Dodaj do ulubionych

Balcerowicz i globalizm

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:09


I. Globalizacja czyli neokolonializm.
Choć termin globalizacja jest pojęciem nowym, to jednak w gruncie rzeczy
samo zjawisko, jakim jest globalizacja, do nowych nie naleŞy. Zaczynem
globalizacji sta-y się podboje kolonialne prowadzone przez państwa Europy
Zachodniej w
Afryce, Ameryce i innych czę¶ciach ¶wiata, dzięki którym państwa te zaczę-y
czerpać korzy¶ci finansowe z eksploatacji bogactw i si-y roboczej w swoich
koloniach. Wtedy to w-a¶nie pojawi- się globalny wyzysk i globalny zysk.
Eksploatacja kolonii sta-a się jedn+ z przyczyn powstania w Europie
Zachodniej
kapitalizmu, bowiem kapitalizm rozwin+- się dzięki bogactwom naturalnym
krajów
podbitych i taniej sile roboczej (równieŞ niewolniczej) pochodz+cej z
kolonii.
Kapitalizm jest więc ¶ci¶le powi+zany z kolonializmem państw zachodnich -
dodajmy - jest powi+zany tak ¶ci¶le, iŞ bez kolonializmu nie istnieje. Jak
wiadomo w zwi+zku z narastaj+c+ po II Wojnie |wiatowej fal+ aspiracji
narodowowyzwoleńczych ludno¶ci skolonizowanej przez Zachód, państwa zachodnie
wycofa-y się z większo¶ci swoich kolonii, gdyŞ finansowanie duŞej ilo¶ci
wojska
i policji, koniecznej do utrzymania w pos-uszeństwie buntuj+cej się ludno¶ci
krajów skolonizowanych, sta-o się po prostu zbyt drogie. Kapitalizm nie
istnieje jednak bez kolonializmu, a poniewaŞ państwa zachodnie s+ państwami
kapitalistycznymi, więc i one bez kolonii nie mog-y prawid-owo funkcjonować.
Państwa kapitalistyczne musia-y więc stworzyć now+ wersję kolonializmu. W
neokolonializmie podstawowym narzędziem uzaleŞnienia by-ych kolonii od państw
-
kolonizatorów sta- się pieni+dz, kapita-, a nowymi konkwistadorami zostali
kapitali¶ci, w-a¶ciciele ogromnych koncernów kapitalistycznych.
UzaleŞnienie
by-ych kolonii od państw Zachodu ma więc dzi¶ naturę g-ównie ekonomiczn+,
choć
zachodni koloniali¶ci potrafi+ uŞywać takŞe argumentów militarnych, je¶li
sytuacja w krajach rozwijaj+cych się zagraŞa ich interesom ekonomicznym.
Wspó-czesna globalizacja ekonomiczna, o której się tak wiele ostatnio mówi,
to
nic innego, jak kolejny etap rozwoju neokolonializmu (i kapitalizmu),
cechuj+cy
się postępuj+cym wzrostem znaczenia wielkich korporacji i znoszeniem barier
krępuj+cych ich wp-ywy, a takŞe przeniesieniem pewnych kompetencji państw
narodowych na międzynarodowe instytucje kapitalistyczne. Nie naleŞy jednak
zapominać, tak jak czyni+ to często lewicuj+cy antyglobali¶ci, iŞ za
globalizacj+, wzrostem znaczenia instytucji kapitalistycznych, stoj+ państwa
Zachodu, które ¶wiadomie rezygnuj+ z czę¶ci kompetencji na rzecz wielkiego
kapita-u, aby tym skuteczniej wyzyskiwać państwa rozwijaj+ce się. PrzecieŞ
ostatecznie centrale wielkich koncernów nie s+ zawieszone w przestrzeni
wirtualnej, ale swoje siedziby maj+ w konkretnych państwach
kapitalistycznych,
których elity s+ powi+zane z owymi koncernami. Z tego powodu państwa
zachodnie
(czytaj: elity polityczne) maj+ swój udzia- w globalizacji ekonomicznej,
tworz+c
dla wielkiego kapita-u odpowiednie warunki prawne, jak równieŞ wspieraj+c
go
politycznie i militarnie, a wszystko to w imię neokolonializmu, a więc
wyzysku
dawnych kolonii, zwanych państwami rozwijaj+cymi się. JuŞ czas, aby lewacy
i
co
poniektórzy ekolodzy zdali sobie sprawę z tego, iŞ państwa zachodnie nie
zatrzymaj+ procesów globalizacyjnych, gdyŞ globalizacja jest zjawiskiem,
za
którym stoj+ państwa kapitalistyczne.
Procesu globalizacji nie zatrzymaj+ równieŞ państwa rozwijaj+ce się, bo s+
na
to
ekonomicznie zbyt s-abe, a poza tym elity rz+dz+ce tymi państwami ci+gn+
okre¶lone zyski z kolaboracji z koncernami i stoj+cymi za nimi rz+dami państw
kapitalistycznych, dlatego teŞ rz+dy krajów III |wiata nie przeciwstawi+
się
procesowi globalizacji, nawet je¶li jest on niekorzystny dla szerokich rzesz
ich
obywateli. Lewicuj+cy antyglobali¶ci -udz+ się, kiedy mówi+, Şe moŞna
przecieŞ
wybrać w wyborach do parlamentu uczciwych ludzi (maj+ tu na my¶li najczę¶ciej
siebie), którzy przeciwstawi+ się globalizacji. Demokracja parlamentarna
wytworzy-a takie mechanizmy, które wi+Ş+ elity polityczne z wielkim kapita-
em (równieŞ międzynarodowym). Bez poparcia owego kapita-u (np. mediów,
będ+cych
w
rękach wielkich koncernów) nikt nie ma szans na wygranie wyborów, a je¶li
juŞ
nawet je wygra, to nie ma wielkiej szansy na utrzymanie się przy w-adzy,
dlatego
iŞ kapita- moŞe wywrzeć presję ekonomiczn+ na nieprzychylnie nastawiony do
niego
rz+d, chyba Şe zaraz po wyborach ów rz+d przeprowadzi niezbędne korekty w
swoim
programie. I tak, kraje w radykalny sposób sprzeciwiaj+ce się kapita-owi
moŞna
ob-oŞyć np. embargiem, odmówić im potrzebnej poŞyczki lub ob-oŞyć j+
lichwiarskimi odsetkami, os-abić ich walutę poprzez spekulacje gie-dowe,
co
stawia niesforny rz+d przed konieczno¶ci+ cięć budŞetowych, a st+d juŞ tylko
krok do jego obalenia przez niezadowolonych obywateli. A je¶li zabiegi
ekonomiczne nie dadz+ oczekiwanego rezultatu, jakim jest upadek
antykapitalistycznego rz+du, to zawsze moŞna wys-ać do zbuntowanego kraju
wojsko
w ramach walki o "wolno¶ć i demokrację", albo jeszcze lepiej: znale-ć grupę
lokalnych wojskowych, gotow+ do przywrócenia -adu w swoim kraju przy
braterskim
wsparciu USA lub innego kochaj+cego demokrację kraju kapitalistycznego.
Takie
scenariusze by-y wszak przerabiane w wielu krajach rozwijaj+cych się.
Innymi
s-owy: karty do gry w politykę i gospodarkę rozdaje zawsze ten, kto ma
pieni+dze, a Şe to w-a¶nie kapita- i państwa zachodnie maj+ pieni+dze, więc
moŞna się spodziewać, iŞ to w-a¶nie te si-y będ+ decydować o tym, kto rz+dzi
w
państwach rozwijaj+cych się, a nie lewicuj+cy dzia-acze antyglobalistyczni,
chyba Şe stan+ się oni czę¶ci+ systemu, -agodz+c swoje has-a i wprowadzaj+c
jedynie kosmetyczne zmiany w obecny uk-ad. Chc+c powstrzymać globalizację
ekonomiczn+ naleŞy zatem wyj¶ć poza państwo. O tym, w jaki sposób moŞna
walczyć
z globalizacj+ bez odwo-ywania się do koncepcji państwa narodowego, napiszę w
ostatniej czę¶ci niniejszego opracowania. Teraz przejdę do omówienia
mechanizmów, dzięki którym dokonuje się globalizacji ekonomicznej.



