Gość: toms
IP: *.cu.com.pl
22.06.01, 09:28
półtora miesiąca temu wszyscy w Polsce sie zastanawiali dlaczego to nagle bez
zadnego uzasadnienia wylatuje prezes Gajek z ZUS. Już wyglądało na to że
wszystko zaczyna wychodzić na prostą składki są przekazywane jakieś zaległości
mają być nadrobione i tu nagle zmiana prezesa! W zadnej gazecie zaden
"dociekliwy" dziennikarz nie odkrył prostego mechanizmu który to wszystko
wyjasnia a wystarczy zobaczyć co się dzieje od tego momentu! Otóż deficyt
budżetowy rosnie do prawie 100% i jest mały problemik dla rzadu skąd wziac
pieniądze! no to robimy zmiane prezesa ZUS i co sie dzieje? nagle skladki
przekazane do OFE w drugim kwartelae 2001 są mniejsze niż w pierwszym a tak
wogóle okazuje się że niemożliwe jest wypłacenie zaległych składek (bagatela
3,5 mld zł) za rok 2000. A wszystkiemu jest winny tajemniczy system!!! Ot dobre
wytłumaczenie ! Nie jest winna zadna osoba tylko system ale jak tu ukarac
system! Czy ktokolwiek słyszał kiedykolwiek ze w ZUS ktos jest za cos
odpowiedzialny??? A wracając do pana Gajka i dlaczego go zwolniono sprawa jest
prosta! Pan Gajek zaczął reperować ZUS ale to nie podobało sie rządowi bo
deficyt sie zwiekszał i potrzebna jest kasa z naszych składek. Pan Gajek
oświadczył ze nie bedzie robil ludzi w balona i nie bedzie oszukiwał a wiec go
wywalono!!! i przyszła pani Wiktorow i od tego momentu dla rządu jest cacy, ZUS
przekazuje mniej skladek, zaleglosci nie zwróci i budzet jest czesciowo
uratowany. W tej sytuacji smiesznie brzmia wypowiedzi pani Wiktorow że nie ma
na nią zadnych nacisków :-)) he he kto jej w to uwierzy!!! chyba tylko gazety!
Tak na marginesie ze az strach pomyslec co by bylo gdyby system Prokomu działał
bez zarzutu :-)))