Dodaj do ulubionych

Europa boi się genów

02.09.05, 19:52
Artykuł sponsorowany. A wolnej chwili sobie na nim poużywam (w szczególności
na wybiórczej logice).
Obserwuj wątek
    • Gość: WG Re: Europa boi się genów IP: *.chello.pl 02.09.05, 20:34
      akurat Amerykanie nie powinni pouczać innych co i jak jeść. zresztą nawet gdyby
      zmodyfikowana żywnośc nie była szkodliwa i tak bym jej nie jadł. moj związek z
      marchewka ma charakter romantyczny. wyrob marchewkopodobny nie dla mnie....
    • Gość: corgan Europa je po to aby żyć - rozumiem, że to zarzut? IP: *.chello.pl 02.09.05, 22:50
      I że powinniśmy zażerać się jak Amerykanie, tak?
      • kapitalizm Re: Europa je po to aby żyć - rozumiem, że to zar 03.09.05, 07:52
        - I że powinniśmy zażerać się jak Amerykanie, tak?


        ...czytaj ze zrozumieniem,

        to amerykanie jedza aby zyc - a europejczycy zyja aby JESC,

        get a life and think.
        • k4free Ale jak marnie żyją! I jak śmierdząco pierdzą! :-) 03.09.05, 16:10
          To kwestia smaku!

          Popatrzysz na dietę Amerykanina i już wiesz, że to
          bandytyzm kiszkowy wcielony :-)))

          Im bardziej na południe, tym gorszy gust.
          W Teksasie piekło osiąga największe stężenie!

          Agrecha, smród i brud!
          COW-BOJE czyli GÓWNO-JADY...
        • Gość: Jack Re: Europa je po to aby żyć - rozumiem, że to zar IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.05, 22:22
          No i właśnie ta konkluzja w artykule,że EUROPEJCZYCY ŻYJĄ ABY JEŚĆ jest bez
          sensu,czyż nie? Czy mi się wydaje,czy to właśnie Amerykanie mają problemy z
          nadwagą i przesiadują non stop w fastfoodach? Czy ciągłe jedzenie chipsów i
          innego syfu to nie jest aby ŻYCIE DLA JEDZENIA?
          Z przykrością muszę stwierdzic,że ten artykuł brzmi jak komunistyczna
          propaganda,która minusy zmienia na plusy itp między innymi osmieszając
          'zielonych' i ekologów, używając stwierdzeń nietrzymających się kupy (np: motyle
          zdechły w laboratorium ,bo jadły tylko modyfikowane, ale na wolności już nie
          były zagrożone,bo nie jadły tylko modyfikowanych,ale także trochę zdrowych
          roślin. Idąc logiką tego przykładu :Ludzie nie powinni się obawiać GMO w tym
          przypadku,bo powinni liczyć na to,że razem z żywnością GMO zostanie zmieszana
          żywność naturalna...a nawet jeśli trafi się tylko ta szkodliwa,to przecież nie
          zaszkodzi to istnieniu gatunku).

          Poza tym: jak naukowcy mogą twierdzić,że GMO nie jest szkodliwe? Po 10
          latach???!!! Co za nieodpowiedzialność. Pomyslcie drodzy forumowicze- do roślin
          daje się geny z innych organizmów (do niektórych geny ludzkie,do niektórych np.
          by popcorn był lepszy,do kukurydzy dodaje się geny skorpiona). Po 10 latach
          naukowcy stwierdzają,że zagrożenie jest zerowe.. Zerowe? A skąd to mogą
          wiedzieć. Genom ma to do siebie,że wszelkie jego zmiany moga powodować,że
          powstaną w obrębie danego organizmu choroby związane z chorobami genetycznymi.
          Nie to jest jednak wielkim zagrożeniem,bo w perspektywie stuleci jednostki mają
          niewielkie znaczenie. Problem pojawia się,gdy w grę wchodzą następne pokolenia,
          których to przedstawiciele będą 'rozdawać" swoje geny na prawo i lewo (nie musze
          tumaczyć,że chodzi mi o prokreację,prawda? ). A więc-jeśli pojawi się
          uszkodzenie genu-będzie to miało koncekwencje w przyszłych pokoleniach,jeśli ta
          mutacja nastąpi. To nie są przytaczane środki owadobójcze,które mogą szkodzić
          organizmom (ludziom) zyjącym obecnie. Tu chodzi o przyszłe pokolenia. Jak jakiś
          NAUKOWIEC, bez zbadania dokładnego działania GMO (żywności modyfikowanej) może
          twierdzić,że to jest bezpieczne (wątpiących odsyłam do informacji na temat
          różnych leków-po wyprodukowaniu i pierwszych próbach leki są poddawane
          wieloletnim testom, często jest to 5-10 lat. Leki działają jednak 'tu i teraz',
          a genom to sprawa znacznie bardziej skomplikowana a jego mutacje i mozliwe
          powikłania ujawniają się nawet po kilku pokoleniach ( i już pozostają w genomie).

          Następna rzecz- wg autora artykułu Amerykanom wszystko wytłumaczono i rozumieją
          a głupi Europejczycy nie rozumieją,bo im nie wytłumaczono.. Hehehe.. a może by
          dodać,że Amerykanie to jedno z najbardziej przesyconych tanią propaganda
          społeczeństw na świecie. Wystarczy popatrzeć,jak została zmanipulowana przy
          okazji wojen w Iraku i Afganistanie. Amerykańscy specjaliści grają na narodowej
          dumie (np Amerykanie ZNOWU wyprodukowali WSPANIAŁY, AMERYKAŃSKI produkt ,który
          ZREWOLUCJONIZUJE świat, wy już wiecie,że to dobre, bo jesteście mądrzy, to
          przeciez bezpieczne itd). Zobaczcie- w TV amerykańskiej prowadzą kolejną
          propagandę,by zwerbować nowych żołnierzy. Jesli macie okazję-zobaczcie jak to
          działa,że wbrew zdrowemu rozsądkowi i informacjom z Iraku wielu młodych ludzi
          decyduje się zaciągnąć. Może przykład Iraku to nie na temat,ale za to pokazuje
          mechanikę propagandy,która przy okazji GMO jest stosowana.

          Czemu Stany wciskają GMO Europie? Oczywiście,że dla interesu, nie z dobrej
          intencji,by Europejczycy mniej się truli chemikaliami (Amerykanie tak się
          troszczą o środowisko,a czemu nie obniżą emisji CO2, skoro się zobowiązali w
          związku z traktatem z Kyoto?)

          W tym artykule wiele informacji zostało zmanipulowanych, nie będę odsyłał do
          konkretnych przykładów. Każdy,kto czytał,niech się zastanowi ,co czyta, czy aby
          coś 'białego' nie jest przedstawione jako 'czarne'. Przede wszystkim, czytając
          obojetnie co,a już szczególnie w "wyborczej', myślcie, kojarzcie fakty, by
          samemu dojść do WŁASNEJ opinii, a nie tej narzuconej przez autora artykułu.
          Pamietajcie, ja też mogę powiedzieć cos w stylu 'Nawet Stefan spod sklepu uważa
          ,że to bzdura" - niby podaję opinię,ale jakie to ma pokrycie w faktach..
          Dlaczego to piszę? Bo nie lubię agresywnej propagandy- ani komunistycznej, ani
          'demokratycznej'. Obawiam się,że wielu czytelników ulega jej wpływom.
          Hm..jeszcze jedno- ekolodzy są różni-jedni to oszołomy, innym naprawdę zależy na
          środowisku naturalnym. Raz jeden krzyczy glośniej, raz ten drugi. To do nas
          należy ocenienie, kto mówi rozsądnie, a kto 'bije pianę'. Ostatnia myśl to
          głównie nawiązanie do krytycznej postawy wobec ekologów autora artykułu, który
          zmieszał z błotem Greenpeace i inne organizacje ekologiczne (bo ktoś z niej
          wystąpił-to a pewno musi byc 'be' ,prawda?).
          • bogobojny44 Re: Europa je po to aby żyć - rozumiem, że to zar 04.09.05, 22:59
            przeciez ty wogole nie wiesz o czym piszesz, myslisz ze jak sobie poznales
            slowo genom to sie znasz?? z twojego pół(główkowego)naukowego bełkotu wnosze ze
            konczyles ochrone srodowiska lub biologie i tak naprawde mallllutko wiesz;) idz
            do biblioteki poczytaj ksiazki a nie broszurki Grinpisu(blllep) i pogadamy.
            moze zrozumiesz jak dynamiczna struktura jest genom, jak sie zmienia i jakie
            prawa tym rzadza, wroc to pogadamy poczekam,
    • poszi Patenty 02.09.05, 23:14
      Autor wspomniał w tylko mimochodem o jednej kwestii: patenty. Zmodyfikowane
      genetycznie rośliny nie w pełni należą do rolnika. Nie może zebrać nasion i ich
      wysiać. Nasion nie dostanie bez podpisania umowy, w której zobowiazuje się do
      niewysiewania "nieoficjalnych" nasion. Taka umowa jest jak cyrograf, bo nawet
      jeśli postanowi zaprzestać współpracy z firmą biotechnologiczną, to na jego polu
      i tak będą zmodyfikowane genetycznie rośliny na skutek tego, że nie sposób ich
      się w 100% pozbyć, a trudno się wtedy wybronić, że się nie wysiało ich celowo. A
      prawnicy firm biotech, jak Monsanto potrafią być bezlitośni. Można o tym
      poczytać m.in. w Wikipedii en.wikipedia.org/wiki/Monsanto

      Oczywiście zgadzam się z autorem, ze szkodliwość żywności zmodyfikowanej
      genetycznie dla ludzi jest zerowa (a pewnie nawet ujemna, bo normalne rośliny
      wymagają więcej środków ochrony roślin). Nie byłbym jednak taki pewien o jej
      nieszkodliwość dla środowiska, a już na pewno byłbym sceptyczny co do efektów
      gospodarczych uzależnienia od firm biotech.
      • Gość: Jan K. Czy wie Pan, że tam jest DNA? IP: *.asm.bellsouth.net 03.09.05, 03:12
        Scenka w głownym wydaniu dziennika telewizyjnego w pewnym kraju (autentyczna):

        Dziennikarz (sława światowa, mase nagród, pensja miliony euro) do genetyka:
        - Czy wie Pan, że w tej zmodyfikowanych genetycznie żywnościjest wprowadzony
        DNA i że on może nam zaszkodzić, to znaczy wbudować się do naszego DNA?

        Naukowiec:
        - Czy Pan je kurę?

        Dziennikarz:
        - Tak

        Naukowiec:
        - A czy wie Pan, że w kurze jest DNA?

        Dziennikarz:
        - Niemożliwe!

        Naukowiec:
        - A jednak to prawda. Nie boi się Pan, że Panu wyrośnie dziób?


        Komentarz (mój): Niestety, głupota, zwłaszcza dziennikarzy jest straszna.
        Dziennikarz to synonim przygłupa.

        Jan K.

      • kapitalizm Re: Patenty 03.09.05, 07:49
        - Oczywiście zgadzam się z autorem, ze szkodliwość żywności zmodyfikowanej
        genetycznie dla ludzi jest zerowa (a pewnie nawet ujemna, bo normalne rośliny
        wymagają więcej środków ochrony roślin). Nie byłbym jednak taki pewien o jej
        nieszkodliwość dla środowiska, a już na pewno byłbym sceptyczny co do efektów
        gospodarczych uzależnienia od firm biotech.

        ...brak logiki,

        przeciez zycie czlowieka odbywa sie kosztem srodowiska - nie odrotnie,

        i to czlowiek ocenia i nadaje wartosc srodowisku - bez czlowieka przyroda nie
        ma zadnej wartosci - bo i dla kogo,

        LOGIKA.
        • Gość: strug Re: Patenty IP: *.met.pl 03.09.05, 12:06
          pan kapitalista nie widzi logiki tam gdzie ja ją widzę i odwrotnie.

          "zanim wprowadzono na rynek pierwszą zmienioną genetycznie roślinę, na świecie
          istniało już 188 odmian chwastów, które same nabrały odporności na środki
          chwastobójcze."

          mnie ten fragment rozbawił. na zasadzie takiego obalania argumentów jestem w
          stanie wszystko obalić. upowszechnijmy bomby atomowe, bo już przed ich
          wynalezieniem ludzie się zabijali.

          a przecież chodzi nie tylko o odporność na chemię, ale również na suszę
          szkodniki i inne. mamy w ekosystemie teraz jakąś mniej więcej równowagę.
          pozbawienie środowiska jakiegoś szkodnika, który żywił się np kukurydzą może
          mieć opłakane skutki, bo może tym szkodnikiem żywiły się akurat słowiki.
          przykład jest prostacki, ale mam nadzieje że każdy rozumie problem.

          poza kwestią środowiskową jest włąśnie jeszcze problem patentów i włąsności
          intelektualnej. rolnik siejący GMO nie może sobie zostawić ziarna na zasiew, bo
          tak zazwyczaj są skonstruowane umowy, a czasem same rośliny są 'bezpłodne'.

          ograniczenie zużycia chemi na polach można uzyskać innymi metodami, tylko należy
          zmienić system dopłat dla rolnictwa, który obenie nagradza najbardziej
          wydajnych, a więc często najwięcej 'pryskających'.
          • kapitalizm Re: Patenty 04.09.05, 08:46
            - mnie ten fragment rozbawił. na zasadzie takiego obalania argumentów jestem w
            stanie wszystko obalić. upowszechnijmy bomby atomowe, bo już przed ich
            wynalezieniem ludzie się zabijali.


            ...a nie jest tak?

            kazda nowa bomba (bron) powstala tylko dlatego, ze przedtem byla juz inna bron?

            tak jak pistolety same nie strzelaja, tak samo bomba atomowa (albo inna) sama
            nie wybucha,

            a wiec problemem nie jest bomba (bron), tylko kto ja ma - good guys or bad guys,


            - a przecież chodzi nie tylko o odporność na chemię, ale również na suszę
            szkodniki i inne.

            ...inne?....jakie?

            - mamy w ekosystemie teraz jakąś mniej więcej równowagę.

            ...zalezy co nazywasz rownowaga - ekosystem nie jest stalym zbiorem, tylko
            nieustannie sie zmieniajacym, twoje oddychanie oznacza smierc milionow
            mikrobow, o wydalaniu nie wspominajac,

            istnienie czlowieka polega na zmienianiu przyrody i dostosowywaniu srodowiska
            do swoich potrzeb, srodowisko sluzy czlowiekowi - a nie odwrotnie!


            jedynym miernikiem przydatnosci danej technologii jest korzysc jaka ona
            daje/nie daje czlowiekowi,

            o tym decyduje kazdy z nas kupujac/nie kupujac produkt danej technologii,

            - pozbawienie środowiska jakiegoś szkodnika, który żywił się np kukurydzą może
            mieć opłakane skutki, bo może tym szkodnikiem żywiły się akurat słowiki.


            ...ale nie zaplacz sie na smierc - mozesz spowodowac stres tym slowikom - o
            zaburzeniu ekosystemu nie mowiac,


            - poza kwestią środowiskową jest włąśnie jeszcze problem patentów i włąsności
            intelektualnej. rolnik siejący GMO nie może sobie zostawić ziarna na zasiew, bo
            tak zazwyczaj są skonstruowane umowy, a czasem same rośliny są 'bezpłodne'

            ...wcale rolnik nie musi kupowac tych nasion - a kazde kupno to umowa,

            jak ja kupuje DVD to tez podpisuje umowe, ze nie bede robil kopii na sprzedaz
            bez zezwolenia ("bo tak zazwyczaj sa skonstruowane umowy, a czasem DVD
            sa 'bezplodne') - prawo wlasnosci sie klania - a to rzecz swieta w kapitalizmie,

            MYSL - nie badz naiwny.
            • k4free "MYSL - nie badz naiwny" - ZASTOSUJMY TO! 05.09.05, 09:36
              > MYSL - nie badz naiwny.

              Przy niedawnej gorącej dyskusji na temat DYREKTYWY PATENTOWEJ
              kolaga "kapitalizm" nadawał swe maile z sieci należącej do
              COX CORPORATION (dawnego inwestora Gazety Wyborczej) z samego
              serca Teksasu... zdradził to numer I.P. kolegi "KAPITALIZM"

              Pomyślałem - i nie chcę być NAIWNY - że to chyba MUSI MIEC JAKIŚ
              LOGICZNY ZWIĄZEK ->>> kolega KAPITALIZM w sprawie patentów na
              oprogramowanie był jedynym na forum Gazety obrońcą ABSURDALNYCH TEZ
              z felietonów pana Gadomskiego (chyba jakie 'alter ego'?).

              Teraz podwwwobnie - >>> dyżurny "poputczik" KAPITALIZM znów robi
              za jedynego myślącego, "który nie jest naiwny".

              Słuchaj gościu! Wracaj do TEKSASU! Nie myśl naiwnie, że przekonasz
              Europę do popełniania samobóstwa dla obcych zysków. Dlaczego mamy
              żywić się w imię interesów MONSANTO, producenta herbicydu "Agent
              Orange", który niszczył przyrodę Wietnamu?

              Po to, aby wzbogacony Koncern za 20 lat zabrał się za masowe niszczenie
              kolejnych krajów na zlecenie Departamentu Obrony USA?

              ======== DZIĘKUJEMY! WYBIERAMY ZDROWĄ PRZYSZŁOŚĆ! =========
              • kapitalizm Re: "MYSL - nie badz naiwny" - ZASTOSUJMY TO! 07.09.05, 08:26
                k4free napisała:

                > > MYSL - nie badz naiwny.
                >
                > Przy niedawnej gorącej dyskusji na temat DYREKTYWY PATENTOWEJ
                > kolaga "kapitalizm" nadawał swe maile z sieci należącej do
                > COX CORPORATION (dawnego inwestora Gazety Wyborczej) z samego
                > serca Teksasu... zdradził to numer I.P. kolegi "KAPITALIZM"
                >
                > Pomyślałem - i nie chcę być NAIWNY - że to chyba MUSI MIEC JAKIŚ
                > LOGICZNY ZWIĄZEK ->>> kolega KAPITALIZM w sprawie patentów na
                > oprogramowanie był jedynym na forum Gazety obrońcą ABSURDALNYCH TEZ
                > z felietonów pana Gadomskiego (chyba jakie 'alter ego'?).
                >
                > Teraz podwwwobnie - >>> dyżurny "poputczik" KAPITALIZM znów robi
                > za jedynego myślącego, "który nie jest naiwny".
                >
                > Słuchaj gościu! Wracaj do TEKSASU! Nie myśl naiwnie, że przekonasz
                > Europę do popełniania samobóstwa dla obcych zysków. Dlaczego mamy
                > żywić się w imię interesów MONSANTO, producenta herbicydu "Agent
                > Orange", który niszczył przyrodę Wietnamu?
                >
                > Po to, aby wzbogacony Koncern za 20 lat zabrał się za masowe niszczenie
                > kolejnych krajów na zlecenie Departamentu Obrony USA?
                >
                > ======== DZIĘKUJEMY! WYBIERAMY ZDROWĄ PRZYSZŁOŚĆ! =========

                ...alez sie podniecasz,

                nigdy nie bylem w Teksasie, choc wiem, ze ludzie tam sa wspaniali - jeszcze
                musisz sie poduczyc jak czytac adresy IP,

                z reszta sie zgadzam - ktos tu na forum musi byc glosem rozsadku - szczegolnie
                gdy wszyscy z podniecenia wierza w "darmowe" i opiekuncze panstwo,

                nie zapominaj, ze jeszcze nie dawno w Europie penicilina byla
                wymyslem "dzikiego kapitalizmu" zerujacego na ludzkiej naiwnosci,

                wake up europka - czas na MYSLENIE,

                KAPITALIZM - glos rozsadku.
        • k4free Ziemskie Elementy Modlitewne 03.09.05, 16:17
          kapitalizm napisał:

          > przeciez zycie czlowieka odbywa sie kosztem srodowiska - nie odrotnie,
          > i to czlowiek ocenia i nadaje wartosc srodowisku - bez czlowieka przyroda nie
          > ma zadnej wartosci - bo i dla kogo,
          >
          > LOGIKA.

          Zatem nadam wartość różnym bezwartościowym wytworom uczynionym przez człowieka
          kosztem środowiska:

          1. KOPROFAGICZNY MATERIALIZM jest skumulowany w KIEŁBASIE
          2. GENY zmutowane ŻĄDZĄ ZYSKU to ALER-GENY niszczące KULTURĘ ŻRÓWNOWAŻONĄ
          3. KAPITALIZM to SEKCIARSTWO HODOWLANE i KOŚCIÓŁ MONOPOLISTÓW
          • kapitalizm Re: Ziemskie Elementy Modlitewne 04.09.05, 09:23
            k4free napisała:

            > kapitalizm napisał:
            >
            > > przeciez zycie czlowieka odbywa sie kosztem srodowiska - nie odrotnie,
            > > i to czlowiek ocenia i nadaje wartosc srodowisku - bez czlowieka przyroda
            > nie
            > > ma zadnej wartosci - bo i dla kogo,
            > >
            > > LOGIKA.
            >
            > Zatem nadam wartość różnym bezwartościowym wytworom uczynionym przez człowieka
            > kosztem środowiska:
            >
            > 1. KOPROFAGICZNY MATERIALIZM jest skumulowany w KIEŁBASIE
            > 2. GENY zmutowane ŻĄDZĄ ZYSKU to ALER-GENY niszczące KULTURĘ ŻRÓWNOWAŻONĄ
            > 3. KAPITALIZM to SEKCIARSTWO HODOWLANE i KOŚCIÓŁ MONOPOLISTÓW


            ...nadaje wartosc oznacza tworzy cos co jest dla niego przydatne,

            jesli twoje przyklady sa przerobka srodowiska naturalnego i obiektywnie
            wplywaja na jakosc zycia ludzkiego - to mozemy mowic o tym, ze dany material
            pochodzenia naturalnego ma WARTOSC - bez tej przerobki dany surowiec nie ma
            wartosci, przyklad ropa naftowa,

            MYSL - nie badz naiwny.
      • Gość: Maruti Re: Patenty IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 15:42
        > Oczywiście zgadzam się z autorem, ze szkodliwość żywności zmodyfikowanej
        > genetycznie dla ludzi jest zerowa (a pewnie nawet ujemna, bo normalne rośliny
        > wymagają więcej środków ochrony roślin).

        Nieprawda. Wiekszosc odmian GMO jest uodparniana na pestycydy i herbycydy. Czyli stosuje sie ich tam jeszcze wiecej niz w uprawach zwyklych.

        A swoja droga: Tekst sponsorowany.
        • Gość: bubu Re: Patenty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 16:46
          Bzdura!Na przykład odmiany kukurydzy z genem BT (toksyczne białak prdukowane
          przez bakterię Bacillus thuringensis) stają sie trujące dla szkodników (np.
          ploniarka zbożówka-larwy wsuwają liście) i ekspresja tych białek jast
          zlokalizowana w tych częściach rośliny, które są atakowane przez szkodniki. A
          więc robal sobie ugryzie i padnie - więc gdzie tu lecieć z opryskiem???!! A co
          do herbicydów: odporność roślin na glyfosat (składnik Roundoup) nie powoduje
          zwiększenie zużycia tego środka, tylko jego zastosoawnie w uprawach, które do
          tej pory 'kosił' razem z chwastami :)) To co piszę nie jest wzięte z gwiazd,
          siedziałam w temacie 5 lat.
      • Gość: Thea Re: Patenty IP: *.arcor-ip.net 03.09.05, 17:17
        poszi napisała:
        > Oczywiście zgadzam się z autorem, ze szkodliwość żywności zmodyfikowanej
        > genetycznie dla ludzi jest zerowa (a pewnie nawet ujemna, bo normalne rośliny
        > wymagają więcej środków ochrony roślin). Nie byłbym jednak taki pewien o jej
        > nieszkodliwość dla środowiska, a już na pewno byłbym sceptyczny co do efektów
        > gospodarczych uzależnienia od firm biotech.
        -------------------------------------------------------------------------------
        kapitalizm napisał:
        > - Oczywiście zgadzam się z autorem, ze szkodliwość żywności zmodyfikowanej
        > genetycznie dla ludzi jest zerowa (a pewnie nawet ujemna, bo normalne rośliny
        > wymagają więcej środków ochrony roślin). Nie byłbym jednak taki pewien o jej
        > nieszkodliwość dla środowiska, a już na pewno byłbym sceptyczny co do efektów
        > gospodarczych uzależnienia od firm biotech.
        -------------------------------------------------------------------------------
        Skad macie ta pewnosc? Przeciez dotychczas nie ma dlugoletniej analizy na temat
        wplywu maodyfikowanej zywnosc na czlowieka czy zwierzeta tak samo jak wplywu
        modyfikowanych rosliny na srodowisko. To co powiedza producenci z za oceanu nie
        ma swojej przekonujacej dla mnie wymowy. Wiadomo wlasne produkty bez wzgledu na
        konsekwencje kazdy reklamuje. Zastanawiajace jest dlaczego chca uzaleznic swiat
        od siebie? Nie möwi wam to nic?
        • zdrawko-dragan Re: Patenty 03.09.05, 20:39
          Produkty oferowane na naszym rynku spożywczym już są nistrawne i bez smaku.Gdzie nasze jabłka(malinówki,starting,kosztela,itd),gruszki(klapsy)?Cały nabiał,to mieszanka kleju i farby,o smaku mokrego kartonu.Mamy nadmiar mleka,a nie potrafimy zrebić takiego sera jak gorgonzola.Świnki karmimy jakimiś paskudnymi paszami,a mamy silosy zapchane zbożem.Jeśli robak nie chce tej"modyfikacji
          "na polu,to co dopiero człowiek.
          '