Obserwuj wątek
    • Gość: anty Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:16
      II. Prawdziwe oblicze globalizacji ekonomicznej.

      G-ównym celem ekonomii kapitalistycznej jest maksymalizacja zysków.
      Jednym z zasadniczych mechanizmów pozwalaj+cych na maksymalizację zysków jest
      obniŞenie kosztów produkcji. Koszty produkcji obniŞa się przez znalezienie
      taniej
      si-y roboczej, a takŞe poprzez tanie i -atwe nabywanie surowców i pó-produktów.
      Wymarzonym -ród-em taniej si-y roboczej i surowców s+ państwa rozwijaj+ce
      się. Państwa te przez dziesi+tki, a nawet setki lat uzaleŞnienia od
      kolonizatorów
      nie zdo-a-y wytworzyć w-asnego przemys-u opartego na wysoko zaawansowanych
      technologiach, gdyŞ kolonizatorzy nie pozwalali im na rozwój takiego
      przemys-u, uzaleŞniaj+c owe państwa od produktów wytwarzanych przez firmy
      zachodnie.
      W zwi+zku z tym w krajach skolonizowanych w¶ród ludno¶ci tubylczej nie powsta-a
      warstwa wykszta-conych technicznie specjalistów, co oznacza, iŞ ludno¶ci
      tej przypad-a rola taniej, bo niewykwalifikowanej si-y roboczej. W koloniach
      móg- co najwyŞej rozwijać się przemys- zwi+zany z wydobyciem surowców i
      prostych,
      tanich wyrobów. Po opuszczeniu przez państwa zachodnie swoich kolonii, kraje
      III
      |wiata nie posiada-y więc ani zaawansowanego technicznie przemys-u, ani
      fachowców,
      którzy mogliby przemys- taki stworzyć. Kraje te by-y zatem uzaleŞnione od
      swoich by-ych kolonizatorów, którzy zaoferowali im "pomoc" w rozwoju ich
      potencja-u
      gospodarczego. Zachodnie koncerny zaczę-y inwestować kapita- w krajach
      rozwijaj+cych się, a takŞe udzielać poŞyczek swoim by-ym koloniom. Z pozoru
      więc wygl+da-o na to, iŞ państwa rozwijaj+ce się otrzyma-y pomoc od państw
      zachodnich, w praktyce jest jednak tak, Şe neokolonizatorzy inwestuj+ w te
      ga-ęzie przemys-u, które nie naleŞ+ do wysoko zaawansowanych technologicznie,
      a więc nie przyczyniaj+ się do znacz+cego podniesienia poziomu technicznego
      przemys-u krajów III |wiata, zatrzymuj+c jednocze¶nie u siebie najnowsze
      technologie i intratne ga-ęzie przemys-u. Inwestorzy zachodni sprawuj+ teŞ
      kontrolę nad produkcj+ krajów rozwijaj+cych się, gdyŞ to w-a¶nie oni stanowi+
      wykwalifikowan+ kadrę w krajach, do których przenie¶li produkcję.
      Inwestycje kapita-u zachodniego nie przyczyniaj+ się zatem do rozwoju
      technologicznego
      krajów III |wiata, ani do powstania w tych krajach wysoko wykszta-conej
      kadry technicznej i biznesowej, dzięki czemu pracownikom z krajów rozwijaj+cych
      się moŞna wyp-acać znacznie mniejsze wynagrodzenie od wynagrodzenia
      pracowników z
      krajów zachodnich. Dzięki temu firmy zachodnie mog+ zarobić o wiele więcej
      w krajach rozwijaj+cych się niŞ w krajach wysokorozwiniętych. Zyski
      wypracowane
      przez zachodnie firmy w krajach rozwijaj+cych się s+ w duŞej czę¶ci
      wyprowadzane z tych krajów do krajów zachodnich. Oczywi¶cie tymi, którzy
      bezpo¶rednio
      zarabiaj+ na produkcji w krajach III |wiata s+ firmy kapitalistyczne, jednak
      firmy te wpuszczaj+ zarobione pieni+dze w system gospodarczy krajów
      Zachodu, przynosz+c w ten sposób stoj+cym za nimi krajom zachodnim okre¶lone
      zyski.
      W celu -atwiejszego przenoszenia produkcji z krajów zachodnich do krajów
      III |wiata, likwidacji barier stanowi+cych przeszkodę dla ekspansji
      zachodniego kapita-u, 15 kwietnia 1994 roku powsta-a |wiatowa Organizacja
      Handlu (WTO).
      Jej cz-onkami s+ zarówno państwa zachodnie, jak i kraje rozwijaj+ce się,
      których
      parlamenty ratyfikowa-y przyst+pienie do WTO. Zadaniem WTO jest między innymi
      obniŞanie ce-, a takŞe wp-ywanie na parlamenty krajowe, aby stanowione przez
      nie prawo sprzyja-o pomnaŞaniu zysków firm kapitalistycznych (np. ulgi
      podatkowe).
      Je¶li więc zdaniem WTO prawo jakiego¶ kraju nadmiernie eksponuje prawa
      pracownicze lub zawarte s+ w tym prawie rygorystyczne regulacje w zakresie
      ochrony ¶rodowiska, w zwi+zku z czym zyski inwestorów s+ niŞsze od
      oczekiwanych, to WTO moŞe na-oŞyć na ów kraj kary finansowe. Dodajmy, Şe
      wniosek o ukaranie
      kraju, który nie stwarza "korzystnych" warunków dla inwestorów zagranicznych,
      sk-ada państwo, z którego pochodz+ niezadowolone firmy. Widać więc wyra-nie,
      Şe za procesem globalizacji ekonomicznej stoj+ organizacje państwowe i to
      zarówno państwa zachodnie, jak i państwa III |wiata, których elity czerpi+
      zyski z
      kolaborowania z WTO.
      Dzięki WTO zagraniczni inwestorzy zyskuj+ szereg ulg i przywilejów w kraju,
      do którego przychodz+ z kapita-em. Uprzywilejowanie zagranicznych podmiotów
      gospodarczych prowadzi do upadku lokalnych producentów i handlowców, którzy
      nie s+ w stanie wytrzymać nieuczciwej konkurencji. Upadek lokalnej produkcji i
      handlu jest uderzeniem w spo-eczno¶ci lokalne, które na skutek degrengolady
      rodzimych form gospodarki zaczynaj+ biednieć (likwidowane s+ np. miejsca
      pracy w upadaj+cych zak-adach pracy, sklepach), a takŞe zatracaj+ swój
      charakter
      kulturowy, bowiem wraz z pojawieniem się nowych, obcych wzorców produkcji
      i handlu zmienia się takŞe charakter więzi międzyludzkich i ludzkich zachowań.
      Oczywi¶cie tymi, którzy ze swoimi firmami i produktami wkraczaj+ do innych
      krajów s+ państwa zachodnie, gdyŞ to w-a¶nie one dysponuj+ silnym,
      ekspansywnym kapita-em, rozwinięt+ gospodark+ itp.
      Często mówi się, Şe krytyka WTO jest atakiem na wolny rynek, gdyŞ WTO stara
      się znosić bariery krępuj+ce swobodny przep-yw kapita-u. Problem polega
      jednak
      na tym, Şe wolno¶ć gospodarcza, o któr+ WTO podobno tak bardzo zabiega, jest
      wolno¶ci+ dla niektórych, a konkretnie dla tych, którzy s+ silni gospodarczo,
      dla s-abych za¶ wolno¶ć ta oznacza ruinę lokalnych producentów i handlowców,
      uzaleŞnienie gospodarcze od firm pochodz+cych z krajów wysokorozwiniętych,
      bo je¶li upada w-asny przemys- i handel, to stajemy się zaleŞni od przemys-u
      i handlu obcego pochodzenia. Poza tym, gdy chodzi o zabezpieczenie interesów
      państw zachodnich, to WTO potrafi zachowywać się tak, jak organizacja Şywcem
      wyjęta z realnego socjalizmu, lansuj+c model gospodarki nakazowo-
      rozdzielczej.
      We-my chociaŞby niedawne protesty polskich hodowców drobiu, którzy
      protestowali przeciwko importowi drobiu z krajów, w których dotuje się
      produkcję
      drobiu.
      Jasne jest - argumentowali hodowcy polscy - Şe z tak+ dotowan+ konkurencj+
      nie wygraj+ i stan+ na krawędzi bankructwa. W odpowiedzi us-yszeli, Şe import
      drobiu wynika ze zobowi+zań Polski wobec WTO, w zwi+zku z czym nie moŞe być
      wstrzymany, zreszt+ Polska i tak wynegocjowa-a z WTO korzystne warunki
      importu, bo
      ilo¶ć zakontraktowanego drobiu nie jest duŞa. Co wynika z odpowiedzi, któr+
      otrzymali polscy hodowcy drobiu? A to, iŞ polityka gospodarcza WTO jest
      polityk+
      nakazowo-rozdzielcz+. WTO ustala co, ile i od kogo trzeba kupić i naleŞy
      na te odgórne ustalenia przystać, je¶li nie chce się być ukaranym przez WTO.
      Jednym s-owem, problemy polskich producentów drobiu nie wynikaj+ z ich
      nieudolno¶ci w grze wolnorynkowej, ale wynikaj+ z tego, iŞ WTO nie kieruje
      się zasadami
      wolnego rynku, ale interesem państw zachodnich i firm pochodz+cych z tych
      państw.
      Oto neokolonializm w ca-ej pe-ni, w tej konkretnej sytuacji zwrócony przeciwko
      Polsce, która jest - wraz z innymi krajami postsocjalistycznymi - rodzajem
      europejskiego III |wiata.
      Warto przyjrzeć się teraz innym globalnym instytucjom ekonomicznym. W
      lipcu 1944 roku na konferencji w Bretton Woods powo-ano do Şycia World Bank
      (Bank
      |wiatowy) oraz International Monetary Fund (Międzynarodowy Fundusz
      Walutowy). W
      wyŞej wymienionych instytucjach przyjęto zasadę, Şe ilo¶ć g-osów posiadanych
      przez poszczególne państwa skupione w tych organizacjach jest proporcjonalna
      do
      zasobów finansowych posiadanych przez poszczególne państwa cz-onkowskie.
      Dzięki temu grupa G7 i inne państwa Europy Zachodniej maj+ zdecydowa
      • Gość: anty Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:39
        Warto przyjrzeć się teraz innym globalnym instytucjom ekonomicznym. W
        lipcu 1944 roku na konferencji w Bretton Woods powo-ano do Şycia World Bank
        (Bank |wiatowy) oraz International Monetary Fund (Międzynarodowy Fundusz
        Walutowy). W wyŞej wymienionych instytucjach przyjęto zasadę, Şe ilo¶ć g-osów
        posiadanych przez poszczególne państwa skupione w tych organizacjach jest
        proporcjonalna do zasobów finansowych posiadanych przez poszczególne państwa
        cz-onkowskie.
        Dzięki temu grupa G7 i inne państwa Europy Zachodniej maj+ zdecydowan+
        większo¶ć g-osów i w gruncie rzeczy, to one decyduj+ o kszta-cie tych
        organizacji. Zadaniem B| i MFW jest udzielenie poŞyczek krajom rozwijaj+cym
        się. W przypadku B| poŞyczki te s+ przeznaczane na konkretne
        przedsięwzięcia, tj. budowę dróg, infrastruktury energetycznej itp.,
        natomiast MFW udziela poŞyczek dofinansowuj+cych system p-atniczy w danym
        kraju.
        Co jest z-ego w dzia-alno¶ci B| i MFW? OtóŞ organizacje te i wiod+ce w
        nich prym państwa zachodnie zrozumia-y, iŞ kraje rozwijaj+ce się, chc+c
        nadrobić zacofanie gospodarcze będ+ musia-y poŞyczać w tym celu pieni+dze.
        Rzeczywi¶cie tak się sta-o; zw-aszcza w latach siedemdziesi+tych kraje
        rozwijaj+ce się zaczę-y brać wielkie kredyty na inwestycje, w ten sposób
        kraje te znalaz-y się w tak zwanej "pu-apce zad-uŞenia", okaza-o się bowiem
        wkrótce, iŞ państwa III |wiata nie s+ w stanie sp-acić nawet narastaj+cych
        w zastraszaj+cym tempie odsetek, nie mówi+c juŞ o ca-o¶ci zaci+gniętych d-
        ugów. Wed-ug danych samego B| na pocz+tku tzw. "kryzysu zad-uŞenia" suma d-
        ugów wynosi-a 739mld USD. W 12 lat pó-niej, po sp-aceniu 2bln 171mld USD,
        suma zad-uŞenia wzros-a 3-krotnie i wynosi-a juŞ 2bln 81mld USD. W "pu-
        apkę zad-uŞenia" wpad-a równieŞ Polska, która, podobnie jak i inne państwa
        III |wiata, ma coraz większe d-ugi. Do końca roku 2001 zad-uŞenie Polski
        wynios-o ok. 320mld z-., natomiast pod koniec roku 2002 wyniesie juŞ 440mld z-
        ., czyli będzie ono większe niŞ dwuletnie wp-ywy do budŞetu państwa.
        Inne kraje rozwijaj+ce się s+ w jeszcze gorszej sytuacji.
        Oczywi¶cie powiększaj+ce się zad-uŞenie wp-ywa negatywnie na poziom Şycia
        w krajach rozwijaj+cych się, gdyŞ rz+dy tych krajów zamiast wydawać
        pieni+dze na o¶wiatę, s-uŞbę zdrowia itp. musz+ sp-acać rosn+ce wci+Ş
        odsetki i nowe poŞyczki brane po to, aby sp-acić stare poŞyczki. W zwi+zku
        z tym w krajach afrykańskich i w Ameryce Łacińskiej nast+pi-o obniŞenie PKB
        o nawet 50%. W celu lepszego zobrazowania dramatycznej sytuacji krajów zad-
        uŞonych pos-uŞę się kilkoma egzemplifikacjami. W Mozambiku na przyk-ad
        przeznacza się na sp-atę d-ugów 40% przychodów budŞetowych, czyli trzy razy
        więcej niŞ wynosz+ nak-ady tego kraju na edukację i s-uŞbę zdrowia. Nic
        dziwnego, Şe 80% kobiet w Mozambiku nie umie czytać, a 60% mieszkańców nie
        jest objętych opiek+ medyczn+. W Zimbabwe po zastosowaniu programu
        gospodarczego, zaproponowanego temu krajowi przez B| i MFW, którego celem by-o
        zgromadzenie ¶rodków finansowych na sp-atę zaci+gniętych d-ugów,
        ograniczono wydatki na szkolnictwo o 29%, a na s-uŞbę zdrowia o
        34%, w zwi+zku z czym podwoi-a się liczba kobiet umieraj+cych w czasie
        porodu. W Tanzanii w 1983 roku 10% bogatych posiada-o 24 razy więcej dóbr niŞ
        10% najbiedniejszych, w dziesięć lat pó-niej róŞnica ta by-a juŞ 1000-krotna!
        Oprócz pogarszaj+cych się warunków Şycia swoich obywateli, państwa
        rozwijaj+ce się uzaleŞni-y się od państw zachodnich skupionych w B| i MFW,
        wszak jasne jest chyba, Şe d-uŞnik nie stawia warunków, lecz musi
        dostosować się do Ş+dań osób lub instytucji, u których jest zad-uŞony. Jakie
        warunki postawi-y państwa zachodnie swoim d-uŞnikom z III |wiata? OtóŞ pod
        pozorem pomocy i dawania "dobrych rad" w zakresie ekonomii, MFW i B| wymy¶li-
        y tzw. Programy Dostosowania Strukturalnego (Structural Adjustment
        Programs - SAP). Dzięki nim państwa rozwijaj+ce się mia-y rzekomo zdobyć
        fundusze na sp-acenie zaci+gniętych na Zachodzie d-ugów. W ramach SAP
        państwa III |wiata mia-y korzystać z do¶wiadczeń wolnorynkowych krajów
        zachodnich, które przys-a-y nawet specjalne ekipy swoich ekspertów maj+cych
        pomóc krajom rozwijaj+cym się przy wprowadzaniu reform wolnorynkowych. W ramach
        SAP MFW i B| udzielaj+ kolejnych poŞyczek krajom rozwijaj+cym się, które
        przeznaczane s+ zw-aszcza na restrukturyzację systemu finansowego, jak
        równieŞ na inwestycje infrastrukturalne. "W chwili obecnej suma poŞyczek B|
        przekroczy-a 200 miliardów dolarów. W roku 1999 Bank poŞyczy-
        28,9 miliardów dolarów ponad 80 krajom." W ten sposób d-ug państw III |wiata
        powiększa się ci+gle, a inwestycje zwi+zane z rozwojem infrastruktury
        państw rozwijaj+cych się realizowane s+ g-ównie przez firmy zachodnie, które
        dzięki temu maj+ nowe -ród-o dochodów. Jednym s-owem dzięki SAP państwa
        zachodnie zrzeszone w B| i MFW zarabiaj+ na zwiększaj+cych się nieustannie
        odsetkach, a firmy zachodnie maj+ rynek zbytu dla swojej technologii, chemii,
        paliw itp., uzaleŞniaj+c jeszcze bardziej od swych produktów kraje
        rozwijaj+ce się. W zwi+zku z nap-ywem zachodnich technologii, produktów i us-
        ug, upada w krajach rozwijaj+cych się lokalna produkcja i handel, a to
        skazuje owe kraje na import towarów i us-ug z Zachodu. "Odpowiedzialno¶ć za
        zaci+ganie kredytów przez rz+dy państw korzystaj+cych z us-ug B| spada na
        obywateli, gdyŞ to oni musz+ je sp-acać. Zwykli ludzie nie maj+ teŞ wp-ywu na
        sposób, w jaki zostaj+ wydane poŞyczone pieni+dze, co sprzyja malwersacjom -
        widać to wyra-nie na przyk-adzie Rosji, gdzie politycy sprzeniewierzyli
        4,8mld dolarów wp-acaj+c je na swoje prywatne konta w Szwajcarii. Za spraw+
        SAP, od lat osiemdziesi+tych, notuje się znaczny odp-yw pieniędzy z krajów
        rozwijaj+cych się, które zap-aci-y krajom Pó-nocy pięć razy więcej pieniędzy
        (w towarach, us-ugach i sp-atach) niŞ same otrzyma-y. Urzędnicy
        amerykańskiego ministerstwa skarbu wyliczyli, Şe za kaŞdego dolara oddanego
        przez rz+d na międzynarodowe programy rozwojowe, amerykańscy eksporterzy
        otrzymuj+ dwa dolary z powrotem." Przysy-ane przez Zachód ekipy ekspertów
        ekonomicznych wp-ywaj+ na rozwój gospodarczy państw rozwijaj+cych się,
        prezentuj+c pakiety gotowych rozwi+zań gospodarczych w duchu neoliberalnym,
        które to rozwi+zania musz+ być wprowadzone w Şycie przez rz+dy krajów
        zad-uŞonych, gdyŞ jest to jeden z warunków udzielenia kolejnych poŞyczek
        przez B| oraz MFW i tak jako¶ dziwnie się sk-ada, Şe na skutek doradztwa
        zachodnich ekonomistów w krajach III |wiata redukuje się rodzimy przemys-,
        handel i rolnictwo, zastępuj+c lokalne produkty towarami importowanymi.
        Tak w-a¶nie sta-o się w Polsce, która - jak wyja¶ni- p. Olechowski
        miesięcznikowi Polityka za czasów swojej dzia-alno¶ci ministerialnej -
        musi uzgadniać swój budŞet z MFW, bo od tego uzaleŞniona jest redukcja
        polskiego zad-uŞenia! Polska jest więc kolejnym królikiem do¶wiadczalnym B| i
        MFW.
        "Plan Balcerowicza by- w rzeczywisto¶ci zmodyfikowanym planem MFW. Otwarcie
        polskiej gospodarki (m.in. przez obniŞenie ce-) na wniosek MFW, zamiast
        dofinansowywać krajowe przedsiębiorstwa dobi-o je lub odda-o w ręce
        zagranicznego kapita-u.
        W marcu 1991 r. w zamian za przyznane warunkowo przez MFW ulgi w sp-acie
        odsetek z d-ugów, podpisano porozumienie, zgodnie z którym polski rz+d
        utrzyma- sta-y kurs waluty, co przy urzędowym podniesieniu cen no¶ników
        energii i ograniczeniu dotacji wymusi-o dalszy szybki wzrost cen krajowych i
        sprawi-o, Şe import sta- się jeszcze bardziej op-acalny. Rz+d zobowi+za-
        się do dalszego obniŞenia ce-, swobody wywozu zysku oraz blokowania wzrostu
        p-a
        • Gość: anty Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:42


          "Plan Balcerowicza by- w rzeczywisto¶ci zmodyfikowanym planem MFW. Otwarcie
          polskiej gospodarki (m.in. przez obniŞenie ce-) na wniosek MFW, zamiast
          dofinansowywać krajowe przedsiębiorstwa dobi-o je lub odda-o w ręce
          zagranicznego
          kapita-u.
          W marcu 1991 r. w zamian za przyznane warunkowo przez MFW ulgi w sp-acie
          odsetek z d-ugów, podpisano porozumienie, zgodnie z którym polski rz+d
          utrzyma-
          sta-y kurs waluty, co przy urzędowym podniesieniu cen no¶ników energii i
          ograniczeniu
          dotacji wymusi-o dalszy szybki wzrost cen krajowych i sprawi-o, Şe import
          sta- się jeszcze bardziej op-acalny. Rz+d zobowi+za- się do dalszego
          obniŞenia
          ce-, swobody wywozu zysku oraz blokowania wzrostu p-ac (tradycyjne t-amszenie
          rynku wewnętrznego), co mog-o oznaczać tylko dalsz+ zapa¶ć sektora
          państwowego.
          Wywo-a-o to wkrótce masowe protesty róŞnych grup zawodowych, a MFW z kolei
          by- niezadowolony z niewykonania narzuconych przez siebie warunków
          "stabilizacji".
          Na pocz+tku 1992 ukaza- się raport Banku |wiatowego "Polska -
          przekszta-cenia ekonomiczne na rozdroŞu", w którym chwalono polsk+
          transformację, Şe
          "zrywa z tradycj+ gwarancji zatrudnienia od ko-yski do grobu i sprowadza
          rz+dowy
          system ochronny do roli ostatniej deski ratunku". W styczniu 1991 Bank
          |wiatowy
          przedstawi- program restrukturyzacji polskiego sektora węglowego,
          zak-adaj+cy w wariancie d-ugoterminowym zamknięcie 36 do 56 kopalń i
          redukcje
          zatrudnienia o 193-302 tysi+ce przy jednoczesnym przej¶ciu Polski na import
          węgla. Po
          dziesięciu latach moŞemy przyznać, Şe ta "propozycja nie do odrzucenia"
          jest w końcu bliska realizacji."

          III. Jak powstrzymać globalny neokolonializm ekonomiczny?

          Z ca-+ pewno¶ci+ nie da się powstrzymać globalizacji ekonomicznej przy
          pomocy państwa, jak naiwnie wyobraŞaj+ to sobie lewacy, narodowcy i pewni
          ekolodzy, naleŞy bowiem zauwaŞyć, Şe za koncernami kapitalistycznymi i
          instytucjami
          międzynarodowego kapita-u stoj+ państwa, zarówno bogate, jak i biedne.
          Wszak WTO zosta-o powo-ane do Şycia przez parlamenty państwowe i jego cz-
          onkami s+
          państwa reprezentuj+ce zwi+zane z nimi grupy kapita-owe, a w B| i MFW g-osuj+
          przedstawiciele poszczególnych państw i to oni popychaj+ globalizację
          naprzód. Instytucje państwowe id+ więc ramię w ramię z globalnym kapita-em i
          nie
          naleŞy się spodziewać, aby zosta-o to zmienione przez grupki lewaków,
          narodowców,
          czy zielonych, pragn+ce przej+ć w-adzę w państwie i dzięki temu powstrzymać
          WTO, MFW, B| itp. Ludzie ci nie zostan+ dopuszczeni do w-adzy, gdyŞ o tym, kto
          w-adzę sprawuje, decyduj+ dzi¶ wielkie koncerny i międzynarodowe instytucje
          kapitalistyczne, które mog+ wspierać polityków sprawuj+cych w-adzę, ale
          równieŞ mog+ niszczyć tych, którzy wykazuj+ zbyt daleko id+c+ samodzielno¶ć w
          sprawach ekonomicznych. Oznacza to, iŞ ratunku szukać trzeba nie w państwie,
          ale w
          czym¶ innym.
          Tym innym, stanowi+cym alternatywę dla państwa, jest wspólnota lokalna, a
          takŞe grupa pracownicza i to w-a¶nie w silnych samorz+dach lokalnych i
          pracowniczych naleŞy upatrywać nadziei na powstrzymanie globalizacji. Kto¶
          moŞe jednak
          powiedzieć, Şe skoro państwo nie jest w stanie powstrzymać globalizacji,
          to dlaczego ma to zrobić samorz+d? Sk+d w ogóle ten pomys-, aby
          dowarto¶ciować samorz+dno¶ć?
          OtóŞ stwierdzili¶my wyŞej, iŞ globalizacja uderza g-ównie we wspólnoty
          lokalne, niszcz+c lokaln+ produkcję, handel, a takŞe specyfikę kulturow+ i
          styl
          Şycia.
          Ludzie Şyj+cy we wspólnotach lokalnych maj+ więc interes w powstrzymaniu
          globalizacji, w przeciwieństwie do elit politycznych, które z uwagi na
          uprawnienia zwi+zane ze sprawowan+ przez nie w-adz+, zosta-y uwik-ane
          przez wielki kapita- w jego ekspansję, w zamian za okre¶lone korzy¶ci
          finansowe
          i polityczne. Pomoc finansowa dla państwa, pochwa-y w ¶rodkach masowego
          przekazu, prestiŞowe nagrody przyznawane "wybitnym ekonomistom" państwowym w
          stylu
          Leszka B., intratne posady w instytucjach międzynarodowego kapita-u (vide
          Hanna
          Gronkiewicz - Waltz) - to wszystko oferuje kapita- politykom lobbuj+cym na
          jego rzecz. Warto więc być przyjacielem kapita-u, a nie jego wrogiem, bo
          wtedy
          nie ma mowy o wsparciu medialnym, nagrodach, posadach, poŞyczkach dla
          państwa i
          redukcjach d-ugu, nie ma szans na dostanie się w pobliŞe rz+dowego koryta.
          Politycy maj+ więc siln+ motywację do wspierania globalizacji
          ekonomicznej.
          Nie ma jej jednak krawiec z mojego osiedla, ani pani handluj+ca pietruszk+ na
          pobliskim rynku, bo oni nie sprawuj+ wielkiej w-adzy, w zwi+zku z czym nie
          licz+ nawet na prestiŞowe nagrody i intratne stanowiska przydzielane w
          instytucjach międzynarodowego kapita-u, nie oczekuj+, Şe kapitalistyczne
          media napisz+
          na pierwszych stronach, jakimi wielkimi s+ ekonomistami. Za to ludzie ci
          chc+, aby zachodni supermarket lub koncern nie zabra- im ich miejsca pracy,
          a więc
          to w-a¶nie z nimi i im podobnymi moŞna próbować zatrzymać globalizację.
          Jednak, aby nie zepsuć nikogo z tych ludzi w-adz+ i nie dopu¶cić do
          przemiany którego¶
          z nich w lobbuj+cego na rzecz wielkiego kapita-u polityka, zamiast posy-ać
          ich "w pos-y", naleŞy razem z nimi domagać się autonomii dla wspólnot
          lokalnych.
          Skoro globalizacja narzucana jest do-om przez odgórn+ w-adzę, to do-y musz+
          po
          prostu uniezaleŞnić się od tej w-adzy, organizuj+c się oddolnie. Jak moŞna
          uniezaleŞnić się od odgórnej w-adzy? A choćby organizuj+c niezaleŞne sieci
          wymiany
          us-ug i produktów, tworz+c wolne szko-y, firmy, przejmuj+c zak-ady pracy przez
          pracowników. Wszystkimi tymi inicjatywami kierowaliby sami ludzie na
          zasadzie oddolnej, bezpo¶redniej demokracji, co oznacza mniej więcej to, iŞ
          mieszkańcy jakiego¶ osiedla, wsi lub pracownicy w danym zak-adzie pracy
          wspólnie
          podejmowaliby decyzje o miejscu swojego zamieszkania lub zak-adzie pracy.
          Dzięki temu uniezaleŞniliby się od dzia-aj+cej na rzecz globalizacji w-adzy
          państwowej i wielkich koncernów. PoniewaŞ poszczególne spo-eczno¶ci lokalne i
          pracownicze nie przetrwa-yby same w walce z tyrani+ państwa i kapita-u, więc
          musia-yby
          -+czyć się w federacje wspó-pracuj+cych ze sob+ wspólnot. Dzięki
          federacjom skoordynowana zosta-aby wymiana us-ug i towarów na znacznych
          obszarach,
          federacje przeję-yby takŞe szkolnictwo, s-uŞbę zdrowia, transport,
          utrzymanie infrastruktury itp. Oczywi¶cie w celu uniknięcia powstania odgórnej
          w-adzy, która mog-aby wej¶ć w orbitę zainteresowania wielkiego kapita-u i
          zacz+ć
          narzucać ludziom globalizację, federacje nie posiada-by Şadnych organów
          w-adzy.
          Decyzje podejmowane na szczeblu federacji uzgadniane by-by przez delegatów
          reprezentuj+cych stanowisko ludzi z danej wspólnoty lokalnej lub
          pracowniczej, a tak pojęta federacja nie jest Şadn+ odgórn+ w-adz+, ale
          forum dyskusyjnym,
          na którym przedstawiane s+ opinie ludzi ze wspólnot lokalnych i
          pracowniczych.
          Federacje mog-yby powo-ywać zespo-y wykonawcze, które realizowa-by podjęte
          przez delegatów decyzje. Zespo-y takie nie mia-by więc kompetencji
          ustawodawczych, gdyŞ kompetencje takie posiadaliby jedynie delegaci
          reprezentuj+cy
          stanowisko swojej spo-eczno¶ci lokalnej lub pracowniczej.
          Oddolna organizacja szerokich rzesz spo-eczeństwa moŞe pokrzyŞować plany
          globalistów narzucenia ¶wiatu jednego modelu gospodarczego, politycznego i
          zuniformizowanych wzorców kulturowych, bowiem uniezaleŞniaj+ce się od
          państwa wspólnoty lokalne i pracownicze by-by zainteresowane
          przeciwstawieniem się
          wymierzonym w nie procesom globalizacji.
          Zorganizowany oddolnie ruch mieszkańców i pracowników powinien domagać się
          teŞ:
          a)Umorzenia d-ugów państw rozwijaj+cych się zaci+gniętych przez rz+dy ty
    • Gość: poinformowany Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.03.06, 22:46
      Balcerowicz jest agentem No1 globalistow w Polsce, w dodatku bardzo aroganckim.
    • Gość: jeszcze Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:51
      *Przyczyny polskiej biedy.* Przyczyny ub˘stwa Rzeczypospolitej.Jeszcze nie tak
      dawno mieli¶my demokracjc socjalistyczn-. Dziwo to by-owszystkim, tylko nie
      demokracj-. Skoäczono z t- doktryn- w 1981 roku.Teraz istnieje tak¸e dziwo,
      kt˘remu nadaje sic blu-niercze imic -demokracja.

      Proponowa-bym nazwa+ to dziwo bardziej trafnie. Demokracjasyjonistyczna, lub -
      demo(n)kracja.

      Nie jest to na pewno demokracja, poniewa¸ demokracja polega na tym, ¸eludzie rz-
      dz- za pomoc- wybranych przez siebie przedstawicieli, kt˘rzy zkolei zabiegaj- o
      to, aby wola wyborc˘w by-a wype-niana.

      Sk-d sic wzi
      • Gość: jeszcze Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:57
        W ¶wietle powy¸szego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w
        czystodemokratycznym ustroju?

        ˝adnego. Bank powinien by+ jedynie paästwowy. Bank paästwowy powinienby+ pod
        nadzorem premiera (oczywi¶cie Polaka) a bank ten mia-bypieni-dze podatkowe a
        tak¸e funkcjonowa-by jako kasa po¸yczkowo -oszczcdno¶ciowa na 0 lub 1 %.

        Kiedy Hitler usun
        • Gość: jeszcze Re: Balcerowicz i globalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 23:00
          Przyczyn- ncdzy i wojen s-... banki. Dzicki ich 'zyskom' wiele produkcjisic nie
          op-aca, innym praca sic nie op-aca, poniewa¸ zyski id- w rccechciwych oraz
          niezwykle okrutnych lichwiarzy.

          Banki tak¸e rujnuj- biznesy cofaj-c im po¸yczki i stosuj-c
          najrozmaitszenadu¸ycia oraz oszustwa.

          A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i ju¸ wszystko wiemy,sk-d sic
          kryzysy bior- takie, jak niedawny i nadal trwaj-cy kryzyspaliwowy.

          Czy widzia- kto¶ rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakoäskiecele
          paliwa? Katrina zniszczy-a szyby? Ile k-amstw nam jeszcze napisz-?Pieni-dz nie
          jest celem ¸ycia, a dzicki bankom pieni-dz STAť sic ong-˘wnym celem ¸ycia.

          Za komuny nie by-o takich bank˘w, jakie mamy obecnie. Co to oznacza-o?Oznacza-o
          to, ¸e sz-o sic do kasy zapomogowo po¸yczkowej, za-atwia-o sicpo¸yczkc na kupno
          kolorowego telewizora. Pracownik sprawdza- dane,sprawdza- miejsce pracy i
          wysoko¶+ zarobku, decydowa-, czy osoba jest wstanie sp-aca+ zaci-gnict-
          po¸yczkc. Je¸eli tak, otrzymywa- talon na TV,szed- do sklepu i przedstawia-
          talon (czek) odbiera- TV i bezprocentowosp-aca- po¸yczkc.

          Je¸eli TV kosztowa-o 2000 z- to p-aci- 20 rat po 100 z-. To wszystko.

          Sta+ go by-o na nowy TV? Wed-ug kasy, tak.

          Czy dzisiaj nas sta+?

          Niech kto? policzy. Za 2000 z- (je?li kupisz na 4 lata) to zap-aciszrazem ponad
          4000 z-.

          Te 2000 z- m˘g-by da+ jako zaliczkc na nastcpny zakup ale bior-cpo¸yczkc z
          banku, na razie go na to nie sta+.

          Bank zarobi- a kto straci-?

          1. Klient.2. Paästwo, poniewa¸ klient straci- i nie kupi- niczego wiccej, a
          wiccnie zap-aci- podatku paästwu za nastcpny towar, poniewa¸ zysk poszed-
          dobanku.

          Wielu ludzi daje sic na to nabra+ na tyle, ¸e po pewnych czasie p-ac-latami
          jedynie odsetki, zw-aszcza za domy, a po¸yczka w og˘le nie malejea nawet
          ro¶nie, bo czasami trzeba po¸yczy+ pieni-dze np. na pogrzeb lubinne nag-e
          wypadki a bank maj-c zabezpieczenie w domu, chctnie po¸ycza.Potem nie sta+
          nawet na sp-aty i klient pozostawia dom (sprzedaje)oddaje d-ugi i zamieszkuje u
          te¶ciowej.

          Przez 20 lat wzbogaci- sic bank a klient straci- niemal wszystko.

          Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wrccz zapraszaj- do hazarduwiedz-c
          doskonale, ¸e wickszo¶+ da sic na to nabra+ poniewa¸ taka jestnatura ludzka.
          Wickszo¶+ daje sic nabiera+. W wielu krajach gryhazardowe s- s-usznie
          nielegalne.

          Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku bank˘w takiego okre¶leniasic nie
          u¸ywa i wszystko jest zgodne z prawem.

          Dzieje sic tak, poniewa¸ rz-d dosta- sic pod kontrolc bank˘w zachodnichi one
          ¸eruj- na gospodarce wysysaj-c wszelkie zyski przecictnegocz-owieka czy
          przecictnego przedsicbiorstwa.

          Oczywi¶cie politykom to nie przeszkadza, poniewa¸ zarabiaj- tyle, ¸e nietylko
          ich sta+ na odsetki, jeszcze im zostaje na od-o¸enie. Po za tymbior- do r-k
          potc¸ne -ap˘wki, aby banki czy inne wielkie ryby mia-ypotc¸ne zyski.

          Zwyk-y cz-owiek nie musi mie+ zysku.

          Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych bank˘w, jakich
          przezdziesicciolecia Polska nie zna-a.

          Tak wicc nas oszukano wprowadzaj-c tzw. demonkracjc, i¶cie szataäskisystem
          ograbiania i wyzysku cz-owieka pracy.

          A to dopiero pocz-tek problem˘w.

          M˘wi sic, ¸e stali¶my sic niewolnikami pieni-dza.

          N i e p r a w d a ! ! !

          Stali¶my sic niewolnikami bank˘w!

          Stali¶my sic niewolnikami bank˘w, poniewa¸ musimy p-aci+ lichwc dobanku,
          poniewa¸ dali¶my sic w ni- wmanewrowa+.

          Wielu pyta o rozwi-zanie.

          Jest tylko jedno wyj¶cie.

          Postawi+ cz-owieka typu Pi-sudski na czele POLSKIEGO rz-du, z-o¸onegowy--cznie
          z POLAKŕW.

          Nacjonalizacja CAťEGO polskiego przemys-u. Wszystko, co zagraniczniinwestorzy
          od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebra+ bezkompensacji.
          Inwestowali z du¸ym ryzykiem w by-ym kraju komunistycznym ika¸dy kalkulowa-
          spore ryzyko.

          Zreszt- co nas ONI obchodz-.

          Tych polityk˘w, kt˘rzy powyprzedawali maj-tek narodowy za bezcen,stosuj-c
          nieuczciwe metody i bior-c potc¸ne -ap˘wki, rozliczy+, pozbawi+mienia, i zamkn-
          + do wiczieä, a majatki zdrajc˘w narodu polskiegoprzej-+ na skarb paästwa.

          1. Odebra+ licencje prywatnym bankom.

          2. Uczyni+ lichwc karalnym przestcpstwem.

          3. Odrestaurowa+ Narodowy Bank Polski z ga-cziami w ca-ej Polsce.

          Tylko gdzie znale-+ takiego cz-owieka, kt˘ry bcdzie tego w stanie dokona+?

          Takie rz-dy s- mo¸liwe poniewa¸ mieli¶my je przez dziesicciolecia!

          Co powy¸ej opisa-em jest definitywnie rozwi-zaniem ale chyba raczejnierealnym.

          Kto¶ taki, jak Pi-sudski musia-by oczy¶ci+ Polskc i polski rz-d zewszystkich
          ludzi, kt˘rzy jedynie pozuj- na Polak˘w, zmieniaj- nazwiska iukrywaj-c w ten
          spos˘b tak przesz-o¶+, jak i pochodzenie.

          To doprowadzi-oby do micdzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski
          przezsyjonist˘w i jedynym wyj¶ciem by-oby prosi+ o pomoc Putina. Bez
          pomocysilnego s-siada nacjonalizacja jest niemo¸liw-.

          Ale czy naszemu s-siadowi mo¸na ufa+?

          Zacz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka