepisy tworzone przez rozne takie WTO :-)

        Są przykłady krajow niedorozwiniętych, które bardzo skutecznie i co wązne, z
        korzyścią dla swoich obywateli wygrali walkę z korporacjami ponadnarodowymi, np.:
        KRL-D, Kuba, LIbia, Iran, Irak. I wiele innych. Kraje te rosną w siłę, a ludziom
        w nich żyje się dostatniej.
    • znafca Re: o co chodzi antyglobalistom? 12.06.02, 11:42
      Jednym z czynników, który przyczynił się do globalizacji jest obniżenie kosztów
      transportu i komunikacji różnymi mediami.
      Proponuje antyglobalistom bojkot samochodów i przesiadkę na wozy drabiniaste.
      Poza tym zamiast telefonów i komputerów niech zaczną używać znaków dymnych i
      tamtamów.
    • Gość: paul Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 193.0.117.* 12.06.02, 14:45
      Krotkie pytanie, krotka odpowiedz - chodzi im o demokracje, i o wolnosc.
      • defunct Re: o co chodzi antyglobalistom? 12.06.02, 21:23
        "ATTAC [...] promotes the idea of an international tax on currency speculation
        (the Tobin Tax) and campaigns to outlaw tax havens, replace pension funds with
        state pensions" (c&p z attac.org.uk)

        wolność????

        inna sprawa, że jest już sprzeczność w stwierdzeniu, że ktoś walczy o wolność i
        demokrację jednocześnie...

        I R defunct
      • bukowski27 paul 13.06.02, 09:08
        sprawdz w slowniku czym jest demokracja.
        • Gość: MACIEJ O co chodzi antyglobalistom? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.02, 04:01
          Jesli ludzie sa coraz bardziej otwarci na swiat, to antyglobalisci sa po prostu
          defunct.
          • Gość: Scampi Re: O co chodzi antyglobalistom? IP: 212.127.18.* 14.06.02, 12:02
            Drodzy wielbiciele ekspansii gospodarczej zachodnich firm..
            Jestem ciekaw czy gdyby ktorys z Was byl pracownikiem FSO to tez mialby
            takie "postepowe" poglady... Tak sie sklada, ze antyglobalizma nie jest jedynie
            inna forma antyamerykanizmu.. To jest ruch przeciwny WSZYSTKIM tym organizacja
            i koncernom, ktorym sie wydaje iz im wszystko wolno.. Maly przyklad z zycia
            Polski.. wszyscy znaja wielkie francuskie sieci handlowe i wszyscy wiedza w
            jakich warunkach sie u nich pracuje.. Moze nie wszyscy zdaja sobie sprawe z
            tego, ze takie warunki pracy sa jedynie w Polsce i innych krajach
            postkomunistycznych (czytaj biedniejszych).. Taka siec handlowa nie moze sobie
            pozwolic na podobne traktowanie ludzi we Francji i nie robi tego.. To jest
            wlasnie globalizm i jego wredny wizerunek.. Nikt nie mialby nic przeciwko temu
            aby koncerny zasiedlaly sie w biedniejszych krajach gdyby traktowali ludzi dla
            nich pracujacy jak ludzi a nie jak bydlo, ktore nie ma praw i nie moze
            podskoczyc..
            Antyglobalizm nie ma tez nic wpolnego z mysla komunistyczna, jedynie wystepuja
            w nim slady socjalnego podejscia do zagadnien gospodarczych i spolecznych, a to
            nie jest ani Leninizm, ani Trockizm..
            Lechu, niestety musze Cie rozczarowac, a moze nawet przestraszyc.. w Argentynie
            byly przypadki BSE wiec kto wie, moze Twoj sposob pisania, ktory jest dosc
            nieprzyjemny, ma cos wspolnego z prionami....
            Pozdrawiam
            Tomek
            • Gość: MACIEJ Re: O co chodzi antyglobalistom? IP: 151.204.107.* 14.06.02, 12:55
              Jest to kwestia wysokiego bezrobocia i wszyscy pracodawcy to wykorzystuja.
              Gdyby bezrobocie bylo 5% i te sieci handlowe nie moglyby znalezc ludzi do
              pracy ,to i traktowanie by sie zmienilo i pensje tez.
              Celem wedrowki kapitalu do slabo rozwinietych krajow jest min tania sila
              robocza.
              • Gość: Scampi Re: O co chodzi antyglobalistom? IP: 212.127.18.* 14.06.02, 13:00
                A nie wydaje Ci sie dziwnym, ze pewne sily w bogadszych krajach robia bardzo
                duzo aby wlasnie bezrobocie u biednych znajomych bylo wlasnie mozliwie duze?

                Tomek
                • bukowski27 czy niemcy sa dl aciebie scampi 14.06.02, 13:03
                  biednym krajem? wiesz ile tam wynosi bezrobocie?
                  • Gość: Scampi Re: czy niemcy sa dl aciebie scampi IP: 212.127.18.* 14.06.02, 13:17
                    bukowski27 napisał(a):

                    > biednym krajem? wiesz ile tam wynosi bezrobocie?

                    A wiesz jaka jest tam struktura bezrobocia? Jesli nie to poczytaj.. W Polsce
                    bezrobotni sa tez ludzie wysoko wykwalifikowani, na tzw "zachodzie" brakuje ludzi
                    z wyksztalceniem, a znakomita czesc bezrobotnych to sa ludzie bez jakiegokolwiek
                    wyksztalcenia
                    Tomek
              • defunct Re: O co chodzi antyglobalistom? 14.06.02, 17:07
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Jest to kwestia wysokiego bezrobocia i wszyscy pracodawcy to wykorzystuja.
                > Gdyby bezrobocie bylo 5% i te sieci handlowe nie moglyby znalezc ludzi do
                > pracy ,to i traktowanie by sie zmienilo i pensje tez.
                > Celem wedrowki kapitalu do slabo rozwinietych krajow jest min tania sila
                > robocza.

                MACIEJu, próżny tród tłumaczyć....... przecie każde dziecko wie, ONI są źli, MY
                jesteśmy cacy!

                zdegustowany
                I R defunct
                • defunct Re: O co chodzi antyglobalistom? 14.06.02, 17:09
                  defunct napisał(a):

                  > MACIEJu, próżny tród tłumaczyć....... przecie każde dziecko wie, ONI są źli, MY

                  o jeez, powinno być "trud" oczywiście, sorry ;-)

                  zawstydzony
                  I R defunct
            • bukowski27 scampi 14.06.02, 13:02
              1. fso. no jasne. jakby dalej robili polonezy i duze fiaty to byliby 3 firma
              motoryzacyjna swiata.

              2. to co piszesz o francuskich (zachodnich) sieciach handlowych w moim
              przekonaniu z globalizmem (a tym samym z antyglobalizmem) nic wspolnego nie ma.
              to jest czysty biznes, na ktory pozwalaja rzadzacy naszym krajem.

              cholera nie myslalem ze to taki problem... jakos jak na razie nikt mi nie byl w
              stanie powiedziec o co chodzi tym antyglobalistom. naprawde nikt nie wie? moze
              jakies manifesty programowe pisza?
              • Gość: Scampi Re: scampi IP: 212.127.18.* 14.06.02, 13:19
                Bo Ty nie chcesz slyszec odpowiedzi i przyjmujesz postawe LPR.. znasz jednen
                sposob rozmowy.. demagogie

                Tomek
                • bukowski27 dobra scampi... 14.06.02, 13:40
                  jak tak chcesz ze mna rozmawiac to nie mamy o czym rozmawiac.
                  • Gość: Scampi Re: dobra scampi... IP: 212.127.18.* 14.06.02, 14:22
                    Przykro mi bardzo, ale takie wlasnie wrazenie sprawiaja Twoje wypowiedzi..
                    Wydaje sie, ze jestes inteligentnym czlowiekiem i bez problemu rozumiesz co
                    ktos pisze.. ale Twoje odpowiedzi sa, ze tak powiem, przesiakniete uporem...
                    Tomek
                    • Gość: Lechu Re: dobra scampi... IP: *.dip.t-dialin.net 14.06.02, 20:55
                      Zdaje się, że wiedzę o świecie czerpiesz głównie z gazet. Nie mam nic przeciwko
                      temu, ale nie tak apodyktycznym tonem.
                      A więc...

                      1. Podaj źródło Twojej wiadomości o BSE w Argentynie. Dziesięć do jednego, że
                      pomyliłeś BSE z pryszczycą.

                      2. Ciekawe, skąd masz wiadomości na temat przyczyn i struktury bezrobocia w
                      Niemczech. Sugerujesz w tej samej wypowiedzi, że polscy bezrobotni są dobrze
                      wykwalifikowani. Ja myślę, że mylisz papier zakończenia szkoły z kwalifikacjami
                      zawodowymi.

                      3. Twój przykład z FSO jest całkowicie rozbrajający. Nie bardzo wiadomo, co
                      właściwie chcesz powiedzieć. Mam parę teorii, jedna badziej wesoła od drugiej.
                      Spróbuj wyrażać się jasno.

                      4. Ludzie dają się wykorzystywać w wielkich molochach, bo nie mają cywilnej
                      odwagi, by walczyć o swoje prawa. Liczą na magiczne oko wielkiego brata, które
                      ustrzeże ich przed złym burżujem. Typowa, niewolnicza psychika homo sovieticus.
                      Tak naprawdę, to jest tak: na Zachodzie molochy nie tolerują na ogół takich
                      praktyk w filiach, bo statystyczne prawdopodobieństwo przegrania sprawy w
                      sądzie jest niezwykle wysokie i przekracza ponad wszelką wątpliwość teoretyczny
                      zysk.
                      W Polsce po prostu się to opłaca.
                      Poza tym: nigdzie konflikt małego zjadacza chleba z molochem nie jest dla tego
                      pierwszego kromką z maslem. Ale na Zachodzie wszyscy o tym wiedzą i każdy wie,
                      że podjęcie ciężkiej decyzji: walczyć czy odpuścić, nie jest łatwe i należy
                      tylko do Ciebie.

                      Ty wyrażasz się o tym jak pryszczaty, która odkrywa, że jak się ciupcia na lewo
                      i prawo, to można kiedyś załapać syfa. A można...Taki jest świat.


                      5. Sugerujesz istnienie jakichś spisków mających na celu...co właściwie? Komu
                      zależy gdzie na czym i jakimi środkami do jakiego celu?

                      6. To bardzo miłe, że koledze przyznajesz ślady inteligencji, ale chciałbym
                      skromnie nadmienić, że jest to brzydki chwyt, bo sugerujesz tym samym, że masz
                      kwalifikacje do takiego klasyfikowania, czyli uzurpujesz miejsce ponad nim.

                      7. Jeżeli nie podobają Ci się moje posty, to zawsze masz dwa wyjścia:
                      - albo zająć wobec nich rzeczowe stanowisko (do tego wymyślono grupy
                      dyskusyjne), to wtedy będzie dyskusja.
                      - zrugać mnie. To dyskusji nie będzie. Każdy podejmuje taki wybór dla siebie.


                      • Gość: JOrl Re: dobra scampi... IP: *.halo.provector.pl 15.06.02, 14:20
                        Gość portalu: Lechu napisał(a):

                        > 1. Podaj źródło Twojej wiadomości o BSE w Argentynie. Dziesięć do jednego, że
                        > pomyliłeś BSE z pryszczycą.
                        Ja tez to czytalem. O BSE w Argentynie. Zrodla Ci nie podam, ale ja co
                        przeczytalem, jesli mnie to interesuje, zapamietuje z fotograficzna dokladnoscia.
                        Za wyjatkiem nazwisk. To przyznaje.


                        > 2. Ciekawe, skąd masz wiadomości na temat przyczyn i struktury bezrobocia w
                        > Niemczech. Sugerujesz w tej samej wypowiedzi, że polscy bezrobotni są dobrze
                        > wykwalifikowani. Ja myślę, że mylisz papier zakończenia szkoły z kwalifikacjami
                        >
                        > zawodowymi.
                        Twoj adwesarz ma racje. Z tego co slychac, w Polsce jest wielu bezrobotnych tez
                        dobrze wyksztalconych. A w Niemczech jest ta struktora inna. Co naturalnie nie
                        wyklucza wyjatkow. Tez wyjatkiem jest byle NRD. Ale to tak troche Polska
                        >
                        > 3. Twój przykład z FSO jest całkowicie rozbrajający. Nie bardzo wiadomo, co
                        > właściwie chcesz powiedzieć. Mam parę teorii, jedna badziej wesoła od drugiej.
                        > Spróbuj wyrażać się jasno.
                        FSO przed paru laty zaczelo montowac z dostarczanych czesci jakies tam koreanskie
                        samochody. Ktore tak naprawde byly troche zmienionymi niemieckimi Astrami i jap.
                        Suzuki. Oczywiscie na kredyt. Teraz juz takich kredytow nie wypada zaciagac wiec
                        sie i wali. A w takiej Rosji, takie FSO produkuja te parszywe, ale tanie Lady. I
                        opracowywuja ich nastepne modele. Troche mniej parszywe. Teraz 1 mil rocznie. A w
                        4 latach chca 2. To jest ta roznica. No ale coz, mercedesy lepsze. Jak lady


                        > 4. Ludzie dają się wykorzystywać w wielkich molochach, bo nie mają cywilnej
                        > odwagi, by walczyć o swoje prawa. Liczą na magiczne oko wielkiego brata, które
                        > ustrzeże ich przed złym burżujem. Typowa, niewolnicza psychika homo sovieticus.
                        > Tak naprawdę, to jest tak: na Zachodzie molochy nie tolerują na ogół takich
                        > praktyk w filiach, bo statystyczne prawdopodobieństwo przegrania sprawy w
                        > sądzie jest niezwykle wysokie i przekracza ponad wszelką wątpliwość teoretyczny
                        >
                        > zysk.
                        > W Polsce po prostu się to opłaca.
                        Wlasnie w Polsce sie to oplaca. A takich Polsk jest na swiecie wiele. Te miliardy
                        ludzi sa nie do przerobienia. I dlatego wszysto mozna.
                        > Poza tym: nigdzie konflikt małego zjadacza chleba z molochem nie jest dla tego
                        > pierwszego kromką z maslem. Ale na Zachodzie wszyscy o tym wiedzą i każdy wie,
                        > że podjęcie ciężkiej decyzji: walczyć czy odpuścić, nie jest łatwe i należy
                        > tylko do Ciebie.
                        >
                        > Ty wyrażasz się o tym jak pryszczaty, która odkrywa, że jak się ciupcia na lewo
                        >
                        > i prawo, to można kiedyś załapać syfa. A można...Taki jest świat.
                        >
                        Gdies poprzedno pisales, ze nie interesuja ciebie zabijanie sie gdzies w Liberii
                        o diamenty. Masz prawo. Ale to jest nie tylko Liberia. To jest pare miliardow
                        ludzi. I niektorzy z nich studiowali na dobrych universytetach. I wiedza gdzie
                        jest Twoj, drogi Lechu, czuly punkt. Potrzebujesz benzyne do samochodu, tantal i
                        palad do komputera, i wiedza, ze Ty w Europie nie masz tego. I zaczeli z Toba ta
                        asymetryczna wojne. A kieruja nimi jacys tacy, ktorzy sobie powiedzieli, my sie
                        nie damy przekupic. I wybrali na Ciebie optymalna strategie. Taka 11.9.2002.
                        Proponuje nie miec ich w dupie. Tylko troche sie zastanowic, co dalej.
                        Pozdrowienia
                        >
                        > 5. Sugerujesz istnienie jakichś spisków mających na celu...co właściwie? Komu
                        > zależy gdzie na czym i jakimi środkami do jakiego celu?
                        >
                        > 6. To bardzo miłe, że koledze przyznajesz ślady inteligencji, ale chciałbym
                        > skromnie nadmienić, że jest to brzydki chwyt, bo sugerujesz tym samym, że masz
                        > kwalifikacje do takiego klasyfikowania, czyli uzurpujesz miejsce ponad nim.
                        >
                        > 7. Jeżeli nie podobają Ci się moje posty, to zawsze masz dwa wyjścia:
                        > - albo zająć wobec nich rzeczowe stanowisko (do tego wymyślono grupy
                        > dyskusyjne), to wtedy będzie dyskusja.
                        > - zrugać mnie. To dyskusji nie będzie. Każdy podejmuje taki wybór dla siebie.
                        >
                        >

                        • Gość: Lechu Re: dobra scampi... IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.02, 19:58
                          1. Obstaję przy podawaniu źródeł.