      • pendrek_wyrzutek Nie chodzi o pieniadze, chodzi o wiecej pieniedzy 05.09.05, 04:36
        poszi napisała:

        > Autor wspomniał w tylko mimochodem o jednej kwestii: patenty. Zmodyfikowane
        > genetycznie rośliny nie w pełni należą do rolnika. Nie może zebrać nasion i
        ich
        > wysiać. Nasion nie dostanie bez podpisania umowy, w której zobowiazuje się do
        > niewysiewania "nieoficjalnych" nasion. Taka umowa jest jak cyrograf, bo nawet
        > jeśli postanowi zaprzestać współpracy z firmą biotechnologiczną, to na jego
        pol

        Wlasnie o to chodzi.
        • Gość: Thea Re: Nie chodzi o pieniadze, chodzi o wiecej pieni IP: *.arcor-ip.net 05.09.05, 18:55
          pendrek_wyrzutek napisał:

          > poszi napisała:
          >
          > > Autor wspomniał w tylko mimochodem o jednej kwestii: patenty. Zmodyfikowa
          > ne
          > > genetycznie rośliny nie w pełni należą do rolnika. Nie może zebrać nasion
          > i ich wysiać. Nasion nie dostanie bez podpisania umowy, w której zobowiazuje
          się do niewysiewania "nieoficjalnych" nasion. Taka umowa jest jak cyrograf, bo
          nawet jeśli postanowi zaprzestać współpracy z firmą biotechnologiczną, to na
          jego pol
          >
          > Wlasnie o to chodzi.
          ====================================================================
          Ta tylko i wylacznie chodzi o interesy pewnych grup i uzaleznienie swiata od nich.
          Interes ludzkosci nie jest brany pod uwage, przyjzyjmy sie tylko kataklizmowi w
          New Orleans i reakcji wladz. Polecam bardzo poszukania wywiadu burmistrzea
          miasta New Orleans z CNN. Ten wywiad powie wszystko czym sa normalni ludzie dla
          pewnych grup w Ameryce. Gorzkie ale prawdziwe typowo amerykanskie.
      • Gość: bubu Re: Patenty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 14:44
        jeśli chodzi o rośliny GMO to sporostowanie kolego: najczęściej są to odmiany
        HETEROZYJNE co oznacza, że powstałe ze skrzyżowania nasiona a z nich nowe
        pokolenie nie powtórzy w 100% cech 'rodziców' na stąpi więc tzw. rozszczepienie
        cech!! Dlatego co sezon Rolnik musi kupować nową partie nasion od hodowcy żeby
        nie narobić sobie grochu z kapustą na polu!! Takie odmiany są rozmnażane
        wegetatywnie (czytaj z tkanek) gdy docelowa cech jest nietrwała, lub na bazie
        naturalnej krzyzówki a następnie selekcji pod kątem interesującej cechy - wtedy
        masz nasionka z wyselekcjonowanych roślin... i tyle jeśli chodzi o techniki
        obrotu i otrzymywania roślin GMO. Żeby było jasne raz na zawsze. I jeszcze
        jedno: możesz zasiać GMO jednego sezonu - zbierasz, a potem możesz sobie
        wprowadzić zwyczają odmianę! Tak jak możesz sobie na polu co roku zmieniać
        odmiany upraw i nie ma to żadengo wpływu na uprawę następnej na tym samym polu!
        Nie pisz na litość Boską takich bredni! A jeśli zachaczysz o temat przepływu
        genów zmodyfikowanych do środowiska naturalnego za pomocą pyłku (bo inaczej nie
        da rady :) to albo rośliny zmodyfikowane są sterylne (te rozmnażane
        wegetatywnie) albo w pyłku roślin jest setna procenta genów obcych - no i
        roślina uprawna musi mieć gdzieś w środowisku naturalnym swój 'dziki'
        odpowiednik (czytaj roślina z tej samej rodziny, a nawet gatunkowego
        krewniaka).Pozdrawiam
    • thewastator666 Re: Europa boi się genów 03.09.05, 12:34
      Mam pytanie do autora i do Pani Luczywo??? Ile mój ulubiony dzienni Gazeta
      Wyborcza dostał pieniędzy za ten artykuł. Uważam, że sprzedaliście się Monsanto,
      Nestle lub komuś w tym stylu. Jestem oburzony jawną stronniczością tego artykułu.
    • 1maruti1 Re: Europa boi się genów 03.09.05, 16:34
      a) Nauczylby sie autor roznicy miedzy GMM a GMO. Ostatni akapit wykazuje ignorancje totalna. Niesamowite... taka podstawowa sprawa a facet sie madrzy. Rozroznij te dwie rzeczy... jak tego nie robisz to istnieje uzasadnione podejrzenie, ze chcesz robic idiotow z 'zielonych'.

      b) Podwazajace twierdzenia 'o braku dowodow':
      Some studies have also reported Glyphosate could be involved in some non-Hodgkin's lymphoma [1]. In California, Roundup has been identified as the third most commonly reported cause of pesticide-related illness amongst farmers exposed to bulk quantities, generally as eye irritation (Cox, 1995 b, Pease et al.1993). Glyphosate residues have been found in strawberries (Cessna & Cain, 1992), lettuce, carrots, barley (U.S. EPA, 1993), and fish (Wang et al., 1994, Folmar et al., 1979). Glyphosate residues persisted a long time after the glyphosate was used (for example, lettuce, carrots, and barley contained glyphosate residues at harvest when planted a year after treatment (U.S. EPA, 1993). Glyphosate was also reported killing fish at concentrations of 10 parts per million (WHO, UNEP & ILO, 1994), which is actually a very high concentration.

      c) Ciekawe dlaczego nie zapytali o zdanie np. prof. Tomiałojca, prof. Shiva, prof. Troge, prof. Seralini czy prof. O'Gara... I dlaczego nie ma slowa o tym, ze nawet profesorowie za GMO opowiadaja się za daleko idaca ostroznoscia podczas wprowadzenia GMO na rynek, krytykujac przy okazji zabezpieczenia np. w USA. Warto tez znac zdanie profesorow z III swiata, ktorzy jednym glosem mowią, że GMO jest ekonomicznie i ekologicznie niepotrzebnym ryzykiem, szczegolnie z uwagi na niedorozwoj urzedow kontrolnych. W rezultacie wskazuja, ze oddaja siebie sie w rece zachodnich korporacji.

      d) Polecam takie kontrartykuly:
      www.organicconsumers.org/ge/smear.cfm
      Jest tu mowa m.in. o 'zdyskredytowanym' badaniu, gdzie motyle ponoc wcale nie umieraly. Ponoc wcale nie sa zdyskredytowane. A caly artykul GW wydaje sie byc przetrawionymi odpadami z zachodniej propagandy.
      • 1maruti1 Re: Europa boi się genów 03.09.05, 16:50
        Polecam jeszcze to, zeby obalic twierdzenie, ze organiczne i nieorganicznie dobrze ze soba wspolzyja:

        www.organicconsumers.org/organic/011103_0rganic.cfm
    • Gość: Maruti O specjalistach :D IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 19:21
      Gregory Jaffe - dyrektor instytutu finansowanego przez biznes biotechnologiczny (m.in. Kraft i Monsanto).

      Patrick Moore - ostatnio twierdził, ze Amazonka sie swietnie trzyma i nie trzeba jej ochraniac.

      Eric Sachs - pracujacy dla Monsanto

      prof. Twardowski - na pewno wartosciowy naukowiec, ale jest prezesem polskiego lobby biotechnologicznego!!!

      Bardzo zrownowazone i obiektywne i wiarygodne towarzystwo.

      Na koniec polecam poczytanie tekstu prof. Monbiota:
      www.zieloni.org.pl/articles.php?id=959
      • Gość: Maruti Jeszcze to: IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 19:26
        "The principal funding body for the life sciences in Britain is the Biotechnology and Biological Sciences Research Council (BBSRC). It is currently funding 255 food and farming research projects. Twenty-six of them are concerned with growing GM crops; just one involves organic production.1

        We’re not talking about blue-sky science here, but about research with likely commercial applications. We should expect it to respond to what the market wants. The demand for organic food in Britain has been growing by 30% a year. We import 70% of it, partly because organic yields in Britain are low and research is desperately needed to find ways of raising them. Genetically modified food, by contrast, is about as popular with consumers as BSE or salmonella.

        This misallocation of funds should surprise us only until we see who sits on the committees which control the BBSRC. They are stuffed with executives from Syngenta, GlaxoSmithKline, AstraZeneca Pharmaceuticals, Merck Sharp & Dohme, Pfizer, Genetix plc, Millennium Pharmaceuticals, Celltech and Unilever.2 Even the council’s new “advisory group on public concerns” contains a representative of United Biscuits, but no one from a consumer or environmental group.3 What “the market” (which means you and I) wants is very different from what those who seek to control the market want."

        www.monbiot.com/archives/2003/10/06/the-enemies-of-science/
    • Gość: Maruti O oskarzeniach wobec Pusztai IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 19:41
      www.monbiot.com/archives/1999/02/13/feeding-us-lies/
      "Dr Pusztai (...) was sacked from the government-funded institute for which he worked. Its director, Philip James, had given him permission to speak to a television crew about his research. When the programme was broadcast, Professor James supported him. A day later, he sacked him and made him sign a gagging order. The 22 eminent scientists who wrote a statement of support for Dr Pusztai this week are among thousands who would like to know why Professor James changed his mind."
    • Gość: Maruti O Monsanto IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 03.09.05, 19:46
      "Monsanto seems to have an allergy to labels. The trade body to which it belongs is currently attempting to persuade the United Nations’ food standards body, Codex Alimentarius, to prohibit the labelling of genetically engineered food products worldwide. If Codex agrees, then the World Trade Organization will adopt its ruling as the global trade standard, and any country in which retailers label genetically manipulated food will be subject to punitive sanctions. Monsanto has been lobbying the regulatory authorities in both Europe and the US to the same ends. Its spokesperson, Karen Marshall, argues that labelling “would not necessarily be good for the consumer at large” as it would imply that the genetically modified ingredients and conventional ingredients “are not the same, when they are.”"

      "In *September, the World Trade Organization (WTO) ruled that the European Union would have to lift its ban on imports of beef and milk from cattle treated with Posilac, the injectable growth hormone manufactured by Monsanto. The WTO’s decision is deeply unpopular over here, and not only among Eurocrats, consumer and animal welfare groups. Farmers argue that, in order to compete with American producers, they too might reluctantly have to start using Posilac. Scientists funded by Monsanto reported that cows treated with the hormone suffered only a minor increase in udder infections. But when the results were re-examined by independent researchers, they found to their astonishment that only part of the data had been processed. A complete analysis revealed that white cells (pus, in other words) increased by 20 per cent in the udders of cows treated with Posilac.

      Even more controversial is another of Monsanto’s big sellers, the artificial sweetener aspartame, marketed as NutraSweet. In 1991, the Journal of Advancement in Medicine carried a report associating aspartame with brain tumours. Its author wrote to the United States’ Congress urging it to declare aspartame an “imminent public health hazard” which should be withdrawn from the market. It is still legally on sale in both Europe and the United States, principally for sweetening diet food and drinks."
      • maksimum MADRZY I BOGACI A CIEMNOGROD 03.09.05, 20:19
        Madrzy i bogaci wymyslili lepsza zywnosc oraz wyslali sonde na Marsa,a
        Ciemnogrod jest od krytykowania madrych i bogatych.
        Dlaczego Ciemnogrod nie wysle sondy na Marsa?
    • zdrawko-dragan Re: Europa boi się genów 03.09.05, 20:42
      Produkty oferowane na naszym rynku spożywczym już są nistrawne i bez smaku.Gdzie nasze
      jabłka(malinówki,starting,kosztela,itd),gruszki(klapsy)?Cały nabiał,to mieszanka kleju i farby,o smaku mokrego kartonu.Mamy
      nadmiar mleka,a nie potrafimy zrebić takiego sera jak gorgonzola.Świnki karmimy jakimiś paskudnymi paszami,a mamy silosy zapchane
      zbożem.Jeśli robak nie chce tej"modyfikacji
      "na polu,to co dopiero człowiek.
    • aby Artykuł sponsorowany 03.09.05, 20:54
      Podziękowania dla 'Maruti' za komentarz i materiały źródłowe.
    • i_love_china W Chinach tez sie uprawia i nikt nie protestuje... 03.09.05, 21:46
      To ze w Polsce czy Europie przemysl biotechnologiczny jest praktycznie
      nieistniejacy wyraznie pokazuje ze Polska i Europa powinny siedziec cicho i nie
      wtracac sie w to co robia silniejsi ( czyli madrzejsi ) tacy jak np. USA i
      Chiny.....
      • Gość: I_laugh_at_China Re: W Chinach tez sie uprawia i nikt nie protestu IP: *.hsd1.ut.comcast.net 03.09.05, 22:37
        1. Spróbowałby ktoś protestować, to by się szybko przekonał, na czym polega
        ustrój Chin (gdyby przypadkiem wcześniej nie wiedział).

        2. "wtracac sie w to co robia silniejsi ( czyli madrzejsi ) tacy jak np. USA i
        Chiny....."

        No, tu ambasada dała czadu. W języku polskim, informuję ambasadę, jest
        powiedzenie o g..., co się przyczepiło do okrętu, i woła "płyniemy!". Jak
        przestaniecie być cywilizacyjnym Trzecim Światem (długość życia, umieralność
        niemowląt), jak sami coś wymyślicie w tej biotechnologii (zamiast posyłać
        niedouczonych studentów do USA, licząc na to, że nieliczni wystarczająco głupi,
        żeby wrócić, przywiozą w walizkach ukradzione kultury i wiedzę jako tako
        wystarczającą, żeby je wykorzystać), to wtedy pogadamy o sile i mądrości.
        • i_love_china Dlugosc zycia w Chinach wynosi ok 72 lata. 03.09.05, 22:47
          Mezczyzni 70 lat
          Kobiety 74 lata

          Polska:

          M okolo 70 lat
          K okolo 74 lata

          Wniosek wedlug Ciebie: Polska to III swiat.....
          • Gość: I_laugh_at_China W "China Daily" to przeczytałeś? IP: *.hsd1.ut.comcast.net 03.09.05, 23:12
            Mam tu trochę statystyk odzwierciedlających poziom cywilizacyjny:

            Chiny - www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/ch.html#People

            Life expectancy at birth:
            total population: 72.27 years
            male: 70.65 years
            female: 74.09 years (2005 est.)

            Infant mortality rate:
            total: 24.18 deaths/1,000 live births
            male: 21.21 deaths/1,000 live births
            female: 27.5 deaths/1,000 live births (2005 est.)

            Literacy
            definition: age 15 and over can read and write
            total population: 90.9%
            male: 95.1%
            female: 86.5% (2002)

            ------------------------
          • Gość: antykretyn Re: Dlugosc zycia w Chinach wynosi ok 72 lata. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 15:32
            i_love_china napisał:

            > Mezczyzni 70 lat
            > Kobiety 74 lata
            >
            > Polska:
            >
            > M okolo 70 lat
            > K okolo 74 lata

            Średnia w Polsce w roku 2004 wg GUS:

            Mężczyźni: 70,67
            Kobiety: 79,23

            Średnie (K i M) w roku 2002 wg ONZ:
            Rosja - 66,7
            Białoruś - 69,9
            Chiny - 70,9
            Węgry - 71,7
            Polska - 73,9
            Kuba - 76,7
            USA - 77
            HongKong - 79,9
            Szwecja - 80
            Japonia - 81,5



    • 1europejczyk Europa nie boi sie genow tylko boi sie monopolu 04.09.05, 17:50
      amerykanskich firm na rynku zywnosciowym, uzyskanemu wlasnie dzieki uprawom
      roslin zmodyfikowanych genetycznie.Te rosliny przede wszystkim nie rozmnazaja
      sie naturalnie co powoduje, ze na przyklad w przypadku zboz nie mozna korzystac
      z ziarna uzyskanego w czasie zbiorow do przyszlorocznego wysiewu. Z tego ziarna
      NIC nie wyrosnie.Podobnie jest w przypadku pozostalych genetycznie
      modyfikowanych roslin. Nie jest to zaden skutek uboczny tylko celowo
      zaplanowane handlowe uzalenienie swiatowego rynku zywnosciowego od
      amerykanskich przedsiebiorstw rozprowadzajacych genetycznie zmodyfikowany
      material siewny. Pomimo olbrzymiej amerykanskiej presji na swiatowym rynku
      zywnosciowym by korzystac wlasnie z genetycznie modyfikowanego amerykanskiego
      ziarna wiele krajow kosztem niejednokrotnie wstrzymania amerykanskiej pomocy
      odmawia przejscia na to ziarno by zachowac niezaleznosc w sferze zywnosciowej.
      • Gość: MACIEJ Re: Europa nie boi sie genow tylko boi sie monopo IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.09.05, 18:45
        To dlaczego EUropa nie zmonopolizuje rynku zywnosci zmodyfikowanej genetycznie?
        Jesli to takie proste,to moze Polska by zmonopolizowala ten rynek w EU?
        Albo sie umie cos robic i jest sie lata swietlne przed konkurencja ,albo sie
        nie umie czegos robic i wtedy pozostaje koncentrowac sie na narzekaniu.
        • 1europejczyk Re: Europa nie boi sie genow tylko boi sie monopo 04.09.05, 19:17
          Doswiadczenia ostatnich lat na swiecie podwazyly bardzo autorytet naukowcow w
          spoleczenstwie. Ilosc nieudanych "osiagniec naukowcow": takich jak srodki
          medyczne: hormon wzrostu, krew skazona HIV, leki wycofane po 10 letniej
          komercjamizacji w zwiazku z obawa ze skutki uboczne sa smiertelne, choroba krow
          na skutek zywienia maczka krowia powodujaca chorobe Krosfelt Jakob u ludzi,
          choroba swin w UK na skutek bledow "naukowcow" i niewykluczone ze sam HIV
          rowniez jako wynik prac badawczych nad szczepionka przeciwko Polio prowadzonych
          w Afryce spowodowaly w spoleczenstwie europejskim olbrzymia nieufnosc wobec
          zapewnien o braku szkodliwosci zywnosci genetycznie modyfikowanej.
          Odpowiedzialnosc za te "osiagniecia" ponosza w rownej mierze naukowcy po obu
          stronach oceanu. Tyle ze Europejczycy nie dali sie przekonac i nie chca
          miec "tego swinstwa" tutaj bo poki co nie jest wiadome jakie skutki moga miec
          te rosliny przy dlugotrwalym odzialywaniu na organizm ludzki. NIKT zadnej
          takiej gwarancji dac nie moze.
          Powyzsze przytoczone przytoczone przyklady "osiagniec" tez "umiano robic" i tez
          wlasnie ze wzgledow na konkurencje wprowadzono na rynek. Potem byly juz tylko
          ofiary smiertelne, latami ciagnace sie procesy, miliardowe odszkodowania.
          Nikt w Europie na brak zywnosci genetycznie zmodyfikowanej nie narzeka (moze za
          wyjatkiem pewnej grupy "rolnikow"). My po prostu zostawiamy Amerykanom
          przywilej krolikow doswiadczalnych !
          Jak beda procesy to podobnie do tych w sprawie nikotyny amerykanskie sady nie
          przyznaja odszkodowania dla palaczy amerykanskich papierosow na calym swiecie
          tylko dla Amerykanow. Frajerow musicie sobie szukac gdzie indziej!
          Moze na Marsie!
          • maksimum Re: Europa nie boi sie genow tylko boi sie monopo 04.09.05, 23:23
            1europejczyk napisał:

            > Doswiadczenia ostatnich lat na swiecie podwazyly bardzo autorytet naukowcow w
            > spoleczenstwie. Ilosc nieudanych "osiagniec naukowcow": takich jak srodki
            > medyczne: hormon wzrostu,

            > krew skazona HIV, leki wycofane po 10 letniej
            > komercjamizacji w zwiazku z obawa ze skutki uboczne sa smiertelne, choroba
            krow
            > na skutek zywienia maczka krowia powodujaca chorobe Krosfelt Jakob u ludzi,
            > choroba swin w UK na skutek bledow "naukowcow" i niewykluczone ze sam HIV
            > rowniez jako wynik prac badawczych nad szczepionka przeciwko Polio
            prowadzonych

            Na temat AIDS to sobie poczytaj,bo sie osmieszasz.Pozostale bledy pochodza
            od "naukowcow" europejskich.

            > w Afryce spowodowaly w spoleczenstwie europejskim olbrzymia nieufnosc wobec
            > zapewnien o braku szkodliwosci zywnosci genetycznie modyfikowanej.

            Robotnik angielski nie ufal maszynom i je psul i tak samo kazda niedouczona
            osoba zachowuje w stosunku do nowosci.

            > Odpowiedzialnosc za te "osiagniecia" ponosza w rownej mierze naukowcy po obu
            > stronach oceanu.

            Tak,Amerykanie zawsze beda odpowiadali za bledy Europejczykow!!
            Za I wojne!
            Za II wojne!!
            Za chorobe wscieklych krow w Europie!
            Za stagnacje w Europie!

            > Tyle ze Europejczycy nie dali sie przekonac i nie chca
            > miec "tego swinstwa" tutaj bo poki co nie jest wiadome jakie skutki moga miec
            > te rosliny przy dlugotrwalym odzialywaniu na organizm ludzki. NIKT zadnej
            > takiej gwarancji dac nie moze.

            Ja tez nie dalbym gwarancji,ze osobnik taki jak Ty potrafi bezpiecznie
            przekroczyc ulice po pasach.

            > Powyzsze przytoczone przytoczone przyklady "osiagniec" tez "umiano robic" i
            tez
            > wlasnie ze wzgledow na konkurencje wprowadzono na rynek. Potem byly juz tylko
            > ofiary smiertelne, latami ciagnace sie procesy, miliardowe odszkodowania.
            > Nikt w Europie na brak zywnosci genetycznie zmodyfikowanej nie narzeka (moze
            za wyjatkiem pewnej grupy "rolnikow"). My po prostu zostawiamy Amerykanom
            > przywilej krolikow doswiadczalnych !

            I dlatego USA rozwija sie szybciej i Amerykanie sa bogatsi,a wy tylko mozecie
            sobie paznokcie poobgryzac.

            > Jak beda procesy to podobnie do tych w sprawie nikotyny amerykanskie sady nie
            > przyznaja odszkodowania dla palaczy amerykanskich papierosow na calym swiecie
            > tylko dla Amerykanow. Frajerow musicie sobie szukac gdzie indziej!
            > Moze na Marsie!

            Madry jest zdrowy i bogaty,a frajer to ten drugi.
    • Gość: eryka Amerykanie byli poinformowani... ha, ha! IP: *.snfccasy.dynamic.covad.net 04.09.05, 18:48
      Wstyd mi ze takie rzeczy czytam w Wyborczej. Prawie kazdy paragraf tego artykulu
      zawiera nonsensy, niektore wytkneli inni dyskutanci. Ja tylko usmialam sie z
      tego, ze Amerykanie byli (przez kogo? rzad? firmy biotechnologiczne?)
      poinformowani o wprowadzeniu zmienionej genetycznie zywnosci do swojego
      jadlospisu i podjeli swiatla decyzje poparcia nauki za pomoca wlasnego zoladka.
      Nikt nikogo o niczym nie informowal, FDA podjela decyzje ze tak ma byc i juz.
      FDA podpisuje wszystko, co jej podsuna wielkie korporacje bez sprawdzania,
      ostatnio lek Vioxx, ktory zostal wycofany przez producenta a nie agencje rzadowa.
      Cale szczescie, w Europie jest jeszcze jaki taki wplyw rzadu i opinii publicznej
      na to, w jakim kierunku rozwijamy nasza cywilizacje.
      • maksimum Amerykanie byli poinformowani... ha, ha! STAGNACJA 04.09.05, 23:26
        Gość portalu: eryka napisał(a):

        > Wstyd mi ze takie rzeczy czytam w Wyborczej. Prawie kazdy paragraf tego
        artykulu
        > zawiera nonsensy, niektore wytkneli inni dyskutanci. Ja tylko usmialam sie z
        > tego, ze Amerykanie byli (przez kogo? rzad? firmy biotechnologiczne?)
        > poinformowani o wprowadzeniu zmienionej genetycznie zywnosci do swojego
        > jadlospisu i podjeli swiatla decyzje poparcia nauki za pomoca wlasnego
        zoladka.
        > Nikt nikogo o niczym nie informowal, FDA podjela decyzje ze tak ma byc i juz.
        > FDA podpisuje wszystko, co jej podsuna wielkie korporacje bez sprawdzania,
        > ostatnio lek Vioxx, ktory zostal wycofany przez producenta a nie agencje
        rzadowa.
        > Cale szczescie, w Europie jest jeszcze jaki taki wplyw rzadu i opinii
        >publicznej na to, w jakim kierunku rozwijamy nasza cywilizacje.

        Problem w tym,ze twoje myslenie wepchnelo wasza europejska cywilizacje w
        stagnacje i nie macie zupelnie pojecia jak z niej wyjsc.
    • smutas80 Ile kasy wzięła GW od Monsanto za ten artykuł? 04.09.05, 18:51
      Ile kasy wzięła GW od Monsanto za ten artykuł? A jeśli nie GW, to ile wział
      jego autor Sławomir Zagórski?


      Akurat nie tak dawno oglądałem program o grupie dziennikarzy wywalonych z Fox
      News (jest to amerykańska sieć TV), którzy próbowali zrobić program o
      genetycznie zmodyfikowanej żywności (w tym programie chodziło o mleko
      pochodzące od krów regularnie szpikowanych genetycznymi produktami firmy
      Monsanto). Według badań przeprowadzonych przez wiele niezależnych laboratoriów
      na świecie, mleko to mogło powodować raka.

      Program "padł", gdy firma Monsanto zagroziła sądowym processem. W tym
      przypadku, to nawet nie kwestia procesu by rozłozyła Foxa, ale fakt, iż
      wyemitowanie programu wiązało się z utratą wielu reklam (firma Monsanto jest
      potężnym koncernem). Sprawę zakończył właściciel sieci Fox News, pan Murdoch,
      który dał niepokornym dziennikarzom do zrozumienia, iż NEWS jest to, co on
      powie, że jest NEWSEM. Redaktorzy zostali wywaleni z pracy. W procesie, który
      wytoczyli Foxowi początkowo wygrali ponad 400 tyś. dolarów, ale nastepnie
      przegrali w sądzie apelacyjnym, który stwierdził, iż nawet jeśli mieli rację,
      to dziennikarzy nie obowiązuje prawo chroniące tzw. whistle blowers
      (demaskujących przekręty).

      Pewnie Sławomir Zagórski wierzy, iż w Irak produkował broń atomową którą miał
      właśnie zrzucić na USA, a za sterami samolotów 9/11 siedzieli wnukowie Saddama
      Husseina. Taki był przecież przekaz mediów amerykańskich, którym przecież
      trzeba wierzyć.



      • Gość: smutas W Ameryce wielokrotnie tłumaczono obywatelom... IP: *.qc.sympatico.ca 04.09.05, 19:36
        "W Ameryce wielokrotnie tłumaczono obywatelom, na czym polega zielona
        biotechnologia..."

        Kto to tłumaczył?
        Czy autor tego artykułu ma wodogłowie albo jest idiotą?

        Czy autor zdaje sobie sprawę z tego, iż w wolnych USA za próbę zrobienia
        programu o genetycznie modyfikowanej żywności i przedstawienie wyników badań
        z "niezależncych laboratoriów" (tzn. tych, które nie pracują dla korporacji ani
        nie zależą od ich dotacji) wylatuje się z pracy, nawet jeśli badania są łatwe
        do zweryfikowania i miały takie same wyniki w kilku miejscach na świecie (np.
        szczury pijące genetycznie zmodyfikowane mleko dostawały raka)?

        Czy autor zdaje sobie sprawę, iż wspomniane mleko zostało dopuszczone przez FDA
        do konsumpcji po MIESIĄCU badań przeprowadzonych przez samego zainteresowanego,
        tj. firmę Monsanto.
        • Gość: MACIEJ W Ameryce wielokrotnie tłumaczono obywatelom.SZAMP IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.09.05, 23:09
          Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego,ze tez mozesz dostac raka jak bedziesz
          karmiony tylko mlekiem,nawet jak bedzie najzdrowsze,od wlasnej krowy.
          Trzeba czlowieka myslacego,zeby zinterpretowac wyniki badan.
          Okazalo sie,ze ci niezalezni naukowcy,z "niezaleznych"laboratoriow karmili
          szczury TYLKO mlekiem.
          Dorosly szczur mleka nie pije w ogole,wiec nic dziwnego,ze moglo mu zaszkodzic.
          Dorosly czlowiek pije mleko,wiec prawdopodobienstwo zaszkodzenia jemu jest duzo
          mniejsze,bo dieta szczura jest inna niz czlowieka.
          Gdybys szczura zaczal karmic samym kawiorem,to tez by mu zaszkodzilo,nawet jak
          bys mu serwowal kawior z szampanem.
          Ciekawe ile by na samym szampanie pojechal?
          • Gość: smutas Re: W Ameryce wielokrotnie tłumaczono obywatelom. IP: *.sympatico.ca 05.09.05, 02:04
            Ja osobiście nie mam nic przeciwko żywności genetycznie zmodyfikowanej i nie
            twierdzę, iż picie mleka u ludzi wywołuje raka. W zwykłej kranówce jest chlor,
            który jest poważną trucizną, ludzie to piją i nie umierają.

            Podobnie prawie w każdym produkcie na rynku amerykańskim (zaczynając od wina,
            dżemu a kończąc chyba na tutejszym chlebie) są zawarte konserwanty (siarczany
            sodu i potasu, które w większej ilości i stężeniu potrafią zabić nie tylko
            bakterie).

            Nie o to chodzi. Chodzi o to, iż za podanie takiej informacji (że szcury
            dostają raka pijąc mleko od krów genetycznie szprycowanych, a nie dostają raka
            pijąc "normalne mleko") można w USA stracić pracę.

            Autor pisząc o Amerykanach "którzy jedzą, żeby żyć" chyba nigdy nie był w USA,
            kraju o największym procencie ludzi z nadwagą, kraju grubasów, którzy potrafią
            zjeść największe świństwo.

            Tutaj torebka cukru zawiera informację, iż nie zawiera soli i tłuszczu.
            Podobnie na butelce odmineralizowanej wody jest informacja, iż zawiera 0%
            tłuszczu. Z drugiej strony, na żadnym produkcie nie znajdziesz informacji, iż
            został wytworzony z żywności genetycznie zmodyfikowanej.

            Także niech ktoś mi nie sugureje, iż amerykanie dokonują świadomego wyboru i
            kupując w sklepie np. pomidory wolą te, które są genetycznie zmodyfikowane.

            Czy ty kiedyś próbowałęś amerykańskie truskawki, brzoskwinie a nawet ziemniaki?
            Wszystko ładnie wygląda, jest dużo ale smakuje jak papier.




            • maksimum Re: W Ameryce wielokrotnie tłumaczono obywatelom. 05.09.05, 06:13
              Gość portalu: smutas napisał(a):

              > Ja osobiście nie mam nic przeciwko żywności genetycznie zmodyfikowanej i nie
              > twierdzę, iż picie mleka u ludzi wywołuje raka. W zwykłej kranówce jest
              chlor,
              > który jest poważną trucizną, ludzie to piją i nie umierają.
              >
              > Podobnie prawie w każdym produkcie na rynku amerykańskim (zaczynając od wina,
              > dżemu a kończąc chyba na tutejszym chlebie) są zawarte konserwanty (siarczany
              > sodu i potasu, które w większej ilości i stężeniu potrafią zabić nie tylko
              > bakterie).
              >
              > Nie o to chodzi. Chodzi o to, iż za podanie takiej informacji (że szcury
              > dostają raka pijąc mleko od krów genetycznie szprycowanych, a nie dostają
              >raka pijąc "normalne mleko") można w USA stracić pracę.

              Nie zrozumieles o co chodzilo w tych "doswiadczeniach" .
              Szczury karmiono SAMYM mlekiem i niczy wiecej.
              Jak dlugo Ty bys pozyl konsumujac same mleko,obojetnie od jakiej krowy?

              > Autor pisząc o Amerykanach "którzy jedzą, żeby żyć" chyba nigdy nie był w USA
              kraju o największym procencie ludzi z nadwagą, kraju grubasów, którzy potrafią
              > zjeść największe świństwo.
              >
              > Tutaj torebka cukru zawiera informację, iż nie zawiera soli i tłuszczu.
              > Podobnie na butelce odmineralizowanej wody jest informacja, iż zawiera 0%
              > tłuszczu. Z drugiej strony, na żadnym produkcie nie znajdziesz informacji, iż
              > został wytworzony z żywności genetycznie zmodyfikowanej.
              >
              > Także niech ktoś mi nie sugureje, iż amerykanie dokonują świadomego wyboru i
              > kupując w sklepie np. pomidory wolą te, które są genetycznie zmodyfikowane.
              >
              > Czy ty kiedyś próbowałęś amerykańskie truskawki, brzoskwinie a nawet
              ziemniaki?

              Nie ma na swiecie lepszych ziemniakow niz Idaho.
              Ja mieszkam w Stanach ponad 20 lat.

              > Wszystko ładnie wygląda, jest dużo ale smakuje jak papier.

              Kwestia gustu.
            • k4free RAJ dla ZŁODZIEI oraz IDIOTÓW? 06.09.05, 20:37
              Gość portalu: smutas napisał(a):

              > /.../ Tutaj torebka cukru zawiera informację, iż nie zawiera soli
              > i tłuszczu. Podobnie na butelce odmineralizowanej wody jest informacja,
              > iż zawiera 0% tłuszczu.

              Czy chcesz dać do zrozumienia że USA to RAJ dla ZŁODZIEI oraz IDIOTÓW?
              Czy to znaczy, że ludzie myślący i uczciwi są w USA skazani na CIERPIENIE?

              Dlatego masz nick 'Smutas' ???
    • Gość: bdbasdsbs Europa boi się wszystkiego IP: *.dynamic.qsc.de 04.09.05, 20:05
      wszystko co jemy jest zmodyfikowane genetycznie. genetyke mozna "uprawiac"
      roznie, mozna "na piechote" przez dobor naturalny, mozna (od
      niedawna) "wstawiajac" rozmaite geny do kodu wyjsciowego. nie widze problemu.
      testy w przypadku rosli to czas jednego okresu wegetacyjnego czli rok. po roku
      mozna zobaczyc jak nowy gen "wspolpracuje" z innymi, czy przypadkiem nie
      produkuje jakiejs trucizny. to chyba raczej oczywiste. niestety, "zielone"
      glowy to zwykle twardoglowi.
      • pendrek_wyrzutek Re: Europa boi się wszystkiego 05.09.05, 04:42
        Gość portalu: bdbasdsbs napisał(a):

        > wszystko co jemy jest zmodyfikowane genetycznie. genetyke

        I czy na to wszystko sa patenty?
      • Gość: umghhh Re: Europa boi się wszystkiego IP: *.eed.ericsson.se / 212.117.81.* 05.09.05, 10:57
        Obie strony zazwyczaj przesadzaja doprowadzajac cala sprawe do absurdu
        zagluszajac przy okazji glos rozsadku.
        Fakty sa takie ze wielkie koncerny maja malo zrozumienia dla czegokolwiek poza
        zyskami z kwartalu. I to jest zrozumialem. Owtieranie geby na osciez zeby mozna
        bylo byc pasionym jakims scierwem daje takie rezultaty jak w przypakdu BSE.
        co ciekawe najwieksze halo jest nie o to zeby otworzyc rynki zbytu w europie ale
        o to zeby znakowac towary zawierajace artykuly zmodyfikowane w sposob powiedzmy
        nienaturalny. Ciekawe dlaczego???
        Buta i arogancja wielkichkoncernow oraz naukowcow ktorychone kupily jest
        nieograniczona.
        Nie wolno nam zapominac ze brak dowodu na istnienie czegos (efektow ubocznych)
        nie jest dowodem na brak tych efektow. Ale oczywiscie to jest za trudne dla
        palantow z rad nadzorczych. Im sie zreszta wydaje ze w swoich palacach bede sie
        mogli zawsze odciac od problemow ktore sami stworzyli.
        Z drugiej strony jak sie patrzy na argumentacje nazwijmy to 'zielonych' to rece
        i nogi sie czasami uginaja. I to tez jest prawda.

        A na koncu liczy sie tylko wladza i szmal np: to ze jak moja zona kupila kwiaty
        do ogrodu to na opakowaniu sadzonek bylo napisane ze rozsadzanie jest
        nielegalne. Jesli progres ma sluzyc temu ze jeszcze wiecej wladzy dostanie sie w
        lapska paru niedouczonych prezesow to jest on nam niepotrzebny.


        //
    • Gość: nitjer Jestem o tym przekonany, że IP: *.toya.net.pl 04.09.05, 21:31
      bardzo wielu Francuzów przekonano by do GMO,
      gdyby po nim - w seksie lepiej im szło.
      • i-love-china Argument DNIA...... 04.09.05, 23:33
        niezle.....
    • Gość: luta Re: Europa boi się genów IP: *.pl / *.skyware.pl 04.09.05, 23:10
      Panie Sławomirze rozumiem,że jestPan człowiekiem na tyle wiekowym iż GMO nie
      zdąży Panu zaszkodzić,ale czy Pan nie ma potomstwa?Kto czym wojuje od tego
      ginie.
    • Gość: aa Re: Europa boi się genów IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 04.09.05, 23:17
      Te bzdety które tu wypisujecie są swietnym dowodem na to jak niska jest wiedza
      przyrodnicza w naszym kraju. Ludziom niewiele rozumiejącym z tego co to jest
      genetyka, na czym polega biotechnologia łatwo jest wmówić różne rzeczy. Właśnie
      na braku wiedzy bazują "zielone" oszołomy. Zjesz kukurydzę modyfikowaną i
      zapadniesz na chorobę genetyczną no cudne.Profesorowie z III świata odrzucają
      zywność modyfikowaną (zresztą odrzucają tez fakt istnienia wirusa HIV) i godzą
      się na głód.Przecież lepiej umrzeć z głodu niż zjeść taką wredną kukurydzę.
      • pendrek_wyrzutek Re: Europa boi się genów 05.09.05, 04:44
        Gość portalu: aa napisał(a):

        > na braku wiedzy bazują "zielone" oszołomy. Zjesz kukurydzę modyfikowaną i
        > zapadniesz na chorobę genetyczną no cudne.

        Zachorowac mozna jak jest odpowiednio zmodyfikowana. No i trzeba
        placic za patenty. O to ostatnie chodzi.
      • Gość: Maruti Re: Europa boi się genów IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 05.09.05, 10:10
        Jednej rzeczy nigdy nie twierdzilem: Ze zywnosc modyfikowana jest zagrozeniem dla konsumentow. Owszem moze byc, ale to bardziej w wyniku wzmozonego uzytku herbycydów i pestycydów (czyli skutki rolnictwa wielkoprzemyslowego). Są też potencjalne zagrożenia (np. wiele GMO ma toksyny przeciwko owadom), ale nie ma bezsprzecznych doodow. Byly przypadki zanotowane, jak np.

        Po drugie: Fakt istnienia wirusa HIV dowodzili nie naukowcy z trzeciego świata, ale naukowcy z Kalifornii (np. Duesberg i Rasnick z Berkeley czy Root-Bernstein). A pana Mbekiego naukowcem bym nie nazwał.

        Na jakiej wiedzy ty bazujesz?
        • Gość: Maruti Re: Europa boi się genów IP: *.l4.c2.dsl.pol.co.uk 05.09.05, 10:19
          Zapomnialem dokonczyc, tak sie rozpedzilem:
          Sa przypadki zanotowane wyzszej zachorowalnosci na raka na niektore odmiany kukurydzy GMO, ale na razie nalezy podchodzic do takich badan z ostroznością, bo GMO to nowosc. Z tego samego powodu nalezy podchodzic z dystansem do wszystkich twierdzen o bezpieczenstwie GMO.
    • Gość: luta Re: Europa boi się genów IP: *.pl / *.skyware.pl 04.09.05, 23:42
      Margaryn też była zdrowsza od masła ale takie bajki opowiadano w komunie.Nikt
      wam już teraz nie uwierzy a Wyborczej nigdy więcej nie wezmę do ręki- wstyd
      • Gość: aa Re: Europa boi się genów IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 04.09.05, 23:49
        Kochana mów za siebie. Oczywiście nie czytaj będziesz głupsza i kazdy kit
        bedzie ci można wcisnąc jako prawdę doświadczalnie dowiedzioną.
    • Gość: dwal Całe szczeście, że sponsorowany! IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 08:30
      Mam nadzieję że głupoty nikt sponsorować nie będzie...
    • Gość: neo Pan Sławomir Zagórski pisze tak jakby był opłacany IP: *.icpnet.pl 05.09.05, 09:45
      przez Monsanto albo inna dużą firmę produkującą GMO. Jako dziennikarz powinien
      być bezstronny a nie jest.
    • Gość: neo W Ameryce nie znakuje sie produktow z GMO IP: *.icpnet.pl 05.09.05, 09:50
      Wolny wybór? Amerykanie nawet nie wiedzą co jedzą. I są najgrubszym narodem
      świata. Głupie społeczeństwo łatwiej kontrolować a korporacje się bogacą...
    • Gość: ppasza dla mas Re: Europa boi się genów IP: *.kam.pl 05.09.05, 10:20
      A ta otyłość narodu to absolutny przypadek absolutny.
    • Gość: umghhh Re: Roznice niewielkie z wyjatkiem smiertelnosci IP: *.eed.ericsson.se / 212.117.81.* 05.09.05, 10:47
      Slusznie. Nie ma to zreszta znaczenia. Ciekawe jest jednak to czy w tych danych
      statystycznych z Republiki Ludowej sa wlaczeni ci ktorzych sie maltretuje i
      morduje czy nie? Czy sa wlaczeni w to ci dla ktorych nie mam lekarzy i ktorych
      wyzuca sie z domow aby budowac wielkie budowle ku chwale narodu, partii czy
      innego bezsensu.
      Jedyna gwarancja objetktywnosci danych to wolnosc slowa - czy istnieje ona w
      Chinach?
      O tym czy istnieje ona w Polsce ***mozna by*** oczywiscie dyskutowac.



      //

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka