Dodaj do ulubionych

Europejska jakość, amerykańskie bogactwo

IP: *.gov.pl 17.03.05, 18:04
Z jednej strony prawdą jest, że wskaźnik jakości życia można skonstruować w
zależności od własnych preferencji.
Jednak nie oznacza to, że wskaźnik PKB jest w tym względzie lepszy! Skoro do
PKB wliczymy drogie usługi medyczne, obsługę milionów więźniów, ogromne
wydatki na paliwo, klimatyzację czy ochronę przed przestępczością to USA nie
okażą się już tak bogate w porównaniu do Europy.
Cieszę się, że Amerykanie jeśli mogą, to podejmują się drugiej pracy, żeby
zarobić na drugi samochód. Ale skoro ten drugi samochód jest im potrzebny
tylko po to, żeby dojeżdżać do drugiej pracy... to wolę już europejską biedę!
Wszystkiego nie da się przeliczyć na pieniądze. Jakości życia raczej też nie.
I o to chyba chodziło autorom rankingu!

Obserwuj wątek
    • Gość: złośliwy Można to wszystko ładnie wyliczyć... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 17.03.05, 20:29
      ... można to wszystko wyliczyć, patrząc się na przykład na "przepływy
      ludnościowe" między USA i Europą. W europie jest b. dużo amerykanów, którzy
      wybierają właśnie amerykańskie miasta do mieszkania i życia - pracując
      "zdalnie", studiując albo też po prostu pracując na pół gwizdka, bo taki styl
      życia obrali.

      Europejczycy oczywiście mieszkają w USA, ale raczej nie na teksańskim zadupiu,
      tylko tam, gdzie jest wysoko płatna praca albo uczelnie. Pewnym wskaźnikiem może
      być lokalizacja nieruchomości bogatych europejczyków i amerykanów - np.
      artystów, muzyków itp. Raczej mieszkają w Europie. Niekoniecznie w metropoliach,
      tylko na "eurozadupiu" - w Szwajcarii, na wsi we Włoszech itp. itd.

      No ale jeśli się trzymać wskaźników obiektywnych red. Gadomskiego, to spasione
      ludzkie bydło, czyli Amerykanie z nadwagą i meganadwagą porównani z
      europejczykami to jest jakaś rasa z Star Treka. Ich jest w USA ok. połowa
      populacji, to jest już praktycznie mutacja gatunku homo sapiens!

      Innym wskaźnikiem może być ilość żywych plemników w spermie męzczyzn. Z tym też
      jest u Amerykanów (zwłaszcza rodowitych) słabo - konia z rzędem temu, kto wskaze
      artykuł w Wyborczej o tej ciekawostce, znanej głównie w kręgach naukowców.

      I na tym właściwie możemy, panie Gadomski, dyskusje zamnknąć, chyba że pan
      gustuje w takich paniach o masie 200 funtów w imię ślepej miłości do Ameryki
      albo jakichś własnych upodobań :-)
      • Gość: BardziejZlosliwy Re: Można to wszystko ładnie wyliczyć... IP: *.cvx.algx.net 17.03.05, 20:38
        Jak widzę po adresie ze wsi jestes to i wsiowe masz poglady.
        Jakbys wysunal swoj glupi leb z polskiego czy europejskiego zadupia, przestal
        czytac te bajeczki z serii "pociesz mnie Unio" i wybral sie do Ameryki to moze
        by do ciebie cokolwiek dotarlo.
        • Gość: złośliwy Nauka języków obcych IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 17.03.05, 20:58
          Gość portalu: BardziejZlosliwy napisał(a):

          > Jak widzę po adresie ze wsi jestes to i wsiowe masz poglady.
          > Jakbys wysunal swoj glupi leb z polskiego czy europejskiego zadupia, przestal
          > czytac te bajeczki z serii "pociesz mnie Unio" i wybral sie do Ameryki to moze
          > by do ciebie cokolwiek dotarlo.

          Masz czytaj w obcym języku:
          www.cdc.gov/nccdphp/dnpa/obesity/trend/maps/
          healthlink.mcw.edu/article/1031002183.html
          news.bbc.co.uk/2/hi/business/2665793.stm - coś dla ekonomistów
          usgovinfo.about.com/od/healthcare/a/obesitywar.htm
          albo poproś kogoś, kto zna ten język, to ci przetłumaczy. Może red. Gadomski ci
          pomoże, bo on do takich jak ty pisze.
          • Gość: BardziejZlosliwy Re: Nauka języków obcych IP: *.cvx.algx.net 17.03.05, 21:50
            Jeszcze raz cie zapraszam tutaj abys pojal o czym mowisz.
            • Gość: Ciolek Re: Nauka języków obcych IP: *.dip.t-dialin.net 18.03.05, 18:04
              Red Gadomski swoim zwyczajem rozumuje jak posiadacz sklepu z pietruszka na bazarze. Udalo mi sie wcisnac frajerowi z zagranicy peczek natki za 20 zeta, ale nie liczy sie z tym, ze frajer po rozmowie z polskim przyjacielem nic tam wiecej nie kupi. Mozna sie spierac gdzie sie lepiej zyje, jednak PKB i PKB/per capita nie jet moze najlepszym sposobem. Zeby mowic prostym jezykiem przypomne jak nasi rodacy jechali do USA azbest zrywac. Zapewne czesc z nich do dzis zatsanawia sie czy to byl dobry pomysl miec iles tam tysiecy dolarow na koncei i raka w zaawansowanym stadium. A Gadom dalej siedzi szczesliwy, 20 zeta za peczek, ale zrobilem inters!!!!!!!!!!!!
              • Gość: Pol Re: Nauka języków obcych IP: *.ct.gemini.ntplx.com 19.03.05, 00:49
                Jak jestes paserny na pieniadze, to zawsze ciebie zrobia na szaro. Jak
                cokolwiek posiadasz w Europie, to czy nie obawiasz sie, ze to zostanie przez
                podatki, falszywe oskarzenia itd. zkonfiskowane? Jak Polacy przyjezdzali na
                azbesty tutaj, czy jada obecie do strefy skarzonej DU w Iraku, Afganistanie,
                czy nawet do Starej Jugoslawi, to oczywiscie, ze jest cos z nimi zle.
                Szczegulnie, ze te wszystkie miejsa sa wybrane aby szybko zarobic i wrocic do
                Polski nie dbajac o wlasne zdrowie. Jak przyjezdzasz na stale do USA to raczej
                myslisz inaczej i naprawde oszczedzasz sie i szukasz dobrej pracy z dobryi
                ubezpieczeniami itd. I na koniec jak dorobisz sie tutaj domu lub bogactwa to
                masz mozliwosc ulokowania tego wszystkiego w troscie, tak ze nikt nigdy tego
                nie zabierze ani tobie, ani rodzine, czego w Europie raczej nie zrobisz, bo nie
                wiesz jak.
                • borrek Re: Nauka języków obcych 19.03.05, 06:47
                  Gość portalu: Pol napisał(a):

                  I na koniec jak dorobisz sie tutaj domu lub bogactwa to
                  > masz mozliwosc ulokowania tego wszystkiego w troscie, tak ze nikt nigdy tego
                  > nie zabierze ani tobie, ani rodzine, czego w Europie raczej nie zrobisz, bo nie
                  wiesz jak.

                  Tysiace ludzi kupilo akcje Enrona , Worldcom...itd.Nikt im tego nie zabral,
                  trzymaja dalej.:-))
                  • pax777 Re: Nauka języków obcych 19.03.05, 09:11
                    > Tysiace ludzi kupilo akcje Enrona , Worldcom...itd.Nikt im tego nie zabral,
                    > trzymaja dalej.:-))

                    jak ktos chce grac w ruletke swoimi pieniedzmi to nikt mu tego nie zabroni
                    (przynajmniej w H-Ameryce).
                    • bombay_saphire Re: Nauka języków obcych 19.03.05, 18:20
                      tylko, ze podobno nie byla ruletka - ale public listed companies..z cala
                      audytorska kontrola i gieldowym nadzorem i innym srutututu, jak to amerykanie
                      maja w zwyczaju..a wyszlo jak wyszlo. niestety, ten mitycznie sprawiedliwy
                      system prawny jest bezradny w przypadkach , kiedy w gre wchodzi duza kasa
                      • Gość: borek sa jeszcze inne rzeczy bardzo wazne IP: *.lhficorp.com 20.03.05, 22:26
                        z calym swoim bogactwem ameryka jest przepelniona ludzmi bez prawa do opieki
                        medycznej, planow emerytalnych, i edukacji. w mojej firmie pracuje kobieta,
                        ktora nie moze odejsc na emeryture bo ja na to nie stac, tzw. social security,
                        cos w rodzaju polskiego ZUS wystarczy na duzo mniej nisz swiadczenia emerytalne
                        w polsce. ona bedzie tak pracowala do smierci odbierajac telefony i ustalajac
                        daty dostawy. i nikogo nie obchodzi, ze nie ma na lekarza i nie miala za co
                        wyslac dzieci do szkoly. to tez nie jest wyjatek, takich osob jest w usa bardzo
                        duzo. ogromny PKB jest generowany przez cala gospodarke ale zyski trafiaja do
                        1% najbogatszej klasy posiadaczy. tu widac bardszo wyraznie, ze sa ci co maja i
                        ci co nie maja. wiekszosc nie ma ale w tym kraju jest tak trudo przyznac sie do
                        tego ze nie nie ma, nie jest czlowiekiem sukcesu, urodzonym zwyciezca, ze nawet
                        ci co nie maja to oklamuja siebie i innych,ze maja i ze zyja w najwspanialszym
                        kraju na swiecie. tak sie kreci ta karuzela obludy i zaklamania, gdzie jedni
                        maja a drudzi maja zlude, ze maja.
                        • Gość: dawid ten kraj jest tez ciekawy pod innym wzgledem IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 21.03.05, 04:00
                          zadziwiajaco ograniczony wybor. w sklepie jest np. czekolada. jednej firmy (3
                          rodzaje). jest obrzydliwa. i nie ma innej miejscowej. sa ze szwajcarii albo z
                          wloch, ale to tyle. sa 2-4 rodzaje soku pomaranczowego. albo 3 rodzaje proszku
                          do prania. zywnosc ogolnie jest obrzydliwa. szutczna, w duzych ilosciach i
                          plastikowa w smaku. oni (amerykanie) nie wiedza, ze moze byc lepiej, bo na ogol
                          nigdy poza stany nie wyjezdzali.

                          jezli przypomne sobie wybor towarow jaki mialem w pierwszym lepszym centrum
                          handlowym w polsce to nie mam nawet czego porownywac. tu albo coca-cola albo
                          pepsi. no ewentualnie fanta albo lemoniada minute maid.

                          gwoli sprawiedzliwosci dodam, ze wybor jest ogromny jesli chodzi o samochody.

                          w stanach jest tak, ze jadac samochodem przez miasto nigdy sie nie wie, ktora
                          przecznica stanowi granice miedzy pierwszym a trzecim swiatem. pelnym
                          gett, "food stamps", brudu, dziur w drogach, zdezolowanych fordow i tlumu ludzi
                          bez prawa do opieki zdrowotnej. 5% posiadaczy raczej sie nie widuje, zyja w
                          luksusowych posiadlosciach. jest jeszcze kurczaca sie klasa srednia, ktora
                          mieszka w domach na przedmiesciach (wlasnoc banku) jezdzi suv'ami (wlasnosc
                          banku) oraz wysyla dzieci na studia (wchodza w zycie z kredytem powiedzmy $50
                          tys. do splacenia).

                          wszystko jest tu takie samo, niezaleznie czy to san diego czy pittsburgh. takie
                          same budynki, takie samo jedzenie, takie same "rest area" na autostradach, tak
                          samo brudno i niechlujnie ubrani ludzie. co drugi facet z ktorym sie rozmawia
                          byl zolnierzem. mysle, ze warto ten kraj zobaczyc, to pewne, ale zyc tu? nigdy.
              • Gość: wsx jak nie PKB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 21:10
                to moze miernikiem niech bedzie to zrywanie azbestu. Skoro europejczycy jada do
                USA zrywac azbest, to tamci maja lepiej. Jakby ci z USA jechali tu zrywac, to
                znaczyloby, ze jest odwrotnie.

                To nie amerykanie szukaja pracy w europejskich koncernach, a odwrotnie, wiec
                bajki o dobrobycie w eurokolchozie trzeba wlozyc obok bajek o dobrobycie w CCCP.
              • meerkat1 Re: Nauka języków obcych a zrywanie azbestu. 20.03.05, 12:52
                Interesyjace, ze na zrywanie azbestu w ROSJI nikt jakos z Polski nie jezdzi.

                Czyzby w tym ekologicznie zdrowym kraju (nie ma tam AIDS, narkomanii,
                alkoholizmu, ujemnego przyrostu naturalnego) nie bylo wcale azbestu, a tylko
                sam BETON??? ;-)))

                A liczba zachorowan na raka w Federacji Rosyjskiej i tak szybko rosnie! :-(((
          • superpole Re: Nauka języków obcych 19.03.05, 16:53
            jak umiesz czytac to czytaj wszystko
            seattletimes.nwsource.com/html/nationworld/2002208999_obese16.html?
            syndication=rss
            Europejczycy zaczynaja miec wieksze problemy z nadwaga niz amerykanie.
            Nadwaga to nie jest problem amerykanski tylko spoleczny. Maja go wszystkie
            spoleczenstwa wysoko rozwiniete.
        • polonus5 Czas zajac sie wlasnym BAGIENKIEM !!!!! 20.03.05, 06:37
          Polskie Chicago
          Socjologowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego wyliczyli, że Polacy są jedną z
          trzech najbogatszych grup etnicznych w USA. Potwierdzają to autorzy
          bestsellera "Sekrety amerykańskich milionerów". Zdaniem Marii Pappas, skarbnika
          powiatu Cook (Chicago), statystyczny Amerykanin polskiego pochodzenia
          posiada "rezerwę kapitałową" w wysokości 100 tys. USD. Aż (sic!) 10 proc.
          emigrantów z Polski bądź ich potomków zgromadziło, zdaniem autorów książki,
          fortunę większą niż 1 mln USD. Co najmniej dwunastu spośród nich ma majątek
          szacowany na więcej niż 100 mln USD. Andrew J. "Flip" Filipowski (właściciel
          wartej 650 mln USD firmy Platinum Technology) znalazłby się na 3. lub 4.
          miejscu listy "Wprost" 100 najbogatszych Polaków. Władze Chicago z osłupieniem
          skonstatowały niedawno, że od kilku lat Polonia posiada kilkadziesiąt tysięcy
          najdroższych nieruchomości w najlepszych dzielnicach miasta; teraz trzy czwarte
          najlepszych chicagowskich domów należy do Polaków! Gdyby inwestowaniem w Polsce
          zajął się tylko co dziesiąty polonus, do starego kraju wpłynęłoby kilkadziesiąt
          miliardów dolarów w kilku najbliższych latach.
          Kupimy mniej, ale wydamy więcej - tak będą wyglądały zakupy świąteczne wielu
          rodzin z Pomorza i Kujaw. Chętnie skorzystamy z licznych promocji w
          hipermarketach - przewiduje "Gazeta Pomorska".

          Ceny poszły w górę - średnio o 10-15 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.
          Najlepiej wiedzą to osoby, które liczą każdy wydany grosz. Tak jak pani
          Marianna z bydgoskiego Okola. W czwartkowe popołudnie dziennikarze gazety
          spotkali ją w hipermarkecie "Geant". "Widzi pani, mam tutaj kilogram białej
          z promocji za 9,99 zł. Kupiłam też pół kilo polędwicy sopockiej i szynki
          gotowanej oraz opakowanie kabanosów, które moje wnuki uwielbiają. Teraz cena
          jest niższa, niż na przykład tydzień temu. Wszystko zamrożę. Do ś
          wiąt jeszcze tylko tydzień" - opowiada pokazując zawartość swojego koszyka.
          Pozostałe produkty pani Marianna dokupi tuż przed Wielkanocą. Już sobie
          obliczyła, że na tańszej wędlinie i mięsie zaoszczędziła aż prawie10 zł.
          "Moja emerytura to zaledwie 695 zł miesięcznie. Muszę dokładnie obejrzeć
          każdą złotówkę, zanim ją wydam" - reasumuje.

          W delikatesach mięsnych w Toruniu największym powodzeniem cieszą się
          najtańsze wędliny. "Klienci nie pytają o kabanosy czy polędwicę sopocką, bo
          ich na nie nie stać. Często słyszymy, że wiele osób musiało się zapożyczyć,
          by zrobić świąteczne zakupy. Inni opowiadają, że "już są pod kreską", a
          przecież dopiero kupili najpotrzebniejsze produkty. Bieda jest coraz
          większa..." - mówi dziennikarzom ze współczuciem Anna Maciejewska,
          kierowniczka sklepu. (PAP)

          W Polsce w biedzie żyje 23 mln osób, a 5 mln męczy się w skrajnym ubóstwie. To
          dane Głównego Urzędu Statystycznego, które opierają się na ustawowej granicy
          ubóstwa. Wynosi ona 1226 zł miesięcznie na czteroosobową rodzinę. Wypada 10 zł
          dziennie na głowę. Takie dochody ma ok. 7,7 mln Polaków. Pięciomilionowa armia
          żyjąca poniżej tej granicy nie ma nawet 10 zł - alarmuje "Trybuna".

          - Problem w narastającej nierówności społecznej. Są ludzie, którym świetnie się
          powodzi i ci, którym nie starcza na chleb. Oczywiście, taki podział był zawsze,
          ale pogłębił się w okresie transformacji. Dziś te dysproporcje są już zbyt
          duże. A wciąż rosną - mówi prof. Maria Jarosz, socjolog. Z jej badań wynika, że
          na jednego bogatego w Polsce przypada już 300 biednych!

          W niektórych rejonach wskaźnik bezrobocia sięga nawet 90% Najbardziej przez
          ubóstwo poszkodowane są dzieci. Zdarzają się przypadki omdleń z głodu podczas
          lekcji, czy zjadania resztek śniadań przyniesionych przez innych uczniów.
          Niektóre dzieci przyznają, że jedynym ich powodem chodzenia do szkoły jest
          talerz gorącej zupy, którą tam dostają. Małgorzata Śledziewska z Polskiej Akcji
          Humanitarnej podaje, że w roku szkolnym 2004/2005 liczba szkół objętych
          dożywianiem wzrosła z 67 do 125, zaś liczba dożywianych dzieci z 2,1 tys. do
          4,8 tys.

          Biedę dobrze zna też Polski Komitet Pomocy Społecznej. - Pomagamy rocznie ponad
          320 tys. osób. Nie wszystkie z nich głodują, ale na pewno nie dojadają - mówi
          dyrektorka PKPS Ewa Kuruliszwili. Z jej obserwacji wynika, że bieda nie
          ogranicza się już tylko do wsi i małych miasteczek. Głodni chodzą mieszkańcy
          Krakowa, Warszawy, Olsztyna i wielu innych miast.

          - Problem głodu nie zniknie, póki nie uporamy się z rosnącym bezrobociem.
          Często zdarza się, że w rodzinie pracy nie ma nikt. Najbardziej niepokojące
          jest jednak to, że bezrobocie i bieda przechodzi z pokolenia na pokolenie.
          Jeśli ktoś urodzi się w ubogiej rodzinie i w nieodpowiednim miejscu, np. na
          ścianie wschodniej, nie ma szans na normalne życie - podsumowuje prof. Jarosz.
          (PAP)
        • Gość: niezlosliwy Ja sie wybralem i stwierdzam, ze... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 20.03.05, 22:29
          przedmowca ma racje a pan nie.
          Kiedys czytalem ksiazke, w ktorej to Amerykanka pojechala do Istambulu i
          znalazla sie w jakims miejscu, gdzie byla bardzo poruszona bieda i brudem.
          Mocno mnie to ujelo, bo jak ktokolwiek z Ameryki moze ublizac jakiemukolwiek
          miejcu w Europie. Oni powinni sie zachowywac tak jak my za komuny np. we
          Wiedniu. Taka jest to roznica.
        • Gość: LMB Polack IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 21.03.05, 17:25
          > Jak widzę po adresie ze wsi jestes to i wsiowe masz poglady.

          Pasujesz do stereotypu polacka - świadczy o tym poziom dyskusji (zaiste
          amerykański). Tacy jak ty wzbudzają przerażenie na starym kontynencie.

          > Jakbys [...] wybral sie do Ameryki to moze by do ciebie cokolwiek dotarlo.

          Przecież pisze o tłustości rodowitych amerykanów - może widział na własne oczy.
          Ja widziałem. Oazy polaczków i polaczkowości też widziałem w Ameryce. Poziom
          polaczków w USA jest dnem trudnym do wyobrażenia sobie z dystansu.
      • Gość: Jac Re: Można to wszystko ładnie wyliczyć... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.05, 14:04
        BRUSSELS, Belgium (AP) - The proportion of overweight or obese men is higher in
        some European countries than it is in the United States, experts said Tuesday
        in a major analysis of Europeans' expanding girth.


        The International Obesity Task Force estimated that Finland, Germany, Greece,
        Cyprus, the Czech Republic, Slovakia and Malta have all now exceeded the United
        States' 67 per cent in overweight or obese males.

        "The time when obesity was thought to be a problem on the other side of the
        Atlantic has gone by," said Mars Di Bartolomeo, Luxembourg's minister of
        health.

      • Gość: MM Re: Można to wszystko ładnie wyliczyć... IP: *.proxyconn.net / *.proxyconn.net 20.03.05, 15:16
        Czlowieku, ty nie jestes zlosliwy, tylko glupi. To sa argumenty z
        propagandowych ksiazeczek dla pierwszoklasistow. Zamieniasz potencjalnie
        interesujaca dyskusje w obrzucanie sie stekami idiotycznych opinii niedoroslej
        i niewyksztalconej osoby.
      • Gość: Sly2015 Do zlosliwego !!!! IP: *.utc.com 20.03.05, 20:02
        Wg spisu ludnosci w USA (niepamietam z jakiego roku) , ale napewno nie wiecej
        niz 5 lat . To ok 55 milionow deklaryje swoje pochodzenie z Angli , na drugim
        miejscu to niemcy ok 50 milionow ,nastepnie Irlandczycy ponad 35 milionow
        dotego trzeba doliczyc kilkanascie milionow Szkotow i Walijczykow , niemowiac
        juz o 35 milionach Wlochow , Polakow ok 9 milionow Grekow i Portugali troche
        mniej .
        To apropo tych mieszkajacych i pracujac Amerykanow w Europie , ja jakos nie
        slysze zeby sie Amerykanie do jewrokomuny przenosili , jest wrecz odwrotnie .
        Ja pracuje z cala masa ludzi ktorzy sie przeniesli z Europy do USA spotykam ich
        juz nie tak licznie ale w innych miejscach Swiata jak np w Centralnej Ameryce .
        Z ostatniej podrozy do Guatemali , Hondurasu i Belize mozna powiedziec ze sami
        biali w tych krajach to 90 % ludzie z Europy co szukaja ciepelka i niskich
        podatkow . Europa jest fajna na odwiedzenie zabytkow i wypicie drogiej kawy w
        przytulnej kawiarence , ale czy odrazu mialbym zamienic Monachium na Huston czy
        Orlando na Florydzie ? Bardzo watpie !!!!!!!
        I slowko o komunikacji miejskiej : tego nie mozna porownac do ciasnej Europy w
        USA sa duze odleglosci i te sie pokonuje samolotem a w duzych miastach jest
        metro i autobusy . Sam mieszkajac w USA 18 lat jeszcze miejskim autobusem nie
        mialem okazji sie przejechac , no moze jedynie metrem nowojorskim zaledwie pare
        razy . Po co jak mam 3 samochody w tym jednego Jaguara Vanden Plus ????
    • Gość: robak Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.05, 22:15
      > Ale skoro ten drugi samochód jest im potrzebny
      > tylko po to, żeby dojeżdżać do drugiej pracy... to wolę już europejską biedę!

      Wyglada na to ze nigdy w tej Hameryce nie byles skoro piszesz takie farmazony.
      Chcesz zobaczyc jak moze wygladac "jakosc" zycia - w jakich domach ludzie
      mieszkaja, co jedza, klimat, itp - zobacz sobie takie okolice San Francisco.
      Duze miasta to kiepski wskaznik - w Ameryce wiekszosc mieszka poza tymi
      miastami.
      • Gość: corgan SanFrancisco jest jednym z najbogatszych miast IP: *.profilab.pl / 217.11.142.* 18.03.05, 22:34
        w USA.

        > Chcesz zobaczyc jak moze wygladac "jakosc" zycia - w jakich domach ludzie
        > mieszkaja, co jedza, klimat, itp - zobacz sobie takie okolice San Francisco.
        Albo Hollywood. Tylko co z tego?

        > Wyglada na to ze nigdy w tej Hameryce nie byles skoro piszesz takie
        farmazony.

        Z forum "polonia" można wywnioskowac, że wiele ludzie ktora mieszka w USA ma o
        tym kraju bardzo słabe pojęcie. Niestety.

        > Duze miasta to kiepski wskaznik - w Ameryce wiekszosc mieszka poza tymi
        > miastami.

        Ale blisko nich czy na tzw zadupiu typu Montana albo Arkansas?

        Skoro duze miasta to kiepski wskaźnik to po co podajesz przykład SanFrancisco?
        • Gość: robak Re: SanFrancisco jest jednym z najbogatszych mias IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.05, 22:46
          > Skoro duze miasta to kiepski wskaźnik to po co podajesz przykład SanFrancisco?

          napisalem wyrzanie "okolice" San Francisco.
          • Gość: gosc Re: do p Zlosliwy IP: *.hrl.com 19.03.05, 01:36
            spasione amerykanskie bydlo , chyba pana ponioslo panie Zlosliwy po co tak obrazac innych, jestem rowniez Amerykaninem i nie jestem spasiony ,niech mi pan
            znajdzie na forum amerykanskim rownie obrazliwe uwagi Amerykanow w stosunku do Polakow Amerykanie znaja swoje problemy, nikt nie musi im wytykac
            Oczywiscie caly ten artykul i komentarze to tak jak by ktos chcial porownac jablko do pomaranczy, oprocz tego ze sa owocami sa zupelnie inne i ta jakosc zycia jest
            zupelnie inna na dwoch kontynentach. W San Francisco mozna pieknie zyc tak jak i pielkem do zycia moze byc Wieden, nie mowie o inrastrukturze dostepnosci do
            tzw srodkow cywilizacyjnych , pieklem moze by zycie w Tacomie, to juz takie przyslowiowe zle miejsce w US, ale rajem mozebyc zycie w Wagrowcu pod
            Poznaniem. Generalnie wielu Amerykanow wlasnie ucieka szczegolnie na emeryturze do Pragi czy Toskani bo jest tam swietnie, lub do Kostaryki albo Belize gdzie
            jest tanio za to subtropik i piekna woda, ciagle wakacje.
            Pozdrawiam
        • tony_montana Re: SanFrancisco jest jednym z najbogatszych mias 19.03.05, 13:23
          > Ale blisko nich czy na tzw zadupiu typu Montana albo Arkansas?
          >
          > Skoro duze miasta to kiepski wskaźnik to po co podajesz przykład SanFrancisco?

          tak sie sklada, ze zadne miasto w Polsce, ani inne, podobnej wielkosci w
          Europie nie moze konkurowac z tym jak to nazwales "zadupiem" moge sie zalozyc,
          ze nawet jesli chodzi o zakupy masz lepsze mozliwosci w takich zadupiach jak
          np. bentonville,ar; boise,id; rockport,me niz w warszawie
          • Gość: A.G Re: SanFrancisco jest jednym z najbogatszych mias IP: *.client.comcast.net 19.03.05, 17:17
            > tak sie sklada, ze zadne miasto w Polsce, ani inne, podobnej wielkosci w
            > Europie nie moze konkurowac z tym jak to nazwales "zadupiem" moge sie
            zalozyc,
            > ze nawet jesli chodzi o zakupy masz lepsze mozliwosci w takich zadupiach jak
            > np. bentonville,ar; boise,id; rockport,me niz w warszawie

            Widze kolego ze dawno nie byles w Polsce skoro tak uwazasz.
            Niestety kazda "galeria handlowa" lub supermarket na prowincji w Polsce to
            klasa wyzej niz podobnego typu centra w Stanach.
            Pozdrowienia z Addison kolo Chicago
            • Gość: Kaczor Re: SanFrancisco jest jednym z najbogatszych mias IP: 65.94.194.* 19.03.05, 21:52
              Skoro ty bywasz w Polsce stale i uwazasz, ze tam jest lepiej, bogaciej,
              bezpieczniej, latwiej o prace, dobra opieka zdrowotna, to co do cholery robisz
              w USA??? Chcesz, to ja ci kupie bilet w jedna strone oczywiscie!
              O azbescie koledzy z Polski dobrze wiedza, ale o obozach koncentracyjnych,
              ktore pod starym sloganem "Arbeit Macht Frei" doskonale egzystuja w Polsce
              jakos cisza. Nazw tych nowych obozow pracy jest kilka. Wystarczy przypomniec
              Biedronke. Przypomne szanownemu koledze o innych przyjemnosciach mieszkania w
              Polsce. Oto szpitale, ale nie te w Warszawie. Te na tzw. wspomnianym przez
              szanownego kolege "zadupiu". Toz do szpitala, o ile jeszcze calkowicie nie
              zbankrutowal i nie zostal zamkniety, idzie sie z wlasna pizama, posciela i
              wyzywieniem. Kiedys pracowalem w jednym z takich szpitali i bylo calkiem
              inaczej, normalnie. I komu to przeszkadzalo?
              No i nie wypominajcie tych kilku samochodow. To jest czasami koniecznosc. I
              wcale nie trzeba brac drugiej i trzeciej pracy.
              Pozdrawiam szanownych znawcow Ameryki, tych szczegolnie, ktorzy nigdy w niej
              nie byli, ale wiadomosci maja o niej lepsze niz rodowici Amerykanie. I tutaj
              oczekuje zawolania: "a u was murzynow bija".
              Pozdrowienia
    • Gość: byl Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.chello.pl 19.03.05, 10:05
      rzeczywiscie duza czesc osob nigdy w stanach nie byla i nie bedzie ale jak
      kazdy czlowiek zdanie bedzie miec. niestety wypaczone.

      jak ktos w stanach nie ma wyksztalcenia to czasem musi druga prace zdobyc, zeby
      splacic dom, samochod czy cokolwiek innego co sobie kupi. tez bym chcial zeby w
      polsce/europie ludzie bez wyksztalcenia mogli sobie prace znalezc (chociaz
      jedna). ups, przepraszam - ludzie z wyzszym wyksztalceniem tez.

      a co do miast, troche autorom sie pomieszalo. ja nie widze nic zlego w tym ze
      ktos ma dom na przedmiesciach i dojezdza samochodem wszedzie. mieszkanie w
      bloku z metrem pod nosem mnie nie rajcuje. po prostu inna kultura zycia.
      • bella.pupa Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 10:45
        a ja bym wolal metrem pod dom, nie pod blok, niz samochodem, skazenie srodowiska mniejsze, gazete mozna przeczytac i pospac w drodze do pracy.

        Stiglitz - tez amerykanin - napisal, jak o urzednicy MFW mowili przed kryzysem rosyjskim, ze w Rosji to musza byc dobrze prowadzoen reformy, bo tyle tu mercedesow na ulicach i sklepy z eksluzywna odzieza itd sa ;-)
    • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 10:46
      Bogactwo to jest sprawa względna. Przypomnijmy, że Szwedzki PKB/os. to około
      42tyś. dolarów, kilkaset dolarów więcej niż USA ( podaje za dodatkiem polityki
      Świat 2005 ).
      Dlaczego p. Gadomski mówi, że Szwecja jest biedniejsza od najbiedniejszego stanu
      USA ? Bo liczy to w tzw. sile nabywczej. A co to jest siła nabywcza ? To jest
      równie względny zestaw przeliczników, jak i tzw. wskaźnik jakości życia.
      • Gość: rr Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 11:15
        MFW: PKB na jednego mieszkańca liczony wg parytetu siły nabywczej -rok 2004:

        Niemcy - 28104,2$
        Szwecja - 28334,8$
        USA - 38031,4$

        • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 11:39
          No właśnie jesteś w stanie powiedzieć, co wpływa na tzw. parytet siły nabywczej.
          Czy jest to cena kilograma kiełbasy, czy może 1m2 mieszkania ?
    • Gość: willy Jesli Europa mialaby dogonic USA gospodarczo... IP: *.arcor-ip.net 19.03.05, 10:58
      ...kosztem zwiekszenie godzin pracy, zmniejszenia obieki socjalej, degeneracji
      swer publicznych (parkow, komunikacji, kultury), wylkuczenia milionow ludzi z
      opieki medycznej, zamiana 70% dzielnic miasta w upiorne getta, radykalnym
      wzrostem przestepczosci, odplatnoscia za studia, spadkiem jakosci uslug i
      produktow a zwiekszeniem propagandy i reklamy, oraz przekierowaniem 90% PKB do
      kieszeni 5% najbogatszych obuwateli - to ja dziekuje. Niech nie przegania.
      • Gość: Tom Re: Jesli Europa mialaby dogonic USA gospodarczo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 11:13
        Europejczycy są bardziej zdyscyplinowani ( "wychowani" jak kto woli ), są dobrze
        wykształceni, mniej wydają na zbrojenia, mniej na bezmyślną konsumpcję, mniej
        się zadłużają, mają lepsze warunki życia w Europie. Mogli by dogonić USA
        znacznie mniejszym kosztem - zwiekszenie godzin pracy, zmniejszenia obieki
        socjalnej i biurokracji, przekierowaniem środków z rolnictwa na naukę.
        Pytanie, czy chcą ?
    • Gość: Witold Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.bredband.comhem.se 19.03.05, 11:35
      A jednak PKB to nie wszystko. Bo trzeba uwzględnić fakt, że Amerykanie na swój o
      30% wyższy PKB muszą pracować średnio o 25% dłużej. A jak zmierzyć wpływ na
      jakość życia 3 tygodniowego urlopu w lecie i dwutygodniowego w zimie na narty, w
      porównaniu z dwoma trzema tygodniami w sumie, gdy pracodawca krzywi się gdy
      chcesz wziąć na raz więcej niż tydzień? Albo jak wymierzyć podejście do
      "chorobowego", które w USA jest traktowane niemal jak wykroczenie przeciw
      pracodawcy a często jest eksplicite wymienione w warunkach pracy, że można mieć
      np. 5 dni "sick leave" na rok, w porównaniu ze znacznie bardziej ludzkim
      podejściem w Europie. Dodatkowo PKB jest kiepską miarą wartości usług (bo np.
      nauczyciel czy sprzedawca wykonując indentyczną pracę w kraju bogatym o 2 razy
      wyższych pensjach teoretycznie generuje 2 razy większy PKB) chociaż faktycznie
      dostarcza dokładnie takich samych usług dla współobywateli.
      Niedawno The Economist zamieśćił dogłębną analizę porównawczą rozwoju
      gospodarczego strefy euro, z której wynika, że głośne krzyki o traceniu dystansu
      między USA a Europą nie mają pokrycia w faktach - wzrost PKB na mieszkańca jest
      bardzo podobny i od kilkudziesięciu lat dystans w PKB na mieszkańca jest
      podobny. Po uwzględnieniu różnic w ilości przepracowanych w roku godzin
      Europejczycy ze "starej Europy" od wielu lat żyją na poziomie ok. 90%
      amerykańskiego.
      • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 11:57
        > A jednak PKB to nie wszystko. Bo trzeba uwzględnić fakt, że Amerykanie na swój
        > o 30% wyższy PKB muszą pracować średnio o 25% dłużej.

        Ponadto 75% Amerykanów w wieku produkcyjnym pracuje, w Europie 64%.

        > Dodatkowo PKB jest kiepską miarą wartości usług (bo np.
        > nauczyciel czy sprzedawca wykonując indentyczną pracę w kraju bogatym o 2 razy
        > wyższych pensjach teoretycznie generuje 2 razy większy PKB) chociaż faktycznie
        > dostarcza dokładnie takich samych usług dla współobywateli.

        To po prostu wyrównują się dochody. Ktoś kto jest bogaty jest w stanie zapłacić
        więcej za naukę. Od samego podniesienia pensji nauczycielom bogactwo się nie
        zwiększy, ktoś je musiał wcześniej wypracować.

        > Po uwzględnieniu różnic w ilości przepracowanych w roku godzin
        > Europejczycy ze "starej Europy" od wielu lat żyją na poziomie ok. 90%
        > amerykańskiego.

        Tak Francuzi lubią się dowartościowywać. Bo wychodzi im, że robotnik francuski w
        przemyśle, co prawda produkuje połowę tego co amerykański, ale jak przeliczyć na
        godziny pracy to okazuje się, że już ma 105% wydajności amerykańskiego.

        • Gość: Jan Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.05, 12:32
          Widzieliscie ilu Amerykanow okupuje najwyzsze miejsca na liscie najbogatszych?Bo tak jest w USA,38 000 $ to srednia,ktora robia najbogatsi.Robotnikow w USA jest chyba najwiecej?O nich mowicie i ich dobrobycie????
          • Gość: giero Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:12
            tak wlasnie o nich. nawet nedzne 12 dolcow za godzine w kraju gdzie jedzenie,
            samochody, paliwo, sprzet AGD itd. sa tansze to chyba az nadto aby moc
            korzystac z zycia. czy ja sie myle ?? no to prosze kalkulatorek w raczke i
            policzyc ile musi pracowac "przecietny robotnik" w USA aby zarobic na swojego
            wymazonego Mustanga Cobre. Ceny tegoz autka mozna znalezc na stronach
            internetowych. aha no i pomyslmy tez ile bedzie go kosztowalo codzienne
            dojezdzanie tym autkiem do pracy :). W Polsce jeszcze wielu wlascicieli firm
            budowlanych moga sobie o takim pojezdzie pomarzyc.
          • meerkat1 NIE ingorancie, Robotnikow w USA nie jest wiecej!! 20.03.05, 12:48
            A juz na pewno nie NAJWIECEJ!!!

            Najliczejsza grupa spoleczna w USA jest amerykanska KLASA SREDNIA!!!

            Klasa chlopska (farmerzy) juz sie skurczyla do ok. 7% ogolu (dzieki
            nieslychanie wysokiej wydajnosci amerylanskiego rolnictwa), a liczba stanowisk
            pracy dla tw. <blue collars> (absolwentow szkol zaledwie srednich) tez sie
            szybko kurczy, bo USA staja sie coraz bardziej nie krajem wytwarzajacym
            PRODUKTY, ale tworzacym i sprzedajacym dziela PRACY INTELEKTUALNEJ (patenty, -
            know-how, itp.]
            [produkcja tasmowa, to niemal wylacznie domena krajow azjatyckich Dalekiego
            Wschodu albo latynoskich!]

            Juz obecnie amerykanscy nauczyciele strzgaja uczniow w high schools, zeby nie
            liczyli na prace po zaledwie maturze!

            Podobnie w college'ach ostrzega sie studentow, ze z malymi wyjatkami, BS czy BA
            do dostania dobrze platnej i bezpiecznej ( bo dlugofalowej pracy) nie wystarczy.
            U mnie, bez M.A., czy M.S. w ogole jej nie dostaja, a caly SREDNI nadzor ( nie
            mowiac o Executive Schedule) to ludzie z PhD!!!

            Srednia placa roczna w USA wynosi obecnie ok. $35,000.00 rocznie (gros), ale
            liczba ta obejmuje miliony SWIEZYCH imigrantow, ktorzy na starcie pracuja z
            reguly za tzw. <minimal wage> i wspomniana srednia powaznie ZANIZAJA!

            P.S. Spedzilem kiedys rok na placowce w przyslowiowym Ouagadougou (Burkina
            Fasso, niegdys- Upper Volta_. Mieszkalem tam w eleganckiej umbeblowanej willi
            z ogrodem i basenem (takze 3-osobowa sluzba), za ktora placil nb. rzad USA.
            Podobnie jak za sluzbowy samochod z szoferem.

            Bylo to ladnych pare lat temu, a w miedzyczasie dostalem kilka awansow i
            podwyzek.
            A mimo to, nie stac mnie nartaka wille w srodmiesciu Waszyngtonu, nie mowiac
            juz o sluzbie, czy szoferze.

            Jak z tego wynika JAKOSC zycia w Ouagadougou jest ZNACZNIE lepsza niz
            w Washington, D.C., przynajmnje z mojego, parafianskiego punktu widzenia.

            Jesli inni dokonuja podobnych naduzyc w estymatach, jak to, ktorego wlasnie
            dokonalem - to istotnie w takich drogich miastach jak NYC, Washignton, D.C. San
            Francisco czy Santa Barabara ( nie mowiac o mojej ulubionej Barcelonie!)to
            jakosc zycia nie odbiega od tej z Workuty, Buchenwaldu czy Majdanka.
            Q.E.D.
        • Gość: Maruti Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 19.03.05, 14:04
          Bzdura.

          Wejdz na strony BLS i Eurostatu. Statystyki sa odpowiednio 67% i 66%.
        • Gość: Maruti Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 19.03.05, 14:05
          Juz wiem. Powtarzasz dane za jakims profersorem, ktory nawet nie zechcial spojrzec do oficjalnych danych.
          • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 14:26
            Potrafisz podać dokładniejsze linki. Chciałbym cię zgnoić za porównywanie
            różnych wskaźników, jeśli można.
            • 1maruti1 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 17:20
              Dokladnego linku do Eurostatu ci nie podam, bo jesli jestes obeznany ze stronami Eurostatu powinienes dobrze wiedziec jak funkcjonuja (i jak niefunkcjonalne sa). Rzeczywiscie wzielem zle dane z BLSu (ale za cholere teraz nie moge znalezc odpowiednich danych) - co jest spowodowane tym ze dane z BLS sa 16+ a nie jak na Eurostacie 15-64.

              Zamiast tego daje ci dokument OECD.
              www.oecd.org/topicstatsportal/0,2647,en_2825_495670_1_1_1_1_1,00.html
              Wejdz tu i znajdz se sam, jak takis madry.
              Masz tam wylozona kawe na lawe.

              Tam jasno wynika ze zarowno ja przesadzilem jak i ty. 65% srednia dla UE-15 (przy czym Hiszpania, Grecja i Portugalia znacznie zanizaja statystyki majac wskazniki ponizej 60% i na stronach Eurostatu jest 66% za 2004) i 71% dla USA. I niektore kraje Europy maja wyzsze statystyki niz USA (Wielka Brytania, Skandynawia czy Holandia).

              Moge teraz ciebie zganic za podawanie danych z kosmosu?

              I wlasciwie co znaczylo wg ciebie ze 75% Amerykanow pracuje? W jakim wieku? Chodzi ci o aktywnych zawodowo czy o czynnych zawodowo? Znasz roznice? I jak uwzglednic pare milionow tzw. 'missing men' w Ameryce, ktorzy sa w spisie ludnosci, ale nie sa uwzgledniani w statystkach dotyczacych aktywnosci ekonomicznej?

              Jesli chodzilo ci o aktywnych zawodowo to masz z kolei 76% (USA) i 70,5% (EU-15).

              Niewazne jak do tego podejdziesz te twoje 11% roznicy bylo wziete z kosmosu.

              I czy uwzgledniasz wogole roznice kulturowe zwiazane z kwestia biernosci zawodowej (studenci, uczniowie licealni).

              Mnie bardziej interesuje porownanie tych statystyk w grupach wieku 25-60 lat.
              • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 17:59
                > dane z BLS sa 16+ a nie jak na Eurostacie 15-64.

                No właśnie też to zauważyłem, ja myślałem o odsetku pracujących wśród osób w
                wieku produkcyjnym 18-65 lat. Oczywiście różnice kulturowe wpływają na
                statystykę, nawiasem mówiąc nie wszyscy studiują, a jeśli nawet to mogli by
                trochę na piątym roku popracować, więc nie wiem dlaczego chcesz liczyć od 25 lat
                ( i co to da ? )

                > Chodzi ci o aktywnych zawodowo czy o czynnych zawodowo? Znasz roznice?

                Nie znam.
      • Gość: giero Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:06
        Normalnie rece opadaja jak sie to czyta. Przeciez to propaganda ktorej nie
        powstydzilby sie Stalin. Ciekawe jak sie zyje prawie 6 milionom bezrobotnych
        Niemcow. Normalnie szczyt szczescia.
        • Gość: Jan Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.05, 13:36
          co to 6 mln bezrobotnych Niemcow naprzeciw 35 mln najbiedniejszych Amerykanow i 40 mln pracujacych Amerykanow bez zadnych ubezpieczen plus paredziesiat mln Amerykanow,ktorzy maja po wiecej niz 1 job.Bezrobotny w Niemczech ma wszystkie ubezpieczenia i moze sie na okres urlopu (3 tygodnie,tak,tak,w Niemczech bezrobotny musi zameldowac urlop)wyniesc na Majorke czy do innego poludniowego kraju.Bo w Nieczech i bezrobotnego na to stac.
          • lastboyscout Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo.... 19.03.05, 14:09
            Powiesz mi jeszcze SKAD biora sie pieniadze na tych nierobow, skoro w Unii
            pozostala reszta pracuje bardzo wolno i bardzo malo i bierze taka mase
            swiadczen socjalnych??? Czekam niecierpiliwie na odpowiedz ! ;)....
        • Gość: Tom Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:49
          Dostają 600 euro zasiłku - bezterminowo. Są tacy, zwłaszcza we wschodnich
          landach, którym nie potrzeba więcej i nie pracują. Po 10 lat siedzą na
          bezrobociu. Był kiedyś taki artykuł w Polityce bodajże - wschodnie landy - mama
          na wcześniejszej emeryturze ( przeliczonej 1 marka wschodnia - 1 marka zachodnia
          ), synek trzydzieści parę lat nigdy nigdzie jeszcze nie pracował, normalna,
          pełna gadżetów elekronicznych chatka. Ot, sobie żyja.
          • lastboyscout Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 14:07
            Powiesz mi jeszcze SKAD biora sie pieniadze na tych nierobow, skoro w Unii
            pozostala reszta pracuje bardzo wolno i bardzo malo i bierze taka mase
            swiadczen socjalnych??? Czekam niecierpiliwie na odpowiedz ! ;)
            • Gość: Jan Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.05, 14:26
              ..ciekawe,ze zarobek godzinny w Niemczech jest wyzszy w USA.W lutym 15,9$
              de.biz.yahoo.com/050304/341/4fzs1.html
              Niemiec zarabia ok 16 euro na godzine.
              www.destatis.de/basis/d/logh/loghtab1.php
              Do tego krotki czas pracy i platny urlop.Niemiec otrzymuje za 30 dni urlopu czyli nie pracujac wyzszy zarobek niz by pracowal.Bo za urlop placi sie w Niemczech wiecej niz za prace.Do tego w wiekszosci firm placi sie dodatek pieniezny do 30% dodatkowo.
              W Niemczech sa 2 mln wolnych miejsc pracy,takich za pare Euro ale ich zaden nie wezmie,bo socjal jest wyzszy.Bylo by tak w USA,bylo by to samo.Wielu by siedzialo w domu i spokojnie sobie zylo.No bo czy spokojne,oszczedne zycie jest gorsze od.....
              • Gość: LastBoyScout Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.cvx.algx.net 23.03.05, 16:57
                >>>>Do tego krotki czas pracy i platny urlop.Niemiec otrzymuje za 30 dni urlopu
                czyli nie pracujac wyzszy zarobek niz by pracowal.Bo
                za urlop placi sie w Niemczech wiecej niz za prace.Do tego w wiekszosci firm
                placi sie dodatek pieniezny do 30% dodatkowo.
                W Niemczech sa 2 mln wolnych miejsc pracy,takich za pare Euro ale ich zaden nie
                wezmie,bo socjal jest wyzszy.Bylo by tak w
                USA,bylo by to samo.Wielu by siedzialo w domu i spokojnie sobie zylo.No bo czy
                spokojne,oszczedne zycie jest gorsze od.....<<<



                COOOOL ! :)
                Klawe życie!


                Wiem, ze zadać takie pytanie socjalisty to właściwie grzech ale jako grzesznik
                z zamilowania walę rzecz bez pytania o przyzwolenie ;)

                Czy Jan powie mi jeszcze SKĄD się biorą pieniadze na finansowanie tego raju ...
          • Gość: Wit Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.mtromd01.md.comcast.net 19.03.05, 16:08
            Gdybys troche rozumial ekonomie to bys rozroznial bezrobotnego od kogos poza
            rynkiem pracy. 5 mln bezrobotnych w niemczech oznacza 5 mln ludzi ktorzy chca
            pracowac, szukaja pracy ale nie moga jej znalezc. Nie wiem czy z tego powodu sa
            tacy szczesliwi.
            • caesar_pl Chca pracowac? 19.03.05, 16:49
              baby tureckie chca pracowac?Przeciez wszystkie w wieku roboczym sa zameldowane jako bezrobotne.Te dziesiatki tysiecy zon bogaczy,lekarzy itd chce pracowac?W Niemczech te osoby sa zameldowane jako bezrobotne.I jeszcze jedno:myslisz ,ze bezrobotny operator koparki szuka pracy jako palacz?Niemcy to nie Ameryka,bezrobotni szukaja pracy glownie w swoich zawodach.Nie ma takiej to sie w domu siedzi.Dostaje sie przeciez pieniadze.W Niemczech jest mnostwo pracy ,czy przy zbiorach owocow,szpargeli,czeresni ,roznoszenie gazet,czyszczenie maszyn itd.Myslisz,ze ludzie sie o ta robote bija?Bo ja bym wolal w domu przy komputerze siedziec,miec mniej forsy i miec spokoj niz takie swinstwo robic.Bo na auto,urlop i piwo bede mial.Polacy i Amerykanie tego nie zrozumieja,bo w tych krajach tzw,status sybole sa bardzo wazne.Jednym z glownych powodow przenoszenia fabryk ze starej Unii do Nowej:ludzie by kupic lepsze auto czy komputer,nawet tylko po to by szpanowac,zrobia wszystko.
              Jednym z glownych powodow przenoszenia sie niemieckich bogaczy do USA:tam pokazuje sie,co sie ma.Nie to co w Niemczech,gdzie trzeba byc skromnym,bo bogactwo pokazywac nie wypada.
    • Gość: giero Socjalistyczna Europo pelna klamstwa i obludy IP: *.asternet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:54
      Zacznijmy sie bac. Konstytucja Europejska niejako u samego zrodla jest
      utopijna. To takie malpowanie i udawanie ze Europa moze byc podobna do USA. Nie
      moze i nigdy nie bedzie. Gospodarczo sa wciaz 50 lat przed nami i nic tego nie
      zmieni gdyz rozpedzony pojazd potrzebuje juz mniej paliwa aby predkosc
      podtrzymac. Tymczasem gospodarka Socjalistycznej Europy ma wciaz zaciagniety
      hamulec reczny i wciaz nie moze sie rozpedzic. obawiam sie ze juz sie nie
      rozpedzi. wracajac do Konstytucji Uni Europejskiej to idea jest utopijna u
      zrodla poniewaz Unia sklada sie z wielu narodow ktorych interesy nie sa za
      bardzo zbiezne co rzeczywistosc udowadnia nam kazdego dnia. Jak wiec mozna
      oczekiwac ze narody ja popra nie znajac nawet jej tresci i celu w jakim zostala
      stworzoan w sposob inny jak za posrednictwem obludnej propagandy. Ale ze dzieki
      propagandzie nie jedna rzecz juz zostala przepchnieta (nie tylko w Europie) to
      ludzie ktorzy ja stworzyli glownie dla sobie znanych celow licza na jej
      zatwierdzenie. Czy slusznie ? obawiam sie ze tak. Czy przecietny obywatel
      Europy moze pragnac czy pozwolic sobie na to zeby mieszkac 3 lata w Warszawie,
      pozniej 2 lata w Londynie a pozniej 3 lata w Berlinie i w kazdym z tych miejsc
      czuc sie jak u siebie ?? Nie Nie i jeszcze raz Nie.
      Jedyna gospodarka ktora ma szanse USA dogonic a moze i nawet przegonic to sa
      Chiny. ich potencjal jest wielki o ile uda im sie przebic przez komunistyczne
      ograniczenia.
      • Gość: Muerte Re: Socjalistyczna Europo pelna klamstwa i obludy IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 19.03.05, 14:40
        >Gospodarczo sa wciaz 50 lat przed nami i nic tego nie
        > zmieni gdyz rozpedzony pojazd potrzebuje juz mniej paliwa aby predkosc
        > podtrzymac. Tymczasem gospodarka Socjalistycznej Europy ma wciaz zaciagniety
        > hamulec reczny i wciaz nie moze sie rozpedzic

        bzdura - niby dlaczego sa 50 lat przed nami? -moze jakies konkrety?
        pare postow wyzej jest swietna uwaga:
        "Powiesz mi jeszcze SKAD biora sie pieniadze na tych nierobow, skoro w Unii
        pozostala reszta pracuje bardzo wolno i bardzo malo i bierze taka mase
        swiadczen socjalnych??? Czekam niecierpiliwie na odpowiedz ! ;)"

        skoro tak zle jest z europejska gospodarka to czemu jest tak dobrze??
        wzrost gospodarczy to nie jest najwazniejszy - wazniejsze jest to ze ludziom
        zyje sie dobrze...
        • Gość: Tom Re: Socjalistyczna Europo pelna klamstwa i obludy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 14:56
          > skoro tak zle jest z europejska gospodarka to czemu jest tak dobrze??
          > wzrost gospodarczy to nie jest najwazniejszy - wazniejsze jest to ze ludziom
          > zyje sie dobrze...

          A ty jesteś fanem Gierka.
        • Gość: LastBoyScout Re: Socjalistyczna Europo pelna klamstwa i obludy IP: *.cvx.algx.net 19.03.05, 17:27
          Nie odpowiedziales na moje proste pytanie wiec zadam je jeszcze raz:


          Powiesz mi jeszcze SKAD biora sie pieniadze na tych nierobow, skoro w Unii
          pozostala reszta pracuje bardzo wolno i bardzo malo i bierze taka mase
          swiadczen socjalnych???
      • meerkat1 Re: Socjalistyczna Europo pelna klamstwa i obludy 20.03.05, 13:17
        Giero!

        Twoje porownanie z "zaciagnietym recznym hamulcem" jest arcytrafne, i zaluje ze
        sam na nie nie wpadlem piszac, o tym ldaczego "motor napedowy gospodarki UE"-
        NIEMCY- RYKSZTOSUJE, kraj ma UJEMNY (MINUS 0.25_% wzrost gospodarczy, a
        bezrobocie (dobijajce do 13 tu procent) osiagnelo poziom przy jakim ,w
        Republice Weimarskiej, do wladzy doszedl po haslem jego likwidacji-uczciwie i
        legalnie! - niejaki Adolf H.!
        [a poplarnosc socjalistycznej PDS i jej <siotrzanej, narodowo-socjalistycznej
        NPD wciaz w Niemczech ROSNIE!!!]

        Mowic o spasionych Amerykanach...

        Problemy ETATYSTYCZNEJ Europy z jej urawnilowka i wypasionym socjalem, przy
        ktorym nie oplaca sie wrecz pracowac ( i dlatego miejsca pracy uciekaja do USA,
        Meksyku i na Daleki Wschod) przypomnaja mi wlasnie SPASIONEGO SZWABA, ktory
        siedzi se w Mercu 600, BMW 740iL czy Audi6, wciska gaz do dechy i dziwi sie ze
        3-tonowa maszyna z 300-konnym silnikiem ledwo sie rusza.

        A HAMULEC RECZNY zwolnic , to KTO???!

        Problem w tym, ze zaden rzad zachodnioeuropejski nie odwazy sie go zwolnic w
        obawie przed protestami rozwydrzonego (RFN) i zdegenerowanego przez sybarytyzm
        (FRANCA, SZWECJA) spoleczenstwa.

        Masowe protesty w lonie samej SPD w obliczu niezbednych, acz polowicznych
        reform proponowanych przez Schroedera -daja innym do myslenia.

        Podczas gdy amerykanski Cadillac Eldorado czy Chevy Corvette wyrywa z miejsca
        po wypuszczenia sprzegla, az sie gumy pala!

        P.S. Tak, Ameryka wydaje ogromne sumy na zbrojenia. Ale dlatego wlasnie dotad
        impotentni czlonkowie NATO (Kanada, Niemcy, Francja, Belgia, Holandia itp)
        wozili sie za FRIKO amerykanskim czolgiem, prowadzonym przez amerykanskiego
        kierowce, chronionego przez amerykanskiego dzialomierza, czasem tylko
        zrzucajac sie na koszt paliwa i amunicji.

        Teraz sie to wszelako konczy!

