Gość: Aditer
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.06.05, 20:36
Skoro współczesna ekonomia jest taka nieomylna, to jak poradzi sobie z faktem,
że w wolnej i niczym nie skrępowanej gospodarce rynkowej wygrywają TYLKO
najlepsi? Wszystko byłoby OK, gdyby przegrani mieli jakąś alternatywę i mogli
się wykazać gdzie indziej, ale niestety poza klepaniem biedy i frustracją nie
mogą na nic liczyć! Co to za naiwność kieruje piewcami liberalizmu, skoro
wzywają ludzi do tego, aby dobrowolnie stawali do wyścigu szczurów, a
przegrawszy dziękowali władzom, że wygrał najlepszy?
Nie jest też rozwiązaniem bezrobocia tworzenie nowych kiepsko płatnych miejsc
pracy, kosztem jednego dobrze wynagradzanego. To nie to samo zarabiać 25
zł/godzi i 5/zł!
Wniosek... Największym wrogiem gospodarki wolnorynkowej jest ona sama, gdy
skazuje większość społeczeństwa na pauperyzację i wykluczenie, nie dając
jednocześnie szansy na wydostanie się z tego błędnego koła.
Rozwiązaniem jest tylko i wyłącznie praca u podstaw, edukacja i zmiana
mentalności ludzi, która pozwoli im na uwierzenie we własne siły. Nie jest
najlepszym sposobem nauki pływania rzucanie na głęboką wodę, tak samo
liberalizacja bez zmiany postawy życiowej obywateli jest skazana na niepowodzenie!