Gość: Nie Wraki... IP: 158.194.194.* 10.01.06, 11:47 Wraki...wraki...wraki...wraki - powtarzaja jak mantre zarowno dilerzy jak i dziennikarze motoryzacyjni. Jak slysze to slowo to chce mi sie juz plakac. Fakt faktem, ze np. w Czechach nie zarejestrujesz auta starszego niz 8 lat co unieszczesliwiloby wielku Polakow, ale przeciez nie zatrzymaloby importu. Ja sam jestem szczesliwym posiadaczem takiego jeszcze starszego wraku od 1,5 roku. Poki co nic sie nie psuje, auto jezdzi - sielanka. Mysl o ewentualnym kupnie nowego samochodu napawa mnie natomiast groza. Po pierwsze: nie stac mnie, podobnie jak wiekszosci innych ludzi w tym smiesznym kraju, w ktorym mimo ze sila nabywcza pieniadza jest ok. 3 razy mniejsza niz w EU a samochody kosztuja wiecej niz srednia unijna za to w gorszym niz na Zachodzie standardzie; po drugie: mysl, ze z mojego nowego auta w ciagu tygodnia znikna kolpaki albo i zniknie cale auto, bo jakis moj rodak dojdzie do wniosku, ze to skuteczny sposob na redystrybucje dobr konsumpcyjnych mnie wk... - kupowac zabawke tylko po to zeby sie o nia bac to zwykly absurd; po trzecie: nowy samochod to nowe doswiadczenia - wizyty w ASO, ktore opinie maja gorsza niz NKWD, Plan Szescioletni i ENRON razem wziete. Placisz jak za woly, bo musisz, zeby miec gwarancje, ale juz np. nowych wycieraczek miec nie musisz po wizycie w ASO, bo potrafia wymienic jak sie to zdarzylo mojej znajomej (kompletnej ignorantce w dziedzinie motoryzacji, no to jak sie taki jelen pcha, to przeciez trzeba go obrobic); po czwarte: drogi, ktore nie nadaja sie nawet dla 15-letnich wrakow, a co dopiero dla nowych samochodow. Kupowac woz tylko po to, zeby go katowac na krajowych i lokalnych traktach i duktach, to troche tak jak kupowac od Amerykanow F16, zeby latac na wycieczki krajoznawcze i tropienie przemytnikow ze wschodu. Takie jest zycie, a na to dilerzy i specjalisci potrafia jedynie mowic: wraki...wraki...wraki... Odpowiedz Link Zgłoś
ivek Re: Wraki... 11.01.06, 10:53 Gość portalu: Nie napisał(a): > Wraki...wraki...wraki...wraki - powtarzaja jak mantre zarowno dilerzy jak i > dziennikarze motoryzacyjni. Jak slysze to slowo to chce mi sie juz plakac. pieknie powiedziane. W moim "wraku" nie mialem najmniejszej awarii, za to widzialem jak morduje sie z serwisem znajomy - "dumny" wlasciciel nowego Peugeot 307. Wymienilem tylko jedna czesc przy zawieszeniu po 2 latach uzytkowania poza olejem i filtrami. Nawet jesli stac mnie na nowe, to nie stac mnie na palenie pieniedzy czyli utrate wartosci nowego pojazdu (srednio ponad 40 % w ciagu czterech lat). Nie mowiac kosztach wyposazenia kompaktowego samochodu w to, co mam w swoim "wraku". takze panie Gupik - cassez toi aj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baraja Re: Wraki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:51 I w pełni się z Tobą zgadzam! Co mi z nowego samochodu, skoro będę o niego drżał każdego dnia? A tu się "przypadkowa ryska" pojawi, tu szybka się rozbije pod naciskiem tornistra szkolenego, a to kołpaki znikną, radyjko, aż w końcu przyjadą "biznesmeni spoza miasta" i wemą wszystko bo bidusie musza mieć na imprezę... To ja się pytam po co? Dla zasady? "Wraki Wraki Wraki" idealnie pasuje w tonacji do " trzeba siać, siać siać..." Byłem przeciwny kupowaniu samochodów zza granicy. Obecnie po 4 włamaniach i uszkodzeniach mojego "wraku" stwierdziłem, że u nas w Polsce nie można się niczym yróżnić bo to najbliższa droga do nieszczęścia :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwiadowca Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: 194.8.198.