                          2. Może i wiele w Polsce słychać. Jak szukałem pracy, to napisałem dobrze ponad
                          50 podań. A pracę dostałem przez przypadek ;). Nikt nie mówi, że jest lekko.
                          Ale ja tu wiecznie słyszę, że to w POlsce jest najciężej, więc mnie czasami
                          krew zalewa.

                          3. Co do przykładu Lady i Rosji, to jest on całkowicie nieprzystawalny do
                          polskich realiów. Rosja, Chiny, Indie, czy Brazylia ma ogromny rynek wewnętrzny
                          i zawsze będzie ją stać na własną markę samochodu. Polskę raczej już nie.
                          Przyznaję, że bardzo tego faktu nie opłakuję.

                          4. Bardzo jesteś kontruktywny! Ja sugeruję, że aby coś zmienić, trzeba o to
                          trochę powalczyć. Polacy, to nie Zulusi. Jeżeli chcą być traktowani z
                          respektem, muszą ten respekt u innych wyekzekwować. Każdy po swojemu.


                          5. Strasznie się boję tych partyzantów Allaha. Prawie narobiłem w portki. Badzo
                          mi się ta terminologia (wojna asymetryczna) spodobała. Ja też zauważyłem, że
                          jest bardzo asymetryczna: w Somalii (w Mogadiszu) zginęło 18 GI's i ok. 1500-
                          2000 Somalijczyków. Myślę, że stosunek strat w Afganistanie dzisiaj wcale nie
                          jest inny. Wystarczy, żeby Zachód po prostu podjął wyzwanie, a nie wykręcał się
                          pseudofilozofiami (wojna asymetryczna - ciekawe, co za klugscheisser, bękart
                          pokolenia 68 to wypocił) i przepraszaniem za nie swoje winy.


                          6. Już zaczynam płakać nad losem (niebawem) głodujących mieszkańców Zimbabwe. Z
                          całą pewnością ponoszę za to osobistą winę, o wszystkich możliwych zachodnich
                          koncernach - ze szczegąlnym wyróżnieniem amerykańskich - nie wspominając.
                          Myślę, że sam Robert Mugabe jest zachodnim prowokatorem (chodzi o zrujnowanie
                          świetnie funkcjonującego kraju znajdującego się w rękach czarnych), a fakt, że
                          znowu wygrał wybory, to jeden z bardziej obrzydliwych aspetów globalizacji.

                          7. Współczuję biednym Palestyńczykom, którym zapomniałeś powspółczuć. W końcu
                          wszyscy antyglobaliści współczują im. Są tak strasznie sfrustrowani, że w ciągu
                          jednego półwiecza (1949-2000) powiększyli liczbę ludności dziesięciokrotnie: z
                          500 tys. do 5 mil. Na pewno wskutek niewypowiedzianej nędzy i rzezi
                          dokonywanych na nich przez USA i ich semickich pachołków. Za następnych
                          pięćdziesiąt lat będzie ich 50 milionów i wtedy przykryją Zydów czapkami i ich
                          zjedzą, bo przecież coś jeść muszą. To też na koniec okaże się moją winą.
                          Krótko mówiąc, przyszłość należy do brudnego, obdartego Hunwejbina,
                          spędzającego czas na kopulacji z tłustą i niewiarygodnie płodną namiastką
                          Hurysy. Znowu przyszłość należy do proletariatu (wszyscy wiedzą, co to słowo
                          znaczy). Historia zatacza koło. Znowu należę do klasy wszystkiemu winnej i do
                          tego skazanej na eksterminację. Prawdopodobnie zostanę zjedzony przez Arabów,
                          którzy po zjedzeniu całego bliskiego wschodu, zjedzą stetryczałą, leciwą Europę.
                          W ten sposób błąd Karola Młota pod Poitiers zostanie skorygowany i będziemy
                          należeć już na dobre do moralnie poprawnego, trzeciego świata.


                          Guten Apetit.
                    • bukowski27 jhasne ze rozumiem. 17.06.02, 08:52
                      Gość portalu: Scampi napisał(a):

                      > Przykro mi bardzo, ale takie wlasnie wrazenie sprawiaja Twoje wypowiedzi..
                      > Wydaje sie, ze jestes inteligentnym czlowiekiem i bez problemu rozumiesz co
                      > ktos pisze.. ale Twoje odpowiedzi sa, ze tak powiem, przesiakniete uporem...
                      > Tomek

                      rozumiem kto co do mnaie pisze. tylko nie potrafie zrozumiec argumentow jakioch
                      uzywa... albo braku argumentów... ty, scampi piszesz ja uprawiam tania demagogie
                      (co przyznaje, rozbawilo mnie). a dlaczego tak piszesz? bo powiedzialem ze twoj
                      przyklad o francuskich supermarketach ma si eniejak do globalizacji. no i
                      podtrzymuje... jak proboje zobaczyc sytuacje z twojego punktu widzenia to widze
                      ze wszyscy zli kapitalisci zachodu uwzieli sie na biednych polakow, wegrow,
                      chinczykow i kogo tam jeszcze... chca nas wyzyskac, zniewloic, i najlepiej
                      eksterminowac... twoj punkt woidzenia jest taki. moj jest inny. szefom
                      supermarketow nie chodzi o to zeby pognebic narod polski. im chodzi o to zeby
                      zarobic. dlaczego maja placic 3 tysiace, jezeli moga placic 2? ty jako wlasciciel
                      firmy placilbys? to jest biznes a nie filantropia... dltego twoje argumenty sa
                      moze argumentami ale nie w tej dyskusji i nie na ten temat... no... ale sie
                      pewnie myle... w koncu to ja jestem demagogiem...
            • Gość: Biały Re: O co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 14:21
              Gość portalu: Scampi napisał(a):

              > Drodzy wielbiciele ekspansii gospodarczej zachodnich firm..
              > Jestem ciekaw czy gdyby ktorys z Was byl pracownikiem FSO to tez mialby
              > takie "postepowe" poglady... Tak sie sklada, ze antyglobalizma nie jest jedynie
              >
              > inna forma antyamerykanizmu.. To jest ruch przeciwny WSZYSTKIM tym organizacja
              >
              > i koncernom, ktorym sie wydaje iz im wszystko wolno..

              Czy naprawdę antyglobaliści są przecine Światowemu Kongresowi Żydów ?

              Maly przyklad z zycia
              > Polski.. wszyscy znaja wielkie francuskie sieci handlowe i wszyscy wiedza w
              > jakich warunkach sie u nich pracuje.. Moze nie wszyscy zdaja sobie sprawe z
              > tego, ze takie warunki pracy sa jedynie w Polsce i innych krajach
              > postkomunistycznych (czytaj biedniejszych).. Taka siec handlowa nie moze sobie
              > pozwolic na podobne traktowanie ludzi we Francji i nie robi tego.. To jest
              > wlasnie globalizm i jego wredny wizerunek.. Nikt nie mialby nic przeciwko temu
              > aby koncerny zasiedlaly sie w biedniejszych krajach gdyby traktowali ludzi dla
              > nich pracujacy jak ludzi a nie jak bydlo, ktore nie ma praw i nie moze
              > podskoczyc..
              > Antyglobalizm nie ma tez nic wpolnego z mysla komunistyczna,

              A czemu występują pod czerwonymi sztandarami i z wizerunkami Guevary?
          • defunct Re: O co chodzi antyglobalistom? 14.06.02, 17:04
            :-))

            I R defunct
      • kura.domowa Re: o co chodzi antyglobalistom? 26.06.02, 07:25
        Krótkie pytanie, którka odpowiedź... krótka przygoda ze szkołą??!!!

      • Gość: Biały Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.02, 12:27
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Krotkie pytanie, krotka odpowiedz - chodzi im o demokracje, i o wolnosc.


        1) czemu w takim razie walczą o demokrację metodami niedemokratycznymi, tzn. na
        ulicy a nie w parlamencie?

        2) od czego chcą się uwolnić? Do czego to takiego wuj Sam ich zmusza?
    • Gość: motek Dialektyka IP: 139.57.24.* 17.06.02, 16:22
      Globalizacja gospodarki jest zla i nalezy ja zwalczac, poniewaz doprowadza do
      rozpowszechniania w swiecie najgorszych cech amerykanskich: liberalnego
      podejscia do gospodarki i restauracji McDonalds, serwujacych zarcie, ktore
      wszedzie smakuje tak samo.

      Globalizacja gospodarki jest dobra i nalezy ja wspierac, poniewaz doprowadza do
      rozpowszechniania w swiecie najlepszych cech amerykanskich: liberalnego
      podejscia do gospodarki i restauracji McDonalds, serwujacych zarcie, ktore
      wszedzie smakuje tak samo.

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. To z czerwcowego Harper's.
    • Gość: Fizyk Do Lecha IP: *.tsl.uu.se 17.06.02, 21:52
      Lechu, jak dawno to bylo, kiedy Twoj imiennik
      jezdzil do Oslo, aby ten gnojony narod polski
      zostal dowartosciowany? Jak to bylo
      dawno gdy ludzie skakali z promu do zimnego
      Baltyku, bo czekal na nich statek szwedzki
      i przyzwoici Skandynawowie? Jak to bylo
      dawno, kiedy finansowano rozne stypendia
      dla troglodytow zza zelaznej kurtyny,
      takiego np. mlodego, zdolnego Balcerowicza?
      Jak dawno byl rok 1980, gdy mlodzi-gniewni
      organizowali marsze poparcia dla Solidarnosci
      w Europie, a starzy, obrosnieci sadlem nim
      trzesli? Jak to bylo dawno, gdy bylismy
      Trzecim Swiatem, ktoremu nikt nic nie jest
      winien? Juz zapomniales, ze jest cos takiego
      jak zwyczajna, ludzka solidarnosc?

      Oczywiscie, odpowiedzialnosc jest ograniczona.
      Sa jednak tacy, ktorzy przyjmuja uchodzcow
      i maja z tego tytulu mnostwo klopotow, sa tacy,
      ktorzy placa stypendium temu chlopcu z Etiopii,
      ktory siedzi teraz niedaleko i, mam nadzieje,
      pomoze kiedys gospodarce tamtego kraju.
      Sa tacy, ktorzy zawoza kondomy do Afryki,
      ci niepogodzeni z przyzwoleniem na ludzkie
      cierpienie.

      Ja do nich niestety nie naleze, ale ich podziwiam.
      Intelekt i charakter. Bardziej niz tych, co
      przyszli prawie na gotowe i beda tego co
      maja bronic pazurami.

      Globalizacja - jak wszystko - moze byc dobra
      lub zla, w zaleznosci od ludzi, ktorzy ja
      ksztaltuja.


      Pozdrawiam

      F.
      • Gość: Lechu Re: Do Lecha IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.02, 12:48
        Pozwól, że uporządkuję nieco mój punkt widzenia.

        1. Należy pomagać tym, którzy na tą pomoc zasługują. Wiem, że to podejście
        arbitralne, ale kto ma pieniądze, ten stawia warunki. Dla mnie zasługują na
        pomoc ci, którzy starają się swoją sytuację zmienić i wyznają te same ideały,
        co ja. Inaczej byłbym moralnie zobowiązany teraz do pomocy Talibanowi. W końcu
        to też są teraz męczennicy za przekonania.

        2. Jedynym realnym sposobem poprawienia świata jest stopnione rozszerzanie
        stref ładu, demokracji, liberalizmu i dostatku. Wierzę w zasadę domina, tzn. że
        np, Polska może próbować efektywnie wpłynąć na trwałą poprawę sytuacji na
        Ukrainie, Białorusi, czy Słowacji, a nic sensownego nie może uczynić dla
        Liberii. Poza pustymi gestami, tanią afektacją a'la Scampi nic nie można tam
        osiągnąć, ba, można zaszkodzić.
        Tak samo jestem zdania, że Europa ma obowiązek kontrolować procesy zachodzące w
        Turcji, i nie jest to zadanie ponad jej siły.

        Historia uczy nas, że tanie, powierzchowne i doraźne wybuchy sympatii lub
        antypatii ani nie mają wiele wspólnego z realiami, ani nikomu nie pomogły.
        Najlepszy przykład: Wietnam. Trzy czwarte świata priotestowało przeciwko
        interwencji USA i sympatyzowało z Wietnamem Północnym po prostu zamykając oczy
        na fakty: że USA broniły tam resztek porządku międzynarodowego, pozycji wolnego
        świata wobec bloku komunistycznego i prawa do samostanowienia, a strona
        przeciwna, to byli po prostu czerwoni zbrodniarze. I tego, że USA przez
        ostatnie pięć lat tej wojny szukało jakiegokolwiek kompromisu, który pozwoliłby
        im się stamtąd wycofać. Ale Wietnam Północny nie znał takiego słowa. Potem USA
        zwinęły się za wszelką cenę, a czerwoni podbili reszti Wietnamu. Pytanie, kto
        wygrał, należy sobie zadać dopiero dzisiaj: Wietnam przegrał na całej linii, bo
        jest jednym z najbiedniejszych krajów świata. Ludobójstwo w Kambodży
        konsekwencją tych ostatnich lat wojny w Wietnamie. Stanom nie bardzo to
        wszystko zaszkodziło, ale wojsko amerykańskie czegoś się nauczyło, dlatego
        nigdy więcej nie zobaczycie niecenzurowanej relacji z wojen Ameryki. To wina
        mediów, które po prostu zachowywały się nieodpowiedziałnie.
        Część odpowiedzialności za klęskę Wietnamu ponoszą tacy jak Jane Fonda, która z
        Hanoi nawoływała amerykańskich żołnierzy do detercji. Po wspaniałym zwycięstwie
        komunistów, kiedy półtora miliona południowowietnamczyków zamknięto w obotach
        koncentracyjnych na dziesięciolecia, zdegustowana Jane Fonda zajęła się
        promowaniem aerobiku. Dobrze jej to poszło, chociaż nie potrzebowała pieniędzy,
        bo wyszła wcześniej za miliardera. Ale niegdy nie musiała się ze swojego
        zachowania tłumaczyć przed tymi, w których imieniu gardłowała. Tak to tanie
        uczucia, brak charakteru, intelekt skłonny do powierzchonej analizy i przede
        wszystkim - kompletny brak odpowiedzialności za słowa (słowa mają w
        demokracjach bardzo niebezpieczną moc)i czyny - są typową cechą wszystkich
        ruchów bardzo słusznych, postępowych i niezmiennie niezmiernie humanitarnych.

        • Gość: Fizyk Re: Do Lecha IP: *.tsl.uu.se 19.06.02, 14:51
          Lechu, mam wrazenie, ze nie ma miedzy nami
          wielkiej sprzecznosci co do istoty sprawy.
          Zdaje sobie sprawe, ze 99% ludzkiej aktywnosci
          jest nakierowana na wlasna korzysc, co ciekawe,
          ten odsetek slabo zalezy od gloszonych pogladow.

          Ty wiesz, ze z kolei, ze izolacjonizm, uciekanie przed
          odpowiedzialnoscia, ostentacyjny egoizm po prostu
          sie mszcza (np. USA przy II wojnie).
          Sam przytoczyles wysmienity przyklad Talibanu.
          Otoz, o ile mi wiadomo, Amerykance wpompowali
          niesamowita ilosc broni do tego kraju, przeszkolili
          bojownikow, a po wycofaniu sie Sowietow zostawili
          ten zlupiony kraj samemu sobie. Gdyby byli madrzejsi
          i zorganizowaliby cos na wzor Planu Marshalla,
          moglbym bedac w NY znowu podziwiac WTC.
          A tak, ich wlasni sojusznicy obrocili sie przeciw nim.

          Izrael: wiesz przeciez, ze za eskalacje konfliktu
          odpowiedzialni sa takze tacy izreaelscy LPR-owcy
          z Szaronem na czele oraz bardzo radykalna i warcholska
          frakcja osadnikow. Bezwarunkowe poparcie dla Izraela
          umozliwia im postepowanie, ktore odsuwa szanse na
          pokoj.

          O Wietnamie wiem za malo, oprocz tego, ze
          w dzunglii przewaga liczebna V.C. miala zapewne
          wieksze znaczenie niz przewaga technologiczna
          USA (wczesniej wojne tam przegrali Francuzi).

          Do czego zmierzam? Do tego, ze jest
          odpowiedzialnosc madrzejszych za glupszych.
          Do tego, ze z dobrobytu w Afryce i my
          skorzystalibysmy.

          Pytanie tylko jakie metody ci madrzejsi
          powinni stosowac. Pamietam bowiem
          tez przyklad studenta Sorbony - Pol Pota.

          Tu, wbrew pozorom, globalizacja
          moze spelnic fantastyczna role.
          Dzieki globalizacji poprawiaja sie np.
          warunki zycia w Chinach i Indiach.

          Tylko, ze ta globalizacja powinna byc
          robiona wedlug pewnych regul, przyzwoicie,
          zeby nie spowodowala wiecej szkody niz
          korzysci. Bo ludzie maja emocje, ktorych
          nie wolno lekcewazyc.

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: Lechu Re: Do Lecha IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 23:06
            Sugerujesz, że Pol Pot wiedział coś lepiej, tylko pomylił się w metodach?

            Pomijając ten wątek, masz oczywiście racje w ocenie szans.
            Problem leży jednak w tym, że większość tragedii, które dzieją się w różnych
            zakątkach świata jest konsekwencją działań tamtejszych mieszkańców. My nie
            mamy ani prawa, ani możliwości, by oktrojować im nasz racjonalny sposób
            myślenia.

            Nie jestem w stanie etiopskiego chłopa zmusić do porzucenia hodowli krów na
            korzyść tradycyjnych zwierząt, chociaż ja już teraz wiem, jego chciwość
            sprowadzi na niego i jego rodzinę w przewidywalnym okresie czasu śmierć głodową.
            Krowy nie są bowiem w stanie przeżyć w okresach powtarzającej się tam
            regularnie suszy i na pewno kiedyś wyzdychają. Jak zdechną one, to los jego
            rodziny jest przypieczętowany. Nic tu nie pomoże, możemy kopać im tam studnie,
            ale tej wody nigdy nie starczy na ocalenie paszy. Potem wymierają z głodu
            setkami tysięcy przy całkowitej obojętności własnych rządów i ludności
            sąsiednich prowincji. Pytanie: dlaczego mamy wobec tych ludzi jakieś obowiązki,
            skoro ich własni sąsiedzi patrzą na to jak na wędrówki ptaków? Co ma z tym
            wspólnego globalizacja? Może jesteśmy trochę za bardzo "miljon, bo za miljony
            kocham i cierpię katusze?"


            • Gość: Fizyk Re: Do Lecha IP: *.tsl.uu.se 20.06.02, 09:59
              Z Pol Potem chodzilo o to, ze na pozor edukowanie
              elit krajow trzeciego swiata powinno byc dobrym
              sposobem pomocy. Tymczasem, rozpieszczeni
              chlopcy z dobrych domow nasiakali niestety nie
              tymi ideami, o ktore chodzilo. To zreszta dotyczylo
              rowniez kacykow afrykanskich, wielu chlopcow
              Osamy. Takie trzecioswiatowo-przycywilizowane
              mieszanki osiagaly wyjatkowy poziom perfidii.

              Oczywiscie, z Etiopia masz racje, ale sa inne sposoby:
              przede wszystkim propagowac antykoncepcje,
              uwazac z egzekwowaniem praw wlasnoci intelektualnej
              (pamietasz sprawe taniego koktailu na AIDS,
              produkowanego chyba w Etiopii z pogwalceniem
              praw wlasnosci intel.?). Konsekwentnie naciskac
              na przestrzeganie praw czlowieka. Przestrzegac
              zasad etyki w interesach.

              Pozdrawiam
              F.
              • Gość: Lechu Re: Do Lecha IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.02, 12:44
                Zgadzam się.

                A'propos cywilizowanie trzeciego świata: Samuel Huntington opisał to dobrze
                w "Zderzeniu cywilizacji". Pierwsze pokolenie, które styka się z zachodnią
                cywilizacją jest wobec niej albo obojętne, albo nastawione na naśladownictwo.
                Pokolenie drugie i trzecie zdaje się w znacznej części odrzucać ofertę
                cywilizacyjną zachodu i radykalizuje się aż do postaw ekstremalnie wrogich. To
                problem symbolicznie przedstawiony w rodzinie samego Bin Ladena: duża część
                rodziny żyje w USA, albo ma tam poważne interesy.

                Tyle na temat teorii linearnych krzywych postępu i postępu w ogóle.

                Ja mam bardzo pesymistyczny stosunek do tych teorii o czytankach dla dzikusów.
                Wydaje mi się, że to wszystko są jakieś popłuczyny po J. J. Rousseau, który był
                jednym z największych szarlatanów i kłamców i historii ludzkiej myśli, ale
                pokutuje jakoś tam we wszystkich "postępowych" projekcjach historii. Wierzę
                natomiast, że z tymi kulturami można prowadzić tylko dialog na zasadzie
                równości, tj. jeżeli coś daję, to czegoś za to wymagam. Inaczej jesteśmy
                podejrzewani albo o złe zamiary, albo o głupotę. Altruizm nie jest wiarygodną
                walutą.
                • bukowski27 altruizm, 20.06.02, 13:36
                  to byc moze nasz punkt widzenia... ale niekoniecznie chyba jest to punkt
                  widzenia afrykanczyków... chociaz przzyanje ze troche teoretyzuje... ale jak
                  sobie czytam rozne artykuly i publikacje w temacie, to sprawa jest troche
                  stawiana na zasadzie: wasza pomoc nam sie nalezy!!! pacyfikowaliscie nasze
                  kraje i narody przez x lat. tego rodzaju tendencje ostatnio wydaja mi sie coraz
                  wyrazniejsze... jest to taki balast z ktorym zachodnai cywilizacja nie do konca
                  moze sobie poradzic w przyszlosci...
      • Gość: Lechu Re: Do Lecha IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.02, 17:20
        Pozwól, że uporządkuję nieco mój punkt widzenia.

        1. Należy pomagać tym, którzy na tą pomoc zasługują. Wiem, że to podejście
        arbitralne, ale kto ma pieniądze, ten stawia warunki. Dla mnie zasługują na
        pomoc ci, którzy starają się swoją sytuację zmienić i wyznają te same ideały,
        co ja. Inaczej byłbym moralnie zobowiązany teraz do pomocy Talibanowi. W końcu
        to też są teraz męczennicy za przekonania.

        2. Jedynym realnym sposobem poprawienia świata jest stopnione rozszerzanie
        stref ładu, demokracji, liberalizmu i dostatku. Wierzę w zasadę domina, tzn. że
        np, Polska może próbować efektywnie wpłynąć na trwałą poprawę sytuacji na
        Ukrainie, Białorusi, czy Słowacji, a nic sensownego nie może uczynić dla
        Liberii. Poza pustymi gestami, tanią afektacją a'la Scampi nic nie można tam
        osiągnąć, ba, można zaszkodzić.
        Tak samo jestem zdania, że Europa ma obowiązek kontrolować procesy zachodzące w
        Turcji, i nie jest to zadanie ponad jej siły.

        Historia uczy nas, że tanie, powierzchowne i doraźne wybuchy sympatii lub
        antypatii ani nie mają wiele wspólnego z realiami, ani nikomu nie pomogły.
        Najlepszy przykład: Wietnam. Trzy czwarte świata priotestowało przeciwko
        interwencji USA i sympatyzowało z Wietnamem Północnym po prostu zamykając oczy
        na fakty: że USA broniły tam resztek porządku międzynarodowego, pozycji wolnego
        świata wobec bloku komunistycznego i prawa do samostanowienia, a strona
        przeciwna, to byli po prostu czerwoni zbrodniarze. I tego, że USA przez
        ostatnie pięć lat tej wojny szukało jakiegokolwiek kompromisu, który pozwoliłby
        im się stamtąd wycofać. Ale Wietnam Północny nie znał takiego słowa. Potem USA
        zwinęły się za wszelką cenę, a czerwoni podbili reszti Wietnamu. Pytanie, kto
        wygrał, należy sobie zadać dopiero dzisiaj: Wietnam przegrał na całej linii, bo
        jest jednym z najbiedniejszych krajów świata. Ludobójstwo w Kambodży
        konsekwencją tych ostatnich lat wojny w Wietnamie. Stanom nie bardzo to
        wszystko zaszkodziło, ale wojsko amerykańskie czegoś się nauczyło, dlatego
        nigdy więcej nie zobaczycie niecenzurowanej relacji z wojen Ameryki. To wina
        mediów, które po prostu zachowywały się nieodpowiedziałnie.
        Część odpowiedzialności za klęskę Wietnamu ponoszą tacy jak Jane Fonda, która z
        Hanoi nawoływała amerykańskich żołnierzy do detercji. Po wspaniałym zwycięstwie
        komunistów, kiedy półtora miliona południowowietnamczyków zamknięto w obotach
        koncentracyjnych na dziesięciolecia, zdegustowana Jane Fonda zajęła się
        promowaniem aerobiku. Dobrze jej to poszło, chociaż nie potrzebowała pieniędzy,
        bo wyszła wcześniej za miliardera. Ale niegdy nie musiała się ze swojego
        zachowania tłumaczyć przed tymi, w których imieniu gardłowała. Tak to tanie
        uczucia, brak charakteru, intelekt skłonny do powierzchonej analizy i przede
        wszystkim - kompletny brak odpowiedzialności za słowa (słowa mają w
        demokracjach bardzo niebezpieczną moc)i czyny - są typową cechą wszystkich
        ruchów bardzo słusznych, postępowych i niezmiennie niezmiernie humanitarnych.

      • Gość: Lechu Re: Do Lecha IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.02, 17:20
        Pozwól, że uporządkuję nieco mój punkt widzenia.

        1. Należy pomagać tym, którzy na tą pomoc zasługują. Wiem, że to podejście
        arbitralne, ale kto ma pieniądze, ten stawia warunki. Dla mnie zasługują na
        pomoc ci, którzy starają się swoją sytuację zmienić i wyznają te same ideały,
        co ja. Inaczej byłbym moralnie zobowiązany teraz do pomocy Talibanowi. W końcu
        to też są teraz męczennicy za przekonania.

        2. Jedynym realnym sposobem poprawienia świata jest stopnione rozszerzanie
        stref ładu, demokracji, liberalizmu i dostatku. Wierzę w zasadę domina, tzn. że
        np, Polska może próbować efektywnie wpłynąć na trwałą poprawę sytuacji na
        Ukrainie, Białorusi, czy Słowacji, a nic sensownego nie może uczynić dla
        Liberii. Poza pustymi gestami, tanią afektacją a'la Scampi nic nie można tam
        osiągnąć, ba, można zaszkodzić.
        Tak samo jestem zdania, że Europa ma obowiązek kontrolować procesy zachodzące w
        Turcji, i nie jest to zadanie ponad jej siły.

        Historia uczy nas, że tanie, powierzchowne i doraźne wybuchy sympatii lub
        antypatii ani nie mają wiele wspólnego z realiami, ani nikomu nie pomogły.
        Najlepszy przykład: Wietnam. Trzy czwarte świata priotestowało przeciwko
        interwencji USA i sympatyzowało z Wietnamem Północnym po prostu zamykając oczy
        na fakty: że USA broniły tam resztek porządku międzynarodowego, pozycji wolnego
        świata wobec bloku komunistycznego i prawa do samostanowienia, a strona
        przeciwna, to byli po prostu czerwoni zbrodniarze. I tego, że USA przez
        ostatnie pięć lat tej wojny szukało jakiegokolwiek kompromisu, który pozwoliłby
        im się stamtąd wycofać. Ale Wietnam Północny nie znał takiego słowa. Potem USA
        zwinęły się za wszelką cenę, a czerwoni podbili reszti Wietnamu. Pytanie, kto
        wygrał, należy sobie zadać dopiero dzisiaj: Wietnam przegrał na całej linii, bo
        jest jednym z najbiedniejszych krajów świata. Ludobójstwo w Kambodży
        konsekwencją tych ostatnich lat wojny w Wietnamie. Stanom nie bardzo to
        wszystko zaszkodziło, ale wojsko amerykańskie czegoś się nauczyło, dlatego
        nigdy więcej nie zobaczycie niecenzurowanej relacji z wojen Ameryki. To wina
        mediów, które po prostu zachowywały się nieodpowiedziałnie.
        Część odpowiedzialności za klęskę Wietnamu ponoszą tacy jak Jane Fonda, która z
        Hanoi nawoływała amerykańskich żołnierzy do detercji. Po wspaniałym zwycięstwie
        komunistów, kiedy półtora miliona południowowietnamczyków zamknięto w obotach
        koncentracyjnych na dziesięciolecia, zdegustowana Jane Fonda zajęła się
        promowaniem aerobiku. Dobrze jej to poszło, chociaż nie potrzebowała pieniędzy,
        bo wyszła wcześniej za miliardera. Ale niegdy nie musiała się ze swojego
        zachowania tłumaczyć przed tymi, w których imieniu gardłowała. Tak to tanie
        uczucia, brak charakteru, intelekt skłonny do powierzchonej analizy i przede
        wszystkim - kompletny brak odpowiedzialności za słowa (słowa mają w
        demokracjach bardzo niebezpieczną moc)i czyny - są typową cechą wszystkich
        ruchów bardzo słusznych, postępowych i niezmiennie niezmiernie humanitarnych.

        • Gość: MACIEJ Re: Do Lecha IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.02, 20:02
          Lechu,przeczytalem uwaznie wszystkie trzy twoje posty i ze zdumieniem
          stwierdzilem trzeci post podobny jest do drugiego,a drugi jakby taki sam jak
          pierwszy.
          Nie bede ukrywal,ze ta q Fonda niezle namacila w Wietnamie i na calym swiecie.
          Ale w zyciu tak to bywa,ze wczesniej czy pozniej dostajesz to na co zasluzyles.
          Jak to moj Tatko mawial:Pan Bog nie ruchliwy,ale sprawiedliwy.
          Jane czepila sie aerobikow ,bo nikt jej nie chcial roboty dac.
          Z geba od ucha do ucha nadawala sie ona tylko do rozdawania kwiatow i milosci.
          Czepnela sie Ted Turner'a ,bo on jest tez znany z polish jokes i wolaja go tu
          "Big Mouth from the South".
          A ze Jane ma tez niewyparzona buzie,wiec Ted zamienil Jane na mlodsza.
          Nie wyobrazam sobie ,zeby mnie baba na stare lata gderala jakies lewackie
          madrosci od rana do nocy nawet jakby ze swoja corka Bridget nadskakiwaly mnie
          caly czas.
          Bo w tym swiecie artystycznym taka sodoma sie dzieje,ze to nie idzie sie
          polapac.
          Popatrz na Elvisowne,starsza i mlodsza.
          Ziarno za mozg i obie gotowe w kazdej chwili do ataku.
          I tak sobie mysle,ze pomagac to trzeba rodzinie i ewentualnie tym ,ktorzy sami
          chca sobie pomoc.
          • Gość: Michał Idealiści i egoiści ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 20:45
            Ponieważ jestem z natury egoistą i nie lubię pomagać obcym ludziom, to tego nie
            robię. Pomagam rodzinie i tyle.
            W przeciwieństwie do Lecha nie wymyślam do tego żadnej ideologii.
            Pomagając rodzinie pomagam sobie, bo przy innej okazji rodzina mnie pomaga.

            Ale bardzo lubię idealistów, którzy jadą np. do Afryki i pomagają biednym.
            Wiadomo, że większość pomocy dla biedaków i tak zostanie ukradzona, ale jeżeli
            choć część uratuje ludzi od śmierci, to już będzie duży plus.


            • Gość: MACIEJ Re: Idealiści i egoiści ! IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.02, 06:22
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Ponieważ jestem z natury egoistą i nie lubię pomagać obcym ludziom, to tego nie
              >
              > robię. Pomagam rodzinie i tyle.
              > W przeciwieństwie do Lecha nie wymyślam do tego żadnej ideologii.
              > Pomagając rodzinie pomagam sobie, bo przy innej okazji rodzina mnie pomaga.
              >
              > Ale bardzo lubię idealistów, którzy jadą np. do Afryki i pomagają biednym.
              > Wiadomo, że większość pomocy dla biedaków i tak zostanie ukradzona, ale jeżeli
              > choć część uratuje ludzi od śmierci, to już będzie duży plus.

              Kazdy,no moze nie kazdy,wiekszosc ludzi jest z natury egoistami.
              Przeciez IBM proponowal prace Billowi Gates,a ten sie uwzial ze musi byc na swoim.
              Greed -jest tym ,co pcha czlowieka do coraz wiekszych osiagniec.
              Ale sa tacy,co nie musza zyc bogato,bo wystarcza im zycie dostatnie za to w
              otoczeniu przyjaciol a nie konkurentow.
              I za to lubie Fizyka,choc on przypalany nad ogniem czy gnieciony kolem pary z ust
              nie pusci.
            • Gość: Lechu Re: Idealiści i egoiści ! IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.02, 11:30
              1. Przepraszam za "usterkę na linii".

              Ty nie pomagasz nikomu, bo nie chcesz. Twoja sprawa.


              Ja próbowałem tylko wyjaśnić, dlaczego nie każda akcja, którą reklamuje się w
              CNN, warta jest poparcia. Jestem za AI (choć nie zgadzam się z w całości z ich
              wykładnią) , nie jestem za dywanowymi nalotami taniego współczucia dla
              wszystkich.

              Próbowałem przedstawić związek między tanią formą political correctness i
              głupawym powtarzaniem (dobrych, słusznych, zaangażowanych) sloganów, a wieczną
              rolą użytecznych idiotów. Ludzie tacy na ogół są ofiarą manipulacji tych,
              których motywy i cele nie mają nic wspólnego z tymi werbalnymi kaskadami
              humanizmu i miłości bliźniego. Poza tym, nie lubię tej taniej empatii przed
              telewizorem, tych łez na koncertach dobroczynnych, tych demonstacji uczniów w
              godzinach lekcyjnych, bo we wszystkim tym czuć konformizm, manipulację i brak
              wysiłku w budowaniu własnego zdania.

              Właśnie w takim klimacie pływa dzisiejsze środowicko antyglobalistów.
              Komunały sparowane z absurdalnymi zarzutami. Międzynarodówka zawodowych
              malkontentów, przejętych panienek z dobrych domów, chorych psychicznie,
              dygnitarzy związkowych, kapłanów Voodoo, lewaków, anarchistów. Wszyscy mówią
              coś innego, czasami twierdzenia wykluczają się nawzajem. Jedyny konsens jest
              zaprzeczeniem: zaprzeczeniem USA i obecnego porządku.
              W takiej intelektualnej degrengoladzie, w tym potoku półprawd i kakofonii
              sprzeczności prawie nie słychać już tych, którzy naprawdę mają coś sensownego
              do powiedzenia. Tacy też się zdarzają.


              • Gość: Michał No to zgoda ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 19:40
                Co do oceny antyglobalistów zgadzamy się w stu procentach.
                Ale akcje charytatywne urządzają również normalni ludzie. Mało tego są one
                popularne w USA i w Europie wśród konserwatystów i liberałów.
                Wiadomo, ze lepiej dać wędkę, ale jeżeli chodzi o ratowanie głodnych dzieci to
                dawanie ryby jest uzasadnione.
              • Gość: Kamil Re: Idealiści i egoiści ! IP: 213.158.197.* 20.06.02, 20:57
                Najlepszą pomocą dla państw Trzeciego Świata byłoby, zamiast głupich akcji,
                które ich tylko uzależniają od pomocy, zniesienie barier celnych - globalizacja
                na serio - my żądamy od nich otwarcia ich rynków i zaprzestania dumpingu, ale z
                drugiej strony przestajemy dopłacać do naszych rolników i znosimy cła np. na
                ich żywność i tekstylia - u nich robotnik może pracować 7 dni w tygodniu po 16
                godzin za miskę ryżu - trudno nasz też się bedzie musiał przyzwyczaić.

                Inna kwestia - tak samo jak denerwują mnie głupie frazesy antyglobalistów
                (BigMac zgubą różnorodności kulturowej), tak głupie są frazesy o szerzeniu
                demokracji, praw człowieka, strefy dobrobytu - powiedzmy otwarcie, że jesteśmy
                silniejsi, więc inny muszą nam tańczyć jak im zagramy (hmmm..., w każdym razie
                jak im Amerykanie zagrają) - i tyle. Naszym celem jest po prostu zapewnienie
                sobie bezpieczeństwa i dobrobytu, i mamy do tego prawo, ale bez polewania
                głupim sosikiem idealizmu o szlachetnych ideałach wolności na świecie. To jest
                tak samo żałosne jak Jane Fonda w Wietnamie.
                • Gość: Lechu Re: Idealiści i egoiści ! IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 16:00
                  Trafiłeś w dziesiątkę.
                • Gość: Fizyk Re: Idealiści i egoiści ! IP: *.tsl.uu.se 21.06.02, 17:35
                  Gość portalu: Kamil napisał(a):

                  > powiedzmy otwarcie, że jesteśmy
                  > silniejsi, więc inny muszą nam tańczyć jak im
                  > zagramy (hmmm..., w każdym razie
                  > jak im Amerykanie zagrają) - i tyle.
                  > Naszym celem jest po prostu zapewnienie
                  > sobie bezpieczeństwa i dobrobytu, i mamy do tego
                  > prawo.

                  Piekne kredo ludzi zadowolonych. Szkoda tylko,
                  ze niczym nie rozni sie od kreda PZPR-owcow
                  w PRL i innych wszelakiej masci konformistow.
                  Tak samo mowili oficjele Kosciola prze reformacja,
                  wlasciciele chlopow panszczyznianych,
                  francuska arystokracja, potem wlodarze imperiow
                  kolonialnych. Ich celem byl tylko wlasny, tlusty
                  brzuch, no i wlasnie dlatego sie przeliczyli.
                  Bo widzisz, takie postawy jak Twoja pozbawiaja
                  ludzi godnosci i nadzieji. A desperaci sa
                  bardzo niebezpieczni.

                  Pozdrawiam
                  F.



                  • Gość: Lechu Re: Idealiści i egoiści ! IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 18:11
                    Teraz to już nie bardzo wiem, czemu zaprzeczasz.
                    Pierwszemu członowi jego wypowiedzi też? Przecież to najrozsądniejszy program,
                    jaki można trzeciemu światu przedstawić.

                    Jak oburzasz się na nieco kontrowersyjną retorykę drugiego członu, to mam
                    wrażenie, że uwierzyłeś w cymbałom, którzy zrobili z bin Ladena takiego
                    Janosika dla ubogich (duchem). Naprawdę uwierzyłeś, że al Khaida ma cokolwiek
                    wspólnego z ekonomicznym położeniem ludności Bliskiego Wschodu? Myślisz może,
                    że potencjalnych samobójców werbuje się w Arabii Saudyjskiej w socjalach?
                    Może też uwierzyłeś, że gdyby nie było konfliktu w Palestynie, nie byłoby
                    Sadama Husseina?
                    • Gość: Fizyk Osobisty poglad na geopolityke IP: *.tsl.uu.se 23.06.02, 19:00
                      Hej, rzeczywiscie napisalem zdecydowanie za mocno.
                      Z pierwszym czlonem wypowiedzi Kamila sie zgadzam,
                      wszelako z pewnymi zastrzezeniami. Otoz, ponoc
                      dosyc czesto tak sie dzieje, ze ze 100 USD za
                      sprzedany w I swiecie produkt 1 USD zostaje
                      w III swiecie, a 99 w kieszeni posrednika.
                      Nie wiem ile w tym prawdy, ale jesli duzo, to takie
                      rozwiazanie wydaje mi sie niezbyt fair.
                      Choc, moze lepiej 1 USD niz nic.

                      Co do drugiej czesci: otoz ja tez popieram akcje
                      Amerykanow w Iraku, Bosnii, Kosowie i Afganistanie.
                      Doceniam to, ze USA nie zaczely zadnej powaznej
                      wojny. Doceniam to, ze de facto oni wyzwolili
                      Polske. Ale, w mojej opinii, najwazniejszym zrodlem
                      ich sily nie jest najlepsza armia swiata - ale to,
                      ze polityke globalna staraja sie robic FAIR.
                      Po partnersku, z poszanowaniem godnosci ludzi
                      dobrej woli. Upatruje zrodel ich wielkosci w tym,
                      jaki model relacji miedzyludzkich promuja.

                      Czyli - popieram dzialania Amerykanow bo robia
                      slusznie (jesli robia slusznie). Natomiast z wypowiedzi
                      Kamila zrozumialem, ze on popiera USA bo USA jest
                      silne. Zrozumialem tez, ze wg niego USA moze
                      robic co chce, a my przy okazji. Takie rozumowanie
                      swiadczyloby o zasadniczym niezrozumieniu zrodel
                      potegi USA. Mysle, ze przecietny
                      Amerykanin bylby oburzony slyszac, ze USA
                      angazuje sie w rozne konflikty nie w slusznej
                      sprawie, a tylko dla wlasnego materialnego interesu.

                      Dlatego, trzeba patrzyc z uwaga na znaki czasu:
                      kto i dlaczego kwestionuje obecny stan rzeczy.
                      Zgadzam sie, ze Saddam to zwykly zboj.
                      Z Osama mam wiekszy problem, bo trudno
                      mi ocenic jak wielkie poparcie ma w krajach
                      arabskich. Jesli mialby duze, to byc moze
                      niesie to jakas bardzo wazna informacja na temat
                      jakosci polityki bliskowschodniej USA (lub
                      wogole bogatej Polnocy).

                      No, patrzac na to co robi administracja Busha,
                      sadze, ze oni to dobrze zrozumieli.

                      Antyglobalistow raczej nie lubie, bo zaczynaja sie na
                      anty.
                      Lubie pro-lokalistow (patriotow lokalnych),
                      pro-legalistow, obroncow praw czlowieka,
                      pania Ochojska, Kapuscinskiego, Jana Pawla II.


                      Bede sie trzymal swojego: nasza cywilizacja
                      wyrosla na poszanowaniu regul i wolnosci drugiego
                      czlowieka - dlatego wlasnie jest tak silna.

                      Pozdrawiam
                      F.

                  • Gość: Kamil Re: Idealiści i egoiści ! IP: 213.158.197.* 26.06.02, 18:20
                    Najbardziej etyczną postawą nie jest dawanie jałmużny, ale gra fair. Nawet,
                    jeśli na tym tracimy. Obecnie u społeczeństw wysoko rozwiniętych nie widać ku
                    temu wyraźnych inklinacji - rozrzucić wagon mleka w proszku nad pustynią -
                    proszę bardzo, rozdać 100 mln prezerwatyw dla biednej Afryki - super, ale
                    pozwolić na wolny handel - NIE, bo mogłoby wzrosnąć o 2% bezrobocie.
                    W efekcie prowadzone są akcje, które uzależniają kraje od pomocy: ciężko wyżyć
                    z rolnictwa w kraju, w którym żywność jest rozdawana za darmo, słyszałem o
                    casusie z Afryki - rejon, w którym rozdawano żywność wymagającą gotowania, w
                    związku z tym wycięto większość drzew, w związku z czym upadła pierwotna
                    hodowla oparta na migracjach stad - teraz już muszą korzystać z pomocy.
                    Taka pomoc ma jedynie na celu poprawienie sobie humoru (ale jesteśmy dobrzy i
                    altruistyczni, pójdziemy pewnie prościuteńko do Nieba), a nie rozwiązanie
                    problemów.
                    A propos programów pomocy - ciekawe, co powiedzieli by nasi rolnicy, gdyby ktoś
                    chciał nam podarować milion ton mąki, albo cukru, albo mięsa. Kompletnie za
                    darmo.
                    Rozwiązanie problemu, to nie rozdawanie dóbr, tym którzy ich nie mają, ale
                    takie urządzenie świata, żeby mogli (jeśli chcą) na siebie zarobić.
                    Program maksimum, to stworzenie zasad obowiązujących wszystkich - jak znosimy
                    cła, to na wszystko, jak respektujemy prawa autorskie to bezwzględnie, jeśli
                    międzynarodowe trybunały karne - to dla wszystkich, albo dla nikogo itd.
                    Program minimum to pozbycie się nieznośnej hipokryzji - walczymy wyłącznie o
                    swoje interesy, ale mówimy o misji cywilizacyjnej, szerzeniu demokracji itp.
                    Zamiast robić szopkę z Trybunałem, przed którym można sądzić Jugosłowian, ale
                    Amerykanów już nie, trzeba było powiedzieć - będziemy trzymali Miloszewicza w
                    więzieniu do końca życia, bo to my wygraliśmy wojnę o Kosowo. Koniec, kropka.
                    Tak byłoby uczciwiej. Zamiast mówić, że nakładamy na Kubę restrykcje handlowe,
                    bo nie przestrzega praw człowieka, a z Chinami handlujemy (bo za duży rynek,
                    żeby zrezygnować), z Arabią Saudyjską jak najbardziej (bo ma dużo ropy i kupuje
                    od nas broń), powiedzmy - nakładamy na Kubę restykcję, bo zagraża naszym
                    interesom w rejonie Karaibów i znacjonalizowała nasze firmy. Tak też byłoby
                    uczciwiej.
                    • Gość: Michał Urwałeś się z choinki ? ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 20:38
                      Powiem wprost : opowiadasz straszne głupoty !
                      Jak ludzie umierają z GŁODU, to jedynym wyjściem jest dostarczenie im żywności.
                      Trudno mówić o rolnictwie, kiedy ziemia stała się pustynią !
                      A co do różnych wojen : zawsze zwracaj uwagę na to, kto zaczął !
                      Miloszewicz zaczął i dostał w dupę ( tak samo jak Hitler ).
                      Serbowie go popierali i też dostali słusznie w dupę ( jak Niemcy ).
                      Ktos musi pilnować porządku, bo inaczej będzie koniec świata !
    • Gość: yamato Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 192.0.1.* 21.06.02, 13:22
      Wedlug mnie antyglobalisci to obroncy demokracji i wolnosci.
      W normalnym kraju z normalna gospodarka lokalna rzadza wybrane przez ludzi
      rzady. W dobie globalizmu coraz wiekszy zakres wladzy przypada nie wybieranym
      przez nikogo firmom (ich zarzadom), ktore stosuja swoja wlasna polityke,
      dokonujac za pomoca reklam indokrynacji spoleczenst i nie poddaja sie wyborczym
      weryfikacjom.
      Nie dlugo "wielki brat" to nie rzad lecz korporacja koncernow, na ktore nikt
      nie bedzie mial wplywu.
      • bukowski27 yamato, to moze przełoz to 21.06.02, 13:49
        na jezyk przykladu? bo jak na razi eto nie powiedziales nic ponad, wyswiechtany
        frazes.
        • Gość: Agata Microsoft ? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 14:25
          Właśnie - ten aspekt odrobine mnie niepokoi. Powoli rządy zaczynają sobie nie
          radzić z wielkim kapitałem. Przykad - Microsoft. Mimo orzeczeń niezawisłego
          sądu, nie udało się zlikwidować ich monopolu. Wygląda na to, że istnieje pewna
          graniczna ilość kapitału, powyżej której sądy nie są w stanie "przerobić". I to
          w państwie, gdzie sądownictwo jest rzeczywiście wyrównane z władzą ustawodawczą
          i wykonawczą (dygresja: nie tak jak u nas, gdzie trudno mówić o demokracji - bo
          co to za demokracja, bez silnych i niezależnych sądów).

          I co z tym zrobić? Co zrobić z korporacjami,które dysponują większymi
          funduszami, niż niejedno państwo?

          (aby jeszcze wszystko wyjaśnić - szukam jakiegoś pokojowego rozwiązania, a nie
          przykuwania się do torów i rzucania kamieniami w policję)
      • Gość: pawel-l Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 21.06.02, 14:16

        Po pierwsze czym więcej demokracji tym mniej wolności. To doskonale widać na
        przykładzie Polski.

        Rządzący na których nie mam żadnego wpływu produkują tysiącami ustawy które
        pętają mnie. Decydują o mojej emeryturze, o moim zdrowiu, czego mam się uczyć w
        szkole, co mam oglądać. Zabierają nam 80% naszych dochodów. Myślę, że przyszłe
        pokolenia będą oceniać nasze czasy podobnie jak my oceniamy feudalizm.
        Jaki wpływ na moje życie ma L.Miller (a jest to wpływ fatalny) a jaki zachodnie
        koncerny - To tak jakby porównywać słonia i mrówkę.

        Po drugie zabieramy naszym przedsiębiorcom większość ich zysków, a potem się
        dziwimy, że nie mogą konkurować z zachodnimi koncernami.

        Po trzecie żyjemy w takich czasach w których rządzą emeryci. Następuje ogromny
        transfer pieniędzy od ludzi młodych do starych. Efektem tego jest niechęć młodych
        ludzi do posiadania dzieci (bo ich nie stać, bo muszą więcej pracować aby
        utrzymać standard życia). Właścicielem tych niby koncernów są większości fundusze
        emerytalne i to one wymagają odpowiednich zysków.

        Po czwarte zyski amerykańskich koncernów w ostatnich latach zmalały o 30%-50%.
        Wynika to m.in. z konkurencji państw azjatyckich, Chin, a także Polski itp.

        Tak naprawdę to antyglobaliści boją się konkurencji innych państw (wydaje im się,
        że bronią miejsc pracy). A efektem jest ubożenie całych społeczeństw.
      • Gość: Lechu Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 16:15
        To jest sen każdego zamordysty: Odizolować rybki w baseniku (żeby nie uciekły,
        żeby nie przyszły inne, bo wtedy okazałoby się, że bez trudu pożarłyby nasze
        nieruchawe, tłuste brojlery) i się trochę z nimi pobawić:
        a to wodę podgrzać, a to jej trochę wypuścić, a to wytępić wszystkie czarne, a
        to dokarmiać sztucznie tylko zielone, natleniać, dodać kalii, etc.

        Cieszę się, że następuje globalizacja, bo żadnej sierocie po Leninie, ani
        żadnemu Lepperowi nie uda się postawić Polski, czy innego kraju po cichu na
        głowie. Każdy "eksperyment" poddany jest obiektywnej próbie sprawności.

        Poza tym: osobiście bardzo się cieszę, że politycy mają coraz mniej do
        powiedzenia w sprawach ekonomii. W końcu, to nie jest ich sprawa, wydawanie
        pieniędzy innych ludzi.

      • Gość: Kamil Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 213.158.197.* 21.06.02, 17:20
        > W normalnym kraju z normalna gospodarka lokalna rzadza wybrane przez ludzi
        > rzady.
        Polska powinna więc być krainą szczęśliwości - tymczasem wyraźnie widać
        dramatyczny wpływ na rządy nie poddających się wyborczym weryfikacjom - lobby
        TPSA, lobby górniczego, związkowców. Jeszcze lepiej widać to w przypadku państw,
        które bardzo dobrze bronią lokalnych rynków i różnorodności kulturowej - od
        Wenezueli (we władaniu firm naftowych), poprzez Kongo (kopalnie) po Japonię
        (system rządów bardzo skoprumpowany, o wielu nieformalnych związkach biznesu i
        rządów). Serio - ile państw "antyglobalistycznych" jest ostoją demokracji i
        wolności?

        > coraz wiekszy zakres wladzy przypada nie wybieranym
        > przez nikogo firmom (ich zarzadom), ktore (..) nie poddaja sie wyborczym
        > weryfikacjom.
        Rada jest prosta - zarządy firm prywatnych powinny być wybierane w wyborach, lub
        żeby było sprawniej - przez rządzące partie. Ogarnia mnie błogie ukojenie na samą
        myśl, że SLD, PSL, AWS, UW itd. obsadzają swoimi kompetentnymi i dbającymi
        wyłącznie o wspólne dobro kolegami nie tylko zarządy państwowych firm, ale nawet
        najdrobniejszych zakładzików. Jestem pewien, że takie firmy pomnażałyby szczęście
        ludzkości że aż strach i nie prowadziłyby (Boże broń!) indoktrynacji
        społeczeństwa reklamami.


    • Gość: Xionc Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.intrum.pl / 10.48.11.* 21.06.02, 14:58
      O to o co wszystkim znudzonym dzieciakom. trochę rozróby, wódy i
      koksu. "pożyteczni idioci" - tak nazywał ich Stalin....
      • Gość: A27 Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.proxy.aol.com 22.06.02, 17:55
        Jako ze ja sklaniam sie coraz bardziej ku antyglobalistom opowiem wam cos co
        zaobserwowalam w Ohio. Otoz wiele lokalnych aptek zbankrutowalo, gdyz Walmart
        oferuje leki po zanizonych cenach. Zanizenie cen jest sztuczne, ale Walmart
        moze sobie na to pozwolic, bo przychodzac do Walmarta nie kupuje sie tylko
        aspiryny ale i przy okazji wiele innych rzeczy. A wiec to co walmart straci na
        lekarstwach to odzyzka na kosiarkach do trawy i tenisowkach. Walmart ma GPO
        wyzsze niz GPO wielu krajow, nie tylko tych z trzeciego swiata.

        - bezrobocie jest po czesci tez wynikiem globalizacji, bo upadaja male firmy, a
        duze redukuja liczbe pracownikow by zmaksymalizowac profit...

        _ To co bukowski mowi o dostepie do wyzszej kultury to troche bzdura, bo jesli
        wyzsza kultira jest Bic Mac to ja pierdole. Masowa kultura typu Eminem, MTV,
        Tommy Hilfiger lepiej latwiej przenika kultury niz filmy Bergmana i dostep do
        edukacji.

        - wreszcie antyglobalisci walcza z tym, by 12 letnie dziewczynka na szyla butow
        dla firmy NIKE za 12 centow na godziny i zeby nie byla bita przez supervisora.
        Dkatego ja NIKE nie kupuje. NIGDY.

        Jesli to nazywacie komunizmem i duchem Lenina to sie leczczie.
        • Gość: Michał Naiwność antyglobalistów ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 22:41
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Jako ze ja sklaniam sie coraz bardziej ku antyglobalistom opowiem wam cos co
          > zaobserwowalam w Ohio. Otoz wiele lokalnych aptek zbankrutowalo, gdyz Walmart
          > oferuje leki po zanizonych cenach. Zanizenie cen jest sztuczne, ale Walmart
          > moze sobie na to pozwolic, bo przychodzac do Walmarta nie kupuje sie tylko
          > aspiryny ale i przy okazji wiele innych rzeczy. A wiec to co walmart straci na
          >
          > lekarstwach to odzyzka na kosiarkach do trawy i tenisowkach. Walmart ma GPO
          > wyzsze niz GPO wielu krajow, nie tylko tych z trzeciego swiata.
          Dokonałeś odkrycia na miarę nagrody Nobla.
          Czy słyszałeś o zasadzie duży obrót- mały zysk ?
          Była znana już w czasach, kiedy ludzie nie wiedzieli o istnieniu Ameryki.
          Duże firmy handlowe zawsze ją stosowały !

          >
          > - bezrobocie jest po czesci tez wynikiem globalizacji, bo upadaja male firmy, a
          >
          > duze redukuja liczbe pracownikow by zmaksymalizowac profit...
          Zawsze małe firmy upadały, ale jednocześnie w normalnej gospodarce np. USA
          powstają nowe.
          Wiadomo, że firma dba o największe zyski i często z powodu oszczedności zwalnia
          ludzi. Gdyby tego nie robiła, zbankrutowałaby i wszyscy straciliby robotę.
          Takie są zasady wolnego rynku i alternatywą są aktualnie rządy Fidela Castro i
          Korea Północna.

          > _ To co bukowski mowi o dostepie do wyzszej kultury to troche bzdura, bo jesli
          > wyzsza kultira jest Bic Mac to ja pierdole. Masowa kultura typu Eminem, MTV,
          > Tommy Hilfiger lepiej latwiej przenika kultury niz filmy Bergmana i dostep do
          > edukacji.
          Nikt cię nie zmusza do oglądania i słuchania twórców pop-kultury. Dostęp do
          filmów Bergmana dzięki globalizacji jest teraz wielokrotnie większy.
          Pierdolenie Big Maca byłoby ciekawym happeningiem i musisz o tym powiedomić
          telewizję. Stałbyś się pierwszym człowiekiem, który wykorzystałby seksualnie bułę
          z trocinami !



          > - wreszcie antyglobalisci walcza z tym, by 12 letnie dziewczynka na szyla butow
          >
          > dla firmy NIKE za 12 centow na godziny i zeby nie byla bita przez supervisora.
          >
          > Dkatego ja NIKE nie kupuje. NIGDY.
          Ta dziewczynka dzięki szyciu dla NIKE ma na chleb i nie jest głodna.
          Nie sądzę, aby była bita, no chyba, że w twojej wyobraźni.

          >
          > Jesli to nazywacie komunizmem i duchem Lenina to sie leczczie.
          Ja nazywam to skrajną naiwnością.
          A duch Lenina śmieje się z ciebie, bo samemu Leninowi chodziło tylko o jedno :
          zdobycie władzy i kasiory kosztem naiwnych zwolenników o mentalności podobnej do
          twojej.



        • Gość: Derber O zarządzie świata, Grupie Bilderberg, nie słyszał IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 23.06.02, 11:46
          GRUPA BILDERBERG

          Pod koniec 1954 w małym Hotel Bilderberg w Oosterbeek w gęsto zalesionej
          okolicy Arnhem spotkali się najważniejsi ludzie zachodnich krajów Europy. Nie
          było absolutnie żadnego publicznego oznajmienia. Służba bezpieczeństwa otoczyła
          hotel i dziennikarzy. Wszyscy prócz zaproszonych byli persona non grata.
          Uczestnicy zaprzysiężeni do utrzymania tajemnicy i pozbawieni oficjalnych
          tytułów przez trzy dni forum, byli tylko “zwykłymi obywatelami” ich krajów.
          Każdy mógł mówić co chciał bez obawy o reperkusje.

          To zebranie i wszystkie następne miały olbrzymi, wpływ na powojenną historię.

          Przez pierwsze 22 lata zebrań Bilderbergowców książę Bernhard był
          przewodniczącym, aż do wybuchu skandalu korupcji z Lockheed w 1967 roku.
          Skandal był zapewnie zaaranżowany przez ukrytych pretendentów do władzy nad
          światem, co przejęli sterowanie Grupą Bilderbergów.

          Funkcję przewodniczącego przejął brytyjski premier lord Hume, a po nim jego
          polityczny poplecznik lord Carrington. Nie istnieje formalne członkostwo Grupy
          Bilderberg. Każdego roku przewodniczący w konsultacji z międzynarodowym
          komitetem kompiluje listę zaproszeń. Uczestników wybiera się uwzględniając ich
          znajomość przedmiotu, znaczenie i pozycję w świecie. Aby zapewnić kompletnie
          obejmującą duskusję, lista zawiera zaproszonych z całego spektrum politycznych
          i ekonomicznych punktów widzenia.

          Z tych około stu uczestników około jedna trzecia jest z rządów i polityki, a
          reszta z różnych dziedzin, finansów, dziennikarstwa, szkolnictwa wyższego i
          zatrudnienia. Uczestniczą oni, jak wspomniano, osobiście, a nie w jakimś
          oficjalnym charakterze. Od samego początku przeważają uczestnicy z Ameryki i
          Europy Zachodniej. Dwoma językami konferencyjnymi są angielski i francuski.
          Znaczenia spotkania nie można nie docenić!

          Uczestników możnaby nazwać według większości definicji “klasą rządzącą” w
          Europie albo USA, czy możnowładcami (przeważnie mężczyźni) w korytarzach władzy
          zachodnich demokracji.

          Spotkania odbywają się każdego roku w innym miejscu, w Północnej Ameryce i
          Europie Zachodniej na przemian.

          Oficjalnie dyskusja koncentruje się na “… tematach aktualnie interesujących z
          szerokiego zakresu polityki zagranicznej, ekonomi światowej i innych
          współczesnych zagadnień”. Tematykę pracy symposium przedstawia się na
          papierach. dyskusja odbywa się przy zamkniętych drzwiach i bez protokółu dla
          zapewnienia wolności i szczerości wypowiedzi. Nie proponuje się żadnych
          rezolucji, nie głosuje się i nie ma oświadczeń podczas i po zebraniach.

          Hotel zamawia się na weekend albo więcej i opróżnia cały budynek z innych
          gości, bez względu na ich znaczenie czy prestiż. Dwa dni przed zebraniem różne
          tajne służby wprowadzają się i dokładnie przeczesują miejsce gęstym
          grzebieniem, gwarantując delegatom absolutną prywatność i bezpieczeństwo. Cały
          presonel jest poddawany dokładnej rewizji osobistej i podejrzanych usuwa się na
          czas trwania zebrania. Hotel zamyka się w hermetycznie dla publiczności.

          Zebrania niekoniecznie zawsze są zgodne. W St. Simons w 1957 roku Francuzi,
          Brytyjczycy i Amerykanie wzięli się za łby o Kanał Suezki. Innym razem poszło o
          chińskie wyspy przybrzeżne Quemoy i Matsu; tylko Europejczycy potrafili
          zrozumieć postawę Amerykanów broniących Taiwanu, jednocześnie folgując chińskim
          komunistom. Kontrowersyjnymi sprawami były też: stosunek Amerykanów i
          Brytyjczyków względem zjednoczenia Europy i polityka twardej ręki względem Kuby.

          Globalny twór Grupy jest znany jako “Son of Bilderberg”, gdzie za zamknięte
          drzwi zaprasza się Japończyków z członkostwem.

          George Bush Sr. i Bill Clinton, długoletni członkowie Trójstronnej Komisji
          (Trilateral Commisssion) zostali promowani do Bilderberg Group, kiedy uważano,
          że czas jest odpowiedni. Mając kolejnych prezydentów USA we własnym gronie,
          Bilderbergowcy pokrywali polityczne spektrum Ameryki po obu stronach,
          Demokratów i Republikanów.

          Przypatrując się listom gości spotkań Bilderberg/Trilateral można powiedzieć,
          że na pewno nie są to spotkania dla robienia plotek. W ostatnich latach bariera
          milczenia pękła w niektórych miejscach i na jaw wyszły niektóre punkty porządku
          dziennego obrad.
          Czyta się je jakby kronikę wielkich wydarzeń historycznych, które po nich
          nastąpiły, np. uznanie Chin komunistycznych przez USA i ONZ zostało uzgodnione
          zanim Nixon to zrobił; idea jednej waluty w UE była debatowana już pod koniec
          lat 80-tych; Margaret Thatcher została usunięta jako premier z powodu jej
          opozycji na przyłączenie Wielkiej Brytanii do UE.

          Listy zaproszeń zdradzają, że osoby u władzy i na jej progu są natychmiast
          włączane do wewnętrznego sanktum. Od Eisenhowera nawet przyboczni prezydentów
          uczestniczyli. Byli tam też Tony Blair, Peter Mandelson i George Robertson.
          Robertson, oczywiście będzie regularnym uczestnikiem, odkąd został mianowany
          sekretarzem generalnym NATO. Każdy główny bankier w Ameryce i Europie pojawił
          się co najmniej raz. David Rockefeller, przewodniczący Chase Manhattan Bank,
          był prawie co roku. Książę Charles regularnie się pojawia, także inni
          członkowie rodzin królewskich. Lord Hume i Carrington jako przewodniczący.
          Na ostatnich debatach alarm podniosła lewica i prawica: NATO zostało
          policjantem świata po jego interwencji w Kosowie, ale nie interweniowało, gdy
          Rosja tłumiła secesję w Czeczni i powstanie w Groznym – w obu przypadkach pod
          wpływem Bildgerbergowców.
          Nastąpi unifikacja dolara z euro, tworząca walutę światową. Przyjdzie
          zachęcanie “socjalistycznych” rządów, jak Tony Blair-a New Labour, do
          wprowadzenia polityki New Right, aby sprawić wrażenie, iż nastąpi
          złagodzenie “przejściowych” trudności. Może więc łatwiej przyjdzie niejednemu
          szaremu człowiekowi przebrnąć przez te zmiany, jeśli się obwoła socjalistą?
          Dawni uczestnicy twierdzą, że mowy są tak nudne i ezoteryczne, że byłyby
          natychmiastową kuracją na bezsenność. Jedna rzecz jest pewna: uczestnicy mogą
          polegać na milczeniu o tym, co się dzieje u Bilderbergowców. Nawet baronowie
          prasowi, których się zaprasza, czynią wszystko, aby absolutnie nic nie było
          drukowane albo emitowane w mediach. Ekskomunika nie byłaby w ich interesie. Raz
          zaproszony zostajesz z nimi. Jesteś uprzywilejowanym członkiem eliciarzy
          świata; “wysokich kapłanów globalizacji”, wybranym forum, na którym rozmowy
          robią historię.

          Chociaż - nie każdy idzie na przynętę Bilderbergowców. Milioner komputerowy i
          były kandydat na prezydenta USA, Ross Perot, kiedyś posłał im krótkie
          pismo: “Wy, chłopcy, nie chcecie poznać moich zapatrywań, tylko narzucić mi
          wasze zapatrywania. Jeżeli ktokolwiek z was ma mi coś do powiedzenia, niechaj
          napisze, albo zadzwoni do mnie.”
          Do tych, których uważa się za zbłąkane owce albo bez ogłady towarzyskiej, nie
          dzwoni się wcale. Pat Buchanan, potężny przywódca amerykańskiej prawicy
          religijnej, najpewniej nigdy nie zostanie zaproszony i, co jest interesujące,
          także Rupert Murdoch nigdy się nie pojawił. On może nie chciałby wiązać się
          obietnicą milczenia.

          Zaniepokojenie już pokazało się w parlamencie europejskim. Patricia McKenna z
          irlandzkiej Zielonej Partii wniosła pytanie do Komisji Europejskiej w grudniu
          1998 co do udziału Komisarzy w zebraniu Bilderbergów. Czy ich udział nie
          kolidował ze zobowiązaniami wobec Europy? Odpowiedź była mieszana i
          przypominała własne mgliste opisy działalności Bilderbergowców, w które oni
          byli zamieszani.

          Wobec zarzutów nadużyć w administracji Johna Majora następujący rząd Blaira
          zapewnił wyborców, że ten będzie czysty jak kryształ. Nieprawda! Tony Blaira
          był na zebraniu w Atenach w 1993 roku. Także Kenneth Clarke, wówczas Cabinet
          Minister. Oni nie wpisali tego do Parliamentary Register. Blair – dopiero w
          1995 roku, zaś Clarke nigdy. W 1998 roku, po
          • Gość: Derber Re: O zarządzie świata, Grupie Bilderberg, nie słyszał IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 23.06.02, 11:50
            Wobec zarzutów nadużyć w administracji Johna Majora następujący rząd Blaira
            zapewnił wyborców, że ten będzie czysty jak kryształ. Nieprawda! Tony Blaira
            był na zebraniu w Atenach w 1993 roku. Także Kenneth Clarke, wówczas Cabinet
            Minister. Oni nie wpisali tego do Parliamentary Register. Blair – dopiero w
            1995 roku, zaś Clarke nigdy. W 1998 roku, po przeważającym zwycięstwie
            wyborczym Labour Party, kilka pytań zadano w Parlamencie dlaczego ministrowie
            uczestniczyli w zebraniach Bilderbergów i wpływie Grupy na politykę Europy i na
            ceny produktów rolniczych. Na wszystkie pytania odpowiedzi były przeczące, lub
            wymijające.

            Czasopisma takie jak “Freedom Today” wydawane przez brytyjską grupę prawicową
            Freedom Association, zjadliwie przeciwstawiły się federalizacji Europy i jednej
            walucie, zapowiadając, że Bilderbergowcy planują uśmiercenie niepodległości
            Brytanii. Najcięższym oskarżeniem jest, że Grupa, zamiast sięgać po rozwiązania
            problemów makrośrodowiska i zdrowia, dąży do zagwarantowania własnego wpływu i
            wzbogacenia się Bilderbergerowców kosztem praw człowieka i globalnej ekologii.

            “Zwyczajni ludzie nie wiedzą, że Bilderbergowcy egzystują, i stają bezsilni”
            zamiast zorganizować własną kontrolę nad wątpliwą działalnością tej zdradliwej,
            korporacyjnej oligarchii wpływów.

            Teoria konspiracji jest więc czymś więcej niż tylko wierzeniem w okazyjną
            kabałę. Superpotężni marionetkarze, kryjący się za kurtyną, powodują w
            absolutnej tajemnicy wydarzenia w świecie.

            Wiele organizacji prowadzi skrytą działalność, ale żadna nie zwróciła tyle
            uwagi i nie sprowokowała powstania tylu mitów co zebrania Bilderbergowców.
            Tony Gosling napisał: “Trudno nie mieć podejrzeń, kiedy najpilniejsze sprawy
            ludzkości rozpatrują ci, którzy wywarli na nas wpływ w przeszłości całkiem
            potajemnie.”
            Los zwyczajnych obywateli jest i był w rękach tych skrytych władców. Oni
            manipulują naszym codziennym życiem i my prawie wcale nie zdajemy sobie z tego
            sprawy. Wszystko co możemy, to tylko słać dzięki Bogu, że Bilderbergowcy mają
            się za czynnik stabilności i wartości mieszczańskich wśród politycznej przemocy
            i ekonomicznego zamętu w świecie.

            ______________________________________________________________




            Lustrator internetu z agencji Mossadu, ADL (Anti-Defamation League), znalazł
            web site, gdzie Anglik Tony Gosling demaskuje konspirację Bilderberg Group:
            ww.bilderberg.org/jewish.htm

            ADL zagrzmiała w internecie:
            Nie krytykować Bilderbergów, bo to jest antyżydowskie! - i zamieściła
            sprostowanie - www.adl.org/rumors/bilderberg.asp:

            »…Bilderbergowcy są aktualną, legalną jednostką, której członkowie spotykają
            się corocznie dla dyskutowania i popierania politycznej, dyplomatycznej i
            ekonomicznej polityki.
            Różni skrajnie prawicowi ekstremiści i teoretycy konspiracji, jednakże,
            wytaczają zarzut, iż grupa jest podejrzaną siłą zmierzającą do kontrolowania
            wydarzeń światowych, używającą ponoć dominujących sił wpływów międzynarodowych
            dla popierania “Nowego Porządku Świata” pod własną władzą. Ekstremiści
            twierdzą, że kandydaci na Prezydenta obu politycznych partii USA są
            kontrolowani przez Grupę Bilderberg; między nimi często wymieniani w takiej
            propagandzie sugerującą konspirację są David Rockefeller, Clintonowie i Henry
            Kissinger. O innych członkach Grupy Bilderberg mówi się, że są członkami
            Trilateral Commission [Komisji Trójstronnej] i Council on Foreign Relations
            [Rady Spraw Zagranicznych] – grup, które same są często centralnymi graczami w
            skrajnie prawicowych teoriach konspiracji o tajnych usiłowaniach dominowania
            nad politycznymi i finansowymi instytucjami świata i prasą. Takie oskarżania
            Grupy Bilderberg były regularną atrakcją w “The Spotlight”, ostatnio
            zaniechanego tygodnika popularnego skrajnie prawicowej, antysemickiej Liberty
            Lobby.«

            Ten atak sparował Anglik Tony Gosling na rzecz Liberty Lobby:
            Zebrania Bilderbergowców składają się w zdecydowanej większości z nie-Żydów,
            więc jak może jakiś poważny krytyk malować Bilderbergowców jako żydowską
            kabałę?
            I załączył cytat:
            “Jak mogłoby którekolwiek - ADL czy “The Spotlight” – uważać Bilderbergerg za
            obiekt żydowski? Trudno powiedzieć, by którykolwiek Bilderbergerowiec był
            Żydem. Ten fakt zdyskwalifikowałby uważanie Bilderbergowców przez ADL czy “The
            Spotlight” za konspirację żydowską.” - Jon Ronson, Channel 4 TV, 27.6.01.

            W domyśle czytelnicy jednak zadali sobie pytania:
            Dlaczego agencja Mossadu - ADL - stała się tak nerwowa, kiedy zaczęto
            Bildergerowców uważać za żydowski teatrzyk marionetkarzy?
            Dlaczego tych co krytykują Bilderbergowców okrzyknięto antysemitami?

            Za Tonym Gaslingem ujął się Żyd podpisujący się XXXXXXXXXX. Oto tłumaczenie z
            angielskiego jego Email-a w tej sprawie:

            From: XXXXXXXXXX
            To: tony@gaia.org
            Subject: Anti-Jewish?
            Date: Thu, 30 May 2002

            Tony:
            Ja bym nie przejmował się tym zanadto. Także ja jako Żyd amerykański byłbym
            nazywany “antyżydowskim”. Jest to poprostu śmieszne.
            Zdemaskowanie konspiracji elity jest dla mnie ambitnym przedsewzięciem.
            Większość Żydów (semickich czy też nie) nie ma pojęcia o kabale tych tyranów.
            Większość ludzi w świecie nia ma o nich pojęcia.
            Gdybym ja nie był uwrażliwiony na konspirację, to przypuszczalnie nadal byłbym
            ślepy.
            . . .
            Osobnicy co twierdzą, że jesteś “antyżydowski” są to ci sami, co noszą
            podobizny Trockiego przypięte do płaszcza. Do diaska, my mamy takiego jednego w
            Kongresie USA! Jemu na imię Bernie Sanders, (S) Vermont. Taaak - to “S”
            oznacza: socjalista.
            Sprawdź JPFO.ORG.
            Żydzi Za Zachowaniem Własności Broni Palnej. Tych również uważa się
            za “antyżydowskich”.
            Trzymaj się!
            XXXXXXXXXXXXXX
            _______________________________________________________________

            Zobacz:
            www.bilderberg.org/bildhist.htm#Memoirs
            www. bilderberg.org/bilder.htm#letter
            • Gość: Luki Tak, tak. A cala ta tajemna grupa kieruje... IP: 141.63.88.* 24.06.02, 09:50
              Tak, tak. A cala ta tajemna grupa kieruje nie kto inny, jak sam
              wiecznie zywy Jim Morrison ze snieznej pieczary w Tybecie...
    • Gość: NeoCyber Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.wolant.pl 23.06.02, 13:06
      Kto zwali posąg?

      My nie mamy pieniędzy, więc banki pieniędzy nie odbiorą.
      Nawet, gdybyśmy chcieli, to nie możemy, bo nie mamy pieniędzy.
      Za nami jest ściana. Za ścianą nic.

      Leszek Miller, premier
      (w wywiadzie z A.Michnikiem dla GW z 22 czerwca 2002)



      Za ścianą nic, a krótko mówiąc bieda, zaś scenariusz naszej biedy wydaje się
      być dość oczywisty.

      Jedynym radykalnym przeciwnikiem obecnej władzy jest Andrzej Lepper, którego
      popularność rośnie, gdyż nie owija spraw w bawełnę, tylko wali prawdy prosto z
      mostu, bez ubierania ich w kostium wypowiedzi politycznie poprawnych. A wiadomo
      wszakże, że prawda bez kostiumu nie wszystkim się podoba.

      Suma tych wypowiedzi daje się sprowadzić do tego, że obywatele są „legalnie
      okradani” przez lobby polityczno-finansowe, głównie zagraniczne, ale w dużej
      mierze także wewnętrzne, co jest prawdą.

      Nikt wprawdzie nie policzył, w jak szybkim tempie wyciekają pieniądze z kasy
      publicznej w stronę luksusowych rezydencji polityków i biznesmenów, ale
      wystarczy przejść się po lepszych dzielnicach, aby to sprawdzić. W tym samym
      czasie, gdy urzędnicy odbierają krociowe pensje, a biznesmeni dywidendy ze
      wspomaganej przez rząd komercji, państwo polskie zadłuża się coraz bardziej,
      rośnie bieda oraz bezrobocie. Ponieważ w kasie państwa nie ma pieniędzy na tak
      duże wypłaty dla urzędników, rośnie zadłużenie państwa zaciągane na koszt
      podatników. W tym roku deficyt w kasie wyniesie 40 mld zł, w przyszłym zakłada
      się, że już 46 mld zł.

      Równocześnie coraz większe strumienie pieniędzy wyciekają z kasy państwa w
      kierunku zagranicznych inwestorów oraz pożyczkodawców, sprawiając, że nasz kraj
      staje się od nich coraz bardziej zależny.

      Są to ogromne sumy, z czego zwykli ludzie nie zdają sobie do końca sprawy, bo
      opanowane przez kapitalistów media interpretują wydarzenia na ich korzyść. Sumy
      te są w dodatku oprocentowane, a ciężar spłaty długów oraz oprocentowania
      spoczywa na barkach całego polskiego społeczeństwa. Tak więc, toniemy w
      długach, bo żyjemy znacznie ponad stan. To oczywiście napędza koniunkturę
      biznesmenom obracającym przeważnie zagranicznymi dobrami, ale obywatelom
      polskim zdecydowanie szkodzi, a już najbardziej szkodzi suwerenności polskiego
      rządu, który staje się zakładnikiem finansowych elit świata. „Za nami jest
      ściana. Za ścianą nic.” – mówi premier Leszek Miller.

      Elity te reprezentuje szef polskiej finansjery, prof. Leszek Balcerowicz,
      stojący formalnie na czele NBP i mający ważący głos w sprawach Rady Polityki
      Pieniężnej, decydującej o realnych stopach procentowych w naszym kraju. Realne
      stopy procentowe są znacznie wyższe w Polsce, aniżeli w innych krajach.
      Powoduje to napływ do Polski spekulacyjnego kapitału ze świata i w efekcie
      wysysanie z ekonomicznego krwioobiegu naszej gospodarki środków wypracowanych
      przez nas wszystkich.

      Społeczeństwo nasze jest informowane o utarczkach politycznych między rządem a
      Radą Polityki Pienięznej, ale nigdzie nie mówi się w komentarzach, o co
      naprawdę w tych przetargach chodzi. A mówiąc prosto, chodzi o to, że wysokość
      stóp relanych danego kraju wskazuje na otwartość tego kraju na spekulacyjny
      drenaż kapitałowy.

      Leszek Balcerowicz w latach siedemdziesiątych szkolił się na uniwersytecie
      amerykańskim, gdzie otrzymał poszukiwany w świecie komercji tytuł MBA (zawodowy
      menadżer biznesu). Nie zapominajmy jednak, że tytuły te otrzymują członkowie
      amerykańskiego establishmentu, aby strzec swoich przywilejów, które stoją w
      dużej rozbieżności z interesami polskiego podatnika. Czy ta odbyta w
      przeszłości indoktrynacja ideologią wyższych warstw społeczeństwa
      amerykańskiego nie sprawia czasem, że Balcerowicz optuje za rozwiązaniami,
      które bogaczom zza oceanu gwarantują 7,5-procentowy zysk realny od
      spekulacyjnych inwestycji poczynionych w Polsce, podczas gdy w USA mogą się oni
      spodziewać zysku w wysokości zaledwie 0,11 procenta? Czy polski przemysł jest
      70 razy wydajniejszy od amerykańskiego, pyta chłopski rozum?

      Niestety, tamowanie Wisły kijem i obniżanie stóp procentowych, do czego dąży
      Miller, także nie prowadzi do dobrych prognoz. Progiem, do którego da się
      obniżyć stopy procentowe dużej części spekulacyjnego kapitału zostały ustalone
      w międzypaństwowych umowach, gdy pożyczaliśmy pieniądze od banków komercyjnych.
      Rada Polityki Pieniężnej i Leszek Balcerowicz nie mają na te stopy żadnego
      wpływu.

      A zatem kapitał, jak ucieka, tak będzie uciekał z Polski, a jego ustawiczny
      brak będzie coraz bardziej paraliżował ruchy naszego rządu, bezrobocie będzie
      rosnąć, aż Andrzej Lepper zdobędzie władzę w kolejnych wyborach parlamentarnych.

      Scenariusz możliwy do przewidzenia w tej sytuacji może być wzorowany na
      doświadczeniach jugosłowiańskich bądź argentyńskich. Cofnięte zostaną w jednej
      chwili kredyty zagraniczne dla rządu polskiego i staniemy się niewypłacalnym
      bankrutem, gdy nie będziemy mogli spłacić kolejnych rat zagranicznych pożyczek.

      Szef Samoobrony już teraz jest traktowany jak terrorysta, więc kiedy Polska
      zbankrutuje w wyniku agresji ekonomicznej, stanie się on znakomitym celem ataku
      dla wolnorynkowych propagandystów. W Polsce zapanuje chaos, bo demokratyczna
      większość, która wybierze Andrzeja Leppera, znajdzie się w umysłowym potrzasku,
      a gospodarka, której odjęto zagraniczne finansowanie, popadnie w kłopoty trudne
      do przewidzenia.

      Czy staniemy się obiektem inwazji sił szybkiego reagowania, gdy zabraknie
      poduszki powietrznej w postaci liberalnego rządu i prezydenta, trudno
      powiedzieć? Czy Andrzej Lepper będzie sądzony w Brukseli za antyglobalistyczny
      terroryzm? Ciekawe pytania.

      Lepper jest przeciwny ekonomicznej eksploatacji naszego społeczeństwa przez
      obcy kapitał. Dobrze, żeby nie zapominał, że obecnie trwa na całym świecie
      wyścig z czasem. Pytanie o polską rację stanu musi uwzględniać założenie, komu
      pierwszemu puszczą nerwy z powodu biedy - amerykańskiemu bezrobotnemu,
      wywodzącemu się z klas średnich, przyzwyczajonemu do luksusu i zbytków, który
      nagle traci wszystko (a proces gwałtownej pauperyzacji amerykańskiej midle
      class jest nieunikniony w perspektywie już nie lat, a raczej miesięcy), czy
      polskiemu bezrobotnemu, który nosi w pamięci niedawną biedę, od której nie
      zdążył się jeszcze całkiem odzwyczaić?

      Myślę, że w tym wyścigu jesteśmy silniejsi i stać nas na to, aby przetrzymać
      amerykańskich podatników, którzy robią bokami, a i tak wkrótce dolar im się
      zdewaluuje, a strażnicy wypędzą ich z zadłużonych domów i samochodów na ulice.
      Może to właśnie oni pierwsi zwalą bożka mamony z cokołu, który sami - bądź co
      bądź - zbudowali?

      NeoCyber
      • Gość: Woland Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.acn.pl / 10.135.129.* 23.06.02, 13:21
        No i tak doszliśmy do tego, że globalisci to USA, Żydzi i złe komunistyczne
        elity oraz rzad światowy. Czyli Radio Maryja=antyglobalisci???
    • Gość: Alternat Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 2.4.STABLE* 23.06.02, 14:31
      Antyglobalistom nigdy nie uda sie 'wytlumaczyc' ze swojej postawy, bo jest to
      postawa alternatywna. Tak samo jak zawsze opozycja, alternatywa, bedzie
      feminizm, głęboka ekologia, pacyfizm, etc.
      Obserwując to forum zauważyłem jedno: każdy pogląd alternatywny pozostanie
      nazwany komunizmem, kretynizmem, szowinizmem, etc. Ale gdyby nie alternatywa,
      gdyby nie ludzie dla których świat nie kończy się na hamburgerze, internecie i
      seksie przez telefon, dla których ważne są wartości takie jak wolność, miłość,
      pokój, dla których ratowanie puszczy białowieskiej, zagrożonego gatunku
      ślimaków, lub ginącej kultury aborygenów staje się wazniejsze niż MacDonald i
      ciepła posadka w firmie marketingowej, świat dawno już by przestał istnieć.
      Pozdrawiam Darwina, wszystkich antyglobalistów, anarchistów, te 'straszne'
      femnistki, obrońców praw zwierząt, działaczy Amnesty International, etnologów,
      i wszystkich tych którzy chcą żyć na swój sposób, nie poddają się modzie na
      kapitalizm, nie boją się zyć po prostu inaczej czy wyjść na ulicę w słusznej
      sprawie. Bez Was już nas by nie było. I niech sobie mówią, że czerwoni, że
      różowi, że zieloni. A Wy pozostańcie sobą i nie dajcie się.
      • Gość: Michał Masz strasznie nasra.e w głowie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 19:54
        Wyraziłem się nieco brutalnie, ale inaczej nie można tego skomentować.
        Jesteś operującym schematami osobnikiem, któremu ktoś tak dokładnie wyprał
        mózg, że ochrona Puszczy Białowieskiej kojarzy mu się z walką przeciw
        hamburgerom !
        • Gość: Alternat Re: Masz strasznie nasra.e w głowie ! IP: 2.4.STABLE* 23.06.02, 20:37
          Mowilem ogolnie o postawach alternatywnych. KaPeWu? Nawiasem mowiac to
          niejedzenie hamburgerow tez w jakis sposob wspiera Matke Ziemie- wszak to
          macdonald powoduje wycinke lasow amazonskich. Ale nie o to chodzilo. Jak tego
          nie zauwazyles to sorry - ale to ty masz pusto w glowie.
          • Gość: Michał Hamburgery powodują zagładę Amazonii ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 22:46
            Naprawdę mam dosyć gnojków, którzy napchali ci do głowy podobne idiotyzmy.
            Lasy nad Amazonką wycinają cwaniacy i rząd Brazylii.
            Wszystko zwalają na McDonalda.
            Czy zauważyłeś w tej bułce z trocinami jakieś mięso ?

            Zrozum, że 90% twoich zarzutów nie ma nic wspólnego z globalizmem.

            Rozumiem, że jesteś idealistą. Ale to właśnie dzięki idealistom Stalin, Hitler
            i inne gnojki zdobyły władzę.
      • Gość: Michał O 2 obrońcach praw zwierząt ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 22:52
        Sam jestem obrońca biednych zwierzaków i protestuję przeciwko bestialskim
        mordom na psach w Korei !
        Chciałbym tylko zwrócić twoją uwagę na to, że nie ma to nic wspólnego z
        antyglobalizmem.
        Nie ma sensu ukrywać, że wielkim miłośnikiem zwierząt był niejaki Adolf Hitler
        ( do tego wegetarianin ). Wielkim wrogiem polowań na zwierzaki był Heinrich
        Himmler.
        Mam dziwne wrażenie, że podobnie jak dwaj faceci powyżej antyglobaliści często
        kochają zwierzaki, ale niestety nienawidzą ludzi !
    • Gość: Coco Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.sympatico.ca 23.06.02, 17:07
      bukowski27 napisał(a):

      > moglby mi ktos wyjasnic? mniej wiecej wiem czego oni
      nie chca... ale nie ma
      > pojecia czego chca.
      Dawniej prowadzono wojny zeby zdobyc nowe rynki zbytu,
      moc eksploatowac inny kraj wywierac wplyw na obcy rzad
      dzisiaj sie to nie oplaca , z ekonomicznego punktu
      widzenia prowadzenie wojen jest kosztowne ,wojne mozna
      przegrac np.USA w Wietnamie ZSRR w Afganistanie i dlugo
      ma sie po tym moralnego kaca poza tym tzw.opinia
      publiczna nie mozna glosic ze idzie sie komus pomoc
      poprzez wysylanie wojska latwiej jest zainstalowanie
      roznej masci doradcow i ekspertow ktorzy beda pilnowac
      czy dany rzad realizuje polityke silnych i moznych tego
      swiata,taka nowoczesna forma podporzadkowania jednego
      kraju drugiemu jest globalizacja dla mnie jest to cos w
      rodzaju nowoczesnego kolonializmu (z czym mamy rowniez do
      czynienia w Polsce).Jesli dawniej silny mowil slabszemu
      co ma robic tak dzisiaj bogaty i wplywowy mowi biednemu
      tak to widze i nie widze mozliwosci powstrzymania tego
      trendu.
      Cel jest zawsze ten sam zmienily sie jedynie metody.
      Jezeli chodzi o Twoje pytanie to po prostu forma
      protestu. Pozdrawiam

    • Gość: JOrl Do NeoCyber IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.02, 20:20
      Ciekawy post, i duzo w nim racji. Teraz jest naprawde wyscig z czasem. Wyglada
      na to ze zbliza sie niezly kryzys gospodarczy. Gieldy na niego wskazuja. Teraz
      w Niemczech juz sie przebakuje, ze po wyborach we wrzesniu bedzie utworzona
      Wielka Koalicje. SPD z CDU. Bo nalezy przeprowadzic wazne reformy. Znane jest,
      ze w Niemczech, w przypadku bezrobocia jest dlugo placony zasilek. Co prawda
      sie zmniejszajacy, ale zawsze. Na to placi sie podatek od pensji. Ale teraz sie
      mowi powoli, ze nalezy go zmniejszyc, do poziomu socjalu. Tak jak by sie
      spodziewano gwaltownego wzrostu bezrobocia. Tez takie Wielkie Koalicje sa
      tworzone w ostatecznosci. Tez slysze z mojej praktyki zawodowej, ze duzo firm
      przemyslowych formalnie modli sie o ozywienie. Bo inaczej, musza zaczac
      wyrzucac ludzi. Narazie maja takie, dofinansowywane przez panstwo, ograniczane
      czasy pracy dla pracownikow. Ale dlugo to sie nie da ciagnac.
      Do wyborow bedzie sie tu w Niemczech, mimo spadajacych gield i innych oznak
      recesji udawalo, ze wszystko w porzadku.
      A w Polsce? Faktycznie sciana. Ale po 1.10.2002 bedzie mozna uciec
      z "zarobionymi" pieniedzmi za granice. Ustawa zostala uchwalona. I Lepper nie
      bedzie ich mogl sciagnac w kajdankach spowrotem. Bo teraz jeszcze tak, jako ze
      wolno tylko wywiezc do 4,5 kE. Legalnie.
      Pozdrowienia

      • Gość: MACIEJ Do JOrl i nie tylko. IP: *.ny325.east.verizon.net 24.06.02, 06:29
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > tworzone w ostatecznosci. Tez slysze z mojej praktyki zawodowej, ze duzo firm
        > przemyslowych formalnie modli sie o ozywienie. Bo inaczej, musza zaczac
        > wyrzucac ludzi. Narazie maja takie, dofinansowywane przez panstwo, ograniczane
        > czasy pracy dla pracownikow. Ale dlugo to sie nie da ciagnac.

        Da sie ciagnac bardzo dlugo.
        Japonczycy juz ciagna tak 12 lat.
        Wiesz dlaczego firmy przemyslowe sie modla?
        Bo rzad tez sie tylko modli ,zamiast cos robic.
        Identycznie jak w Polsce.
        Jak masz kolo 50 tki to mozesz poprawy nie doczekac.
    • Gość: kuna Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.06.02, 10:10
      Poczytaj "Swiat nie na sprzedaż. Rozmowy o globalizacji i kontestacji"
      Domosławskiego. To jego wrażenia z pobytu w Porto Alegre 2002 na zjeździe
      antyglobalistów i rozmowy z przywódcami głównych ruchów. Do tej pory jestem pod
      wrażeniem, bo jak sie wsłuchać w to o co oni walczą, to w dwóch słowach o
      lepszy świat (i mają na to rzeczowe pomysły, np. podatek Tobina). Podziwiam ich
      za zapał (bo w sumie wszyscy byśmy tego chcieli ale nikomu się nie chce) i mam
      wrażenie, że tylko ignorancja i niewiedza są przyczyną krytycznych ocen
      ALTERGLOBALISTÓW, bo globalizm to przestało być jakieś zjawisko - to jest nasza
      rzeczywistość
      • Gość: Lechu Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.02, 10:58
        Dla tych, którzy nie wiedzą, co za objawienie zostało tu zaprezentowane:
        Tobin-tax, to propozycja opodatkowania transakcji monetarnych, czyli jeszcze
        jedna wariacja na podatek jak za cara: podatek od brody, wąsów, okien, etc.
        Zbożne cele zawsze można dokomponować.

        no comment
        • Gość: martica Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: 193.0.121.* 24.06.02, 12:13
          najbardziej dziwi mnie jedna rzecz: elementarny brak wiedzy antyglobalistow
          (nie tylko z dziedziny ekonomii) , bo rowniez i historii. jak mozna nosic na
          sztandarach podobizne che, ktory o ile mi wiadomo byl chyba
          najbardziej "globalistyczny" ze wszystkich watazkow i awanturnikow. jezeli nie
          wiecie, poczytajcie sobie jego ksiazki, drodzy pojeb... antyglobalisci.wasza
          dzialalnosz powinna byc zakazana z tego samego punktu polskiej konstytucji co
          samoobrona, bodaj art. 13. ANTYGLOBALISCI - DO SZKOL. propronuje nowe haslo.a
          co im chodzi to chyba oni sami nie wiedza. odsylam do artykulow balcerowicza we
          wprost, na strony OECD, IMF i innych tak znienawidzonych instytucji przez nie
          do konca myslacych antyglobalistow.zobaczycie ile globalizm dal tym biedn.
          krajom. antyglobalisci poza hukiem nie maja nic do zaproponowania.to zwykli
          awanturnicy i chuligani. POCZYTAJCIE NAJPIERW KSIAZKI, A POTEM PROTESTUJCIE!!!
        • Gość: kuna Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.06.02, 17:28
          przeczytaj, prosze, dokładnie założenia podatku Tobina i zwróć uwagę kto
          rzeczywiście będzie na tym "tracił", jakie z tego moga być profity (wyżywienie
          umierającej z głodu Afryki - nie wydaje Ci sie, że rzeczywistość w której Ty
          spokojnie żyjesz a miliony umieraja z głodu jest niemoralna). A potem powiedz,
          proszę, czy masz lepszy pomysł na ratowanie świata niż wspomniany noblista?
          W odróznieniu od wichrzycieli, którzy znajdą sie w każdej formacji,
          alterglobaliści mają szczytny cel i są wśród nich specjaliści od wolnego rynku
          i gospodarki, którzy wolnego rynku nie negują, za to mają pomysły jakby
          neoliberalizm nieco okiełznać i dac mu ludzka twarz.
          KROPKA
          • Gość: Lechu Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.intern.rnt.de / 192.168.160.* 25.06.02, 19:40
            Jak cierpisz za innych, to zapisz się do jakiegoś odpowiednika amerykańskiego
            korpusu pokoju.

            W ten najbardziej przekonywujący sposób, a mianowicie oddając do dyspozycji
            cierpiących własną głowę i własne ręce, mogłabyś udowodnić mi dobitnie, że nie
            należysz do kanapowych uzdrowicieli świata. Potem byłbym gotów wysłuchać z
            zainteresowaniem Twoich poglądów, opartych na empirii i uwiarygodnionych
            czynami.

            Zawsze, kiedykolwiek ją widzę, słucham, co ma do powiedzenia Pani Ochojska. Za
            nią stoją bowiem czyny.

            Ty masz mi do zaproponowania tylko tyle, żeby zabrać pieniądze jednym i darować
            je drugim - oba etapy do urzeczywistnienia według Twoich kryteriów ważności.
            Zabrać bogatym, dać biednym. My to znamy, dlatego wcale nie chcemy tego słuchać.

            Zwolennicy Tobina, głoszą na przykład, że ostatni kryzys monetarny w Azji i
            Ameryce Lacińskiej nie został wywołany szaleństwem tamtejszych polityków i
            finansistów i ich bezgraniczną arogancją, tylko tym, że inni finansiści
            odważyli się ratować swoje pieniądze i przelewali je swobodnie i bezkarnie na
            inne, bezpieczniejsze rynki. Trzeba troszkę pokosztować tych argumentów, żeby
            zrozumieć ich absurdalność. NIektórzy twierdzą także, że niemal nikt by nie
            poczuł ciężaru tego podatku, podając w jednym zdaniu, że wyczarowaliby w ten
            sposób z kapelusza 50-300 mld dolarów. Ciekawe...

            Jedyną intencją tego podatku, jest ograniczenie wolnego przepływu kapitału.
            Właśnie ten fakt wymaga od wszystkich rządów na całym świecie jednocześnie
            zachowania finansowej dyscypliny i trzmymania się określonych reguł gry.
            Inaczej można zapomnieć o wymienialności walut i towarów. W innym wypadku czeka
            ich raj Kuby, Białorusi, czy Korei Północnej.
            Oczywiście, wszystkim dzierżymordom tego świata nie jest to w smak. Każdy
            lewicowy polityk czuje się dzisiaj niedowartościowany widząc, jak ograniczona
            jest jego władza i możliwość uszczęśliwiania wyborców nie swoimi pieniędzmi.
            Więcej podatków nałożyć legalnie już nie można.

            Aby spopularyzować więc ten sen totalistów, skrzyżowano świnię z karpiem, czyli
            połączono logicznie dwie rzeczy, nie mające z sobą nic wspólnego, ergo podatek
            Tobina (chyba 80% dochodów z tego podatku miałoby dostarczać tylko sześć krajów
            świata) i biedę na świecie.

            Zyczę zwolennikom tego przedsięwzięcia, żeby sami się opodatkowali.


    • Gość: eMisiek Re: o co chodzi globalistom? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 23:35
      CONFRONTING ANTI-GLOBALISM

      The bloody Group of Eight summit meeting in Genoa is a watershed event. The
      violence that has been intensifying since the first Seattle demonstrations
      finally split the anti-globalization movement, with reformers of the
      international capitalist economy distancing themselves from the anarchists who
      simply want to destroy it. This could open an opportunity for corporations to
      sit down and negotiate compromises with groups willing to reason. But the task
      may be forbidding. The anti-globalization movement, as it stands now, is an
      inchoate collection of nongovernmental organizations and individuals that often
      hold mutually contradictory beliefs and promote clashing agendas.
      Take extending First World labor standards to Third World countries. This is a
      major issue for most protesters, who have, of course, the best of intentions.
      But it is naive economics and is opposed by India and just about every other
      developing country. Why? The competitive advantage of many developing countries
      lies precisely in their lower costs of doing business. As Japan, Korea, and
      Taiwan have shown, the road to prosperity often begins with low wages and cheap
      exports. As skills increase, the sophistication and value of goods produced
      rise, allowing wages and income to move higher. West Germany's attempt to
      impose its higher wages on East Germany after the fall of communism led to an
      economic disaster, with little growth and high unemployment in the east. It's
      one thing for corporations to pay decent local wages and follow local laws
      protecting workers. But buckling under to pressure to extend U.S. or European
      pay scales to emerging nations could mean shutting down local factories--
      hurting people, not helping them.

      There are major sovereignty issues as well. Anti-globalization groups speak in
      the name of Third World countries, but democratically elected governments in
      countries such as Mexico and India often disagree with them. They want more
      corporate investment, not less; freer trade, not more restricted markets; and
      the enforcement of local labor laws, not the imposition of foreign ones.
      Moreover, Mexico, India, and other nations insist on speaking for themselves.

      Culture can be a serious problem. Child labor in factories is opposed by anti-
      globalization forces, but in many countries it is a major source of income,
      keeping families together and girls out of prostitution. Besides, it is
      commonly accepted on American farms today and was legal during the long period
      when the U.S. itself was a developing country. The environment poses a similar
      conundrum. Opposition to the Three Gorges dam in China is intense because it
      will displace many farmers. But dam-building was crucial in controlling water
      and generating electricity in the U.S. Without dams, California and much of the
      West could not have been settled. Imposing high 21st century labor and
      environmental standards on developing countries runs the risk of appearing
      hypocritical and undermining growth.

      Despite these difficulties, smart CEOs should proceed in opening a dialogue
      with the reformers. Many have already successfully negotiated with some of the
      groups. Gap Inc., Nike Inc., and others have adopted codes of conduct for their
      overseas plants, hiring monitors to oversee compliance. Levi Strauss Co. has
      ethical manufacturing standards for its overseas operations. Home Depot Inc.
      has adopted an eco-friendly lumber supply program with the Rainforest Action
      Network. Starbucks Corp. is working with Conservation International to buy
      coffee from farmers preserving forests.

      The truth is that many of the demands of the anti-globalization groups reflect
      the values of middle-class consumers in the U.S. and Europe, especially the
      young. It may be hard, but by working with reasonable reformers of the global
      system, corporations can not only help others, they just might help themselves.


      Editorials : CONFRONTING ANTI-GLOBALISM. , Business Week, 08-06-2001, pp 92.

    • Gość: pawel-l Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 26.06.02, 08:07
      Przecież udowodniono to już setki razy. Pomoc międzynarodowa jest rozkradana.
      Większość pomocy trafia do elit.
      Bieda i głód jest tam gdzie nie ma wolnej prasy (co jest synonimem wolności
      osobistej i gospodarczej)
      W Polsce wymyślono podatek od oszczędności lokaty w bankach spadają z miesiąca
      na miesiąc (jednym z ważniejszych powodów kłopotów Niemiec jest odpływ kapitału
      spowodowany podobnym podatkiem), podatek od giełdy będzie za rok, a kursy
      spadają już od dłuższego czasu. Podatek od pracy (ZUS) spowodował 30%
      bezrobocie. Jakie będą skutki podatku Tobina - bieda w skali globalnej ?
    • Gość: emigrant Z pierwszej i z drugiej reki IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 27.06.02, 03:40
      Serwis internetowy Madmundo ( www.madmundo.tv ) jest w calosci poswiecony
      obserwacji zjawiska globalizacji. Serwis prezentuje stanowiska, dyskusje,
      reportaze, itp.. Serwis zalozony przez uznanego i wielokrotnie nagradzanego
      dziennikarza ( ujawnil min. afere korupcyjna w Brukseli ). Nowa forma
      uprawiania dziennikarstwa. Na forum dyskusyjnym wypowiadaja sie finansisci(
      min. George Soros ), przedstawiciele korporacji ( szef koncernu ABB )krytycy
      globalizacji, dziennikarze z roznych krajow, zwykli ludzie na ktorych zycie
      globalizacja miala wplyw,
      .......
      Warto tez przeczytac transkrypt wczorajszych wiadomosci z panstwowej telewizji
      kanadyjskiej CBC, w ktorych przedstawiono sytuacje rolnictwa w Ghanie. Dla
      zainteresowanych adres: cbc.ca/national/transcripts/transcript#1FCF28-3
      Transkrypt jest dlugi, chodzi o czesc "The G8 Agenda".
      • Gość: emigrant Re: Przepraszam za pomylke IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 27.06.02, 03:49
        adres zapisu z CBC powinien byc:
        cbc.ca/national/transcripts/transcript#1FCF28-7
    • Gość: Zawisza Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:42
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:42
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:43
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:43
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: o co chodzi antyglobalistom? IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:43
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka