Gość: awz3 banda sprzedawczyków IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 08.03.06, 22:02 Miałem okazję rozmawiać około 10 lat temu z Balcerowiczem tuż przed wyborami. Rozmowa bardzo sympatyczna do momentu zadania pytania o telewizyjne wezwania do rozmów z czołowymi politykami przez Balcerowicza. Co za przyjemność widzieć jak ten pseudointeligent co chwilę stukał się w czoło i czerwienił się z wściekłości. Chętnie znów porozmawiałbym z tym dupkiem w Koszalinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankier inwest. Skończyć z Układem aroganta Balcerowicza! IP: *.chello.pl 08.03.06, 22:03 Jeśli ten Balcerowicz będzie nadal bezkarnie działał wbrew interesom Polski i Polaków, będąc dyrektorem banku też zacznę rzeźbić jak on (w razie czego powołam się na jego liczne grzechy i poproszę równie wspaniałomyślne potraktowanie). Na marginesie, gdzie był ten arogant jak prywatyzowano PBK, PZU, ........................... Odpowiedz Link Zgłoś
wysokiktos znowu Balcerowicz? :)))) 08.03.06, 22:54 znowu sie pojawia ta zmora :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kryscam Re: Dzięki Balcerowiczowi nie żresz kartofli 3dzi IP: *.server.ntli.net 09.03.06, 10:26 Co za brednie piszesz!To Ruskie zra kartofle 3xdziennie a nie Polacy.My jestesmy pracowici tylko mamy skrzydla podciete przez polityke pieniadza.W latach 90-tych mielismy kraj mlekiem i miodem plynacy.Powstawaly nowe firmy,handel kwitl i mozna to bylo zostawic na kilka lat ,az ludzie zarobia jakies pieniadze na swoj dalszy rozkwit.A Balcerowicz przystopowal wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a123_wroc Zdrajcy interesu POLSKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:24 Poznajmy dokładnie nazwiska ZDRAJCÓW INTERESÓW GOSPODARCZYCH POLSKI: Jarosławem Kozłowskim (szef KPWiG), Ewą Kawecką-Włodarczak (BFG), Wojciechem Kwaśniakiem i Leszkiem Balcerowiczem Tacy to ludzie stoją ZA WYPRZEDANIEM ZA BEZCEN NASZEGO KRAJU. Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Wszyststkich za mordy i won do Brukseli ! 09.03.06, 09:52 Wszystkich tych zdrajcow powinno sie karnie wydalic z kraju bez prawa powrotu. A cala finansjera powinna zostac spacyfikowana, nie moga byc panstwem w panstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: italianoBanditto Balcerowicz jesteś płatnym pachołkiem makaroniarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:51 Polacy teraz widzicie, kogo reprezentują tacy ludzie jak Balcerowicz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakifritz.takipic Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 08.03.06, 23:57 Najlepszy kabaret na swiecie - dyskusje Polakow o ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
npd Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 00:32 KNB ma tylko wydać decyzję, czy wykonywanie prawa głosu z akcji BPH przez Uni Credito nie zagraża stabilnosci funkcjonowania tego banku i rynku bankowego. Tyle i tylko tyle, bo takie ma uprawnienia i zakres decyzji. W tym zakresie rzeczywiści MSP nie jest stroną. Podobnie ma się rzecz z urzędem antymonopolowym, ma swoje kompetencje i w ich granicach wydaje decyzje i wydał taką, że fuzja nie tworzy zagrożenia monopolistycznego a nie inną bo tak wynika z obowiązujących przepisów. Tak jest skonstruowane każde normalne państwo i daj nam boże zdrowie, żeby tak zawsze było, bo inaczej to będzie tak jak w Rosji lub na Białorusi czy w Chinach. Odmiennego zdania jest część posłów, ale przecież oni znają się najlepiej na wszystkim, nawet lepiej niż Chuck Norris. MSP ma inne prawne środki żeby blokować fuzje BPH I PeKaO i jeżeli potrafi z nich inteligentnie korzystac to niech korzysta. Próby wtrącania się w kompetencje innych organów państwa i wymuszanie decyzji "jedynie słusznych" to czysta powtórka z PRL, ale widać teraz rządzący nami tylko tak potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: repre$ Trochę błądzisz npd. IP: *.osk.enformatic.pl 09.03.06, 17:49 KNB ma zezwolić na fuzję. Nabycie określonego w ustawie pakietu akcji wymaga zezwolenia(!) KNB. Oczywiście nie według widzimisię, ale to jednak zezwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rawoj Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.forweb.pl 09.03.06, 00:39 junkier ma racje. widac jaki bedzie werdykt. starszyzna bankowa z polskiego rezerwatu murzynow zgodnie z prawem odda tereny lowieckie wielkim przybyszom z UniCredito . no bo co moze zrobic starszyzna ? ano musi byc zgodnie z prawem. jak nie jak tak. zgodnie z jakim prawem : tubylczym czy prawem wielkich przybyszow ? przeciez szamotania pempka mozna dostac. UniCredito zlamali prawo tubylcze czy nie ? a moze prawo tubylcze tylko dla tubylcow ? niezle jaja. rezerwat w srodku europy. wzamian UniCredito chce nam dac ochlapy w rezerwacie na wschod od rzeki Bug. na razie 20% tubylcow nie pracuje. ale bedzie lepiej. jak w prawdziwym rezerwacie . wkrotce. zgodnie z prawem wielkich przybyszow, nie tubylczym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vice_versa Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.06, 02:45 Bardzo trafne rozumowanie. Teraz już rozumiem, że to mohikanie powininni dyktować zapisy konstytucji amerykańskiej, a prawa Indian zmieniłyby Europę na kraj miodem i mlekiem płynący. O ile więc doceniam Twój sposób rozumowania o tyle konsekwencje są taaaaaaaaaak baaaaaaardzo oooooodkrywcze i przeeeeeełomowe, że aż mi się w głowie nie mieści o ileż większy i szybszy byłyby postęp naszej cywilizacji gdyby ziemia kręciła się w drugą stronę... A konkretniej to Polska została doprowadzona do bankructwa jak cały system komunistyczny już w '89 r. i od tamtej pory trwa bankructwo pełzające zwane prywatyzacją, co z resztą przyczynia się do poprawy efektywności i rentowności polskiej gospodarki i wzrostu dobrobytu, innych skazując na plecenie paciorków. Tak, byliśmy i jesteśmy rezerwatem. Mało tego, system który tworzymy nadal opiera się na starszyznie, a nie pryncypiach zwycięzców. Nasz rezerwat nadal postępuje wg praw i zwyczajów odziedziczonych po przodkach. Kopiujemy stare instytucje, chołubimy stare zwyczaje. Przegraliśmy i będziemy przegrywać dalej bo wnioski jakie wyciągnęliśmy są mitomanią, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością a jeszcze mniej mówią nam o przyszłości... Cala ta mitologia niepodległościowo-solidarnościowa podobnie jak obietnice wyborcze jest śmieszna, system zmienia się na skutek niewypłacalności. Mi jednak mimo wszystko podoba się kierunek w którym ziemia się kręci, i to że prawa zwycięzców są LEPSZE i MĄDRZEJSZE niż prawa pokonanych niewolników, którzy przyczyn swojego niewolnictwa upatrują w niesprawiedliwości dziejowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psychiatra Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.aster.pl 09.03.06, 00:47 Kaczory wpędzą Polskę w kłopoty. Wałęsa ostrzegał, ale moherowcy wybrali. Całe to towarzystwo to ludki małego wzrostu. A małe ludki są z natury złośliwe, kłótliwe, mściwe i pieniacze. Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 09:54 >>>Całe to towarzystwo to ludki małego wzrostu. Na pewno. A przewodzi im karzel Dorn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wessi Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 01:02 Widać, że nie masz zielonego pojęcia o prawie! Umowa ktorą podpisało UniCredito straciła swoją ważność w momencie przystąpienia Polski do UE! Wie to każde dziecko, ktore trochę się zna na gospodarce i prawie ! Trzeba czytać coś więcej niż "Super Express" lub "Fakt" i nie kierować się tym , co jest dobre dla nas, tylko tym co jest zgodne z obowiązującym nas prawem. Teraz obowiązuje nas prawo unijne. Niestety arogancja i dyletantyzm PiS może nas jeszcze drogo kosztować. Dla zainteresowanych : podobna sytuacja jak teraz w Polsce miała miejsce przed kilku laty właśnie we Włoszech. Wtedy holenderski bank chciał przejąć bank włoski. Rząd włoski był naturalnie temu przeciwny i blokował fuzję. Brukseli to jednak nie zraziło i zmusiła Włochow do zgody na przejęcie włoskiego banku przez Holendrow. WESSI Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 09:58 > Widać, że nie masz zielonego pojęcia o prawie! Umowa ktorą podpisało UniCredito straciła swoją ważność w momencie przystąpienia Polski do UE! Wie to każde dziecko, ktore trochę się zna na gospodarce i prawie ! No tak, jasne, coz za oczywistosci. W mysl tej osobliwej logiki prawnej umowa 24-miesieczna na uslugi telefonii komorkowej, ktora ktos podpisal 30 kwietnia 2004 r., juz nastepnego dnia "straciła swoją ważność" bo przystapilismy do UE i kazdy moze wybrac takiego dostawce uslug jakiego chce??? Chrzanisz czlowieku. Umow trzeba dotrzymywac. Dotyczy ta takze kombinatorow i lapowkarzy z Unicredit. Odpowiedz Link Zgłoś
gradus2004 Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 12:59 ość portalu: wessi napisał(a): > Widać, że nie masz zielonego pojęcia o prawie! Umowa ktorą podpisało UniCredito > straciła swoją ważność w momencie przystąpienia Polski do UE! Wie to każde > dziecko, ktore trochę się zna na gospodarce i prawie ! czyli rozumiem, ze UniCredit nie jest juz wlascicielem akcji PEKAO SA poniewaz umowa stracila swoja waznosc... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pro-adas313 Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 13:36 gradus2004 napisał (w odpowiedzi dla wessi): "czyli rozumiem, ze UniCredit nie jest juz wlascicielem akcji PEKAO SA poniewaz umowa stracila swoja waznosc..." (skutkiem przystąpienia RP do UE - jak podnosił wessi) Nie, drogi gradusie! Tu obowiązuje dorobek wybitnego działacza socjalistycznego H.Goeringa: O tym, czy straciła ważność cała umowa, czy tylko pewne jej cześci, decyduję JA - powiedziałby Hermann. Tako też rzecze UE. A które części? No przecież wg schematu "RWPG" (Rosji Wszystko Polsce Gó.no). Z małą zamianą w adresie: "Rosja" na "UniCredito". Mnie tam dziwi, jakim to sposobem KNB awansowała na sędziego Polski, jej spraw i interesów? Czyim organem państwowym jest ??. Między Skarbem Państwa a UniCredito jest spór o wykonanie umowy cywilnej. Krytyczne postanowienie, pod którym zwarto umowę prywatyzacyjną zdaje się zakazywało UniCredito pewnych jej DALSZYCH czynności koncentrowania kapitału bankowego. Pod tym warunkiem (?) zawarto tę umowę prywatyzacyjną. Na logikę (bo tu bez dostępu do szczegółów) musiał ten - skierowany w przyszłość - warunek mieć jakąś sankcję za niedotrzymanie. Jeśli zaś nie miał sankcji wyraźnie określonej, to dziś trzeba się przyjrzeć, kto tę pierwszą umowę przywatyzacyjną podpisywał i czy przeszła wtedy przez KNB z W.Sz.P. Balcerowiczem. My tu na tym forum nawet nie wiemy, wg jakiego prawa ta pierwsza i ta druga umowy nabycia akcji przez UniCredito były podpisywane. Akcje były i są do wykonania w Polsce, zatem umowy ich nabycia powinny podlegać polskiemu prawu cywilnemu i orzecznictwu polskich sądów. Ale, kto wie, co tam nawypisywano ?? Odpowiedz Link Zgłoś
lodz123 Balcerowitz(Balcerowicz) to judasz, zdrajca Polski 09.03.06, 02:27 Nie napisze ze zdrajca Narodu Polskiego bo to nie czlonek Narodu Polskiego ale po prostu zyd miedzynarodowy i agent unijny dzialajacy na korzysc Wlochow. Dlatego wylaczyl przedstawiciela rzadu za to ze broni interesu Polski co jest "stronicze" wedlug niego. Oczywiscie wedlug niego samego on nie jest stroniczy mimo ze popiera wlochow. Czytalem takze ze w unikredyto PO-stkomuna zaciagnela kredyt na wybory. Teraz juz widac ze za te judaszowe srebrniki bronia unikredyo i balcerowicza. BALCEROWICZ I PO-STKOMUNA MUSZA ODEJSC! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esfloresss Lodz123 to Mesjasz i profeta... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.06, 02:55 Półmózg, ćwierćmózg, ale za to POLSKI. Bo jak wiadomo ludzie nie różnią się między sobą rozumem a NARODOWOŚCIĄ SZARYCH KOMÓREK. I tego się trzymajmy. A Balcerowicz komórki ma białe, wyprane i internacjonalistyczne co klasycznym komórkom narodowym może kojarzyc się tylko z Żydostwem. I ten oto sposób myślenia gwarantuje nam sukces w przyszłym świecie, bo przyszłość tego świata należy do KOMÓREK CZANYCH i BRUNATNYCH a antycypując XXII wiek do KOMÓREK PLEMIENNYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: Balcerowitz(Balcerowicz) to judasz, zdrajca P IP: *.forweb.pl 09.03.06, 10:17 lodz123, zmień ksywę, bo przynosisz wstyd Łodzi!!! A najlepiej milcz, bo z takimi poglądami niczyjego szacunku nie zyskasz. Dziwię się, że cię w ogóle wydrukowali z tym stekiem głupot. Leszek Balcerowicz jest wybitnym ekonomistą, czy ci się to podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kryscam Re: Balcerowitz(Balcerowicz) to judasz, zdrajca P IP: *.server.ntli.net 09.03.06, 10:30 Wylecz sie kobieto z tego wybitnego ekonomisty(amerykanskiego).Polak ma obowiazek robic samo dobro dla swego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
lodz123 Polecam lekture o Balcerowiczu 09.03.06, 03:26 LESZEK BALCEROWICZ: doktryner, uparty jak osioł Romuald Bury Jego kariera (nie tylko w Polsce, ale i na forum międzynarodowym) jest przykładem siły i potęgi propagandy. Z przeciętnego, nikomu nie znanego bliżej doktrynera marsizmu-leninizmu w zakresie ekonomii politycznej (wyśmiewanego pokątnie nawet we własnym gronie przez ekonomistów reprezentujących oficjalnie ten kierunek), Leszek Balcerowicz wyrósł nagle, wyskoczył niczym Filip z konopi na pozycje liberalne (też doktrynerskie). Jest uważany za twórcę przemian gospodarczych w Polsce po 1989 roku. Przez jednych znienawidzony, przypisują mu oni winę za wszystkie niepowodzenia polskiej gospodarki. Przez innych uważany za nowożytnego guru - każde jego słowo traktują niczym prawdę objawioną. Prawda zaś, jak mawiali starożytni, jest "in puteo", czyli w studni. Warto ją zatem sięgnąć tam i wydobyć, aby ujrzała światło dzienne. W Polsce ekonomiści nigdy nie byli na piedestale. Pełnili swoją rolę w cieniu wielkich polityków, nawet wodzów, ich wiedza fachowa i talenty - wprawdzie bardzo pożądane i cenione - służyły strategom. Przypomnijmy tu choćby Eugeniusza Kwiatkowskiego w okresie II RP. W odróżnieniu od tamtych Leszek Balcerowicz wykreowany został przez media nie tylko na wybitnego ekonomistę, ale - co prawda przejściowo - w kręgach "liberalnej" inteligencji traktowany był prawie jako "mąż opatrznościowy", który zaradzi wszystkim problemom na każdym stanowisku. Rzeczywistość okazała się bardziej prozaiczna i brutalna. Z PGR-u na salony... Jego ojciec był lokalnym dyrektorem PGR-u, czyli, jak to wówczas nazywano, "socjalistycznego przedsiębiorstwa na wsi". Był to zapewne tak zwany awans społeczny, związany z przekształceniami społeczno-gospodarczymi po 1944 roku w Polsce, dokonanymi na niespotykaną dotychczas skalę. Stare więzi społeczne i infrastruktura gospodarcza w jej dotychczasowym kształcie zostały zniszczone, a w ich miejsce przyszły "socjalistyczne stosunki produkcji" i aparat urzędniczy, który miał pilnować interesów kasty rządzącej, czyli PPR- PZPR. Ci, którzy byli "za socjalizmem", mogli korzystać z jego dobrodziejstw. Tych zaś, którzy nie byli jednoznacznie za, traktowano jako wrogów (ówczesna maksyma partyjna głosiła bowiem, że "kto nie jest za, ten jest przeciw") i zamykano przed nimi drzwi w instytucjach państwowych i na uczelniach. Młody Leszek Balcerowicz musiał od dziecka zaznawać dobrodziejstw, płynących z przynależności do nomenklatury (choćby takiej lokalnej, PGR-owskiej), bo już w początkowym okresie studiów na SGPiS (która była wtedy kuźnią komunistycznych kadr partyjnych) wybrał dla siebie drogę życiową. W 1968 roku, w okresie jednego z większych "buntów" studenckich, zapisał się do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wiedział już wtedy, że to otwiera drogę kariery, zrazu na saloniki, a z czasem, kto wie, może i na salony. Nie pomylił się. Prawie uczony Po ukończeniu studiów, jako pilny uczeń wykładowców-marksistów został dostrzeżony: nadawał się na przyszłego uczonego-marksistę. Papiery też miał dobre, syn nomenklaturowca z PGR to był przecież element socjalnie bliski. Już jako student pilnie wkuwał formułki klasyków marksizmu-leninizmu i ich epigonów. Gdy został asystentem z perspektywą osiągnięcia czerwonej profesury, gonił do tego innych. Robił to wyjątkowo dobrze i gorliwie, bo oceny partyjne miał wyśmienite. Jego uczelnianym szefem był profesor Paweł Bożyk, szef doradców I sekretarza KC PZPR, Edwarda Gierka. Balcerowicz znalazł się więc - przez przypadek - wyjątkowo blisko najwyższych władz, brał bowiem udział w przygotowywaniu różnego rodzaju raportów i analiz pod kierunkiem Pawła Bożyka dla samego Edwarda Gierka. Były to czasy, gdy nie liczono się z realiami, wszelkie poczynania tego typu miały na celu spełnienie nierealnych wizji "naszych przywódców", a koszt (ekonomiczny i społeczny) - nie grał większej roli. W latach 70-tych Polska miała stać się dziesiątą potęgą gospodarczą świata. Według "ustaleń" niektórych dworskich uczonych i publicystów, osiągnęła ten status, tyle, że na krótko. Przełom lat 70-tych i 80-tych obnażył całą nędzę i atrapowatość osiągnięć ekipy Gierka. Warto zajrzeć do ówczesnych, pseudonaukowych publikacji Balcerowicza, zamieszczanych w SGPiS-owskich periodykach. Pouczająca to lektura... W kuźni kadr partyjnych O wyborach ideowych Balcerowicza w tamtym okresie świadczyć może fakt, że zaproponowane mu przejście do innej niż SGPiS uczelni, przyjął z entuzjazmem. Nie był to jednak Uniwersytet Jagielloński, czy Warszawski - uczelnie renomowane i cenione w świecie naukowym. W 1978 roku przeszedł do uczelni znanej wyłącznie niedouczonym dyrektorom, sekretarzom i działaczom partii z awansu społecznego, oficerom bez formalnego wykształcenia i tym podobnym "studentom". Ową uczelnią był... Instytut Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR (IPPML). Prawda, jaka to naukowa nazwa i jaką renomą musiała się cieszyć? Oczywiście, w kręgach wtajemniczonych, bo zwykli śmiertelnicy i tak nie mieli tam wstępu. Po kilkumiesięcznych, przyśpieszonych "kursach" można było otrzymać dyplom jej ukończenia, który otwierał wszystkie drzwi w Ludowej Polsce i zapewne w obozie "bratnich krajów". Doktor Leszek Balcerowicz nie był byle kim w IPPML - wszedł w skład kierownictwa tej pseudo-uczelni, której rektorem był ponoć generał Józef Baryła z aparatu politycznego ludowego Wojska Polskiego (gen. Baryła przez dowcipnych mianowany był na szefa... Komitetu Antyalkoholowego w wojsku, obok innych generałów tego pokroju: Kufla, Żyto i Oliwy a sekretarzem Komitetu był ponoć płk... Marian Spirytus ze ZboWiD-u). 1981: wokół "Solidarności" W okresie wielkiego buntu społecznego, po powstaniu "Solidarności" w 1980 roku, gdy milionom Polaków wydawało się, że nadszedł już kres tego, co było dotychczas, nie nastąpiła weryfikacja wszelkiego rodzaju "działaczy", którzy jakoby spontanicznie znaleźli się na stanowiskach życzliwych "doradców". Dziesięciomilionowy ruch społeczny, noszący w sobie zalążki partii politycznych i stowarzyszeń, nominalnie występujący wyłącznie jako związek zawodowy, pilnie potrzebował kadr. Przydatni byli wszyscy - do pracy koncepcyjnej, propagandowej, organizacyjnej. Nie zaglądano wówczas chętnym do pracy w życiorysy, uważając, że każdy, kto się zgłasza i chce coś robić, jest "nasz". Była to wielka pomyłka "Solidarności" i wielki dramat. Okazało się, że obok ludzi rzeczywiście ideowych (którzy nawet jeśli przedtem działali w PZPR byli lojalni wobec NSZZ) dużo było takich, których działalność wskazywała na powiązania z resortem spraw wewnętrznych (kierowanym przez gen. Czesława Kiszczaka), ponadto byli też tacy, których wizja całkowicie odbiegała od tego, czym kierowali się członkowie "Solidarności". Po 35 latach panowania komunistów było bowiem oczywiste dla Polaków, że z tym ustrojem należy skończyć całkowicie. Inne wizje mieli natomiast ci "doradcy", których marzeniem była eksperymentalna "poprawa socjalizmu". Szukano zatem na gwałt takich rozwiązań, które wprawdzie miały zmienić to, co było dotychczas - przynajmniej formalnie, ale gwarantowały zachowanie treści. Pojawiały się zatem liczne koncepcje syndykalistyczne i anarchosocjalistyczne, droga jugosłowiańska, "trzecia droga" i tym podobne, które gwarantowały - w przypadku zwycięstwa "Solidarności", pozostanie w szeroko pojętym obozie państw "postępowych". Balcerowicz w tym okresie stał się bardziej czynny, niż przedtem. W 1981 roku, z nieznanych bliżej powodów, został "doradcą" Sieci Wiodących Zakładów Pracy, zwanych popularnie Siecią. Były to przedsiębiorstwa- molochy, stworzone dla potrzeb gospodarki planowej, które szukały dla siebie nowej formuły ekonomicznej. Młody uczony-marksista był wówczas zwolennikiem koncepcji samorządowych w gospodarce. Później, gdy przyszedł czas pra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izox Re: Kontynuacja IP: *.chello.pl 09.03.06, 03:53 Przyda się trochę prawdy o tym niezwykłym arogancie, twórcy UKŁADU w polskiej bankowości i finansach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Polecam lekture o Balcerowiczu IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 14.03.06, 20:56 Szanowny Panie Jak się coś publikuje to na początek dobrze by było sprawdzić fakty. I tak prof. Leszek Balcerowicz nie był doradcą w MPW u Waldemara Kuczyńskiego. Każdy nwet mało rozgarnięty człowiek wie że: a) prof.Leszek Balcerowicz został wiceprezem Rady Ministrów-Ministrem Finansów we wrześniu 89, b)MPW powstało jesienią 90 c)jak można było być doradcą w MPW aby później czyli wcześniej zostać wicepremierem d) Waldemar Kuczyński był praocownikiem Instytutu Podstaw Marsizmu-Leninizmu? Ciekawa kancepcja, naprawdę ciekawa. Prawda jest nie co inna. W latach 80 W.Kuczyński pracował na tak zwanym zachodzie, 81 był redkatorem TS. I jszcze jedno UW pod kieorownictwem L. Balcerowicza odniosła prawdziwy sukces w 1997. Chciałbym przypomnieć iż profesor tak zwany spadochroniarz pokonał w Katowicach samego wodza Mariana K. Łyso ci ty zafajdany lodz123? A UW szkoda bo lepiej mieć w parlamencie UW/PD niż leni, nierobów, żłodziei z Samejbrony czy jakoś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek "Aiwa-Platz" Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.centertel.pl 09.03.06, 07:17 Ale się Balcerowicz odkrył czyje interesy w Polsce reprezentuje! Rad bym wiedzieć KTO jest właścicielem tego Unicredito. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asasas Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.aster.pl 09.03.06, 07:22 A Co myslisz moze na nadal mamy 1948 rok i bolszewicy z PiSu maga nacjonalizowac ci im sie podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan_dreptak Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 07:38 dzisiaj PISS party usiłuje narzucić właścicielom banków co mają zrobić ze swoja własnością, jutro wezmą się za rozkułaczanie dużych firm a pojutrze ??? może się okazać, że skoro przeciętny wyborca piss-u jest nieudacznikiem, mieszka w bloku, i jeżdzi 10-letnim golfem to każdy który ma lepiej jest wrogiem, obcym kapitałem i należy go natychmiast zmusić do sprzedaży (za ułamek wartości) swojego stanu posiadania PiS populizm i socjalizm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seon Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.21.radom.pilicka.pl 09.03.06, 07:50 To jest zwykła Targowica. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 07:53 czyżby Balcerek, czując ze pod tyłkiem SamejJegoWielkości się pali, roboty sobie szukał? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cibe Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 08:08 Gilowska do dymisji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mechowa Pelc i jego majątek IP: *.242.81.adsl.skynet.be 09.03.06, 08:24 jak na zgromadzenie takiego majatku miał jego dostęp do informacji pozwaląjących na grę giełdową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: małgorzata Eureko,Opus Dei ,Mech IP: *.242.81.adsl.skynet.be 09.03.06, 08:28 chce BPH dla Millenium.Juz się cwaniacy pracujacy dla Opus Dei szykują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Gilowska-figurantka IP: *.242.81.adsl.skynet.be 09.03.06, 08:30 g...o może więc niech lepiej dalej dopieszcza swego asystenta,a nie próbuje uchodzic za samodzielna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x włoska mafia dogadała się z balcerowiczem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.06, 08:41 unicredito to włoska mafia. Andreotti dał ten bank mafiozom, a ci instalują się na całego w Polsce. Mają silne powiązania z Pruszkowem, SB i SLD. A Kwaśniak i Balcerowicz chodzą na ich pasku od kilkunastu lat. Bravo! Rosyjska mafia jest be, a włoska cacy. Odpowiedz Link Zgłoś
polska444 Dlaczego media typu GW tak walczą o tę fuzję? 09.03.06, 08:49 Zresztą, nawet skutecznie, ze szkodą dla Polski. Bo są tubą PO, które zaciągnęło kredyt w mediolańskiej centrali UniCredito, pod którego skrzydłami odbywa się cała fuzja. Celem UC był przede wszystkim nasz lokalny rynek, stąd zamierzali czerpać największe profity, z naszych kieszeni. Dlatego im tak zależy na fuzji właśnie w Polsce. Chorwacja powiedziała nie, jeszcze wolna. Nam teraz UE dyktuje warunki, absurdalne. Unia twierdzi, że nasze umowy między akcjonariuszami - skarbem i inwestorem - są niezgodne z zasadą swobodnego przepływu kapitału. Tak więc nasze umowy można wrzucić do kosza, a regulacje UE, zresztą naginane zgodnie z wolą Brukseli i jej popleczników są jedynym prawem w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gostek Re: Łukaszenkizm w Polsce kwitnie. IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 09.03.06, 09:16 Ale wszyscy mają problemy. Mamy bank PKO BP bank "państwowy" co za problem się do niego przenieść. Co do fuzji. Mają rację Ci którzy twierdzą, że umowa w tej części wygasła jako niezgodna z prawem unijnym. Rząd ma do dyspozycji niezawisły sąd. Popieranie czy nie przez KNB może skończyć trybunałem Stanu przez złamanie Prezesa NBP ustaw. Rząd nakazuje popieranie go. To tylko krok do tego aby rząd dyktował Trybunałowi Konstytucjnemu jakie ma wydawać wyroki. Gdyż inny wyrok niepopierający rządu może być traktowany jako skandaliczny i łamiący prawo. Swoją drogą te dupki chcą załatwić sprawą cudzymi rąkami. Bo na to stać ten ptasio-grypi kaczy rząd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jAK ZWYKLE Re: Łukaszenkizm w Polsce kwitnie. IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:40 gupiś. Odpowiedz Link Zgłoś
honkers Re: MSP nie jest stroną w sprawie Unicredito 09.03.06, 09:09 Panowie PiS'owcy. Te banki są prywatne i wara wam od nich. Swój socjalizm budujcie gdzie indziej. Ta cała awantura nie ma sensu. Nie twórzcie bezprawia pod szyldem polskiego rządu bo to haniebne. Odpowiedz Link Zgłoś