* 10.01.06, 11:54 Bzdury ten Kublik wypisuje, ze sie odechciewa czytac. Mam zamiar wydac na samochod 25 tys. zlotych, nie gotowka - na kredyt. Za to moge kupic przyzwoity 5-letni samochod sektora C sedan-kombi-liftback, celuje w Toyote Corolle. Co ja moglbym kupic za 25 kawalkow? Seicento? Thalie 1.4 8V za 30?? Kpiny!!! Racjonalnosc mikroekonomiczna ma zawsze racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kay Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 12:23 Dziwi mnie jedna rzecz. Kublik pisze dyrdymały sponsorowane. Na forum się gotuje. Dlaczego nigdy po Kubliku nie ukazał się kontrartykuł. Czyżby wszyscy dziennikarze siedzieli w kieszeni u dilerów i producentów. Faktem jest, że mali właściciele warsztatów nie urządzają rautów gdzie można się za darmo nażreć i nachlać, jak również nie mają specjalnych rabatów na nowe samochody dla dziennikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lib Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 15:31 Swoja drogą ciekawe jakim autkiem jeździ ten Kubik? Wcale bym sie nie zdziwił gdyby to był np. 7-letni VW... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: josif Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 17:08 Kublik miał nową toyotę. Chciał po trzech latach sprzedać, liczył na zarobek, a tu przez otwarcie granic ceny spadły. Myślał, że weźmie ponad 30 tys., a tu się okazało, że i 20 byłoby sukcesem. Teraz się mści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr+ Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.compi.net.pl / *.compi.net.pl 10.01.06, 14:10 mając trochę gotówki w ręku postanowiłem rozejrzeć się za samochodem - jak zobaczyłem ceny nowych to zdębiałem. mnie na to nie stać, nie dostane też na nie kredytu bo nie mam tak dużej zdolności kredytowej. co mam zrobić jeśli niedługo samochód będzie mi potrzebny do własnej pracy - do podmiejskich osiedli nie zawsze dojeżdża autobus, o pociągu nie mówiąc. nawet jeśli autobus dojeżdża to musiałbym od niego drałować jeszcze 30 - 40 minut /dojście 5 - 10 minut ok, to rozumiem/. nie ma dobrej komunikacji, muszę mieć jeszcze narzędzia do roboty. słowem: przydałby mi się samochód. dla oponentów twierdzących, że nie mam racji mam zadanie domowe: wsiąść w autobus w centrum wawy z 5 kg plecakiem. pojechać godzinę autobusem na peryferia, a potem urządzic sobie spacerek 30 minut po oblodzonym lub ubłoconym poboczu z 5 kg plecakiem. rower mimo mojej miłości do niego odpada - kilka takich kursów i mam zapalenie płuc. kwestia podstawowa: na nowy mnie nie stać, pożyczyć nie mam skąd, nikt mi nowego nie da - słowem: nowego nie kupię bo jest poza moim zasięgiem. moje ograniczenie budżetowe nie pozwala mi na zakup. podobnie z utrzymaniem - nie mam aż tylu pieniedzy by robić go w ASO /ceny już widziałem - dziękuje bardzo :/ /. moge kupić sobie tylko wóz używany. nie mam wielkich wymagań co do samochodu - jedyny "luksus" jaki chciałbym mieć to klimatyzacja. średnio do klimatyzacji w nowym samochodzie muszę dopłacić 4000 złotych albo i lepiej. ceny w przypadku używanych są prawie na niższym poziomie (około 1000 więcej za sprawną klimatyzację). moge się rozejrzeć na rynku używanym i co widze: używane samochody z opłatami rejestracyjnymi w okolicach 10000 złotych. Nowy samochód takiej samej klasy kosztuje 60000 złotych (bez klimatyzaji). o ile mam jeszcze 10000 złotych, to 60000 złotych już nie mam. nie wybębnie brakujących 50000 z nikąd bo nie mam. czy autor artykułu mógłby mi wytłumaczyć jak jest mnie stać na samochód za 60000 złotych skoro stać mnie jedynie na samochód za 10000 złotych? widze, że tok myślowy nawala - skoro moge zapłacić 10000 to nie znaczy, że mogę zapłacić 60000. zaleznośc ta działa tylko w drugą stronę (mam 60000 moge wydać 10000). czy autor artykułu tego naprawdę nie rozumie? kolejna kwestia - za parę lat pewnie bedę jeździł samochodem nie tylko ja, pewnie też moja żona + dziecko z tyłu /w foteliku :) /. osobiście nie chciałbym kupować małego nowego samochodu /bo tak uchwala w Sejmie/, w którym strefy zgniotu mają nieduże wymiary. wole zapłacić za samochód używany na który mnie stać i w którym te strefy zgniotu sa jednak wieksze. sceptycy pomachają mi liczbą gwiazdek z testów zderzeniowych - że nowy ma więcej. ja odpowiem - a czulibyście sie w nim pewniej widząc, ze z naprzeciwka leci na was na czołowe jakiś pijany pirat drogowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baraja a wszyscy mogli byś szczęśliwi gdyby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 12:05 Czemu żaden koncern nie wpadł na produkcję nowego...złomu dla Polaków? Żenujący standart, niski poziom zabezpieczeń antywłamaniowych, wysoki współczynnik szkód powypadkowych. Zero elektryki i inne niepotrzebne bajery (poduszki powietrzne, prawe lusterko, chlapacze)...cena spadnie o 30% a Polacy będą się o nie zabijali. Jako Naród dbamy tylko i wyłącznie o kasę. O życiu i zdrowiu myślimy, jak je stracimy... Dilerzy strzelaliby z radości uszami, a Premier Marcinkiewicz ze spokojem mógłby powiedzieć: "Branża motoryzacyjna w naszym kraju ruszyła z kopyta. Nasze reformy przynoszą pierwsze efekty". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nein Re: a wszyscy mogli byś szczęśliwi gdyby... IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 10.01.06, 12:07 wpadł renault. to dacia logan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzx Re: a wszyscy mogli byś szczęśliwi gdyby... IP: 195.8.101.* 10.01.06, 12:11 ale bzdura! Odpowiedz Link Zgłoś
moheras Sie podwyzszylo ceny o 20% sie ma!!!! 10.01.06, 12:17 Podstawy ekonomii i elastycznosc cenowa. Dwa, trzy lata temu cena auta klasy fabii czy punto byla okolo 30 tys dzis jest to 40 tys. Jeszcze dwa trzy lata temu golfa czy octavie mozna bylo miec za okolo 45 tys a dzis.... Dzis auta w promocjach z ubieglych rocznikach kosztuja tyle ile normalne ceny na te same modele 2 lata temu bez promocji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.iep.ae.wroc.pl 10.01.06, 12:27 to że w zarobki są kiepskie to prawda to że diler chce maksymalnie zarobic to prawda to że polski standart jest inny niz w europie to prawda Ja osobiscie w chwili obecnej jeżdzę autem sprowadzanym i wcześniej czy puźniej zakupie nowe auto i cieszy mnie to że dzilerzy mają jakąś konkurencje, auto które kosztowało 100 tys zł kosztóje teraz 70tys i dilerom sie opłaca Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 samochody zdrożały, więc sprzedaż spadła.. 10.01.06, 12:47 kupiłem sobie nowy samochód w 2001 r. był to vw golf IV i kosztował 45800zł. dziś golf (V co prawda) kosztuje 63000zł. czy muszę dodać coś jeszcze?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaroooo Najlepiej używka w dobrym stanie za rozsadną kasę IP: 5.5R* / 193.194.132.* 10.01.06, 12:54 Po co przepłacać? Oficjalni dealerzy są bardzo drodzy. Obsługa w firmowych warsztatach dobra dla idiotów. Jak zdechną, auta będziemy kupować w supermarketach. Znacznie taniej. Nie ma powodów do zmartwienia. Absolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cent Re: najdroższe samochody w Europie są w Polsce IP: *.cable.satra.pl 10.01.06, 13:15 nigdzie w Europie np: mercedes E nie kosztuje tyle co dom jednorodzinny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: capik Re: najdroższe samochody w Europie są w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 13:39 Bo i domy u nas pójdą w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.01.06, 13:21 A jak to jest ze sprowadzaniem samochodu np. z USA? Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym zakresie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: van der Kinder Kublik - jesteś dziwką koncernów i dealerów. IP: 195.85.249.* 10.01.06, 13:28 Żaden post z ponad stu nie popiera twojego bełkotu. Żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: potencjalny kupują Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.elsat.net.pl 10.01.06, 13:39 Krótka opowieść : wczoraj w Renault-Pietrzak Świętochłowice, mając zamiar w najbliższym czasie zakupić samochód przeczekałem razem z żoną i małym dzieckiem na ręku 15 min. Sprzedawcy po obsłużeniu wcześniejszych klientów zajęli się pieczełowicie wypełnianiem papierków, zastanawialiśmy się czy to poczta z czasów komunistycznych czy też salon XXI wieku ??? Chyba że akurat ten salon sprzedaje aż tyle, że klient który chce kupić tylko jeden samochód nie jest wart uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paweł Niech zdychają albo obniżą ceny!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:10 Niech zdychają dilerzy nowych samochodów. Albo obniżą ceny. Kupię nowego opla astrę albo golfa za ok. 10 tyś zł !!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rydzo Prawda o imporcie aut i rynku aut 10.01.06, 14:19 Przeciez jesli ktos chce kupic auto za 10 tysiecy to nie pojdzie do salonu. Tam trzeba zostawic 40 tys co najmniej. Dlatego bardzo duzo samochodow z zagranicy jest tania i troche stara. Takie auta najczesciej kupuja ludzie,ktorzyu do tej pory auta w ogole nie mieli albo jezdzili jakims starociem typu Fiat 126P. Teraz moga kupic Golfa III za 8 tysiecy i to juz niezla. Czy wiec taka osoba to potencjalny klient salonu? Watpliwe. Pewno nawet w ciagu kilku lat takim klientem sie nie stanie. Obecnie samochody sa bardzo drogie jak na warunki w kraju. Mowie tu o nowych. Do tego marne wyposazenie, kiepskie wersje silnikowe, pasozytnictwo dilerow itp. Benzyna drozeje, oplaty tez. A pensjue tak nie wzrosly bardzo. Jesli chodzi o kredyt to nie wiem czy az tak bardzo jest oplacalne brac samochod, bulic raty z 7 lat, a po tym czasie samochod bedzie wart najwyzej srednia krajowa. W miedzy czasie trzeba placic wysokie oplaty za ubezpieczenie, benzyne, wysokie kosztyu serwisowania. Czy to marzenie kazdego Polaka? Kiedys sprowadzano tez duzo uzywanych i w czasach skladakow byly to czesto prawie nowe auta. Do tego w wielu przypadkach rozbite i w niskich cenach. Sprowadzano tez dosyc duzo a jednak sprzedaz nowych byla niezla. I nikt nie jeczal, ze uzywane psuja rynek. Teraz juz rozbitych az tak sie nie sprowazda, wiekszosc to stare samochody, ktore w sposob bezposredni nie wplywaja na sprzedaz nowych. Widocznie Polakow nie stac na nowe samochody. Ja raczej w najblizszym czasie nie kupie nowego auta. Ja dziekuje jak mam placic za samochod, ktory mnie interesuje (przynajmniej kompakt) ponad 70 tys. Z Zachodu za 40 sprowadze 2-letniego naprawde dobrego kompakta bo interesuje mnie tylko dobre auto. Pelne wyposazenie, dobry silnik czyli OK. I nawet niech ma 80-100 tys przebiegu. Jesli chce jezdzic najwyzej 2 lata bo nie ztych co przywiazuja sie do auta na 8-10 lat to raczej nic sie nie bedzie z nim zlego dziac. Jesli sie ktos zna na samochodach to bubla nie kupi. Niektorzy powiedza, ze nieobeznany w temacie zosatnie oszukany. A jak jest w salonach i serwisach? Jesli sie nie znasz i cie wyczuja to dopiero zaplacisz kase. Tam nie taryfy ulgowej. Masz nowe auto to czuja, ze i kase. A w serwisie takiego leszcza latwo oszukac. teraz odnosnie stanu aut. Nowsze maja czesto duze przebiegi ale nie sa zle technicznie bo jezdzily po dobrych drogach, czesto serwisowane. Ale jest tez duzo, ktore jezdzily 25-30 tys rocznie i to dobry kasek dl;a kogos kto ma kase na nowa Fabie ale chce czegos wiekszego o nieporownywalnie wiekszym komforcie. Jesli myslimy racjonalnie jak ekonomia "nakazuje" to wiadomo co wybierzemy. Mozna sie tez oszukac bo auto moze byc w gorszym stanie technicznym ale przeciez nie wszystko sprzedajacy moze ukryc i nie jest strasznie trudno wyszukac wady. Moj ojciec kupuje od dawna sprowadzane i to raczej starsze i nie bylo sytuacji aby kupil bubel. Po prostu troche sie zna i nie kupuje wielkich okazji, ktore kusza tylko cena. Starsze sa czesto w gorszym stanie technicznym ale przeciez to kwestja badan technicznych, ktore kazde auto przechodzi. A wiadomo, ze lapowki za przejscie badan sa na porzadku dziennym. Wystarczy zaczac badan naparwde dobrze i juz gorsze auta nie wjada. Tylko, ze wiele krajowych Polonezow, Maluchow tez tego nie przejdzie bop trzeba po rowni traktowac kazde auto. Wtedy bedzie lament. A nalzey pamietac, ze Golf III z 92 roku, ktory przejezdzil nawet 300 tysiecy jest w lepszym stanie niz Polonez z dwa arzy mniejszym przebiegiem. No i nie trzeba przypominac, ze bezpieczenstwo jest nieporownywalne. A przeciez z Zachodu nie kupuje sie juz starych po wypadku bo tam praktycznie wypadkowych nie naprawiaja a w Polsce naparwa tez sie nie oplaca bo to kosztuje a ceny spadaja caly czas. Uzywane samochody rozkrecaja biznes bo ludzie kupuja caly czas wiecej czesci. Warsztaty maja robote. Mniej sie tez kradnie na czesci bo juz nietrudno znalezc czesci z ZAchodu. No i oplaty tez wnosza do budzetu. Rejestracyjna, teraz 500 zlo na utylizacje tego auta w przyszlosci czy jakos tak. Niech dilerzy nie placza tylko sie wezma do roboty. Ich wina tez jest duza bo ceny ida w gore a w kraju nie jest wcale lepiej. P.S. Wystarczy tylko pomyslec a nie pisac bzdurne artykuly. A dlaczeto to niby dilerzy maja byc pod ochrona? A co oni tacy wazni. Jest gospodarka rynkowa to neich konkuruja. To na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
reid www.autazeszwajcarii.pl 19.12.06, 03:10 ja kupilem od bezpośrednich importerów link do nich to www.autazeszwajcarii.pl zamowilem, czekalem miesiac, ale oplacalo sie, nie takie smietniki, jak z Niemiec, maja chlopaki pojecie o DOBRYCH autach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:32 Absurdalne ceny nowych aut zmuszają ludzi do myslenia. Ceny aut wzrosły, euro spadło a społeczeństwo widzi te niedorzeczności.Przykładowo w nowym cenniku Toyoty Yaris większe o "oczko" koła to wydatek 2900 złotych!!! Za ten sam dodatek można kupić uzywane auto - całe. Trudno więc się dziwić ludziom, że kupują używane. Głupota sprzedawców nie musi się przekładać na głupotę kupujących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciej Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.06, 15:11 Bardzo dobrze nareszcie samochod nie jest luksusem! Odpowiedz Link Zgłoś
icc217 Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym 10.01.06, 15:36 Kraj nie tylko zrujnowany (prosze obejrzec stare, kiedy kwitnace centrum Lodzi), ale i zagracony - samochodowy smietnik Europy. Kiedy trzeba bedzie za to zaplacic. A jak "przyzwoite" auta za drogie nalezy chodzic piechota - to zdrowiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: włodek pracownik A CZYM JEŻDŻĄ PRACOWNICY ASO i DILERNi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 15:37 Pewnie nowymi Passatami , Audi , Mercedesami , BMW , Deawoo Chairmanami itd. itp. hahahahahhaha . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo W USA KUPUJE DOBRY NOWY SAMOCHOD ZA 15000$ IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.01.06, 16:37 ten sam w Polsce kosztuje 30000$.. Niech lepiej chytry rzad obnizy podatki i chytry dealer obnizy sobie zarobek bo w USA tez nikt nie sprzedaje bez podatku i zarobku i za polowe taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
romek67 Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym 10.01.06, 17:15 kiedyś zrobiłem błąd, kupiłem 5-letniego poldka, co za ruina i skarbonka ( po 80 tys silnik to gruz), miałem po nim 16-letnie audi 80 a teraz peugeota 405 12- latka, nikt mnie nie przekona że lepiej kupić poloneza, a na zakup czegoś nowego trzeba mieć kupę kasy, nawet zakup dziś ubiegłorocznej astry w salonie to koszt w granicach 38 tys. Czy ci którzy wieszają psy na takich jak ja, kupujących używane z zachodu martwią się czy starczy im kasy do wypłaty?? nie sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja odliczenie VAT dla firm! IP: *.acn.waw.pl 10.01.06, 17:21 Jako wlasciciel firmy moge powiedziec tak: gdybym mial mozliwosc odliczenia VAT przy zakupie nowego samochodu, kupilbym dwa nowe auta w zeszlym roku. A tak, to bardzo dziekuje, sprowadzilem sobie jedno z USA, drugie ze Szwajcarii. Zwykly rachunek ekonomiczny! Mozliwosc odliczenia VAT uczynilaby taki import nieoplacalnym. Porownajcie sobie ceny samochodow w Polsce i USA - w wiekszosci przypadkow u nas taki sam samochod (no, moze nie taki sam - zwykle na naszym rynku jest gorzej wyposazony) jest 40-100% drozszy. Ceny w Europie sa juz zblizone do polskich, ale w przypadku lepszych samochodow znowu u nas jest drozej. A pensje? Nie ma cudow, dopoki zarobki w naszym kraju nie wzrosna albo ceny aut nie spadna, sprzedaz nowych samochodow nie ruszy. I tylko wyjatkowym glupkom moze sie wydawac, ze ktos, kto kupuje za 10tys dobrze utrzymany osmioletni samochod klasy sredniej z Niemiec, po wprowadzeniu kolejnych podatkow poleci do salonu kupic za trzy razy wyzsza cene nowego, za przeproszeniem, Fiata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 17:41 Nie rozumiem w czym problem. Mniej aut, to mniej wypadków, mniej wydanych pieniędzy na blachę i gumę, to więcej dobrze odżywionych i ubranych ludzi, więcej wykupionych leków z recept. Toż to dla nas (dla Polski) wielkie szczęście. Dlaczego nie pisze się o problemie ze zbytem telewizorów, komputerów, radioodbiorników itd. itd. To jakiś automaniak reklamuje nam ciagle narodową tragedię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leslaw_m zapaść to ma kublik chyba IP: *.lodz.msk.pl 10.01.06, 17:43 jak juz tu pisano,traci paru dilerów, a zyskuje panstwo,gminy,mechanicy,blacharze,sprzedawcy częsci,itd itp oraz kowalski,którego kublik ma gdzieś,bo kowalski kublikowi za sponsorowany artykuł nie zapłaci "Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego tak wielki napływ używanych samochodów doprowadził do spadku cen wszystkich używanych pojazdów. - To opóźnia wymianę samochodów, bo ludzie wolą dłużej jeździć używanym dotąd pojazdem niż sprzedać za niską cenę - ocenił Drzewiecki. Spadek wartości używanych aut wpływa też na obliczanie końcowej (tzw. rezydualnej) wartości pojazdów w ramach umów leasingowych. W tym przypadku, według Drzewieckiego, spadek wartości używanych pojazdów zmniejszając wartość rezydualną, prowadzi do wzrostu kosztów leasingu. A to znowu cios w rynek nowych samochodów" pan kublik zapomniał,ze ten spadek cen uzywanych aut nie zdołał jeszcze wyrównać cen z krajami starej Ue, gdzie zarabia się 4 razy tyle a jeszcze rok temu auta były 2 razy tansze niz w polsce,gdzie kolejne rządy za sowite łapowki ustalały,ze naród ma jezdzić tylko nowymi samochodami. argumentu producentów tez juz nie ma,szef fiata wypalił ostatnio ,ze gdyby miał tylko na polskę produkować zakład w tychach,to by musiał pracowac tylko 1 dzien w tygodniu i 1 zmianę:)) kublik to cynik i krętacz-na usługach dilerskiej mafii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oktob Re: zapaść to ma kublik chyba IP: *.gprspla.plusgsm.pl 10.01.06, 18:07 Rydzo napisał: "Starsze sa czesto w gorszym stanie technicznym ale przeciez to kwestja badan technicznych, ktore kazde auto przechodzi. A wiadomo, ze lapowki za przejscie badan sa na porzadku dziennym. Wystarczy zaczac badan naparwde dobrze i juz gorsze auta nie wjada." I tu leży pies pogrzebany. Ciekaw jestem czy wszyscy entuzjaści używanych samochodów rzetelnie i uczciwie jeżdżą samochodami na badania techniczne i czy ich samochody rzeczywiście zasługują na dopuszczenie do ruchu. Nie mam nic przeciw używanym samochodom. Nie wszyscy mogą kupić nowe auto, a ci którzy zmianiają samochód na nowy przecież muszą komuś "stare" auto sprzedać ! Dla mnie samochód musi być sprawny i przechdzić terminowo, bez łapówek badania techniczne dopouszczające do ruchu. I już. Podatek ekologiczny byłby jednak raczej na miejscu, a i norma euro 2 jako absolutne minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzo Re: zapaść to ma kublik chyba 10.01.06, 19:36 No tak ale tez wspomnialem o starych autach, ktore po kraju jezdza od dawna. Trzeba tez i krajowe badac a przeciez taki Maluch lub starszy Polonez nie przejdzie. Jeszcze masa starych Skodowek, Wartburgow no i Trabantow. Do tego masa samochodow w Polsce, ktore maja ponad 15 lat a jezdza jedynie po polskich fatalnych drogach. poprzez rygorystyczne badania pewnie co najmniej 2-3 mln aut by poszlo na szrot. I pewnie bylaby to dobra decyzja. tylko, ze oznacza to tez duzy spadek sprzedazy paliwa a czy panstwo pod naciskiem lobbystow zgodzi sie na to. Bo trzeba pamietac, ze nie mozna ciezszymi kontrolami obejmowac tylko zagranicznych bo wtedy jest "dyskryminacja obcokrajowcow". Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Czegoś tu nie rozumiem..? 10.01.06, 18:15 Co ma wspólnego rozwój naszej motoryzacjii rozumianej jako potencjał technologiczy ze sprzedażą używanych aut? Czy Polska jest autarkiczną gospodarką w której o produkcjii decyduje tylko rynek wewnętrzny? Czy jesteśmy Chinami czy średnim-małym krajem funkcjonującym w systemie otwartej gospodarki..? Czy z faktu że np. w 1998 sprzedano u nas tyle nowych aut co w Hiszpanii wynika że wyprodukowano u nas 1,2 mln. samochodów jak tam..? Popatrzmy na biedny Meksyk (PKB. per capita jak Polska ale z mniej wyrównaną redystrybucją).Po przystąpieniu do układu NAFTA produkcja samochodów osobowych wzrosła tam z 0,6 do 1,7 mln (!) sztuk rocznie.Proporcjonalnie do tego wzrosła produkcja stali,blach,kabli,tworzyw sztucznych,akumulatorów,lakieru itp..JEDNOCZEŚNIE SPRZEDAŻ NOWYCH SAMOCHODÓW NA WEWNĘTRZNYM RYNKU SPADŁA.W TYM ROKU PRAWIE 80% WYPRODUKOWYCH TAM SAMOCHODÓW WYEKSPORTOWANO ZA GRANICĘ (GŁ.DO USA I KANADY).Biedni Meksykanie kupują natomiast ogromne ilości używanych aut sprowadzanych hurtowo i detalicznie ze Stanów Zjednoczonych.Czy to katastrofa..? W/g mnie przeciwnie-meksykańska motoryzacja odniosła wielki sukces,co roku tamtejsze fabryki wypuszczają 150-200 000 egzemplarzy więcej i są to pojazdy nowoczesne-inaczej niż jeszce 10 lat temu.Prawdopodobnie w 2010 Meksyk wyprodukuje więcej samochodów osobowych niż np.Francja! Nikt tam jakoś nie biadoli nad upadkiem wew.rynku (kraj ok.100 mln. obywateli) tylko myśli jak różnymi udogodnieniami przyciągnąć inwestorów od bogatego sąsiada.Rozwój motoryzacjii to budowa PRZEMYSŁU a nie sieci dealerów...To że nowe fabryki samochodów powstają w Czechach czy na Słowacjii możemy zawdzięczać własnemu bałaganowi,chaosowi prawnemu,złej infrastrukturze komunikacjnej a nie temu że Polacy kupują "szroty". Odpowiedz Link Zgłoś
rydzo Re: Czegoś tu nie rozumiem..? 10.01.06, 19:43 No wlasnie. Bo jak na razie to rzad mwidzi kase w tym, ze podatki i inne glupoty, ktore sa nakladane na nowy samochod, napelnia budzet. A nie lepiej przayciagnac troche inwestorow? Mala sprzedaz nowych oznacza, ze jestesmy dosc biednym krajem i niewielu jest stac na nowe auto.... ale niektorzy tego nie rozumieja. Moze powinni tez zamknac second-handy? Jakos producenci ciuchow o tym nie mowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Ale o co chodzi? IP: *.e-wro.net.pl 10.01.06, 18:57 Autor tego artykułu lamentuje na temat zapaści na polskim rynku motoryzacyjnym. A nastepnie pisze że miesięcznie sprzedaje sie ok 100 000 samochodów sprowadzanych z zachodu. Te 100 000 aut to własnie ta zapaść? A może zapaść panuje na kontach pazernych dilerów nowych samochodów? Poproszę o prawidówy tytuł. Co niedziela we Wrocławiu na giełdzie przy ulicy Długiej zawiera sie tyle transakcji że pazerni-dilerzy moga sobie o czymś takim tylko pomarzyć. Wolny rynek mamy jeśli ktos tego jeszcze nie zauwazył i ludzie mogą kupować to co chca i na co ich stać. Jak dilerzy obniżą ceny to zaczna sprzedawać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: king from ptow Re: Zapaść na polskim rynku motoryzacyjnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 18:58 za kase jaką trzeba wydać na np.Pande można kupić wypasioną na max fure ktura ma pare latek ale też pojeżdzi jeszcze długo. przecież to proste!!! fury nowe są na nasze zarobki za małe Odpowiedz Link Zgłoś