        Kiedy wzmocniona wplywami z drogiej ropy zmoderizowana rosyjska soldateska
        siegnie najpierw po Gruzje, Azerbajdzan i Kazachstan (znacznie wiecej i
        lepszej ropy i gazu), a potem po Ukraine, to ta wilegiatura za friko sie
        skonczy, bo po doswiadzeniach z 'koalicja chetnych" w Iraku, Amerykanie do
        powrotu do Europy ( z ktorej sie wycofuja!) nie maja i beda juz mieli -serca!
    • Gość: satyron Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 19.03.05, 14:18
      nie piszcie prosze AMERYKA wspominajac o jedynym kraju tego kontynentu ktorym
      sa USA. Wskaznik dochodu per capita PNB juz od dawna nie jest uzywany jako
      wskaznik dobrobytu danego kraju. obecnie uzywa sie wskaznika rozwoju
      spolecznego w ktorego skal wchodza roznego rodzaju parametry takie jak ilosc
      osob posiadajacych dostep do nauki , do sluzby zdrowia , dochod na glowe ,
      promile umierajacych noworodkow ( w tym usa sa gorsze jak kuba!) etc etc
      • 1maruti1 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 17:23
        Niewazne co by mowic o Kubie to system zdrowotny maja jeden z najlepszych.
        • meerkat1 Opieka zdrowotna na KUBIE i w POLSCE! :-(((((((((( 20.03.05, 13:37
          "Niewazne co by mowic o Kubie to system zdrowotny maja jeden z najlepszych"

          Podobnie jak w Polsce i podobnie...darmowy! [:-)))))))))))))))))))))))))))))))]

          Tyle za Kuba to JEDEN WIELKI DIABETYK! :-(((

          P.S. A ile na Kubie (i w Polsce) jest wielowarstowych PETSCANOW i rezonatorow
          magnetycznych(MRI) i jak dlugo czeka sie na najzwyczajniejsza kolonoskopie?:-((
    • Gość: norbert Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.client.comcast.net 19.03.05, 14:29
      pan red. zapomnial powiedziec o dosyc waznej sprawie. Mianowicie w USA jest
      znaczni wszystko tansze niz na starym kontynencie. Nawet jesli porownamy ceny
      do naszego kraju. energia, rzywnosc, auta, elekronika, bilety lotnicze nawet i
      glupie hotele/motele, internet, comunikacia. itp. idt.
      Jedynie piwo jest mniej pasteryzowane w polsce i jest naprawde dobre dobre
      na zdrowie rodacy. Precz z SLDa-korupcja.
      • Gość: olenka tanie USA IP: 137.226.140.* 19.03.05, 17:44
        Tansze w USA sa tylko supermarkety i to przemyslowe zarcie ktorym pasa sie ich
        obywatele, wrecz zmuszeni sa sie pasc, bo wlasnie jest tanie. Ale uwaga:
        cholernie nie zdrowe, jeszcze bardziej napelnione hormonami i chemia niz w
        Europie Zachodniej. Za swieze owoce i warzywa placi sie horendalne sumy, byle
        jablko w Nowym Jorku kosztuje 1$!!! Toz to prawdziwy luksus. Stresujace zycie,
        brak pewnej przyszlosci, zabezpieczenia spolecznego i szybkie, tanie niezdrowe
        zarcie z supermarketu oto jest amerykanska jakosc!

        Dziekuje, zostaje na Podlasiu, ciao

        • meerkat1 Re: tanie USA 20.03.05, 13:40
          "Dziekuje, zostaje na Podlasiu, ciao"

          To my (USA) Ci dziekujemy , olenko!

          Z takimi pracownikami i obywatelami Ameryka wygladalaby DOKLADNIE jak POLSKA!:-(

    • Gość: Pankracy Re: Autor artykulu to palant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 14:38
      Autor artykulu to domorosly filozof, nie byl chyba nigdy dluzej w USA i Europie
      Zachodniej. Znam mnostwo ludzi ktorzy wyjechali z Europy Zachodniej do USA na
      studia czy tez na kilka lat do pracy i wszyscy oni sa zdania, ze wprawdzie w USA
      mozna zarobic pieniadze czy tez nauczyc sie fachu jednak mieszkac tam w
      cywilizowany sposob sie nie da. Chce nadmienic, ze wszyscy to inzynierowie lub
      pracownicy naukowi i nalezeli w USA do elity. Te odczucia pokrywaja sie w 100% z
      moimi.
      • Gość: dawid trudno sie z toba nie zgodzic IP: *.VCLIENT.CWRU.Edu 21.03.05, 04:04
        widocznie jedyne co lubi autor to bryka. tu faktycznie mozna miec fajna. taka
        honda czy toyota to tutaj powszedni i tani samochod i ja np takiego nie
        chclabym miec, bo sie nie wyroznia z tlumu. :)
    • meevee Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 14:54
      sposób na dogonienie USA jest prosty, zróbmy sobie tutaj taki obóz pracy jak oni
      maja u siebie, praca obowiązkowo 12 godzin dziennie i szybko ich dogonimy, tylko
      czy oto chodzi?
      Liberałowie pokroju p. gadomskiego wszystko co nie pasuje im do modelu w którym
      liberalizm i USA jest códowne porównują do ZSRR ale niestety ludzie w Europie
      nie są tacy głupi i mają gdzieś ich chore teorie.
      • polonus5 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 20.03.05, 06:51
        Mieszkam tu 24 lata i jakos nigdy do tej pory nie pracowalem 12 godzin
        dziennie - ludzie z kad Wy to bierzecie ????
    • Gość: quark Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 15:02
      wystarczyłoby do obliczania PKB na głowę zamiast średniej arytmetycznej użyć
      mediany, i ... Szwecja stałaby się najbogatszym stanem w USA.
    • Gość: ziggy1000 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.abhsia.telus.net 19.03.05, 16:01
      Caly ten madry wywod dowodzi jednej prawdy: bogatym to wszedzie dobrze,
      nizaleznie gdzie mieszkaja. Tu w bogatej Hameryce zyje sie rzeczywiscie dobrze,
      ale w pogoni za "zielonym" i dzieki geograficznemu wyizolowaniu Ameryka
      stracila poczucie realnosci i kontaktu z pozostalym swiatem.Kanada , gdzie
      mieszkam jest troche bardziej odchylona na "lewo" co czyni ja milsza w obejsciu.
      Co do amrykanskiego imperium pracoholikow to tudno powiedziec gdzie zmierza.
      Prawdopodobnie ten swiat plastikowego Vegas i Hollywood skonczy na smietniku
      historii. Zarowno Ameryka jak Europa beda stopniowo zchodzic do marginesu, jako
      ze nadchodzi "wejscie smoka". Chiny ( o ile nie dostana czkawki)
      • 1maruti1 Czy to nie szokujace... 19.03.05, 17:26
        ze Zambijczycy w 1/3 umierajacy na AIDS sa szczesliwsi niz wiekszosc Europejczykow czy Amerykanow...

        toz to dopiero zastanawiajace... czegos nam niewatpliwie brakuje. pomimo calego bogactwa.
        • Gość: stl Re: Czy to nie szokujace... IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.05, 16:48
          Jak to kiedyś mi powiedział pewien socjalista:

          Oni wcale nie są szczęśliwi - im się tylko wydaje, że są szczęśliwi.
          • Gość: LastBoyScout Re: Czy to nie szokujace... IP: *.cvx.algx.net 20.03.05, 17:54
            > Oni wcale nie są szczęśliwi - im się tylko wydaje, że są szczęśliwi.<

            Nie tylko z tego forum jasno wynika ze to SOCJALISCI atakuja probujac innym i
            sobie wmowic socjalistyczne szczescie.
            Tylko watpiacy w swoj poglad MUSZĄ sie zapewniac, ze ich wlasny poglad nie
            jest mylny ....
            Posiadajacy racje po prostu z niej korzystają ....
    • bedi Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 19:25
      Porownanie USA jako calosci i np Szwecji jest bardzo mylace. Nie wiem jaki jest
      np. sredni dochod Arkansas, Alabamy czy Tennessee ale mieszkalem w Memphis
      przez 4 lata i widzialem ten "dobrobyt" na wlasne oczy. Jak sie do sredniej
      wliczy bogate spoleczenstwa wschodniego i zachodniego wybrzeza USA i cale masy
      biedoty ktora mieszka pomiedzy nimi to srednia wychodzi imponujaca. Europa jest
      zwyczajnie mniej rozwarstwiona no i mieszka sie tu o wiele przyjemniej.
      • Gość: LastBoyScout Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.cvx.algx.net 19.03.05, 21:13
        >>>"Jak sie do sredniej wliczy bogate spoleczenstwa wschodniego i zachodniego
        wybrzeza USA i cale masy biedoty ktora mieszka pomiedzy nimi to srednia
        wychodzi imponujaca"<<

        Kpisz z amerykanskiego dobrobytu a jednoczesnie sam go potwierdzasz:
        wysoka srednia z mas biedoty srodka i bogatego wybrzeza moze tylko oznaczac ze
        albo masy biedoty znikome albo wielkie jest bogactwo pozostalych... hi hi hi! :)

        Cztery lata nie wystarczylo aby cokolwiek zrozumiec, wiec nic dziwnego ze
        wrociles.
        Jak sie nigdzie nie podoba to znaczy, ze defekt ma się w sobie samym .....
        • bedi Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 19.03.05, 21:52
          Jak z niczego nie kpie. Byles facet np. w Arkansas i widziales ta biede. To
          wyglada jak 3 swiat. Ja tylko stwierdzam ze jak sie do sredniej wliczy Bill-a
          Gates-a i tym podobnych i tych biedakow z AR to wychodzi to 38k, ale niestety
          nie oddaje to prawdziwego obrazu tego kraju.
          To ze mi sie nie podoba w Stanach nie znaczy ze mi sie nigdzie nie podoba.
          Napisalem przeciez ze wole Europe.
          Wlasnie wrocilem z pokazu sztucznych ogni na swieto Swietego Patryka w
          Dublinie. Bylo swietnie, takich wspanialych fajerwerkow nie wiedzialem nigdzie
          jak mieszkalem w tym "raju na ziemi" za jaki uwaza USA miejscowa Polonia.

          Aha, jeszcze jedno, co mialbym niby zrozumiec przez moje 4 lata pobytu w USA?
          Nie podoba mi sie tam iz juz.

          • Gość: LastBoyScout Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.cvx.algx.net 20.03.05, 01:14
            >Byles facet np. w Arkansas i widziales ta biede. To
            > wyglada jak 3 swiat. Ja tylko stwierdzam ze jak sie do sredniej wliczy Bill-a
            > Gates-a i tym podobnych i tych biedakow z AR to wychodzi to 38k, ale niestety
            > nie oddaje to prawdziwego obrazu tego kraju. <<<

            > Aha, jeszcze jedno, co mialbym niby zrozumiec przez moje 4 lata pobytu w USA?
            <<<

            Cztery lata nie wystarczylo zeby zrozumiec, ze TO JEST WLASNIE kapitalizm i on
            nie bedzie cie za to przepraszal ...

            Kapitalizm to taki system gdzie czlowiek wyzyskuje czlowieka.
            Zupelnie tak samo jest w socjalizmie z tym, ze w kapitalizmie TO DZIALA bo
            bogaci MAJA MOTYWACJE stania sie bogatym.
            Kapitalizm nie podoba sie nierobom, glupcom i zlodziejom poniewaz tu NIKT NIE
            DAJE bo tu trzeba samemu sobie dać.
            Nikt cie tu nie potrzebowal, nikt nie zapraszal, nikt tez nie twierdzi ze to
            dla ciebie.
            Twoje zycie, twoj socjalizm.
            Nie wypowiadaj sie jednak o czyms, czego nie rozumiesz, w czym nie masz zadnych
            dokonan.
            Lepiej juz mow o tych swoich fajerwerkach.

            "Socjalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych
            pojutrze." - Aleksander hr. Fredro

            P.S. Jak widze do teraz nie zalapales bezsensownosci swojej statystyki... jak
            to socjalista !.... ;)
            • bedi Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 20.03.05, 11:52
              Tak wlasnie wyglada Polonia, jak tylko ktos sie nie zgadza z ogolnie przyjetym
              pogladem ze USA to raj na ziemi to obrzuca czlowieka blotem i wyzwa od leni,
              nierobow itp. Typowy poziom polonijnej dyskusji.
              Jak tylko podwazylem sens mierzenia jakosci zycia dochodem na glowe mieszkanca,
              zwlaszcza w kraju tak rozwarstwionym jak USA, gdzie 3 swiat spotyka sie z
              pierwszym.
              PS. Facet jestes zwyczajnie typowym polonijnym chamem i juz.
          • polonus5 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 20.03.05, 06:47
            I bardzo dobrze a ja widzialem piekne sztucznie ognie w Vancouver a nie podoba
            mi sie Dublin i co z tego,cudowne jest to ze kazdy moze zyc tam gdzie chce !!!
    • Gość: optymista Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.05, 20:21
      Z pewnoscia biala USA jest bogatsza niz Europa, ale porownywanie Europy w ZSRR
      to tania propaganda do siania paniki, a nie porzadne dziennikarstwo.
      Amerykanie, ktorzy maja pieniadze, bardzo czesto jezdza Ferrari, Porsche lub
      BMW, ubieraja sie w Armani, albo w ubranie i but< na miare z Londynskiego Bond
      Street, ich panie chodza w YSL, Gucci i wloskich butach, a domy kupuja i
      wakacje spedzaja w Europie, bo we Francji czy Itali jakosc zycia (stare miasta
      pelne zabytkow, pysznego jedzenia i wina) jest wciaz super wysoka.
      • Gość: Volski Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.chartertn.net 20.03.05, 01:04
        Koledzy o ekonomice, a podstawowa roznica miedzy Europa a USA, to to, ze my w
        USA gonimy biurokratow, a w Europie oni gonia ludzi. Mieszkam w USA i lubie
        skoczyc do Europy ale jak zaczne chodzic od ministerstwa do ministerstwa po
        glupie g.., to wieje do mojego miasta w USA z dzika przyjemnoscia. Koledzy moze
        lubia byc niewolnikami biurokratow, ale my w Stanach wylewamy ich z pracy az
        milo. Nie ma nic przyjemniejszego niz gruby biurokrata trzesacy sie przed
        obywatelem, ktory egzekwuja swoje prawa. To jest cos, co Europa nigdy nie zrozumie.
    • Gość: wallygator wywalcie wreszcie Gadomskiego z Wyborczej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 01:15
      papiez jest mniej katolicki niz Gadomski "slepoamerykanski";
      najzabawniejsze, ze swoja ideologiczna propagande traktuje jako "obiektywna
      prawde", he, he
      jeden wart drugiego, Gadomski Ostrowitianowa... ble...
    • Gość: Miodek jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 01:38
      czytaliscie kiedys, chlopcy i dziewczeta, jakies ksiazki, artykuliki chocby,
      konspekciki moze, socjologow, psychologow, antropologow, itp., dotyczace zycia
      (jakosci, itp.) w USA i Europie? czy moze tylko swe przekonania i sady
      budujecie na wlasnych, szkolno-podworkowych, doswiadczeniach?
      wroccie do swoich piaskownic... cholerny swiat, cholerni gowniarze...

      a p.Gadomski moze wreszcie wyjedzie z tej ochydnie komunistycznej Polszy do
      jakiegos kraju o zdecydowanie wyzszym PKB; moze Emiraty Arabskie, Arabia
      Saudyjska, Brunea? niech edukuje bratnie narody... liberalizmowi jest pod reke
      z dyktatura...
    • Gość: budzietwojna Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.chem.usu.edu 20.03.05, 04:58
      Doznalem tego bogactwa w krajach Beneluxu. Prubiwano mnei szantazowac
      faktem ze ucieklem do Wielkiej Brutanii w latach 90 od SPRu i dlatego nie mam
      waznego polskiego wyksztacenia.
      Smierc Niewolnicwu w Grecji Polsce i Unii Europejskiej.
      Bedzie wojna swiatowa a Bruksela nie nazwie zolnierzem ani mlodego Niemca ani
      Polaka.
    • Gość: Kuba Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.home.cgocable.net 20.03.05, 06:32
      W ciągu ostatnich sześciu lat Amerykanie irlandzkiego pochodzenia zainwestowali
      w ojczyźnie przodków prawie 250 mld euro. Wpływy Meksyku pochodzące od diaspory
      w Stanach Zjednoczonych to ponad 13 mld USD rocznie. Również amerykańska
      Polonia mogłaby lokować nad Wisłą nawet 10 mld USD rocznie; kilkakrotnie
      więcej, niż wynoszą w ostatnich latach inwestycje zagraniczne w Polsce! Polonia
      na razie jednak tego nie robi. Dlaczego? Nie dlatego, że jej na to nie stać.
      Odpowiedzią niech będą wyliczenia jednej z firm informatycznych: wynika z nich,
      że budowa fabryki komputerów byłaby w Polsce o 16 proc. droższa niż w Irlandii.

      Polskie Chicago
      Socjologowie z Uniwersytetu Kalifornijskiego wyliczyli, że Polacy są jedną z
      trzech najbogatszych grup etnicznych w USA. Potwierdzają to autorzy
      bestsellera "Sekrety amerykańskich milionerów". Zdaniem Marii Pappas, skarbnika
      powiatu Cook (Chicago), statystyczny Amerykanin polskiego pochodzenia
      posiada "rezerwę kapitałową" w wysokości 100 tys. USD. Aż (sic!) 10 proc.
      emigrantów z Polski bądź ich potomków zgromadziło, zdaniem autorów książki,
      fortunę większą niż 1 mln USD. Co najmniej dwunastu spośród nich ma majątek
      szacowany na więcej niż 100 mln USD. Andrew J. "Flip" Filipowski (właściciel
      wartej 650 mln USD firmy Platinum Technology) znalazłby się na 3. lub 4.
      miejscu listy "Wprost" 100 najbogatszych Polaków. Władze Chicago z osłupieniem
      skonstatowały niedawno, że od kilku lat Polonia posiada kilkadziesiąt tysięcy
      najdroższych nieruchomości w najlepszych dzielnicach miasta; teraz trzy czwarte
      najlepszych chicagowskich domów należy do Polaków! Gdyby inwestowaniem w Polsce
      zajął się tylko co dziesiąty polonus, do starego kraju wpłynęłoby kilkadziesiąt
      miliardów dolarów w kilku najbliższych latach.

      Rozczarowanie krajem dziadów
      Zaraz po 1989 r. do "kraju dziadów" ruszyli członkowie chicagowskiego Forum
      Gospodarczego Polonii z zamiarem lokowania u nas pieniędzy. Wspólny język,
      koligacje rodzinne, sentyment i doświadczenie ekonomiczne polonusów, którego w
      kraju jeszcze brakowało, tworzyły przesłanki do twierdzenia, że Polska może być
      dla nich inwestycyjnym rajem. Z kilkuset przedsięwzięć będących owocem
      ówczesnego ożywienia została jednak tylko garstka, wśród nich firma chemiczna
      Gold Drop z Limanowej. Zdaniem jej właściciela, Wiesława Żółtowskiego z
      Chicago, przyczyną takiego stanu rzeczy było rozczarowanie zakresem przemian
      gospodarczych.

      Jak to robią Irlandczycy
      Transfer kapitału dokonywany przez emigrantów ze Stanów Zjednoczonych do swoich
      ojczystych krajów jest porównywalny z obrotami handlu zagranicznego tych
      państw - szacują amerykańscy analitycy. Emigranci włoscy czasami odejmowali
      sobie od ust, by przesłać rodzinom w Italii jak najwięcej pieniędzy. Większość
      uchodźców z Irlandii w XIX w. kupiła bilety do "lepszego świata" dzięki pomocy
      rodzin ze Stanów Zjednoczonych. Pakistański deficyt handlowy jest w znacznej
      części pokrywany dzięki przekazom od Pakistańczyków zatrudnionych za granicą.
      Bez pomocy diaspory w tarapaty finansowe popadłby Izrael.
      Peter Owen z Irlandzko-Amerykańskiej Izby Gospodarczej jest zdania, że w
      ostatnich latach aż 60 proc. inwestycji amerykańskich w Irlandii jest wynikiem
      działania irlandzkich emigrantów w USA. Brandon Halpin z agencji ds. inwestycji
      i rozwoju nie ukrywa, że "jeśli prezes koncernu Heinz Group sir Anthony
      O'Reilly (Irlandczyk w trzecim pokoleniu) pozytywnie zaopiniuje swój kraj
      innemu prezesowi innej ważnej spółki, to jest to równoważne z udzieleniem
      gwarancji". Agencja, by zyskać dla kraju inwestorów, posługuje się z zasady
      siatką "irlandzkich łączników", którzy dostarczają informacji, a jednocześnie
      promują Irlandię w USA i Wielkiej Brytanii. Dzięki takiej promocji udało się
      przyciągnąć na Zieloną Wyspę ponad 1600 filii zagranicznych wielkich spółek
      amerykańskich, brytyjskich czy kanadyjskich. A Conleth Brady, sekretarz
      Ambasady Republiki Irlandii w Warszawie, potwierdza, że "po raz pierwszy w
      dziejach naszego kraju rozpoczął się proces repatriacji z USA i Wielkiej
      Brytanii".
      Przepisy o obywatelstwie nie są w Irlandii bardziej liberalne niż u nas.
      Polonia w Stanach Zjednoczonych jest zamożniejsza od emigrantów z Irlandii.
      Dlaczego więc im się udaje, a nam nie? Jerry Malak, polonus z Michigan,
      właściciel fabryczki w Cork w Irlandii, nie ma wątpliwości, że czynnikiem
      przyciągającym biznes do Irlandii są bardzo dobre warunki do robienia
      interesów: niskie podatki (CIT w wysokości 12,5 proc.), dobrze wykształceni
      ludzie, porządek, sprawny wymiar sprawiedliwości, a przede wszystkim opinia
      kraju życzliwego przedsiębiorcom.

      Jak to robią Meksykanie
      Do 10 mld USD rocznie wzrosły inwestycje emigrantów meksykańskich w rodzinnym
      kraju. Za te pieniądze powstają tysiące małych i średnich zakładów
      produkcyjnych, dzięki którym tempo wzrostu gospodarczego sięga tam ostatnio 7
      proc. rocznie. - Większość z 20 mln Meksykanów, którzy wyemigrowali do USA,
      lokuje swoje dochody w ojczystym kraju - mówi Everardo Corona, I sekretarz
      Ambasady Meksyku w Warszawie. Dlaczego? - Każdy emigrant wie, że kiedy tylko
      zechce, może wrócić. Wolno mu kupić w Meksyku ziemię, otworzyć biznes, ma prawo
      korzystać z kredytu bankowego gwarantowanego majątkiem posiadanym poza
      granicami Meksyku - tłumaczy Corona. Dzięki zasadom obowiązującym w NAFTA
      emigrant nie płaci też cła. I dlatego, mimo że ma znacznie mniej pieniędzy niż
      przeciętny polonus, inwestuje w swoim kraju kilkakrotnie więcej. Ivan Alcacera
      ze stanu Zacatecas zarządza funduszem w wysokości 11 mln USD, za który jego
      rodacy z USA kupili niewielki bank w tym stanie. Z przekazów otrzymywanych od
      pracujących w Teksasie synów państwo Ortega zbudowali hotel na Jukatanie. -
      Pieniądze przekazywane do kraju nie są wielkie - ocenia Everardo Corona -
      stanowią jednak zachętę i gwarancję dla innych inwestorów, którzy wiedzą, że
      Meksykanie nie stronią od swojej ojczyzny.

      Dolarowa dolina pod Tatrami?
      Ludwik Wnękowicz, właściciel największej polonijnej firmy spedycyjnej w USA,
      szacuje, że Polonia wysyła do kraju, głównie jako pomoc dla rodzin, 1,5-2 mld
      USD rocznie. - Napływ kapitału byłby kilkakrotnie większy, gdyby w Polsce
      wprowadzono zasady prowadzenia biznesu choćby tylko trochę podobne do
      amerykańskich - uważa Wnękowicz. Tylko na Podhalu stoi ponad 4 tys. pustych
      domów, których właściciele mieszkają w USA.
      - Pod Tatrami mogłaby powstać dolarowa dolina - uważa Franek Bobak, właściciel
      sieci supermarketów w Chicago. Emigranci domów jednak nie sprzedają i nie
      wynajmują. Czekają. Czeka Bobak, czeka John Wolk, fabrykant spod Detroit, czeka
      Andrew Filipowski. Każdy z listy "Wprost" 25 najbogatszych Polaków
      mieszkających poza granicami kraju (ich łączny majątek jest wart ponad 7 mld
      USD) chciałby prowadzić interesy w Polsce. Gdyby w polskich bankach znalazło
      się tylko
      10 proc. "rezerwy kapitałowej" Polonii (co jest realne, gdyż płacą one
      trzykrotnie wyższe odsetki niż banki amerykańskie), napłynęłoby do nich w
      krótkim czasie 10 mld USD! - Nic nie jest za darmo - zastrzega Wnękowicz. -
      Kapitał tak naprawdę nie ma ojczyzny. Zapewnijcie nam wolne łowiska, a my wam
      zafundujemy wędkę. Dlaczego nie pójść w ślady Irlandczyków? Ci łowią na potęgę!

      Jan M. Fijor

      Najbogatsi emigranci z Polski

      1. Barbara Piasecka-Johnson
      2,5 mld USD
      Monako, USA

      2. Andrew J. "Flip" Filipowski
      650 mln USD
      USA

      3. Wiktor Markowicz
      300 mln USD
      USA

      4. Jan Kobylański
      300 mln USD
      Urugwaj

      5. Tadeusz Taube
      300 mln USD
      USA

      6. Tadeusz Witkowicz
      250 mln USD
      Kanada, USA

      7. Felix Zandman
      240 mln USD
      USA, Izrael

      8. Stefan Kudelski z rodziną
      200 mln USD
      Szwajcaria

      9. Anatol Topolewski
      130 mln USD
      USA

      10. Chester Sawko
      105 mln USD
      USA


    • Gość: Miodek Re: jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 11:49
      jak zwykle - wywaza sie otwarte juz drzwi;-) zas dyskusje malo konkluzywne, bo
      i jak, i z czego...
      na pierwszy ogien (dla przekory, nieco) proponuje pozycje amerykanskiego
      noblisty z 1998 r z dziedziny ekonomii - A.Sena (Nierownosci.Dalsze
      rozwazania), ktory zajmowal sie badaniem wszelakich spolecznych nierownosci,
      bieda i wykluczeniem w bogatych krajach wlasnie, zwlaszcza w USA;
      stosuje on ciekawe (i nowe) kategorie pojeciowe, jak np.: zdolnosci (ich
      wiazek - zbiorow) do realizacji wartosciowego funkcjonowania w spoleczenstwie,
      rozrozniania osiagnietych efektow od wolnosci osiagania, dostepnosci srodkow i
      systemowych barier, itp; mozna byc zamoznym (w ujeciu Gadomskiego) osiagajac
      srednie dochody, a jednoczesnie zyjac -na skutek stratyfikacji przestrzennej,
      przynaleznosci do danej grupy ze wzgledu na wrodzone cechy i przypisane role,
      itp. - na bardzo niskim poziomie jakosci zycia (ze wzgledu wlasnie na
      ograniczenia wolnosci osiagania dobrobytu, przez ograniczanie alternatyw
      chocby);
      eee, zreszta kto by to czytal; azbest najwazniejszy, sasiad pie.., a ze
      alienacja, rozpad wiezi spolecznych i tozsamosci kulturowej, anomie, to psu na
      bude; moze i racja...
      a swoja droga - dlaczego w USA przed kazda, nawet najmniej znaczaca impreza
      odgrywa sie hymn, wiesza na kazdej budzie flage? he, he
    • Gość: Miodek Re: jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:14
      kilka luznych uwag jeszcze:
      mysle, ze Gadomski doskonale zdaje sobie sprawe z bezuzytecznosci kategorii
      dochodowych w analizie bogactwa sopoleczenstw, oraz z faktu, iz takie zostaly
      porzucone przez nauke (stosuja je jeszcze niektore organizacje, ale i tak z
      odpowiednim komentarzem - vide ONZ, BS); jednakze nie pasuje to do
      ideologicznych zalozen naszego dzinnikarza;
      nadto - to triuzm, ale jest taka prawidlowosc, iz im ktos bogatszy, tym
      bardziej zagorzalym liberalem jest; niech mi owi dadza recepte, jak zostac
      zasobnym przedstawicielem klasy sredniej, majac za rodzicow bezrobotnych
      alkoholikow z wyksztalceniem niepelnym podstawowym, i mieszkajac w zaplutej
      dziurze? pal licho bariery strukturalne, ale sam kapital kulturowy i spoleczny
      przekazany w czasie socjalizacji... znacie badania Bourdieu nad systemami
      edukacji?
      no i jednak latwiej zniwelowac te roznice w Szwecji, niz w Usa;
      a i zawsze cos za cos - same Niemcy wydaja rocznie na autostrady dwukrotnie
      wiecej pieniedzy niz USA... trzeba wiec wyzsze koszty ponosic (podatki
      posrednie jak zwykle);
      i czy na zwiekszona sile nabywcza w USA nie ma wplywu wyzysk Ameryki Pld,
      przenoszenie produkcji do Meksyku, itp.?
      pozdrawiam
    • Gość: ferein Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 13:14
      w USA ludzie są tak zajęci tworzeniem PKB, że na nic innego nie mają już czasu,
      nie mają czasu na rodzinę czy przyjaciół efekt ... jeszcze raz tworzą PKB płacąc
      psychoanalitykowi by z nimi porozmawiał.
      W europie ludzie mają znajomych, przyjaciół, bliskie kontakty z rodziną więc
      mają z kom porozmawiać, za darmo efetk nie płacą psychoanalitymowi i nie
      zwiększając PKB.
      A tak pozatym czemu mamy się wzorować na USA, przecież u nich wzrost PKB mizerny
      (w porównaniu do Chin) wzorujmy się na Chinach. Zbudujmy druge Chiny.
      Pan gadomski nie mógł napisać artykułu bez porównania Europy do ZSRR więc i ja
      powiem, że w III Rzeszy Hitlera wzrost PKB był wspaniały. PKB uber alles.
      • mietek002 Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo 20.03.05, 14:04
        Gość portalu: ferein napisał(a):

        > w USA ludzie są tak zajęci tworzeniem PKB, że na nic innego nie mają już
        czasu,
        > nie mają czasu na rodzinę czy przyjaciół efekt ... jeszcze raz tworzą PKB
        płacą psychoanalitykowi by z nimi porozmawiał.
        > W europie ludzie mają znajomych, przyjaciół, bliskie kontakty z rodziną więc
        > mają z kom porozmawiać, za darmo efetk nie płacą psychoanalitymowi i nie
        > zwiększając PKB.
        ===================================================
        ?????????? Smiac sie mam czy plakac?

      • Gość: quark Re: Europejska jakość, amerykańskie bogactwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 15:26
        jeśli chodzi o budowę drugich Chin to jesteśmy na dobrej drodze, już teraz
        jesteśmy Chińczykami Europy, z najtańszą siłą roboczą.
        A co do psychoanalityków :)) to faktycznie amerykanie wydają na nich duuużo
        więcej niż ktokolwiek inny.
    • Gość: Miodek Re: jak zwykle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:10
      naprawde juz ostatnia rzecz.
      rozumek mam malutki, wiec nie rozumiem jednej rzeczy:
      na jakiej to podstawie Gadomski uwaza, iz wskaznik PKB jest obiektywny, inne
      zas nie (subiektywne)? czy nie jest to wyrazem "arbitralnej decyzji" autora? to
      ze mozna go zmierzyc, zwazyc i opisac statystycznie? a innych wskaznikow to
      nie? czy wskazniki rozwoju spolecznego propadowane przez UNDP sa subiektywne?
      nawet wskazniki "jakosciowe" (w ujeciu Gadomskiego) sa mierzalne ilosciowo
      (zgony noworodkow, liczba przestepstw, dostepnosc do sluzby zdrowia i
      edukacji); nawet jesli wymyslono by kategorie, ktora badac mozna jedynie
      jakosciow, to jak uzasadnic, ze ilosciowe sa lepsze
      (skuteczniejsze "poznawczo")?
      dalej: jesli nawet skupimy sie na PKB, to jakie daje nam to wnioski? slucham,
      bo sam nie wiem i nie rozumiem; ze spada bezrobocie? przeciez pisal o tym
      Rifkin, inni - wzrost wydajnosci i rozwoj technologiczny stoi za wzrostem
      (przynajmniej do 5-6 punktow), a nie wzrost zatrudnienia; jak bezposrednio
      polaczyc PKB z dobrobytem? w Rosji w zeszlym roku 8%, w Chinach, Meksyku
      podobnie... gdzie przelozenie? nadwyzke zagarnia panstwo badz waskie grupy
      dysponujace kapitalem (proponuje porownac wzrost zarobkow w USA, na przestrzeni
      20 ostatnich lat, kadry zarzadzajacej i sredniego szczebla; to 40 do 2); czy
      PKB odpowiada za wieksza sile nabywcza (znacznie nizsze ceny) w USA? to kolejne
      zalozenie ocenne (arbitralne?)
      dalej jeszcze: przyjmujac, iz rzeczywiscie PKB jest (w skrocie)
      kategoria "obiektywna", i ze bezposrednio wplywa na zwiekszenie dochodow
      pracujacych, to czy wplywa to jednak na jakosc zycia, ogolny dobrobyt? Gadomski
      sam przeczy temu, podajac przyklad z Afryki; takie opinie (zadowolenie z zycia)
      maja tez mieszkancy innych krajow III swiata; tam wzgledna deprywacja jest po
      prostu znacznie nizsza; no i spoleczenstwa odchodza juz od wartosci
      materialnych (w ujeciu Ingleharta), wiec - co dalej?
      czolem
    • kuubaa Co za niewdzięcznicy! 20.03.05, 18:50
      "W rankingu jakości życia od kilku lat publikowanym przez agencję Mercer
      czołowe miejsca zajmują miasta zachodniej Europy
      Wiedeń, Berno, _stolice_państw_skandynawskich_ wyprzedzają Honolulu, Houston,
      Lexington, San Francisco, Boston, nie mówiąc już o Nowym Jorku"
      "W rankingu tym fatalnie wypadli Japończycy i _mieszkańcy_północnej_Europy_ -
      jedni i drudzy cierpią na depresję, czego wyrazem jest wysoki wskaźnik
      samobójstw"
      Uczeni Szwedom udowodnili, że mają znacznie lepszą jakość życia niż Amerykanie,
      a oni się zabijają. Może z tego szczęścia?

      Tak czy owak nawet jeśli na pociechę zrezygnujemy z porównywania PKB i
      uzwględnimy jakiś arbitralny "wskaźnik jakości życia" to... żadna pociecha. Bo
      Polska wypadnie jeszcze gorzej.
      • Gość: ziomal Re: Co za niewdzięcznicy! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 20.03.05, 22:28
        mam nadzieje ze socjalizm europejski nie skonczy tak jak radziecki."jakosc
        zycia" to tylko mydlenie oczu a wskaznik PKB pokazuje czy w danej gospodarce
        cos sie dzieje czy moze panuje zastoj i lamenty jak np: w Niemczech. za kilka
        dziesiat lat wszystko bedzie jasne kto mial racje USA czy UE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka