Gość: Jacek84
IP: 212.160.238.*
06.10.01, 09:54
Życie Warszawy 6-7.10.01
Port krezusów Okęcie Warszawa
Każdy z nich ma prawo do opłacania z tego funduszu wizyt w restauracjach -
dyrektor naczelny może przejeść rocznie 60 tys. zł. Do tego dochodzą inne
dodatki, takie jak: samochód (preferowane są hondy), telefony komórkowe,
bezpłatne talony na obiady w restauracjach lotniskowych Louisa oraz tzw.
sztywne bilety lotnicze, z których mogą korzystać bez ograniczeń. Z tych samych
przywilejów korzystają także nowi dyrektorzy, których po tzw. reformie
struktury organizacyjnej namnożyło się do 28 (lub jak twierdzi rzecznik prasowy
PPL, Ryszard Cebula - 26). I dyrektorzy z przyznanych im uprawnień korzystają
pełną gębą. Szczególnie zaś szef lotniska Okęcie Eugeniusz P., który - jak
twierdzą pracownicy PPL-u - został przez ministra transportu Jerzego Widzyka
przywieziony w teczce z dalekich Katowic. I który, co wykryło ŻW, ma sprawę
karną przed sądem w Tarnowskich Górach za posługiwanie się sfałszowanymi
dokumentami. Ten, według opinii ministra, wybitny specjalista, który do tej
pory z ramienia prywatnej spółki zarządzał malutkim, lokalnym lotniskiem, co
tydzień służbowym samolotem PPL - tzw. Papugą - lata na weekendy do domu w
Katowicach. Jak twierdzą pracownicy Okęcia, kontrole obszaru powietrznego,
które robione są właśnie przy pomocy Papugi, są tak planowane, by dyrektor P.
mógł szybko i za darmo znaleźć się w domowych pieleszach. W tygodniu zaś
dyrektor mieszka w wynajętym na koszt firmy trzypokojowym mieszkaniu w
luksusowym osiedlu "Górka Szczęśliwicka".
==============================================
To za Twoje pieniądze (i moje) rząd premiera Buzka i jego ministrowie wprost
KRADNĄ !!!